Dodaj do ulubionych

wieźć do przypadkowego szpitala?

  • pct3 24.02.10, 08:13
    to jest zgodne z oczekiwaniami społecznymi.

    Nie wiem czy pamiętasz kilka dyskusji jakie się tu toczyły, w
    sprawie braku chęci ze strony lekarza dyżurnego SOR do pójścia do
    bliżej nieokreślonego autobusu stojącego bliżej nieokreśloną ilość
    ulic obok SORU, gdzie pacjentka doznała bliżej nieokreslonego
    zasłabnięcia? Albo dyskusję o tym, że gdy jakakolwiek
    placówka medyczna jest oznaczona drogowym znakiem informacyjnym, to
    dla pacjentów jest to przecież - w opinii forumowiczów - informacja
    że można tu uzyskac kwalifikowaną pomoc doraźną?

    Zapytałem wtedy, czy, dajmy na to, specjalistyczny szpital
    dermatologiczny czy rehabilitacyjny, bez innych oddziałów, powinien
    być w odczuciu forumowiczów miejscem udzielania kwalifikowanej
    pomocy po utracie przytomności i czy na pewno najlepszym pomysłem
    jest wiezienie tam chorego w miejsce spokojnego oczekiwania na
    zespół ratownictwa i w razie potrzeby - wykonywanie BLS, którego
    zasady są znane każdemu cywilizowanemu człowiekowi (jeżeli nie są
    znane, nie mamy do czynienia z cywilizowanym)?
    Otrzymałem jak mantrę informację, że jeżeli na drodze stoi znak
    informacyjny że jest to placówka "służby zdrowia", to tak, mają go
    ratować niezależnie od wskazań, stanu, profilu i czegokolwiek
    innego, to ich zasrany itd. Oczywiście, nie mam tu na myśli
    wykonania BLS w razie potrzeby. Nie, mam na myśli koncepcję, ze
    ofiarę wypadku ktoś będzie wlókł do szpitala dermatologicznego
    własnym autem, by mu tam pomogli, z argumentacji, że ten szpital
    jest 3 ulice dalej, a urazowy- 5 ulic dalej (abstrahując od
    problematyki przewożenia pacjenta urazowego).

    Loraphenus. Czerwona tabliczna "ZOZ obojętnie jaki" i niebieski znak
    informacyjny z krzyżykiem oznacza, że tu ratują ludzi, to ich psi
    obowiązek, a jak nie, to odebrac im prawo wykonywania zawodu,
    wsadzić do pierdla i przec.welić. Jakaś nowość?
    W myśl pewnych idei, należy pogratulować pogotowiu cywilizowanie
    profesjonalnej postawy wychodzącej naprzeciw oczekiwaniom płatnika,
    czyli pacjentów.
  • loraphenus 24.02.10, 17:53
    le to przecież wina kesonu i spisków oblężonej twierdzy, przecież wiemy że
    jesteśmy w spisku od lat i czyhamy na życie ludzi, nieprawdaż?

    Tu nie ma mowy o profesjonalizmie w sposób cywilizowany a la modo gaztoni.
  • andnow2 26.02.10, 19:53
    loraphenus napisał:

    > na forum wiele miesięcy temu lekarze udowadniali, że karetką
    > należy wieźć chorego do szpitala specjalistycznego...
    > dziś odkrywają to dziennikarze na nowo.
    >
    > wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7591056,Jak_ratuje_pogotowie.html
    > super. Wynaleziono koło po raz kolejny.


    Napawa mnie optymizmem, że w woj. zachodniopomorskim jest wojewódzki
    konsultant medycyny ratunkowej wrażliwy na patologie kesonu i
    potrafiący czytać przepisy. On działa, a nie narzeka.

    Polecam artykuł Judyty Watoła zatytułowany: "Pogotowie, Ratunku",
    dostępny na gazeta.pl:

    wyborcza.pl/1,75478,7603980,Pogotowie__Ratunku.html
    opisujący opór oblężonej twierdzy, z którym zmaga się prof. Pakulski.


    --
    odwiedź forum o porażkach i sukcesach medycznych: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=89332
  • loraphenus 26.02.10, 20:07
    bo to lekarze wymyślili przepisy, że każdego należy wieźć do najbliższego szpitala.

    Zawsze zdawało mi się że od ustaw są prawnicy, ale najwidoczniej z powodu
    najobiektywniejszych przesłanek jest inaczej.
  • andnow2 26.02.10, 20:18
    loraphenus napisał:

    > bo to lekarze wymyślili przepisy, że każdego należy wieźć do
    > najbliższego szpitala.
    > Zawsze zdawało mi się że od ustaw są prawnicy, ale najwidoczniej z
    > powodu najobiektywniejszych przesłanek jest inaczej.


    choć nie jest prawnikiem. Zachęcam do naśladownictwa. Poniżej cytat
    ze wspomnianego artykułu o inicjatywie prof. Pakulskiego:

    "Roman Pałka, szef Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie,
    tłumaczył się, że art. 44 ustawy o ratownictwie medycznym nakazuje
    transport chorego do najbliższego szpitala. Jednak prof. Pakulski
    wskazał, że art. 45 tej samej ustawy mówi, że w przypadkach
    uzasadnionych stanem chorego należy go zawieźć do najbliższego
    szpitala mającego możliwość udzielenia skutecznej pomocy.

    Szef pogotowia odbija piłeczkę: nie ma rozporządzeń ministra zdrowia
    wymieniających, o jakie uzasadnione przypadki chodzi. - Żadne akty
    prawne nie zastąpią zdrowego rozsądku, zwłaszcza w takiej dziedzinie
    jak ratowanie życia i zdrowia - odpowiada na to wiceminister zdrowia
    Marek Haber. Mówi dobitnie: - O kierunku transportu decyduje stan
    pacjenta."

    No cóż, loraphenus, wyraźnie bliżej Tobie do Romana Pałki, niż do
    prof. Pakulskiego. Niestety stoisz znów tam, gdzie oblężona
    twierdza, a szkoda.


    --
    odwiedź forum o porażkach i sukcesach medycznych: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=89332
  • loraphenus 26.02.10, 20:23
    niestety nie stoje nigdzie, zwłaszcza tam gdzie stoją różni prowincjusze.


    i gdzie politycy odbijaja piłeczkę, mówiąc, że zawsze pacjent ma mieć dobrze:
    Żadne akty
    > prawne nie zastąpią zdrowego rozsądku, zwłaszcza w takiej dziedzinie
    > jak ratowanie życia i zdrowia - odpowiada na to wiceminister zdrowia
    > Marek Haber. Mówi dobitnie: - O kierunku transportu decyduje stan
    > pacjenta."

    ----------

    polityk mówi to , co bezrozumny prowincjusz usłyszeć pragnie.

    Cezary Pakulski (znam osobiście)- mówi to, co z jego punktu widzenia jest
    istotne. On nie lubi zwożenia mu przez pogotowie wszystkich przypadków na SOR w
    PSK-! Na Unii Lube;lskiej w Szczecinie.

    A Roman Pałka pilnuje budżetu. Bo za paliwo do karetek ktoś zapłacić musi.


    Natomiast zwykli laicy z prowincji i tak wiedzą swoje. A mnie nie interesuje
    gdzie stoja i do kogo im bliżej, bardziej mnie interesuje gdzie byli, kiedy był
    czas na wychowanie ich dzieci, których wychować nie potrafili.
  • cccykoria 26.02.10, 23:30
    loraphenus napisał:

    > niestety nie stoje nigdzie, zwłaszcza tam gdzie stoją różni
    prowincjusze.
    >
    >
    > i gdzie politycy odbijaja piłeczkę, mówiąc, że zawsze pacjent ma
    mieć dobrze:
    > Żadne akty
    > > prawne nie zastąpią zdrowego rozsądku, zwłaszcza w takiej
    dziedzinie
    > > jak ratowanie życia i zdrowia - odpowiada na to wiceminister
    zdrowia
    > > Marek Haber. Mówi dobitnie: - O kierunku transportu decyduje stan
    > > pacjenta."
    >
    > ----------
    >
    > polityk mówi to , co bezrozumny prowincjusz usłyszeć pragnie.
    >
    > Cezary Pakulski (znam osobiście)- mówi to, co z jego punktu
    widzenia jest
    > istotne. On nie lubi zwożenia mu przez pogotowie wszystkich
    przypadków na SOR w
    > PSK-! Na Unii Lube;lskiej w Szczecinie.
    >
    > A Roman Pałka pilnuje budżetu. Bo za paliwo do karetek ktoś
    zapłacić musi.
    >
    >
    > Natomiast zwykli laicy z prowincji i tak wiedzą swoje. A mnie nie
    interesuje
    > gdzie stoja i do kogo im bliżej, bardziej mnie interesuje gdzie
    byli, kiedy był
    > czas na wychowanie ich dzieci, których wychować nie potrafili.

    Proponuje ten watek na osla itp (ostatnie zdania sa b.
    obrazliwe ..
    To ja jak przeksztalce,czy skroce nick to lece, bo
    obrazam ,a tu prosze bardzo WOLNO?
    --
    Najbardziej boli to, w co sie uwierzyło, a co stało się kłamstwem...
    Czyste sumienie wynika przeważnie ze słabej pamięci...
    Przebaczać nie jest oznaką słabości, lecz siły...
    Największym darem dla kłamcy jest ufność niewinnych....
  • aelithe 28.02.10, 04:02
    lor

    oczywiście punkt widzenia zależy od puntu siedzenia, ale nieprawidłowa segregacja chorych zawsze była bolączką szczecińskiego pogotowia

    pierwszym problemem jest niedofinansowanie ratownictwa medycznego; więc pogotowie wyłudza pieniądza od przychodni, zmuszając do wezwania tgw. nocnej pomocy wyjazdowej nawet w przypadkach ewidentnych udarów. oraz przekazując pacjentów na IP domagając się ekstra wynagrodzenia za transport

    drugim jest niedofinansowanie izb przyjęć i sorów.
    zdajesz sobie sprawę, że 200 łóżkowy szpital Na IP dostaje 2000 złotych?? Wiec każdy pacjent podnosi jego koszty, szczególnie taki, za którego dalszy transport trzeba dopłacić.

    trzecim jest to co ja mówię od kilku lat na tym forum - brak procedur ratownictwa medycznego. Pacjenci są odbijani pinpongiem od jednego szpitala do drugiego.
    wiesz co czuje pacjent po zwiedzeniu 5 izb przyjęć, który suszy w piątej. Tak ma pan chorobę którą się leczy u nas, ale nie ma żadnego powodu, aby musiał pan zostać na oddziale szpitalnym.

    co do profesora Pakulskiego - to przede wszystkim znam go jako świetnego fachowca; poza tym jako człowieka, który potrafi się przyznać się do błędu i przeprosić. W tym przypadku popieram go obiema rękami.

    z drugiej strony izbę przyjęć na unii omijałbym szerokim łukiem jako pacjent.
  • 0.9_procent 26.02.10, 20:15

    ...co (kto) to jest 'oblęzona twierdza'.

    Ratownicy (pogotowia) i prawnicy - piszący ustawę o
    ratownictwie medycznym.
    Bo o lekarzach w artykule ani słowa - no chyba, że o wkur...
    lekarzach izby przyjęć, którym 'oblężona twierdza' podrzuca
    kukułcze jaja.
  • andnow2 26.02.10, 20:24
    0.9_procent napisał:

    > No to już wiemy
    > ...co (kto) to jest 'oblęzona twierdza'.
    > ...


    oblężona twierdza to ci, co nadwyrężają szare komórki, główkując,
    jak tu nie pomóc będącym w potrzebie, dokopując zarazem logicznie
    myślącym i działającym kolegom.


    --
    odwiedź forum o porażkach i sukcesach medycznych: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=89332
  • 0.9_procent 26.02.10, 20:41
    andnow2 napisał:


    > oblężona twierdza to ci, co nadwyrężają szare komórki,

    Szare komórki? Przeceniasz ratowników.

  • andnow2 26.02.10, 20:49
    0.9_procent napisał:

    > > oblężona twierdza to ci, co nadwyrężają szare komórki,
    > Szare komórki? Przeceniasz ratowników.


    na miejscu zdarzenia; to on zgodnie z art. 45 ust. 1 RatMedU
    decyduje, dokąd zawieźć pacjenta:

    "W przypadku gdy u osoby w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego
    zostanie stwierdzony stan, który zgodnie ze standardami
    postępowania, o których mowa w art. 43, wymaga transportu
    bezpośrednio z miejsca zdarzenia bezpośrednio do szpitala, w którym
    znajduje się centrum urazowe albo do jednostki organizacyjnej
    szpitala wyspecjalizowanej w zakresie udzielania świadczeń
    zdrowotnych niezbędnych dla ratownictwa medycznego lub, gdy tak
    zadecyduje lekarz systemu obecny na miejscu zdarzenia, osobę taką
    transportuje się bezpośrednio do wskazanej jednostki. W przypadku
    transportu poza rejon działania dysponenta jednostki transport
    koordynuje lekarz koordynator wskazanego szpitala, w którym znajduje
    się centrum urazowe albo wskazanej jednostki organizacyjnej szpitala
    wyspecjalizowanej w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych
    niezbędnych dla ratownictwa medycznego. W przypadku transportu poza
    rejon działania dysponenta jednostki, transport koordynuje lekarz
    koordynator ratownictwa medycznego."(art. 45 ust. 1 RatMedU)

    --
    odwiedź forum o porażkach i sukcesach medycznych: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=89332
  • 0.9_procent 26.02.10, 21:38
    *Szpital w Goleniowie dostał chorego z rozpoznanym zawałem. Choć
    lekarz z izby przyjęć niemal natychmiast potwierdził diagnozę,
    karetka, która go przywiozła, odjechała i trzeba było zamówić tzw.
    karetkę transportową ze Szczecina. Chory czekał na nią dwie godziny.

    *Do szpitala w Dębnie, gdzie nie ma oddziału urazowo-ortopedycznego,
    pogotowie przywiozło sześciu pacjentów ze złamaniami kończyn i
    kręgosłupa. Niektórzy mieli złamania otwarte. Pogotowie ich
    zostawiło. Wezwane ponownie - przewiozło na ortopedię do innego
    szpitala.

    *Szpital w Stargardzie Szczecińskim pokazał listę 32 pacjentów,
    których pogotowie przywiozło, choć ratownicy musieli wiedzieć, że
    pacjenci - dzieci potrzebujące chirurga, osoby z udarem mózgu,
    urazami głowy, zawałem serca, ze złamaniami i z drgawkami - nie
    otrzymają pomocy, bo szpital nie ma odpowiednich oddziałów.


    Widzisz tu gdzieś lekarza pogotowia????

    Niemal rok temu pisałem:

    Czy w Kanadzie także występuje zjawisko pt. „rzut pacjenta i w
    nogi zanim doktor przyjdzie”?
    Tutaj pacjentów przekazuje się pielęgniarce, nie podając żadnych
    informacji. Tu jest pacjent, przybijamy pieczątkę i znikamy, bo
    doktor może o coś zapytać i będzie problem.
    Aaaaa przepraszam. Informacja jest – na skierowaniu. „Bule nogi” –
    to o stopie cukrzycowej.
    Jeden z dzielnych zespołów ratowniczych zostawił pacjenta po urazie
    brzucha pod opieką salowej, bo ‘mają pilne wezwanie’. Pielęgniarka
    była w toalecie, wystarczyło poczekać dwie minuty.


    Myślisz, że o kim to było?
  • andnow2 27.02.10, 22:02
    0.9_procent napisał:

    > *Szpital w Goleniowie dostał chorego z rozpoznanym zawałem.
    > Choć lekarz z izby przyjęć niemal natychmiast potwierdził
    > diagnozę, karetka, która go przywiozła, odjechała i trzeba było
    > zamówić tzw. karetkę transportową ze Szczecina. Chory czekał na
    > nią dwie godziny.

    > *Do szpitala w Dębnie, gdzie nie ma oddziału urazowo-
    > ortopedycznego, pogotowie przywiozło sześciu pacjentów ze
    > złamaniami kończyn i kręgosłupa. Niektórzy mieli złamania otwarte.
    > Pogotowie ich zostawiło. Wezwane ponownie - przewiozło na
    > ortopedię do innego szpitala.
    >
    > *Szpital w Stargardzie Szczecińskim pokazał listę 32 pacjentów,
    > których pogotowie przywiozło, choć ratownicy musieli wiedzieć, że
    > pacjenci - dzieci potrzebujące chirurga, osoby z udarem mózgu,
    > urazami głowy, zawałem serca, ze złamaniami i z drgawkami - nie
    > otrzymają pomocy, bo szpital nie ma odpowiednich oddziałów.

    >
    > Widzisz tu gdzieś lekarza pogotowia????
    > ...
    > Myślisz, że o kim to było?



    --
    odwiedź forum o porażkach i sukcesach medycznych: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=89332
  • andnow2 27.02.10, 22:46
    zamieszczona na stronie internetowej WPR, w zakładce o wzywaniu
    pogotowia ratunkowego:

    "Chory trafia do najbliższego kompetentnego szpitala.
    ...
    Odpowiedzialność zespłu ratownictwa medycznego kończy się z chwilą
    przekazania pacjenta pracownikom izby przyjęć szpitala."

    źródło:

    www.999.szczecin.pl/?pageid=6&lang=pl


    --
    odwiedź forum o porażkach i sukcesach medycznych: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=89332
  • 0.9_procent 27.02.10, 22:37

    ...osobiście obstawia wszystkie wyjazdy karetek?
    No to rzeczywiście musi lekarzy brakować.
  • aelithe 28.02.10, 04:15
    androw 20 lat temu większość złamań była zaopatrywana przez oddziały chirurgii w miejscu zamieszkania ; obecnie mają je załatwiać oddziały ortopedii, których w województwie są 2-3
    w przypadku złamań kręgosłupa można się zastanowić, ale generalnie każdy szpital powinien bazę do zdiagnozowania i zabezpieczenia pacjenta przed dalszym transportem.

    wybacz dziecko z podejrzeniem wyrostka spokojnie może być zdiagnozowane przez specjalistę chirurga,
    by wykluczyć wyrostek u dziecka niekoniecznie trzeba je wieźć 100 km.

    te absurdy stworzono w ostatnich latach
    a ogromny w tym udział mieli prawnicy.
  • slav_ 26.02.10, 22:11
    System ratownictwa jest po prostu NIEWYDOLNY i tego typu artykuły to tylko przepychanki w "tezą" do jakiej namówiony lub przekonany (albo wręcz zamówiony) zostanie dziennikarz.
    Niewydolności systemu nie da się zastąpić "zdrowym rozsądkiem", kontrolami i cytowaniem paragrafów. Żeby funkcjonował trzeba PIENIĘDZY, ludzi, szkoleń i sprzętu. Ale powoływanie się na "zdrowy rozsądek" taniej wychodzi.
    Na razie znów trochę będzie o pogotowiu mordującym pacjentów dla kilkuset złotych i "łowcach skór". Na pewno poprawi to jego funkcjonowanie.
  • andnow2 26.02.10, 20:11
    Art. 45. 1. W przypadku gdy u osoby w stanie nagłego zagrożenia
    zdrowotnego zostanie stwierdzony stan, który zgodnie ze standardami
    postępowania, o których mowa w art. 43, wymaga transportu
    bezpośrednio z miejsca zdarzenia bezpośrednio do szpitala, w którym
    znajduje się centrum urazowe albo do jednostki organizacyjnej
    szpitala wyspecjalizowanej w zakresie udzielania świadczeń
    zdrowotnych niezbędnych dla ratownictwa medycznego lub, gdy tak
    zadecyduje lekarz systemu obecny na miejscu zdarzenia, osobę taką
    transportuje się bezpośrednio do wskazanej jednostki. W przypadku
    transportu poza rejon działania dysponenta jednostki transport
    koordynuje lekarz koordynator wskazanego szpitala, w którym znajduje
    się centrum urazowe albo wskazanej jednostki organizacyjnej szpitala
    wyspecjalizowanej w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych
    niezbędnych dla ratownictwa medycznego. W przypadku transportu poza
    rejon działania dysponenta jednostki, transport koordynuje lekarz
    koordynator ratownictwa medycznego.



    --
    odwiedź forum o porażkach i sukcesach medycznych: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=89332
  • extorris 28.02.10, 01:20
    od poczatku kiedy rodzila sie w bolach ustawa ratownicza praktycznie wszystkie srodowiska medyczne mowily o objeciu zakresem ustawy calosci zabezpieczenia naglych zachorowan
    teraz jednak sory sa finansowane przez nfz a tylko transpotrt przedszpitalny podlega finansowaniu z ustawy
    w efekcie pogotowie traktuje szpitale i pieniadze z nfz jako dodatkowe zrodlo dochodow

    to bylo do przewidzenia - ktos zrobil oszczednosci i jest jak jest

    napisze jeszcze po raz kolejny: pogotowie ratunkowe otrzymujac z budzetu pieniadze za zabezpieczenie danego obszaru deklaruje spelnienie pwenego standardu: odpowiednia ilosc karetek, zalog, zapewniajaca odpowiedni czas dojazdu
    nastepnie pogotowie te same karetki "sprzedaje" szpitalom jako transport

    a wiec ten sam produkt zostaje sprzedany dwa razy
    o spelnieniu standardu czasu dojazdu nie ma juz mowy bo karetek w gotowosci jest mniej niz na papierze (inne realizuja transporty), a z drugiej strony na pilny transport pacjent w szpitalu czeka wiele godzin, bo karetki sa w tym czasie na wyjazdach ratunkowych

    byly niesmiale doniesienia w prasie o tym, ale sprawa przeszla bez echa

    a wystarczyloby, aby kazdy pilny transport byl finansowany z ratownictwa - niezaleznie czy z ulicy, z domu, czy ze szpitala
    pogotowie nie mialoby interesu w mnozeniu wyjazdow (bo ma placone ryczaltem)

    ale to nie przejdzie
    do tego trzeba wylozyc nieco wiecej pieniedzy
    a narod oczekuje oszczednosci i ukarania lekarzy
    nawet jesli za sytuacje odpowiada zle rozwiazanie na poziomie ustawy i modelu fiansowania to rozne gnidy beda z czystego sku...synstwa udowadniac, ze to wina lekarzy, a lud to kupi
    a wiec nic sie nie zmieni - jak zreszta pokazuja to wyniki kontroli w pogotowiu - ten oszczedny system jest pod administracyjnym ochronnym parasolem (i pod ochrona pozytecznych idiotow)

    a zatem potrzeba standardow
    i wcale nie standardow dotyczacych postepowania lekarskiego, ale standardow funkcjonowania systemu ochrony zdrowia
    potrzeba ich, aby pogotowie nie sprzedawalo podwojnie albo potrojnie tej samej uslugi, aby sory nie zamienialy sie w izby przyjec, aby w szpitalu zostawal ktos wiecej na noc niz salowa i stazysta z psychiatrii, zeby wiadomo bylo jaki pacjent moze uzyskac jaka pomoc na szczeblu szpitala powiatowego, wojewodzkiego, a jaka w klinice uniwersyteckiej

    ale te standardy nie powstana
    nie bedzie na nie pieniedzy
    nawet jesli ktos je przeniesie na papier to jak zawsze podniesie sie lament, ze nie ma na to srodkow, a decydenci zamiast te srodki rozdysponowac przesuna date wejscia przepisow w zycie lub je zniosa przy aplauzie rozradowanego tlumu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka