Dodaj do ulubionych

zakres obowiązków ASYSTENTEK

13.09.07, 09:37
A ja chciałam porównać obowiązki, które do nas należą> Ja zajmuję
się korespondencją, pisma w imieniu Zarządu, odbieranie telefonów,
parzenie kawy, delegacje (prowadzenie rejestru), drobne sprawy
kadrowe, a Wy? Co robicie?
Edytor zaawansowany
  • 17.09.07, 12:05
    Ja jestem jedynym pracownikiem administracyjnym w dziale średniej
    wielkości, więc mam stanowisko recepcjonistyczno-sekretarsko-
    asystenckie. Oto na czym spędzam 5 x 8 godz. w tygodniu:
    korespondencja przychodząca i wychodząca (tworzenie, tłumaczenie,
    powielanie, dystrybucja, rejestracja), odbieranie telefonów i
    przełączanie rozmów przychodzących do odpowiednich działów,
    pilnowanie kalendarza szefa, pilnowanie różnych małych budżetów,
    organizacja spotkań (agendy, minutki, logistyka, rezerwacje dla
    przyjezdnych, organizacja cateringu na miejscu spotkań i poza),
    organizacja wyjazdów służbowych (rezerwacje, rozliczanie delegacji
    szefa), drobna administracja kadrowa, zamawianie art. biurowych i
    spożywczych, tłumaczenia tekstów i współpraca z agencjami tłumaczeń,
    współpaca z innymi działami firmy i ogólnie robienie dobrego
    wrażenia.
  • 19.01.09, 10:03
    Witam serdecznie,

    Mam ogromną prośbę. Czy mogłabyś mi napisać jak obsługuje się fax i jak
    przełącza rozmowy? Byłabym bardzo wdzięczna.

    Pozdrawiam,

    Magda
  • 17.09.07, 21:18
    Ja pracuje jako Executive Assistant - kalnedarz spotkan, organizacja
    dnia pracy szefa, organizacja spotkan, tlumaczenia (rowniez
    spotkan), prezentacje w Power Poincie, przygotowuje dane finansowe
    dla Prezesa, lacze go, kiedy chce, szukam mu dziwnych informacji w
    internecie ;), organizuje podroze sluzbowe, oplacam mu rachunki (tez
    prywatne).
    W zasadzie zajmuje sie wszystkim, a on sobie chodzi na imprezki :).
    I nigdy nie zadaje mu pytan, bo jest jak ta szefowa z "Diabel ubiera
    sie u Prady" :). Ale mozna sie przyzwyczaic.
  • 18.09.07, 09:48
    zalwży w jakiej firmie, ale głównie: przyjmowanie i wysyłanie
    korespondencji, przyjmowanie gości, organizowanie spotkań (kawa,
    soki itp), pisanie sprawozdań ze spotkań, organizowanie wyjazdów
    służbowych, asystowanie podczas wyjazdów służbowych czyli robienie
    za kierowcę, uzupełnianie i nadzorowanie bazy danych, robienie
    zestawień i raportów.... inne prace zlecone przez szefa (czasami
    prywata)
  • 19.09.07, 09:58
    Stanowisko w papierach dyrektor sekretariatu;). Zakres obowiązków
    ogromny;(
    Telefony, kurierzy, kawa i organizacja spotkań wewnątrz firmy,
    wyjazdy służbowe i ich organizacja, drobne sprawy kadrowe, drobne
    tłumaczenia, archiwizacja danych, faksy i poczta, dbanie o wizerunek
    firmy;), organizacja wyjazdów integracyjnych, zamawianie produktów
    biurowych i do kuchnii.
  • 29.01.08, 16:16
    zapraszam na www.kreaktyw.com
  • 31.01.08, 21:39
    Napiszę wprost....jeśli nie trafi się na w miarę mądrego szefa, to
    jest się zwykłą służącą. A niektórzy panowie mają "przydługie
    rączki".....
  • 06.02.08, 18:00
    e tam, takie tam banały każdy zrobi. obowiązki podstawowe to:
    1/ czytanie w myślach i wyciąganie wniosków
    2/ krycie d... szefa ze wszystkich stron
    3/ swobodne posługiwanie się kłamstwem
    4/ wytworzenie sobie grubej skorupy na brak kultury
    5/ funkcja piorunochronu uziemiającego fochy/wybuchy/plucie jadem
    6/ skuteczne ukrywanie pogardy dla Bardzo Głupich Ale Bardzo Bogatych Klientów
    7/ umiejętność nie robienia niczego cały dzień i w dalszym ciągu bycia gwiazdą i
    osobą niezastąpioną!
  • 04.04.08, 11:50
    Witam,
    jedynym pracownikiem administracyjnym w firmie, więc "moja działka"
    to korespondencja, odbieranie telefonów i obsługa fax, organizacja
    produkcji ( czyli przekazywanie ilości zamówień oraz ich dat
    realizacji 0. Jak produkcja "zrobi swoje " to wszelka biurokracja
    związana z wysyłkami i kurierem.
    Uzupełnianie braków art. biurowych i spożywczych. Podawanie kawy i
    na koniec dnia mycie pozostawionych naczyń.
    Natomiast jedyna rzeczą jakiej nie rozumiem jest fakt, iz to ja
    wszelkimi dostepnymi metodami mam szukać nowych klient.ów, dzwonić,
    umawiać wizyty, prezentacje, a jak juz to zrobię to przekazuje
    wszystkie notatki umówionych spotkań przedstawicielowi handlowemu,
    który jedzie w wyznaczonym dniu, w wyznaczone miejsce, przezntuje
    szprzęt i.... dostaje prowizje od "swojej sprzedaży".
    Jestem więc sekretarką, kadrową, prowadzę dział handlowy, po troszę
    jestem przedstawicielem handlowym, a to wszystko za nie spełna 1200
    zł na rękę.
  • 04.04.08, 13:51
    świetnie to ujęłaś, aż się herbatą zakrztusiłam.
    90% na tym polega, niestety
    --
    Obrażają się głupcy i lokaje
  • 09.07.08, 08:56
    jasnie_panienka napisała:

    > e tam, takie tam banały każdy zrobi. obowiązki podstawowe to:
    > 1/ czytanie w myślach i wyciąganie wniosków
    > 2/ krycie d... szefa ze wszystkich stron
    > 3/ swobodne posługiwanie się kłamstwem
    > 4/ wytworzenie sobie grubej skorupy na brak kultury
    > 5/ funkcja piorunochronu uziemiającego fochy/wybuchy/plucie jadem
    > 6/ skuteczne ukrywanie pogardy dla Bardzo Głupich Ale Bardzo
    Bogatych Klientów
    > 7/ umiejętność nie robienia niczego cały dzień i w dalszym ciągu
    bycia gwiazdą
    > i
    > osobą niezastąpioną!

    to jest samo gęste tego zawodu:))))
    --
    tylko papier zniesie wszystko
  • 04.04.08, 16:32
    A ja mam pytanie do tych wysyłających korespopndencje -
    papierową :) - czy chodzicie na poczte w godzinach pracy, czy moze
    poświęcacie swój wolny czas po pracy?
    Może ktoś wie jak to powinno wygladać "przepisowo"?
  • 25.11.08, 19:28
    Wysyłanie korespondencji firmowej powinno odbywać się w godzinach pracy! To nie
    jest spotkanie z koleżanką na kawie, tylko wypełnianie obowiązków służbowych. No
    chyba, że płacą Ci nadgodziny na stanie w kolejce na poczcie po pracy :)
    Długo biegałam tak właśnie z korespondencją po godzinach- w umowie godziny pracy
    9:00-17:00, a faktycznie przychodziłam na 8:00, bo zawsze było coś jeszcze rano
    do zrobienia, później 8h siedzenia i po 17:00 jeszcze bieg na pocztę i
    przynajmniej pół godziny stania w kolejce.
    Po rozmowie z dyrektorem mojego działu dostałam pomoc na pół etatu i teraz
    wychodzimy załatwiać różne sprawy na zmianę, w czasie kiedy jesteśmy we dwie.
    Problem się rozwiązał.
    --
    Nawrócona i nawracająca innych :)
  • 04.04.08, 17:25
    ja chciałabym się dowiedzieć jakie macie wykształcenie i jakie
    musiałyście spełniać wymagania, co musiałyście umieć już na starcie?
  • 07.04.08, 09:39
    Ukończona - filologia angielska, główne wymagania, specyfika
    stanowiska - tłumaczenia korespondencji, narad (symultanka),
    tłumaczenia techniczne.
    58% moich obowiązków to tłumaczenia wszelkiego typu, 15% ewidencja,
    archiwizacja korespondencji oraz pamiętanie co było w danym piśmie
    napisane i szybkie tego odnajdowanie, 22% zajmowanie się zadaniami
    przełożonego gdyż się nie wyrabia lub nie lubi, 5% ogólna obsługa
    biura, gości itp.
    --
    Obrażają się głupcy i lokaje
  • 07.04.08, 10:06
    Ja tez jestm po filologii angielskiej :). Skonczylam rowniez
    dziennikarstwo i studia podyplomowe z zakresu doradztwa zawodowego.
    Znam tez bardzo dobrze francuski, ktory mi sie niestety w obecnej
    pracy do niczego nie przydaje :(.
    Pozdrawiam
  • 07.04.08, 10:14
    A zakres obowiazkow:
    tlumaczenia, prezentacje, bardzo duzo podrozy (samoloty, hotele,
    wizy, itd)
    budzet, spotkania, duzo spotkan :)
    ogolnie jest ciekawie :)
  • 06.04.08, 22:40
    Witam,
    moj zakres obowiązkow to przede wszystkim tłumaczenia, pisemne i
    ustne i to nie tylko dla szefa, ale dla wszystkich dyrektorów i
    kierowników, pisma w imieniu zarządu, poza tym wspólnie z kolezanką
    typowe obowiązki w sekretariacie jak kawa dla gości szefa,
    zamawianie materiałów biurowych, odbieranie tel. i inne organizacjne
    sprawy. Korespondencja zajmuję się tylko wtedy jak kolezanka
    sekretarka na urlopie lub zwolnieniu.
    Chcialabym być po prostu tłumaczem, ale obawiam sie ze bez tej
    otoczki organizacyjnej same tłumaczenia stalyby sie trochę nudne.Co
    do kwalifikacji to u mnie głownie językowe, jetsem po filologii.
  • 07.04.08, 15:38
    a ja wolałabym być tylko i wyłącznie tłumaczm, ale za mało jeszcze
    wiem:o) wyspecjalizowałam się tylko w jednej dziedzinie, trudno
    byłoby mi przetłumaczyć tekst z farmacji, IT czy przetwórstwa
    warzyw. Pracowałam krótko w biurze tłumaczeń i wiem ile to pracy
    wymaga, ile tekstów trzeba przetłumaczyć, przeczytać fachowej
    literatury itp. Tak jak wspomniałaś haotix, ta cała otoczka nadaje
    jednak urozmaicenia.
    --
    Obrażają się głupcy i lokaje
  • 08.04.08, 09:52
    No to ja to co wy :) i do tego jeszcze zajmuje się sprzedaża, i
    działem kadrowym. czasami rekrutacje. wszystkie zakresy obowiązków i
    plan treningów. :) pewne jest ze sie nie nudze :) pozdrawiam i
    miłego dnia :D
  • 20.05.08, 02:08
    Kiedy przychodziłam do mojej obecnej pracy (duuża korporacja)
    pracowałam sama i miałam święty spokój;czytaj: zajmowałam sie
    sekretariatem, kalnedarzem, oragnizacją delegacji i spotkań,
    cateringiem,tłumaczeniami, prezentacjami, dabaniem o terminową
    realizacje projektów podległych mojemu bossowi dyrektorów jednostek.
    Teraz pracuję z koleżanką a roboty jest tyle że mogłabym nie
    wychodzić z firmy. Mam podpiętych x skrzynek i kalendarzy w
    outlooku, i muszę orientować się absolutnie w wszystkim co robi mój
    szef poczynając od picia kawy, spraw prywatnych a kończąc na
    szczegółowej znajomości wszelkich projektów realizowanych w naszej
    strukturze.
    Obawiam się że jeśli dalej tak pójdzie to zejdę na zawał przed 30-
    stką:(
  • 20.05.08, 13:10
    spłać kredyty i uciekaj.
  • 29.05.08, 21:18
    Ja to miałam pecha, przez jakiś czas pracowałam w pewnej firmie
    spożywczej jako asystentka + księgowa w jednym, oczywiście szybko
    zrezygnowałam...aha i mówiąc może niezbyt ładnie miałam jeszcze
    robić jako prywatna prostytutka szefa....TAKIM PRACOM TO MY
    DZIĘKUJEMY!!! zohydziło mi to doszczętnie pracę...
  • 07.07.08, 15:55
    przez 2,5 roku jestem asystentką zarządu, kierownikiem sekretariatu,
    czasem nie widać różnicy :) do obowiązków należy:
    1) kawa
    2) dbanie o czystość (pokazywanie paniom sprzątaczkom co jest do
    zrobienia)
    3) opisywanie faktur
    4) odbieranie telefonów
    5) korespondencja
    6) koordynowanie działań z zakresu produkcji materiałów
    marketingowych
    7) organizowanie imprez marketingowych (największa to dla ponad 300
    osób)
    8) zamawianie art. spożywczych i biurowych
    9) archiwizacja dokumentów (wszystkie umowy - niektóre mające po 60
    stron skanowanie i na serwer + odpowiedni opis)
    10) rezerwacja sal konferencyjnych i walka z kimś, kto chce się
    wpchnąć "na chama" :)
    11) catering itp (ale szef sam sobie jedzenie zamawiał, uff)

    Zarobki netto 3 800pln (pomorze)

    teraz szukam nowej pracy, gdzie mogłabym spróbować czegoś z zakresu
    negocjacji np.
  • 08.07.08, 13:09
    Od czterech lat jestem sekretarką w małej (14 osób) firmie w
    Warszawie. Oprócz obowiazków wymienionych przez poprzedniczki dbam
    jeszcze o to, żeby dokumenty firmy (KRS, KRK, wszelkie deklaracje
    podatkowe i inna korespondencja z US, GUS, ZUS i licho wie czym)
    była złożona prawidłowo i na czas. A, i księgowosć prowadzę. I rózne
    dziwne rzeczy dla szefa w internecie też mi się zdarzało wyszukiwac.
    I to wszystko za 1700zł netto - nowej pracy nadal szukam....

    A co do chodzenia na pocztę to ja chodzę przed lub po pracy - nie
    mam możliwosci wychodzenia w godzinach pracy.
  • 11.07.08, 21:46
    Szukam następczyni,Asystentki Zarządu, na pewno za więcej niż 1700
    zł :-),jeśli byłabyś zainteresowana podeślij mi cv na maila
    da_ria@gazeta.pl
    Pozdrawiam
  • 24.11.08, 19:24
    Hej,
    Tak z ciekawosci, czy ta praca jest jeszcze aktualna? Jestem wlasnie
    w trakcie poszukiwan pracy na stanowisku asystentki/sekretarki.
    Z gory dzieki
  • 12.12.08, 09:59
    Ja też zajmuję się tym wszystkim, co już zostało wymienione.
    Telefony, poczta, chodzenie na pocztę oczywiście po pracy(bo jak to
    tak w czasie pracy), mimo, iz moja poprzedniczka wychodziła zawsze!
    godzinę wcześniej, gdy szła na pocztę!!. Tłumaczenia umów,
    dokumentów, listów, usmiechanie się, faktury, kadry, zatrudnianie
    pracowników, pilnowanie Pani dyrektor ds marketingu i dzialu
    technicznego, zeby o niczym nie zapomniały, szukanie zlecen,
    kontahentów, pisanie ofert, podawanie kawy, pilnowanie spraw dt
    odszkodowania za prywatne auto szefostwa, księgowość, wyręcznia
    innych(bo przeciez moje stanowisko nie jest wymagające i nie jestem
    zawalona robota przez całe 8godzin), kserowanie, drukowanie,
    przygotowanie pismm, tłumaczenia rozmów na spotkaniach z
    zagranicznymi kontrahentami..jest tego o wiele więcej. I wiecie co?
    To wszystko za 1800zł netto. Gdy skonczył mi się 3mies okres próbny,
    poszłam do szefa po podwyzkę, tłumacząc, że pomagam wszystkim
    dookoła mimo, iz mam wypisany zakres obowiązków. Powiedział, że da
    mi podwyżkę i umowę na czas nieokreślony. Gdy przyszło do podpisania
    umowy, zarobki pozostały bez zmian i do tego umowa na czas
    określony, 1 rok. Dajcie spokój. Siedzę tu, umowę przedłużyłam, ale
    szukam innej pracy. Tym bardziej, że moja poprzedniczka nie była po
    studiach, znała ledwo niemiecki i podobno była strasznie niekumata:-
    /. Ja po studiach filologicznych, prawie tłumacz, dwa języki biegle,
    zaradna, mądra :-P a zarobki te same. Spytałam się szefa czy oni
    patrza na kwalifikacje czy po prostu na tym stanowisku się tyle
    zarabia bez względu na kompetencje i zaangazowanie w prace.
    Usłyszałam "no wiesz..". No własnie nie wiem do tej pory, dlatego
    namiętnie czekam na telefony z innych firm do których wysłałam cv.
    Jedyne co mnie tu trzyma to fakt, że do domu mam z pracy 15minut na
    pieszo spacerkiem :-/ Pozdrawiam
  • 16.12.08, 08:45
    Oprócz wszystkich przez was wymienionych obowiązków mam jeszcze
    zawierania umów reklamowych (sponsoring drużyn sportowych),
    zamawianie kalendarzy, gadżetów itp itd oraz rozbię za złotą rączkę
    (w ten sposób firma zaoszczędza na serwisach i naprawach 600zł
    miesięcznie) :)))
    --
    ...bo życie to walka...

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.