Dodaj do ulubionych

PRZEZ BYŁEGO KIEROWNIKA NIE MOGĘ ZNALEZC PRACY !!!

29.04.09, 13:50
Witam Panie :)
Widzę, że jest tu dużo inteligentnych kobiet, więc pomyślałam, że
może mi coś poradzicie... pracowałam do niedawno na stanowisku
asystenta kierownika. zostałam jednak zwolniona za niewykonywanie
obowiązków. prawda jest jednak taka ze obowiazki które należały do
mnie, nalezały tez do kierownika i zastepcy. i to oni zajeli sie ich
wykonywaniem, mnie natomiast oddelegowano do innych zadan. fakt,
moim błędem było to, że się nie upomniałam o możliwość ich
wykonania. że nie chodziłam za nimi i nie pytałam czy przypadkiem
nie potrzebują pomocy. do tej pory nasza wspołpraca polegała na
dzieleniu sie pracy. no ale coż, stało się... problem tylko w tym ze
nie mogę teraz znaleźć innej pracy. gdy na rozmowie pytają dlaczego
nie pracuję w poprzedniej firmie, mowię prawdę. i to strasznie źle
wygląda. bo kto by chciał zatrudnic pracownika który nie wykonuje
swoich obowiązków ?zaczynam juz po woli tracic nadzieję... może wy
coś poradzicie ? pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • mysz.orek 29.04.09, 13:57
    Po pierwsze co masz w papierach tzn rozwiązanie umowy za porozumieniem stron czy masz na świadectwie wpisane co jest przyczyną jeśli to pierwsze to proste rozwiązanie.
    Uważam ze kłamstwo nie jest rozwiązanie, ale brutalna prawda też nie.
    Napisz co masz w papierach to coś wymyslimy
  • fefkuniec 29.04.09, 17:18
    w swiadectwie mam ze za wtpowiedzeniem ze strony pracodawcy, ale nie
    ma tam podanej przyczyny.
  • mysz.orek 29.04.09, 18:19
    Jeszcze pytanie jak długo pracowałaś?ale ja bym chyba mowiła cos takiego.
    W pracy asystentki najważniejsze jest określenie na wstępie priorytetów szefa.To co jest dla niego najważniejsze.Wydaje mi się, że z poprzednim pracodawcą zabrakło takiej rozmowy zarówno z jednej jak i drugiej strony dlatego nasze oczekiwania zaczęły się rozmijać.np Z mojej strony co do obowiązków jakie mi powierzano
  • fefkuniec 29.04.09, 21:44
    pracowalam tam 1,5 roku, najpierw byłam sprzedawcą, ale po 3 msc
    awansowałam na asystenta... dzięki za podpowiedź :) pozdrawiam
  • mysz.orek 30.04.09, 10:04
    moim zdaniem kluczem w tego typu odpwiedziach jest przemycenie czegoś pozytywnego o sobie, ale za razem nie oczernianie byłego pracodawcy.
    MOj obecny pracodawca wybrał mnie bo na rozmowie często wspominałam,że najważniejsze jest na początku określenie reguł, priorytetów i wymagań.Dla niego była to informacja, że jestem poukładana i punkt po punkcie wypelniam powierzone mi zadania- i miał rację.
  • jasnie_panienka 05.05.09, 11:36
    fefkuniec napisała:
    > w swiadectwie mam ze za wtpowiedzeniem ze strony pracodawcy, ale nie
    > ma tam podanej przyczyny.

    To co się tłumaczysz i w dodatku nieudolnie? Dziewczyno! Jest kryzys, słowo
    wytrych i nie trzeba długo tłumaczyć się ze zwolnień. Szansa, ze zadzwonią do
    byłego pracodawcy jakaś tam jest, ale lepsze to niż przyznawać się do
    zaniechania obowiązków.

    I nieładnie zrzucać winę na kierownika skoro sama na rozmowach pleciesz od rzeczy.
    --
    Na fora ze dwora
  • mysz.orek 05.05.09, 14:00
    Kiedy est redukacja etatów raczej nie pisze się, że wypowiedzenie ze
    strony pracodawcy tylko za porozumieniem stron.
    W mojej obecnej pracy poproszono o kontakt do pracodawcy i
    sprawdzono to o czym mówiłam na rozmowie
  • lady.godiva 05.05.09, 19:10
    Porozumienie stron sugeruje, że był konflikt z pracodawcą i zamiast wywalić
    dyscyplinarnie zgodził się na odejście za porozumieniem.
  • mysz.orek 05.05.09, 20:13
    no nie do końca.porozumienie stron oznacza , że jest zgoda między pracownikiem a pracodawcą w sprawie rozwiązania umowy. Uowa rozwiązana ze strony pracodawcy nie jest tym samym co dyscyplinarka.
    Moim zdaniem oba to wilczy bilet
  • lady.godiva 06.05.09, 10:40
    Raz miałam rozwiązanie za wypowiedzeniem i to była likwidacja stanowiska, a raz
    za porozumieniem stron, bo mnie pracodawca postawił pod ścianą. Wilczy bilet to
    dyscyplinarka.
    Autorce wątku po prostu radzę mniej szczerą być.
  • fefkuniec 06.05.09, 12:13
    To nie takie proste. Mieszkam w małym miasteczku, gdzie większość
    ludzi się zna. Przy odrobinie dociekliwości ze strony potencjalnego
    pracodawcy dowie się o co chodziło. Nie mówię pracodawcom powodu
    wprost. Opisuję tak sytuację, żeby pracodawca miał świadomość, że
    byłam co najwyżej trochę za mało zaangażowana. Bo przecież nie
    przychodziłam do pracy i nie siedziałam 8 h patrząc w sufit...
  • marybelle 08.05.09, 08:59
    Sorry, ale Cie nie rozumiem. Jesteś jakaś cierpniętnicą, która chce
    brać na siebie całą winę i jeszcze obnażac się z tym przed
    potencjalnym pracodawcą? Na rozmowie oczywiście nie wolno kłamać i
    np. zawyżac swoich umiejętności i kwalifikacji, ale tez nie musisz
    mówić całej prawdy to sztuka dyplomacji. Diewczyny Ci radzą, a ty
    ciągle masz problem. Po prostu spróbuj. Nie sądzę, ze od razu każdy
    pracodawca leci do poprzedniego i pyta o szczegóły zwolnienia. Na
    pewno w końcu sie uda. Wybacz, ale z drugiej strony jak czytam te
    Twoje posty to wydajesz mi się nieco nieudolna, więc może faktycznie
    nie sprawdziłaś się w poprzedniej pracy.
  • fefkuniec 08.05.09, 10:00
    Macie rację, przy następnej okazji inaczej to rozegram. Zobaczymy co
    z tego wyjdzie... Piszesz Marybelle, że wydaję Ci się nieco
    nieudolna. To pewnie tak wygląda, robię z siebie ofiarę. Ale jestem
    już trochę podłamana tym, że nic nie mogę znaleźć. No ale cóż, może
    być już tylko lepiej :) Na pewno w końcu się uda. A tak poza tym, to
    poczułam ostatnio niewielką satysfakcję - wraz z moim odejściem w
    firmie zaczęło się wszystko sypać, ludzie zaczynają odchodzić bo nie
    mogą znieść ciężkiej atmosfery. Nie powinno mnie to raczej cieszyć,
    ale daje mi jednak poczucie, że coś jednak tam znaczyłam...
    pozdrawiam
  • marybelle 08.05.09, 10:05
    Zdaje sobie sprawę, ze mozesz być podłamana, ale weź pod uwagę, że
    żaden pracodawca nie chce "podłamanego" pracownika. Nie mozesz na
    rozmowach pokazywać, ze ten pracodawca to twoja ostatnia deska
    ratunku, nawet jesli tak czzujesz. Zwykle jak sie czlowiek bardzo
    napina na rozmowie to nic z tego nie wychodzi, dlatego tak czesto
    słyszy sie o ludziach, ktory poszli na rozmowe tak z czystej
    ciekawości, na luzie, mając pracę, a im sie udało... wlasnie
    dlatego ze wygladali na zadowolonych z życia, wyluzowanych ludzi.
    Wiedząc to wszystko musisz tak starać sie prpowadzić rozmowę, aby
    twój potencjalny pracodawca myślał, że nie jest to twoje błagalne
    prosze nie o posadę, ale że idziesz tam zobaczyć co oni mają ci do
    zaoferowania.
  • fefkuniec 08.05.09, 10:46
    Oczywiście nie idę na rozmowę ze spuszczoną głową i wzrokiem
    proszącego pieska. No ale zapewne to da się wyczuć i tak... Masz
    rację, łatwiej jest dostać pracę gdy idzisz zobaczyć co inni mogą ci
    zaoferować. Sama prawie dostałam tak pracę i to na kierowniczym
    stanowisku ( zabrakło mi trochę doświadczenia ). Na pewno
    wykorzystam Twoje rady Marybelle na następnej rozmowie - niech tylko
    ktoś zadzwoni... :)
  • marybelle 08.05.09, 13:01
    Oby zadzwonił, ale ten kryzys można odczuc...
  • fefkuniec 08.05.09, 16:55
    no i właśnie zadzwonili :) idę we wtorek na rozmowę. praca biurowa w
    branży finansowej - hmm, zobaczymy co z tego wyjdzie :)
  • prawie_prawniczka 10.05.09, 19:37
    Co jest dla Ciebie wilczym biletem???? Porozumienie stron czy wypowiedzenie
    dokonane przez pracodawcę????? Dlaczego niby??? Porozumienie stron stosujemy
    wtedy kiedy np natychmiast chcemy odejść, bo trafia się inna praca, a
    wypowiedzenie dokonane przez pracodawcę, to też normalna rzecz, nie tylko w
    kryzysie.... Wiele osób nie chce porozumienia stron np z uwagi na utratę
    uprawnień (zasiłek, możliwość skorzystania z ubezpieczenia od utraty pracy).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka