Dodaj do ulubionych

Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa

31.12.07, 21:08
Jeszcze nie skończyłam lektury, ale jakoś nie spodziewałam się tego, co
czytam. Nawet trudno mi określić, o co mi chodzi... Dostrzegam, że dużo z Maud
to Emilka, naprawdę bardzo dużo! Jak myślicie?
Poza tym gubię się w tej nawałnicy nazwisk i imion - te tabuny przyjaciół,
znajomych, kolegów - jak dla mnie liczby po prostu przerażające. Nie łapię się
w tym! Jakoś trudno doszukać się tu JEDYNEJ Diany czy Ilzy... Za dużo...
Postaram się jeszcze dopisać po skończonej lekturze!
Obserwuj wątek
    • sowca Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 01.01.08, 15:56
      Napisz koniecznie! Czytasz po polsku (czy polska wersja się
      ukazała?) czy w oryginale?
      Co do tego, że duzo z Maud w Emilce, to sie całkowicie zgadzam.
      Czytałam biografię LMM "Maud z Wyspy Księcia Edwarda" i też mnie to
      uderzyło. Emilka jest chyba najbardziej podobna do autorki.
      --
      "W mojej rodzinie szalenstwo przechodzi z pokolenia na pokolenie.
      Praktycznie galopuje"
    • sowca Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 01.01.08, 15:56
      Napisz koniecznie! Czytasz po polsku (czy polska wersja się
      ukazała?) czy w oryginale?
      Co do tego, że duzo z Maud w Emilce, to sie całkowicie zgadzam.
      Czytałam biografię LMM "Maud z Wyspy Księcia Edwarda" i też mnie to
      uderzyło. Emilka jest chyba najbardziej podobna do autorki.
      --
      "W mojej rodzinie szalenstwo przechodzi z pokolenia na pokolenie.
      Praktycznie galopuje"
    • herbarium Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 01.01.08, 18:48
      Ja też się gubiłam w dziesiątkach znajomych Maud i zaskoczyło mnie,
      że prowadziła tak bujne życie towarzyskie. Gdyby np. w Emilce
      pokusiła się o portretowanie tłumu znajomych, zamiast wyróżnić kilka
      charakterystycznych postaci a resztę umieścić gdzieś "w tle",
      powieści nie dałoby się czytać, byłaby nudna, a poszczególne
      postacie - podobne do siebie i stereotypowe. Bo ludzie są podobni do
      siebie;)
      --
      Nie ma ich w guglu i muszę wypromować:
      www.ocm.republika.pl/
      • pontecorvo Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 02.01.08, 09:33
        Czytam wersję polską. W naszej osiedlowej bibliotece odnalazłam dwie
        pierwsze części: Krajobraz dzieciństwa oraz Uwięzioną duszę.
        Kolejnych dwóch niestety nie ma, zresztą już było wspominane w innym
        wątku, że te dwie częsci są prawie niedostępne...
        W pełni zgadzam się z Tobą Herbarium - mnogość postaci sprawia, że
        się one "rozmywają", nie ma jakiś postaci wiodących. Zdaję sobie
        oczywiście sprawę, że to PAMIĘTNIK, a nie proza i LMM pisała chyba
        bardziej dla siebie niż potomnych, ale czytelnik ma chyba skłonność
        do porównywań jej życia z jej twórczością. I tak np. brak mi
        jakichkolwiek opisów relacji z Dziadkami, u których mieszka, daje
        się jedynie odczuć, że dziadek należy do osób o tzw. trudnym
        charakterze, o babci zaś prawie nic nie można powiedzieć. A zdaje
        się, że to on byli pierwowzorami Cuthbertów? Obecnie jestem na
        etapie Maud 21-letniej, inteligentnej dziewczyny, świadomej swojej
        wartości, ciuteńkę może zarozumiałej, za to faktycznie ogromnie
        towarzyskiej (osobiście chyba oszalałabym od nadmiaru tych
        kontaktów). Dodatkowo nie ma tu pruderii, którą daje się odczuć w
        niektórych jej powieściach - to może pasowałoby bardziej do wątku o
        zgorszeniu, ale naprawdę zaskakiwało mnie niejednokrotnie, że "panna
        z dobrego domu", o surowych zasadach, BARDZO często przebywa sam na
        sam, jeździ, spaceruje itp. z "osobnikami płci przeciwnej" - toż to
        19 wiek! I nikt nie robi z tego problemu, czego nie da się
        powiedzieć o bohaterkach jej książek. To w sumie ciekawy temat, może
        macie jakieś pomysły wyjaśniające ten problem?
        Ale ogólnie czyta się naprawdę miło i .. zobaczymy co będzie dalej...
        • elwinga Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 02.01.08, 14:57
          > naprawdę zaskakiwało mnie niejednokrotnie, że "panna
          > z dobrego domu", o surowych zasadach, BARDZO często przebywa sam na
          > sam, jeździ, spaceruje itp. z "osobnikami płci przeciwnej" - toż to
          > 19 wiek! I nikt nie robi z tego problemu, czego nie da się
          > powiedzieć o bohaterkach jej książek. To w sumie ciekawy temat, może
          > macie jakieś pomysły wyjaśniające ten problem?

          Czekaj, czekaj, a czy bohaterki książek LMM rzeczywiście miały z tym problem?
          Jakoś nie jestem przekonana, skoro np. taka Ania często chadzała na spacery z
          Gilbertem, sam na sam, kiedy jeszcze byli tylko przyjaciółmi, i to niekoniecznie
          po głównej drodze we wsi, ale także po polach i lasach. Jak było u Emilki - nie
          pamiętam, ale zdaje mi się, że w cyklu o Ani chyba nie było takich problemów.
            • pontecorvo Krajobraz dzieciństwa i Uwięziona dusza 04.01.08, 09:59
              Może trochę źle się wyraziłam - chodziło mi ogólnie o opinie,
              konwenanse, plotki itp.

              Wracając do wrażeń po lekturze- ukończyłam lekturę Krajobrazu
              dzieciństwa, który urywa się w takim miejscu, że natychmiast trzeba
              chwycić po "Uwiezioną duszę". Moje szczęscie, że miałam ją w domu.
              No i cóż, żeby nie odkrywać za dużo tajemnic tym, którzy jeszcze nie
              czytali, a zamierzają, powiem tylko tyle, że temperatura w pokoju
              wzrosła o kilka stopni pod wpływem opisów Maud. Nie spodziewałam się
              AŻ tyle... Po naszych tu domysłach, czy Joanna/Valency i
              Edmund/Bernie robili to czy nie, czy Gilbert posunął sie dalej niż
              pocałunki itp. nie miałam powodów oczekiwać po surowej
              prezbiteriance hmmm ... Miłej lektury!
              Lektura Uwięzionej duszy jest przejmująca, momentami mam wrażenie,
              że to Emilka przemawia z kart tych pamiętników (z III części). Maud
              jest już zupełnie inna, zdążyła dojrzeć, lecz poczucie jej
              osamotnienia, wyobcowania, graniczące często z wręcz fizycznym
              bólem, jest po prostu nie do pozazdroszczenia... Byłam w prawdziwym
              szoku dowiadując się, że w tym właśnie czasie powstała "Ania z
              Zielonego Wzgórza", jedna z najpogodniejszych książek świata!
              Niesamowity paradoks!

              Chciałabym porozmawiać z kimś kto czytał pamiętniki, jest tyle
              kwestii, które mnie dręczą, min. narzeczenstwo z E.S., męki zerwania
              itp. Tylko chyba nie powinnam za bardzo ujawniać treści, by nie psuć
              zabawy tym, przed którymi jeszcze lektura?
                • pontecorvo Re: Krajobraz dzieciństwa i Uwięziona dusza 06.01.08, 19:51
                  Jeszcze raz, bo za szybko kliknęłam:
                  Przeczytałam Uwięzioną duszę!
                  Jestem taka nieszczęśliwa, że nie mam dalszego ciągu, w bibliotece brak...
                  Dziewczyny już uprzedzały o tym w innym wątku.
                  Sowco - pisałaś o biografii LMM, pamiętasz może autora? Czy wiecie coś o jej
                  biografii/biografiach w jęz. polskim? Są do zdobycia?

                  Po lekturze UD chodzę trochę jak błędna, mało lektur aż tak na mnie wpłynęło.
                  Niesamowity opis cierpień, poczucia strachu, stanów depresyjnych, dziwne losy,
                  dziwne życie.
                      • elwinga Re: Krajobraz dzieciństwa i Uwięziona dusza 06.01.08, 21:37
                        Nie, dla mnie to nie jest szokujące. :) Bo dzienniki służyły LMM do
                        wyładowywania żalów i frustracji (sama tak w którymś miejscu przyznała) - więc
                        odnotowywała w nich głównie zdarzenia negatywne. A życie, jak wszyscy wiemy,
                        jest wielowymiarowe. Aktor grający w komediach też nie musi być na co dzień
                        wesołkiem stale zabawiającym towarzystwo.
                        • pontecorvo Re: Krajobraz dzieciństwa i Uwięziona dusza 23.01.08, 09:20
                          > Aktor grający w komediach też nie musi być na co dzień
                          > wesołkiem stale zabawiającym towarzystwo.


                          Ale w przypadku LMM kontrast jest dużo większy! To nie to samo, co
                          koneczność, aby aktor komediowy był wesołkiem w życiu, wiadomo,
                          każdy ma lepsze i gorsze nastroje bez względu na zawód, wykonywaną
                          pracę, rodzaj usposobienia. Przypadek ogromnego kontrastu
                          między "stanem duszy" LMM podczas pisania Ani z ZZ, a ogólnym
                          wydźwiękiem tej powieści, jest powalający, wręcz nie do zrozumienia!
                          • elwinga Re: Krajobraz dzieciństwa i Uwięziona dusza 23.01.08, 16:24
                            Wiesz, mnie się zdaje, że jest to zjawisko wcale nierzadkie u osób bardzo
                            wrażliwych, empatycznych, a przy tym mających głęboko zakorzenione poczucie
                            obowiązku i odpowiedzialności.

                            Ostatnio przeczytałam "Chwile wolności", wybór z dzienników Virginii Woolf. No,
                            wiadomo - Virginia Woolf, zatem wielki talent, ale i depresje, próby samobójcze,
                            problemy ze sobą itd. Byłam zatem przekonana, że tonacja tych zapisków będzie
                            mniej więcej taka, jak u LMM. Nic bardziej mylnego... Wniosek: nie musi istnieć
                            bezpośredni związek między nastrojem twórczości a stanem ducha autora. :)
                  • sowca Re: Krajobraz dzieciństwa i Uwięziona dusza 06.01.08, 22:10
                    Niestety nie pamiętam autora tej biografii, pamiętam, że była po
                    polsku, ale autorka Polką nie była. Ale postaram się dowiedzieć o
                    tytuł, zapytam koleżanki, która mi tę książkę pożyczyła. Tylko że z
                    tego, co pamiętam, to ta biografia nie była jakoś specjalnie
                    wstrząsająca... kurczę, te pamiętniki Maud nęcą mnie już od paru lat
                    i nigdzie nie mogę ich znaleźć;/
                    --
                    "W mojej rodzinie szalenstwo przechodzi z pokolenia na pokolenie.
                    Praktycznie galopuje"
                    • annag1 Re: Krajobraz dzieciństwa i Uwięziona dusza 07.01.08, 07:29
                      sowca napisała:

                      > Niestety nie pamiętam autora tej biografii, pamiętam, że była po
                      > polsku, ale autorka Polką nie była. Ale postaram się dowiedzieć o
                      > tytuł, zapytam koleżanki, która mi tę książkę pożyczyła.

                      Witam,

                      Przepraszam, że tak się wtrącam, ale mam tę książkę. Jej tytuł to
                      Maud z Wyspy Księcia Edwarda: Biografia L. M. Montgomery, a autorką
                      jest Gillen Mollie. Została wydana przez NK w 1994 r. Pozdrawiam.
                        • sowca Re: Krajobraz dzieciństwa i Uwięziona dusza 07.01.08, 21:33
                          Właśnie miałam Ci Pontecorvo napisać, że Mollie Gillen :) Ale tak
                          jak mówiłam, ta biografia jakoś nie wydawała mi się porywająca... Za
                          to czytałam artykuł opisujący życie LMM (link był w którymś wątku na
                          tym forum... ale za Chinu Ludowe i Australię sobie nie przypomnę, w
                          którym, a szukać mi się, brutalnie mówiąc, nie chce :P)i ten artykuł
                          bardzo mnie poruszył.
                          Nawiasem mówiąc, niedawno odświeżałam "Anie z Avonlea", w moim
                          wydaniu jest tam krociutka notatka biograficzna o Maud,autorstwa
                          Grażyny Kościuch, w której stoi jak byk "(...)prowadzenie domu,
                          wychowywanie dwu synów, obowiązki prezeski i członkini licznych
                          kółek dobroczynnych nie przysporzyły jej biografom zbyt ciekawego
                          materiału". Bardzo mnie rozsmiesza to zdanie. Maud mogla nie walczyć
                          w okopach w czasie I wojny światowej ani nie być księżną na
                          brytyskim dworze, ale jeśli chodzi o emocje, które przeżyła i jej
                          doświadczenia rodzinne i uczuciowe, to naprawde przerasta
                          niejednego człowieka.
                          --
                          "W mojej rodzinie szalenstwo przechodzi z pokolenia na pokolenie.
                          Praktycznie galopuje"
              • forest102 Re: Krajobraz dzieciństwa i Uwięziona dusza 27.01.08, 11:49
                Masz rację,pierwszy tom kończy się w takim momencie,że naprawdę trzeba natychmiast zacząć czytać kolejny,ja niestety nie mogę,muszę się uzbroić w cierpliwość.Może dzięki temu jakoś lepiej to wszystko przetrawię?
                Jaka szkoda, że kolejne tomy są niedostępne w Polsce.Chyba zacznę szukać wersji angielskiej,choć będzie ciezko czytać,na co dzien mam do czynienia z innego rodzaju angielszczyzną...
    • nighthrill Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 08.01.08, 12:53
      Również właśnie skończyłam te dwie części pamiętników ( w wersji polskiej).
      Pozostałe części, o ile mi wiadomo, w ogóle po polsku nie wyszły. Na allegro te,
      które mam chodzą po 40-60 zł za tom, ale absolutnie nie zamierzam ich sprzedawać:)
      Przez empik.com można kupić "The selected journals of L.M.Montgomery", za ponad
      100 zł, ale obecnie nie ma, więc zamówiłam sobie "The alpine path", jej
      autobiografię, króciutką, tylko 96 stron. Jeszcze mi nie sprowadzili, to chyba
      idzie z Kanady.
      Wątpię, czy tam będą tak drastyczne, depresyjne wątki jak w jej pamiętnikach - w
      końcu ta autobiografia wyszła chyba za jej życia...

      Pamiętnikami jestem zachwycona, znałam je już wcześniej, ale po raz pierwszy
      czytałam teraz jako już zupełnie dorosła osoba, i inaczej, niż dawniej
      postrzegam niektóre wątki, więcej widzę. Maud pisała naprawdę świetnie,
      pamiętniki niesamowicie wciągają, była bystrą obserwatorką i bardzo
      niekonwencjonalną osobą, choć nie mogła tego publicznie okazywać.
      --
      Bad reputation = good fun.
      • pontecorvo Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 09.01.08, 09:38
        > czytałam teraz jako już zupełnie dorosła osoba, i inaczej, niż
        dawniej
        > postrzegam niektóre wątki, więcej widzę. Maud pisała naprawdę
        świetnie,
        > pamiętniki niesamowicie wciągają, była bystrą obserwatorką i bardzo
        > niekonwencjonalną osobą, choć nie mogła tego publicznie okazywać.

        Podpisuję się obiema rękami!

        Czyli jednak nie wyszły po polsku: "Chwile smutku, chwile szczęścia"
        oraz "Godzina cieni"?

        Nightrill - "The selected journals of L.M.Montgomery", obejmują
        całość pamiętników, czy to też jedynie jakiś wybrany tom=okres jej
        życia?
        • sowca Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 09.01.08, 21:30
          A tak w ogóle, to czy wiecie może, dlaczego dalsze części
          pamiętników Maud się nie ukazały? Mam "Anię z Zielonego Wzgórza"
          wydaną przez Naszą Księgarnię w roku 2000 i na końcu książki są
          propozycje różnych innych dzieł Maud, opatrzonych zdjęciami. Między
          innymi są własnie zdjęcia tych pamiętników, w tym także "Chwil
          smutku, chwil szczęścia" i "Godziny cieni" z napisem: wkrótce. W
          ciągu tych 7 lat zdązyliby z dziesięc razy je przetłumaczyć, więc
          czemu jeszcze ich nie wydano... ?:(
          --
          "W mojej rodzinie szalenstwo przechodzi z pokolenia na pokolenie.
          Praktycznie galopuje"
          • nighthrill Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 11.01.08, 20:53
            Moim zdaniem one nie wyszły po polsku...Czasem jest tak, że są zapowiedzi,
            okładka itp., a książka się nie ukazuje. Może dwa pierwsze tomy za słabo się
            sprzedały, nie było zainteresowania?
            "The selected journals", które chcę zamówić to "vol.5", więc w ogóle kosmos. Nie
            wiem, która to część, ale lata chyba 1937-42, więc pisane tuż przed śmiercią.
            Wydaje mi się, że polskie wersje są okrojone, czasem występuje (...), co oznacza
            pominięcie pewnych fragmentów. Ciekawe, czy angielskie też.
            --
            Bad reputation = good fun.
      • kwiat_aloesu Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 27.01.08, 15:10
        "Selected Journals" to monstra, pięć tomów po 400 stron. I bardzo, bardzo smutna
        lektura. Polskie tłumaczenie jest mocno okrojone. Niestety pamiętniki ogromnie
        trudno jest dostać.
        "Alpine Path" to miła i jasna książeczka, napisana bardzo wcześnie, bodaj w 1917
        roku - takie czytadełko na wieczór. Maud omija w niej temnat swojej depresji.
        Jeśli chodzi o życie Maud, to polecam jej listo do G. B. Macmillana i E. Webera
        - te ostatnie w dwóch tomikach. Niestety, je też trudno dostać.
        • kwiat_aloesu Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 27.01.08, 15:26
          Aha, ktoś pytał, czy "Selected Journals" obejmują całość czy część życia LMM.
          Otóż obejmują czas od wejścia w dorosłość (nie pamiętam daty i nie mam ich teraz
          pod ręką) z kilkoma krótkimi przerwami w ważniejszych okresach życia, kiedy nie
          miała czasu na pisanie, i kilkuletnią przerwą pod koniec jej życia.
          Tak naprawdę to odradzam "Selected Journals" - to bardzo ciężka i szczegółowa
          lektura, poza tym droga i trudna do zdobycia. I jakaś taka... irytująca. Nie
          potrafię tego wyjaśnić, ale tak je odczułam.
          Polecam wspomnianą już tutaj biografię autorstwa Mollie Gillen (tytuł angielski
          - "The Wheel of Things") i, jeśli ktoś trafi, listy, szczególnie do G. B.
          Macmillana. Czyta się lekko, język jest nietrudny, a że Maud pisze "do kogoś"
          nie ma tej okropnej plątaniny nieznanych imion i dat. Poza tym pisała średnio
          list na rok, i było to streszczenie wszystkiego, co działo się w międzyczasie. :)
    • forest102 Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 25.01.08, 11:40
      Witam wszystkich,jestem tu pierwszy raz,ale myślę że zostane na dłużej:)
      Właśnie czytam pierwszy tom pamietników (dzięki zalozycielce wątku).
      Mam podobne jak Wy odczucia.Ilość osób przewijających się i zaprzyjaźnionych z Maud jest ogromna,ale mimo to przebija czasem samotność w domu dziadków,a potem ogromna tęsknota za domem podczas pobytu u ojca podczas zmagan z macochą.
      Myślę bohaterki jej powieści mają wiele z autorki,chyba wszytkie mają wspolną cechę-tę umiejętność zachwycania się pieknem przyrody i wyjątkową wrażliwość.
      Jestem dopiero w polowie tomu,a juz nie mogę sie doczekać drugiego!
      Więcej wrazeń później!
      Pozdrawiam wszystkich miłośnikow L.M.Mongomery!
    • pontecorvo wrażenia Floram - przekopiowane z wątku Poznajmy 11.04.08, 10:17

      Floram napisała:

      Jestem teraz przy tomie 3. I tak jak tom drugi wydał mi się na równi
      depresyjny jak druga połowa pierwszego, tak tom trzeci czyta się już
      o wiele lepiej, chociaż nie mówię, że te poprzednie nie były
      ciekawe. Być może już się przyzwyczaiłam do tego tonu, a być może
      Montgomery na tym etapie życia miała zbyt dużo obowiązków i zajęć
      żeby mieć czas na narzekanie. Dużo znajdziemy tu informacji o
      dzieciach, zwłaszcza jej synu Stuarcie, który zdaje się być bardzo
      podobny do matki. Montgomery zaczyna być coraz bardziej szczera w
      wygłaszaniu swych, czasem kontrowersyjnych, jak na żonę pastora i
      tamte czasy poglądach, np. na temat sexu. Czasami zastanawiam się co
      by było gdyby ktoś z ówczasnych przeczytał jej dziennik i czy
      kiedykolwiek ktoś z rodziny, czy przyjaciół miał do niego dostęp,
      lub się`dostał`, a jeśli nie to gdzie Montgomery te wszystkie
      zapiski ukrywała. Dowiadujemy się np. że Ewan nie może znieść faktu,
      że żona jest sławna i ceniona. Na tym etapie Maud musi też często
      wspierać finansowo dalszą rodzinę, podobne prośby trafiają też do
      niej od obcych osób, i pisarka czasem je spełnia. Czytamy też, o jej
      zamiłowaniu do jazdy samochodem, bo przy tej szybkości "smutki
      zostają daleko w tyle"; jeden z samochodów nazywa się Lady Jane, tak
      samo jak samochód jednego z bohaterów jej książek ( nie pamiętam,
      czy ojca Jany, czy Edwarda Redferna). Maud narzeka też na swoją wagę-
      w tym okresie przytyła 20 funtów. Autorka pisze też o swoich
      proroczych snach, które ją nawiedzają, podobnie jak jej bohaterkę
      Emilkę. Ogólnie bardzo ciekawy tom, Montgomery skupia się w nim na
      rodzinie. Nie gubimy się w nazwiskach osób z rodziny, czy znajomych,
      tak jak to było zwłaszcza w tomie pierwszym. Bardzo ciekawa lektura.


    • nasturcja0 Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 23.06.10, 16:14
      Czytałam Krajobraz Dzieciństwa i Uwięzioną Duszę, ale Maud z drugiego tomu była
      irytująca. Drażniły mnie jej nastroje. Zresztą już pod koniec tomu pierwszego,
      zdziwiła mnie gwałtowność jej reakcji emocjonalnych na zerwane zaręczyny.
      Chciałabym przeczytać resztę dzienników, może uda mi się znaleźć je w wersji e-book.
    • nasturcja0 Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 23.06.10, 16:18
      Mam pytanie - czy te dzienniki były ocenzurowane? Bo Maud zaczęła swój dziennik
      w wieku dojrzewania, a nic nie pisała o sprawach z tym związanych, że np.
      dostała pierwszy okres, albo że ma mniejszy biust niż koleżanki itp. Sadziłam,
      że dorastająca osoba poruszałaby takie tematy bo może faktycznie w powieściach
      nie poruszało się takich kwestii, ale we własnym prywatnym dzienniku, do którego
      nikt inny nie ma dostępu? Co o tym myślicie?
      • filifionka-listopadowa Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 25.06.10, 20:47
        nasturcja0 napisała:
        Sadziłam,
        > że dorastająca osoba poruszałaby takie tematy bo może faktycznie w powieściach
        > nie poruszało się takich kwestii, ale we własnym prywatnym dzienniku, do któreg
        > o
        > nikt inny nie ma dostępu? Co o tym myślicie?
        Obawiam się, że o pewnych rzeczach nie pisało się nawet w pamiętnikach...

        --
        Powiedziała Rebeka Dew umykając do kuchni, zanim do siedzących przy stole
        zdążyła dotrzeć treść jej słów.
        • nasturcja0 Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 26.06.10, 14:26
          Bez przesady, dlaczego miałoby się nie pisać? Pepys pisał, np. w jednym z jego
          wpisów jest wzmianka o tym jak rozbolało go ucho po tym jak zabawiał się z jedną
          panienką, a w tym czasie " w ucho wiało mu ze stłuczonego okna". Fakt, że o
          czymś nie wypadało pisać publicznie, nie oznacza, że ktoś nie pisał o takich
          kwestiach dla siebie. Nie czytałam dzienników Montgomery dalej niż po 1910 roku
          (czyli to czego nie opublikowali po polsku), zastanawiam się jednak czy opisała
          w dzienniku np. swoją noc poślubną (nawet jeśli zostało to później wycięte przez
          wydawców). I czy wychodząc za mąż była dziewicą i czy się masturbowała (sama
          określała się jako osobę z sumieniem, które wprawdzie było purytańskie, za to z
          namiętną, gorącą krwią). Zdziwiło mnie trochę, że osoba jak rozumiem o wysokim
          libido, nie napominała w swoich zapiskach o takich rzeczach jak własna
          seksualność. A może tak było, tylko zostało to potem wycięte?
          • filifionka-listopadowa Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 13.07.10, 10:51
            nasturcja0 napisała:
            > Bez przesady, dlaczego miałoby się nie pisać?
            Zdziwiło mnie trochę, że osoba jak rozumiem o wysokim
            > libido, nie napominała w swoich zapiskach o takich rzeczach jak własna
            > seksualność. A może tak było, tylko zostało to potem wycięte?

            Gdy jako nastolatka pisałam śliczny dziewczęcy pamiętnik, pomimo panującej
            obecnie swobody obyczajowej i rozbuchanej hormonami seksualności pomijałam
            milczeniem "pewne" kwestie, ponieważ uznałam, że nie wypada o tym napisać
            (napisać, nie mówić!) i że powinnam dochować dyskrecji na wypadek gdyby ktoś
            przeczytał.

            Oczywiście to nie jest istotny argument w dyskusji, ale moje uzasadnienie,
            dlaczego takie braki wcale mnie nie zdziwiły. Poza tym, czy to nie było tak, że
            ona po osiągnięciu sławy modyfikowała treść pamiętników. Wydaje mi się, że ktoś
            na forum o tym pisał...
            --
            Powiedziała Rebeka Dew umykając do kuchni, zanim do siedzących przy stole
            zdążyła dotrzeć treść jej słów.
            • sowca Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 11.12.10, 22:43
              Zaczęłam uroczyście czytać "Krajobraz dzieciństwa"... i bardzo mnie rozczarowuje na razie (a zostało niewiele do końca, jakieś 30 stron...). Wydaje mi się mało ciekawy, zupełnie mnie nie wciągnął. Jakoś trudno mi się połapać w tych wydarzeniach w życiu Maud, w jej znajomych, nie widzę zupełnie głębi w tym, co pisała, raczej wszystko wydaje mi się wygładzone i powierzchowne. Spodziewałam się więcej wzmianek o dziadkach Maud, którzy w każdym sensie byli dla niej ważni. Jedyne właściwie, co mi się podobało, to wątek pana Musztardy oraz macochy Maud. Co więcej, nie znajduję za bardzo podobieństw do Emilki ani do Ani, a sama Maud wydaje mi się nawet lekko irytująca.
              Jestem tym zaskoczona. Zawsze sądziłam, że pamiętniki Maud to fascynująca lektura i że odnajdę w niej mnóstwo podobieństw do Emilki, mojej ukochanej bohaterki. A tu nici. Może druga część będzie lepsza, ale skąd ja ją wezmę, hm? Może ktoś ma e-booka i się zlituje?
              --
              "W tydzień po ucieczce Freda i George'a Harry był świadkiem, jak profesor McGonagall przyłapała Irytka na próbie poluzowania kryształowego kandelabra i mógł przysiąc, że słyszał, jak powiedziała do poltergeista kątem ust:<<Odkręca się w drugą stronę>>"
        • yasemin Re: Pierwsze wrażenia z Krajobrazu dzieciństwa 29.08.11, 09:57
          Przeczytałam właśnie „Krajobraz dzieciństwa”(Nasza Księgarnia, 1996, tłum. Ewa Horodyska) i chciałabym się podzielić moimi wrażeniami.
          Zgadzam się z opinią, że Maud przypomina Emilkę- ze swoją dumą, ambicjami literackimi, skrytością charakteru. Ale dostrzegłam w niej także co nieco z Ani- na przykład jej występy recytatorskie czy przeżycia jako nauczycielki.
          Podoba mi się jej styl- również przypomina Emilkę (z drugiego tomu), jest żywy, dynamiczny, emocjonalny. Na uwagę zasługują powplatane w notatki-opisy przyrody, niebanalne i bogate. Z opisu przeżyć i przemyśleń można wywnioskować, że Maud, już jako 15-, 16-latka była pod wieloma względami bardzo dojrzała. Choć jednocześnie- nie była „starą malutką”, miała przyjaciół, z którymi dobrze się dogadywała i z którymi chętnie spędzała czas i vice versa. Nie roztrząsała też zbyt długo kwestii związanych z relacjami z innymi- ona pewne rzeczy po prostu czuła. Miała wybitną intuicję: potrafiła odgadywać, co człowiek czuje, co nim kieruje i co może wyniknąć z takiej czy innej sytuacji. Mając zdolności społeczne, nie mogła być tak całkiem samotna. Nie rozważa też za długo pewnych kwestii filozoficznych- przykładem jest fragment, w którym wybierając pomiędzy rozumem i sercem- „ja wybieram serce”. Być może ten wybór jest właśnie przyczyną, dlaczego dość wcześnie i szybko jej umysł zadecydował o pewnych sprawach.
          Przeczytawszy jej very last, najbardziej filozoficzny zapisek, widzę, że również jej dylematy religijne rozwiązały się dość szybko i naturalnie. Wspomina w prawdzie, że jeszcze nie ukształtowała się jej nowa, dojrzalsza religijność w miejsce starej, ale jednak pewien etap ma już za sobą, zamknięty- mając zaledwie 23 lata… a na przykład ja, nieco starsza ciągle się z jeszcze nie wyzwoliłam z bardzo podobnych dylematów.
          I tu chciałabym przejść do nieco bardziej osobistych przemyśleń co do „Krajobrazu”, którymi chciałabym się podzielić. Jak często zdarza mi się przy pewnych książkach, nie tylko przeczytałam, ale i p r z e ż y ł a m tę lekturę. Przyznam się, że lubię czasem porównywać się z LMM, bardziej niż z jakimkolwiek innym pisarzem. (Takie porównania nie wiążą się u mnie bynajmniej z żadną pychą, są po prostu ciekawym ćwiczeniem intelektualnym.) Widzę pewne duchowe podobieństwa- też, jak na razie , mozolna droga do literatury, i ten rozdźwięk pomiędzy powinnościami a podszeptami serca. I… nie wiem, co L. M. M. ma takiego w swoich książkach, ale, tak jak kiedyś pisałam powiastki stylem „Emilek”, tak przyłapałam się na tym, że ostatnie wpisy w pamiętniku były pisane stylem „Krajobrazu”! Uzależnia mnie ta pisarka najwyraźniej.
          Trochę ubodło mnie, że Maud często w swych pamiętnikach ocenia ludzi, z którymi się styka, czasem wyłącznie na podstawie powierzchowności. Boję się, co by było, gdyby przyszło mi ją spotkać? Co mogłaby napisać o mnie? Ale przecież i ja często oceniam ludzi, więc powinnam być tutaj wyrozumiała.
          Mnie także podobała się „Szkarłatna litera”, też przeczytałam ją w oryginale, i nawet zauważyłam pewne pokrewieństwo pomiędzy twórczością Hawthorne’a a L.M.M., zastanawiałam się, czy ona czasem nie czytała tego autora - no i mam odpowiedź!
          Jako germanistka zwróciłam z pewną przykrością uwagę, że Maud nie lubiła zajęć z niemieckiego- ale rozumiem, że ów język na tamtej półkuli jest raczej mało przydatny. Myślę jednak, że spodobałaby się jej romantyczna literatura niemiecka. (A „Hymny do Nocy” Novalisa na pewno!) Ciekawe, czy ich tłumaczenia były dostępne na Wyspie Księcia Edwarda.
          Jeśli jeszcze coś mi się nasunie na myśl na temat „Krajobrazu”, to się podzielę, bo przemyśleń miałam w trakcie lektury sporo. Jak na razie, podsumowując, mogę powiedzieć, że książka bardzo mi się podobała i zamierzam przeczytać także „Uwięzioną duszę”.

          --
          "-Jest inny niż wszystkie koty (...). A czy to przyjemnie tak się wyróżniać?
          -Nie wiem-szepnęła Karolcia.- Może przyjemnie".
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka