Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Praca   PILOCI WYCIECZEK   Re: zwykla "objazdowka" a incenti...

Re: zwykla "objazdowka" a incentive

Autor: turdoradca 20.01.10, 13:20
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
pilotpiotr napisał:
> Cechy imprezy "incentive":

Ja od kilku lat jeżdżę w kilkudziesięciu procentach tylko na imprezy incentive, bardzo je lubię i mam na nie trochę inne spojrzenie na to co pPiotr opisał od raczej ciemnej strony:

Cechy imprezy "incentive":
- zwykle klient jako firma zlecająca organizatorowi wyjazd jest rzeczywiście wymagający bo pilot ma do czynienia z jego albo ważnymi partnerami, albo najlepszymi klientami, albo po prostu dobrze znającymi się pracownikami
- zwykle zlecająca imprezę firma nie robi tego już po raz pierwszy i ma jasno sprecyzowane oczekiwania i swoje doświadczenia, a pilot musi być elastyczny i umieć dostosować się do oczekiwań klienta, co czasem nie jest rzeczywiście proste (bo zdarza się, że klienci są wręcz już rozpieszczeni przez tą lub inne konkurencyjne firmy, byli już wszędzie i są świadomi swoich możliwości materialnych i poziomu oczekiwanych usług).
- często do opieki nad grupą obok pilota wysyłani są pracownicy klienta, którzy są nieraz bardzo przejęci swoją rolą (czytaj: zdarzają się bardzo zestresowani) i nie zawsze ułatwiają normalną standardową pracę z grupą pilotowi, czasem wręcz starają się z nim konkurować dopatrując u niego błędów i starając się zastępować; wśród jadących na imprezę szefów czy ich pracowników są oczywiście i doskonali organizatorzy, doskonale umiejący się dogadać z pilotem (jeśli on też to potrafi) i tym samym świetnie go uzupełniający, co bardzo ułatwia wtedy pracę z grupą, więc nieraz takie zlecenia idą jak po maśle.
- czasem oczekiwania wobec pilota są bardzo wysokie, więc jeśli pilot nie lubi dawać z siebie więcej niż przywiezienie, opowiedzenie paru bajerów, rozdanie kluczy i załatwienie ręcznika to grupa z niego będzie niezadowolona.
- pilot musi być z grupą jeszcze więcej i powinien być bardziej zaangażowany niż na standardowej katalogówce, bo często grupa jest albo zgrana, albo powinna być zgrana (i tu często widzi się rolę pilota, bo w wielu przypadkach prezes czy pracownicy nie nadają się do roli rozrywkowego lidera) i oczekuje się od pilota - czasem w sposób zupełnie niewypowiedziany - że będzie z grupą praktycznie na 101% czyli do samego końca, włącznie z wsadzaniem w taksówki ostatnich rozbawionych czy czasem prawie nietomnych imprezowiczów.
- zwykle reprezentant zleceniodawcy/zleceniodawca/biuro prosi pilota o wprowadzenie większego luz niż na zwykłej imprezie (ktoś się spóźnia, nierzadko sam szef, wszyscy czekają; nikt nie jest zainteresowany zwiedzaniem) a nie każdy pilot potrafi sobie poradzić w takich sytuacjach i załatwiać je dyplomatycznie i mimo wszystko prowadzić imprezę sprawnie (w miarę możliwości). Czasem jest zupełnie odwrotnie, narzucone są przez organizatora aż za ostre zasady (to jednak o wiele rzadziej).
- poziom uczestników pilot musi akceptować zawsze, a chamstwo umiejętnie tonować i sobie z nim radzić, bo nie wystarczy powiedzieć "jak pan się tak będzie zachowywać to wezwiemy policję" bo jest to np. najważniejszy klient zleceniodawcy imprezy. Z tego powodu incentivy stanowią nieraz o wiele trudniejsze wyzwanie dla nieprzyzwyczajonego czy nietolerującego takich zachowań niecierpliwego pilota.
- alkohol na większości imprez firmowych pije się częściej niż na innych i zwykle grupowo i w większych ilościach, nieraz jest on wręcz zabierany już w miejscu wyjazdu przez firmę zlecającą imprezę i rozdawany do woli uczestnikom; i z tym pilot musi sobie umieć poradzić bo zwykle nie ma na uczestników większego wpływu niż apelowanie wcześniej do zdrowego rozsądku, informowanie o niebezpieczeństwach związanych z kłopotami w jakie mogą się wpakować piajni uczestnicy.

Reasumując: jeżdżę od 1997 roku, a od kilku lat głównie z firmami i uważam, że te wyjazdy są ciekawsze i zwykle lepiej zorganizowane, mają praktycznie zawsze lepszy standard usług i są o wiele bardziej imprezowe (często z o wiele lepszą atmosferą) niż turystyczne. Praktycznie nie zdarzyły mi się pobicia, jak już to pojedyncze kradzieże, mi bardzo niewiele wypadków (w porównaniu do normalnych wycieczek/wczasów).

Nie są to imprezy dla pilotów o słabych nerwach i nie lubiących zarwanych nocy i zbyt rozrywkowych klientów :)

--
Pilot wycieczek Piotr Kruczek
PILOCI WYCIECZEK - projekt współpracy zawodowej WWW.PILOCIWYCIECZEK.PL
PL PROFESSIONAL TRAVELLERS on facebook
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.