Dodaj do ulubionych

Gdy szef wyciaga ręce...

18.07.09, 20:16
Mój szef jest mną zauroczony, od samego poczatku był. Spodobałam mu się juz na rozmowie i chyba tylko dlatego pracuję, bo miałam zerowe doświadczenie i inne wykształcenie. Od samego początku wodzi za mną wzrokiem, prawi komplementy, spędza ze mną mnóstwo czasu, niby pracujemy, ale i tak wiem, że bardziej zalezy mu na moim towarzystwie. Nie widziałam w tym nic złego, poza tym nie wyrządzał mi żadnej krzywdy. Nie jeden facet wodzi za mną wzrokiem w firmie. Jak to faceci. Ale zachowanie mojego szefa powoli mnie niepokoi. Bacznie mi się przyglada, inaczej niż zwykle. Co chwile woła do siebie do gabinetu pod byle pretekstem, proponuje spotkania poza pracą, czasem zdarza mu sie zadzwonić po południu. Ostatnio jednak szuka kontaktu dotykowego ze mną. Siada bardzo blisko, tak że czuje jego ciepło, albo bardzo mocno się pochyla. Ale to nic. Teraz był na 3 tygodniowych wczasach i oczywiście czasami dzwonił pytać co w firmie i za każdym razem nie omieszkał powiezieć, że tęskni za mną.
czy jedynym wyjsciem jest zmiania szefa co za tym idzie zmiana pracy?
Edytor zaawansowany
  • lady.godiva 18.07.09, 21:07
    Trudna sytuacja. Sama na nią pozwoliłaś i twoje zachowanie utrwaliło go chyba w
    przekonaniu, że to akceptujesz i może nawet ci się to podoba?
    Nie wiem- może porozmawiaj z szefem, że jego zachowanie ci się nie podoba?
  • empeczy 24.07.09, 11:12
    na cale zycie =)
  • rikol 24.07.09, 13:15
    Jest to oczywisty przyklad molestowania seksualnego. Autorka watku moglaby sie
    ubrac jak zakonnica, a koles i tak bedzie probowal ja macac itd. Radze nosic ze
    soba dyktafon, zapisywac wszystkie jego gadki z datami i godzinami i isc z tym
    do sadu. W pracy natomiast radze mocno sie postawic, tzn. oblac go czyms za
    takie zaloty albo po prostu sila odpowiedziec na sile. Spuszczanie wzroku moze
    jest dla niego urocze, ale jak codziennie bedzie musial kupowac nowa koszule, to
    chyba mu sie nie bedzie oplacalo.
  • racetam 24.07.09, 14:22
    rikol napisała:

    > Jest to oczywisty przyklad molestowania seksualnego. Autorka watku moglaby sie
    > ubrac jak zakonnica, a koles i tak bedzie probowal ja macac itd. Radze nosic ze
    > soba dyktafon, zapisywac wszystkie jego gadki z datami i godzinami i isc z tym
    > do sadu. W pracy natomiast radze mocno sie postawic, tzn. oblac go czyms za
    > takie zaloty albo po prostu sila odpowiedziec na sile. Spuszczanie wzroku moze
    > jest dla niego urocze, ale jak codziennie bedzie musial kupowac nowa koszule, t
    > o
    > chyba mu sie nie bedzie oplacalo.


    coś chyba z głową nie tak...
  • tetlian 24.07.09, 22:44
    Jeśli Ty nie odwzajemniasz jego uczuć, to powiedz mu to grzecznie, jasno i
    zrozumiale.

    Być może okaże się porządnym człekiem, zaprzestanie zalotów i nie zwolni Cię.
    Choć tacy rzadko się zdarzają.

    Jeśli natomiast zwolni Cię z tego powodu, to możesz próbować udowodnić mu to w
    sądzie pracy. Choć uprzedzam, że on już zrobi wszystko tak, by do zwolnienia
    nikt nie mógł się przyczepić.

    Cóż, znajdziesz inną pracę. Pomyśl co jest dla Ciebie ważniejsze. Spokój czy ta
    konkretna praca?

    --
    Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
  • titta 24.07.09, 15:17
    Czlowieku, z ludzmi sie najpierw normalnie rozmawia, a dopiero potem
    traktuje jak przestepce (poza oczywistymi sprawami).
    Praca to nie miejsce na flirty ale czasem czeba dac o tym znac
    jednoznacznie .
  • dybko2 25.07.09, 09:04
    "POZDROWIENIA" dla empeczy i rikol.Takich małych szmaciaków.
  • tilia-cordata 18.07.09, 21:21
    Poza tym zachowaniem wszystko ok. Normalnie pracujemy ze sobą, kłócimy się, oboje mamy cięzki charaktery ale mimo to potrafimy się pogadać. W firmie mówią, że odkąd przyszłam zmienił się o 360 stopni, na dobre oczywiście.

    Powiedzmy, że jego zachowanie nie budziło zadnych podejrzeń, nie mogłam robić afery z tego, że patrzy się na moje nogiu albo dekolt bo robili to wszyscy faceci w firmie. Chcesz sie patrzeć to patrz - tyle ci pozostało. On mnie nie dotykał, w żaden sposób nie sprawiał, że czułam się poniżona w jakikolwiek sposób.

    Jego zachowanie zmieniło się jakieś 2 miesiące temu. Początkowo sądziłam, ze to zwykłe droczenie, zabawa, ale jednak nie. Chyba, że szukam problemu tam gdzie go nie ma. Telefony po pracy nie zdarzaja sie często, propozycje spotkąń, niby służbowych raz na miesiąc, jendak zawsze sie wymiguję. Unikam jak tylko mogę spotkań sam na sam. Nie prowokuję go. Wydaje mi się, że ja mu wpadłam w oko już na rozmowie, bo niby dlaczego tak walczył, aby moja kandydatura przeszła. Jestem jego celem i dąży do tego za wszelką cenę. Chciałabym go jakoś przechytrzyć, pokonac jego własną bronią, ale nie wiem czy dam radę.
  • annajustyna 18.07.09, 22:01
    A szef jest wolny czy zonaty?
    --
    Gasofnia
  • watcher11 24.07.09, 10:47
    Jeśli zmienił się o 360 stopni, to raczej niewiele...
  • jimmyjazz 24.07.09, 11:55
    watcher11 napisał:

    > Jeśli zmienił się o 360 stopni, to raczej niewiele...

    No dokładnie.

    A swoją drogą - jeżeli wiesz że zatrudnił Cię tylko dlatego że mu
    się podobasz to należało się liczyć wcześnej czy później z takim
    zachowaniem.

    Wyjścia są 2 i są oczywiste:
    1. Zmieniasz pracę.
    2. Rozmawiasz otwarcie z szefem i wyjaśniasz z nim temat.
    Im szybciej zareagujesz tym lepiej.

    --
    Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić
    podatki gdy pracują, nie dziwcie się, że macie bezrobocie.
  • ignatz 24.07.09, 12:15
    Dobrze że nie zmienił się o 720, bo wtedy nawet matka by go nie poznała.
    --
    Moje - NOWE!
  • facet_normalny 24.07.09, 16:16
    czy nie zwróciłeś uwagi na to że ona nim kręci?
  • titta 24.07.09, 15:24
    Nie wiem od kiedy normalne jest gapienie sie przez facetow na nogi
    czy dekold (na tyle otwarte zebys o tym wiedziala) w pracy. (Tak na
    marginesie, nie nos dekoldow). Tez jestem atrakcyjn ale nie znam
    faceta ktory by sobie pozwolil. (Znajomi poza praca czasem sobie
    pozwalali. Zostawali uziemieni natychmiast. Czesc sie obrazalo, z
    czescia sie jak najbardziej przyjaznie, ale na jasnych regulach,
    ktore o dziwio czesto byly przyjmowane z ulga.) Nie mozna traktowac
    facetow jak bezwolne stworzenia.
    Zamiast wdawac sie w gierki po prostu stawiaj sprawe jasno : fajny z
    pana facet, ale jestesmy profesjonalistami pozatymja szanuje pana i
    pana rodzine. A na codzien chlodno i konkretnie.
    Ale i tak szuka innej pracy...
  • freiman 24.07.09, 16:12
    jasne , nosicie mini i DEKOLTY(!) a facet jak tylko zerknie to od razu świnia ,
    więc po co to robicie? za babą to nigdy nie trafisz
  • jednorazowy3 24.07.09, 18:19
    no proszę Cię przestań już :)
  • titta 24.07.09, 18:23
    Nawet bardzo :)
  • swan_ganz 25.07.09, 10:40
    >" Nawet bardzo :)"

    dobra samoocena; wrzuć jakąś swoją fotkę w toplessie to popatrzymy i
    ocenimy czy ona uzasadniona :-)
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • wkkr 24.07.09, 21:17
    cóż za tłumoki niedouczone tam pracują...
  • swan_ganz 25.07.09, 10:42

    > "cóż za tłumoki niedouczone tam pracują..."

    eee tam; od razu, że niby tłumoki... To tylko pewnie jakaś agencja
    reklamowa :-)
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • rowymiraz 24.07.09, 21:42
    Zawsze mozesz sie zwolnic/co stoi na przeszkodzie/skoro ten stan
    trwa tzn.nie masz nic przeciwko zaintersowaniu szefa-pamietaj zawsze
    mozesz miec gorszego lub wyladowac z wilczym biletem ot co/gdybys
    nie byla atrakcyjna szef by cie nie zatrudnil wiec szanuj co masz
  • tilia-cordata 19.07.09, 12:52
    Oczywiście, że Zonaty, dzieci prawie w moim wieku. Głowa siwieje - dupa zszleje:(
  • annajustyna 19.07.09, 17:25
    Oj, to totalnie glupia sytuacja, nie tylko ze kepujaca, to w pewnym sensie
    ...oblesna wrecz :(.
    --
    Gasofnia
  • zagubiona11 20.07.09, 13:48
    No to może by tak zadzwonic do żony i albo kawa na ławę jej wyłożyć
    to co tu nam napisałaś, albo jakoś ogródkami. Być może nie jesteś
    pierwszą współpracownicą, na którą jej mąż tak reaguje i kobieta
    dobrze wie, jak sobie radzić z tym problemem...
  • ideefiks 24.07.09, 13:54
    zagubiona11 napisała:

    > No to może by tak zadzwonic do żony i albo kawa na ławę jej
    wyłożyć

    Po co? Niech po prostu od razu złoży wypowiedzenie i odejdzie
    zamiast tracić nerwy przy "kawie na ławę". Efekt bedzie ten sam tyle
    że będzie zdrowsza bo zaoszczędzi na uniknięciu stresu.
  • celine.black.rose 24.07.09, 17:12
    Ludzie, co to za absurdy? Kobieta idzie do pracy, zeby PRACOWAC,
    zachowuje sie profesjonalnie, swoje obowiazki wykonuje, a ma
    odchodzic z pracy (i miec przez to trudnosci - bo trzeba szukac
    nowej, bo klopoty finansowe,itp) przez jakiegos buca, ktory pozwala
    sobie na zbyt wiele (takze prawnie!) i nie umie schowac testosteronu
    do kieszeni nawet w pracy?
    Mozesz ubierac sie, jak tylko Ci sie podoba, i to nie daje NIKOMU
    prawa do patrzenia sie tam, gdzie sobie tego nie zyczysz czy do
    traktowania Cie przedmiotowo ani podrywania Cie w miejscu pracy (lub
    jakimkolwiek innym, jesli sobie tego nie zyczysz). Tak jak ktos
    wczesniej juz tu pisal, radze Ci nagrywac i rejestrowac na wszelkie
    sposoby te jego zachowania, a nastepnie isc z tym do sadu. NIe
    zaslugujesz na takie traktowanie, a koles naduzywa swojej pozycji i
    nie powinien jej pelnic.
    Gdybys potrzebowala (darmowej) pomocy prawnej, to polecam zgloszenie
    do organizacji feministycznej NEWW
    (www.neww.org.pl/pl/pomoc/index/0.html) lub z Federacja
    (www.federa.org.pl/?page=static&static=1&lang=1) albo z
    partia Zieloni 2004 w swoim miescie.
    Pozdrawiam
  • bat_oczir 24.07.09, 20:09
    > Mozesz ubierac sie, jak tylko Ci sie podoba, i to nie daje NIKOMU
    > prawa do patrzenia sie tam, gdzie sobie tego nie zyczysz

    święte słowa.

    Ale czy można powiedzieć o kimś, kto odsłania znaczną częśc biustu i nóg, że ten
    ktoś ___nie życzy___ sobie, żeby ktoś na nie patrzył?
  • fawad 24.07.09, 20:28
    > to nie daje NIKOMU
    > prawa do patrzenia sie tam, gdzie sobie tego nie zyczysz

    Ja mam prawo patrzeć tam gdzie sobie życzę patrzeć. Do czego to już kurcze
    doszło, chcą kontrolować to gdzie ktoś patrzy!


    - TomiK
  • swan_ganz 25.07.09, 10:53

    > "Mozesz ubierac sie, jak tylko Ci sie podoba, i to nie daje NIKOMU
    > prawa do patrzenia sie tam, gdzie sobie tego nie zyczysz "

    o tym gdzie patrzę to ja decyduję a nie ty i jak będę chciał to będę
    się gapił na twoje cycki tak długo jak tylko będę miał na to
    ochotę... A jak już mi się znudzi to przydługie gapienie się to cię
    zwolnię :-)


    > Tak jak ktos wczesniej juz tu pisal, radze Ci nagrywac i
    > rejestrowac na wszelkie sposoby te jego zachowania, a nastepnie
    > isc z tym do sadu.

    rozumiem, że masz kurewski charakter ale dlaczego uparłaś się
    propagować takie kurewskie zachowania wśród innych ? Nie podoba ci
    się, że szef się na ciebie gapi? To złóż wypowiedzenie i nie
    zawracaj doopy poważnemu człowiekowi na odpowiedzialnym stanowisku..
    A tak poza tym to eksponując tu te swoje posrane pomysłu na życie
    robisz bardzo złą robotę dla kobiet...

    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • glitch 25.07.09, 13:43
    Właśnie nie masz prawa i nie Ty decydujesz, co Ci wolno w tym zakresie -
    precyzyjnie reguluje to Kodeks Pracy.
  • swan_ganz 25.07.09, 16:30

    >"- Właśnie nie masz prawa i nie Ty decydujesz, co Ci wolno w tym
    > zakresie - precyzyjnie reguluje to Kodeks Pracy."

    szczerze mówiąc; nie znam żadnego kodeksowego zapisu, który
    zmierzałby choćby do prób określenia miejsca na które mogę lub nie
    się gapić.... :-)
    I mogę Ci to łatwo udowodnić; wystarczy, że napiszesz na priva i
    umówimy się na jakiś teścik.... Zaczniesz się przy mnie rozbierać a
    ja gwarantuję Ci, że nie odwrócę wzroku od Ciebie czym wg twojej
    teorii zarobię na wyrok a Ty na odszkodowanie :-)

    No chyba, że Twój widok będzie drażnił mój zmysł estetyki to wtedy
    odwrócę oczy... Ale ze wstydu na nie z kodeksowych powodów :-)

    -
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • swan_ganz 25.07.09, 10:44

    > "Oczywiście, że Zonaty, dzieci prawie w moim wieku. Głowa siwieje -
    > dupa zszleje"

    no i co w tym widzisz złego? A poza tym; stanie ci się coś jak mu
    lodzika zrobisz?

    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • tetlian 25.07.09, 12:31
    swan_ganz napisał:

    >
    > > "Oczywiście, że Zonaty, dzieci prawie w moim wieku. Głowa siwieje -
    > > dupa zszleje"
    >
    > no i co w tym widzisz złego? A poza tym; stanie ci się coś jak mu
    > lodzika zrobisz?
    >

    Swan_ganz, Ty jesteś normalny?

    --
    Absurdarium - zbiór absurdów i nonsensów
  • swan_ganz 25.07.09, 16:54

    > "Swan_ganz, Ty jesteś normalny?"

    tia... I co Ci tu odpowiedzieć????? Zabij mnie ale naprawdę nie wiem
    i to mimo, że jako jeden z nielicznych facetów uzyskałem oficjalny
    glejt od psycholi z RDOKP uprawniający mnie do samodzielnego i
    wyłącznego wychowywania mojego dziecka :-)
    Wiesz - taki papier to "niebyleco" bo oznacza on ni mniej ni więcej
    tylko, że jego posiadacz nie ma obluzowanego dekla jak większość z
    piszących w tym wątku :-)

    Jeśli potrafisz podać definicję tej "normalności" to może wtedy będę
    w stanie odpowiedzieć na to pytanie.....

    p.s. mogłabyś rozwinąć swoją myśl? Pytania pomocnicze;
    a) "oburza mnie sam pomysł robienia komuś dobrze w pracy"
    b) "ten rodzaj seksu jest obrzydliwy i wstrętny"
    c) "lodzi to fajna rzecz ale wpierw trzeba na niego sobie zasłużyć"
    d) "seks to tylko z mężem. Z kolegami z pracy? Przenigdy..."

    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • tetlian 29.07.09, 20:17
    Nic mnie z tych rzeczy nie oburza. Natomiast oburza mnie to, że facet mający
    żonę i dzieci, bzyka się z inną. Dla Ciebie to nic złego. Stąd moje pytanie.

    --
    Absurdarium - zbiór absurdów i nonsensów
  • tetlian 25.07.09, 12:08
    tilia-cordata napisała:

    > Oczywiście, że Zonaty, dzieci prawie w moim wieku. Głowa siwieje - dupa zszleje
    > :(

    No to zmienia postać rzeczy. Ja myślałem, że to młody wolny człowiek. I dziwiło
    mnie nawet dlaczego Tobie się to nie podoba. Ale skoro tak, to przy najbliższej
    okazji, gdy będzie coś próbował, postaw sprawę jasno, że coś takiego Ci się nie
    podoba, ponieważ masz już faceta (jeśli nie masz, to skłam) i chcesz być fair
    wobec niego. Może da mu to do myślenia, że sam nie jest fair wobec swojej żony?

    --
    Tutaj coś co najwyraźniej wszystkim dyskutującym umknęło: link
  • swan_ganz 25.07.09, 16:39

    > "ponieważ masz już faceta (jeśli nie masz, to skłam)"

    fantastyczna logika... Jak kobieta jest singlem to wg. tej twojej
    logiki można ją molestować.... Natomiast gdy jest ona sparowana to
    ma być nie dotykalna....

    Czy ty znasz powiedzenie freelancerów w myśl którego najlepsza dla
    nich żona to żona ich kolegi?

    Własną osobą zaręczam ci, że to bardzo prawdziwe i życiowe
    powiedzenie.. :-)

    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • tulcymea 20.07.09, 12:03
    głupia sprawa. Miałam kiedyś szefa, trochę zboczka-gawędziarza.
    Przyglądał się mojej figurze, często stawał za moim fotelem tak, że
    nie mogłam się ruszyć, oczywiście czułam jego oddech. To było
    nieprzyjemne. Szczytem wszystkiego było, gdy kazał sobie coś podać i
    lekko głaskał mnie po ręce. Jak tylko nadarzyła się okazja to
    zmieniłam pracę. Niemniej, przepraszam cię, ale czy nie jest tak, że
    przypadkiem prowokujesz? Wiesz krótka spódniczka, uśmiechy. Ja wiem,
    że to nikogo nie upoważnia do molestowania, ale facet to facet.
    Wydaje mu się, że jak dziewczyna ładna i miło się uśmiecha to może
    sobie pozwalać.
    --
    Obrażają się głupcy i lokaje
  • pijawka_lekarska 21.07.09, 14:48
    tulcymea napisała:

    > głupia sprawa. Miałam kiedyś szefa, trochę zboczka-gawędziarza.
    > Przyglądał się mojej figurze, często stawał za moim fotelem tak, że
    > nie mogłam się ruszyć, oczywiście czułam jego oddech. To było
    > nieprzyjemne. Szczytem wszystkiego było, gdy kazał sobie coś podać i
    > lekko głaskał mnie po ręce.

    Miałam podobnego szefa w jednym z moich poprzednich miejsc pracy. Starszy pan
    (siedemdziesiąt kilka lat), erotoman-gawędziarz, obleśne, taksujące spojrzenia,
    głaskanie po rączce, klepanie po łopatce, niektóre teksty...na szczęście nic
    więcej. Miał też bardzo zazdrosną żonę, która potrafiła przyjść do firmy i
    zrobić karczemną awanturę o to, że podwozi samochodem panie z księgowości (nie
    poznałam jej nigdy). Nie mogłam go fizycznie ścierpieć, miał b. duszący zapach
    wody toaletowej, zawsze, gdy wychodził z pokoju, otwierałam okno na oścież. Choć
    muszę przyznać, że nigdy nie posunął się dalej niż cmoknięcie w dłoń czy
    "kumpelskie" poklepanie w łopatkę, był dla mnie dobry: załatwiał mi dodatkowe,
    płatne zlecenia (którymi dorabiałam do anorektycznej pensji), gdy w budynku
    siadło ogrzewanie osobiście przyniósł mi do pokoju grzejnik, nigdy nie robił mi
    problemu gdy chciałam wyjść z pracy wcześniej (i nie pytał o powody).
    --
    Nigdy nie kłóć się z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a
    później wykończy doświadczeniem.
  • swan_ganz 25.07.09, 11:24
    wiesz co? kiepski masz ten forumowy nick....Nie podoba mi się.
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • pijawka_lekarska 26.07.09, 12:45
    Hę? A czemuż to?
    --
    Nigdy nie kłóć się z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a
    później wykończy doświadczeniem.
  • swan_ganz 26.07.09, 16:02

    jak na osobę zatrudnioną w firmie pigularskiej to nie tylko masz
    kiepski nick ale i zdolność do kojarzenia Ci szwankuje... Popracuj
    nad empatią :-)

    > "Hę? A czemuż to?"

    ze względu na wieloznaczność tego twojego nicka Pijawko; nawet pies
    nie gryzie ręki która karmi... :-)
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • pijawka_lekarska 27.07.09, 23:35
    > jak na osobę zatrudnioną w firmie pigularskiej to nie tylko masz
    > kiepski nick ale i zdolność do kojarzenia Ci szwankuje... Popracuj
    > nad empatią :-)

    Obecnie nie pracuję w firmie "pigularskiej". Mój post z historią o
    szefie-molestatorze również nie dotyczył pracy w jednej z tych firm. Zresztą,
    ten pan dawno już jest na emeryturze, o ile nie wącha kwiatków od spodu :)

    > ze względu na wieloznaczność tego twojego nicka Pijawko;

    mnie tam kojarzy się on w pierwszej kolejności przyrodniczo, dopiero potem
    farmaceutyczno-pasożytniczo :)

    --
    Nigdy nie kłóć się z idiotą. Najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a
    później wykończy doświadczeniem.
  • tilia-cordata 20.07.09, 20:58
    Nie sądzę abym go kusiła ubiorem. Ubieram się normalnie, tak jak ode mnie się wymaga. Nie noszę głebokim dekoltów, ani kusych spódniczek. Chyba, że spódnica i buty na obcasie działają na niego jak płachta na byka. Jak sobie to wszystko analizuje to cała sytuacja ma miejsce od samego początku a teraz się nasiliła.
    Czy go jakoś kuszę? Może ja tego nie widzę, robie to nieświadomie. zawsze jestem usmiechnięta. Każdy kto ze mną pracuje twierdzi, że stawarzam specyficzną atmosferę wokół siebie. Ale czy to jest to?
    Nie chciałabym zmieniać pracy, lubię ludzi, z którymi pracuję, lubię charakter tej pracy, nawet jego lubię, bo w gruncie rzeczy nie jest zły, jest powszechnie lubiany i cieszy się dużym autorytetem, tylko te jego zaloty...
    Żona doskonale wie jakiego gada ma w domu. Mnie się tylko przygląda. Ale i tak winą obarcza innych. Już raz było podobnie tylko, że z alkoholem, ze niby jedna pracownica go rozpija a potem sie okazało, że sam pił do lustra. Nakłamał ją aby siebie ratować. Boję, że ze mną będzie to samo. Że mi nie uwierzy, że to on, że pewnie młoda to go prowokuje i leci na jego kasę. A mi naprawdę nie potrzebny gośc z flakiem w kroku, żebym się mogła z nim po krzakach chować, byle nas nikt nie zobaczył.
    Chciałabym go jakoś przechytrzyć, pokonać jego własną bronią. Póki na mnie się tylko patrzył i uśmiechał się było ok, ale teraz szuka kontaktu dotykowego ze mna. Niby przez przypadek łapie mnie z rękę a to stanie tak w przejsćiu, że muszę się przeciskać. Poza jego amorami normalny facet.
  • zagubiona11 21.07.09, 09:39
    > A mi naprawdę nie potrzebny gośc z flakiem w kroku.

    Aha, czyli przetestowałaś szefa i testu nie zdał. Więc oczywiście
    powinien się teraz odczepić, a nie gapić się na Twój biust.

  • ideefiks 24.07.09, 21:16
    tilia-cordata napisała:
    > A mi naprawdę nie potrzebny gośc z flakiem w kroku,

    Skąd wiesz? Sprawdzałaś?
    A gdyby nie miał flaka w kroku to znaczy się, że mogłabyś rozważyć...?
  • tititq 25.07.09, 06:02
    > Chciałabym go jakoś przechytrzyć, pokonać jego własną bronią.

    Przechytrz go, pokonaj jego własną bronią! Najpierw zacznij go molestować
    seksualnie. Niech sam flak zobaczy, jakie to przyjemne.

    A jak to nic nie da, to zmień swoje zachowanie o 360 stopni. Wtedy na pewno
    zgłupieje. Albo on od piruetów, albo Ty od kręcenia się w kółko.
  • tilia-cordata 23.07.09, 11:47
    Nie testowałam. Zreszta moggę miec rówieśnika i niepotrzebuje faceta, z którym musiałabym sie chować po krzakch byle nas ktoś nie przyłapał.
    Cała ta sytaucja mnie męczy. Tearz jest jeszcze w miarę, bo mam urlop, ale na samą myśl, że jak wrócę znów będzie smoilić cholweki, to dostaje skurczy żołądka.
    Dlaczego nie moge mieć normalnego szefa, tylko jakiego starucha z przerśnietym ego?
  • tulcymea 23.07.09, 11:58
    tylko nie obwiniaj siebie, bo to zazwyczaj na kobietę się zwala
    odpowiedzialność za umizgi faceta. Nie wiem co ci poradzić, bądź
    stanowcza, powiedz, że nie życzysz sobie "czułych gestów",
    ostentacyjnie się odsuwaj, staraj się nie dawać przyzwolenia na
    sytuacje sam-na-sam w biurze, kantynie itp. Musi widzieć, że ciebie
    to nie bawi i stanowczo pokazujesz NIE bliskim kontaktom. Tylko coś
    innego mnie zastanawia, czy taki odrzucony szef nie zacznie się
    mścić?
    --
    Obrażają się głupcy i lokaje
  • zagubiona11 23.07.09, 17:00
    No to znajdź sobie rówieśnika i pod byle pretekstem zaprezentuj go w
    biurze.

    A dlaczego uważasz, że Twój szef ma (oprócz flaka w kroku)
    przerośnięte ego?
  • hella_79 24.07.09, 12:48
    jak Ciebie to męczy, to zmień pracę.
    bo sama się w to wpakowałaś - piszesz, ze widziałaś, ze mu się podobasz i teraz się dziwisz? na pewno nieprzypadkowo zaczął robić większe podchody po jakimś czasie dopiero - wybadał teren i teraz próbuje posunąć się dalej.
    przykro mi, ale z tego co piszesz wynika, ze sama sobie tego piwa naważyłaś. jedynym rozsądnym wyjściem jest zmiana pracy.
    --
    jamniki w potrzebie
  • tilia-cordata 23.07.09, 20:13
    No i chyba jestem ugotowana. Dziś szef sciągnął mnie z urlopu, byłam w pracy. Zostaliśmy nawet dłużej bo trzeba było dokończyć zestawienie na jutro. Było grzecznie, bez zadnych rozmów z podtekstem, ale to tylko dlatego, że był przejęty tymi zestawieniami. No i gdy już wychodziliśmy zadzowniła jego żona. Usłyszałam kawałek rozmowy jak mówił, że jest sam i już zamyka i wychodzi i żeby ona gdzies tam jechała. Idziemy razem chodnikiem i nagle jak z podziemi przjeżdza obok zóna samochodem i takim pogardliwym wzrokiem na mnie. Nawet się nie zatrzymała i nie wzięła go. Dosłownie jakby czekała na ten moment. Ten kobiety boję się bardziej niż jego zalotów. Wiem co wyprawiała z jedną dziewczyną z firmy. Dziewczyna niewinna a musiała się zwolnic. Ze mną chyba będzie to samo.
    --
    Amantium irae amoris integratio...
  • ola_mini 23.07.09, 23:13
    To nie dobrze, że jego żona zobaczyła Was ,,razem". No ale z drugiej
    strony, Ty jesteś czysta, bo po prostu wracaliście z pracy...
    Na Twoim miejscu poczekałabym co będzie dalej. Jeżeli jego żona
    będzie coś knuła za Twoimi plecami i będzie Tobie szkodziła, to po
    prostu będziesz musiała zmienic pracę. Ale pamiętaj! Nigdy nie daj
    się zastraszyc.
  • zagubiona11 24.07.09, 09:31
    No, no. Akcja się zagęszcza, dramatis personae coraz lepiej
    zarysowane, że niech się "BrzydUla" schowa. Co dalej, co dalej?!

    A sygnaturka to w związku z Tobą i szefem, czy zupełnie bez związku?
  • clepsydra 24.07.09, 10:31
    ustaw w domu kilka kamer i aparatow, zapros na przedyskutowanie
    twoich pomyslow zwiazanych z usprawnieniem dzialania firmy, jak sie
    zacznie dobierac to go masz.
    mozesz rowniez mu dac i pozniej odsprzedac fotki
  • aniorek 24.07.09, 10:42
    Hehe. Kto chce popcorn? Troche to przedstawienie potrwa i moze widzowie
    zglodnieli. ;)
  • purim 24.07.09, 11:51
    Jakoś nie kupuje Twojej historii... Przynajmniej nie w sposób w jaki ją
    przedstawiasz.
    Jeśli czegoś nie chcesz to dajesz szefowi to jasno do zrozumienia, chyba ze
    chcesz i porostu chcesz się pochwalić swoja historia na forum.
    Po co przechodzisz obok ocierając się o niego, kiedy zatrzymuje się w drzwiach?
    Nie prościej się zatrzymać i powiedzieć "PRZEPRASZAM, chciałabym przejść". Po co
    idziesz razem z nim kiedy wychodzicie z biura? Kiedy on chwile wcześniej
    powiedział żonie że jest sam (nie dało Ci to do myślenia???) Mówisz "Do
    widzenia" i odchodzisz.
    Moim zdaniem świadomie wplątujesz się w jakąś nie do końca jasną gierkę. Powiem
    Ci jedno- Uważaj! Teraz może jest fajnie czuć się adorowaną, ale takie uczucie
    szybko przeminie i możesz zostawić na swojej drodze "trupy" (włącznie ze sobą)
    Pozdrawiam i życzę podejmowania mądrych decyzji. Przeważnie jest tak że w gdzieś
    w głębi wiesz o co chodzi i na czym stoisz.
  • eas_y 24.07.09, 10:54
    miałam podobną sytuację. Szef, oblesny stary kawaler bardzo lubil
    dotykac damskich kolan, przysuwac sie blisko dziewczyn z byle
    powodu, zaglądac w dekolty. Nie robił tego na osobności ale w
    obecności innych osób i nie uważał tego za dziwne zachowanie.
    Raz kiedys nie wytrzymałam, trzasnełam dziennkiem kancelaryjnym w
    biurko i powiedziałam: DO JASNEJ CHOLERY DOSYC TEGO, MAM PO DZIURKI
    W NOSIE TEGO GŁASKANIA PO KOLANACH.CZY TO JEST JASNE? Szef dziób w
    ciup oczy spuścil, inni zamilkli i konsternacja. Od tego momentu
    przestał mnie dotykac i sytuacja sie zmienila o 180 stopni. Ja sie
    odważyłam-inne dziewczyny nadal się męczą. Zwolnić mnie nie zwolnił-
    bo nie zwalnia się najlepszego pracownika
  • o-qrde.pl 24.07.09, 11:07
    Mne tez wciągnęło. Bo jesli ta żona tam czekała, to może ona chce
    odejść od niego i szuka dowodu, aby dostać więcej z podziału majątku.
    Bo jak on ma flaka i jest oblechem, ale ma kasę, to jak sie dobrze
    kobieta zabezpieczy, to jeszcze poszaleje.
    --
    O-Qrde co za życie !
  • wuetend 24.07.09, 11:32
    myślę, że nie należy również lekceważyć dzieci oblecha, które z
    pewnościa odegrają jeszcze znaczącą rolę, szczególnie gdy jednym z
    nich jest córka !!



    o-qrde.pl napisała:

    > Mne tez wciągnęło. Bo jesli ta żona tam czekała, to może ona chce
    > odejść od niego i szuka dowodu, aby dostać więcej z podziału
    majątku.
    > Bo jak on ma flaka i jest oblechem, ale ma kasę, to jak sie
    dobrze
    > kobieta zabezpieczy, to jeszcze poszaleje.


    --
    www.dobra-polityka.pl
  • zagubiona11 24.07.09, 11:37
    I ta córka może mieć romans z ojcem głównej bohaterki - to by
    dopiero było zapętlenie!
  • hardkory 24.07.09, 11:35
    Dostałaś pracę mimo braku wykształcenia, kwalifikacji i doświadczenia. Life is
    brutal i nie ma nic za darmo - układ powinien być dla Ciebie jasny od początku.
    Twoje szczęście, że szef kulturalny i robi podchody, a nie otwarcie każe Ci
    rozłożyć nogi. Tak, jeśli ten układ Ci nie odpowiada, powinnaś zmienić pracę, a
    właściwie nie powinnaś jej przyjmować, a nawet się do niej zgłaszać bez
    wykształcenia, kwalifikacji i doświadczenia.
  • zygmund 24.07.09, 11:42
    > czy jedynym wyjsciem jest zmiania szefa co za tym idzie zmiana
    pracy?

    Dlaczego jedynym? Przecież możesz mu ulec i będzie fajny romansik
    biurowy
  • tilia-cordata 24.07.09, 11:54
    To nie jest komedia, to czysty dramat. Zbieg nieszczęśliwych wypadków, a w tym wszystkim tkwię ja. W samym epicentrum. I prawdopodobne, że to ja poniosę konsekwencje tego wszystkiego.
    Jego z stołka nikt nie ruszy, łatwiej wymienić sekretarkę niż dyrektora. Nie dość, że on coś tam do mnie czuje, to jeszcze żona posądzi nas o romans. Ona jest zdolna do wszystkiego. Jedną dziewczynę w pracy zdązyła wykończyć. Ofcicjalnie sama się zwolniła, a prawda jest taka, że szef pod niciskiem zony zmusił ją do złożenia wypoiwedzenia. Wszystkiego powoli się dowaiduje. Jednak wciąż za krótko pracuję, aby rozgryźć całe towarzystwo.
    Gdybym wczoraj wyszła minutę później... Z tego co wiem jego zona to hetera, zazdrośnica, typ kobiety, która nie ukłuje ale krew wypije. Jego małżeństwo nalezy do burzliwych, czasami zdarza się tak, że sypia w biurze wtedy wiadomo, że w domu niezaciekawie. Jednak mnie to nie interesowało, raz zaczął mi się zwierzać, ale wtedy przeprosiłam go i powiedziałam, że mnie jgo zycie prywatne nie interesuje.
    Jak tylko przyjął mnie do pracy, jego żona przyleciała chyba mnie obejrzeć. Czasami wpada bez zapowiedzi. Raz spotkałam ją w sklepie to normalnie prześwietliła mnie wzrokiem.
    Rozwieść się nie rozwiodą. Ludzie z takim stazem się nie rozwodzą. Za dużo ich łaczy niż dzieli. Dzieci, kredyt w banku, dom... Do tego zszargana opinia publiczna. Mieszkamy w niedużym srodowisku i osoby na takich stanowiskach są powszechnie znane.
    Teraz doszłam do wnisoku, że muszę odegrać przed nia scenkę jaka to ja nie jestem zakochana, tylko muszę sobie najpierw znaleźć głównego aktora. Przy okazji może i on sie ostudzi.
    Gdybym wiedziała co mnie czeka w pracy, wżyciu bym jej nie przyjęła.
    --
    Amantium irae amoris integratio...
  • purim 24.07.09, 12:10
    czy Ty się dziwisz tej kobiecie? Ja nie (choć będąc na jej miejscu nigdy bym się
    tak nie poniżyła)Będziesz pierwsza na liście ofiar jak nie postawisz sprawy
    jasno! Gdyby chciał ją zostawić to już by to zrobił! Wiec możesz mu się podobać
    jak chol.ra, ale i tak żona będzie tą która "wojnę" wygra
  • wuetend 24.07.09, 12:11
    wiec jest szansa, ze zleci sie tu cala chmara wartosciowych facetow,
    marzacych nie tylko o dupczeniu młódek.

    --
    www.dobra-polityka.pl
  • zagubiona11 24.07.09, 12:19
    to skorzystam z okazji i zapytam:

    jak to zrobić, żeby w excelu zablokować na jednym arkuszu i kolumnę
    i rząd komórek jednocześnie?

    Z góry dziekuję za pomoc.
  • purim 24.07.09, 13:00
    da sie ! zaznacz sobie jedna komork. Nad ktora i przed ktora chcesz zablokowac
    wiersz i kolumne i "window- freeze panes"
  • zagubiona11 24.07.09, 13:22
    No tak, ale jak zaznaczę do zablokowania np. rząd komórek, to już
    nie mogę zablokować kolumny.
    Czy to się da tylko przez tabelę przestawną zrobić?
  • purim 24.07.09, 13:50
    nie zaznaczaj rzędu komórek tylko JEDNA POJEDYNCZA komórkę np. B2.
  • purim 24.07.09, 14:15
    I czo ? hula ?
  • aniorek 24.07.09, 23:39
    :D
  • smettka 24.07.09, 12:15
    O rany, o czym tu dyskutowac. Podniecasz go, ma ochote isc z toba do
    lozka i tyle. Jasne od samego poczatku, on jest pewny ze podjelas
    gre, chyba nie uwaza cie za kompletna idiotke, ktora nic nie kuma.

    Albo bedziesz sie z nim tak jak teraz bawic w kotka i myszke (nie
    wiadomo jak dlugo uda ci sie przeciagac gre), albo zostaniesz jego
    kochanka, albo zmienisz prace. Trzy warianty, z czego pierwszy
    prowadzi do drugiego lub do przykrego zwolnienia jak sie facet
    wkurzy.

    Ty wybierasz :)
  • jchlebowska 24.07.09, 14:08
    ja zawsze jak miałam takie dziwne sytuacje, zawsze mówiłam pół żartem, pół
    serio, że jest to molestowanie i mogę iść oskarżyć :P Dokładnie mówię, że nie
    lubię tak, albo tak być traktowana. I przestawali.
  • spotnik 24.07.09, 12:27
    Wiem, że to będzie skrajnie szowinistyczne i bolesne... ale jak sama żeś
    napisała "inaczej pewnie nie dostałbyś tej pracy" - coś za coś... Generalnie
    dziś jest taki świat, że każdy oferuje to co ma do zaoferowania - coraz więcej
    rąk do pracy i coraz mniej sensownej pracy, więc starzy bogaci szefowie mogą
    sobie zatrudniać młódki do romansowania - i proszę nie pisać, że jestem świnia
    albo, że faceci w związku z tym mają lepiej bo nie są molestowani - bo faceta na
    Twoim miejscu nikt by nawet nie zatrudnił :P A swoją drogą, może romans z szefem
    to nie takie złe rozwiązanie (jeżeli każdy może wynieść z tego jakieś korzyści)???
  • london_in_use 24.07.09, 13:21
    Mialam identyczna sytuacje. Nie sluchaj ludzi, ktorzy mowia Ci, ze sama
    dopuscilas do tego, na co sobie pozwala Twoj szef, to bzdura. Nie czuj sie
    niczemu winna. Facet po prostu MOLESTUJE CIE SEKSUALNIE i nie powinnas sie na to
    zgadzac ani minuty dluzej. Powiem Ci jak to sie zakonczylo u mnie. Z gory
    przepraszam za dlugiego posta.

    Podobnie jak Ty mialam wrazenie, ze podobam sie szefowi juz na rozmowie
    kwalifikacyjnej. Poniewaz mialam odpowiednie wyksztalcenie i doswiadczenie,
    tlumaczylam to sobie tak jak Ty - nie pierwszy i nie ostatni facet wloczy za mna
    spojrzeniem. Niestety pracowalam z szefem w jednym biurze, bylam jedyna
    zatrudniona pracownica oprocz 60-letniej sekretaki i szofera, wiec nasz
    wspolpraca byla bliska i co gorsza, bez swiadkow.
    Przezywalam koszmary wychodzac z pracy - szef ZAWSZE pytal mnie jakie mam plany
    na wieczor, a jesli nie mialam zadnych, wymuszal na mnie wyjscie na kolacje,
    tlumaczac to omowieniem projektu albo 'budowaniem naszego malego teamu' i
    'przyjaznieniem sie w pracy'. Staralam sie od poczatku jasno nakreslic granice -
    mowilam, ze ja tez potrzebuje czasu dla siebie i prywatnosci i sprawy zawodowe
    mozemy omowic w biurze. Niczego nie zdzialalm jednak. Zapisalam sie przez to na
    silownie, joge, umawialam po pracy ze znajomymi, aby tylko miec wymowke.
    Dodatkowo, kiedy zdarzalo nam sie gdzies wyjsc (z kierowca lub nie -
    'integrowalismy sie' w ten sposob), chcial abym zabierala ze soba kolezanki.
    Potem zaczely sie nagabywania o weekendy - zalil mi sie jaki on samotny, bo zona
    i dzieci daleko (mieszkali za granica), ze potrzebuje sie wyrwac i odstresowac.
    Ja mialam mu te weekendy zorganizowac i ja mialam mu towarzyszyc. Wtedy
    powiedzialam jasno, ze nie uwazam aby to bylo odpowiednie i ze podpisalam umowe,
    w ktorej byla wzmianka tylko o wyjazdach biznesowych.
    On tez wowczas zmienil taktyke. Raz byl agresywny i kiedy np. mowilam, ze jestem
    z kims umowiona po pracy, mielismy 'nagly' projekt do omowienia - w ten sposob
    trzymal mnie w pracy do 20. Zaczal rowniez podwarzac moje kompetencje, czesto
    przy klientach (chociaz tak naprawde mialam wrazenie, ze to ja zarzadzam cala
    firma, on byl beznadziejny!). Bywalo tez, ze sie nienaturalnie przymilal.
    Oczywiscie komplementy, uwagi na tle seksualnym byly na porzadku dziennym.
    Wtedy zaczal szukac kontaktu fizycznego - obejmowal mnie za ramiona, kiedy
    patrzyl w moj monitor, w piatki calowal w policzek 'na pozegnanie' i mowil, ze
    bedzie tesknil.

    W koncu, w ktorys poniedzialek, probowal mnie pocalowac w usta. Sciskal mnie za
    lokcie, tak ze nie moglam sie ruszuc i zabieral sie do calowania. Jakims
    sposobem udalo mi sie wyrwac i powiedzialm tylko wtedy 'Wlasnie przekroczyles
    granice' a on rozlozyl rece, przeprosil i z oblesnym usmiechem na twarzy
    powiedzial ze to sie nigdy nie potworzy...

    Co bylo potem? Ano wrocilam tego wieczora do domu z placzem i po raz pierwszy
    powiedzialam o wszystkim mojemu mezczyznie. Oczywiscie w pierwszym odruchu
    chcial wsiadac w samochod i zabic mojego szefa, ale udalo nam sie przegadac pol
    nocy. Na drugi dzien, kiedy szef wszedl do biura powiedzialam, ze musimy
    porozmawiac i zeby lepiej usiadl. W tym momencie wiedzialm juz, ze nie bede tam
    dluzej pracowac, ale chcialam go potraktowac tak, jak on traktowal mnie przez
    kilka miesiecy. Zaczelam tak: 'Nie wiem co sobie myslales w swoim malym rozumku,
    ale to co robiles nazywa sie molestowaniem seksualnym i na szczescie jest w tym
    kraju traktowane serio. Nie obchodzi mnie ile masz pieniedzy, ilu ludzi
    zatrudniasz w swoich firmach, to mi nie imponuje. Wiedz, ze nie jestes Bogiem i
    nie mozesz miec wszystkiego. Nie wiem jak to nazwiesz, odszkodowaniem od utraty
    zarobkow, jest mi to obojetne, tu jest Twoja ksiazeczka czekowa (tutaj plynnym
    ruchem rzucilam ja na biurko), a ja czekam na propozycje, bo jestem juz spakowana.'
    Dziesiec razy probowal mi przerwac mowiac, ze oszalalam i ze mam nie mowic do
    niego takim tonem - odparlam, ze moge mowic do niego takim tonem jakim chce i ze
    ma sie pospieszyc, bo jesli nie, to zabieram sprawe do sadu, a chyba nie chce
    mnie miec na dlugiej liscie swoich wrogow. Dalam jeszcze do zrozumienia, ze mam
    jakies dowody na jego molestowanie.
    Cala sprawa ciagnela sie jeszcze przez tydzien, bylo naprawde paskudnie, jesli
    chcesz, to opisze Ci wszystko w mailu, w kazdym razie do gry weszli jego i moi
    prawnicy, probowal sie gnojek ze wszystkiego wykrecic. Wszystko skonczylo sie
    jednak na ugodzie, dostalam pieniadze, jego zona i pracownicy pewnie o niczym
    sie nie dowiedza, ale ja wiem, ze moj szef mial - przepraszam za slownictwo, ale
    nie moge sie powstrzymac - nasrane w gaciach, ze wszytko sie wyda i trafi do
    jego rodziny, klientow i innych wspolpracownikow.

    Wierz mi, ze zachowanie Twojego szefa stanie sie tylko bardziej nachalne i
    bedzie Ci coraz ciezej. Moja rada - postaraj sie aby ktos widzial zachowanie
    Twojego szefa, mozesz mu nawet jasno dac do zrozumienia, ze nie zgadzasz sie na
    takie traktowanie TAK ABY KTOS BYL SWIADKIEM waszej rozmowy i WSZYSTKO NOTUJ!!
    Nagrania z dyktafonu niestety nie sa dowodem w sadzie, ale Twoje notatki juz tak!!!

    Jesli masz pytania - pisz.
  • zagubiona11 24.07.09, 13:26
    Niesssamowita historia! A to się w Polsce działo?
  • black_tangens 24.07.09, 14:11
    london_in_use napisała:

    > Mialam identyczna sytuacje. Nie sluchaj ludzi, ktorzy mowia Ci, ze sama
    > dopuscilas do tego, na co sobie pozwala Twoj szef, to bzdura. Nie czuj sie
    > niczemu winna. Facet po prostu MOLESTUJE CIE SEKSUALNIE i nie powinnas sie na t
    > o
    > zgadzac ani minuty dluzej. Powiem Ci jak to sie zakonczylo u mnie. Z gory
    > przepraszam za dlugiego posta.
    >(...)
    Wszystko skonczylo sie
    > jednak na ugodzie, dostalam pieniadze, jego zona i pracownicy pewnie o niczym
    > sie nie dowiedza, ale ja wiem, ze moj szef mial - przepraszam za slownictwo, al
    > e
    > nie moge sie powstrzymac - nasrane w gaciach, ze wszytko sie wyda i trafi do
    > jego rodziny, klientow i innych wspolpracownikow.
    >
    > Wierz mi, ze zachowanie Twojego szefa stanie sie tylko bardziej nachalne i
    > bedzie Ci coraz ciezej. Moja rada - postaraj sie aby ktos widzial zachowanie
    > Twojego szefa, mozesz mu nawet jasno dac do zrozumienia, ze nie zgadzasz sie na
    > takie traktowanie TAK ABY KTOS BYL SWIADKIEM waszej rozmowy i WSZYSTKO NOTUJ!!
    > Nagrania z dyktafonu niestety nie sa dowodem w sadzie, ale Twoje notatki juz ta
    > k!!!
    >
    > Jesli masz pytania - pisz.

    Powinnas w ramach zemsty powiadomic jego zone. Nogdy nie wiadomo, czy jak facet
    nie wyszedl z szoku po rozmowie z toba to jeszcze raz nie zacznie molestowac. To
    tak jak z pedofilami:-( Wiekszosc nie przestaje. A powiadomiona zona go dobrze
    przypilnuje:-)))))
  • aniorek 24.07.09, 23:42
    Urzekla mnie twoja historia.
  • przylga 24.07.09, 13:52
    Dak mu wszystko co masz najlepszego, moje pracownice tak robią:-) I
    nie żałują............Ale jeśli nie chcesz , to się zwolnij
  • black_tangens 24.07.09, 14:03
    To jest molestowanie seksualne i jest karalne. Jesli sie zadba o odpowiednie
    dowody to faceta mozna postawic przed sadem.
  • swan_ganz 25.07.09, 11:12

    > To jest molestowanie seksualne

    ech... wcześniej mówiliśmy na to "miłość".... :-)
    Od wieków było tak, że zdrowi faceci rżneli zdrowe kobiety i zobacz
    tylko jaką piękną cywilizację zbudowaliśmy....
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • glitch 25.07.09, 14:06
    No świetną.. 7 mld ludzi na świecie, z czego spora część to takie pajace jak Ty :)
  • swan_ganz 25.07.09, 16:18

    > "No świetną.."

    mnie się podoba...


    > "7 mld ludzi na świecie,"

    Czyżbyś chciała powiedzieć, że ci wszscy wspomniani wyżej ludzie to
    owoce biurowych romansów? Bez przesady.... W końcu zasady
    antykoncepcji powinny być znane paniom, które aspirują do funkcji
    asystentek bo przeciez to nie jest jakaś wiedza tylko dla wąskiego
    kręgu wtajemniczonych i myślę, że żaden przytomny szef nie tylko nie
    będzie miał nic przeciwko jej używaniu ale i pochwali taką praktyczną
    zapobiegliwość swojego pracownika... :-)


    > "z czego spora część to takie pajace jak Ty"

    lubisz sobie nadmuchać ego forumowa napinaczko, co? :-)

    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • cola_z_mola 24.07.09, 14:19
    weź ty mu po prostu powiedz, że nie jesteś zainteresowana, albo że stwierdziłaś
    ostatnio, że jesteś lesbijką i mężczyźni kompletnie cię nie pociągają… masz
    jeszcze jedno wyjście ustaw się z jego żoną na kawkę i powjeżdżajcie na niego
    jaką to jest świnią i kobieciarzem już jego żonacia to się na pewno nim zajmie…
    --
    Odkąd zaczęłam używać Benzacne, moje pryszcze zaczęły znikać. Skóra zrobiła sie
    gładsza, przyjemna w dotyku... no, tak jakby skórka brzoskwini. Chłopcy oglądają
    sie za mną na ulicy. Czuje się piękna, atrakcyjna. Szok! Chociaż ...w smaku -
    żel jak żel.
  • smallwoodek 24.07.09, 15:31
    A ja czegoś nie rozumiem...
    Prawnie nie ma przymusu być wiernym, nie ma zakazu romansowania w pracy. Nie
    dałaś mu jednoznacznie do zrozumienia, że nie chcesz żeby się do ciebie przystawiał.
    O molestowaniu zaczniemy mówić jak mu to - odpowiednio stanowczo, a nie "no wiem
    pan, co...", mrugając powiekami - powiesz.
    Od tego momentu masz możliwość podania go do sądu.
  • aleboponiewaz 24.07.09, 14:43
    Czyli reasumując. Twierdzisz że szef zaleca się do Ciebie, z tym że nigdy nie klepnął Cię w tyłek, nie startował do Ciebie z łapami, nie robi nic co byłoby oczywistym potwierdzeniem Twoich słów. Ty w zamian nazywasz go "gadem" i drobiazgowo analizujesz jego ponury związek z żoną wariatką. Hm... Moim zdanie ktoś powinien pokazać mu ten wątek, myślę że rozwiązałoby to Twój problem w okamgnieniu.
  • ponury_drwiacy_szyderca 24.07.09, 15:57

    --
    1)Jak coś ci nie pasuje - to masz problem. Możesz nie odpisywać na mojego posta
    - naprawdę mam w dupie twoje poglądy i przemyślenia. Dalsze postępowanie-patrz
    punkt 2)
    2)..a teraz PiS (Przeproś i Spie...)
    3) WYKOPKI udane, KARTOFLE usunięte
  • tilia-cordata 24.07.09, 16:32
    Jeszcze nie wyciągnął do mnie rąk, ale to tylko kwestia czasu. Ktoś dobrze napisał, że facet robi podchody. Powoli ale konsekwetnie. I nie jest tak, że nic nie robię. Jak blokuje przejście oczywiście, że mówię przepraszam, chcę przejść. Wczoraj jak wychodziłam z pracy mówiłam mu dowidzenia. wyszedł pierwszy. Tylko, ze on poczekał sobie na mnie na dworze. Unikam jak ognia sytuacji sam na sam. Potrafie mu coś dosadnie powiedzieć, ale jak grochem o ścianę. Raz zaaranżował dziwną sytuację, wspólny obiad i w taki sposób, ze kazdy w firmie doskonale wiedział, że jesteśmy razem. Spytałam się po co to robi? Że teraz będę mieć same nieprzyjmeności, ze inni już o nas gadają, a on tylko się zaśmiał, że to zwykła ludzka zazdrość. Podobnych rozmów było wiecęj ale bez skutku. Może trochę się opanował przy innych, ale wystarczy, że jesteśmy sami juz tego jego przenilkiwy wzrok. I też jego dziwne zachowanie. Jednego dnia jest do rany przyłóż, a na drugi nijak podejść.
    Chcę to wszystko przerwać, bo powoli zaczyna to przekraczac wszelkie granice. Póki nie jest za późno. Facet przeżywa kryzys, potrzebuje potwierdzania własnej atrakcyjności, żona mu się znudziła, lata świetności minęły. Czy on nie może mnie traktować normalnie? Poza tym relacje zawodowe są ok. Potrafimy się dogadać. Pomimo braku doświadczenia szybko nabrałam wprawy i jestem dobra w tym co robię. On doskonale o tym wie. Ale ciągle mam za mały staż pracy aby szukać innej pracy.
    I jeszcze raz powtarzam, że stanowcza rozmowa nic nie wnosi. Stwarza tylko pozory normalności przy innych.
    --
    Amantium irae amoris integratio...
  • purim 24.07.09, 16:48
    W takim wypadku proponuje Ci szczerą rozmowę z szefem. Powiedz mu że sytuacja
    jest dla Ciebie niekomfortowa (jeśli naprawdę jest) i że nie życzysz sobie
    seksistowskich zachowań ani uwag. I że masz nadzieje że potraktuje to
    śmiertelnie poważnie.
    z Twoich postów wynika że potrzebujesz popracować nad swoją asertywnością.
  • black_tangens 24.07.09, 18:02
    Ciekawe co powie
  • o-qrde.pl 24.07.09, 19:38
    Czyli szef na razie podchody tylko robi, a ta żona czarownica
    prześladuje. A może tobie się tylko tak wydaje?

    Aha, ciekawe czy te komórki w excelu udało sie wkleić...
    --
    O-Qrde co za życie !
  • swan_ganz 25.07.09, 11:08

    >" Ciekawe co powie "

    naprawdę nie domyslasz się co powie i co potem zrobi jej szef gdy
    zobaczy, że jego życie intymne zostało upublicznione? :-)

    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • tilia-cordata 24.07.09, 19:58
    Rozmawiałam nieraz i to bez skutku, jedynie przy innych jest spokój, ale to tylko pozory.
    --
    Amantium irae amoris integratio...
  • borru 25.07.09, 07:31
    Wbrew temu co starasz się nam zasugerować - Tobie Tilia ta sytuacja odpowiada.
    Czujesz się adorowana, a Twoje kwalifikacje i zdolności ( w ocenie Twej osoby
    przez szefa) schodzą na dalszy plan. Jedynie co Cię odrobinę przeraża ( i czym
    się z nami raczyłaś podzielić) to obawa że możesz przestać nad tym panować.
    Dla mnie to Ty niewiele różnisz się od dziwki, tak czy inaczej sprzedajesz swoje
    walory fizyczne, a ze transakcja nie została jeszcze skonsumowana? Z
    psychologicznego punktu widzenia -dla Twojego szefa - została skonsumowana.
  • piekny_romanek 24.07.09, 20:18
    Zaopatrz sie w jakies inwigilacyjne gadzety (dyktafon, mini-kamerka, itd), a pozniej nagraj frajera jak sie do Ciebie przystawia. Zarobisz na tym kupe szmalu i bedziesz miala jelenia z glowy.
  • swan_ganz 25.07.09, 11:39
    facetem, tak?
    " kamerki, dyktafonki, nagraj frajera.." Ty sobie lepiej wiagrę kup
    to nie będzie zainteresowany ujawnianiem swoich erekcji mózgu na
    forum...
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • dalem-do-pieca 24.07.09, 23:05
    Tem szefunio fatalnie to rogzrywa. Zamiast najpierw wzbudzić
    zainteresowanie kobiety swoją osobą (to się naprawdę da zrobić!), od
    razu przystępuje do "działania" i to w sposób nachalny. Jeśli
    kobieta jest osaczona i to przez faceta, który nie zadał sobie
    trudu, aby wzbudzić jej zainteresowanie, to z tej mąki chleba nie
    będzie.
  • swan_ganz 25.07.09, 11:06

    > "Tem szefunio fatalnie to rogzrywa"

    kochany; wiersze to się pisze wtedy gdy sytuacja tego wymaga a
    zdobycie kobiety to nie jest taka sytuacja bo do "zdobycia" kobiety
    zwykła proza wystarczy... Byleby umiejętnie zastosowana i widać, że
    ten szef włąścicelki wątku tego nie potrafi.
    Mogę mu korepetycji udzielić - jakby co to niech pisze na priva :-)

    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • j-50 25.07.09, 02:07
    Masz problem? Zakręć go na loczku. Policz co się opłaca. W razie
    czego loda lub kopa w jaja. I kwita. Sprawa krótka.
  • swan_ganz 25.07.09, 11:18

    > Masz problem? Zakręć go na loczku. Policz co się opłaca. W razie
    > czego loda lub kopa w jaja. I kwita. Sprawa krótka.

    i to jest jedyna sensowna rada w tym wątku.... Reszta bredzi coś o
    jakichś prawach bądź bawi się w trzepakowego psychoanalityka podczas
    gdy w rzeczywistości to decyzję powinien w takim przypadku załatwić
    kalkulator; powinna na nim policzyć co jej się bardziej opłaca i
    podjąć decyzję a nie beczeć na forum...

    Autorko wątku; złóż wniosek o podwyżkę i bierz główny interes firmy
    w swoje ręce (czy też w co tam sobie chcesz...) :-)
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • rudolf-v 25.07.09, 07:51
    troche niezreczna sytuacja, masz prace ktora lubisz, ale ten
    nachalny szef.
    Mialem cos podobnego, szefowa czasem robila dziwne pochody, az
    wreszcie zaproponowala wyjazd na weekend.
    Starsza troche, nawet niezla, ale odmowilem, zle bym sie czul jako
    kochanek szefowej. Jestem mezczyzna i mam swoja godnosc.
    W sumie jakis przystojny nie jestem, bylo paru przystojniakow w
    firmie, powiedziala mi ze jako jedyny mam jaja w tym calym
    towarzystwie. Niestety po tej historii z wyjazdem musialem sie
    zwolnic, ale bez awantur sie obeszlo, spokojnie jej wytlumaczylem w
    czym rzecz. Jakos mi obojetnie gdzie pracuje, w sumie to tylko praca.
    Skoro lubisz swoja prace i ludzi, ale tylko szef jest problemem, to
    faktycznie ciezko podjac decyzje.
    Nie chce Ci doradzac nic w stylu znajdz faceta rowiesnika i go
    przedstaw w firmie, bo to moze zadzialac na odwrot.
    Z drugiej strony wiem ze ciezko jest znalezc prawdziwego faceta, bo
    widac ze jestes spoko dziewczyna, a z wyzelowanym lalusiem szkoda
    tracic czas, a tych niestety pelno wokolo.
    Mam nadzieje ze znajdziesz jakos wyjscie z tej sytuacji.
    I nie obwiniaj siebie o to. Jestes porzadna kobieta, po prostu
    trafil Ci sie nachalny szef obwies i jego zona hetera na dokladke

    Nie chce Ci nic doradzac w stylu
  • swan_ganz 25.07.09, 10:58
    i twoja szefowa uważa, że to akurat ty "masz jaja"....?
    Zapewniem cię, że twoja szefowa błądzi... :-)
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • srull 25.07.09, 09:57
    Znajdź sobie faceta i się z nim pokaż. Niech pracodawca wie, że nie jesteś sama.
    Nie wiem czemu nikt na to nie wpadł?

    No, i powodzenia.
  • michal-81 25.07.09, 09:58
    a nie możesz po prostu dać mu do zrozumienia ze kogoś masz... niech znajomy (im
    większy tym lepiej) przyśle Ci kwiaty, zadzwoni do pracy (mów do niego skarbie
    kochanie żeby szef słyszał), odbierze z pracy kilka razy (przy okazji spojrzy
    groźnie na szefa), w ostateczności wpadnie i na kolanach niech się oświadczy...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka