Dodaj do ulubionych

Styl nakazowy czy perswazyjny w leczeniu?

11.06.10, 11:08
Relacja lekarz - pacjent to relacja dwóch osób z których jedna
odgrywa rolę kierownika a druga "podwładnego" , tu lekarz jest
kierownikiem ale jak sprawuje władzę?.
Ma do wyboru dwa style leczenia: styl nakazowy, łatwiejszy i
wygodniejszy dla siebie i drugi styl konsultacyjny- zabierający
więcej czasu, bo trzeba tu wysłuchać opinii pacjenta.
Przeprowadzone ostatnio badania wykazały, ze połowa pacjentów
okłamuje lekarzy, że zażywają przepisane leki, dlaczego tak się
dzieje?
Moim zdaniem wynika to ze stylu nakazowego, pacjent boi się , ze
lekarz odmówi dalszego leczenia i udaje że wszystkie leki zażywa.
Wystarczyłoby zmienić sposób podejścia do pacjenta, dopuścić go do
głosu, może ma coś do powiedzenia a już współpraca przebiegałaby
lepiej, bo wina za brak współpracy nie leży tylko po stronie
pacjentów, przecież im najbardziej zależy na ich zdrowiu .


Edytor zaawansowany
  • protozoa 11.06.10, 11:57
    Zawsze słucham tego co pacjent ma do powiedzenia, ale tylko nieliczna garstka
    mówi coś z sensem.
    Np. leki - pacjent skarży się, że czuje sie po nich źle, ale "zapomina" dodać,
    że popija je "tylko " piwkiem.
    Leki nie działaja po 2 dniach więc sie je samodzielnie odstawia, zwiększa lub
    zmniejsza dawkę.
    Badania - zleca sie je w jakims celu, ale pacjent wie lepiej i zrobi część albo
    ...domaga się innych, niepotrzebnych za to drogich. Tłumaczeń nie słucha.
    Kontrole - w jakims celu prosi się o kontrole w tym a nie innym terminie a
    pacjenci sobie.
    Leczenie u kilku lekarzy tej samej specjalności. Każdy zleca swoje leki i kazde
    leczenie osobno moze być dobre, ale wybrane leki - jedne od dr Kowalskiego
    drugie od Malinowskiego a trzecie od Zielińskiego moga być niebezpieczne.
    Lekarz pracuje okresloną ilość godzin i po pracy ma atrakcyjniejsze formy
    spędznia czasu niz tłumacznie pacjentom po raz n-ty.
    Ja rozmawiam, tłumaczę raz, pytam czy są wątpliwości i...zostawiam wolną rękę.
    Chcesz się leczyć sam - proszę bardzo. Jednego bardzo, ale to bardzo pilnuje -
    dokumentacji i podpisów.
  • iza42 11.06.10, 12:14
    A wedlug mnie styl nakazowy i perswazyjny sa do siebie bardzo podobne.
    Oba polegaja na przekonaniu lub zmuszeniu pacjenta aby robil cos co zalecil mu lekarz. Niektorzy to akceptuja, inni potrzebuja innych argumentow aby ich przekonac do leczenia. Dlatego nie ma jednego stylu w leczeniu pacjenta. Niektorym wystarczy powiedziec, ze maja cos robic, innym nalezy wytlumaczyc dlaczego a jezeli im nie pasuje dac inne opcje i poinformowac czym grozi jezeli nie beda sie leczyc.
    Trzeba dac pacjentowi szanse aby wytlumaczyl swoje obiekcje i starac sie wynegocjowac takie dzialanie, ktore jest mozliwe do zaakceptowania z obu stron.
  • r.urzowa 11.06.10, 15:00
    Z pacjentem trzeba rozmawiac, zawsze bulwersowaly mnie radosne anonse typu
    "przyjelam dzis 70-ciu pacjentow"- tu nie ma czasu na zaden styl; ale...czyim
    interesem jest troska o zdrowie pacjenta? Jego samego czy lekarza?
  • pislamista 12.06.10, 02:22
    r.urzowa napisała:

    > Z pacjentem trzeba rozmawiac, zawsze bulwersowaly mnie radosne
    anonse typu
    > "przyjelam dzis 70-ciu pacjentow"- tu nie ma czasu na zaden styl;
    ale...czyim
    > interesem jest troska o zdrowie pacjenta? Jego samego czy lekarza?

    glupie pytanie!
    troska o zdrowie pacjeta to psi obowiazek lekarza
    i on powinien sluchac pacjeta!!!

  • barabara6 13.06.10, 10:56
    "glupie pytanie! troska o zdrowie pacjeta to psi obowiazek lekarza i on powinien sluchac pacjenta!!!"

    Nareszcie jakaś rozsądna wypowiedź
    Troska o samochód to psi obowiązek mechanika i powinien on słuchać klienta, wysyłać SMS-y przypominające o wymianie oleju, hamulców itp, powinien tłumaczyć i przekonywać, że trzeba np wymienić płyn hamulcowy czy przesmarować zwrotnice, a nawet - jeśli kierowca jest wyjątkowo oporny - mechanik powinien udostępnić (nieodpłatnie i na czas nieokreślony) swój własny samochód klientowi. O czymś tak banalnym jak poranne zdrapywanie lodu z szyb nie piszę - bo przecież każdy mechanik co rano odwiedza w zimie swoich klientów i starannie im szyby oczyszcza.
    Szkoda, że nie jestem samochodem!
  • pct3 14.06.10, 16:27
    czyim interesem jest troska o zdrowie pacjenta? Jego samego czy
    lekarza?


    Może to brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, ale wyczuwam w
    powyższym pytaniu ("czy") stały problem, który mniej czy bardziej
    świadomie wyrażają i lekarze i pacjenci.
    Problem antagonizowania lekarzy i pacjentów.
    Jak wiecie, sam toczyłem boje z wybitnymi humanistami tego forum,
    przeciwstawiając się ich tezom, jakoby interes lekarza i pacjenta
    był absolutnie i totalnie spójny. Niemniej jednak, sprzeciwiam się
    również stawianiu pacjenta i lekarza po przeciwnych stronach
    barykady. Może się mylę, ale pytanie tak jak je formułujesz - czyj
    interes, tego, czy tego? - wydaje mi się świadomym bądź nie
    antagonizowaniem.
    Owszem, większy interes pacjenta w trosce o swoje zdrowie. Ale
    lekarza przecież także.

  • r.urzowa 15.06.10, 14:51
    Obs...mysle, ze nazywanie relacji pacjent-lekarz wspolnota interesow jest
    nieprawdziwe i niemozliwe. Pacjent ma prawo podejmowac wlasne decyzje, czasem
    zupelnie niezgodne z czyimkolwiek interesem i lekarz musi to respektowac.
    W stosunku do lekarzy, okreslenie >wspolny interes< zamienmy na
    >profesjonalizm<, wtedy byc moze mamy szanse na "zblizony interes".
  • pct3 15.06.10, 15:26
    ja tam jestem szaraczkiem, kształconym częściowo w PRL konowałem z
    prowincjonalnego krakówka. Nie mnie oceniać.
    Ale byli tu teoretycy cywilizowanego profesjonalizmu, którzy
    jednoznacznie wskazywali że "na świecie" zawodowo zrealizowany,
    dojrzały, cywilizowany i profesjonalny lekarz ma wspólny interes z
    pacjentem, a na popracie tezy przytaczali bogatą literaturę fachową.

    Ja z mojej wiochy pod smoczą jamą widzę że relacja lekarza pacjenta
    to coś pomiędzy "wspólnym interesem" a "walką po przeciwnych
    stronach barykady". Bliżej interesu niż barykady. Ale to tylko moje,
    nic nie znaczące zdanie.

    Pozdrawiam.
  • nunia01 13.06.10, 16:11
    Ja jako pacjent preferuję styl kooperacyjny.
    Co więcej udało mi się znaleźć lekarzy, którym taki styl odpowiada.
    Tylko trzeba znaleźć odpowiednich lekarzy, a o to wcale nie łatwo.
  • kaczkaposmolensku 13.06.10, 16:49
    nunia01 napisała:

    > Ja jako pacjent preferuję styl kooperacyjny.

    najlepsza forma kooperacji jest kopulacja
    i ja ja preferuje
  • gaba58 13.06.10, 22:06
    ha, ha ha dowcip równie wspaniały jak nick, skończyłeś już gimnazjum?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.