Ja byłam z moim znajomym na dyskotece i miałam małą torebkę. Było w
niej wszystko co można ukraść - dokumenty a przede wszystkim spora
ilość dinarów. Kiedy poszłam tańczyć dałam mu ją na przechowanie i
nic nie zginęło, ani jeden milim. Poza tym czasami kiedy szłam na
plaże dla mieszkańców Tunezji, zostawiałam wszystkie swoje rzeczy
wśród tunezyjczyków i nic mi nie zginęło.
Mnie akurat taki proceder nie spotkał, poza tym wierze w uczciwość
ludzi tym bardziej Arabów :)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.