Dodaj do ulubionych

Dzieci Diany

02.08.07, 19:44
Czy możecie podać mi ich imiona? Dziękuję.
Edytor zaawansowany
  • supervixen 02.08.07, 21:43
    Fred, Ania Kordelia i Jack;)

    --
    Dunder Mifflin, this is Pam.
  • ewa9717 03.08.07, 06:47
    Dziękuję :)))
  • pontecorvo 06.06.08, 11:52
    Jak myślicie-czy dzieci Ani i Diany miały szansę razem się bawić, np. podczas
    wyjazdów Blythów do Avonlea? Czy różnice wiekowe byłyby nie do przeskoczenia? Z
    tego co mgliście pamiętam, Ania była w ciąży z Rillą, gdy Anna-Kordelia była
    sporą dziewczynką, chyba sporo starszą od bliźniaczek? Diana wyszła za mąż o
    kilka lat wcześniej od Ani, więc i dzieci są pewnie starsze...
  • sowca 08.06.08, 00:38
    Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że kiedy Ania była w ciązy z
    Rillą, Ania Kordelia miała chyba 12 lat, więc rzeczywiście była dużo
    starsza od bliźniaczek. Natomiast Jack miał 9 lat, więc chyba był
    mniej więcej w wieku Jima? osobiscie mysle, ze mimo wszystko sie
    troche przyjaznili :P
    --
    www.rosemond.ovh.org/ - moja strona :)
  • supervixen 12.06.08, 12:23
    Jeśli dobrze liczę, to Fred był starszy od Jima o 6 lat, a Ania
    Kordelia o 3 (tak mniej więcej, w każdym razie) Natomiast Jack...
    Hm, teoretycznie mógł być najwyżej dwa lata starszy, gdyby się
    urodził zaraz po ślubie Ani, ale wątpię, żeby Diana była wtedy w
    ciąży. Przypuszczam, że są mniej więcej rówieśnikami i to właśnie z
    Jackiem Jim i Walter mieli najwięcej kontaktu. A Ania Kordelia może
    bawiła się z bliźniaczkami, opiekowała się nimi trochę, w końcu
    dziewczynki zazwyczaj lubią małe dzieci:) A do tego bliźniaczki:D

    Ciekawe swoją drogą, że nie wiemy dokładnie jakie są różnice wieku
    pomiędzy dziećmi Ani. Hm, może dałoby się to jakoś policzyć:)



    --
    Dunder Mifflin, this is Pam.
  • pontecorvo 12.06.08, 12:27
    > Ciekawe swoją drogą, że nie wiemy dokładnie jakie są różnice wieku
    > pomiędzy d

    ziećmi Ani. Hm, może dałoby się to jakoś policzyć:)

    Mi tak jakoś wychodziło, że co dwa lata Ania rodziła. Ale to zgrubne obliczenia.
    A Jim to chyba w rok po Joyce, prawda?
  • supervixen 17.06.08, 21:31
    Tak, dlatego liczę, że Jim urodził się tak jakoś dwa lata po ślubie.

    Hm... znamy wiek Ani, gdy brała ślub (25), więc mając rok urodzenia
    Ani można obliczyć rok urodzenia Jima (tylko prawdę powiedziawszy to
    ja nie mogę dojść, czy Ania się urodziła w 1866 czy 1867...Help:))
    No i znamy rocznik Rilli, bo miała 15 lat w 1914. Całej reszty to
    się chyba można tylko domyślać, o ile nie umknęły mi jakieś drobne
    wskazówki w książkach...


    --
    I've made a huge mistake...
  • aga.andro 17.06.08, 21:38
    Z moich wyliczeń opartych głównie na Dolinie i Rilli wynika co następuje ( dat
    urodzenia nie ustalałam, raczej przerwy między dziećmi):
    w chwili rozpoczęcia akcji Rilli-
    Jim - 22
    Walter - 20
    Nan i Di - 19
    Shirley - 17
    Rilla - 15
    :)
    --
    Being Me is my area of expertise...
  • ashton 12.12.08, 12:01
    Moje obliczenia - początek "Doliny Tęczy":
    Jim - 13
    Walter - 12
    Nan i Di - 10
    Shirley - 8
    Rilla - 6
    Fakt faktem w "Rilli" się to jakoś poplątało z lekka...
    --
    "to jest złoty łańcuszek i ogniwka do niego
    i papier stwierdzający że jesteś już wolny"
  • biljana 13.12.08, 00:39
    Wydaje mi się, że Jack był jakoś w wieku chłopców Blythów, spokojnie mógł być od
    nich młodszy. W Rilli był nazywany "małym Jackiem Diany". Tzn. on oczywiscie już
    w "Rilli" mały nie był, ale cały czas był wyraznie młodszym dzieckiem w
    rodzinie, no i dla Diany takim póznym synem. Z reszta mam wrazenie, ze nawet do
    wojska poszedl troche pozniej niz Jim.
    --
    Gucio i Maja
    Lobby rządzi, Lobby radzi, Lobby nigdy cię nie zdradzi :)
  • supervixen 13.12.08, 17:41
    Jednak nie - sprawdziłam i na początku Ani ze Złotego Brzegu Jack
    miał dziewięć lat. Natomiast Jim miał wtedy siedem lat (to było
    wspomniane w związku z pierwszym listem, któy napisał do Ani).

    Przynajmniej tak podaje LMM, ale jakby policzyć np wiek Jima wg
    innych części, to może by wyszło coś innego, różnie to u LMM bywa:)

    --
    I've made a huge mistake...
  • pontecorvo 12.03.10, 14:40
    podciągam
  • pontecorvo 12.02.12, 09:03
    ponownie w górę!
  • lucy-lotta 13.02.12, 18:00
    To jeszcze ja się tak wtrącę... Co prawda, powiedziano już wszystko o wieku dzieci, ale dorzucę jeszcze przypuszczalne daty ich narodzin - pozwolicie, prawda? :)

    Zacznijmy od potomstwa Diany: Ania Kordelia urodziła się w 1988, Fred w 1886, a Jack w 1890.
    Natomiast dzieciaki Blythe'ów przychodzą na świat w 1891 (Joyce, i jest to czerwiec), potem dokładnie co do miesiąca za rok, a więc w 1892 (Jim), później w 1893 (Walter), w 1895 (Nan i Di), w 1897* (Shirley) i w 1899 (lipiec, Rilla).

    Tak wynika z moich obliczeń ;) Co myślicie o ich poprawności?

    *Ach, ten Shirley! Mam problem z jego datą narodzin, ale gdzieś czytałam (czyżby nawet na naszym forum??), że sama Maud miała z tym kłopot, także czuję się usprawiedliwiona ;)
  • sowca 14.02.12, 00:04
    Ale Ania Kordelia była młodsza od Freda, mowa o tym w "Ani na uniwersytecie" i w "Ani w Szumiących Topolach". Więc chyba: Fred 1888, Ania w 1886, Jack w 1890?

    --
    "W tydzień po ucieczce Freda i George'a Harry był świadkiem, jak profesor McGonagall przyłapała Irytka na próbie poluzowania kryształowego kandelabra i mógł przysiąc, że słyszał, jak powiedziała do poltergeista kątem ust:<<Odkręca się w drugą stronę>>"
  • lucy-lotta 14.02.12, 15:16
    sowca napisała:

    > Ale Ania Kordelia była młodsza od Freda, mowa o tym w "Ani na uniwersytecie" i
    > w "Ani w Szumiących Topolach". Więc chyba: Fred 1888, Ania w 1886, Jack w 1890?

    Przepraszam, sowca, ale nie rozumiem na czym polega mój błąd ;) Daty wydają mi sie poprawne. Najpierw był rok 1886 i przyniósł narodziny Freda, potem rok 1888 i rodzi się Ania Kordelia. Więc jest ona młodsza, jak mówisz, od brata...

    A może już mnie się wszystko miesza? ;)
  • sowca 14.02.12, 23:32
    Rany! Masz rację oczywiście, mnie się daty poplątały, bo najpierw napisałaś o Ani Kordelii i to tak zabrzmiało, jakby ona była najstarsza. Wybacz mi, zwalam winę za moje niedopatrzenie na gorączkę!
    --
    E' bello vivere anche se si sta male.
  • mela54 15.02.12, 20:19
    Według moich obliczeń Ania i Gilbert ślubowali w 1891, a więc Joyce urodziła się w 1892,ale nie upieram się.
  • lucy-lotta 15.02.12, 20:43
    sowca napisała:

    > Rany! Masz rację oczywiście, mnie się daty poplątały, bo najpierw napisałaś o A
    > ni Kordelii i to tak zabrzmiało, jakby ona była najstarsza. Wybacz mi, zwalam w
    > inę za moje niedopatrzenie na gorączkę!

    Ojej, no to przepraszam za zamieszanie :) Faktycznie, tak to zabrzmiało. Przyznam się, że mi ulżyło, bo już się bałam o moją matematykę, a za sto dni matura :D

    mela54 napisała:
    > Według moich obliczeń Ania i Gilbert ślubowali w 1891, a więc Joyce urodziła się w
    > 1892,ale nie upieram się.

    Szczerze mówiąc, również nie będę nalegać na poprawność moich obliczeń ;) Być może błędnie założyłam, że ślub brali o rok wcześniej, niż Ty, melu, podałaś - po prostu jakoś tak mi wyszło :) Ale jeden rok różnicy już jakoś przebolejmy, prawda? :)
  • bmsien 28.03.12, 16:22
    Dzieci Blythów bawiły się z dziećmi Diany i nawet z dziećmi Tadzia, jest o tym króciutka wzmianka na początki Doliny Tęczy, gdy tak właściwie dzieci Ani i Gilberta są przedstawiane i opowiada się gdzie były w czasie wyjazdu rodziców do Europy. Moim zdaniem to już zwłaszcza dzieci Tadzia powinny być dużo mniejsze od tych ze Złotego Brzegu, ale skoro mieszkali razem to mogli się też wspólnie bawić. Ciekawa jestem też jak to było z dziećmi Diany, skoro przecież po ślubie sama Diana nie mieszkała już tak blisko Zielonego Wzgórza, no chyba że jej dzieci były w tym czasie u dziadków i to by rozwiązało sprawę :)
  • sowca 28.03.12, 21:41
    Przypuszczam, że skoro dzieci mieszkały chwilowo w jednym domu, to i się razem bawiły :) I dzieci Tadzia, i dzieci Ani. Co do dzieci Diany - zapewne były u dziadków albo przyjechały specjalnie pobawić się na Zielone Wzgórze. Co prawda odległość pewna istniała, ale jednak można było na parę dni przyjechać.
    --
    ...Czy zachowało tamten blask Prowansji niebo pełne łask czy może dawno puste jest?...
  • pi.asia 01.05.12, 07:28
    Czy Jack istotnie urodził się w 1890 roku? To by oznaczało, że w chwili wybuchu wojny ma 24 lata. Gdy rok czy dwa lata później zaciąga się do wojska, Ania mówi coś takiego: poszedł ten i ten i tamten, i Diany mały Jacek.
    A przecież on dawno nie jest mały, a zasadzie to powinien już być żonaty.
    Rozumiem, że dla Ani Mały Jim zawsze pozostanie mały. A dla Zuzanny Shirley, Mały Murzynek. Ale Jacek (w moim tłumaczeniu to był Jacek, nie Jack)?
  • chomiczkami 15.05.12, 09:02
    Mały - bo najmłodszy. Fred, Ania no i mały Jacek ;).
    --
    Jeżeli małżeństwo jest szkołą życia, to uczniem w tej szkole jest najczęściej mąż. - J. Bułatowicz
  • lucy-lotta 16.05.12, 14:24
    Też uważam, że Ania nazywa go małym, bo był najmłodszy. Albo może znów Montgomery pomyliła sobie coś w datach, jak w przypadku Shirley'a i w jej pamięci Jack jawił się dużo młodszym ;)

    Wiecie, zawsze mnie frapowało, że o potomstwie przyjaciółek Ani (za wyjątkiem Diany, rzecz jasna) wiemy tylko tyle, ile z tego fragmentu:

    "Nawet chłopak Andrewsów już poszedł i jedynak Janki, i Diany mały Jack — mówiła pani Blythe. — Syn Priscilii zaciągnął się w Japonii, a syn Stelli wyjechał z Vancouver. Iza pisze, że jej dwaj chłopcy poszli nie zważając zupełnie na jej łzy i rozpacz"

    Choć z drugiej strony, jakie to zostawia pole dla wyobraźni! :)

    Aha, właśnie myślicie, że ów "chłopak Andrewsów" to może być syn Toli? Bo w końcu była ona panią Andrews po wyjściu za..eee...Ralpha? No, jakoś tak ;)

    Chyba, że to tłumaczenie sugeruje mi doszukiwanie się jakiś niuansów ;) Niestety nie znam oryginału, by móc porównać...
  • supervixen 16.05.12, 22:19
    Masz rację, oryginał rozwiewa wątpliwości. To jest "Billy Andrews' boy".

    --
    - Największym szczęściem jest - rzekła Joanna - kichnąć, kiedy się ma na to ochotę.
  • pontecorvo 08.05.13, 10:16
    w górę!
  • lucy-lotta 14.05.13, 21:51
    supervixen napisała:

    > Masz rację, oryginał rozwiewa wątpliwości. To jest "Billy Andrews' boy".
    >

    Ehh, wolałabym, aby jednakowoż była mowa o synku Toli ;) Ale dziękuję (po roku!), supervixen :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka