Dwa lata temu miałam wątpliwą "przyjemność" pojeździć z Witoursem. Pieniędzy
musiałam dochodzić przez ponad pół roku. Skończyło się na wystosowanym przez
prawnika wezwaniem do zapłaty, z wyznaczoną data skierowania do sądu jeśli nie
zapłacą. Podobnie było z innymi pilotami, rezydentami a nawet przewoźnikami. O
klientach nie wspomnę, bo z tego co wiem, też były sprawy kierowane do sądu. Na
forach swego czasu ostro w ich obronie udzielał się Bartek, ich pracownik. Po 2
miesiącach w Riccione na głodowych racjach żywnościowych i bez kasy też chyba
zwątpił. Osobiście w Grecji usłyszałam np. tekst "niech skur... wraca wpław" - w
kwestii wściekłego turysty. Czy " gó... mnie to obchodzi" w kwestii obiadu dla
kierowców, których nie chciał dać kucharz bo kierowcy mu piwka z Polski nie
przywieźli. Dziwię się tylko, że oni jeszcze działają i wciąż udaje im się ludzi
naciągać.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.