Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Kobieta   Związki   ♀Związki na odległość   Czy to...

Czy to ma szansę przetrwać?

Autor: quid-am0 01.07.10, 12:10
Od tygodnia tylko to pytanie mi chodzi po głowie, nie umiem mysleć o niczym
innym. Pod koniec lutego tego roku poznałem przez Internet dziewczynę. Z
początku trochę niechętnie do tego podchodziłem, bo jeszcze nie do końca
wyleczyłem się z poprzedniej miłości, a czułem wyraźnie, że ta dziewczyna
bardzo chce się do mnie zbliżyć. Ale z czasem rozmawialiśmy coraz dłużej,
pisaliśmy do siebie. W końcu powiedziałem jej, że mi się podoba. Odpowiedziała
mi tym samym. Potem mówiliśmy sobie coraz więcej - że nigdy nie poznaliśmy
nikogo podbnego, że nam zależy... Może nasza wzajemna sympatia nie było do
końca realna, bo przez internet człowiek nie jest całkiem sobą... Ale
wydarzyło się coś, co mnie przekonało, że jest wobec mnie całkowicie szczera -
kiedy mieliśmy się w końcu spotkać, ona nagle trafiła do szpitala. Tak się
przejęła przyjazdem do Warszawy, że zaczęła się głodzić, żeby dobrze wyglądać,
w końcu organizm nie wytrzymał i trafiła na obserwację. Dostała jednak
przepustkę na weekend, poszła na 18 do kolegi, a w środku nocy wysłała mi sms,
w którym napisała, że bardzo jej na mnie zależy ale zrobiła najgłupszą rzecz w
zyciu, nie chce już żyć... okazało się, że na tej imprezie po pijaku całowała
się z jakimś kolegą z klasy. potem przyznała, że choć nie jestesmy wobec
siebie zobowiązani, to strasznie żałuje... i że pisze ze mną nie tylko
dlatego, że mnie po prostu lubi. Oboje wiedzieliśmy, że między nami dzieje się
coś niesamowitego i zarazem bardzo trudnego, nie moglismy się doczekać by się
spotkać i przekonać, jak to jest naprawdę... Problem stanowił czas i
pieniądze, ja studiuję, ona chodzi do liceum, oboje mamy obowiązki i dość
ograniczone fundusze na wyjazdy. Ale postanowiliśmy, że odwiedzimy się w
wakacje, ja przyjade do niej, albo ona do mnie, bo ma w warszawie rodzinę i
moglibyśmy spędzić kilka dni razem. Tydzień temu dowiedziałem się, że ma już
faceta. Jak na złość on tez jest z Warszawy, ma 30 lat i znają się krócej niż
ona i ja... Ona musi skończyć szkołę, ale potem może się do niego wprowadzić i
zaczac studia. Facet mnie ubiegł, byłem głupi, że do niej nie pojechałem kiedy
mnie potrzebowała wtedy w szpitalu i naiwny, sądząc że w międzyczasie nie
znajdzie kogoś innego. Ale wciąż ją kocham... Wrednie to zabrzmi, ale chcę
żeby się rozeszli. Ona ma straszne problemy z psychiką, przez prawie cały
czerwiec pisała mi, że nienawidzi siebie i nie chce już żyć... Ten facet z
tego co wiem, nie miewa podobnych stanów. Dlatego mam nadzieję, że różnica
wieku, charakteru oraz odległość stanie się w końcu nie do wytrzymania. I
wtedy ona da mi szansę... Ale czy ten ich związek może przetrwać?
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.