Dodaj do ulubionych

konwulsje u kota

06.12.16, 20:33
W którymś z tomów Ani jakieś dziecko ze wsi chwali się, że jego kot miał konwulsje. Na to Walter (a może Jim) z oburzeniem odpowiada, że jego kot też ma konwulsje, i to dwa razy częściej! Bo nie będzie jakiś kot z Glen lepszy od kota ze Złotego Brzegu ;)

Pojąć nie mogłam, o jakie to konwulsje biednego zwierzaka chodzi. Wszak konwulsje to już prawie agonia, a w każdym razie objaw bardzo ciężkiej choroby, a tu koty miewają konwulsje nawet kilka razy dziennie. Ki diabeł???

Długo żyłam w niepewności co do konwulsji kanadyjskich kotów, aż sama dorobiłam się pokaźnej gromadki mruczków i oświeciło mnie, że chodzi o wymioty kłaczkami! (nawet w Shreku 2 jest scena wymiotującego kota).
No a tłumaczka musiała sprawę zagmatwać. Co, nie wypadało napisać, że kot wymiotuje? Wszak określenie "rzyga jak kot" funkcjonuje w powszechnym obiegu od dość dawna...
Edytor zaawansowany
  • 09.12.16, 12:00
    Ja sobie na pewno kiedys wyobrazalam, ze te koty maja padaczke i sie tak malowniczo miotaja :) Nie pamietam, czy przy kolejnych powtorkach juz zalapalam, pewnie tak (tez mialam koty).

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • 03.02.17, 23:09
    Też byłam przekonana, że chodzi o padaczkę :)

    --
    Nie karze się maleńkiej świętej, której zdarzyło się zbłądzić.
  • 20.02.17, 15:53
    Ten fragment w oryginale brzmi:
    ""Our cat takes fits," Andy said suddenly, kicking him under the table.
    "So does ours," said Walter. The Shrimp had had two fits. And he wasn't going to have the Lowbridge cats rated higher than the Ingleside cats.
    "I'll bet our cat takes fittier fits than yours," taunted Andy.

    "I'll bet she doesn't," retorted Walter."

    Nie ma nic o wymiotowaniu. Zwrot "to take a fit" oznacza "To become very or unreasonably angry or upset; to have an outburst of rage, frustration, or ill temper.". Dawna forma dzisiejszego "to have a fit". Czyli chodziło raczej o momenty, kiedy kot bez widocznego powodu staje się agresywny i/lub przestraszony. Coś jak Mr Hyde w "Rilli..." Moja kotka ze dwa razy w życiu miała takie wybuchy, choć "konwulsjami" bym ich nie nazwała. Raczej agresywną histerią.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.