Dodaj do ulubionych

asystentka w firmie handlowej - czy to normalne?

13.11.07, 12:17
Czy dyrektor prosi Was abyście zadzwonili do jakieś firmy i
połączyły go z prezesem lub dyrektorem- chociaż nie zna go? Chodzi
mi o to, ze dyrektor chce porozmawiac o współpracy z jakąś firmą i
ma od tego handlowców, ale niemal codziennie on lub handlowiec
przychodzi do mnie z karteczką i nr telefonu żebym tam zadzwoniła,
bo ,,przez sekretariat będzie lepiej wyglądało, bardziej
profesjonalnie" ?
--
Dobre wybory = dobre życie
Edytor zaawansowany
  • twitti 13.11.07, 12:20
    Normalna sprawa, bardzo czesto dyrektor laczy sie przez sekretariat!W wielu
    firmach sie tak robi!
  • gold-fish 13.11.07, 12:24
    Jak byłam handlowcem to ja dzwoniłam do różnych firm. A teraz jako
    asystentka w innej firmie też dzwonię w tej samej sprawie- bo dyr.
    chce złożyć ofertę. Czy nie od tego sa przedstawiciele handlowi????
    --
    Dobre wybory = dobre życie
  • 144iqania 13.11.07, 12:44
    Jestem asystentką prezesa w firmie handlowej i każda rozmowa jaka wychodzi z
    jego biura z nr-u stacjonarnego przechodzi przez sekretariat. Jesli ktoś chce
    rozmawiac z prezesem może się połączyć tylko i wyłącznie przez sekretariat.
    Natomiast nie łączę rozmow ani z dyrektorami ani z handlowacami ani z nikim
    innych. No chyba, że ktośby mnie ładnie poprosił. Ale taki odważny się jeszcze
    nie urodził ;)
    Pozdrawiam
  • spacecoyote 13.11.07, 15:53
    Moim zdaniem to troche dziwne, ze dyrektor osobiscie sklada oferty -
    ale ja sie na handlu nie znam...
  • gold-fish 14.11.07, 11:13
    no właśnie dla mnie to też jest dziwne. A to od pewnego czasu
    wygląda u nas tak. Handlowiec przynosi namiary na jakąś firmę do
    dyrektora, mówi, ze dobrze by było ( w sensie- lepiej) żeby to
    dyrektor do nich zadzwonił (!!!), a dyrektor daje mi te namiary i ja
    tam pierwsza dzwonię i mówię, ze dyr chciałby z nimi porozmawiać. Po
    czym dyrektor robi ofertę (!!!) a ten handlowiec ja zawozi do danej
    firmy. To po jest ten handlowiec?
    no i jak uzmysłowić dyrektorowi, ze handlowiec go wykorzystuje.
    p.s. dodatkowo zazanaczam, że ten handlowiec nie umie obsługiwac
    nawet Word-a, ani internetu. Stara data, ale dobrze zna się z
    dyrektorem. Więc pewnie dlatego dyrektor go jeszcze nie zwolnił.

    --
    Dobre wybory = dobre życie
  • conejito13 15.11.07, 10:04
    no oczywiscie, ze to normalnie. a dlaczego nie?
    --
    Kiedyś tam będziesz miał dorosłą duszę, kiedyś tam...
    ale dziś jesteś mały jak okruszek, który los rzucił nam.
  • marioladabr 15.11.07, 12:55
    co firma to inne zwyczaje. Jeśli dyr. daje się tak "wykorzystywać"
    to co Tobie przeszkadza wykonanie telefonu i połączenie... Nie
    rozumiem problemu.
  • 692869973kinga 15.11.07, 14:43
    witam,
    mam pytanie. Czy Wy również chodzicie na pocztę z korespondecją
    służbową po zakończeniu pracy?
  • 144iqania 15.11.07, 15:04
    Nie. Moja firma ma umowę z pocztą na odbieranie i przywożenie poczty do naszej
    siedziby. Pozdrawiam
  • 692869973kinga 15.11.07, 15:11
    a ja po pracy biegam na poczte, spedzam tam przeciętnie godzine. W
    taki sposób mój dzień pracy wynosi ponad 10 godzin.
  • 144iqania 16.11.07, 10:45
    może więc warto pogadać z szefem o podpisaniu takiej umowy z pocztą, koszty nie
    są aż tak dużo - zwykle miesięczna opłata zryczałtowana. U nas odbiera się
    pocztę 3 razy w tygodniu. Jeśli ktoś ma coś pilnego do wysłania w pozostałe dni,
    to dostaje ode mnie znaczek, kopertę i se leci na pocztę :))
    Pozdrawiam
  • 692869973kinga 16.11.07, 11:24
    Witam
    od 2 lat staram się to zmienic, szef nawet dał sie przekonać, ale
    szefowa twardo powiedziała nie. Przeciez ona nie stoi w kolejkach na
    poczcie,więc nie wie ile to czasu zajmuje. W zasadzie nikogo nie
    interesuje fakt, ze wykonuje obowiązki słuzbowe po godzinach pracy.
  • 144iqania 16.11.07, 13:18
    Więc już i tak nic nie zyskasz w tej robocie. Z szefami nic nie wywalczysz, więc
    masz trzy wyjścia: 1) poświęcać swój wolny czas i biegać z pocztą po godzinach i
    mieć święty spokój bo praca na chodniku nie leży. 2) stanowczo powiedzieć, że
    nie akceptujesz takie stanu rzeczy; 3) zmienić pracę.
    Pozdrawiam
  • twitti 15.11.07, 15:58
    Ja w poprzedniej pracy chodzilam na poczte, ale umawialam sie z szefem ze jest
    to w ramach moich obowiazkow i nie bede ich wykonywac po pracy, tylko w trakcie,
    wiec albo wychodzilam wczesniej, albo chodzilam w trakcie pracy!nie pozwol sie
    wykorzystywac!
  • monika_04 17.11.07, 12:08
    Kierowca jeździ na pocztę, w godzinach pracy. W poprzedniej chodziłam po pracy
    też , ale było tego niewiele bo firma mała.
    --
    <... do odstrzału>
  • conejito13 21.11.07, 10:29
    ja nie chodze. mamy dziewczyne, ktora chodzi, ale robi to w
    godzinach pracy. wychodzi po prostu wczesniej i idzie na poczte. ona
    wie, ile czasu tam spedza (robi to juz lata cale) wiec nie ma
    problemu.
    --
    Kiedyś tam będziesz miał dorosłą duszę, kiedyś tam...
    ale dziś jesteś mały jak okruszek, który los rzucił nam.
  • gold-fish 28.11.07, 09:32
    Mam prośbę aby nie zamieszczać osobistych pytań- np. o pocztę- na
    wątkach innych osób!
    --
    Dobre wybory = dobre życie
  • noirdesir2 02.12.07, 13:21
    generalnie "korespondencję" mamy to wpisane w nasze obowiazki, to starjamy sie iść na pocztę w ramach pracy , a nie po niej. Ja własnie tak się staram, tym bardziej, ze od listopada priorytety nalezy nadawać do gpdz 15 więc w ten sposób mamy pretekst żeby iść na pocztę przed 15 tą, nie? Bo przecież prorytet musi być szybko wysłany. I nawet nie zazdroszczę tym , co mają listonosza od zabierania korespondencji, bo dzieki temu mam okazję się przejść trochę.
    --
    bierz życie za rogi
  • monia_802 29.11.07, 12:52
    U mnie jak najbardziej jest to praktykowane.Praktycznie 100% rozmów
    mojego dyrektora " przechodzi" przez sekretariat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka