Dodaj do ulubionych

Powracające motywy

14.05.08, 10:05
Korzystając z odwiedzin u rodziców parę dni temu , wzięłam do
ręki "Jankę z Latarniowego Wzgórza", książkę, którą dawno dawno
temu, w dzieciństwie przeczytałam, i juz potem nigdy nie wracałam.
Po lekturze kilku stron, doszło do mnie, że coś mi to przypomina.
Deja vu? Nie, jedynie podobny motyw z Błękitnego Zamku: sztywna
kolacja w gronie rodzinnym, szykany w stosunku do tej "mało
rozgarniętej" w oczach rodziny dziewczynki, porównywanie z idealną
kuzynką (tu Phylis, tam Olivia), żenujące pytanie o stolicę Kanady,
chęć zadania upokorzenia dziecku... Prawie, że tak samo!
Miałyscie też takie "deja vu" czytając LMM? Jakie fragmenty czy
motywy się powtarzały?
Obserwuj wątek
    • mmaupa Re: Powracające motywy 14.05.08, 15:00
      Oschla ciotka/opiekunka (Ania, Emilka), albo motyw dwoch ciotek - cieplej i tej
      z dystansem (ciotka Edyta i Barbara u Pat, ciotki ze Srebrnego Nowiu).
      Niesprawiedliwy nauczyciel zastepowany przez dobrego, rozumiejacego bohaterki
      (znow Ania/Emilka). Dziwaczne krewne w starym domu z tradycjami (Emilka: ciotka
      Nancy/Pat: ciotki Franciszka i Honorata).

      Troche by sie tego znalazlo.

      --
      Don't panic, it's organic!
      • ajakajadwa Re: Powracające motywy 18.03.10, 16:17
        Ania i Emilka.
        1.Też mnie się to nasunęło. Surowa dominująca opiekunka, która z
        czasem łagodnieje i łagodny jak baranek opiekun. Rozpieszczający
        dziewczynkę co prawda ale podporządkowany "możnowladczyni".
        2.Nauczyciele o sklonnościach sadystycznych zostają zastapieni
        pedagogami, ktorzy do dialogu z uczniem używają serca. Choć
        właściwie Philips w porownaniu z B...(zapomnialam nazwiska a ksiażkę
        mam wysoko na półce wybaczcie)to nieszkodliwy tetryk. O babsku, że
        toksyczne to za malo powiedziane.
        3. Bufiaste rękawy
        $. staropanieństwo, starokawalerstwo (brr co za słowa) z czasem jak
        u ciotki Laury zakończone małżeństwem (chyba...).
        5. Powodzenie obu bohaterek u płci przeciwnej, duży potencjał
        intelektualny, wredna koleżanka. Choć tu znowu Józia przy Rhodzie to
        pikuś. Tak od siebie dodam, że mnie nie pasowała Janka.
        5. Obie dziewczyny pochodzą z dobrych rodzin.
        Pomimo wielu podobieństw, klimat w obu przypadkach jest różny. W
        Emilce brakowało tego ciepła, którego pełno było w Ani. Emilka miała
        trudniej w Srebrnym nowiu. Przeżyła traumę, zawalił jej się świat.
        Została z niego wyrwana, Ania na Zielonym Wzgorzu przyjechała po
        zmianę na lepsze.
        przy Emilce płakalam. Miałam jakies 11 lat i myślalam, ze zycie jest
        straszne. Ani współczułam, ze Maryla taka surowa i tylko tyle.
        Emilka była kociarą ale zaprzyjaźnić to bym się z nią nie mogła. Z
        Anią czemu nie.
          • jadwiga1350 Re: Powracające motywy 18.03.11, 14:57
            > Ania nie była z dobrej rodziny, jej rodzice byli biednymi nauczycielami.

            Wszelkie komentarze zawarte na ten temat w książce, wskazują, że Ania pochodziła z dobrej rodziny. Tak jak dobrą rodziną, mimo biedy, są Gardinerowie, czy rodzina pastora Merditha.
            Złą rodziną są natomiast biedni Penny'owie, jak również zamożni (prawdopodobnie) Slaone'owie, czy Pye'owie, a nawet bardzo bogata pani Aleksandrowa Davis.
            --
            "Gdyby Polacy takimi antysemitami nie byli, to mieliby szansę na całkiem sensowną
            i nieźle się prezentującą pierwszą damę."
            (forum Kobieta)
    • dolmadakia Re: Powracające motywy 14.05.08, 15:43
      Przy okazji witam wszystkich,bo choć podczytuję dopiero teraz
      odważam się "przemówić":-)
      Przyjaciel z dzieciństwa,okazujący się być mężczyzną życia
      bohaterki:Pat-Hilary,Ania-Gilbert,Emilka-Tadzio
      Niezamożność-nie ubóstwo i nie bieda,ale też nie opływanie w
      dostatki.
      Lekka próznośc-chęć posiadania ładnych ciuchów.
      Sympatia do kotów.
      Ania i Emilka lubiły się uczyć,były ambitne..Chciałam też założyć
      wątek pt "LMM a łacina"-może się odważę:-)) później
      • pontecorvo Re: Powracające motywy 14.05.08, 20:35
        elwinga napisała:

        > Staropanieństwo wywołane przez nieporozumienie lub niemożność zamążpójścia:
        > Nora, Janina, w jakimś stopniu Helena i Rozalia West, ktoś by się chyba jeszcze
        > znalazł...

        Tak, to się często przewijało: kochali się, ale rozstali przez głupią
        młodzieńczą sprzeczkę. No a potem cudownym zrządzeniem losu (Ani) wracają do siebie!
        Ciekawe, czy w życiu na rozstaniu poważnego związku może zdecydować jedynie
        jakaś błaha sprzeczka?
    • supervixen Re: Powracające motywy 14.05.08, 23:44
      W drugiej części Pat odtrącenie Donalda przypomina mi oświadczyny
      Roberta Gardnera; no i Hilary wraca do Pat po otrzymaniu listu
      Judysi, podobnie jak Gilbert nabiera nadziei po otrzymaniu listy od
      Izy.


      --
      Steve Holt!
        • blanacz Re: Powracające motywy 18.05.08, 13:23
          Czasami to też drobiazgi... Emilka kiedyś musiała upiec ciasto, bo nagle
          przyjechali goście, a ciotki nic nie zostawiły. O ile mnie pamięć nie myli, coś
          podobnego było z Marigold... Ponadto scena, gdzie Emilka spędza pierwszą noc u
          ciotki Nancy, zawsze kojarzy mi się z nocną wędrówką Ani przez las.
          Są dwa bardzo do siebie podobne opowiadania, niemal identyczne. Opowiadają o
          psie, którego posądzili o zagryzienie owcy, chcieli zabić, a potem pies ratuje
          czyjeś dziecko/krewniaka, dzięki czemu dają mu jeszcze jedną szansę. Potem
          okazuje się, że pies jest niewinny.
          Któreś z nich było chyba w "Białej Magii", czytałam te opowiadania wieki temu i
          wiele z nich nie pamiętam... nie jest to tak porywająca lektura jak powieści,
          takie ładne, słodkie, cukierkowe - ale nic ponad to.
        • k_linka Re: Powracające motywy 14.03.10, 23:38
          Glowna bohaterka sierotka przygarnieta przez rodzenstwo (oschla Maryla/Elzbieta
          do pary z Mateuszem/Laura) stopniowo zdobywajaca ich milosc. Bogata wyobraznia
          oraz talent literacki glownej bohaterki.
          I wiele innych...
          Kiedys nawet doszlam do wniosku ze "Emilka" to "Ania" w wersji dla doroslych...
    • lilimeye Re: Powracające motywy 10.06.10, 01:27
      Dwie stare panny mieszkające razem, przy czym jedna jest osobowością dominującą,
      a druga potulną i podporządkowaną, często wykorzystywaną ponad miarę - Paulina
      Gibson i jej złośliwa matka, ciotki Emilki, panny Copp (te od półmiska
      chińskiego), Eliza i Katarzyna (u których kwestowała Ania), Panna Patty i jej
      siostra - właścicielki Ustronia Patty, Helena i Rozalia z Doliny Tęczy i pewnie
      jeszcze kilka innych przykładów by się znalazo :)
      --
      Zatkało ją. Oczy miała jak jajka na twardo.
      • agnes-sara Re: Powracające motywy 18.06.12, 16:36
        Oto motyw niewspomniany jeszcze, na który natknęłam się wiele razy - zarówno w zbiorze opowiadań "Zapach wiatru" ("Along the Shore"), jak i w Emilce:
        Jest sobie jakaś młoda, inteligentna, ambitna osoba, mieszkająca na wsi, gdzie nie ma najmniejszej możliwości rozwoju. Nagle pojawia się ktoś bogaty (np. panna Royal), który, będąc pod wrażeniem intelektu bohatera, postanawia "zaadoptować" go, zabrać do miasta, kształcić itd. Niesamowita szansa - a jednak bohater odmawia, gdyż nie potrafiłby żyć z dala od morza/swego ogrodu. Zupełnie tego nie rozumiem i denerwuje mnie ten motyw, ale to już na marginesie.
        Czy Montgomery przeżyła coś podobnego? Chyba nie, prawda?
        Nie będę powtarzać reszty :)

        A tak w ogóle, to mój pierwszy post. Czeeeeeść.
    • aeris Re: Powracające motywy 06.01.13, 17:22
      wlasnie jestem po lekturze Emilki (nie moglam oprzec sie wrazeniu ze to najgorsza ksiazka LMM, moze dlatego ze bylo az tyle motywow z innych ksiazek....)
      - milosc do przyrody, nadawania nazw
      - milosc do domu rodzinnego, wyjazd do szkoly poza dom, ogromna tesknota
      - intensywne zauroczenia
      - millosc do poezji, fantazjowania, wrozek, elfow
      - niechec do glownej bohaterki, ktora staje sie "kims"
      - wierni przyjaciele z dziecinstwa
      - wrogowie z dziecinstwa
      - rody dobre i zle
      - talent do gotowania i zajmowania sie gospodarstwem czyt niejako pozycja kobiety
      • invisse Re: Powracające motywy 13.01.13, 13:44
        A możesz napisać, z jakich książek te motywy?
        W ogóle nie kojarzę tych intensywnych zauroczeń (w innych książkach LMM raczej panował schemat chłopak zakochany w dziewczynie, która tego nie dostrzega) albo niechęć do głównej bohaterki, która staje się "kimś"? Przecież tylko Emilka stała się sławna.

        Emilka to moja ulubiona powieść, dlatego się tak dopytuję xD Zawsze traktowałam ją jako "lepszą", bardziej pogłębioną Anię - fakt, niektóre wątki są podobne (nadawanie nazw, wiara we wróżki, pisanina) ale w Ani prowadzą one donikąd, ewentualnie służą jako tło, podczas gdy w "Emilce" są czymś, co pogłębia i uwiarygadnia jej charakter.
        • simply_z Re: Powracające motywy 21.01.13, 21:50

          - intensywne zauroczenia
          Pat ,byl motyw z jakims chlopakiem ,kiedy Pat uczyla sie w Akademii ,nie pamietam niestety jego imienia. Marigold i Harry-? podczas jej pobytu u ciotki ,okazalo sie ,ze chlopiec pisywal lisciki i flirtowal jeszcze z kilkoma innymi pannami .
          Ania i Robert ,chociaz zastanawiam sie czy ich uczucie mozna okreslic jako intensywne zauroczenie
          Dzban ciotki Becky'milosc Gabrieli do Noela oraz Joscelyne i gwaltowne zauroczenie druzba pana mlodego na wlasnym slubie.Nie mozemy rowniez pominac watku Donny i Piotra.
          troche by sie uzbieralo.
    • ayo2137 Re: Powracające motywy 15.11.19, 14:02
      Kwestia obcinania włosów. Ania musiała ściąć swoje, bo pofarbowała je na zielono, Emilka chciała mieć grzywkę i jej to nie wyszło.
      Kolega z dzieciństwa stający się potem ukochanym.
      Swatanie pokłóconych par.
      Stare panny mieszkające razem- jedna przyjazna, druga wredna.
      Motyw sieroctwa.
      Nadmierna idealizacja którejś z postaci.
      Głupie podziały typu "X jest z dobrego domu, a dziadek Y ukradł kiedyś krowę, nic z nich nie będzie".


Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka