Dodaj do ulubionych

Kiepskie zdrowie Polakow - kto odpowiedzialny?

21.07.10, 08:31
Polacy ze zdrowiem 20 lat za krajami starej Unii. Czy nie swiadczy
to aby o tym, ze nasi lekarze sa gorsi? Nie potrafia widocznie
skutecznie leczyc. Ja wiem, ze to czesciowo przez zla organizacje,
niewydolny system oraz zaniedbania ze strony samych pacjentow, ale
tu chyba tez lezy odpowiedzialnosc lekarzy, zeby te zla organizacje
i system zmieniac, jak rowniez promowac zachowania prozdrowotne
wsrod pacjentow, prawda?

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,98993,8159883,_Dziennik_Gazeta_Prawna___Ze_zdrowiem_jestesmy_20.html

A tu np. pacjentka zastanawia sie, czy ma umrzec w kolejce, bo
wizyte u kardiologa ma wyznaczona na 2011 r.:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8159266,Mam_umrzec_w_kolejce_do_kardiologa_.html
Raczej nie jest tak, ze winny jest tutaj tylko system.
Edytor zaawansowany
  • 21.07.10, 09:48
    > Polacy ze zdrowiem 20 lat za krajami starej Unii. Czy nie swiadczy
    > to aby o tym, ze nasi lekarze sa gorsi?

    Czy nie świadczy to aby o tym że nasi pacjenci są gorsi?
    www.egospodarka.pl/11515,Polacy-nie-dbaja-o-zdrowie,1,39,1.html
    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4278202.html
    > A tu np. pacjentka zastanawia sie, czy ma umrzec w kolejce, bo
    > wizyte u kardiologa ma wyznaczona na 2011Mam_umrzec_w_kolejce_do_kardiologa_.html
    > Raczej nie jest tak, ze winny jest tutaj tylko system.

    A niby kto? Ostatnio NFZ "wyrzucił" sporą ilość lekarzy z poradni
    specjalistycznych, żądając żeby pracowali tam wyłącznie specjaliści, czyli np.
    specjalista kardiolog a nie lekarz specjalizujący się w kardiologii. A że tych
    pierwszy jest za mało, to kolejki dalej będą rosły. W moim szpitalu nagle ponad
    połowa lekarzy nagle wypadła z poradni. Zgadnij jak wpłynęło to na kolejkę.
  • 21.07.10, 15:37
    lek4rz napisał:

    > > Polacy ze zdrowiem 20 lat za krajami starej Unii. Czy nie
    swiadczy
    > > to aby o tym, ze nasi lekarze sa gorsi?

    Czyli trudniej ich wyleczyc? Jak to wyjasnisz medycznie?

    > Czy nie świadczy to aby o tym że nasi pacjenci są gorsi?
    > www.egospodarka.pl/11515,Polacy-nie-dbaja-o-zdrowie,1,39,1.html
    > gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4278202.htmla
    > > A tu np. pacjentka zastanawia sie, czy ma umrzec w kolejce, bo
    > > wizyte u kardiologa ma wyznaczona na
    2011Mam_umrzec_w_kolejce_do_kardiolo
    > ga_.html
    > > Raczej nie jest tak, ze winny jest tutaj tylko system.
    >
    > A niby kto? Ostatnio NFZ "wyrzucił" sporą ilość lekarzy z poradni
    > specjalistycznych, żądając żeby pracowali tam wyłącznie
    specjaliści, czyli np.
    > specjalista kardiolog a nie lekarz specjalizujący się w
    kardiologii. A że tych
    > pierwszy jest za mało, to kolejki dalej będą rosły. W moim
    szpitalu nagle ponad
    > połowa lekarzy nagle wypadła z poradni. Zgadnij jak wpłynęło to na
    kolejkę.

    No wlasnie, czy lekarze nie maja swojego rozumu, ani zadnych
    mozliwosci prawnych aby przeciwstawiac sie zlym zarzadzeniom NFZ-u?
    Czy NFZ jest panem, a lekarz jego niewolnikiem? Jesli tak, to jest
    wina lekarzy, ze na to pozwalaja. Jak mozna nie protestowac
    przeciwko jawnie zlym rozwiazaniom godzacym i w lekarzy i w
    pacjentow?
  • 21.07.10, 17:20
    imponeross napisał:

    > No wlasnie, czy lekarze nie maja swojego rozumu, ani zadnych
    > mozliwosci prawnych aby przeciwstawiac sie zlym zarzadzeniom NFZ-u?

    Oczywiście, że mają. Mogą nie leczyć.


    > Czy NFZ jest panem, a lekarz jego niewolnikiem? Jesli tak, to jest
    > wina lekarzy, ze na to pozwalaja.

    Zapomniałeś o masonach i cyklistach.


    Jak mozna nie protestowac
    > przeciwko jawnie zlym rozwiazaniom godzacym i w lekarzy i w
    > pacjentow?

    Po raz kolejny mówię - a dlaczego ku... to nie pacjenci mają zaprotestować? Lekarze to nie kobyła od załatwiania spraw pacjentów - swoje sprawy weź w swoje ręce. A od rąk lekarskich się odpier.. :-)
    --
    "If you can fake sincerity, you can fake pretty much anything."

    Odi profanum vulgus et arceo. Nie odpowiadam niezalogowanym.
  • 25.07.10, 18:09
    radeberger napisał:

    ...
    > Jak mozna nie protestowac
    > > przeciwko jawnie zlym rozwiazaniom godzacym i w lekarzy i w
    > > pacjentow?
    >
    > Po raz kolejny mówię - a dlaczego ku... to nie pacjenci mają
    zaprotestować? Lek
    > arze to nie kobyła od załatwiania spraw pacjentów - swoje sprawy weź
    w swoje rę
    > ce. A od rąk lekarskich się odpier.. :-)

    O, a to podobno lekarze sa bardziej swiatli niz szary pacjent, ktory
    moze nie wiedziec nawet, ze jakies rozwiazanie szkodliwe dla niego
    przyjeto. To jednak nieprawda, ze lekarze sa swiatli i wyksztalceni?
  • 25.07.10, 18:24
    imponeross napisał:

    > O, a to podobno lekarze sa bardziej swiatli niz szary pacjent, ktory
    > moze nie wiedziec nawet, ze jakies rozwiazanie szkodliwe dla niego
    > przyjeto. To jednak nieprawda, ze lekarze sa swiatli i wyksztalceni?

    Na szczęście mamy kolektyw chłopo-robotniczy, od którego aż bije po oczach blask humoru, inteligencji oraz erudycji... wprost proporcjonalny do ilości wypitego taniego alkoholu :-)
    --
    "If you can fake sincerity, you can fake pretty much anything."

    Odi profanum vulgus et arceo. Nie odpowiadam niezalogowanym.
  • 21.07.10, 18:43
    Jak mozna nie protestowac przeciwko jawnie zlym rozwiazaniom godzacym i w lekarzy i w pacjentow?

    Ależ lekarze protestują. NFZ jest na tyle potężny, że protest to pusty akt.
    Nie zmienią tego pojedyncze przykłady procesów przegranych przez NFZ.
    Poza tym, imaginuj sobie, że normalny człowiek chce pracować, a nie procesować się z instytucją nadrzędną.
    Szeregowy lekarz po prostu uznaje że niedola jego i pacjenta to element rzeczywistości tego kraju.
    Czy obligatoryjnie każdy lekarz powinien emigrować bądź pracować tylko prywatnie? Ewentualnie porzucić zawód?
  • 25.07.10, 18:10
    pct3 napisał:

    > Jak mozna nie protestowac przeciwko jawnie zlym rozwiazaniom
    godzacym i w le
    > karzy i w pacjentow?

    >
    > Ależ lekarze protestują. NFZ jest na tyle potężny, że protest to
    pusty akt.
    > Nie zmienią tego pojedyncze przykłady procesów przegranych przez NFZ.
    > Poza tym, imaginuj sobie, że normalny człowiek chce pracować, a nie
    procesować
    > się z instytucją nadrzędną.
    > Szeregowy lekarz po prostu uznaje że niedola jego i pacjenta
    to element
    > rzeczywistości tego kraju.
    > Czy obligatoryjnie każdy lekarz powinien emigrować bądź pracować
    tylko prywa
    > tnie? Ewentualnie porzucić zawód?


    Ok, smutne. No a co z izbami lekarskimi? Nie przejmuja sie tym?
  • 21.07.10, 13:24
    A za twoje zepsute ząbki kto odpowiada? dentysta - do którego NIE chodzisz, producent szczoteczki do zębów - którą ZMNIENIASZ CO 13 LAT (jak juz wszystkie włosy wypadną - ze starości), producent pasty (której nie kupujesz - bo i po co?) czy ty sam, ząbki mywszy 1 x w tygodniu i czasem ekstra w Wigiliję?
  • 21.07.10, 15:44
    barabara6 napisał:

    > A za twoje zepsute ząbki kto odpowiada? dentysta - do którego NIE
    chodzisz, pro
    > ducent szczoteczki do zębów - którą ZMNIENIASZ CO 13 LAT (jak juz
    wszystkie wło
    > sy wypadną - ze starości), producent pasty (której nie kupujesz -
    bo i po co?)
    > czy ty sam, ząbki mywszy 1 x w tygodniu i czasem ekstra w Wigiliję?

    W przedstawionym przez ciebie przypadku - kogos, kto zbyt rzadko
    (lub niewlasciwie) myje zeby i zbyt rzadko chodzi do dentysty, wina
    wcale nie jest jednoznaczna. Jednak jak najbardziej w takim
    przypadku glowna wine moga ponosic dentysci - ze niewlasciwie dbaja
    o oswiate zdrowotna lub niewlasciwie lecza i zrazaja do siebie
    pacjentow. Tu szczegolnie szkoda dzieci, ich leczenie dentystyczne
    powinno byc w calosci pokryte przez panstwo.

  • 21.07.10, 19:10
    > Jednak jak najbardziej w takim
    > przypadku glowna wine moga ponosic dentysci - ze niewlasciwie dbaja
    > o oswiate zdrowotna lub niewlasciwie lecza i zrazaja do siebie
    > pacjentow. Tu szczegolnie szkoda dzieci, ich leczenie dentystyczne
    > powinno byc w calosci pokryte przez panstwo.

    Jasne.A kto placi tym dentystom,ktorzy rzekomo maja o to dbac?Nikt?To
    wsadz sobie w dupe takie populistyczne hasla.Mechanik tez nie
    organizuje kursow profilaktycznych "jak dbac o auto,zeby jezdzilo 20
    lat".
  • 25.07.10, 18:06
    practicant napisał:

    > > Jednak jak najbardziej w takim
    > > przypadku glowna wine moga ponosic dentysci - ze niewlasciwie dbaja
    > > o oswiate zdrowotna lub niewlasciwie lecza i zrazaja do siebie
    > > pacjentow. Tu szczegolnie szkoda dzieci, ich leczenie dentystyczne
    > > powinno byc w calosci pokryte przez panstwo.
    >
    > Jasne.A kto placi tym dentystom,ktorzy rzekomo maja o to dbac?Nikt?To
    > wsadz sobie w dupe takie populistyczne hasla.Mechanik tez nie
    > organizuje kursow profilaktycznych "jak dbac o auto,zeby jezdzilo 20
    > lat".

    Jak to kto placi dentystom? A z czego zyja? Z powietrza?
  • 21.07.10, 15:56
    W mojej opinii za złe zdrowie Polaków odpowiedzialne jest sporo czynników, nie
    tylko funkcjonująca gorzej lub lepiej służba zdrowia. Wymienię te, które mi
    teraz do głowy przychodzą w kolejności niekonieczne związanej z hierarchią tych
    czynników:
    - mentalność - nie pójdę do lekarza, bo mi znajdzie chorobę, a jak nie pójdę to
    będę zdrowy.
    - podejście do choroby wywodzące się jeszcze chyba z poprzedniego ustroju -
    wstawaj wcale taki chory nie jesteś. Nazwałabym to nieumiejętnością chorowania
    czy też dbania o siebie. Zamiast wyleżeć z wirusem te dwa czy trzy dni leziemy
    do pracy, na imprezę czy gdzie tam nas jeszcze niesie, łykając po drodze środki
    przeciwgorączkowe, a później lądujemy z antybiotykiem ze względu na powikłania.
    - brak profilaktyki - i to zarówno brak programów profilaktycznych (albo fakt,
    że z istniejącej profilaktyki nic nie wynika) i brak wiedz o tym co i kiedy
    powinniśmy skontrolować sobie samodzielnie.
    - brak ciągłości w leczeniu. Wychodzimy ze szpitala i natychmiast przestajemy
    być pacjentem lekarzy, którzy nas leczyli. Pod opiekę specjalisty trafimy, albo
    i nie, ale on nie będzie o nas prawie nic wiedział. Kompletne niefunkcjonowanie
    w praktyce idei lekarza rodzinnego.
    - niska wykrywalność np. chorób nowotworowych wynikająca i z braku profilaktyki
    z braku wiedzy w rozpoznawiau przypadków nie podchodzących pod procedurę nr 3
    przez lekarzy pierwszego kontaktu.( łatwiej uznać pacjentkę za histeryczkę niż
    wykryć nowotwór jajnika)
    - brak brania odpowiedzialności za swoje zdrowie ze strony pacjenta, wynikający
    zarówno z braku możliwości (niewystarczająca wiedza czy tez aparat poznawczy)
    jak i z braku woli (chętniej zrobię sobie nowe licówki na zęby niż wydam ta kasę
    na komplet badań hormonalnych i niby dlaczego mam rozumieć co do mnie te badania
    mówią - od tego jest lekarz).
    - niezdrowy styl życia, a szczególnie dieta.
    - brak nawyków co do aktywności fizycznej. Dopiero zaczynamy widzieć ludzi
    chodzących np. z kijkami i to są chyba głównie Ci co wrócili z sanatoriów,
    dopiero zaczyna się popularyzować bieganie, ale o ile wygodniej jest interesować
    się sportem z paczką chipsów na kolanach.
    - ogólnie chory system, który trzeba najpierw rozgryźć, żeby z niego skorzystać

  • 21.07.10, 18:46
    niska wykrywalność np. chorób nowotworowych wynikająca i z braku profilaktyki z braku wiedzy w rozpoznawiau przypadków nie podchodzących pod procedurę nr 3 przez lekarzy pierwszego kontaktu.( łatwiej uznać pacjentkę za histeryczkę niż wykryć nowotwór jajnika)

    w jaki sposób lekarz pierwszego kontaktu ma wykryć nowotwór jajnika?


  • 21.07.10, 19:44
    PET dla każdej kobiety po 20-ce??
  • 21.07.10, 20:12
    Często, a gęsto dr wszystkie na objawy mają sposób
    neurovegetative.Tak to cała prawda, a pod
    płaszczykiem "nerwicy" rozwija się choroba organiczna i
    jest już za póżno, zeby odwrócić ten "proces".W tym wypadku
    winnni są dr....
    --
    Dopóki mogę iść o własnych siłach, pójdę tam, gdzie zechcę.
    — Paulo Coelho
  • 21.07.10, 20:07

    > w jaki sposób lekarz pierwszego kontaktu ma wykryć nowotwór jajnika?

    Skąd ja wiedziałam, że się do tego przyczepicie. Normalnie jak nic trolem zostanę.

    Rozumiem, że po np. po roku wysyłania pacjentki od ginekologa do gastrologa i z
    powrotem najłatwiej jest stwierdzić problemy psychiczne.

    Nie wiem jak lekarz pierwszego kontaktu ma wyryć jakikolwiek nowotwór - nie
    jestem lekarzem. Ale to lekarz pierwszego kontaktu ma kierować do specjalistów i
    dążyć do zdiagnozowania pacjenta, a nie wypisać receptę na zestaw leków nr 2. A
    wiele ze znanych mi osobiście i wirtualnie diagnoz była możliwa jedynie dzięki
    determinacji pacjentki bądź zbiegowi okoliczności, a chętnie stawiane przez
    lekarzy diagnozy były z okolic problemów 'z głową'.

    Rozumiem, że nowotwory są rzadkie. I niektóre z nich, a może i większość -
    trudne do zdiagnozowania. Nie mniej jednak skądś się bierze niska wykrywalność
    tych schorzeń w naszym kraju.

    Powiem więcej, spotyka się lekarzy, którzy panicznie reagują na informację, że
    siedzi przed nimi pacjent z onkologicznym epizodem w wywiadzie. I nie wiadomo
    śmiać się czy płakać - bo 'spokojnie rak to nie wyrok' to ja mogę do znajomej
    mówić, a nie do lekarza, od którego oczekuję pomocy w jakiejś tam konkretnej
    sprawie. I tych lekarzy nie jest mało, co najchętniej przyjęliby
    dematerializację pacjenta z ich gabinetu.

    Może by tak coś konstruktywnie w temacie, a nie tylko narzekania jaki to biedny
    lekarz nieszczęśliwy, że paskudni pacjenci mają czelność chorować i głowę
    zawracać. Albo nie przychodzą, a później chorują i wymagają opieki.
  • 21.07.10, 20:34
    nunia01 napisała:

    > > w jaki sposób lekarz pierwszego kontaktu ma wykryć nowotwór jajnika?

    Uważasz, że to lekarze są winni niskiej wykrywalności chorób, ze szczególnym
    uwzględnieniem raka? Mylisz się. Wszystkiemu są winne niskie płace i pacjenci.
    Tak trudno samemu się obmacać, postawić diagnozę i powiedzieć lekarzowi co ma robić?

    Przecież - jak tu wykazali bezspornie udzielający się koledzy lekarze - człowiek
    nie po to kończy ciężkie, ekstremalnie trudne studia, żeby leczyć, tylko żeby
    godziwie zarabiać. I obecny system mu to umożliwia. Trzeba więc być bez serca
    jak imponeross, czy Ty, żeby sugerować czy wręcz domagać się zmian.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • 21.07.10, 21:15
    Nie wiem jak śmiem tak uważać :)

    Na całe szczęście w realu jest trochę (albo ja mam niebywałego farta) lekarzy,
    którym udaje się pogodzić wolę godziwego zarabiania z rzetelnym podejściem do
    pacjenta. W dodatku zdecydowanie mniej sfrustrowanych od ich forumowych kolegów.

    > Tak trudno samemu się obmacać, postawić diagnozę i powiedzieć >lekarzowi co ma
    robić?

    Trudno cholernie. Można pójść i powiedzieć - o tutaj mi chłop guzek wymacał. I
    po uzyskaniu źle opisanego opisu USG usłyszeć w centrum onkologii - 'my tu
    ratujemy życie, a nie zajmujemy się pierdołami.' Na szczęście nawet w takiej
    sytuacji (po morzu wylanych łez) dzięki determinacji własnej można znaleźć
    lekarza, który 'pierdołę' uzna za kwalifikującą się do wycięcia (i nawet wytnie
    na NFZ - czyli o zgrozo 'za darmo' - z czego on żyje), a opis USG składający
    się głownie ze słów typu 'prawdopodobnie' uzna za niewystarczający do
    stwierdzenia, że wszystko jest ok.

    Tylko jak sobie pomacać jajnik?

    Na szczęście dzięki wcześniejszym doświadczeniom z guzkiem w piersi, życie
    uratowano mi nie w centrum onkologii, chociaż operował mnie lekarz wówczas tam
    pracujący. O zgrozo - znowu 'za darmo' bo na NFZ.

    Więc ja jestem podwójnym złem - nie dość, że domagam się zmian (i czasem mogę
    dość konkretnie powiedzieć w których miejscach) to jeszcze obciążam biedny NFZ.
    Na usprawiedliwienie mam tylko to, że uratowano mi nie tylko życie ale i
    zdrowie, dzięki czemu zasilam wór bez dna moimi składkami zamiast pobierać rentę
    i owijać się w białe prześcieradło.

  • 21.07.10, 21:29
    oby.watel napisał:

    > nunia01 napisała:
    >
    > > > w jaki sposób lekarz pierwszego kontaktu ma wykryć nowotwór
    jajnika
    > ?
    >
    > Uważasz, że to lekarze są winni niskiej wykrywalności chorób, ze
    szczególnym
    > uwzględnieniem raka?

    W Polsce jak najbardziej tak jest. Na studiach medycznych trabi sie
    niby o tzw. czujnosci onkologicznej, ale w praktyce wyglada to
    tragicznie. Za duzo przypadkow nowotworow jest u nas wykrywanych za
    pozno, nie tylko z powodu, ze pacjent sie za pozno zglasza, ale tez
    z powodu bagatelizowania objawow przez lekarzy i niekierowania
    pacjentow na wlasciwe badania diagnostyczne.

    > Mylisz się. Wszystkiemu są winne niskie płace i pacjenci.
    > Tak trudno samemu się obmacać,

    Latwo obmacac i sie i nawet kogos ;)

    > postawić diagnozę i powiedzieć lekarzowi co ma r
    > obić?

    Postawic diagnoze juz trudniej, ale powziac podejrzenie, ze cvos z
    organizmem jest nie tak, nie jest juz tak trudno.

    > Przecież - jak tu wykazali bezspornie udzielający się koledzy
    lekarze - człowie
    > k
    > nie po to kończy ciężkie, ekstremalnie trudne studia, żeby leczyć,
    tylko żeby
    > godziwie zarabiać.

    Jedno powinno byc powiazane z drugim.

    > I obecny system mu to umożliwia.

    Niestety tak.

    > Trzeba więc być bez serca
    > jak imponeross, czy Ty, żeby sugerować czy wręcz domagać się zmian.

    Podobno niewazne, czy sie ma serce i np. glowe czy nie, do przezycia
    najwazniejsze podobno sa plecy ;)
  • 21.07.10, 21:20
    pct3 napisał:

    > niska wykrywalność np. chorób nowotworowych wynikająca i z
    braku profilaktyk
    > i z braku wiedzy w rozpoznawiau przypadków nie podchodzących pod
    procedurę nr 3
    > przez lekarzy pierwszego kontaktu.( łatwiej uznać pacjentkę za
    histeryczkę niż
    > wykryć nowotwór jajnika)

    >
    > w jaki sposób lekarz pierwszego kontaktu ma wykryć nowotwór
    jajnika?

    Na podstawie objawow, jakie daje rak jajnika.
  • 21.07.10, 22:48
    Konsylium 24-82% lekarzy popiera pomysł MZ i NFZ by publiczne szpitale mogły
    swiadczyć usługi na zasadach komercyjnych. Po co zmieniać system,wprowadzić
    troszkę ryneczku do publicznych i już się poprawi.Komu to wiadomo! Do południa
    badania za środki z limitu,po 15tej już moze być zabieg.Proste.
  • 21.07.10, 23:26
    Przecież cały wysiłek dr Kopacz idzie w stronę skierowania strumienia
    dodatkowych pieniędzy do kieszeni lekarzy. Dlatego urabia się społeczeństwo co
    jakiś czas mówiąc o "niezbędności" współpłacenia. W ten sam sposób za komuny
    "reformowano" handel, doskonaląc system reglamentacji. Też powołano do życia
    sklepy komercyjne. Z początku był w nich jakiś towar, potem i on zniknął. Tak
    samo będzie i teraz. "Za darmo" pacjent w kolejce poczeka pół roku, odpłatnie
    tylko sześć miesięcy...

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • 22.07.10, 19:37
    oby.watel napisał:

    > imponeross napisał:
    >
    > > Na podstawie objawow, jakie daje rak jajnika.
    >
    > Za jałmużnę jaką dostaje?

    Dostaje tyle, za ile sie godzi pracowac.
  • 21.07.10, 22:47
    Powiedział co wiedział - który to z kolei raz ?

    imponeross napisał:

    > Na podstawie objawow, jakie daje rak jajnika.

    Czyli ?
  • 21.07.10, 23:02
    czyli ?

    www.wcn.org/articles/types_of_cancer/ovarian/symptoms/concensus_statement.html
    -wzdecia
    -bole (dolem) brzucha
    -problemy ze spozywaniem pokarmow lub wczesne uczucie sytosci
    -czestomocz lub parcie na mocz ?

    Jaki procent populacji kobiet ma , od czasu do czasu, takie objawy ?

    Rak jajnika nazywany jest "cichym zabojca", bo jego objawy (zwlaszcza we
    wczesnym okresie ) sa bardzo trudne do zarejestrowania i do wykrycia przyczyny.

    Dla nie-lekarza wszystko moze byc proste i latwe. Dla dobrego lekarza
    (pracujacego za dobre pieniadze) nic nie jest proste ani latwe.



    --
    dradam

    "Ciemnosc widze,ciemnosc " - Seksmisja
  • 21.07.10, 23:28
    A ty cóż się tak wyrywasz do odpowiedzi?
    Ja pytałem naszego mędrca forumowego.

    dradam121 napisał:

    > -wzdecia
    > -bole (dolem) brzucha
    > -problemy ze spozywaniem pokarmow lub wczesne uczucie sytosci
    > -czestomocz lub parcie na mocz ?

    Który z tych objawów nie może wystąpić u mężczyzny? W końcu pytamy o
    objawy raka jajnika.
  • 22.07.10, 00:29
    Obawiam się, że odpowiedź będzie podobna jak do reform (ma być.. dobrze - po prostu).

    Raka rozpoznać po objawach.. Proste, prawda?
    --
    "If you can fake sincerity, you can fake pretty much anything."

    Odi profanum vulgus et arceo. Nie odpowiadam niezalogowanym.
  • 22.07.10, 09:48
    Biorąc pod uwagę nasze zacofanie w innych dziedzinach to świetny wynik.
    Natomiast stwierdzenie autora wpisu "nasi lekarze sa gorsi" pozwolę sobie
    zastapić "nasi pacjenci sa gorsi". Jakoś ci "beznadziejni polscy lekarze" mają
    wyniki pracy za granica nie gorsze niż ich miejscowi koledzy- inaczej nie
    pracowaliby. Oprócz względów finansowych i chęci ucieczki przed chorym systemem
    SZ, powoduje nimi jeszcze jeden- poczucie bezradności wobec pacjenta.
    Wystarczy popatrzec na głowne przyczyny zgonów- choroby układu krążenia. Cała
    aktywność wiekszości pacjentów kardiologicznych sprowadza się do "brania
    proszków". Zalecenia dietetyczne, aktywności fizycznej sa po prostu olewane.
    Więc i nie dziwne, że po iluś latach lekarz przestaje je dawać. Skoro to "lek",
    którego pacjent i tak nie weźmie.
    O ile nowtwór jajnika wykrywa sie bardzo ciężko na całym swiecie, o tyle notwór
    piersi i szyjki macicy dość łatwo. Pod warunkiem, że pacjentka zechce sie badać
    regularnie . Co bardzo nielicznych kobiet dotyczy. Panowie badania prostaty
    omijają równie skrupulatnie. Mentalne średniowiecze i tyle.
    "Za pieniądze nie będę się leczył". Też mnie wkurza, że jak potrzebuję lekarza
    raz na ruski rok to muszę zapłacić. Ale jest jak jest, a moje zdrowie sobie po
    prostu cenię (jako warunek zarabiania pieniędzy i doświadczania przyjemności
    życia). Więc trudno, wydam równowartość prostego zabiegu u fryzjera, skromnego
    obiadu w nienajalepszej restauracji. Niepopularna postawa.Na lekarza prywatnie
    "nie stać". Tych samych, których stać na tv sat i ciuchy z odpowiednia metką.
    Mitem jest "brak informacji o prozdrowotnych zachowaniach" w dobie internetu i
    prasy. Po prostu- pacjent nie chce przyjąc do wiadomości, że to on sam musi
    zadac sobie jakikolwiek trud- schudnąć, zamienic durne seriale na aktywnośc
    fizyczną a golonke na warzywa. Brak edukacyjnych programów w tej dziedzinie w tv
    jest faktem- bo tv ma dawac co ludzie lubia a nie stawiac przed dylematami.
  • 22.07.10, 10:07
    A do internetu przecież ma dostęp każdy - szczególnie ludzi starsi i to
    obowiązkiem pacjenta jest się douczyć. A lekarz 'leczący' mają babcię
    przepisywał jej tylko cały czas te same lekarstwa. Bodaj na morfologię jej nie
    skierował. Ja byłam 'za mała', maja mama była tylko 'głupim pacjentem' a babcia
    zmarła na raka w dwa miesiące po postawieniu diagnozy. A diagnozę postawiono
    tylko dlatego, że urządziłam karczemną awanturę i nie wyszłam z izby przyjęć, bo
    próbowano nas odesłać do przychodni na nie wiadomo kiedy. W sumie bez sensu, bo
    już nic nie dało się zrobić. Ale to był mój chrzest bojowy w kontakcie ze
    wspaniałym systemem niedługo po uzyskaniu pełnoletności.

    Ja się staram powiedzieć, że dużo rzeczy jest gorszych i pacjenci i lekarze.

    A co do zaleceń dietetycznych, to chciałabym zobaczyć lekarza, który daje
    jakiekolwiek zalecenia odnośnie diety pacjentce z choroba nowotworową. Widział
    ktoś takiego? Mi się trafił jeden, endokrynolog, moi ukochani onkolodzy nie mają
    o tym pojęcia. Ale ponieważ kocham ich miłością odwzajemnioną, to jeszcze ich
    nauczę - chociaż nikt mi za to nie płaci.
  • 22.07.10, 12:21
    Internet, kiedyś bibloteka itp

    Mam podobnie, nie dam sobie napluć w kaszę, jeżeli dr
    przegina.Ostatnio chciałam zrobić prywatnie CT glowy mamie
    (skoro oddział nie staći po rozmowie tel z neurolog),
    która leżała w szpitalu(podejrzenie mikro udaru), ale po co
    itp .Doszło do wymiany zdań, w końcu powiedział do mnie i
    syna, chyba że zaniesiesz babcię na plecach,a udary itp na
    neurologii, leczą tak samo 'fraxipariną", tylko operują
    dawkami.Chciałam zrobić również badania morfologii prywatnie
    zakaz


    Przy hemoglobinie7,7 po operacji pacjentka wypisana w stanie
    srednio dobrym...bez leków przecibólowych.

    Rozmowa z dr prowadzącym, przekazał wszystkie informacje o
    stanie zdrowia, miał wszystkie wypisy i tu słyszę to b.
    dobrze, że Pani przekazała mi o tej anemii
    .Dalszy ciąg
    postępowania wyżej, brak reakcji..
    --
    Dopóki mogę iść o własnych siłach, pójdę tam, gdzie zechcę.
    — Paulo Coelho
  • 22.07.10, 20:57
    A diagnozę postawiono tylko dlatego, że urządziłam karczemną awanturę i nie wyszłam z izby przyjęć, bo próbowano nas odesłać do przychodni na nie wiadomo kiedy. W sumie bez sensu, bo już nic nie dało się zrobić.

    Oto powód do chwały.
    A serio - oto przyczynek do dyskusji, kto wywołuje (podtrzymuje) - przyznaję - żenującą wojnę lekarsko-pacjencką.
    Lekarze mają tu swój udział i w zaniedbaniach (oczywiście po raz 148 mój szczery głos krytyki środowiska zostanie zignorowany, a na forum będzie się po raz 149 pisać o oblężonej twierdzy), i w podejściu, i w braku oprotestowywania błędów systemu.
    Ale to sami pacjenci za powód do chwały poczytują sobie robienie karczemnych awantur lekarzom. Ten przykład, niby pojedynczy, jest przerażająco reprezentatywny.
    Do przemyślenia.

  • 22.07.10, 10:58
    claratrueba napisała:

    > Zalecenia dietetyczne, aktywności fizycznej sa po prostu olewane.
    > Więc i nie dziwne, że po iluś latach lekarz przestaje je dawać.

    Zalecenia dietetyczne są owszem, ważne, chyba że nie są. Zależy od tego, kto ma je
    stosować. Tak czy owak zawsze winny jest pacjent osobiście. W ostateczności rodzina.

    Mama była diabetykiem, powinna przyjmować odpowiednią dietę. Tymczasem na
    śniadanie dostawała głównie sery i pasztet, których jej jeść nie wolno. ....
    Moje uwagi zbywano stwierdzeniami, że posiłki są dostarczane przez Caritas i
    siostry nie są w stanie traktować każdego indywidualnie. Szybko zauważyłam, że
    stan mamy się pogarsza.


    claratrueba napisała:

    > Typowe.
    > Ta "ukochana mama" nie mogła być pod opieką rodziny po udarze. Pewnie
    > w domu by niezbyt ładnie pachniało, roboty by przybyło. Choc za stówę
    > dziennie można wynając kogos do pomocy bez trudu. Znaleziono "przechowalnię".
    > Okazała sie byc może niewłaściwa, ale pacjentki nie zabrano. Zmarła.
    > Co nie jest zaskakujące w tym wieku i po udarze, Teraz trzeba prokuratora
    > by uciszyc wyrzuty sumienia, że swój obowiązek dziecka sie olało.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • 22.07.10, 11:15
    Obywatelu, miło mi, że moje posty sa cytowane Tylko, że trzeba je cytowac z
    sensem. Hasło "dieta" w poscie pow. ścisle łaczy się z "choroby krążenia i
    pacjenci u kardiologa" a nie "dom opieki". Rak tez nie.
  • 22.07.10, 11:29
    Oj, bardzo Cię przepraszam. Myślałem, ze hasło dieta łączy się z jej
    przestrzeganiem. A ono łączy się tylko z "choroby krążenia i pacjenci u
    kardiologa". Przecież to oczywiste, że dom opieki, zwłaszcza prowadzony przez
    siostry zakonne, ma prawo, ba - obowiązek zalecenia lekarzy lekceważyć...

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • 22.07.10, 12:04

    To dotyczy Pań i Panów....

    Ilu ja znam takich :)



    --
    Dopóki mogę iść o własnych siłach, pójdę tam, gdzie zechcę.
    — Paulo Coelho
  • 22.07.10, 15:43
    Ale przecież są nawet jakieś tam badania, że lekarze żyją krócej. Oni się raczej
    niezbyt często do swoich własnych zaleceń stosują. Ale fajnie dawać jest
    zalecenia szczególnie te średnio realizowalne i później powiedzieć - to
    pani/pana wina, bo się trzeba było do zaleceń zastosować. Ja np. dostałam
    zalecenie zwiększenia aktywności fizycznej 1,5 miesiąca po drugiej operacji. Po
    operacji obowiązujące zalecenia pozwalały mi na spacery, a inny lekarz mnie na
    aerobik wysyłał. Po uświadomieniu, że aktywność zwiększam zgodnie ze wskazówkami
    rehabilitanta a na razie mogę sobie chodzić, usłyszałam, że mam chodzić 3 h
    dziennie. Tydzień później wróciłam do pracy - sory nie jestem listonoszem.

    Mi się wydaje, że tu nie chodzi o dobroć lekarzy i pacjentów. Wg mnie tu chodzi
    o patrzenie na siebie nawzajem jak na ludzi. A nie na przypadki czy konowalstwo.

    U mnie to zdaje egzamin. I daje ogromne możliwości. Również rozwoju - nie wiem
    czy zarobkowe. Ale trzeba chcieć.

    A mało komu chce się chcieć. I to dotyczy obu stron tego źle zbudowanego i źle
    zarządzanego systemu. Smutne, że najlepiej nam wychodzi wypominanie sobie
    nawzajem co robimy źle, łapanie się za słówka i szukanie problemów. Ale chyba to
    już taka mentalność.

    Może więc powodem złego stanu zdrowia Polaków jest nasza narodowa mentalność.
    Prezentowana przez pacjentów i lekarzy. Z wieczną wzajemną pretensją i
    niezrozumieniem?
  • 22.07.10, 15:58
    nunia01 napisała:

    > Ale przecież są nawet jakieś tam badania, że lekarze żyją krócej. Oni się racze
    > j
    > niezbyt często do swoich własnych zaleceń stosują.

    Mając dziennie 40 pacjentów, z czego 25% swoją tępotą powoduje zwątpienie w ewolucje na prawdę może doprowadzić człowieka do szewskiej pasji.
    Praca w 3 miejscach, 400h miesięcznie też nie podejrzewam by była specjalnie zdrowa. (od niewyspania podupada układ odpornościowy)


    Ale fajnie dawać jest
    > zalecenia szczególnie te średnio realizowalne i później powiedzieć

    Bo ogólnie wiadomo, że w kraju schabowego z kapustą, dieta ograniczająca tłuszcz przed/po zawale jest cholernie niemile widziana. Będzie konował mi kiełbaski ograniczać.


    > pani/pana wina, bo się trzeba było do zaleceń zastosować. Ja np. dostałam
    > zalecenie zwiększenia aktywności fizycznej 1,5 miesiąca po drugiej operacji. Po
    > operacji obowiązujące zalecenia pozwalały mi na spacery, a inny lekarz mnie na
    > aerobik wysyłał. Po uświadomieniu, że aktywność zwiększam zgodnie ze wskazówkam
    > i
    > rehabilitanta a na razie mogę sobie chodzić, usłyszałam, że mam chodzić 3 h
    > dziennie. Tydzień później wróciłam do pracy - sory nie jestem listonoszem.

    Operacja operacji nierówna.



    > Może więc powodem złego stanu zdrowia Polaków jest nasza narodowa mentalność.

    Mentalność nie wpie... pizzy o średnicy 50 cm, mając totalnie rozbujaną cukrzycę. Na pytanie co z cukrzycą - "a to sobie więcej insuliny wezmę"
    --
    "If you can fake sincerity, you can fake pretty much anything."

    Odi profanum vulgus et arceo. Nie odpowiadam niezalogowanym.
  • 22.07.10, 16:12
    No to dałeś odpór. Tylko po co za pieniądze podatników studiowałeś z mozołem
    tyle lat, skoro pacjenci są tak tępi w porównaniu i doprowadzają człowieka do
    szewskiej pasji? Z drugiej strony trzeba pracować aż w trzech miejscach, żeby
    zaspokoić potrzebę kontaktów z debilami w celu podbudowania swego ego?

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • 22.07.10, 16:54
    oby.watel napisał:

    > No to dałeś odpór. Tylko po co za pieniądze podatników studiowałeś z mozołem
    > tyle lat, skoro pacjenci są tak tępi w porównaniu i doprowadzają człowieka do
    > szewskiej pasji?

    Obywatel robotnik nie pomyślał że niektórzy mają szersze horyzonty niż poświęcać
    się celem leczenia polskiego robotniczego obywatelskiego aktywu. Przez
    ograniczony umysł obywatela robotnika nie przechodzi myśl, ze niektórzy maja w
    nosie robotnicze obywatelskie składki i robotnicze obywatelskie oczekiwania..

    Obywatel robotnik powinien wiedzieć, że granice są otwarte i pracuje się tam,
    gdzie praca jest doceniana. Nie bez znaczenia jest brak kontaktu z obywatelskim
    aktywem robotniczym, który może z żalu co najwyżej pomieszać energiczniej beton
    na budowie.
  • 22.07.10, 17:10
    loraphenus napisał:

    > Obywatel robotnik powinien wiedzieć, że granice są otwarte i
    pracuje się tam,
    > gdzie praca jest doceniana. Nie bez znaczenia jest brak kontaktu z
    obywatelskim
    > aktywem robotniczym, który może z żalu co najwyżej pomieszać
    energiczniej beton
    > na budowie.

    Ja tam myślę, że obywatel robotnik może co najwyżej zamieszać
    zawartością butelki, żeby się H2SO3 równomiernie rozłożyło.
  • 22.07.10, 18:49
    0.9_procent napisał:

    > Kiedyś w PRL co roku borykano się z problemem sznurka do
    > snopowiązałek.

    > I znalazł się ktoś kto napisał:
    > 'Problem braku sznurka do snopowiązałek wynika z tego, że ci,
    > którzy chcą ów sznurek kupić nie mają pieniędzy. Gdyby mieli
    > pieniądze, to w ciągu jednego dnia wylądowałby w Polsce samolot
    > pełen sznurka do snopowiązałek. Albo dwa samoloty, albo
    > dwadzieścia.'


    Oto słowo niskoprocentowe. Promilom niech będą dzięki.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • 22.07.10, 18:55
    Wielbicielowi taniego wina wątki się pomyliły. Pewnie H2SO3
    zaszkodziło.
  • 22.07.10, 19:42
    0.9_procent napisał:

    > Powiedział co wiedział - który to z kolei raz ?
    >
    > imponeross napisał:
    >
    > > Na podstawie objawow, jakie daje rak jajnika.
    >
    > Czyli ?

    Jesli nie jestes lekarzem, to tu znajdziesz wystarczajaco informacji:
    www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/7136_jajnika_rozmowa_prof.html

    Jesli jestes lekarzem o specjalizacji niewiele majacej wspolnego z
    zagadnieniem i zapomniales juz wszystko czego sie nauczyles na
    studiach, w czasie stazu i ew. do LEP-u (np. dermatologia,
    psychiatria, ortopedia) to powyzszy link tez ci wystarczy.

    Jesli jestes lekarzem innej specjalnosci to moze nalezy zastanowic
    sie, czy zasadne jest posiadanie przez ciebie prawa wykonywania
    zawodu skoro pytasz o takie rzeczy.
  • 22.07.10, 19:52
    Ja nie pytałem gdzie w internecie można znaleźć coś na temat raka
    jajnika, tylko na podstawie jakich objawów klinicznych lekarz ma
    rozpoznać raka jajnika
    . Na temat tego o co pytałem nie
    napisałeś ani słowa.

    Konkretnie – O_B_J_A_W_Y.

    I jeszcze jedno. Czytaj artykuły do których dajesz linki.
  • 22.07.10, 21:07
    0.9_procent napisał:

    > Ja nie pytałem gdzie w internecie można znaleźć coś na temat raka
    > jajnika, tylko na podstawie jakich objawów klinicznych lekarz
    ma
    > rozpoznać raka jajnika
    . Na temat tego o co pytałem nie
    > napisałeś ani słowa.

    > Konkretnie – O_B_J_A_W_Y.
    >
    > I jeszcze jedno. Czytaj artykuły do których dajesz linki.

    Podaje wiec cieleciu kawe na lawe, na podstawie jakich objawów
    klinicznych lekarz ma rozpoznać raka jajnika, skoro cieleciu nie
    chce sie kliknac w podany link i przeczytac tam samemu, a wywiad z
    prof. Zielinskim nt. raka jajnika jest zreszta bardzo ciekawy:

    'Jakie objawy może dawać rak jajnika?

    Rak jajnika we wczesnym stopniu nie daje objawów. Tak jest przyjęte-
    tak się podaje w piśmiennictwie. Nie zgadzam się do końca z tym! Na
    podstawie mojej wieloletniej obserwacji i rozmawiania z chorymi chcę
    zwrócić uwagę na to że objawy są- tylko my nie dostrzegamy tych
    objawów. Bo one są tak subtelne że może je pacjentka ignorować albo
    zaniedbywać w informowaniu lekarza. To jest moja rola -lekarza- by
    dokładnie pacjentkę wypytać:
    Czy były wzdęcia, dyskomfort, niepokój, zaparcia i biegunka na
    zmianę, brak apetytu. Często się słyszy: ”coś mam w jamie
    brzusznej”. Objawy wczesne są zwiewne, różne: bóle krzyża, ucisk na
    pęcherz moczowy, częste wizyty u urologa. A choroba jest obok- np.:
    jajnik się rozrasta, uciska na pęcherz moczowy -pojemność pęcherza
    się zmniejsza-i stąd to częste oddawanie moczu.

    Te objawy są bardzo nieswoiste- jak rozumiem łatwo je pomylić z
    innymi zaburzeniami?

    Niestety tak- pacjentka idzie do lekarza pierwszego kontaktu-
    rodzinnego, który uważa że są to objawy chorób przewodu pokarmowego –
    wątroby, jelita grubego. Ale jest w tym dużo racji o tyle, że
    rozprzestrzenianie się raka jajnika to jego „złuszczanie się” i
    wszczepianie się do narządów jamy brzusznej i choroba staje się
    chorobą jamy brzusznej, nie jajnika. Dochodzi do irytacji jamy
    brzusznej-stąd te objawy nieswoiste. Lekarz musi mieć czujność
    onkologiczną. Już w latach 50-tych uczono, ze gdy kobieta przychodzi
    do ginekologa to pierwsza rzecz która badamy-to czy jest w ciąży lub
    czy ma raka. Należy wykluczyć te dwa stany, nie bagatelizować
    wczesnych objawów.'

    Polecam tez, by zachowywac czujnosc onkologiczna, o ktorej mowi
    profesor.
  • 22.07.10, 21:50
    Taaaaa.
    Geniusz forum nie potrafi sam podać objawów raka jajnika, może tyko
    cytować to co znalazł w necie.
    A co znalazł?
    Ano to, że rak jajnika długo nie daje objawów.
    A później daje niecharakterystyczne.
    „wzdęcia, dyskomfort, niepokój, zaparcia i biegunka na zmianę,
    brak apetytu. Często się słyszy: ”coś mam w jamie brzusznej”.”


    No to napisz geniuszu, po czym - przy takim zestawie objawów –
    odróżnisz raka jajnika od raka jelita grubego. Albo zespołu jelita
    drażliwego.
  • 22.07.10, 22:11
    Albo po czym odróżni "coś mam w jamie brzusznej" od choroby psychicznej pacjentki..
    --
    "If you can fake sincerity, you can fake pretty much anything."

    Odi profanum vulgus et arceo. Nie odpowiadam niezalogowanym.
  • 25.07.10, 18:00
    radeberger napisał:

    > Albo po czym odróżni "coś mam w jamie brzusznej" od choroby
    psychicznej pacjent
    > ki..

    Jedno nie wyklucza zreszta drugiego - mozna miec i chorobe psychiczna i
    jednoczesnie raka jajnika.
  • 25.07.10, 17:56
    0.9_procent napisał:

    > Taaaaa.
    > Geniusz forum nie potrafi sam podać objawów raka jajnika, może tyko
    > cytować to co znalazł w necie.

    Przeczytaj to tez, bo wywiad z profesorem Zielinskim jest barfdzo
    ciekawy i pouczajacy.

    > A co znalazł?
    > Ano to, że rak jajnika długo nie daje objawów.
    > A później daje niecharakterystyczne.
    > „wzdęcia, dyskomfort, niepokój, zaparcia i biegunka na zmianę,
    > brak apetytu. Często się słyszy: ”coś mam w jamie brzusznej”.”
    > ;


    Kazdy BEZ WYJATKU nowotwor zlosliwy ma najpierw faze bezobjawowa i w
    zasadzie niemal kazdy daje najpierw objawy niespecyficzne. Rak jajnika
    nie jest tu zadnym wyjatkiem. Nowotwor zlosliwy to w dodatku choroba
    czesta - ryzyko, ze przed 75 rz. zachorujemy na nowotwor zlosliwy
    wynosi ok. 30% (i to z wylaczeniem raka skory). Szczegolna
    odpowiedzialnosc ciazy na lekarzach, do ktorych trafiaja pacjenci na
    poczatku choroby, z objawami niespecyficznymi - na lekarzach
    rodzinnych, internistach, ginekologach, radiologach i in. I nie chodzi
    tu o to zeby stawiac od razu wlasciwa diagnoze, tylko zeby
    diagnozowac tak, aby ryzyko przeoczenia nowotworu bylo jak
    najmniejsze.

    > No to napisz geniuszu, po czym - przy takim zestawie objawów –
    > odróżnisz raka jajnika od raka jelita grubego. Albo zespołu jelita
    > drażliwego.

    Rak j. grubego daje dosc wczesnie krwawienie z przew. pokarmowego,
    czego nie daje przeciez r. jajnika. Rozpoznanie z. jelita drazliwego
    mozna postawic natomiast dopiero po wykluczeniu powazniejszych chorob!
    Objawy moga tu byc na poczatku identyczne. Zespol j. drazliwego nie da
    wodobrzusza, a rak jajnika czasem daje je dosc szybko. Rak jajnika
    trrzeba brac zawsze pod uwage w przypadku niespecyficznych objawow
    brzusznych, tym bardziej, ze w przeciwienstwie do innych rakow zdarza
    sie on nie tak rzadko u mlodych kobiet, nawet u kilkunastoletnich
    dziewczyn.
  • 25.07.10, 22:05
    Nie ośmieszaj się już chłopcze.
    Na pytanie
    „w jaki sposób lekarz pierwszego kontaktu ma wykryć nowotwór
    jajnika?”
    Byłeś uprzejmy napisać:
    „Na podstawie objawow,
    jakie daje rak jajnika.”


    A pytany o owe objawy nie potrafisz sam nic napisać. Więc nie
    powołuj się na wywiad z profesorem Zielińskim, bo on jest - o ile
    pamiętam - pod jednym z kilku pierwszych linków w googlach.

    imponeross napisał:
    > Kazdy BEZ WYJATKU nowotwor zlosliwy ma najpierw faze bezobjawowa
    i

    No tą rewelację powinieneś opublikować w jakimś „Lancecie” czy BMJ.
    Przecież poza tobą chyba tylko 2-3 naukowców o tym wie.

    > w zasadzie niemal kazdy daje najpierw objawy niespecyficzne.
    Więc pytam jakie są te specyficzne, po których lekarz pierwszego
    kontaktu ma rozpoznać raka jajnika – jak pisałeś. Sugerujesz, że
    będzie rozpoznawał na podstawie objawów niespecyficznych?

    > Szczegolna
    > odpowiedzialnosc ciazy na lekarzach, do ktorych trafiaja pacjenci
    na
    > poczatku choroby, z objawami niespecyficznymi - na lekarzach
    > rodzinnych, internistach, ginekologach, radiologach i in.
    Taaa. Którzy maja rozpoznawać raka jajnika
    „Na podstawie objawow,
    jakie daje rak jajnika.”

    Tylko jakoś nie możemy się dowiedzieć jakie to objawy.

    > Rak j. grubego daje dosc wczesnie krwawienie z przew. pokarmowego,
    > czego nie daje przeciez r. jajnika.
    Dla twojej informacji. Jelito grube to nie tylko esica i odbytnica.
    Życzę powodzenia w szukaniu makroskopowego krwawienia w przypadku
    raka wyższych odcinków jelita grubego.
    Krwawienia dają także żylaki, czy szczelina odbytu – oba schorzenia
    nie są nowotworami.

    > Rozpoznanie z. jelita drazliwego
    > mozna postawic natomiast dopiero po wykluczeniu powazniejszych
    chorob!

    W odkrywaniu Ameryki jesteś po prostu ekspertem.

    > Objawy moga tu byc na poczatku identyczne. Zespol j. drazliwego
    nie da
    > wodobrzusza, a rak jajnika czasem daje je dosc szybko.
    Chłopcze. Jak już masz wodobrzusze, to masz pewny rozsiew w całej
    otrzewnej. I poza wodobrzuszem możesz guzik zobaczyć zarówno w USG
    jak i TK – rozdzielczość obrazu jest zbyt mała.

    > Rak jajnika
    > trrzeba brac zawsze pod uwage w przypadku niespecyficznych objawow
    > brzusznych, tym bardziej, ze w przeciwienstwie do innych rakow
    zdarza
    > sie on nie tak rzadko u mlodych kobiet, nawet u kilkunastoletnich
    > dziewczyn.
    Kolejny truizm zamiast odpowiedzi na
    zadane pytanie


  • 31.07.10, 21:32
    0.9_procent napisał:

    > Nie ośmieszaj się już chłopcze.
    > Na pytanie
    > „w jaki sposób lekarz pierwszego kontaktu ma wykryć nowotwór
    > jajnika?”
    > Byłeś uprzejmy napisać:
    >
    „Na podstawie objawow,
    > jakie daje rak jajnika.”


    'Ma wykryc', nie znaczy 'ma postawic rozpoznanie histologiczne'. W
    odniesieniu do lekarza pierwszego kontaktu 'ma wykryc' znaczy przede
    wszystkim 'ma powziac podejrzenie' i skierowac pacjentke odpowiednio
    wczesnie na odpowiednie badania. To wszystko jak najbardziej mozna
    zrobic na podstawie objawow, jakie daje rak janika, i jakie masz
    pieknie wymienione w cytowanym wywiadzie z prof. Zielinskim. Trzeba
    oczywiscie tylko zalozyc, ze te niespecyficzne objawy to
    niekoniecznie zespol jelita drazliwego, ale tez moze to byc rak
    jajnika. Wlasciwa postawa to wykluczenie w pierwszej kolejnosci
    chorob groznych, ktore moga dac podobne objawy.

    > A pytany o owe objawy nie potrafisz sam nic napisać. Więc nie
    > powołuj się na wywiad z profesorem Zielińskim, bo on jest - o ile
    > pamiętam - pod jednym z kilku pierwszych linków w googlach.

    Polecam wywiad z prof. Zielinskim, bo jest ciekawy i pouczajacy. I
    jak sam piszesz, w dodatku latwy do znalezienia w googlach.

    > imponeross napisał:
    > > Kazdy BEZ WYJATKU nowotwor zlosliwy ma najpierw faze bezobjawowa
    > i
    >
    > No tą rewelację powinieneś opublikować w jakimś „Lancecie” czy BMJ.
    >
    > Przecież poza tobą chyba tylko 2-3 naukowców o tym wie.
    >
    > > w zasadzie niemal kazdy daje najpierw objawy niespecyficzne.
    > Więc pytam jakie są te specyficzne, po których lekarz pierwszego
    > kontaktu ma rozpoznać raka jajnika – jak pisałeś. Sugerujesz, że
    > będzie rozpoznawał na podstawie objawów niespecyficznych?

    Oczywiscie, ze na podstawie objawow niespecyficznych! Rak jajnika ma
    w ogole jakies objawy specyficzne? Od kiedy? Od lekarza pierwszego
    kontaktu nikt nie wymaga postawienia diagnozy histologicznej, a to w
    zasadzie jedyna metoda postawienia ostatecznego rozpoznania w
    przytlacajacej wiekszosci choroba nowotworowych. Od lekarza
    pierwszego kontaktu wymaga sie postawienia ROZPOZNANIA WSTEPNEGO, a
    wlasciwie rozpoznan wstepnych, z ktorych najpierw trzeba wykluczyc
    te grozne. Znowu musze pisac trywialy, ale na trywialne pytania
    mozesz dostac tylko trywialna odpowiedz.

    > > Szczegolna
    > > odpowiedzialnosc ciazy na lekarzach, do ktorych trafiaja
    pacjenci
    > na
    > > poczatku choroby, z objawami niespecyficznymi - na lekarzach
    > > rodzinnych, internistach, ginekologach, radiologach i in.
    > Taaa. Którzy maja rozpoznawać raka jajnika
    >
    „Na podstawie objawow,
    > jakie daje rak jajnika.”

    > Tylko jakoś nie możemy się dowiedzieć jakie to objawy.

    www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/7136_jajnika_rozmowa_prof.html

    > > Rak j. grubego daje dosc wczesnie krwawienie z przew.
    pokarmowego,
    > > czego nie daje przeciez r. jajnika.
    > Dla twojej informacji. Jelito grube to nie tylko esica i
    odbytnica.
    > Życzę powodzenia w szukaniu makroskopowego krwawienia w przypadku
    > raka wyższych odcinków jelita grubego.

    A gdzie ja pisalem o MAKROSKOPOWYM krwawieniu? Znowu imputujesz mi
    cos, czego nie powiedzialem. Krwawienie z przewodu pokarmowego to
    przeciez nie tylko krwawienie makroskopowe. Rak jelita grubego jest
    akurat najczestszy w odbytnicy i w katnicy, i w tym drugim przypadku
    nie bedziesz mial krwawienia makroskopowoego, o czym przeciez dobrze
    wiesz. Nie znaczy to, ze nie mozna go wykryc, jesli oczywiscie zleci
    sie badanie.

    > Krwawienia dają także żylaki, czy szczelina odbytu – oba
    schorzenia
    > nie są nowotworami.

    No tak, i daja troche inne objawy. No chyba, ze wspolistnieja...

    > > Rozpoznanie z. jelita drazliwego
    > > mozna postawic natomiast dopiero po wykluczeniu powazniejszych
    > chorob!
    >
    > W odkrywaniu Ameryki jesteś po prostu ekspertem.
    >
    > > Objawy moga tu byc na poczatku identyczne. Zespol j. drazliwego
    > nie da
    > > wodobrzusza, a rak jajnika czasem daje je dosc szybko.
    > Chłopcze. Jak już masz wodobrzusze, to masz pewny rozsiew w całej
    > otrzewnej.

    Tak, to prawda, to wtedy proces rozsiany. Wodobrzusze moze jednak
    symulowac olbrzymi komponent torbielowaty, nierzadki w r. jajnika.

    > I poza wodobrzuszem możesz guzik zobaczyć zarówno w USG
    > jak i TK – rozdzielczość obrazu jest zbyt mała.

    Z USG zgoda, natomiast w przypadku TK jest malo prawdopodobne, by
    rozsiew do otrzewnej dal bardzo maly guz janika, na tyle maly ze sie
    go w TK nie zobaczy. Zajecie otrzewnej tez zazwyczaj bedzie widoczne
    dla radiologa doswiadczonego w radiologii onkologicznej lub
    radiologii brzucha.

    > > Rak jajnika
    > > trrzeba brac zawsze pod uwage w przypadku niespecyficznych
    objawow
    > > brzusznych, tym bardziej, ze w przeciwienstwie do innych rakow
    > zdarza
    > > sie on nie tak rzadko u mlodych kobiet, nawet u
    kilkunastoletnich
    > > dziewczyn.
    > Kolejny truizm zamiast odpowiedzi na
    >
    zadane pytanie

    www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/7136_jajnika_rozmowa_prof.html
  • 31.07.10, 21:49

    Chłopcze.
    Cała twoja wiedza na temat raka jajnika to własnie:

    www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/7136_jajnika_rozmowa_prof.html


    O reszcie nawet szkoda pisać.
  • 31.07.10, 21:56
    I jeszcze jedno.

    Twoje wywody na temat
    objawów jakie daje
    rak jajnika

    przypominają mi odpowiedź pewnego studenta na pytanie o objawy ciąży:
    "Brak miesiączki, powiększenie brzucha i wymioty."

    Egzaminujący profesor odpowiedzial na to:
    "Brzuch mam duży, miesiączki nigdy nie miałem, a jak Pana widzę,
    to mi się rzygać chce."



  • 23.07.10, 00:46
    > Czy były wzdęcia, dyskomfort, niepokój, zaparcia i biegunka na
    > zmianę, brak apetytu. Często się słyszy: ”coś mam w jamie
    > brzusznej”. Objawy wczesne są zwiewne, różne: bóle krzyża, ucisk na
    > pęcherz moczowy, częste wizyty u urologa. A choroba jest obok- np.:
    > jajnik się rozrasta, uciska na pęcherz moczowy -pojemność pęcherza
    > się zmniejsza-i stąd to częste oddawanie moczu.

    Czlowieku,Ty wogole wiesz,o czym Ty mowisz...?Naciekanie
    pecherza,jelit /wzdecia,zaparcia czy sraczka to niby skad...?/ to nie
    jest wczesny etap,tylko minimum FIGO 3A,o ile dobrze
    pamietam.Powiekszenie obwodu brzucha-czyli,czego w internecie nie
    znajdziesz,objaw wodobrzusza w przebiegu ca ovarii to FIGO 4.Czy Ty
    wiesz wogole,jaka jest przezywalnosc na tym etapie...?Czy tylko
    pie...sz jak zwykle...?

    > Polecam tez, by zachowywac czujnosc onkologiczna, o ktorej mowi
    > profesor.

    ...nie stac Cie na wieksze banaly...?
  • 25.07.10, 18:04
    practicant napisał:

    > > Czy były wzdęcia, dyskomfort, niepokój, zaparcia i biegunka na
    > > zmianę, brak apetytu. Często się słyszy: ”coś mam w jamie
    > > brzusznej”. Objawy wczesne są zwiewne, różne: bóle krzyża, ucisk na
    >
    > > pęcherz moczowy, częste wizyty u urologa. A choroba jest obok- np.:
    > > jajnik się rozrasta, uciska na pęcherz moczowy -pojemność pęcherza
    > > się zmniejsza-i stąd to częste oddawanie moczu.
    >
    > Czlowieku,Ty wogole wiesz,o czym Ty mowisz...?Naciekanie
    > pecherza,jelit /wzdecia,zaparcia czy sraczka to niby skad...?/ to nie
    > jest wczesny etap,tylko minimum FIGO 3A,o ile dobrze
    > pamietam.

    W cytowanym artykule prof. Zielinski pisze o ucisku na pecherz przez
    rozrastajacy sie jajnik (rak jajnika ma zreszta czesto komponente
    torbielowata, ktora moze byc bardzo duza, jednak bez zadnych cech
    nacieku na narzady sasiednie), nie o jego naciekaniu.

    > Powiekszenie obwodu brzucha-czyli,czego w internecie nie
    > znajdziesz,objaw wodobrzusza w przebiegu ca ovarii to FIGO 4.

    Powiekszenie obwodu brzucha moze byc tez spowodowane b. duza komponenta
    torbielowata, niekoniecznie wodobrzuszem.

    > Czy Ty
    > wiesz wogole,jaka jest przezywalnosc na tym etapie...?Czy tylko
    > pie...sz jak zwykle...?
    >
    > > Polecam tez, by zachowywac czujnosc onkologiczna, o ktorej mowi
    > > profesor.
    >
    > ...nie stac Cie na wieksze banaly...?

    Ten banal warto jednak pamietac i przede wszystkim sie do niego
    stosowac.
  • 22.07.10, 19:54
    Raka rozpoznać po objawach :-))

    Proste, nie? A jak nie wiesz - to milcz :-))))
    --
    "If you can fake sincerity, you can fake pretty much anything."

    Odi profanum vulgus et arceo. Nie odpowiadam niezalogowanym.
  • 22.07.10, 20:01
    Dokładnie :)) Typowe.
  • 22.07.10, 21:08
    radeberger napisał:

    > Raka rozpoznać po objawach :-))
    >
    > Proste, nie? A jak nie wiesz - to milcz :-))))

    forum.gazeta.pl/forum/w,305,114403486,114473977,Re_Na_podstawie_objawow_jakie_daje_rak_jajnika_.html
  • 22.07.10, 21:36
    Skoro tak zawzięcie cytujesz (w końcu nauka zaczyna się od stopnia profesora) - Po jakich objawach rozpoznać BEZOBJAWOWY proces?

    Słucham, bo może być to znaczące dla nauki światowej.. Nobelek niekoniecznie, ale jakiś dyplom może też się znajdzie.
    --
    "If you can fake sincerity, you can fake pretty much anything."

    Odi profanum vulgus et arceo. Nie odpowiadam niezalogowanym.
  • 22.07.10, 21:41
    O czym szanowny profesor nie pisze (House ze mnie jakiś, czy co?)

    Przy raku jajnika objawem może być powiększanie się obwodu brzucha.

    Zadanie dla impotenta, sorry - imponerossa:

    W JAKIM PROCENCIE PRZYPADKÓW U KOBIET OTYŁYCH (BMI > 30) ZWIĘKSZENIE OBWODU BRZUCHA TO OBJAW RAKA JAJNIKA
    --
    "If you can fake sincerity, you can fake pretty much anything."

    Odi profanum vulgus et arceo. Nie odpowiadam niezalogowanym.
  • 22.07.10, 21:49
    radeberger napisał:

    > Skoro tak zawzięcie cytujesz (w końcu nauka zaczyna się od stopnia
    profesora) -
    > Po jakich objawach rozpoznać BEZOBJAWOWY proces?

    A skad ci do glowy przychodzi rozpoznawanie procesu bezobjawowego?
    Problemy z jezykiem polskim czy logicznym mysleniem? W zasadzie
    kazda choroba ma swoj etap bezobjawowy, z wyjatkiem moze bardzo
    naglych zachorowan, i co z tego?
  • 22.07.10, 22:08
    Marudzisz na rozpoznawanie raka jajnika - to opowiedz jak się to robi. Ja wezmę popcorn.. zasiądę.. i się dokształcę twymi górnolotnymi pomysłami.. :-)
    --
    "If you can fake sincerity, you can fake pretty much anything."

    Odi profanum vulgus et arceo. Nie odpowiadam niezalogowanym.
  • 25.07.10, 17:39
    radeberger napisał:

    > Marudzisz na rozpoznawanie raka jajnika - to opowiedz jak się to
    robi. Ja wezmę
    > popcorn.. zasiądę.. i się dokształcę twymi górnolotnymi
    pomysłami.. :-)

    Jesli nie jestes lekarzem, to tu znajdziesz wystarczajaco informacji:
    www.poradnikmedyczny.pl/mod/archiwum/7136_jajnika_rozmowa_prof.ht
    ml

    Jesli jestes lekarzem o specjalizacji niewiele majacej wspolnego z
    zagadnieniem i zapomniales juz wszystko czego sie nauczyles na
    studiach, w czasie stazu i ew. do LEP-u (np. dermatologia,
    psychiatria, ortopedia) to powyzszy link tez ci wystarczy.

    Jesli jestes lekarzem innej specjalnosci to moze nalezy zastanowic
    sie, czy zasadne jest posiadanie przez ciebie prawa wykonywania
    zawodu skoro pytasz o takie rzeczy.

    W podanym powyzej linku do wywiadu z prof. Zielinskim przeczytasz m.
    in.:

    'Jakie objawy może dawać rak jajnika?

    Rak jajnika we wczesnym stopniu nie daje objawów. Tak jest przyjęte-
    tak się podaje w piśmiennictwie. Nie zgadzam się do końca z tym! Na
    podstawie mojej wieloletniej obserwacji i rozmawiania z chorymi chcę
    zwrócić uwagę na to że objawy są- tylko my nie dostrzegamy tych
    objawów. Bo one są tak subtelne że może je pacjentka ignorować albo
    zaniedbywać w informowaniu lekarza. To jest moja rola -lekarza- by
    dokładnie pacjentkę wypytać:
    Czy były wzdęcia, dyskomfort, niepokój, zaparcia i biegunka na
    zmianę, brak apetytu. Często się słyszy: ”coś mam w jamie
    brzusznej”. Objawy wczesne są zwiewne, różne: bóle krzyża, ucisk na
    pęcherz moczowy, częste wizyty u urologa. A choroba jest obok- np.:
    jajnik się rozrasta, uciska na pęcherz moczowy -pojemność pęcherza
    się zmniejsza-i stąd to częste oddawanie moczu.

    Te objawy są bardzo nieswoiste- jak rozumiem łatwo je pomylić z
    innymi zaburzeniami?

    Niestety tak- pacjentka idzie do lekarza pierwszego kontaktu-
    rodzinnego, który uważa że są to objawy chorób przewodu pokarmowego –
    wątroby, jelita grubego. Ale jest w tym dużo racji o tyle, że
    rozprzestrzenianie się raka jajnika to jego „złuszczanie się” i
    wszczepianie się do narządów jamy brzusznej i choroba staje się
    chorobą jamy brzusznej, nie jajnika. Dochodzi do irytacji jamy
    brzusznej-stąd te objawy nieswoiste. Lekarz musi mieć czujność
    onkologiczną. Już w latach 50-tych uczono, ze gdy kobieta przychodzi
    do ginekologa to pierwsza rzecz która badamy-to czy jest w ciąży lub
    czy ma raka. Należy wykluczyć te dwa stany, nie bagatelizować
    wczesnych objawów.'

    Polecam tez, by zachowywac czujnosc onkologiczna, o ktorej mowi
    profesor. Nowotwory zlosliwe to choroba czesta! Szansa, ze zachorujemy
    na nowotwor zlosliwy przed 75 rz. to ok. 33% (wylaczajac z tego w
    dodatku raka skory). No i nalezy pamietac, ze niemal KAZDY nowotwor w
    fazie poczatkowej jest bezobjawowy, a pierwsze objawy sa czesto
    niespecyficzne. Rak jajnika nie jest tu wyjatkiem..
  • 22.07.10, 20:32
    Przeżywalność 5-letnia w raku jajnika:
    Wielka Brytania 38,6%
    Polska 38,6%
    Australia 36%

    www.cancersa.org.au/cms_resources/documents/Stats/Ovarian_cancer.pdf
    www.onkologia.org.pl/doc/Biuletyn2006.pdf
    info.cancerresearchuk.org/cancerstats/types/ovary/survival/
    Oj, chłopie, jak ty coś napiszesz to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać... jak
    nie rozpoznajesz ropnia mózgu za pomocą PET to chcesz leczyć udar mózgu za
    pomocą endarteriektomii "wykonywanej w oknie czasowym do dwóch tygodni"...

    Wiesz co? Na głównej stronie gazety jest taki wątek:
    forum.gazeta.pl/forum/w,26140,114450073,114450073,Jak_nie_borelioza_to_co_Prosze_o_rade_.html
    Myślę ze tam znajdziesz się akurat na swoim miejscu, dokonując za pomocą
    internetu diagnozy w przypadku co do którego profesorowie z najbardziej
    renomowanych europejskich ośrodków nie potrafią jej ustalić jednoznacznie...
    Akurat sposób myślenia który tobie odpowiada.

    --
    "Zaspokajanie naszych potrzeb musi być biznesem, bo inaczej te nasze potrzeby
    nie będą zaspokajane."
  • 22.07.10, 21:21
    young_doc napisał:

    > Przeżywalność 5-letnia w raku jajnika:
    > Wielka Brytania 38,6%
    > Polska 38,6%
    > Australia 36%

    No i?

    > Oj, chłopie, jak ty coś napiszesz to nie wiadomo czy się śmiać czy
    płakać... ja
    > k
    > nie rozpoznajesz ropnia mózgu za pomocą PET

    PET w ropniu mozgu? A po co? Nie podejrzewam siebie o podawanie
    takich informacji. Rezonans (z dyfuzja i z kontrastem) jak
    najbardziej tak, ale PET po co? W ogole PET ma ograniczone
    zastosowanie w badaniu mozgowia ze wzgledu na wysoki metabolizm
    glukozy przez zdrowa tkanke mozgowa.

    > to chcesz leczyć udar mózgu za
    > pomocą endarteriektomii "wykonywanej w oknie czasowym do dwóch
    tygodni"...

    Tez nie podejrzewam siebie o podawanie takich informacji. Owszem,
    okno czasowe dla trombektomii czy trombolizy celowanej jest znacznie
    dluzsze niz dla trombolizy dozylnej, ale nie przekracza kilkunastu
    godzin. Najdluzsze jest w przypadku zawalu z zakresu t. podstawnej
    (dluzsze niz w oprzypadku t. srodkowej), ale i wtedy nie przekracza
    kilkanastu godzin.

    > Wiesz co? Na głównej stronie gazety jest taki wątek:
    > forum.gazeta.pl/forum/w,26140,114450073,114450073,Jak_nie_borelioza_to_co_Prosze_o_rade_.html
    > Myślę ze tam znajdziesz się akurat na swoim miejscu, dokonując za
    pomocą
    > internetu diagnozy w przypadku co do którego profesorowie z
    najbardziej
    > renomowanych europejskich ośrodków nie potrafią jej ustalić
    jednoznacznie...
    > Akurat sposób myślenia który tobie odpowiada.

    Przeceniasz moje mozliwosci.
  • 22.07.10, 21:49
    No i z tego wynika zgodnie z logiką pierwszego postu że lekarze australijscy to
    po prostu jakleś konowały, bo im więcej chorych umiera! Na przeszkolenia do
    Polski ich przysłać!

    IRONIZUJĘ!

    Żeby było jasne, ze ironizuję. Długość życia zależy głównie od jego stylu, co
    wiadomo już od czasu raportu MacMillana, nie od medycyny. Opiniowanie o jakości
    opieki zdrowotnej na takiej podstawie prowadzi do "logicznych" wniosków ze
    lepszych lekarzy mamy w Grecji niż w Stanach, w Albanii są lepsze metody
    leczenia niż w Arabii Saudyjskiej, a na Kubie lepsze szpitale dla miejscowych
    niż w Kuwejcie.
    en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_life_expectancy
    Opisałeś tu swego czasu parę przypadków, czy pod nickiem Arek czy Imponeross,
    czy jeszcze jakimś. Styl nie do podrobienia - przeczytałeś bez zrozumienia
    wytyczne dotyczące leczenia czy diagnozowania jakieś jednostki chorobowej i
    robisz z siebie idiotę opisując je z rażącymi błędami, których sam nie zauważasz
    - jak tutaj
    forum.gazeta.pl/forum/w,305,108023652,,Centra_udaru_mozgu.html?v=2
    To nie mój interes jak spędzasz wolny czas, ale mam również prawo wyrazić własną
    opinię na temat twoich postów - rażą brakami w podstawowej wiedzy na tematy w
    których odgrywasz eksperta. Wystawiasz się na pośmiewisko samodzielnie, bez
    niczyjej pomocy.

    Może zrozumiesz dlaczego to piszę, może nie, ale zapamiętaj proszę jedno - w
    życiu lepiej umieć zrobić prostą rzecz dobrze nic partaczyć skomplikowaną.


    --
    "Zaspokajanie naszych potrzeb musi być biznesem, bo inaczej te nasze potrzeby
    nie będą zaspokajane."
  • 25.07.10, 17:29
    young_doc napisał:

    > No i z tego wynika zgodnie z logiką pierwszego postu że lekarze
    australijscy to
    > po prostu jakleś konowały, bo im więcej chorych umiera! Na
    przeszkolenia do
    > Polski ich przysłać!

    Srednia dlugosc zycia w Australii jest krotssza niz w Polsce?????? A
    skad takie informacje?

    > IRONIZUJĘ!
    >
    > Żeby było jasne, ze ironizuję. Długość życia zależy głównie od jego
    stylu, co
    > wiadomo już od czasu raportu MacMillana, nie od medycyny.

    Od jednego i drugiego. W Europie najdluzej zyja mieszkancy krajow
    basenu Morza Srodz. (prawdop. zwiazane jst to glownie ze stylem zycia,
    zwlaszcza z dieta) oraz krajow skandynawskich (prawdop. glownie ze
    wzgledu na wysoka jakosc opieki medycznej).

    > Opiniowanie o jakości
    > opieki zdrowotnej na takiej podstawie prowadzi do "logicznych"
    wniosków ze
    > lepszych lekarzy mamy w Grecji niż w Stanach,

    Srednia moze i lepsza w Grecji niz w Stanach, aczkolwiek w medycynie
    specjalistycznej nikt Stanom nie dorownuje.

    > w Albanii są lepsze metody
    > leczenia niż w Arabii Saudyjskiej, a na Kubie lepsze szpitale dla
    miejscowych
    > niż w Kuwejcie.
    > en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_life_expectancy
    > Opisałeś tu swego czasu parę przypadków, czy pod nickiem Arek czy
    Imponeross,
    > czy jeszcze jakimś. Styl nie do podrobienia - przeczytałeś bez
    zrozumienia
    > wytyczne dotyczące leczenia czy diagnozowania jakieś jednostki
    chorobowej i
    > robisz z siebie idiotę opisując je z rażącymi błędami, których sam
    nie zauważas
    > z
    > - jak tutaj
    > forum.gazeta.pl/forum/w,305,108023652,,Centra_udaru_mozgu.html?v=2
    > To nie mój interes jak spędzasz wolny czas, ale mam również prawo
    wyrazić własn
    > ą
    > opinię na temat twoich postów - rażą brakami w podstawowej wiedzy na
    tematy w
    > których odgrywasz eksperta. Wystawiasz się na pośmiewisko
    samodzielnie, bez
    > niczyjej pomocy.

    Podalem ci dwa konkretne przyklady w moim poprzednim poscie (powyzej),
    gdzie probujesz mi wmawiac cos czego nie powiedzialem i nigdy bym nie
    powiedzial. Centralizacja leczenia udarow mozgu jest ciekawym
    zagadnieniem i cala dyskusja w cytowanym przec ciebie watku byla
    ciekawa.

    > Może zrozumiesz dlaczego to piszę, może nie, ale zapamiętaj proszę
    jedno - w
    > życiu lepiej umieć zrobić prostą rzecz dobrze nic partaczyć
    skomplikowaną.

    O :) A to odnosnie czego? :)
  • 25.07.10, 19:00
    Oj Imponeross i dziwisz się że ludzie nie traktuj ciebie poważnie. Przytoczyłem
    ci dane o niższej przeżywalności w raku jajnika w Australii w porównaniu do
    Polski i skomentowałem to słowami "lekarzom australijskim więcej chorych
    umiera", a ty oburzasz się że stwierdziłem jakoby iż w Australii średnia długość
    życia jest krótsza...

    Widzisz, to twój problem - nie rozumiesz rzeczy które czytasz.

    Nie rozumiesz zależności przyczynowo - skutkowych oraz metodologii badań. Twoje
    wnioski mają tyle sensu co stwierdzenie ze najniebezpieczniejszym sportem w
    Polsce jest hodowla gołębi: statystyka by to potwierdziła...

    Statystykę trzeba zrozumieć przed interpretacją.
    W przeciwnym razie pisze się że w Polsce ludzie żyją krócej niż w Szwecji
    ponieważ lekarze są tam lepiej dbają o pacjentów, ale na Kubie żyją ludzie
    dłużej niż w Stanach ponieważ lekarze lepiej dbają o pacjentów w USA - dosłowne
    wnioski z twoich poprzednich postów.

    I wiem że zaraz mi napiszesz że absolutnie tak nie twierdziłeś - tak jak nie
    umiesz zrozumieć wypowiedzi innych, tak i nie potrafisz samemu zrozumieć co
    oznaczają słowa które sam piszesz.
    A jedynym twoim wytłumaczeniem będzie - ale przecież nie o to mi chodziło!

    Na przykład mogę postawić tezę - lepsza opieka zdrowotna jest w Chinach,
    Algierii, Wietnamie, Meksyku czy Wenezueli niż w dowolnym z krajów europejskich
    i na dowód przytoczyć ci mapę umieralności na 1000 mieszkańców na świecie
    en.wikipedia.org/wiki/File:Death_rate_world_map.PNG
    zaś ty pomimo ze intuicyjnie będziesz wiedział ze coś jest nie tak nie potrafisz
    wyjaśnić na czym błąd tutaj polega...

    Tak samo powielasz błędne potoczne opinie w swoich postach, ponieważ nie
    rozumiesz danych w nich cytowanych. Stwierdzenie ze to lekarze a nie
    społeczeństwo wybierające polityków stworzyło system opieki zdrowotnej w Polsce
    nie stanie się prawdziwe tylko dlatego że zostanie odpowiednio wiele razy
    powtórzone w mediach - chociaż i tak udało się ludziom skutecznie wdrukować w
    mózgi tezę o istnieniu układu pomiędzy medykami a ministrem zdrowia, zaś te
    wszystkie strajki to zasłona dymna... No i oczywiście najwięcej zarzutów pod
    adresem minister Kopacz będą mieli ludzie głosujący na PO. Jednak tak rozumując
    wszystkiemu w Polsce są winni nauczyciele, którzy nie nauczyli ludzi
    odpowiednich zachowań.

    Podobno w Stanach znaczna część społeczeństwa wierzy że Ziemia jest płaska -
    efekt niskiej jakości nauczania geografii. W Polsce nikt ludzi nie uczył
    ekonomii i w rezultacie wierzą że pieniądze na ochronę zdrowia są wykorzystane w
    naszym kraju mniej efektywnie niż w innych.
    Problem tylko w tym ze błędne stwierdzenie nie staje się prawdą niezależnie od
    tego ile razy zostało powtórzone w mediach.


    Z logicznego punktu widzenia sam zresztą robię podstawowy błąd - tłumaczę ze nie
    rozumie tego co czyta, mając nadzieje że zrozumie to co napisałem. Wychodzi na
    to ze niezły ze mnie idiota...

    --
    "Zaspokajanie naszych potrzeb musi być biznesem, bo inaczej te nasze potrzeby
    nie będą zaspokajane."
  • 31.07.10, 20:43
    young_doc napisał:

    > Oj Imponeross i dziwisz się że ludzie nie traktuj ciebie poważnie.
    Przytoczyłem
    > ci dane o niższej przeżywalności w raku jajnika w Australii w
    porównaniu do
    > Polski i skomentowałem to słowami "lekarzom australijskim więcej
    chorych
    > umiera", a ty oburzasz się że stwierdziłem jakoby iż w Australii
    średnia długoś
    > ć
    > życia jest krótsza...

    Czyli napisales nie na temat. Bo zalozony przeze mnie watek nie
    dotyczy przeżywalności w takiej czy innej jednostce chorobowej.

    > Widzisz, to twój problem - nie rozumiesz rzeczy które czytasz.
    >
    > Nie rozumiesz zależności przyczynowo - skutkowych oraz metodologii
    badań. Twoje
    > wnioski mają tyle sensu co stwierdzenie ze najniebezpieczniejszym
    sportem w
    > Polsce jest hodowla gołębi: statystyka by to potwierdziła...
    >
    > Statystykę trzeba zrozumieć przed interpretacją.
    > W przeciwnym razie pisze się że w Polsce ludzie żyją krócej niż w
    Szwecji
    > ponieważ lekarze są tam lepiej dbają o pacjentów,

    No dobrze, to dlaczego ludzie zyja statystycznie duzo krocej w
    Polsce niz w Szwecji?

    > ale na Kubie żyją ludzie
    > dłużej niż w Stanach ponieważ lekarze lepiej dbają o pacjentów w
    USA

    W tym moze byc ziarno prawdy, w USA bardzo duza czesc spoleczenstwa
    jest pozbawiona calkowicie opieki zdrowotnej, a tez jej jakosc jest
    bardzo bardzo rozna. Nie znam jakosci opieki zdrowotnej na Kubie i
    nie wiem jaka tam jest srednia dlugosc zycia. Wiem natomiast, ze w
    niektorych rankingach WHO Polska dostaje wiecej punktow za opieke
    zdrowotna niz USA.

    > - dosłowne
    > wnioski z twoich poprzednich postów.

    W watku glownym, ktory zalozylem postawilem hipoteze i zadalem
    pytanie.

    > I wiem że zaraz mi napiszesz że absolutnie tak nie twierdziłeś -

    Czy hipoteza i pytanie jest twierdzeniem?

    > tak jak nie
    > umiesz zrozumieć wypowiedzi innych, tak i nie potrafisz samemu
    zrozumieć co
    > oznaczają słowa które sam piszesz.
    > A jedynym twoim wytłumaczeniem będzie - ale przecież nie o to mi
    chodziło!

    Alez ty potrafisz plakac...

    > Na przykład mogę postawić tezę - lepsza opieka zdrowotna jest w
    Chinach,
    > Algierii, Wietnamie, Meksyku czy Wenezueli niż w dowolnym z krajów
    europejskich
    > i na dowód przytoczyć ci mapę umieralności na 1000 mieszkańców na
    świecie
    > en.wikipedia.org/wiki/File:Death_rate_world_map.PNG

    > zaś ty pomimo ze intuicyjnie będziesz wiedział ze coś jest nie tak
    nie potrafis
    > z
    > wyjaśnić na czym błąd tutaj polega...

    A co rozumiesz przez umieralnosc na 1000 mieszkancow?

    > Tak samo powielasz błędne potoczne opinie w swoich postach,
    ponieważ nie
    > rozumiesz danych w nich cytowanych. Stwierdzenie ze to lekarze a
    nie
    > społeczeństwo wybierające polityków stworzyło system opieki
    zdrowotnej w Polsce
    > nie stanie się prawdziwe tylko dlatego że zostanie odpowiednio
    wiele razy
    > powtórzone w mediach - chociaż i tak udało się ludziom skutecznie
    wdrukować w
    > mózgi tezę o istnieniu układu pomiędzy medykami a ministrem
    zdrowia, zaś te
    > wszystkie strajki to zasłona dymna... No i oczywiście najwięcej
    zarzutów pod
    > adresem minister Kopacz będą mieli ludzie głosujący na PO. Jednak
    tak rozumując
    > wszystkiemu w Polsce są winni nauczyciele, którzy nie nauczyli
    ludzi
    > odpowiednich zachowań.
    >
    > Podobno w Stanach znaczna część społeczeństwa wierzy że Ziemia
    jest płaska -
    > efekt niskiej jakości nauczania geografii. W Polsce nikt ludzi nie
    uczył
    > ekonomii i w rezultacie wierzą że pieniądze na ochronę zdrowia są
    wykorzystane
    > w
    > naszym kraju mniej efektywnie niż w innych.
    > Problem tylko w tym ze błędne stwierdzenie nie staje się prawdą
    niezależnie od
    > tego ile razy zostało powtórzone w mediach.
    >
    >
    > Z logicznego punktu widzenia sam zresztą robię podstawowy błąd -
    tłumaczę ze ni
    > e
    > rozumie tego co czyta, mając nadzieje że zrozumie to co napisałem.
    Wychodzi na
    > to ze niezły ze mnie idiota...

    Jaki wiec wplyw powinni miec sami lekarze na ksztalt opieki
    zdrowotnej? Co robia w tym kierunku izby lekarskie i stowarzyszenia
    lekarskie? Czy sami lekarze to bierna bezwolna masa, ktora mozna
    dowolnie sterowac czy tez to swiatli ludzie, po ktorych mozna by sie
    spodziewac, ze beda potrafic sie zorganizowac i byc skutecznym lobby
    dla dobra swojego i pacjentow?
  • 23.07.10, 19:56
    niuniu, doskonale wymienilas. z tym ze proponuje taka kolejnosc:

    1. niezdrowy styl życia (dieta, aktywnosc fizyczna; zapomnialas o papierosach)

    2. niezdrowy styl życia

    3 niezdrowy styl życia

    4. profilaktyka (coroczne kontrole ginekologiczne dla pan, urologiczne dla
    panow, oraz kontrola krwi i cisnienia u lekarza domowego)

    5. reszta wymieniona przez Ciebie



    ps. raka jajnika nie poznaje sie po objawach, tylko zanim zacznie dawac objawy w
    ramach punktu 4.
    ps.2 nawet jesli pacjent w 100% pokrywa koszty zwiazane z punktem 4- nie bedzie
    to wiecej niz rezynacja z 3 wyjscia do fryzjera lub 4 na piwo. chyba warto.


  • 25.07.10, 18:02
    > ps. raka jajnika nie poznaje sie po objawach, tylko zanim zacznie dawac objawy
    > w
    > ramach punktu 4.

    Niestety w moim (i nie tylko w moim przypadku) nie zadziałało. Badałam się
    regularnie (z USG TV włącznie) gdyby nie problemy z zajściem w ciążę,
    przypadkowa zmiana lekarza (abonament od pracodawcy), podejrzenie torbieli i
    skierowanie na laparoskopię, to nie wiem kiedy by w końcu stwierdzono. Bo
    zdiagnozowano mnie w trakcie operacji - stadium III c. Na szczęście po wielu
    przejściach ostateczny wyrok - borderline.
    Leżałam na sali z kobietą, która przez rok chodziła od ginekologa do gastrologa.
    Ostateczne rozpocznie nowotwór złośliwy, stadium IV c, niskie zróżnicowanie.
    Cała profilaktyka robiona prywatnie.

    O papierosach zapomniałam, bo nigdy nie paliłam i moi bliscy też nie palą.
    Wspomniana powyżej pani, też nie paliła nigdy.
  • 26.07.10, 19:46
    czyli - niestety - nalezysz do niewymienionego punktu 6 - trzeba po prostu miec
    szczescie- czy tez nie miec pecha-----
    a on dopada wszystkich. lekarzy tez (jesli klniesz na nich). nawet moze
    czesciej- gdyz lekarze miewaja sklonnosc do bagatelizowania takich granicznych
    objawow- wiedzac z doswiadczenie- ze najczesciej chodzi o rzeczy banalne.
    jedyne co mozesz zrobic, to sprawdzic czy nie jestes wlascicielka feralnego
    genu- i ostrzec panie z najblizszej rodziny - zeby byly ostrozniejsze (ale to na
    pewno sama dobrze wiesz).
    podzrawiam serdecznie i zycze duzo, duzo zdrowia.
  • 27.07.10, 13:22
    Dziękuję za pozdrowienia i życzenia zdrowia!

    Wiem, że miałam pecha albo szczęście - zależy z której strony patrzeć (w końcu
    graniczny i leczony tak jak chciałam:)).

    Ale niestety ten nieopisany przypadek 6 dotknął prawie wszystkie znane mi
    wirtualnie (forum o nowotworze jajnika) przypadku - właśnie przez lekceważenie
    objawów przez lekarzy.

    Bliskie baby przebadane, genów jeszcze nie sprawdzałam. Chwilowo priorytety mam
    w innym miejscu:)

    Na lekarzy nie klnę, kocham ich odwzajemnioną miłością - z tym, że mam szczęście
    trafiać na takich co im się chce, nawet jak czegoś nie ogarniają.

    Tylko kilku wolałabym widzieć w innych zawodach - rakarz na ten przykład. A to
    są Ci przekonani o własnej nieomylności i boskości. na szczęście w otaczającej
    mnie rzeczywistości jest ich statystycznie mniej niż na forum:)
  • 23.07.10, 14:34
    Źle zrobiłam, że przywołałam akurat raka jajnika - bo jak widzę większość się
    koncentruje na tym, ze się go wykryć nie da. problem jest taki, że faktycznie
    objawy są niespecyficzne i występują często u osób płci obojga. Ale jak objawy
    występują przez tydzień, miesiąc czy pół roku, to już można chyba stwierdzić, że
    to nie zatrucie, przejedzenie itp. Tylko, że wtedy stwierdza się u pacjentki
    nerwicę, albo robi z niej histeryczkę i wariatkę.

    Widzę również, że duża część wypowiedzi koncentruje się na tym, że pacjent żre
    co nie powinien, a więc w domyśle sam jest sobie winien. Czyli już wiemy jaki
    jest powód złego stanu zdrowia Polaków - nieprawidłowe odżywianie. Pacjencie
    jesteś sobie winny sam.

    Mój maż też uważał, że przypadłości, które mnie trapią są moją winą - bo zjadłam
    loda, bo się zdenerwowałam w pracy, bo się nie wyspałam. Przewrotny los pokazał
    jednak, że są choroby które mogą człowieka trafić znienacka i bez jego winy.
    Obyście nie musieli przekonywać się na przykładach osobistych, że nie zawsze
    osoba chora jest swojej chorobie winna.

    A wracając do diety - pytanie do pediatrów - kiedy przestajecie się pytać o
    dziecka dietę przed zaordynowaniem leczenia. Bo mam silne wrażenie, że pytanie o
    dietę dotyczy tylko naprawdę małych dzieci. U starszych i u osób dorosłych nikt
    się o dietę nie pyta przed postawieniem diagnozy.

    A przy okazji pani doktor zalecająca mi aerobik 1,5 miesiaca po 2 operacji
    wiedziała jakiej operacji byłam poddana. Dla ciekawych - najpierw laparotomia z
    cięciem poziomym (jak przy cesarce) a po trzech miesiącach laparotomia z cięciem
    pionowym (kilka cm pod mostkiem i w dół, ze stagingiem onkologicznym, usunięciem
    węzłów, sieci większej itp.). Poważniejszej operacji w życiu nie miałam i mieć
    nie chcę.
  • 23.07.10, 15:47
    Nieważne co byś nie podała jako przykład, bo kazdej chorobie winny jest pacjent.

    Pierwsze objawy choroby przypominają przeziębienie: katar, kichanie, męczący
    suchy kaszel, nasilający się w nocy, niewysoka gorączka. Stopniowo kaszel nasila
    się, przechodząc w kaszel napadowy. Ciężkie ataki kaszlu często kończą się
    wymiotami. U dziecka zaczynają pojawiać się wylewy i wybroczyny do spojówek,
    krwawienia z dziąseł lub z nosa, obrzęk twarzy i powiek, utrzymujące się do
    czterech miesięcy (u starszych dzieci i dorosłych ma często przebieg nietypowy).


    To choroba, którą nie każdy lekarz pierwszego kontaktu potrafi zdiagnozować. A
    groźna nie jest dla dorosłych, tylko dla dzieci, które dorośli nieświadomie
    zarażają, zanim zostaną zaszczepione.

    Z drugiej strony, czy włos lekarzowi z głowy spadnie jeśli prawidłowo choroby
    nie rozpozna? Musi? Za jałmużnę? A za 100.000 miesięcznie rozpozna, skoro nie
    umie? Czcigodni interlokutorzy, którzy tu się mienią lekarzami, udowodniają
    niezbicie, że prędzej dadzą zarobić grabarzowi niż kogoś wyleczą.

    --
    <a rel="nofollow" href="http://www.beztabu.cba.pl">Spieszmy się czytać posty,
    tak szybko znikają...</a>
  • 23.07.10, 16:03
    oby.watel napisał:

    > nie rozpozna? Musi? Za jałmużnę? A za 100.000 miesięcznie
    rozpozna, skoro nie
    > umie? Czcigodni interlokutorzy, którzy tu się mienią lekarzami,
    udowodniają
    > niezbicie, że prędzej dadzą zarobić grabarzowi niż kogoś wyleczą.
    >
    och, przerazam sie jak robotniczy aktyw obywatelski sklada takowe
    deklaracje. Najpewniej robotniczy obywatelski aktyw skory do takich
    stierdzen po dwoch komandosach na glowe.


    obywatelu robotniku. Strach sie bac co holota robotnicza stwierdzi
    jak brygadzista pojedzie na urlop a na budowie znajda sie dwie
    skrzynki jaboli komandos zamiast jednej.#

    prosimy o jeszcze wiecej bredni autorytetu obywatelskiego robotnika.


    tylko takie rzeczy zostaja roygoryczonej i zakompleksionej, nic nie
    umiejacej robotniczej holocie, o mieszaniu betonu nie wspominawszy.


    bylo sie uczyc jezykow obcych robotniku. Dzis dzwigasz woreczki i
    pijesz komandosa,



    na zdrowko obywatelu robotniku, nic innego niz brednie nie
    pozostalo, a o lkarzy sie nie martw, im robotnicza brac i ich
    goowniane skladki zdrowotne robotnicze tak potrzebne jak korzuch
    latem.

    zdrowie robotniku i dwa toasty full byka wypij za brygadziste!
  • 23.07.10, 16:11
    Ten chory system marnotrawi pieniądze, bo to ma wpisane w sposób działania.

    W polskiej służbie zdrowia dużo pieniędzy jest marnowanych przez złą
    organizację. W ubiegłym roku rząd przeznaczył w sumie ponad 616 mln zł na
    programy mające na celu poprawę stanu zdrowia Polaków.


    Można winić lekarzy, że co sprytniejsi wykorzystują sytuację, żeby się wzbogacić?

    Szpital Uniwersytecki w Bydgoszczy wystawiał faktury za badania tylko na
    podstawie danych od samych firm, a nie swoich realnych kosztów. W 25 badaniach
    (z udziałem 246 pacjentów) stracił 500.000 zł.


    --
    <a rel="nofollow" href="http://www.beztabu.cba.pl">Spieszmy się czytać posty,
    tak szybko znikają...</a>
  • 24.07.10, 15:43
    oby.watel napisał:

    > Nieważne co byś nie podała jako przykład, bo kazdej chorobie winny
    jest pacjent
    > .

    Ma sie rzeczywiscie wrazenie, ze niektorzy podajacy sie za lekarzy
    na tym forum, taka mniej wiecej maja postawe. Na szczescie nie
    wszyscy.

    ...
    > Z drugiej strony, czy włos lekarzowi z głowy spadnie jeśli
    prawidłowo choroby
    > nie rozpozna? Musi? Za jałmużnę? A za 100.000 miesięcznie
    rozpozna, skoro nie
    > umie?

    Blad lekarski sam w sobie nie jest przestepstwem. A lekarz nie
    rozpozna ani za jalmuzne, ani za 100.000 ani za kilkadziesiat
    milionow (ktore zarabia na badaniach klinicznych cytowany w innym
    watku profesor z Gdanska) - ani nawet wtedy jesli ma szeroka wiedze
    i umiejetnosci! Umiejetnosci to nie wszystko, lekarz musi miec
    jeszcze odpowiednia postawe i wyczucie, co raczej przychodzi w
    trakcie praktyki o ile cos tego nie wypacza - np. nadmierna chec
    zarobku, lenistwo, pycha, frustracja, czy po prostu zwykle zmeczenie
    i zniechecenie. Wobec lekarzy trzeba tez miec wiec troche
    wyrozumialosci.
    Nie chodzi zreszta o stawianie trafnych rozpoznan, bo nie zawsze to
    jest mozliwe, ale o takie postepowanie, zeby zminimalizowac
    mozliwosc przeoczenia groznych chorob.

    > Czcigodni interlokutorzy, którzy tu się mienią lekarzami,
    udowodniają
    > niezbicie, że prędzej dadzą zarobić grabarzowi niż kogoś wyleczą.

    Wielu podajacych sie tutaj na forum za lekarzy prezentuje
    rzeczywiscie nieco zenujaca postawe. Jest to zaskakujace i sam
    jestem ciekaw skad to sie bierze.
  • 24.07.10, 15:25
    nunia01 napisała:

    > Źle zrobiłam, że przywołałam akurat raka jajnika - bo jak widzę
    większość się
    > koncentruje na tym, ze się go wykryć nie da. problem jest taki, że
    faktycznie
    > objawy są niespecyficzne...

    Kazdy nowotwor zlosliwy ma najpierw faze bezobjawowa i w zasadzie
    niemal kazdy daje najpierw objawy niespecyficzne. Rak jajnika nie
    jest tu zadnym wyjatkiem. Nowotwor zlosliwy to w dodatku choroba
    czesta - ryzyko, ze przed 75 rz. zachorujemy na nowotwor zlosliwy
    wynosi ok. 30% (i to z wylaczeniem raka skory). Szczegolna
    odpowiedzialnosc ciazy na lekarzach, do ktorych trafiaja pacjenci na
    poczatku choroby, z objawami niespecyficznymi - na lekarzach
    rodzinnych, internistach, ginekologach, radiologach i in. I nie
    chodzi tu o to zeby stawiac od razu wlasciwa diagnoze, tylko zeby
    diagnozowac tak, aby ryzyko przeoczenia nowotworu bylo jak
    najmniejsze.
  • 25.07.10, 19:57
    Wbrew pozorom, nasze zdrowie tylko w minimalnym stopniu (wg WHO w
    10%) zależy od jakości opieki zdrowotnej. W przeważającej mierze
    zależy od nas samych: sposobu odżywiania, higieny, trybu życia,
    aktywności fizycznej i last but not least - wyposażenia
    genetycznego. Większość Polaków jest nieruchawa, przepracowuje się,
    źle i zbyt obficie się żywi, pali i sporo pije, nie dba o zdrowie,
    naraża się na urazy, ma niską świadomość funkcjonowania swojego
    organizmu. System opieki zdrowotnej niewiele ma tu do rzeczy.
  • 25.07.10, 20:14
    aeromonas napisała:

    > Wbrew pozorom, nasze zdrowie tylko w minimalnym stopniu (wg WHO w
    > 10%) zależy od jakości opieki zdrowotnej. W przeważającej mierze
    > zależy od nas samych: sposobu odżywiania, higieny, trybu życia,
    > aktywności fizycznej i last but not least - wyposażenia
    > genetycznego. Większość Polaków jest nieruchawa, przepracowuje się,
    > źle i zbyt obficie się żywi, pali i sporo pije, nie dba o zdrowie,
    > naraża się na urazy, ma niską świadomość funkcjonowania swojego
    > organizmu. System opieki zdrowotnej niewiele ma tu do rzeczy.

    Ok. Czyli nie ma sensu w ogole wprowadzac systemu opieki zdrowotnej?
    Gdybysmy zlikwidowali cala medycyne w Polsce, srednia dlugosc zycia
    bylaby krotsza tylko o 10%?
  • 25.07.10, 20:21
    Dokładnie o jakieś 15%. W takim Bangladeszu gdzie 95% społeczeństwa nie ma
    dostępu do w zasadzie żadnej opieki zdrowotnej średnia życia to około 64 lata.

    Bardziej obniżają to już tylko niedożywienie i wojny.

    --
    "Zaspokajanie naszych potrzeb musi być biznesem, bo inaczej te nasze potrzeby
    nie będą zaspokajane."
  • 26.07.10, 19:37
    young_doc napisał:

    > Dokładnie o jakieś 15%. W takim Bangladeszu gdzie 95% społeczeństwa nie ma
    > dostępu do w zasadzie żadnej opieki zdrowotnej średnia życia to około 64 lata.
    >
    > Bardziej obniżają to już tylko niedożywienie i wojny.


    z tym ze nasz mlody doktor nie bierze poprawki na dwie rzeczy-
    1. srednia zycia- to nie do konca to samo co oczekiwana dlugosc zycia.
    oraz wyminiony w poscie poprzednika czynnik, ktory w znacznie stopniu wplywa na
    pkt1.- znacznie zwiekszajac smiertelnosc noworodkow, niemowlat no i wogole dzieci-
    2. higiena

    nie wiem rowniez- jak w bangladeszu wyglada sprawa odzywienia, awitaminoz itp.
    mozna sie domyslac, ze nienajlepiej.

    takze twierdzenie

    > Wbrew pozorom, nasze zdrowie tylko w minimalnym stopniu (wg WHO w
    > 10%) zależy od jakości opieki zdrowotnej.W przeważającej mierze
    > zależy od nas samych: sposobu odżywiania, higieny, trybu życia,
    > aktywności fizycznej i last but not least - wyposażenia
    > genetycznego.

    jest jak najbardziej prawdziwe. tak na prawde - lekarze sa przydatni tylko dla
    tych ktorzy mieli z tego czy innego powodu pecha- a to geny nie to, a to
    dachowka z niebieskiego nieba....
  • 30.07.10, 20:54
    Owszem, użyłem nieprecyzyjnego nazewnictwa - mogę tylko się usprawiedliwi faktem
    że mój rozmówca różnicy żadnej nie wychwyci, a akurat link do tej tabeli miałem
    pod ręką.

    Natomiast uwzględnienie innych czynników wpływających na omawiane wartości
    jedynie jeszcze bardziej zredukuje wartość wpływu naszej działalności na czas
    trwania życia i jeszcze wzmocni zapewne zdumienie Imponerossa.

    --
    "Zaspokajanie naszych potrzeb musi być biznesem, bo inaczej te nasze potrzeby
    nie będą zaspokajane."
  • 30.07.10, 21:23
    Zdumiewająco wysoko się cenicie nie mając na nic wpływu...

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • 31.07.10, 20:27
    young_doc napisał:

    > Owszem, użyłem nieprecyzyjnego nazewnictwa - mogę tylko się
    usprawiedliwi fakte
    > m
    > że mój rozmówca różnicy żadnej nie wychwyci, a akurat link do tej
    tabeli miałem
    > pod ręką.
    >
    > Natomiast uwzględnienie innych czynników wpływających na omawiane
    wartości
    > jedynie jeszcze bardziej zredukuje wartość wpływu naszej
    działalności na czas
    > trwania życia i jeszcze wzmocni zapewne zdumienie Imponerossa.

    Roznica 10-u czy 15-u lat - sprawa wzgledna, jedni uznaja, ze to
    duzo, inni, ze malo. Wszystko byloby w porzadku gdyby nie to, ze
    liczy sie nie tylko srednia dlugosc zycia, czy oczekiwana dlugosc
    zycia, ktorej tak kurczowo sie tu jak malpki uczepiliscie, ale tez
    jego jakosc... Z rozszczepem wargi, grzybica stop, wszawica czy
    zaburzeniami wzwodu lub wzroku, jak i 1001 innych chorob mozna
    przeciez zyc i z 90 lat...

    W przeciwnym razie rzeczywiscie bylyby podstawy, by uznac, ze praca
    lekarzy jest niewiele warta i nie powinna byc w zwiazku z tym dobrze
    wynagradzana.

    A nawiasem mowiac - niedawno przeczytalem (zastrzegam, ze
    w 'zwyklej' gazecie), ze oczekiwana dlugosc zycia obecnie (w r.
    2010) rodzonych noworodkow w krajach uprzemyslowionych przekroczyla
    wlasnie 100 lat. Chyba jednak glownie dzieki postepowi medycyny, bo
    chyba nie dzieki czestszemu myciu rak?...

  • 26.07.10, 03:44
    Lekarze już protestowali.... Moim zdaniem odpowiedzialni to policja, bo nie powiesili ani nie zastrzelili naszych władz. I prezesów nfz oczywiście. A byłoby za co. No i pacjenci winni, że nie pomagali w protestach. Teraz niech zdychają na własne życzenie.
    --
    :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :) :)
  • 30.07.10, 21:44
    leo-art napisał:

    > Lekarze już protestowali.... Moim zdaniem odpowiedzialni to
    policja, bo nie pow
    > iesili ani nie zastrzelili naszych władz. I prezesów nfz
    oczywiście. A byłoby z
    > a co. No i pacjenci winni, że nie pomagali w protestach. Teraz
    niech zdychają n
    > a własne życzenie.

    Czyli lekarze zrobili wszystko co mozna bylo? Bo ochrona zdrowia to
    co, jednak domena lekarzy...

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.