Dodaj do ulubionych

Fryzury i stroje w "Anne with an E"

16.11.19, 15:06
Hej, wątek może mało istotny, ale mnie zastanawia.
Ogólnie serial jest prześlicznie zrobiony, a McNulty idealna w roli.
Zwróciło moją uwagę, że wszystkie szkolne koleżanki Ani w serialu ubierają się i czeszą identycznie- pastelowe sukienki pełne falbanek i halek, kołnierzyk ze stójką, loczki (zakręcane na noc na wałki, jak u Josie?), górna połowa włosów zebrana wstążką, i tylko Ania z warkoczami i w ciemnej, prostej sukience. A kiedy już dostaje swoje wymarzone "bufiaste rękawy", jest zupełnie inaczej niż w książce- w mojej opinii raczej bezguście i strój rodem z porcelanowej laleczki, a kolor zupełnie nietwarzowy dla głównej bohaterki.

Ciekawi mnie, czy rzeczywiście dziewczynki w tamtych czasach tak ubierano i czesano, czy raczej scenarzystce chodziło o podkreślenie odrębności Ani i praktyczności Maryli? Skoro wszystkie dziewczynki wyglądały jak lalki, dlaczego Maryli tak przeszkadzały dodatkowe wstążki na warkoczach? Wiem, że w książce napisano, iż Ania wyglądała mniej "stylowo" niż koleżanki, jednak w moim odczuciu w filmie wygląda lepiej. Waszym zdaniem to przejaskrawienie, czy jest ok? A może w ogóle nie zwróciliście/łyście na to uwagi?
Obserwuj wątek
    • marutax Re: Fryzury i stroje w "Anne with an E" 24.11.19, 16:53
      Taki odbiór to w dużej mierze wynik zmieniających się czasów. Gdyby nakręcić film, którego akcja rozgrywałaby się pod koniec lat 80. to wyglądałoby podobnie - tzn. "niemodnie" ubrana bohaterka robiłaby lepsze wrażenie niż jej "eleganckie" koleżanki. Skromne sukienki Ani po prostu bardziej pasują do czasów współczesnych niż bufiaste rękawy. A do tego Amybeth McNulty ma ma specyficzną urodę. Ale na przykład Megan Follows dobrze wyglądała w takich sukienkach.
      Trzeba też pamiętać, że przez stulecia strój podkreślał przynależność człowieka do określonej grupy społecznej i ekonomicznej. W pokoleniu i otoczeniu Ani obowiązywały takie sukienki i fryzury, jak te noszone przez jej koleżanki. Maryla miała swoje poglądy, ale nie brała kompletnie pod uwagę uczuć Ani ani jej relacji z rówieśnikami. Widać to w tej rozmowie:
      "— Bo nie są… nie są… ładne — powiedziała Ania ociągając się.
      — Ładne! — sarknęła Maryla. — Nie łamałam sobie głowy nad wymyślaniem ładnych strojów dla ciebie. Nie lubię próżności, Aniu, mówię ci to otwarcie. Te sukienki są skromne, praktyczne, świeże, bez wszelkich falban i przybrań i mają ci służyć przez całe lato. Brunatną i niebieską będziesz nosiła do szkoły, kiedy zaczniesz do niej chodzić, satynkową zaś do kościoła i do szkoły niedzielnej. Mam nadzieję, że będziesz uważna i postarasz się ich nie zniszczyć. Sądzę też, iż powinnaś być wdzięczna, że otrzymałaś takie ubranie w zamian wyrośniętej sukienczyny, jaką dotąd miałaś.
      — Ależ jestem bardzo wdzięczna — zaprotestowała Ania. — Byłabym jednak daleko wdzięczniejsza, gdyby… gdyby choć jedna z nich miała bufiaste rękawy. Bufiaste rękawy są teraz takie modne. Przeszyłby mnie dreszcz rozkoszy, jeślibym miała sukienkę z bufiastymi rękawami.
      — Obejdziesz się bez tych swoich dreszczy. Nie miałam dość materiału na bufiaste rękawy. Zresztą uważam tę modę za śmieszną. Wolę stokroć skromne, gładkie…
      — Jednakże ja wolałabym wyglądać tak śmiesznie jak wszyscy inni niż wyróżniać się skromnym, gładkim ubraniem — upierała się Ania."

      Pragnienia Ani mają dość głęboką i w miarę złożoną motywację, ale Maryla sprowadza je do próżności...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka