Dodaj do ulubionych

kolejność tomów Ani!

04.07.07, 16:54
Cześć wakacyjnie wszystkim forumowiczkom!
Kochane, gdzie zniknęłyście?
Chciałam zapytać się, czy podczas pierwszego czytania Ani wiedziałyście, że
Złoty Brzeg i szumiące Topole zostały napisane później, bo ja wówczas nie
miałam o tym pojęcia. Szumiące topole nie miały wg mnie żadnego zgrzytu,
troszkę poczułam "szew" w Złotym Brzegu, ale na tyle niedostrzegalnie, że nie
stanowiło to żadnego problemu. Chciałabym się Was zapytać, czy miałyście tą
wiedzę podczas pierwszej lektury i jakie macie odczucia względem pewnej
"płynności" losów Ani i jej bliskich.
Edytor zaawansowany
  • supervixen 04.07.07, 20:49
    Podczas pierwszej lektury na pewno nie wiedziałam:) Przypuszczam, że nawet
    podczas piątej nie;) Całą Anię 'przerobiłam' w wieku około 8-9 lat i wtedy
    nawet przez głowę mi nie przeszło, że książki były pisane w innej kolejności.
    Teraz już nawet nie pamiętam, skąd ostatecznie się o tym dowiedziałam, ale było
    to już po kilku latach. Może przy okazji czytania biografii LMM? W każdym razie
    wtedy od razu mnie oświeciło i ta inna kolejność wydała się oczywista:) W końcu
    dlaczego tylko w Złotym Brzegu pojawiają się wzmianki o bohaterach Szumiących
    Topoli? I dlaczego już w Złotym Brzegu pojawia się wskazówka, że Walter umrze
    we Francji?

    Ale wcześniej jakoś nie zaprzątało mi to głowy:)

    --
    W gruncie rzeczy większość Zorrów to Kwapiszony.
  • mela54 04.07.07, 22:07
    Ja czytając po raz pierwszy "Anię" nie wiedziałam nawet, że jest "Ania ze
    Złotego Brzegu", bo po prostu jeszcze jej nie wydano w Polsce. Nie słyszałam
    wtedy również ani o Pat, ani o Emilce, ani o innych bohaterkach poza panną
    Shirley. Pamiętam z jakim wzruszeniem czytałam po latach "Anię ze Złotego
    Brzegu"-pozostałe tomy znałam już niemal na pamięć! I oczywiście pojęcia nie
    miałam, że poszczególne części nie były pisane chronologicznie. Inne książki
    Maud przeczytałam już jako dorosła osoba i siłą rzeczy chyba nigdy nie będą mi
    już tak bliskie, jak te o Ani. Ale pewnie jestem w porównaniu z innymi
    dziewczynami z forum bardzo stara!
  • supervixen 05.07.07, 09:14
    Ja mam tak z Pat, książki o niej przeczytałam będąc już w liceum i pozostała
    dla mnie bohaterką, która mnie wręcz irytuje (o czym ostatnio już pisałam:))
    Nie znam jeszcze Marigold, ciekawe jak z nią będzie.

    --
    I've made a huge mistake...
  • feverish 05.07.07, 13:18
    podczas pierwszego czytania nie wiedziałam, że ksiażki nie było napisane
    chronologicznie, ale przypuszczam, że i tak by mnie to mało obeszło ;)))
    dwunastolatki nie zajmują się w końcu takimi szczegółami ;)
    Kiedy czytałam jeszcze raz wszytskie części po latach, wiedziałam już że nie
    były napisane po kolei, i szczerze mówiąc oczułam ten "zgrzyt". Przykro mi to
    mówiąc, ale "Ania z Szumiących Topoli" i "Ania ze Złotego Brzegu" to dla mnie
    już własnie taka "przystawka". Nie to samo. W zasadzie wolałabym, żeby Maud
    dopisała ciąg dalszy do "Rilli ze Złotego Brzegu".
  • supervixen 05.07.07, 14:26
    Ja jakoś bardzo na te tomy nie narzekam, ale fakt - przy czytaniu to one jedyne
    mi się 'dłużą'. To przez tą formę - brak spójnej fabuły, czyta się je raczej
    jako zbiór opowiadań. Ale zawsze mi się podobają te rozdziały, gdy Ania jest
    przekonana, że Gilbert jej już nie kocha:D To takie typowo kobiece;)

    --
    I've made a huge mistake...
  • mela54 05.07.07, 17:23
    Kiedy czytałam po raz pierwszy "Anię z Szumiących Topoli", to nie mogłam
    przyzwyczaić się do tej "listownej" formy, ale z czasem polubiłam ten tom z
    jego "innością włącznie". Jeżeli zaś chodzi o "Anię ze Złotego Brzegu", to
    można wyraźnie wyczuć, że nie pisała jej stosunkowo młoda, że tak powiem dość
    naiwna życiowo osoba, ale dojrzała kobieta, która niejedno widziała i niejedno
    wie. Dlatego ten tom nie ma tej świeżości co poprzednie i najrzadziej do niego
    wracam, może również dlatego, że czytając go po raz pierwszy już nie byłam
    nastolatką.
  • ab7777 06.07.07, 13:34
    Cos w tym jest ,że pewne ksiazki czytane po latach nas drażnią,ja mam tak w
    przypadku rilli ,ktorą czytalam po latach ,nie wiem czemu ale strasznie
    draznila mnie glowna bohaterka ,ten caly Jasiu ,ktorego wychowywala i chyba
    atmosfera panujaca w tej ksiazce.To chyba jedyna powiesc LMM tak,mocno zwiazana
    z wojną i z polityką.Moze przez to stracila dla mnie troche swoja
    idyllicznośc ,troche bajkowy klimat ,ktory posiadaja inne utwory.natomiast
    bardzo lubie "szumiace topole" ,moze dlatego,że wiecej w nich o mieszkańcach
    Summerside niż o samej Ani i sama nie wiem ..ta ksiazka ma w sobie jaki klimat.
  • pontecorvo 06.07.07, 22:19
    A dla mnie najstraszniejsze jest to, że momentami drażni mnie sama Ania, kiedy
    czytam sobie cykl po latach. Mimo bezsprzecznych zalet, dostrzegam teraz
    irytujące wady, niedostrzegane przez samą autorkę. Te wady to coś trudnego do
    skonkretyzowania, coś ulotnego... może jakiś rys zarozumiałości, wywyższania,
    gdzieś tam pojawiający si między wierszami.
  • ab7777 07.07.07, 22:49
    Mnie w Zlotym Brzegu draznila troche sama Ania ,nagle z energicznej ,pelnej
    pomyslow osoby ,stala sie taka wycofana ,zbyt przeslodzona mateczką..wiem ,ze
    taki styl na pewno jej opowiadal ale sama nie wiem...
  • pontecorvo 08.07.07, 12:02
    Wczorajsza lektura Ani na uniwersytecie spowodowała lekką irytację w stosunku do
    głównej bohaterki - to jej lekceważenie względem biednego, mało przystojnego,
    przecież nie ze swojej winy, Karolka Sloane...
  • ab7777 08.07.07, 19:52
    Nie sądzę ,zeby chodzilo tu o fizjonomie Karolka ,w koncu Jerzy (?) -narzeczony
    Izy ,też był nieciekawy ale mial ujmującą osobowość ,po prostu Karolek był taka
    trochę ( przepraszam za wyrażenie) pierdołą;).Poza tym Ania nawet hamowala
    zapedy kolezanek ,które wysmiewaly się z Karolka dosc otwarcie.
  • biljana 08.07.07, 19:57
    Och Ale Karolek Slone nie byl wysmiewamy, przeciez w gruncie rzeczy byl kolega
    Gilberta i jakos tam nalezal do towarzystwa. Tylko przez dziewczyny byl
    traktowany z takim no pobłazaniem:) Nie braly go po prostu nigdy pod uwage jako
    faceta. I nie sadze, ze to jego wyglad mial tu glowne znaczenie tylko
    charakter.. Pamietacie jak Karolek zachowal sie po swoich "oswiadczynach" Ani?
    On chyba charakterek mial jednak troche paskudny:)))
    --
    Gucio i Maja

    Forum Kabaty-Moczydło
  • pontecorvo 08.07.07, 21:47
    Poważnie? Odebrałam to troszkę inaczej, te narzekania na odstające uszy, itp.
    ale teraz muszę faktycznie zweryfikować swoje zdanie...
  • bir.ke 22.02.08, 12:24
    w topolach bodajze 2x pada stwierdzenie o'wadach pye'ow i sloane'ow
    razem wzietych';)
    --
    ___________________________________
    "Co za czasy parszywe, jeszcze dziesięć lat temu kolesie od
    podsłuchów udawali, że ich tam nie ma, a teraz nie dość, że się nie
    kryją, to jeszcze wchodzą w polemiki" A.Pilipiuk
  • icegirl 08.07.07, 22:10
    Dziwne, ale ja odbieram to samo!
    Dawniej podkreślano to, jak Ania - szczególnie we wcześniejszych tomach - była
    pozbawiona złośliwości i małostkowości.
    Tymczasem np w Ani ze Złotego Brzegu Ania jest złośliwa - w stosunku do
    Krystyny. Jak widać, nawet Ania nie jest bez wad, tylko złe wrażenie robi to
    podkreślanie jej braku złośliwości:

    Christine was never very entertaining, but she's a worse bore than ever. And
    malicious! She never used to be malicious."

    "What did she say that was so malicious?" asked Anne innocently.

    "Didn't you notice? Oh, I suppose you wouldn't catch on . . . you're so free
    from that sort of thing yourself. Well, it doesn't matter. That laugh of hers
    got on my nerves a bit. And she's got fat. Thank goodness, you haven't got fat,
    Anne-girl."
    --
    icegirl
    www.reklama.blog.pl
  • biljana 08.07.07, 23:32
    icegirl napisała:


    > Tymczasem np w Ani ze Złotego Brzegu Ania jest złośliwa - w stosunku do
    > Krystyny. Jak widać, nawet Ania nie jest bez wad, tylko złe wrażenie robi to
    > podkreślanie jej braku złośliwości:

    zgadzam sie, tylko ze zauwazcie iz Ania sama na swoj temet nigdy nie uwazala, ze
    jest bez wad : ze nie jest zlosliwa, czy ze nie lubi sobie poplotkowac:) A ze
    inni ja tak odbierali... coz miala dobra publicity:))))
    --
    Gucio i Maja

    Forum Kabaty-Moczydło
  • pontecorvo 09.07.07, 00:23
    zauwazcie iz Ania sama na swoj temet nigdy nie uwazala, ze
    > jest bez wad : ze nie jest zlosliwa, czy ze nie lubi sobie poplotkowac:) A ze
    > inni ja tak odbierali... coz miala dobra publicity:))))

    Lecz mimo wszystko gdzieś tam delikatnie przebija ten ton wyższości,
    przekonanie, że jest tą "lepszą", choćby w podejściu do starających się o nią
    mężczyzn. Nie chcę przez to powiedzieć, iż powinna "rzucać się" na pierwszego,
    który się nawinął (czyli byłby to zdaje się brat Janki, te śmieszne oświadczyny
    poprzez siostrę :)), ale w moim odczuciu pewien rys wywyższania się może być
    jednak lekko irytujący w odbiorze.
  • mela54 09.07.07, 16:14
    Mnie się właśnie ta Ania ze Złotego Brzegu podoba, bo jest jakaś taka bardziej
    naturalna, a w poprzednich tomach,mimo, że pisano o niej, ze ma np. duże
    poczucie humoru, to czasami miałam wrazenie, że jest trochę "drętwa".
    I zwróćcie uwagę, że w "Szumiących Topolach" oraz w "Ani ze Zlotego Brzegu" są
    fragmenty, które w innych tomach napewno się nie pojawiały. W Topolach Ania
    wspomina np., że Gilbert pocałował ją u nasady szyi, a w Złotym Brzegu mowa
    jest np. o zgrabnych nogach Ani czy o halce albo koszuli nocnej, która miała
    ponoć(!)zatrzymywać Gilberta dłużej u pacjentki.
    Od razu mozna wyczuć, że pisała to osoba starsza i mająca swobodniejsze
    podejście do konwenansów, albo po prostu czasy sie zmieniły...
  • supervixen 14.07.07, 01:01
    Od razu mozna wyczuć, że pisała to osoba starsza i mająca swobodniejsze
    podejście do konwenansów, albo po prostu czasy sie zmieniły...

    No właśnie, myślę że to dwa najważniejsze powody.

    Myślę, że gdyby Ania wkroczyła ze swoim nieskazitelnym charakterem, nieskalanym
    złośliwą myślą;) w dorosłość, byłaby niezwykle nudna... Zresztą przemianę widać
    stopniowo - niektóre ideały musiała porzucić ucząc w avonlejskiej szkole, inne -
    te bardziej romantyczne, w czasie lat uniwersyteckich. Na pewno rozwiało się
    wiele jej złudzeń dotyczących ludzkiej natury, przez co stała się nieco
    bardziej złośliwa czy 'wyniosła' (choć ja tego tak nie odbieram) Ale w zamian
    otrzymała coś innego. Poczucie humoru:)

    --
    I've made a huge mistake...
  • mela54 14.07.07, 11:11
    Napisałam, że Ania była trochę "drętwa", ale nie miałam na myśli, że wyniosła,
    tylko jakaś taka trochę...zbyt idealna.
  • supervixen 14.07.07, 13:19
    Wiem, wiem, ale pontecorvo napisała, że u Ani pojawił się ton wyższości i że
    uważała się za lepszą, więc przerobiłam to na wyniosłość:)

    --
    W gruncie rzeczy większość Zorrów to Kwapiszony.
  • pontecorvo 21.07.07, 23:05
    Jeśli wziąć pod uwagę samą fabułę Topoli, to można by ją streścić w słowach:
    Ania kierowniczką szkoły w Summerside i jej zbawienny wpływ na życie wielu
    mieszkańców – zdobycie przychylności klanu Pringle, zdobycie przyjaźni
    nieprzyjaznej Julianny, wniesienie miłości w życie sparagnionej uczuć Elżbietki,
    odnalezienie dla niej ojca, zdobycie pozycji powierniczki sekretów miłosnych
    dziewczyn, skuteczna pomoc w kojarzeniu małżeństw (m.in.groźny "na milcząco"
    ojciec Jaśminy ). Ale powieść to nie tylko fabuła, to styl pisarski, to
    atmosfera przebijająca z kart, to humor, u LMM nie do podrobienia. I dlatego
    Topole, są piękną i niekiedy zabawną powieścią.
  • pontecorvo 08.05.13, 10:20
    w górę!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka