Dodaj do ulubionych

Centrum Onkologii na Ursynowie jak oceniacie ?

IP: *.chello.pl 06.04.10, 20:01
Tu zaznaczę że nie chodzi mi o kunszt lekarzy a o funkcjonowanie a
dokładniej zarządzanie tym szpitalem. Pomijam już poczekalnie
zatłoczona, duszną, ze skrzypiącymi głośnikami, z za mała ilością
krzeswł dla czekających chorych. Nie bardzo mogę zrozumieć
funkcjonowanie oddziałów. Po co potrzebny jest pielegniarkom
telewizor? Gdzie jest taki kraj by w godzinach pracy mozna było
sobie oglądać ulubiony serial? Inne spostrzeżenie to podawanie
posiłków. Nikogo z personelu nie obchodzi że chory nie ma siły
podnieść się i przysunąć szafkę z talerzem, więc po jakims czasie
zabieraja nie zjedzony posiłek.Dlaczego podczas kilkunastu moich
wizyt nie mogłam spotkać się z lekarzem prowadzącym ojca. A to był i
wyszedł a to gdzieś się kręci a to trzeba czekać. Raz w sobotę po
południu gdy w szpitalu cisza i spokój czekałam 3 godziny. W końcu
wylazł z kantorka zaspany. Byłam wcześniej umówiona. Dziesiątki
podobnych sytuacji.
Edytor zaawansowany
  • miszmasze 10.04.10, 21:15
    leczę się tam od prawie roku iii raczej jestem dobrze traktowana.dla mnie
    personel kliniki jest bardzo miły łącznie z paniami roznoszącymi posiłki.Jeden
    raz czekałam na usg dosyc długo,ale ogolnie jest ok.Moze ze względu na to ze
    dosyc długo tam lezałam i raczej w kiepskim stanie byłam ale o co poproszę to
    dostaje jesli nie zjem posiłku naczynia moge oddac pozniej albo np z kolacji na
    drugi dzien.Z pielęgniarkami tez się mozna dogadac z jedną nawet się
    zaprzyjażniłam,a moja doktorka jest osobą kompetentną choc ma czesto urlopy z
    tego co zauwazyłam,ale to nie moja sprawa bo moje wizyty ustawiam tak zeby
    była.Co do nieuchwytnosci lekarzy , ja to nazywam leniwy weekend,bo faktem jest
    ze od pn-pt ruch ale kiedy przychodzi sobota i niedziela cisza i spokuj mało kto
    cos robi ale w wiekszosci ludzie tak mają
  • miszmasze 10.04.10, 21:18
    dla mnie ok
  • benio.pl 11.04.10, 12:48
    i słodycz.
  • Gość: viola43 IP: *.chello.pl 27.04.10, 18:06
    Ursynów jest fatalnie zarządzany. Brak tam ładu i składu. Gówniana
    informacja kierunkowa. Poczekalnia to istny horror gdzie każe się
    czekać godzinami na stojąco bo brak rzeseł ludziom chorym,
    zestresowanym, przerażonym.Takiego upodlenia jak tam widziałam w
    styczniu br jeszcze nie zaznałam. Kolejki, tłok, zero informacji,
    zero uśmiechu tych strasznych bab przyjmujących. To poraża.To
    zbieranie informacji o pacjencie jakby z zamieszchłej epoki. Po co w
    ewidencji przyjmującej wiedza o wykształceniu pacjenta? / to tylko
    jedno z bzdurnych pytań/. A potem jazda na górę. Faktycznie do
    minimum sprawadzona ilośc pielęgniarek. Ich jakośc fatalna. Moja
    mama brała leki przeciwbólowe przepisane przez poradnię leczenia
    bólu. Pielęgniarki sobie oczywiście zapomniały. Lekarz na oddziale
    spał więc go budzić nie można .Noa rozmowa o stanie chorego z
    rodziną to istne kuriozum: na korytarzu, w biegu, w trakcie
    odbieranie telefonów jakichs.Fatalnie zarządzany szpital nawet w
    panujących tam warunkach.Szpital 7 - 15 a potem to coś na kształt
    hospicjum czy poczekalni na śmierć.
  • benio.pl 28.04.10, 19:58
    W ostatnich słowach masz rację.
  • Gość: magnolia IP: *.aster.pl 02.05.10, 22:57
    jak oceniam-to zalezy. jest kilku dobrych lekarzy, bardzo lubię dr
    Mazura, dr Tacikowska z radiologii tez jest ok. kolejnki oczywiście
    makabryczne-zdrowi by ni eywtrzymali, a tu cięzko chorzy muszą. to o
    czym piszesz, czego byłas świadkiem w śzpitalu, to przykre idające
    do myślenia. czytałam ostatnio, ze powstał Ruch Społeczny,który ma
    własnie działac w zakresie zmian w onkologii
    www.ruchspoleczny.org.pl/
    może tam tez pisz na forum, to coś zacznie się dziać- jak wileu
    takich jak Ty napisze,to juz jest siła rażenia.
    u mnie w rodzinie tez sa onkopacjenci. życze zdrwowia dla taty :)
  • Gość: * * * IP: *.chello.pl 10.05.10, 22:30
    Jeżeli czytam post że jest na Ursynowie kilku dobrych lekarzy, wiem
    jakie tam musi być dno.Nie chce o kolejkach pisać lecz o tym co się
    dzieje w tym szpitalu. Jak jest on zarządzany?
  • Gość: cecylia66 IP: *.chello.pl 04.06.10, 17:00
    Jeśli szef jednego z najgorzej prowadzonych oddziałów zostaje w
    nagrodę szefem Centrum , to jak ma być dobrze?
  • Gość: kar75 IP: *.acn.waw.pl 04.06.10, 22:47
    Ja akurat na ten oddział złego słowa nie mogę powiedzieć, zarówno na lekarzy (i
    chirurgów, i chemika), pielęgniarki, jak też samo leczenie (chociaż jak to w
    tego typu nowotworach bywa nie zakończyło się sukcesem. Cenię jednak walkę i
    pomoc do końca.

    Jedyne co mnie wyprowadzało z równowagi w tej placówce, to panie rejestratorki,
    a bardziej adekwatnie rzecz ujmując, "baby w rejestracji".
  • Gość: evi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 22:04
    nie wiem jak jest zarządzany ten szpital, ale nigdy nie odmówiono mi pomocy, moje leczenie przebiegło szybko,nawet dostałam pomoc psychologiczną, wszedzie są gorsi i lepsi lekarze czy pielęgniarki,to chyba zalezy od czowieka, a haos który niby tam panuje?przy tej ilosci pacjentów przyjmowanych dziennie,to chyba nie jest tak zle,a leczenie jest naprawde na wysokim poziomie
  • Gość: ZZZZ IP: *.gum.gov.pl 15.02.11, 09:03
    ZGADZAM SIE
  • Gość: edit IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.11, 16:11
    JA LECZE SIĘ NA URSYNOWIE OD PONAD ROKU RAK PIERSI KOLEJKI SA MAKABRYCZNE ALE TAM ZJEŻDŻAJA LUDZIE Z CAŁEJ POLSKI A SA SZPITALE GDZIE NIECHCĄ PRZYJMOWAĆ TU BIORA WSZYSTKICH .JAK LEŻAŁAM NA 5 PIĘTRZE PRZED I PRZED I PO OPERACJI NIE MOGE NARZEKAC BYŁO OK POTEM LECZENIE TEZ OK TYLKO ZNOWU WSPOMNIANE KOLEJKI NA CHEMIE RADIO BYŁO JUZLEPIEJ TERAZ JEZDŻE NA KONTROLE I NIE MOGĘ NAŻEKAC MAM FAJNEGO LEKARZA KTÓRY ODPOWIE NA WSZYSTKIE NURTUJACE PYTANIA I ZLECI BADANIA
  • Gość: asereT IP: *.dynamic.chello.pl 10.09.11, 20:42
    Z pomocy tegoż Centrum korzystamy niedługo ( ja z mężem, a konkretnie mąż jako pacjent) bo od lipca 20011 roku. Wiem, że poczekalnia przy rejestracji prosi się o przeniesienie do przestronniejszego miejsca..a zresztą zauważyłam, że wszędzie jest ciasno a pacjentów coraz większa liczba..
    Jednak ja doświadczona w swoim czyli Ś.C.O.. nowoczesnym, wciąż się rozbudowującym... chylę czoło i wg porównania Kielce a W-wa Ursynów... skłaniam się ku W-wie...dając dla COI najwyższą notę.. kolejka zgodnie z numerkami więc szybko pacjent jest zarejestrowany.. karty są w archiwum, z którego bardzo szybko i sprawnie przenoszone są przez pracowników tegoż archiwum do gabinetu, gdzie się zarejestrowaliśmy... u nas.... jest jedna kolejka (beznumerkowa) do 3 okienek... kłótnie, przepychanki stojących w kolejce... kartę szuka rejestratorka czasem 30 minut, a czasem dłużej i nie może jej znaleźć..a w kolejce zniecierpliwienie,i kolejka wciąż się wydłuża...
    Na przyjęcie na Oddz.Onkologii Układu Nerwowego (na konsultację) czekałam tylko 7 dni..u nas trwa to miesiącami... gdy po 2 konsultacji po zrobieniu dodatkowego badania MR okazało się, że na operację jest już za późno... otrzymałam kartę konsultacyjną i wytłumaczono nam, gdzie, do którego gabinetu mam iść i zapytać czy nas w tym dniu przyjmą... oczywiście że przyjęli, z tym, że po raz kolejny pobrałam numerek i stanęłam w kolejce aby tam mężą zarejestrować...
    Następnie gdy pani dr w chorobie męża była bezradna skierowała nas do Poradni Teleradioterapii, tam pojechaliśmy we wtorek i zapisano nas na wizytę do pani profesor już na piątek... i gdyby mąż nie dostał półpaśca, to miałby od razu RTH...a w takim przypadku musiał podleczyć, podsuszyć wykwity półpaśca i rozpoczął RTH po 10 dniach... właśnie wróciliśmy szczęśliwi po naświetlaniach... i w życiu nie powiem nic złego na to Centrum, bo mam porównanie ze swoim Centrum, w którym pacjenci czekają w Oddz. Chemii dziennej czasem po 12 godzin (muszą przyjechać rano, by oddać krew do badania, no a następnie 9-10 godziną stoją - tylko co niektórzy siedzą pod gabinetem lekarzy.
  • Gość: megi IP: *.cdma.centertel.pl 12.09.11, 22:11
    Jeżdzę na Ursynów już 5 lat. Do kolejek i tłumu już się przyzwyczaiłam. Z czystym sumieniem mogę jednak stwierdzić, że ludzki lekarz to połowa sukcesu w walce z chorobą. Niestety nasz lekarz odszedł do innego szpitala i do tej pory na każdej wizycie przyjmuje nas ktoś inny. Przeżyliśmy szok i rozczarowanie kiedy przyjmował pan profesor Jeziorski, człowiek który nie powinien być lekarzem. Lekceważy ludzi chorych. Pacjenci go denerwują jeśli o coś pytają. Byłam świadkiem takiego zdarzenia. Pełno ludzi pod gabinetem czekających na chemię, a pan prof zdenerwowany przez pacjenta opuścił swoje miejsce pracy, mająć wszystkich w czterech literach. Było tyle skarg na tego osobnika, bo to nie pierwsz raz, a zwierzchnicy problemu nie widzą. A szkoda, bo przecież jest tak wielu wspaniałych lekarzy, którzy bez tytułu profesora przewyższają tego pana pod względem wiedzy, kompetencji i kultury. ;(
  • Gość: gość IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.14, 23:38
    Potwierdzam negatywną opinię odnośnie profesora Jeziorskiego (gabinet 36). Pacjent to intruz, którego trzeba się szybko i skutecznie pozbyć z gabinetu. Nie ma żadnej rozmowy z pacjentem. Pacjent traktowany jest z góry. Łaskę robi nie tylko profesor, ale również pielęgniarka, która przyjmuje razem z profesorem. Łaska, łaska i jeszcze raz wielka łaska. Takie osoby winny pracować z dala od wszystkich pacjentów - nie tylko onkologicznych. Przykre, ale jakie prawdziwe.
  • Gość: Gość IP: *.dynamic.chello.pl 23.03.14, 08:47
    A czy ktos wie cos na temat dr Bogusława Brożyny?
  • Gość: ella IP: *.plock.mm.pl 20.02.15, 13:25
    Po przeczytaniu Pani komentarza, z wielką obawą i przerażeniem oczekiwałam na wizytę u prof. Jeziorskiego. Byłam pozytywnie zaskoczona, bo pan profesor potraktował moją mamę bardzo życzliwie i profesjonalnie. W sposób zwięzły, ale zrozumiały wytłumaczył nam istotę choroby i skierował do chirurga-onkologa na konsultację, umawiając wizytę na następny dzień.
    Również tam, u dr hab. A. Rutkowskiego wizyta przebiegła idealnie. Pełen szacunek dla pacjenta i towarzyszącej rodziny, dokładne badanie i wywiad, osobiste założenie zielonej karty i skierowanie na poszerzoną diagnostykę.
    Jesteśmy wkrótce umówione na następne spotkanie, które wskaże nam kierunek leczenia.
    Sposób zajmowania się pacjentem - satysfakcjonujący. W/w osoby prezentują wysoki profesjonalizm. Mam nadzieję, że tak będzie dalej, aż do całkowitego wyleczenia mojej mamy.
  • Gość: chora IP: *.ip.netia.com.pl 02.04.13, 13:12
    karzą natychmiast usunąć guza bo węzły niezaatakowane ale czas oczekiwania 3 tygodnie na przyjęcie do szpitala! Tak może być tylko w Polsce
  • iskierka63 20.02.19, 10:50
    'leczenie w Ursynowie nie jest niestety "leczeniem po ludzku"- to wszystko jest n i e l u d z k i e !!'
    To prawda, przerabiam to obecnie. No cóż, nie każdy ma możliwości leczenia poza granicami kraju i godzi się na taką nieludzką poniewierkę. Podobno 50% leczenia to doktorzy, a 50% psychika. Jak w takich warunkach zachować optymizm jeśli traktowanym się jest jak 'bydełko'.
    Chorzy ludzie są skazani na wielogodzinne oczekiwania, badania są dozowane, technika nawala... .
    Kto tam rządzi...??? Czemu nikt tego swoistego bagienka nie kontroluje???
    Ludzie chorzy godzą się na wszystko by odzyskać - choćby częściowo zdrowie lecz w pewnym momencie tracą wiarę. Lekarze są dobrzy lecz nie mają czasu na wyjaśnianie chorym różnych niuansów dotyczących ich choroby. Wielu z przeciążenia jest też wypalonych zawodowo. Często nie są w stanie wykrzesać odrobiny empatii i traktują chorego przedmiotowo. To się czuje.
    Chorzy w pewnym momencie tracą wiarę w wyleczenie/zaleczenie. Są po prostu umęczeni tym 'biegiem, szarpaniną' po jako takie zdrowie... .
    Smutne lecz prawdziwe... . Wszystkim biorącym udział w leczeniu mimo wszystko życzę dojścia do zdrowia i by nie utracili wiary... .
  • biebrzanska 20.03.19, 14:11
    Absolutnie się z Tobą nie zgodzę. Jeżdżę z Mamą do IO od 4 lat, początkowo na leczenie (operacja, chemia, naświetlania), teraz już tylko kontrole.
    Prawdą jest, że przed gabinetami w poradni są kolejki, Ale jak ma ich nie być, jeżeli pacjentów przybywa w postępie geometrycznym, a lekarzy jest coraz mniej? Kiedyś lekarze przyjmowali w 4 gabinetach rano, teraz tylko w dwóch. Pan Doktor powiedział nam prosto - nie ma chętnych do pracy, mają wakaty. Za to są poczekalnie z miejscami do siedzenia, klimatyzacją lub wentylatorami, elektroniczny system numerkowy - czyli można spokojnie wyjść na kawę. Ja biorę swoją książkę, Mama bierze swoją książkę i spokojnie czekamy. Korona nam z głowy nie spada.
    Nikt nie oszczędza na badaniach, tylko są one ustawione zgodnie ze schematem leczenia. Jeśli nie ma żadnych niepokojących objawów, to zgodnie ze schematem tomografia jest np. 3 miesiące po operacji i takie skierowanie jest wystawiane. Co fajniejsze, termin skierowania uzgadnia pani sekretarka - czyli z gabinetu wychodzi się już z plikiem skierowań, dokładnymi terminami i numerem pracowni, w której badanie będzie wykonane (jest ich kilka). Co też fajne, pani sekretarka każdorazowo upewnia się, czy wiemy gdzie jest konkretna pracownia. Na początku leczenia jeszcze wręczała nam mapki ze schematem (IO jest wielki). Tak samo z badaniami laboratoryjnymi - są schematy co przed chemią, co w trakcie chemii, co po, dodatkowo jeśli Mama zgłaszała jakieś objawy, badania bez problemu rozszerzano. Na lekarzy i pielęgniarki też nie powiem złego słowa.
    Co więcej trzeba?
    Współczuję choroby, ale jeśli oczekiwałaś, że będziesz wszędzie i zawsze pierwsza i jedyna, to nie ten adres. Tak może być tylko w prywatnej, pełnopłatnej opiece zdrowotnej. Mamy to, za co płacimy - a nie chcemy płacić więcej.
    Pozdrawiam i życzę wyleczenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.