Ayman z Nabulu chyba wielu tam chłopaków o takim imieniu.
ja chce wierzyć, że ten mój...jest jedyny.
tylko zbyt wiele rzeczy się zgadza.Ayman-fotograf. Mój też fotograf, kiedyś
mówił, że potrzebuje dużo pieniędzy na biznes ze swoim bratem.
ale jak się tu czyta różne listy, to człowieka aż głowa boli.
ten potrzebuje na to, tamten by pomóc bratu a innego mama ma mieć operację.A
później oczywiście zapewnienia o miłości i tęsknocie i że już liczą dni do
naszego przyjazdu. spędziłam z takim Aymanem cudowne chwile...tylko, czy to
takie bezinteresowne?
ja mu prezent, pieniądze na pokój, niby miało być po połowie, ale jak widziałam,
że szukał kawiarni gdzie coś jest tańsze o jednego dinara, to wolałam dać
całość, bo aż serce ściska jak oni tam żyją.
Skoro mnie stać, to dlaczego nie zaszaleć i mieć gdzie wracać.
Nie jestem mężatką, więc myślę, że nie robię nic złego.Zawsze jest jakieś
ryzyko, ale czy u nas nie może przytrafić się coś złego?
Dziwię się tylko tym podstarzałym mężatkom, co szukają szczęścia w objęciach
młodych chłopaków. Szkoda tylko, że nie jesteśmy jedyne.
Na pewno tam wrócę na wiosnę, bo wiem, że znów będzie miło, pod warunkiem, że
zapłacę sobie za to!!!
powodzenia innym naiwnym, takim jak ja!
ale nie wierzcie, że to miłość, oni kłamstwo mają już we krwi.
pozdrawiam