smerv napisał:
> Należy jeszcze wyposażyć te mieszane patrole (wiadomo, kto za to
> zapłaci) w odpowiedni sprzęt elektroniczny pozwalający na
> nagrywanie owych opowieści, żeby były niezbite dowody przestępczej
> działalności. Albo to będzie paranoja, albo martwe przepisy, bo
> nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie ich chyba egzekwował.
Nie byłbym tego taki pewien.
cytat:
"Maria Kantor, pracowniczka Uniwersytetu Jagiellońskiego, oprowadzała po
Krakowie swoich znajomych z Malty. Pani Maria zabrała przybyszów na ul.
Floriańską, pod Sukiennice i kościół Mariacki, opowiadała o historii miasta i
zabytków. Nagle podeszły do niej dwie osoby, które zaczęły wypytywać o
uprawnienia przewodnika. Okazało się, że to wspólna kontrola urzędników Urzędu
Marszałkowskiego i przedstawicieli Stowarzyszenia Przewodników Turystycznych,
którzy w asyście strażników miejskich postanowili wylegitymować podejrzaną.
- Od razu odpowiedziałam, że nie jestem żadnym przewodnikiem, a tylko pokazuje
znajomym zabytki Krakowa. A właściwie to byłam tak zaskoczona, że zaniemówiłam.
Moi znajomi z Malty nie wiedzieli, co się dzieje i dlaczego nagle zatrzymują
mnie obce osoby i umundurowani strażnicy. Na nic zdały się moje wyjaśnienia, że
nie oprowadzam żadnej grupy. Byłam przerażona absurdalnym stwierdzeniem, że
nielegalnie, bez uprawnień, oprowadzam turystów indywidualnych po Krakowie i że
to jest zabronione – mówi Czytelniczka."
Koniec cytatu.
Cały artykuł, m.in. jak ta historia zakończyła się przerwaniem zwiedzania i
wręczeniem tej kobiecie idiotycznego upomnienia, można przeczytać tu =>
tinyurl.com/ykqg4we
Pozdrawiam
Lech Rugała
Wielkopolska Komisja Turystyki Pieszej PTTK
www.wktp.pttk.pl/