Dodaj do ulubionych

Czarny Charakter?

14.01.06, 02:24
Macie jakąś postać ,którą uważacie za wyjątkowo nieprzyjemną ? dla mnie to
Babka z Janki z latarniowego wzgórza (Jany ze wzgórza latarni chyba ? , mam
stare przekłady książek i szczerze mówiąc wolę je od nowszych w kórych są
pozmieniane tytuły ), jeszcze Olivia z błękitnego zamku
Edytor zaawansowany
  • madzialena16 15.01.06, 22:25
    babka elżuni z Wiecznej Zieleni...i robert, który oswiadczył się Ani
  • biljana 16.01.06, 11:06
    tak Robert to wyjatkowo antypatyczny typ. zawsze zastanawialam sie, co Anie w
    nim pociagalo? Wizerunek bohatera romantycznego? Ale on byl smiertelnie nudny!
  • nchyb 30.01.06, 09:30
    Robert nie był antypatyczny. On po prostu był przeraźliwie nudny i bez poczucia
    humoru...
  • sayoasiel 05.08.19, 22:10
    Ale dlaczegóż bycie nudnym miałoby czynić kogoś czarnym charakterem ?
  • ab7777 16.01.06, 13:37
    a i jeszcze Krystyna z Ani na uniwersytecie i ciotka Mary w Ani ze Żotego Brzegu
  • icegirl 19.06.06, 17:19
    Krystyna na początku (Ania na Uniwersytecie) była ukazana całkiem normalnie -
    tzn moze lekko antypatyczna, ale na pewno nie czarny charakter.
    Dopiero w 'Ani ze Złotego Brzegu' mozna bylo zobaczyć, jak bardzo jest
    egoistyczna , próżna i jak bardzo pogardza Anią.
    Chyba wolę już ciotkę Mary Ann...

    --
    Blog reklamowy
    icegirl
  • jadwiga1350 13.08.13, 17:38
    icegirl napisała:

    > Krystyna na początku (Ania na Uniwersytecie) była ukazana całkiem normalnie -
    > tzn moze lekko antypatyczna, ale na pewno nie czarny charakter.
    > Dopiero w 'Ani ze Złotego Brzegu' mozna bylo zobaczyć, jak bardzo jest
    > egoistyczna , próżna i jak bardzo pogardza Anią

    To raczej Ania pogardza Krystyną, bo Krystyna:
    1. Bardzo utyła
    2. Nadal ma długi nos
    3. Nie ma dzieci
    4. Jest przeraźliwie nudna ze swoimi opowieściami o psach i pchłach.
  • the_dzidka 04.02.14, 08:25
    > To raczej Ania pogardza Krystyną, bo Krystyna:
    > 1. Bardzo utyła
    > 2. Nadal ma długi nos
    > 3. Nie ma dzieci
    > 4. Jest przeraźliwie nudna ze swoimi opowieściami o psach i pchłach.

    Otóż to. Strasznie mnie rozzłościło to poczucie wyższości pani doktorowej. OK, była zazdrosna, bała się, że Krystyna poderwie Gilberta, ale jakieś to było... niefajne.
    --
    Dzidka


    Na szczęście niebieska budka może przylecieć zawsze, w każdym momencie naszego życia - (C) Pigmejka
  • malwa.25 17.04.18, 14:44
    W ogóle poczucie wyższości dorosłej Ani bardzo mnie denerwowało. Zachowywała się jakby była nie wiadomo kim. Każdy ma prawo ułożyć sobie po swojemu i Krystyna też miała prawo.
  • marutax 02.05.18, 17:20
    malwa.25 napisał(a):

    > W ogóle poczucie wyższości dorosłej Ani bardzo mnie denerwowało. Zachowywała si
    > ę jakby była nie wiadomo kim. Każdy ma prawo ułożyć sobie po swojemu i Krystyna
    > też miała prawo.

    Ale w którym momencie??? Podczas całego epizodu z Krystyną Ania jest wściekle zazdrosna i nie ma żadnego poczucia wyższości. Wręcz przeciwnie, czuje się zaniedbaną prowincjuszką. Przyznaje, że Krystyna nadal jest piękna, choć jednocześnie dostrzega mankamenty jej urody. Ania nie ocenia też postawy życiowej Krystyny, a raczej - obie kobiety wybrały tak rozbieżne drogi, że żadna nie jest w stanie zrozumieć drugiej. Ania interpretuje uwagi Krystyny jako złośliwości i tu można dyskutować, czy ma rację, choć część tekstów Krystyny jest co najmniej nietaktowna. Jednak gdzie tam jest poczucie wyższości Ani czy jej pogarda dla Krystyny? Przecież Ania jest wręcz przekonana, że "przegrała" z dawną miłością Gilberta.
  • weirdkittie 03.02.06, 19:38
    książki lucy są szalenie życiowe i nie dostrzegłam tam żadnego klasycznego,
    powieściowego czarnego charakteru. bywają tam sylwetki ogromnie upierdliwe lub
    antypatyczne, natomiast wszystkie są do bólu realistyczne. babka janki tak
    nawiasem mówiąc to moja babka.;-)
    a poza tym to chciałabym się przywitać, bo to wymarzone forum dla mnie, jako że
    ubóstwiam lucy i jej książki od zawsze niemal.
  • ab7777 03.02.06, 23:51
    weirdkittie napisała:

    a poza tym to chciałabym się przywitać, bo to wymarzone forum dla mnie, jako że
    >
    > ubóstwiam lucy i jej książki od zawsze niemal.
    Witaj weirdkitte,ja też bardzo lubię książki l.m.,ponieważ wychowałam się na
    nich i w gorszych momentach chetnie do nich wracam i od razu odzyskuję dobry
    humor i trochę optymistyczniej patrzę na świat.Niestety w swojej bibiliotece
    nie mam wszystkich jej książek ,brakuje mi IIcz.Historynki i zbioru
    opowiadań "Biała Magia" ,muszę chyba pochodzić po księgarniach;))
  • weirdkittie 11.02.06, 10:44
    ab, w księgarniach generalnie trudno o lucy, natomiast po antykwariatach
    ostatnio znajduję coraz więcej i sama chętnie bym kupowała gdyby było tam coś,
    czego nie mam.
  • mela54 18.06.06, 23:22
    Pomyszkuj po alegro, jest sporo ksiązek Maud
  • dragonfly79 17.06.06, 21:03
    Jest jeszcze ta wstrętna Muriel z "Emilki" .i ciotka Ruth. Tez z "Emilki".
  • eowyn 18.06.06, 23:42
    ale ciotka Ruth sie troche zmienila, a przynajmniej ukazala swoja ludzka
    strone:)
    --
    Leave in silence
  • emdziejka 30.06.06, 10:56
    ja z trochę innej beczki - zauważyłam, że LMM nie lubi niektórych imion i
    często nadaje je właśnie takim negatywnym bohaterom. Nawet, jeśli nie pełnią
    jakiś znaczących ról, a tylko wymieniani są np. w ploteczkach. tak jest z moim
    własnym imieniem - Marta. Jak już Lucy pisała o jakiejś Marcie, to zawsze
    negatywnie (ciotka Marta z plebanii w Dolinie Tęczy i inne zdawkowo wspominane
    Marty). czy zauważyłyście coś podobnego?
  • ab7777 30.06.06, 15:55
    niekoniecznie,w jakies książce ,nie pamietam juz jakiej główna bohaterka
    wspomina,że zawsze czuła sympatie do biblijnej Marty bo tak troszczyła sie o
    dom.
  • emdziejka 30.06.06, 16:13
    No tak, ale przypuszczam, że LMM nie odważyłaby się pisać źle o świętej, nawet
    jeśli nazywała się Marta :))
  • pontecorvo 08.05.13, 10:10
    w górę!
  • bez_zarzutu 09.08.13, 02:22
    Dobry wieczór wszystkim :) W tym jakże sympatycznym wątku zadebiutuję na forum.

    Nie znosiłam Ireny (ta kobieta to trucizna!) z Janki z Latarniowego wzgórza. Ale ta kobieta musiała nie znosić matki Janki.

    Mai Binnie- jest niegłupia i chyba się orientuje, że Sid jej tak naprawdę nie kocha, a jego rodzina jej nie znosi. Maja, która jest atrakcyjną dziewczyną z pewnością nie miałaby problemów ze znalezieniem sympatycznego męża z dobrze prosperującą farmą i przyjaźniejszą rodziną. Jej zachowanie wydawało mi się spowodowane złośliwością- a w takim razie zniszczyła sobie życie przez głupotę. Sida też nie lubię, ale on pozytywny :)

    Z cyklu o Ani nie ma nikogo takiego- ludzie niesympatyczni są pokazani na ogół z przymrużeniem oka, ciepło (i z grzywką).
  • jadwiga1350 13.08.13, 17:46
    Jak już Lucy pisała o jakiejś Marcie, to zawsze
    > negatywnie (ciotka Marta z plebanii w Dolinie Tęczy i inne zdawkowo wspominane
    > Marty). czy zauważyłyście coś podobnego?

    Raczej nie. Niby które Marty są takie antypatyczne? U LMM negatywny charakter wiąże się raczej z brzydkim wyglądem, nie z imieniem. Ci "źli" z reguły mają nadwagę, długi(lub garbaty) nos, wyłupiaste oczy.
    A jeśli nawet są piękni, to w tej urodzie jest coś nieprzyjemnego, przesłodzonego.
  • slotna 09.08.13, 10:45
    W "Dzbanie ciotki Becky" by sie paru takich znalazlo. Nan, ktora od dziecinstwa sprawiala Gai przykrosci (cos jak Oliwia Joannie), a w koncu rozbila jej zwiazek. Rodzina, ktora "wychowywala" malego Briana. Ludzie, u ktorych mieszkala katem Malgorzata Penhallow. Dawno nie czytalam, ale te watki pamietam.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • slotna 09.08.13, 11:24
    No i oczywiscie rodzina Joanny z "Blekitnego zamku", poza kuzynka Georginia ;)

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • vi_san 10.08.13, 12:35
    A ja zawsze nie lubiłam Ireny [nazwiska nie pomnę, a nie chce mi się skakać po półkach w poszukiwaniu książki] z "Rilli...", No, nawet w czasach, kiedy Rilla się z nią przyjaźniła i opisywana była w superlatywach - nie lubiłam jej i już. I tak mi zostało. :)
    --
    Mężczyzn można analizować - kobiety tylko podziwiać.
  • mela54 10.08.13, 13:56
    A Józia Pye? Czarny charakter ciągnący się za Anią prawie przez całe życie...
  • slotna 27.08.13, 11:13
    Oj, mnie tez Irena irytowala, strasznie pretensjonalna.

    --
    Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy niż same rzeczy.
  • simply_z 31.08.13, 20:44
    ciotka Irena z Janki z Latarniowego Wzgórza...
  • rosynanta 29.01.14, 15:31
    vi_san napisała:

    > A ja zawsze nie lubiłam Ireny [nazwiska nie pomnę, a nie chce mi się skakać po
    > półkach w poszukiwaniu książki] z "Rilli...", No, nawet w czasach, kiedy Rilla
    > się z nią przyjaźniła i opisywana była w superlatywach - nie lubiłam jej i już.
    > I tak mi zostało. :)

    Irena Howard. Ciotka Jany nazywała się Frazer.
    Książki są online ;-)
    --
    Codzienne podnietki nieuleczalnej estetki.
    ich4pory.pl
  • raszefka 22.09.13, 20:06
    Wszystkie "czarne charaktery" jakie pamiętam, miały ostatecznie mocno przydzielane nosy i w życiu prawdopodobnie wspolczulabym im, że sa takie, jakie sa. Szczerze nie znosiłam tylko Deana. I może troszkę Zuzanny Baker, ale trudno ją nazwać czarnym charakterem..
  • simply_z 30.09.13, 00:21
    a wiesz,że ja też za nią nie przepadałam? jakaś ta wredna mi się wydawała
  • asiunia311 08.10.13, 20:26
    Także szczerze nie znoszę postaci Deana, chociaż trudno tego megalomana usadzić w roli czarnego charakteru;)
    A do takich postaci zaliczyłabym również Rhodę Stuart i Ewelinę Blake. Niemniej, "Emilka" bez tych dwóch antypatycznych pannic straciłaby wiele w odbiorze.


    --
    Jeśli jedna osoba ma urojenia, mówimy o chorobie psychicznej. Gdy wielu ludzi ma urojenia, nazywa się to religią.
    /R.E. Pirsig/
  • rosynanta 29.01.14, 15:27
    Ciotka Irena z "Jany ze Wzgórza Latarni".
    Babka Jany wydaje mi się zła w wyniku tego, że jest niekochana. Irena natomiast jest po prostu wredna i złośliwa. Zazdrość?

    Matka Pauliny ("Ania z Szumiących Topoli") - koszmarna osoba. Przebija nawet babkę Małej Elżbiety.

    Sporo negatywnych postaci jest w "Dzbanie Ciotki Becky" ("Tangled Web").
    --
    Codzienne podnietki nieuleczalnej estetki.
    ich4pory.pl
  • goxiia 16.04.18, 21:26
    Babka Kennedy z Jany ze Wzgórza Latarni to najlepszy czarny charakter i bardzo ciekawa postać,szczerze nienawidzę natomiast ciotki Ireny
  • apersona 08.08.19, 12:16
    W Emilce jest takich sporo: zaborcza niszczycielska matka Tadzia, wioskowy wariat, lekarz zaniedbujący córkę

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka