Dodaj do ulubionych

Przekwaliikowanie na asystentkę

13.08.09, 15:11
Mam takie pytanie....do tej pory pracowałam jako Specjalista ds sprzedaży. Prawda była taka, ze firma nie jest duża i w związku z tym wykonywałam też czynnosci asystenckie i "co pod rękę wleci". Zarabiam 2500 netto. Niestety to stanowisko to ślepa uliczka i nie ma możliwości rozwoju. I tak się zastanawiałam...czy moze nie zacząć pracy jako asystentka? Dla mnie asystentka to nie to samo co sekretarka i wydaje mi się, ze zadania na tym stanowisku mogą być ambitne i chyba jest jakas możliwość awansu??? Czy może się myle i też jest to ślepy zaułek... Czy mam szanse na podobne zarobki??
Obserwuj wątek
    • logopeda9 Re: Przekwaliikowanie na asystentkę 13.08.09, 15:44
      pewnie że zadania bywają ambitne,ale co do tego awansu to nie
      wiem..mnie co jakiś czas z uporem maniaka proponują awans z
      asystnetki dyrektora na asystentkę zarządu więc wg. mnie średni to
      rozwój raczej regres...ale to z pewnością zależy od firmy.
    • katiuszka25 Re: Przekwaliikowanie na asystentkę 18.08.09, 20:50
      Moim zdaniem wybór pracy asystentki to wybór najgorszy z możliwych. Ja
      popełniłam ten błąd rok temu i nie znalazłam jeszcze sposob u jak się z tego
      uwolnic. poszukaj lepiej jakiś studiów podyplomowych które pozwolą Ci znaleźc
      merytoryczna pracę. U mnie asystentka to to samo co goniec, sprzątaczka i
      kelnerka itp. :(
      Pozdrawiam.
      ps. ja od października idę na studia podyplomowe. MUSZĘ COŚ ZMIENIC!!
    • joalicja Re: Przekwaliikowanie na asystentkę 28.09.09, 07:40
      Nie pakuj się na asystentkę.Asystentką zawsze jeszcze zdążysz
      zostać. Łatwiej handlowcowi zostać asystentem niż asystentowi
      handlowcem. Po prostu przejdź na równorzędne stanowisko w innej
      firmie.

      ZZL? Nie sądzę żeby to był dobry pomysł. W wersji idealnej kadrowcem
      powinna być osoba z wykształceniem kierunkowym ale rzeczywistość
      pokazuje,że niestety tak nie jest. Kandydatów na kadrowców jest na
      pęczki.Trzeba znaleźć dla siebie niszę...
      • missundaztood Re: Przekwaliikowanie na asystentkę 30.09.09, 10:17
        Dołączam się - tylko nie asystentka. Ja jeszcze nie skończyłam
        studiów, więc wyrwanie się z tego jest właściwie nierealne, ale jak
        tylko zrobię dyplom, to uciekam, gdzie pieprz rośnie. Zarabiam
        naprawdę dobrze, pracuję w dobrej firmie, nikt mnie tu jakoś źle nie
        traktuje,ale po prostu MAM DOŚĆ! Pracy wiecznie na czyjś rachunek,
        robienia czegoś na każde zawołanie osób z działu, odpowiadania za
        wszystko, niemożności decydowania samej o osobie i planowania dnia
        pracy (bo ciagle jakieś wrzutki).
        A możliwość awansu? Nie ma po prostu, więc co z tego, że fajna firma
        jak mogę co najwyżej być w niej do końca życia asystentką.
    • mela83 Re: Przekwaliikowanie na asystentkę 06.10.09, 12:42
      Hmmm to zależy, jaka firma, z polskim czy zagranicznym kapitałem, są asystentki
      co spełniają rolę doradców prezesa, maja samochód służbowy, kartę kredytową
      firmową i inne tam dodatki, prowadzą spore projekty, uczestnicząc w spotkaniach
      zarządu, znają płynnie 2 języki, tzw. elita asystentek, ale to wymaga
      przynajmniej 3 lata doświadczenia w dużych międzynarodowych firmach, płynnej
      znajomości języków, dyspozycyjności, wykształcenia najchętniej ekonomicznego,
      dobrej znajomości m.in. prawa spółek, doskonałej znajomości Excela... itd.,
      wymagania są spore, praca w stresie, więc nie każdy myślę, by temu podołał, na
      drugim biegunie są sfrustrowane asystentki, bez jakiś wielkich szans na awans z
      przeciętnymi zarobkami, z wyższym wykształceniem, językami... moim zdaniem jest
      to dość ciężki zawód, gdyż można być realizującą się asystentką ze sporymi
      perspektywami na przyszłość, albo też asystentką w firmie, która nie daje szans
      na rozwój, wiele zależy od przypadku, szczęścia, ale w sumie takie jest życie ;)
      • anna205 Re: Przekwaliikowanie na asystentkę 07.10.09, 15:24
        Zgadzam się z tym w 100%. W dobrej firmie z kapitałem zagranicznym asystentka
        nie jest żadnym popychadłem ani przynieś, podaj, pozamiataj, jest prawą ręką
        (vel szyją na której trzyma się głowa szefa, jak mawia mój szef). Prezes jest
        zaraz po bogu, za nim asystentka,a dopiero potem specjaliści ds. sprzedaży,
        kierownictwo, etc. No ale to zależy od firmy i szefa. A i możliwości awansu są
        większe. Mi osobiście bardziej od specjalisty ds. sprzedaży odpowiada stanowisko
        asystentki:)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka