na odleg³o¶æ - stracone zaufanie
cze¶æ,
jestem od 1,5 roku w zwi±zku na odleg³o¶æ (razem jeste¶my ju¿ 5,5 roku). ostatnio wydarzy³o siê co¶, co podwa¿y³o mocno moje zaufanie do niego. a mo¿e jednak nic siê nie wydarzy³o? pomó¿cie mi to oceniæ - ja chyba zbyt emocjonalnie podchodzê.
otó¿ jakie¶ 3 tygodnie temu wesz³am mojemu ch³opakowi na fb. wiem, wiem, to jest godne potêpienia i wiem ¿e to ¼le ¿e to zrobi³am, nie musicie mi ju¿ tego pisaæ. jedyne co moge powiedzieæ, to ¿e zdarzy³o mi siê to pierwszy raz.
przeczyta³am kilka rozmów mojego ch³opaka z kole¿ank±. jest to kole¿anka z któr± poznali siê bo uprawiaj± razem sport, i tam mój ch³opak pozna³ w ogóle wielu znajomych, wcze¶niej by³ do¶æ samotny (wyjecha³ robiæ doktorat).
no i czytam t± rozmowê. a tam oprócz normalnej rozmowy, takiej bez znaczenia, by³o kilka tekstów które mnie porazi³y. np. ona mu pisze ¿e ma gorszy dzieñ, on ¿e w takim razie zabierze j± na czekoladê. albo on jej pisze ¿e mia³a dzi¶ bardzo ³adn± sukienkê. by³ te¿ jeden tekst z jego strony, który dwuznacznie nawi±zywa³ do seksu, by³ taki trochê ¿artobliwy, a trochê flirciarski jak dla mnie.
ubod³o mnie te¿ to, ¿e ja i on czasem sobie rozmawiamy, ¿e kiedy¶ chcemy mieæ agroturystyke, du¿o psów, stajnie z koñmi, gdzie¶ w bieszczadach i tak ¿yæ. i on tej dziewczynie to opisa³, ale jako swoje w³asne marzenie, w ogóle nie wspominaj±c o mnie.
no wiêc od razu zadzwoni³am do ch³opaka, d³ugo rozmawiali¶my, ja p³aka³am, szczerze chcia³am siê z nim rozstaæ bo trudno mi by³o znie¶æ my¶l, ¿e on z kim¶ tak rozmawia. no i on obieca³, ¿e wobec tego nie bêdzie ju¿ zagadywa³ ani jako¶ ci±gn±³ rozmowy z t± lask± przez fb. o to go poprosi³am (wiem, to trochê bez sensu, ale poprosi³am) i bieca³, ¿e tak zrobi.
potem odbi³o mi, wrêcz obsesyjnie wchodzi³am na tego jego facebooka, to strasznie g³upie, ja wiem, non stop sprawdza³am, czy on z ni± nie rozmawia. a on kasowa³ wszystkie rozmowy, jakie z ni± prowadzi³, teraz to wiem.
no i w ten weekend on zmieni³ has³o i chyba my¶la³, ¿e nie znam nowego. nastêpnego dnia po zmianie has³a znów rozmawia³ z t± dziewczyn± i tym razem nie zd±¿y³ skasowaæ rozmowy. znow by³a 'zwyk³a' rozmowa plus parê tekstów o tym, ¿e ¶licznie wygl±da na jakim¶ zdjêciu i ³adnie w szaliczku, ¿e ma super zdjêcia i jeszcze chwila o tym.
znowu zaczê³am z nim o tym rozmawiaæ, mówiê mu, ¿e chcê siê z nim rozstaæ, bo mu nie wierzê, nie ufam, ca³y czas rozmy¶lam, czy np. w tym momencie nie rozmawia ze swoj± 'kole¿ank±' i nie prawi jej komplementów. najgorsze, ¿e raz ju¿ powiedzia³am mu, ¿e nie chcê, aby on w ten sposób z ni± rozmawia³, on obieca³, ¿e nie bêdzie, a za chwilê znów to zrobi³.
on z kolei twierdzi, ¿e dla niego takie teksty w ogóle nie maj± znaczenia, ¿e ta dziewczyna go nie poci±ga, nie podoba mu siê, ¿e kocha mnie i chce ze mn± byæ.
mi jest bardzo ¼le, bo z jednej strony najczê¶ciej z nim jest wspaniale, kocham go i wi±za³am z nim przysz³o¶æ, ale nie mogê przestaæ my¶leæ o tym, ¿e on tak bêdzie z ni± rozmawia³ ca³y czas, na ¿ywo czy przez smsy czy cokolwiek i ¿e wreszcie do czego¶ dojdzie przy bardziej sprzyjaj±cych okoliczno¶ciach. a nawet je¶li nie to mi ju¿ przeszkadza to, ¿e on prawi jej komplementy i jako¶ tak flirtuje.
je¶li zostaniemy razem to czeka nas jeszcze conajmniej rok zwi±zku na odleg³o¶æ (fakt, ¿e nie na bardzo du¿± odleg³o¶æ, mo¿emy siê widywaæ praktycznie co weekend). jednak ja jak tylko my¶lê o nim to staj± mi przed oczami jego komplementy i teksty z tych rozmów. jestem na 100% pewna, ¿e miêdzy nimi nic wiêcej siê wydarzy³o, ale ju¿ to jak ze sob± rozmawiaj± nie daje mi spaæ.
aha, dodam jeszcze ¿e ona i on maj± conajmniej kilka wspólnych zainteresowañ, i wydaje mi siê, ¿e to naprawdê niebrzydka i bardzo mi³a dziewczyna. mo¿e siê podobaæ, choæ on mówi, ¿e jemu ona siê nie podoba.
no i teraz proszê was, oceñcie, czy to faktycznie mog± byæ rozmowy kompletnie bez znaczenia? czy które¶ z was przechodzi³o przez co¶ podobnego? ja wiem, ¿e to jest nieporównywalne do jakiej¶ fizycznej zdrady, ale mam wra¿enie ¿e d³ugo jeszcze nie bêdê mog³a spaæ spokojnie i mu ufaæ, je¶li z nim zostanê. czy jest szansa, aby mi to uczucie w ogóle przesz³o? czy warto z nim zostaæ i czy mogê mu uwierzyæ?
naprawdê nie wiem co robiæ i najczê¶ciej my¶lê, ¿e rozstanie by³oby dla mnie lepsze ni¿ ta obsesyjna zazdro¶æ i niepewno¶æ, które mnie opêta³y.