Witam wszystkich bardzo gorąco :)
nie wiem jak wy ale ja znalazłam się tu z powodu okropnie dokuczającej samotności... Mieszkam w żywcu, mój chlopak z którym jestem ponad 3 lata od stycznia mieszka i pracuje w Londynie. Dzieli nas 26 godzin jazdy , 1800km. od styczna był w polsce 2 razy... ja tam raz... mimo iż minęło już 8 miesięcy od jego wyjazdu ja dalej nie potrafię ułożyć sobie tu życia, nie mogę znaleść sobie miejsca, zajęcia. W domu dostaje szału na samą myśl że jego nie ma. Jeśli jest ktoś w podobnej sytuacji i radzi sobie z tym to bardzo proszę o rade.
pozdrawiam cieplutko.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.