:)
Tutaj jest coś na ten temat:
forum.gazeta.pl/forum/w,30389,99120501,99285149,ile_zarabia_pilot_wycieczek_zagranicznych.html
Generalnie można powiedzieć, że główne koszty to:
- ZUS
- księgowość
- podatki
- telefon
- komputer z drukarką (i wszystkimi z tym związanymi kosztami)
- internet, strona internetowa
- dojazdy, szczególnie na rozmowy kwalifikacyjne, ewntualnie na rozliczenia, odprawy etc (rzaaadko rozliczane w przypadku dojazdów z innego miasta)
- książki, przewodniki, kursy językowe, generalnie mówiąc to co najważniejsze czyli dokształcanie i kwalifikacje (choć można zdobyć to wszystko przed kursem)
- walizka
- odpowiednie stroje
- :) szybciej zdzierające się buty
- płatne szczepienia
- dodatkowe ubezpieczenia (bo te biurowe to zwykle śmiechu warte, szczególnie kiedy np. mając rodzinę zaczynasz bardziej cenić swoje życie :))
- wreszcie głównym i niewymiernym kosztem jest rezygnacja z uregulowanego życia (w przypadku poważniejszej i częstszej pracy) i np. w późniejszym etapie życia rezygnacja z czasu spędzanego z najważniejszymi i najbliższymi ludźmi
- dalej, innym niewymiernym kosztem jest... zdrowie :) tak, tak bo potencjalnie: częste zmiany klimatu i stref czasowych (w przypadku pracy bardziej egzotycznej niż np. jeden lub kilka krajów europejskich), klimatyzacja (samoloty, autokary, hotele) często nieczyszczona i zagrzybiona, wiele godzin i często nocy w niewygodnych pozycjach, na siedzeniach, kręgosłup? do tego czasem ciężkie lub niewygodne bagaże, czasem marne warunki żywieniowe i dziwne "flory bakteryjne", jakieś choroby tropikalne czy wirusy bo ciągle przebywasz z ludźmi lub w miejscach publicznych, nieraz brak normalnej higieny i długie czasem mocno uciążliwe podróże, sporo gadania więc niekiedy konieczność inwestycji w leczenie dolegliwości gardła lub głosu, czasem nieprzespane noce, niezjedzone posiłki, czasem nadprogramowa dawka stresu, czasem nieprogramowe wypadki własne czy kontuzje (np? raz na 3 dniowym wyjeździe, dokładnie w sobotę, ktoś z turystów niechcąco mi wjechał w nogę bagażowym wózkiem lotniskowym, na szczęście nic się nie stało i nie działo się... do najbliższej środy, na szczęście już w domu, kiedy wieczorem noga pod kostką zaczęła mi puchnąć a w nocy tak boleć, że praktycznie nie mogłem spać... diagnoza następnego dnia: naderwana torebka stawowa w miejscu uderzenia i dwa tygodnie na kulach i ponieważ stopą w tym czasie dosłownie nie dało się dotknąć ziemi dwa tygodnie i na silnych środkach przeciwbólowych... taka mini chemioterapia :) ewentualnie w przypadkach wyjątkowych jeszcze... alkoholizm :) bo jak ktoś lubi to i może się choć oczywiście nie musi nieraz częściej niż inni w pracy napić ("ze mną pani nie wypije?"), może częściej niż przeciętni pracownicy korzystać z nienormowanego alkoholu w ramach jakichś mniej lub bardziej częstych opcji "all inclusive", jakieś degustacje, kolacje, libacje :) itd itp
Czegoś nie wymieniłem? Na pewno warto to wszystko gdzieś mieć na uwadze, lub kiedyś o tym pomyśleć zastanawiając się za ile się chce naprawdę pracować (nie "popracować") i zarazem jak długo :)
--
Pilot wycieczek Piotr Kruczek
PILOCI WYCIECZEK - projekt współpracy zawodowej WWW.PILOCIWYCIECZEK.PL
PL PROFESSIONAL TRAVELLERS on facebook