Dodaj do ulubionych

Rekrutacja do międzynarodowej kancelarii

30.08.10, 15:49
Mam takie pytanie, aplikowałam do międzynarodowej sieciówki i o dziwo
zadzwonili do mnie z zaproszeniem na rozmowę. Obecnie pracuję jako asystentka,
ale nie w kancelarii. Facet powiedział, że będzie test z komputera, z
angielskiego oraz rozmowa z nim. Niby wszystko ok, tylko nie wiem czego mam
się spodziewać na teście z komputera. Byłam tak zaskoczona tym, że ktoś z
takiej kancelarii jak XXXX do mnie zadzwonił, że zapomniałam zapytać. Wielkich
szans nie mam, bo nie mam tez doświadczenia w kancelariach, ale pójdę. Tylko
może być na teście komputerowym???
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: Rekrutacja do międzynarodowej kancelarii 30.08.10, 20:18
      Do poprzedniej firmy, gdy aplikowalam zrobiono wielki "test komputerowy".

      Dano mi pismo rozrzucone w wordzie, proszac, bym je ulozyla, zgodnie z zasadami
      (wiadomo, data byla nie tam gdzie trzeba, adres i tak dalej).

      Potem byl excel, zarzadano sortowania, jakiegos sumowania, drobne rzeczy, ale
      tak sprawdzono moje umiejetnosci.

      Nic wielkiego

      --
      [img]http://zum.org.pl/img/banners/zum-234x60.jpg[/img]
      [url=http://zum.org.pl]Vortal o chorobach układu moczowego u dzieci[/url]
      [url=http://swiatmiska.pl]POMÓŻ MIŚKOWI[/url]
      • gadziulinka Re: Rekrutacja do międzynarodowej kancelarii 31.08.10, 08:21
        U mnie test komputerowy wyglądał tak, że trzeba było pod dyktando
        napisać pismo, później je ułozyć. W Exelu trzeba było zrobić
        zestawienie na podstawie podanych danych. Nic szczególnego.
        Sprawdzano głównie szynkość pisania i znajomość podstawowych funkcji
        worda i exela
    • clairborne Re: Rekrutacja do międzynarodowej kancelarii 31.08.10, 22:52
      I już po teście. Miałam do zrobienia formatowanie tekstu np. zrobienie
      przypisów, numeracja stron, odstępy między wierszami, później excel - tabele
      przestawne i krótka prezentacja w power point. Później angielski - tłumaczenie
      fragmentu aktu prawnego z polskiego na angielski. Niestety, facet powiedział, że
      trochę za wolno z prezentacją. Ale jakoś te kancelarie zaczęły mnie ostanio
      nęcić. Ale widzę, że wymagania mają bardzo duże. Pomyślałam, że może w tym
      temacie będziemy pisać o rekrutacjach do kancelarii i pracy w samych
      kancelariach. Co Wy na to?
      • sprzedawca83 Re: Rekrutacja do międzynarodowej kancelarii 08.09.10, 21:03
        Witam,
        Jakbyś mogła powiedzieć - jak u Ciebie z pisaniem bezwzrokowym? Też było to sprawdzane?
        Pytam ponieważ jestem na etapie nauki a jestem tematem też zainteresowana.

        Z tego co wiem, to moja znajoma już jakiś czas temu była na rozmowie rekrutacyjnej w kancelarii i niestety poległa na teście z worda. Był mocno utrudniony, chociaż wiem, że u niej w tej dziedzinie jest nieźle. Test polegał m.in na poprawieniu tekstu w wordzie używając kodowań (tyle pamiętam, mam nadzieję, że nie przekręciłam).
        To tak w ramach ciekawostki.
        Pzdr.
          • dodek-on-line Re: Word - dokładna znajomość jest trudna 15.09.10, 18:37
            nothing.at.all napisała:

            > Dokładna znajomośc Worda - formatowania, porównywania, justowania, itp. jest na
            > prawdę trudna. Podstawy owszem każdy może zna. Ale każda kancelaria/firma/insyt
            > ucja ma swoje wzory pisania i tego też trzeba się nauczyć, że oferta wygląda ta
            > k, a notatka tak.

            Chyba zartujesz: To niemozliwe, by sekretarki byly takie glupiutkie... Word jest do opanowania w krotkim czasie!! Przynajmniej dla osoby z przecietnym IQ. Zakladam, ze wiekszosc z was to nie d-e-b-i-l-k-i. Trudne to jest np. programowanie w informatyce czy stworzenie nowego modelu samolotu.
            • sprzedawca83 Re: Word - dokładna znajomość jest trudna 16.09.10, 20:04
              Do Dodek-on-line,
              Od dłuższego czasu przyglądam się twoim postom i szczerze mówiąc nie wiem czemu mają służyć twoje kąśliwe uwagi? Jaki masz cel? Co chcesz w ten sposób osiągnąć? Może mnie oświecisz? Nie zniżę się do twojego poziomu i Ci mówiąc krótko nie nabluzgam chociaż moim zdaniem na nic innego nie zasługujesz. Więc jeżeli potrafisz normalnie pisać to odpowiedz na postawione pytanie.
              • dodek-on-line Re: Word - dokładna znajomość jest trudna 17.09.10, 00:12
                sprzedawca83 napisał:

                > Do Dodek-on-line,
                > Od dłuższego czasu przyglądam się twoim postom i szczerze mówiąc nie wiem czemu
                > mają służyć twoje kąśliwe uwagi? Jaki masz cel? Co chcesz w ten sposób osiągną
                > ć? Może mnie oświecisz? Nie zniżę się do twojego poziomu i Ci mówiąc krótko nie
                > nabluzgam chociaż moim zdaniem na nic innego nie zasługujesz. Więc jeżeli potr
                > afisz normalnie pisać to odpowiedz na postawione pytanie.

                Chetnie odpowiem: celem moich wypowiedzi jest pokazanie sekretarkom i asystom miernosci ich egzystencji. Jest takie powiedzenie: "Wyzej s*a niz d*pe ma" i niestety te postawe obserwuje tutaj wsrod zwyklych sekretarek i asysty t*lka prezesa. Opisuja sobie jakie to one sa wazne i ile to one nie zarabiaja, zadna rzekomo nigdy nie miala romansu z szefem, podobno nawet szefowie plaszcza sie przed wami itd. itp. W rzeczywistosci sekretarka i asysta to pracownik najemny i do tego niezbyt wykwalifikowany. W odroznieniu od inzyniera czy lekarza sekretarka czy asysta nie potrzebuje studiow (ja wrecz uwazam, ze taka osoba po studiach to porazka, bo zmarnowala lata na studia, ktore nie zapewnily jej dobrej pracy). Reasumujac: moimi prowokacyjnymi dosadnymi wypowiedziami probuje sprowadzic te nadete panny na ziemie, aby wrocily do rzeczywistosci. Tym sposobem robie wam przysluge, bo im szybciej zrozumiecie swoja niska pozycje spoleczna tym lepiej dla was. Byc moze pozwoli wanm to otrzasnac sie i zrobic prawdziwa kariere.
                • sprzedawca83 Re: Word - dokładna znajomość jest trudna 17.09.10, 09:56
                  A czym ty się zajmujesz, że masz prawo do takich osądów? Chyba ktoś Cię strasznie musiał "skrzywdzić zawodowo". Nie zdajesz sobie sprawy, że nie wszyscy są tacy jak ty to widzisz. Przykro mi, że wszystkich osądzasz jedną miarą - swoją miarą. Ciebie też muszą tak oceniać i chyba dlatego tutaj wylewasz swoje żale. Gdzie ty pracujesz??? A może miałeś na pieńku z jakąś asystentką, która nie dała sobą pomiatać?? Może ocenimy Ciebie.

                  Jeszcze jedno - jeżeli nasze stanowisko jest takie mierne i niepotrzebne i pracują na nim same nadęte dziewczyny to dlaczego ciężko znaleźć dobrą i rzetelną asystentkę? Dlaczego one nieźle zarabiają? Chyba z czegoś to wynika. Każdy ma prawo do wybrania rodzaju pracy i tobie nic do tego.
                  Zatem oświeć nas i napisz, czym ty się zajmujesz. Nie martw się - postaramy się nie pozostawić na tobie suchej nitki
                • jasnie_panienka Re: Word - dokładna znajomość jest trudna 17.09.10, 10:07
                  dodek-on-line napisał:
                  (...)

                  Dodek, nie tędy droga! Nie obrażaj, bo zamiast wzbudzić refleksję, budzisz agresję. Jeśli czujesz misję - zdobądź się na więcej. Taki mądrala jak ty powinien umieć skorzystać z bardziej wyrafinowanych środków niż zakładanie wątków: "Która z was spała z szefem", czy innych podobnych. Przedstawiasz się jako zakompleksiony biurowy cienias, który sam zajmuje się własną satysfakcją marząc o długonogiej sekretarce szefa.
                  --
                  Na fora ze dwora
                  • dodek-on-line Re: Word - dokładna znajomość jest trudna 17.09.10, 11:35
                    jasnie_panienka napisała:

                    > dodek-on-line napisał:
                    > (...)
                    >
                    > Dodek, nie tędy droga! Nie obrażaj, bo zamiast wzbudzić refleksję, budzisz agre
                    > sję. Jeśli czujesz misję - zdobądź się na więcej. Taki mądrala jak ty powinien
                    > umieć skorzystać z bardziej wyrafinowanych środków niż zakładanie wątków: "Któr
                    > a z was spała z szefem", czy innych podobnych.

                    Myslisz, ze bardziej wyrafinowane metody wstrzasna tymi paniami????
                    • jasnie_panienka Re: Word - dokładna znajomość jest trudna 17.09.10, 12:07
                      dodek-on-line napisał:
                      > Myslisz, ze bardziej wyrafinowane metody wstrzasna tymi paniami????

                      Wiesz, o ile faktycznie nie jesteś tym zakompleksionym, co to w samotności, marząc o długonogiej itd., to właściwie, gdybyś spełnił pewne warunki, mógłbyś robić dobrą robotę. Jak dotąd - sposób realizacji marniutki. Sugerując, że zagubione, ciężko pracujące dziewczyny, którymi wysługuje się pół biura - świadczą usługi seksualne szefom - nie osiągniesz niczego oprócz wzbudzenia niechęci. Takie osoby pewnie też istnieją, ale to nie jest norma. Chyba nie miałeś za dużo do czynienia ze środowiskiem, więc utożsamiasz relacje zależności służbowej młodej kobiety i starszego, częściej płci przeciwnej szefa z relacją wprost seksualną. Gdybyś skupił się na uświadamianiu dziewczynom, że stać je na więcej, że powinny szanować swoją pracę i czas, bo sekretarzenie to praca dla gorzej wykwalifikowanych, że po studiach i ze znajomością języków trzeba mierzyć wyżej - byłbyś dobrym duchem forum. Przez tę twoją fiksację seksualną wątpię w czyste intencje... Widzę cię jako nieatrakcyjnego, podstarzałego, niezaspokojonego satyra znajdującego przyjemność w poniżaniu kobiet i marzącego o dewiacyjnych relacjach opartych na przemocy.
                      --
                      Na fora ze dwora
                    • prawie_prawniczka Re: Word - dokładna znajomość jest trudna 20.09.10, 12:09
                      W internecie możesz ubliżać (teoretycznie bezkarnie), ciekawa jestem czy na żywo jesteś taki kozak? Jeśli uważasz za swoją misję życiową uświadamianie innym, że się marnują tudzież niewiele sobą prezentują to jak tylko wyjdziesz z domu musisz nawrzucać o kolei:
                      a) pani w kiosku, sprzedawczyni ze spożywczaka
                      b) kierowcy autobusu, motorniczemu tramwajowi, mechanikowi samochodowemu
                      c) fryzjerowi
                      d) babci klozetowej

                      Musiałeś sporo razy dostać w mordę :P
                      • prawie_prawniczka Re: Word - dokładna znajomość jest trudna 20.09.10, 12:18
                        A tak poważniej - dla mnie słowo kariera to dość mocne sformułowanie. Prawdziwą karierę tak jak naprawdę duży majątek zrobi powiedzmy 0,000001 % populacji na świecie. Np Bill Gates, Lady Diana, Madonna lub na naszym podwórku niech będzie jako przedstawicielka niby showbiznesu np. Maryla Rodowicz - chyba każdy kojarzy Małgośkę czy Wsiąść do pociągu. Dla reszty są zarezerwowane mniej lub bardziej interesujące czy prestiżowe formy aktywności zawodowej / zarobkowej. Na całym świecie ogromna większość ludzi woli mieć spokój, niedużą pensyjkę i żyć z dnia na dzień. Nie są to tylko w psekretarki, ale np. ogromna armia urzędników, nauczycieli, wojskowych i wszelkiej maści pracowników - również nieprzeciętnie inteligentnych. Ludzie są różni i na różnych rzeczach im zależy. Większość woli się natrudzić możliwie najmniej - co w jakiś sposób jest przejawem inteligencji.
                        Prezes polskiego banku i jego 6 mln dochodu rocznie to biedak w porównaniu z osobą na analogicznym stanowisku w międzynarodowych bankach inwestycyjnych gdzie roczne wynagrodzenia najwyższej kadry zarządzającej jeszcze do niedawna sięgały mld dolarów. Można mu więc powiedzieć, że jest frajerem i nieudacznikiem w porównaniu z resztą... Jeśli ktoś od tego poczuje się lepiej...
                        • dodek-on-line Re: Word - dokładna znajomość jest trudna 20.09.10, 16:32
                          prawie_prawniczka napisała:

                          Na cały
                          > m świecie ogromna większość ludzi woli mieć spokój, niedużą pensyjkę i żyć z dn
                          > ia na dzień. Nie są to tylko w psekretarki, ale np. ogromna armia urzędników, n
                          > auczycieli, wojskowych i wszelkiej maści pracowników - również nieprzeciętnie i
                          > nteligentnych. Ludzie są różni i na różnych rzeczach im zależy. Większość woli
                          > się natrudzić możliwie najmniej - co w jakiś sposób jest przejawem inteligencji
                          > .


                          Nie porownuj sekretarki/asysty do nauczyciela, wojskowego, inzyniera albo naukowca. Nauczyciel/inzynier/naukowiec a nawet wojskowy maja kreatywna prace, oni tworza cos nowego, jest to praca z wyzwaniem. A sekretarka/asysta parzy kawe, telefonuje (co potrafi juz kilkuletnie dziecko), cos przepisze na komputerze i ladnie sie usmiechnie. To jest praca dla "kobietek" a nie dla powaznych ludzi.

                          > Prezes polskiego banku i jego 6 mln dochodu rocznie to biedak w porównaniu z os
                          > obą na analogicznym stanowisku w międzynarodowych bankach inwestycyjnych gdzie
                          > roczne wynagrodzenia najwyższej kadry zarządzającej jeszcze do niedawna sięgały
                          > mld dolarów. Można mu więc powiedzieć, że jest frajerem i nieudacznikiem w po
                          > równaniu z resztą... Jeśli ktoś od tego poczuje się lepiej...

                          Zarobki nie sa dla mnie rozstrzygajace: bardziej szanuje naukowca z mala pensja, wojskowego broniacego naszego kraju niz sekretarke/asyste, ktora czesto tez sprzedaje swoje cialo. Jakos nie slyszalem, zeby general awansowal majora za przyjemnosci lozkowe a o sekretarkach czesto sie mowi takie rzeczy (pare rzeczy sam moge potwierdzic jakie panie czasami w tym zawodzie pracuja).
                          • prawie_prawniczka Re: Word - dokładna znajomość jest trudna 20.09.10, 19:28
                            Upraszczasz nadmiernie. Zawody lekarza, nauczyciela są z cała pewnością bardziej poważane aniżeli sekretarki (nie jest to mój pogląd, ale choćby lektura forum zdaje się na to wskazywać - pytanie tylko kto czerpie swoją wiedzę i kształtuje poglądy w oparciu o lekturę forum?), niemniej jednak w każdym zawodzie większość to wyrobnicy, a kreatywna jest niewielka część. Wojskowy (w polskich warunkach) to akurat dla mnie przykład wyjątkowego darmozjada.
                            Mój dziadek wykonywał w swojej karierze 3 zawody - nauczyciela akademickiego, sędziego, a później po odejściu z sądu - notariusza.
                            Narzekał na każdy z tych zawodów. Na uczelni, jak twierdzi przez 20 lat klepał to samo na wykładzie, bo w jego dziedzina jest dość stara i nic się nie zmienia. Owszem czasem się pogadało ze studentami, pośmiało z bredni jakie wypisywali lub mówili na egzaminach, ale ogólnie uważał to za pracę totalnie nierozwojową, natomiast dawała mu pewien prestiż.
                            W sądzie klepał przez lata te same wnioski, a robota notariusza - nuda totalna-te same czynności codzień, tyle, że za przyzwoite pieniądze. Podobno był dobry w tej robocie, ale on sam nigdy nie miał do tego entuzjazmu. Sam poleca nam tzn swoim wnukom inne zawody.
                            Co do kreatywności lekarza - 90% lekarzy wypisuje pastylki i zleca badania, o ile pacjent się o to wykłóci.
                            Obecne miejsce pracy to 6 z rzędu miejsce - licząc 4 studenckie praktyki. W 3 z tych instytucji spotkałam osoby, które z pozycji asystentki bądź recepcjonistki przeszły do innej pracy w tych firmach. Każda z nich była absolwentką renomowanej państwowej uczelni, znała biegle angielski i naprawdę coś sobą prezentowała (z wyjątkiem jednej, która awansowała z recepcjonistki na dyrektora administracyjnego i pomiatała ludźmi łącznie z radcami prawnymi i adwokatami pracującymi w kancelarii). W innym wątku wkleiłam linka do życiorysu osoby, która od pozycji asystentki zarządu przeszła do stanowiska menadżera sieci kilkudziesięciu sklepów znanej marki odzieżowej, następnie prezesa zarządu sporej, znanej firmy. I uprzedzając Twoje dywagacje - szefową firmy, w której po raz pierwszy awansowała jest kobieta - znam osobiście :)
                            Rozumiem, że spotkałeś na swojej drodze liczne osoby na stanowiskach asystenckich, które Twoim zdaniem niewiele sobą prezentowały. Może to kwestia środowiska, w jakim jesteś skoro takie osoby spotykasz. Nie wiem tego. Ja również w obecnej pracy spotkałam na stanowiskach asystenckich mało ambitne osoby, z przeciętną inteligencją. Ale skoro ktoś je trzyma na obecnych stanowiskach to znaczy, że mu to odpowiada. Nie moja sprawa.
                            Nie obrażam nikogo dlatego, że należy do nielubianej przeze mnie lub mało poważanej grupy zawodowej. Nie lubię np kierowców tirów i autobusów za ich zachowanie na drodze. Podejrzewam, że są mało inteligentni, wielu z nich nie ma matury. Ale niech sobie żyją i pracują.
                            Co do karier łóżkowych - wiele osób ją robi, ba nawet mężowie i ojcowie są skłonni udawać, że są homo by coś dostać-znam taki przypadek.
                            Na pierwszej lepszej imprezce widać, że bardzo wiele jest inteligentnych kobiet, które robią z siebie totalnie słodkie idiotki np przed facetami, żeby złapać chłopaka, męża. Wiele niby przypadkiem zachodzi w ciążę. Ale to nie powód by wszystkie w ten sposób oceniać.
                            • dodek-on-line Re: Word - dokładna znajomość jest trudna 20.09.10, 20:16
                              prawie_prawniczka napisała:

                              > Upraszczasz nadmiernie. Zawody lekarza, nauczyciela są z cała pewnością bardzie
                              > j poważane aniżeli sekretarki (nie jest to mój pogląd, ale choćby lektura forum
                              > zdaje się na to wskazywać - pytanie tylko kto czerpie swoją wiedzę i kształtuj
                              > e poglądy w oparciu o lekturę forum?), niemniej jednak w każdym zawodzie większ
                              > ość to wyrobnicy, a kreatywna jest niewielka część.

                              Tylko by te zawody wykonywac trzeba przejsc przez dlugie specjalistyczne szkolenie (czesto studia). Tego sekretarka/asysta nie potrzebuje.

                              > Rozumiem, że spotkałeś na swojej drodze liczne osoby na stanowiskach asystencki
                              > ch, które Twoim zdaniem niewiele sobą prezentowały. Może to kwestia środowiska,
                              > w jakim jesteś skoro takie osoby spotykasz. Nie wiem tego. Ja również w obecne
                              > j pracy spotkałam na stanowiskach asystenckich mało ambitne osoby, z przeciętną
                              > inteligencją. Ale skoro ktoś je trzyma na obecnych stanowiskach to znaczy, że
                              > mu to odpowiada. Nie moja sprawa.

                              Tak, spotkalem wyjatkowo niedorozwiniete sekretarki. Zeby nie bylo: byly niedorozwiniete mentalnie, bo cialo to mialy calkiem calkiem rozwiniete ....

                              > Nie obrażam nikogo dlatego, że należy do nielubianej przeze mnie lub mało poważ
                              > anej grupy zawodowej.

                              Ja nie obrazam tylko wprost mowie prawde.

                              Nie lubię np kierowców tirów i autobusów za ich zachowani
                              > e na drodze. Podejrzewam, że są mało inteligentni, wielu z nich nie ma matury.
                              > Ale niech sobie żyją i pracują.

                              Pewnie ze sa malo inteligentni i zle wyksztalceni.

                              > Co do karier łóżkowych - wiele osób ją robi, ba nawet mężowie i ojcowie są skło
                              > nni udawać, że są homo by coś dostać-znam taki przypadek.

                              Opowiedz nam cos o tym...

                              > Na pierwszej lepszej imprezce widać, że bardzo wiele jest inteligentnych kobiet
                              > , które robią z siebie totalnie słodkie idiotki np przed facetami, żeby złapać
                              > chłopaka, męża. Wiele niby przypadkiem zachodzi w ciążę.

                              Moja trauma, ze mi sie to kiedys przydazy...

                              Ale to nie powód by ws
                              > zystkie w ten sposób oceniać.

                              • prawie_prawniczka Re: Word - dokładna znajomość jest trudna 20.09.10, 21:08
                                Studiów nie uważam za długie specjalistyczne szkolenie. Sorry. 5 lat w perspektywie życia zawodowego to malutki kawałek, a w perspektywie całego życia to praktycznie nic.
                                W dzisiejszych warunkach ukończone studia są żadną rewelacją. Może ja mam nieco skrzywioną ocenę, bo w moim otoczeniu od pokoleń standardy wykształcenia są nawet nieco wyższe niż studia. Zauważam natomiast taką prawidłowość, że wśród osób które w pierwszym pokoleniu skończyły owe magiczne studia (na ogół te uznawane za łatwiejsze i mniej prestiżowe) panuje taka swoista duma i roszczeniowość z tego powodu, a dodatkowo coś w rodzaju pogardy dla tych co ich nie ukończyli. Czyli takie jakby przeniesienie własnych kompleksów na inne osoby.
                                Staram się szanować każdą pracę, bo np. będąc na stypendium zagranicznym widziałam jak dzieci zamożnych i wykształconych ludzi będąc studentami porządnych kierunków dorabiało w McDonalds, przy pilnowaniu dzieci itp Polakom się to w głowie nie mieści. Uważają, że to obciach pracować ciężko i każdy po studiach powinien zostać prezesem :) Mam takie wrażenie czytając Twoje posty.
                                Moja koleżanka skończyła medycynę, ale nie trafiła do zawodu lekarskiego, ponieważ nie mogła pozwolić sobie na pracę za grosze przez pierwszy kilka lat. Zatrudniła się w saonie kosmetycznym, bo praca w tej branży była od zawsze jej marzeniem. Na początku była robotnikiem myjącym głowy, sprzątającym. Obecnie awansowała na kosmetyczkę i zaciąga kredyt na własny salon. Poziom intelektualny pań kosmetyczek i fryzjerek nie powala i ja sama jako częsty bywalec raczej rozmawiam z nimi o modzie jedynie :) Ale jednocześnie ją podziwiam, że realizuje swoje plany, konsekwentnie, bez poparcia itp Jej znajomi się z niej śmieją.

                                • dodek-on-line Re: Word - dokładna znajomość jest trudna 21.09.10, 12:11
                                  prawie_prawniczka napisała:

                                  > Studiów nie uważam za długie specjalistyczne szkolenie. Sorry. 5 lat w perspekt
                                  > ywie życia zawodowego to malutki kawałek, a w perspektywie całego życia to prak
                                  > tycznie nic.

                                  Studia to dopiero wstep do specjalizacji. Oczywiscie, ze w pewnych zawodach trzeba sie ciagle ksztalcic. Tym niemniej bez studiow to nie ma sie zadnych szans na dobry start w zycie zawodowe. P.S. Nie uzywam terminu "studia" w stosunku do prywatnych szkolek.

                                  > W dzisiejszych warunkach ukończone studia są żadną rewelacją.

                                  Jesli myslisz o prywatnych szkolkach to masz racje. Ale skonczenie dobrego uniwersytetu to rewelacja.

                                  Zauważam natomiast taką prawidłowość, że wśród osó
                                  > b które w pierwszym pokoleniu skończyły owe magiczne studia (na ogół te uznawan
                                  > e za łatwiejsze i mniej prestiżowe) panuje taka swoista duma i roszczeniowość z
                                  > tego powodu, a dodatkowo coś w rodzaju pogardy dla tych co ich nie ukończyli.

                                  Jestes bardzo egzaltowana i nadwrazliwa. Niby dlaczego osoby ktore ukonczyly studia nie maja byc prawa byc z tego dumnymi? Dlaczego maja nie miec ambicji osiagniecia wysokich stanowisk? Dlatego ze to zle wyglada? Ambicja i duma z tego co sie osiagnelo to dzwignia obecnego systemu. Zreszta zycie zweryfikuje ich wybujale plany.

                                  > Moja koleżanka skończyła medycynę, ale nie trafiła do zawodu lekarskiego, ponie
                                  > waż nie mogła pozwolić sobie na pracę za grosze przez pierwszy kilka lat. Zatru
                                  > dniła się w saonie kosmetycznym, bo praca w tej branży była od zawsze jej marze
                                  > niem. Na początku była robotnikiem myjącym głowy, sprzątającym. Obecnie awansow
                                  > ała na kosmetyczkę i zaciąga kredyt na własny salon. Poziom intelektualny pań k
                                  > osmetyczek i fryzjerek nie powala i ja sama jako częsty bywalec raczej rozmawia
                                  > m z nimi o modzie jedynie :) Ale jednocześnie ją podziwiam, że realizuje swoje
                                  > plany, konsekwentnie, bez poparcia itp Jej znajomi się z niej śmieją.

                                  Tez bym sie smial z tej twojej znajomej. Wybrala zawod niepewny, do tego dzialalnosc gospodarcza w malym stylu (1 salon). Chyba nie wiesz jak ciezko w naszym kraju prowadzi sie dzialalnosc gospodarcza, szczegolnie taka drobnice. Co potwierdza moja teze, ze jestes egzaltowana pensjonariuszka. Twoja znajoma mogla dalej sie ksztalcic w swoim zawodzie, robic specjalizacje, pracowac na umowie o prace (gdzie mozesz sobie brac urlopy, chorobowe a nie jak przy wlasnej firmie, gdzie musisz caly czas byc w firmie) jako lekarz-specjalista (nawet na Zachodzie szukaja i to za super pensje) albo w nauce (tez szukaja na Zachodzie) a wybrala niepewne zycie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka