Dodaj do ulubionych

Kasy fiskalne - o ile wzrosna cenu wizyt u lekarza

11.08.10, 19:46
Bedziemy mieli kasy fiskalne dla lekarzy
Czytam i slysze wypowiedzi betonu lekarskiego przeciw kasom
wlos sie na glowie jezy jakie argumenty przeciw ma ta "elita" narodu
Przemilcze wiec argumenty o "targaniu kasy" bo taka ciezka i
straszliwym czasie ktory lekarz nie bedzie dostepny dla pacjenta
tylko bedzie musial obslugiwac kase i skupie sie na podnioesieniu
cen uslug
Wiec chcialem zapytac elite
O ile wzrosnie cena uslugi? i dlaczego ma wzrosnac lekarzowi ktory
miesiecznie przyjmuje np 100 ludzi czyli podaje przyklad z wyjatkowo
mala iloscia pacjentow.
100 pacjentow miesiecznie to przez rok 1200.
Koszt kasy 1000zl w tym panstwo daje polowe czyli koszt 500
1000 wizyt rocznie rocznie po 50 groszy daje splate kasy.
Jak widac podnoszenie cen uslug w zdecydowanej wiekszosci przypadkow
to bedzie wykorzystanie mozliwosci zrzucenia podnosienia ceny uslugi
na rzad!!!!
to oczywiscie przypadek w ktorym lekarz byl uczciwy
No ale przeciez jak tu mozemy przeczytac uczciwu to 95%
hehehehe
Co macie do powiedzenia szanowni lekarze
tylko nie piszcze nic o niczym poza wzrostem kosztow
to ze kasa wazy 40 kg i 1 operacje wykonuje sie 12 minut wszyscy
wiemy i ze to nagonka na lekarzy tez wiadoma rzecz
Edytor zaawansowany
  • radeberger 11.08.10, 21:27
    A gdzie w twoich zmylnych rozrachunkach (na poziomie 4 klasy podstawówki) amortyzacja sprzętu i temu podobne?

    A tak swoją drogą - czy ktokolwiek kiedy prawnie nakazał, że kasa ma działać na zasadzie "non profit"?
    --
    "If you can fake sincerity, you can fake pretty much anything."

    Odi profanum vulgus et arceo. Nie odpowiadam niezalogowanym.
  • loraphenus 11.08.10, 21:39
    ależ on nawet się wysłowićnie potrafi,

    napisał :
    to bedzie wykorzystanie mozliwosci zrzucenia podnosienia ceny uslugi
    na rzad!!!!

    fajna składaczowa logika, zrzucanie i podnosienia'e - może coś mu się z
    nasieniem skojarzyło ? Słabo to widzę.
  • szlachcic 12.08.10, 19:33
    radeberger napisał:

    > A gdzie w twoich zmylnych rozrachunkach (na poziomie 4 klasy
    podstawówki) amortyzacja sprzętu i temu podobne?

    hehehehe
    dlaczego uslugi taksowkowe nie wzrosly?
    i temu podobne? wymien je prosze?
    a juz wiem, trzeba bedzie wzmocnic strop bo waga kasy moze
    spowodowac katastrofe budowlana wszak jak wiemy z forum lekarskiego
    waga jej jest potezna, zakup nowego biurka ktore wytrzyma wage tak
    ciezkiego urzadzenia tez bedzie wymagany

    > A tak swoją drogą - czy ktokolwiek kiedy prawnie nakazał, że kasa
    ma działać na zasadzie "non profit"?

    no przeciez tego nie zrobicie "dla dobbra pacjenta" ktore to haslo
    jest najwaznuiejsze
  • radeberger 12.08.10, 20:11
    > hehehehe
    > dlaczego uslugi taksowkowe nie wzrosly?
    > i temu podobne? wymien je prosze?

    Nie wymienię z prostego powodu - gó... mnie to obchodzi. Ich kasa - ich kasa (w portfelu)

    > no przeciez tego nie zrobicie "dla dobbra pacjenta" ktore to haslo
    > jest najwaznuiejsze

    Nie - kasy mamy na życzenie pacjentów.. Dobru pacjenta się to nie przysłuży, bo ciężko opłacić podatek VAT od usług, które są z niego zwolnione.
    Tak jak w restauracji - za zamówienia extra - płaci się więcej.
    --
    Si non confectus, non reficiat
  • szlachcic 12.08.10, 21:28
    > ciężko opłacić podatek VAT od usług, które są z niego zwolnione.

    a kto moiwi ze kasa ma dac pieniadze z vatu?
    prosze cytat
    to jest wlasnie przyklad jak wielkim betonem sa lekarze
    do czasu podjecia decyzji argumentasmi na nie bylo
    - kasa jest ciezka a sa lekarze domowi i beda musieli ja targac
    bzdura, kasa przenosna wazy pol kilo, wiec beton albo jest tepy ze
    tego nie wie albo manipuluje opinia publiczna
    - wklepanie uslug bedzie zajmowalo duzo czasu i lekarz nie zajmie
    sie pacjentem
    bzdura, beton jest tepy albo manipuluje opinia publiczna dajac
    kretynskie argumenty
    - po co klasy przeciez nie ma vatu
    bzdura bo jest podatek dochodowy, beton manipuluje opinia publiczna
    przedkladajac nieprawdziwe i zmyslone argumenty na nie

    Dlaczego beton wymysla kretynskie argumenty?
    bo nie ma zadnych argumentow przeciwko kasom
  • radeberger 12.08.10, 21:34
    "Miszczu" - 2 rzeczy w życiu są pewne - śmierć i podatki.

    Będą kasy - więc nie rozumiem o co się tutaj kłócić?

    Spełnią się wasze marzenia o celulozowym dowodzie zobaczenia lekarza - więc nie marudź, tylko zrób coś kreatywnego ze swoim życiem.

    Moja propozycja: sprawdź, czy da się skleić zasilacz śliną, liżąc blachę po krawędziach :-)
    --
    Si non confectus, non reficiat
  • szlachcic 13.08.10, 07:15
    > Będą kasy - więc nie rozumiem o co się tutaj kłócić?

    ja wysmiewam dotychczasowe argumenty betonu lekarskiego na nie jakim
    jest waga kasy i dlugi czas jaki zajmuje rejestracja uslugi
    I pytam na jakiej podstawie ma zwiekszyc sie cena w gabinecie ktory
    ma np 100 pacjentow miesiecznie
    jak znam zycie beton z takiego gabinetu bedzie chial sie zmowic z
    innymi betonami i podniesc usluge o 10zl
  • radeberger 15.08.10, 17:38
    Powiem ci to tak:

    Pewna przychodnia po podniesieniu ceny wizyty z 80 do 100 zł.. zanotowała zwiększenie się liczby pacjentów.

    Tak więc - spokojna twoja rozczochrana. Niebo nie spadnie nam na głowy w najbliższym czasie.
    --
    Si non confectus, non reficiat
  • oby.watel 15.08.10, 17:47
    A gdyby podniosła cenę wizyty jeszcze o 40 zł, to wykończyłaby konkurencję w
    promieniu ok 80 - 100 km. Na szczęście w porę interweniowały Urząd
    Antymonopolowy, CBA, CBŚ, ABW i BBN.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • ramboost 16.08.10, 20:21
    Szlachcic... Nawet w najczarniejszych moich koszmarach sennych nie
    przypuszczałem, że się kiedyś z tobą zgodzę. Ale ten dzień nastąpił. Więc wiedz,
    że zgadzam się z tobą i twoją argumentacją. Tym razem popieram cię. 8)
    --
    Zawsze pamiętaj, że tłum, który oklaskuje twoją koronację, jest tym samym
    tłumem, który będzie oklaskiwał twoją egzekucję.
  • slav_ 11.08.10, 21:41
    > O ile wzrosnie cena uslugi?

    O ile wzrosną nie wiem ale wzrosnąć muszą.

    W końcu skoro pacjencie życzyli sobie wprowadzenia kas fiskalnych dla lekarzy to powinni za to (mitręgę i kłopoty, koszty i uciążliwość kasy) lekarzom zapłacić. To wystarczający argument za podwyżką.
    Życzenie zostało zrealizowane - trzeba zapłacić. Przecież pacjenci doskonale wiedzieli że efektem wprowadzenia kas będzie podwyżka opłat więc nie rozumiem wałkowania tego tematu.
  • loraphenus 11.08.10, 21:43
    przecież intencję są oczywist ei znane od dawna.

    lekarze mają zapłacić za kasy fiskalne i mają być ograbieni przez fiskusa.

    a do niektórych zupełnie nie dotrze i będą zupełnie zaszokowani, że nie wszyscy
    lekarze muszą mieć kasy. Wyobrażasz sobie oburzenie składacza?
  • slav_ 11.08.10, 21:52
    Widzę.

    I ten szok że wychodzi z poradni a żadnego kwitu nie dostaje (bo poradnia na
    nfz) a doktor "nie dał paragonu i nie zapłacił podatku" - będą skargi :-)
  • loraphenus 11.08.10, 21:59
    głosów wyborczych.

    i im podobnych ograniczonych, nie potrafiących sklecić zdania po polsku i
    samodzielnie pomyśleć toruńskich i innych myślicieli.

    Ekonomiści mówili i mówią, że koszty całej operacji mogą być dla budżetu większe
    niż wpływy -czyli że do zabawy w kasy fiskalne dla lekarzy i prawników podatnik
    dopłaci.

    Natomiast wszelkiej masci forumowi intelektualiści nie potrafiący nic w żyvciu
    zrobić cieszą się że w końcu ktoś się dobrał lekarzom do pieniedzy, bo lud
    składaczowy toruński lekarzy całym sercem nienawidzi i mysli, że znalazł tych,
    którzy mu w nienawiści ulżą.

    a przecież za wszystko zapłacą i tak pacjenci -tak jak koszty pośrednie zawsze
    opłaca klient końcowy.

    ale żeby do tego dojśc, trzeba mieć choć skończoną pierwszą klasę liceum.
    niektórym nie wytłumaczysz.
  • szlachcic 12.08.10, 19:55
    > Ekonomiści mówili i mówią, że koszty całej operacji mogą być dla
    budżetu większe

    kasy fiskalne dla lekarzy to uszczelnienie systemu ktore spowoduje
    wieksze wplywy - dlatego sie na to zdecydowano
    podjecie decyzji o kasie to iloczyn wplywu do kasy lekarza i
    mozliwosci kantowania
    Obie te wielkosci sa duze i stad ta decyzja
    Prywatne gabinety to WIELOMILIARDOWA dzialka

    ty jako inteligent po 6 latach studiow za argumenty na NIE jeszcze
    nie tak dawno uwazales olbrzymia wage kasy ktora niektorzy beda
    musieli targac i czasochlonne operacje ktore beda zajmowac cenny czas
    Moim zdaniem przenosna kasa wazy pol kilo a operacja wprowadzenia
    uslugi to 5 sekund a na poczatku moze z 10
    Ale fakt, doswiadczenie z lekarzami jakie mam zasiewa watpliwosci -
    lekarz faktycznie moze wprowadzac usluge 20 minut, ale zawszemozna
    isc do babci klozetowej na kurs dla opornych

  • practicant 13.08.10, 15:16
    > kasy fiskalne dla lekarzy to uszczelnienie systemu ktore spowoduje
    > wieksze wplywy - dlatego sie na to zdecydowano
    > podjecie decyzji o kasie to iloczyn wplywu do kasy lekarza i
    > mozliwosci kantowania
    > Obie te wielkosci sa duze i stad ta decyzja
    > Prywatne gabinety to WIELOMILIARDOWA dzialka

    Uwierz mi...gdyby bylo w tym choc odrobine prawdy,nawet nie
    rozwazalbym wyjazdu:)A tak-zaczynam szykowac papierki
    emigracyjne.Trudno pogodzic sie z faktem,ze ktos chce wiac z tego
    rzekomego raju,prawda...?:)
  • szlachcic 13.08.10, 18:09
    > Uwierz mi...gdyby bylo w tym choc odrobine prawdy,nawet nie
    > rozwazalbym wyjazdu:)A tak-zaczynam szykowac papierki
    > emigracyjne.

    i ci sie wydaje ze ktos uwierzy ze uczciwy lekarz opuszcza kraj bo
    kazano mu kupic kase fiskalna?
    dla uczciwego lekarza nic sie ie zmieni
    ten co przyjmuje w gabinecie bedzie musial miec kase na stole, ten
    co jezdzi po domach bedzie ja mial w kieszeni fartucha albo w torbie

  • practicant 15.08.10, 10:50
    > i ci sie wydaje ze ktos uwierzy ze uczciwy lekarz opuszcza kraj bo
    > kazano mu kupic kase fiskalna?
    > dla uczciwego lekarza nic sie ie zmieni
    > ten co przyjmuje w gabinecie bedzie musial miec kase na stole, ten
    > co jezdzi po domach bedzie ja mial w kieszeni fartucha albo w
    torbie


    He,he,Ty naprawde jestes taki tepy-czy tylko udajesz...?:)Kasy ani
    mnie grzeja,ani ziebia.Conajwyzej,bawia.Dobrze wiesz,ze chodzi mi o
    te prywatne gabinety jako "wielomiliardowa dzialke".Z tego nie ma
    kokosow.Jak z niczego zwiazanego z medycyna w polsce.A ja szczerze
    chrzanie etacik za 2k pln miesiecznie,trzy prace zeby jakos dozyc do
    pierwszego i zero zycia rodzinnego/prywatnego.TO jest jedyny problem-
    a nie jakiestam durne kasy.
  • oby.watel 15.08.10, 11:05
    Żeby gabinecik przynosił zyski nie wystarczy go otworzyć i ustalić cenę za
    wizytę. Trzeba jeszcze coś umieć. Bo jeśli pacjent ma lekarzowi płacić, to zrobi
    to raz i już więcej do partacza nie pójdzie. No, chyba, że z bejsbolem po zwrot
    kasy...

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • practicant 15.08.10, 15:23
    oby.watel napisał:

    > Żeby gabinecik przynosił zyski nie wystarczy go otworzyć i ustalić
    cenę za
    > wizytę. Trzeba jeszcze coś umieć. Bo jeśli pacjent ma lekarzowi
    płacić, to zrob
    > i
    > to raz i już więcej do partacza nie pójdzie. No, chyba, że z
    bejsbolem po zwrot
    > kasy...
    >

    1)Skad zalozenie,ze "cos umiec" w przypadku polskiego lekarza to cos
    prawie nieosiagalnego...?

    2)Tak,to tylko w komunistycznej polsce mozna pojsc do kogos "z
    bejsbolem po zwrot kasy" i nie poniesc konsekwencji prawnych...
  • oby.watel 15.08.10, 15:38
    ad 1. To nie moje założenie.
    ad 2. Zarówno w socjalizmie, jak i w kapitalizmie można bezkarnie oferować za
    duże pieniądze kiepskiej jakości usługę zdrowotną. I wtedy i teraz konsekwencje
    ponosi ten, kto nie wytrzyma i wytarmosi oszusta.

    "Sąd uznał, że lekarz ma prawo oprócz zwykłych poborów pobierać także opłaty od
    pacjentów, a pacjent ma prawo siedzieć cicho."

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • szlachcic 16.08.10, 18:47
    > 1)Skad zalozenie,ze "cos umiec" w przypadku polskiego lekarza to
    cos prawie nieosiagalnego...?

    tu masz polracje
    "cos umiec" i "chciec sie" powinno byc
    w panstwowym sie nie chce bo uwazacie sie za elite i 3,5tys na lapke
    to za malo. Oczywiscie mowie o przecietnych zarobkach netto
  • pct3 16.08.10, 20:27
    bo uwazacie sie za elite i 3,5tys na lapke
    to za malo. Oczywiscie mowie o przecietnych zarobkach netto


    Nie - nie dlatego. I to wiele spraw "nie".

    1. Nie uważamy się za elitę.
    2. "za mało" to pojęcie względne oczywiście i dyskusja końca mieć nie będzie. "Za mało" w tym sensie, że jest to groteskowo mało wobec finansowego aspektu przynależności do klasy średniej (do której lekarze aspirują, w przeciwieństwie do nieaspirowania do elity). Klasa średnia to pewien status którego pozafinansowe elementy są lekarzom znane. Ale mówimy o tych finansowych. I tu stwierdzenie że 3.5 tys to "za mało" nie jest poglądem czy opinią, jest faktem.
    Oczywiście pod warunkiem takim, że uznajemy aspirowanie przeciętnego lekarza do klasy średniej za racjonalne. Jeżeli tak uznajemy, to zarobki 3.5 tys są groteskowe - po prostu. Jeżeli nie uznajemy przeciętnego lekarza za kandydata do klasy średniej, to możemy takie zarobki uznać za wysokie. OK.
  • oby.watel 16.08.10, 20:35
    Lekarze to jednak jest elita. Choć może się niektórzy słusznie za nią nie
    uważają. Bo jeśli wykształceni ludzi nie są elitą, to kto nią jest?

    Zarobki w socjalizmie są ustalane z góry i arbitralnie. Wystarczy zmienić system
    i staną się godziwe. Jedyny problem to kwalifikacje. Może się okazać, że ci,
    którzy dziś zarabiają po 3.500 nawet tyle nie zarobią.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • szlachcic 17.08.10, 19:46
    > Bo jeśli wykształceni ludzi nie są elitą, to kto nią jest?

    to w Polsce mamy 30% spoleczenstwa jako elite
    Kto nia przewodniczy? Renia Begger?
    nie obrazaj ludzi z wyzszym wyksztalceniem obywatelu
  • oby.watel 17.08.10, 20:58
    Wybacz, ale nie rozumiem. Twierdzenie, że lekarze są elitą obraża ludzi z
    wyższym wykształceniem? Możesz wytłumaczyć w jaki sposób?

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • practicant 16.08.10, 23:21
    Obs,po co gadasz z pajacem?Gosc twierdzi,ze 3,5k pln to dramatycznie
    duzo.Pomijam fakt,ze mam jakos polowe z tego za etat,ale...po oplaceniu
    kredytu na mieszkanie zostaje z tego 1000pln na zycie.Odliczajac paliwo
    do samochodu-500pln.Sorry-kumple po durnych filologiach nie maja takich
    problemow.Jezeli dla kogos 3500pln to dramatycznie wysoka pensja i
    uwaza,ze nie powinienem nawet tyle zarabiac jako lekarz-to ja po prostu
    nie mam z nim o czym rozmawiac:)
  • ramboost 16.08.10, 23:40
    Odpowiedz mi, mądralo na jedno, ale zasadnicze pytanie:
    DLACZEGO LEKARZE TO JEDYNA GRUPA ZAWODOWA, KTÓREJ PŁACI SIĘ Z GÓRY, NIE CZEKAJĄC
    NA EFEKT?
    Jeśli hydraulik przyjdzie i wymieni mi uszczelkę na cieknącą, to nie zapłacę mu,
    dopóki nie zmieni jej na dobrą, jeśli elektryk zostawia mnie w ciemnościach, nie
    płacę mu, ale jeśli lekarz wypisuje mi receptę, to muszę mu zapłacić nawet,
    gdyby na tej recepcie były wypisane zaklęcia szamańskie, których nie jest w
    stanie odczytać żaden farmaceuta. Dlaczego lekarze nie dają gwarancji na swoje
    usługi? Bo na karcie chorego mogą bezkarnie wypisać: HGW? Więc jestem za kasami
    fiskalnymi, dzięki którym mam większe pole manewru w dochodzeniu odszkodowania
    od niekompetentnego lekarza, który każe mi płacić z góry za porady rodem ze
    Średniowiecza.
    --
    Zawsze pamiętaj, że tłum, który oklaskuje twoją koronację, jest tym samym
    tłumem, który będzie oklaskiwał twoją egzekucję.
  • slav_ 17.08.10, 00:08
    > DLACZEGO LEKARZE TO JEDYNA GRUPA ZAWODOWA, KTÓREJ PŁACI SIĘ Z GÓRY, NIE CZEKAJĄ
    > C
    > NA EFEKT?

    Z niewielkimi wyjątkami (np. chirurgia estetyczna) nie płacisz lekarzowi "za
    efekt" tylko za podjęte leczenie.

    Efektu podjętego leczenia nie znasz ani Ty ani lekarz :-)

    I to się NIGDY nie zmieni.
  • ramboost 17.08.10, 18:00
    Zwróć uwagę, że takie podejście daje olbrzymie pole do popisu lekarzowi,
    zwłaszcza "olewania" pacjenta, bo "czy się wysili czy leży, kasa się należy".
    Informatyk zabierając się za naprawę komputera też nie zna jeszcze końcowego
    efektu, a "reanimację" rozpoczyna bezpłatnie.
    Zazwyczaj nawet "diagnoza" jest bezpłatna.
    --
    "Głosując na PO w Bydgoszczy głosujesz na toruń"
  • slav_ 17.08.10, 18:47
    > Zwróć uwagę, że takie podejście


    To nie jest "podejście" tylko najzupełniej normalna NATURA procesu leczenia. Innej nie ma. Medycyna to nie nauk ścisła a leczenie to nie układanie klocków LEGO. Fakt że lekarze tak często faktycznie pomagają chorym i tak rzadko poważnie im szkodzą jest doprawdy zdumiewający i świadczy o dużych siłach witalnych organizmu ludzkiego.

    > Informatyk zabierając się za naprawę komputera też nie zna jeszcze końcowego
    > efektu, a "reanimację" rozpoczyna bezpłatnie.
    > Zazwyczaj nawet "diagnoza" jest bezpłatna.

    To lecz się u informatyków.
    Diagnoza w medycynie często jest procesem rozciągniętym na tygodnie, miesiące i lata a często postawiona na początku procesu diagnostycznego jest zupełnie inna niż ta po kilku miesiącach. Zmienia się też leczenie.

    Jednak możesz szukać lekarza który da Ci gwarancję wyleczenia - radzę nie chorować zbyt ciężko.

    W cywilizowanych państwach jest jeszcze "gorzej" - jak się umówiłeś na wizytę to musisz zapłacić nawet gdy nie przyjdziesz.
  • ramboost 18.08.10, 01:11
    > O. Fakt że lekarze tak często faktycznie pomagają chorym i tak rzadko poważnie
    > im szkodzą jest doprawdy zdumiewający i świadczy o dużych siłach witalnych orga
    > nizmu ludzkiego.

    Dziękuję za wyleczenie mnie ze złudzeń. Chyba jednak zacznę się leczyć u
    informatyka, bo ten posiada jakąś wiedzę, a diagnozę wystawia przed skasowaniem
    w przeciwieństwie do lekarza, który nie ma pojęcia, jaki będzie wynik leczenia,
    ale kasuje zawczasu, bo potem może już nie zdążyć.
    Zajebiście, jednym słowem.
    --
    Całbecki zachęca
    BYDGOSZCZANIE JEDŹCIE DO TORUNIA WASZE PIENIĄDZE JUŻ TAM SĄ
  • slav_ 18.08.10, 13:18
    > Dziękuję za wyleczenie mnie ze złudzeń.

    Cieszę się. Często bowiem złudzenia i nierealistyczne oczekiwania (nie rozwiane w porę przez lekarza) są powodem rozczarowań i nieporozumień oraz oskarżeń.

    > w przeciwieństwie do lekarza, który nie ma pojęcia, jaki będzie wynik leczenia,

    Opowiem Ci pewną anegdotę.

    Pewnego dnia Ezop (mam nadzieję że wiesz o kim mówię) został przez swego pana wysłany na targ. W drodze na ten targ spotkał go inny obywatel wyższego stanu i zapytał "Ezopie, dokąd idziesz?". Na co Ezop odpowiedział "Nie wiem, panie".
    Pytający wielce się wzburzył, oskarżył Ezopa ot że sobie z niego kpi i urażony kazał go wtrącić do więzienia.

    Na to Ezop: "Czemu, panie, chcesz mnie wtrącić do więzienia skoro powiedziałem ci tylko prawdę - spotykając cię na prawdę nie wiedziałem że pójdę do więzienia więc jakiej odpowiedzi miałem udzielić?"

  • oby.watel 18.08.10, 14:55
    Opowieść o Ezopie robi wrażenie.
    - Co mi dolega panie doktorze?
    - Nie wiem panie. Wynajmę prywatnego detektywa i się dowiem. Ale sam pan
    rozumie, to musi kosztować.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • 0.9_procent 18.08.10, 16:45
    ramboost napisał:

    > Dziękuję za wyleczenie mnie ze złudzeń. Chyba jednak zacznę się
    leczyć u
    > informatyka, bo ten posiada jakąś wiedzę, a diagnozę wystawia
    przed skasowaniem
    > w przeciwieństwie do lekarza, który nie ma pojęcia, jaki będzie
    wynik leczenia,
    > ale kasuje zawczasu, bo potem może już nie zdążyć.
    > Zajebiście, jednym słowem.

    Miałem okazję kilkukrotnie doświadczyć 'wiedzy' informatyków, a
    przenajmniej tych, którzy się za informatyków podawali.
    Owa 'wiedza' sprowadzała się do umiejętności wymiany poszczególnych
    zespołów komputerów (czyli włożenia płyty w odpowiedni slot) i
    stwierdzenia "zobaczymy co będzie".
    Istotnie zajebiście.

    Ale popieram. Lecz się u informatyków. Jak już ci wymienią wszystkie
    części to może dojdą co ci jest. Polecam dyżurnego informatyka
    forum - szlachcica.
  • ramboost 18.08.10, 19:38
    > Ale popieram. Lecz się u informatyków. Jak już ci wymienią wszystkie
    > części to może dojdą co ci jest. Polecam dyżurnego informatyka
    > forum - szlachcica.

    No coś ty, na głowę jeszcze nie choruję...


    > Miałem okazję kilkukrotnie doświadczyć 'wiedzy' informatyków, a
    > przenajmniej tych, którzy się za informatyków podawali.

    Widocznie trafiałeś na takich informatyków, jak ja lekarzy.

    --
    b_looker 25.04.10, 22:41 Kid, jako toruński lokalny patriota możesz dla swojego
    miasta wiele zrobić: wyprowadź się, średnie IQ w Toruniu wyraźnie wzrośnie...
  • oby.watel 16.08.10, 23:52
    practicant napisał:

    > Obs,po co gadasz z pajacem?Gosc twierdzi,ze 3,5k pln to dramatycznie duzo.

    Może wskażesz miejsce, w którym gość twierdzi to, co Ci się wydaje? Od innych
    domagasz się konkretów, cytatów, dowodów, linków i Bóg wie czego. To może
    popieraj swoje wyssane z palca rewelacje przynajmniej zdradzając który palec
    aktualnie ssiesz.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • practicant 18.08.10, 16:49
    > Może wskażesz miejsce, w którym gość twierdzi to, co Ci się wydaje?
    Od innych
    > domagasz się konkretów, cytatów, dowodów, linków i Bóg wie czego.
    To może
    > popieraj swoje wyssane z palca rewelacje przynajmniej zdradzając
    który palec
    > aktualnie ssiesz.

    ...a po co...?Trzy razy podawalem linki,w ktorych byla moja wypowiedz
    oraz Twoja wersja mojej wypowiedzi-pieprzyles,ze nie umiem
    czytac.Wiec,po co mialbym udowadniac cos,co ty i tak przekrecisz...?
  • oby.watel 18.08.10, 17:18
    Jak to po co? Żeby udowodnić, że istotnie przekręciłem Twoją wypowiedź i którą.
    Nie potrafisz podać swojej wypowiedzi i zastawić z moją? Przekracza możliwości
    intelektualne faceta po studiach z najwyższymi istniejącymi certyfikatami z
    dwóch języków? A może chodzi o języki w butach? Masz też certyfikat na podeszwy?

    > Ktorys z nas jest kretynem.Dla uscislenia dodam,iz ja ukonczylem studia
    > wyzsze i mam najwyzsze istniejace certyfikaty z dwoch jezykow obcych...

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • practicant 19.08.10, 00:14
    oby.watel napisał:

    > Przekracza możliwości
    > intelektualne faceta po studiach z najwyższymi istniejącymi
    certyfikatami z
    > dwóch języków? A może chodzi o języki w butach? Masz też certyfikat
    na podeszwy

    Jasne.Napisz cos jeszcze,polecz troche swoje kompleksy.Tutaj Ci
    wolno:)
  • oby.watel 19.08.10, 00:28
    A jak myślisz, ceny wzrosną bardziej z powodu wprowadzenia kas fiskalnych, czy
    raczej z powodu podwyżki VAT-u? Słyszałeś może o planach rządu, który na
    październik ustami premiera zapowiedział "wielki pakiet ustaw, a wśród nich głębokie, fundamentalne, systemowe zmiany w
    służbie zdrowia? Nie wiem jak Ty, ale ja zaczynam się bać.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • practicant 19.08.10, 10:53
    Coz,w zwiazku z planami zawodowymi zasadniczo mnie to juz...nie
    interesuje.
  • oby.watel 19.08.10, 11:05
    Szkoda.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • practicant 19.08.10, 13:31
    ...dlaczego "szkoda"?Przeciez,kolejny znienawidzony przez Ciebie lekarz
    wyjedzie z katolickiej polski,na ktora najwyrazniej niezasluguje-to
    chyba dobrze?;)
  • oby.watel 19.08.10, 13:47
    Nie może powstrzymać się od wmawiania mi uczuć, których nie żywię? Życzę Ci
    powodzenia na obczyźnie.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • szlachcic 17.08.10, 19:43
    > 1. Nie uważamy się za elitę.

    uwazacie sie!!!!
    od wielu lat mam kontakt ze srodowiskiem lekarskim
    o ile jeszcze lekarz mlody po studiach daje poczucie skromnosci temu
    kto z nim sie kontaktuje to juz lekarze z wiekszym doswiadczeniem i
    z tytulami grzesza pycha jak malo kto

    > e 3.5 tys to "za mało" nie jest poglądem czy opinią, jest faktem.

    ale przeciez mowicie ze macie 2tys?
    a 3,5tys netto to placa lekarza ktory pracuje po 8godzin
    oczywiscie ci co pracuja wiecej i maja wieksze doswiadczenie maja
    wiecej
    a to daje wynik wyzszy od sredniej krajowej ktora to roznice widac
    nie mowie ze to duze pieniadze, ale wiem ze za duzo ogladacie
    amerykanskich filmow z lekarzami
    Co gorsze nie widzicie roznic w pewnych sprawach
    - oni placa za swoje studia a Wy nie
    - oni ponosza odpowiedzialnosc za swoje bledy Wy nie
    - oni ciezko i efektywnie pracuja a Wy nie

    moim zdaniem to wazne roznice
  • szlachcic 16.08.10, 18:44
    > Dobrze wiesz,ze chodzi mi o
    > te prywatne gabinety jako "wielomiliardowa dzialke".Z tego nie ma
    > kokosow.Jak z niczego zwiazanego z medycyna w polsce

    nie rozsmieszaj mnie
    po pierwsze nie rozumiesz najwazniejszego
    zakladajac ze z prywatnych gabinetow nie macie kokosow bo pewnie
    czesc lekarzy zaleznie od tego w czym pracuje tak ma to dla fiskusa
    nie jest wazny indywidualny przychod Iksinskiego a kwota jaka obraca
    sie w prywatnych gabinetach
    a to sa od dawna miliardy ktore powinny byc rejestrowane
    Bardzo duza czesc z nich nie jest i stad te kasy sa wprowadzane

    > A ja szczerze chrzanie etacik za 2k pln miesiecznie,trzy prace
    zeby jakos dozyc do pierwszego

    a te 2k to podajesz kase lekarza tydzien po studiach czy klekarza na
    1/8 etatu?
  • pct3 16.08.10, 20:16
    a te 2k to podajesz kase lekarza tydzien po studiach czy lekarza na 1/8 etatu?

    pozwolisz że odpowiem. Ja tyle mniej więcej tyle zarabiam z etatu (netto). Jestem kilkanaście lat po studiach i mam II stopień specjalizacji. Co więcej, tyle zarabiają również osoby z doktoratem i 2 specjalizacjami.

    Oczywiście komentarze które się pojawią są dramatycznie przewidywalne. Widocznie są "jakieś inne" powody skoro pracujemy za takie pieniądze. Tak, są. Np chęć specjalizowania się właśnie. Zresztą tam gdzie dorabiamy, płacą niewiele więcej. To właśnie jest problem polskiego lekarza. Prawie nie ma takich miejsc w których 170-180 godzin miesięcznie daje możliwość godnego życia. Możliwość ta pojawia się od 300 godzin pracy w górę, a i to dlatego, że wiele czasu który "normalnie pracujący" przeznaczyłby na konsumpcję, lekarz spędza w pracy. 300 godzin miesięcznie + czas na sen i okazuje się, że starcza, bo nie za bardzo jest kiedy wydawać.


  • oby.watel 16.08.10, 20:37
    To po co trzymać się państwowego pracodawcy, który tak nędznie płaci?

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • pct3 16.08.10, 20:55
    już napisałem. Prywatny płaci kapkę więcej. Praca na państwowym jest też często bardziej rozwijająca. Porównaj chociażby pracę w prywatnej przychodni abonamentowej (średnia wieku pacjentów 30 lat, przeciętny problem zdrowotny - przeziębienie albo zespół przewlekłego zmęczenia) z pracą na oddziale szpitalnym (przeciętny problem zdrowotny - zawał serca, obrzęk płuc, niewydolność nerek, reumatoidalne zapalenie stawów albo współistnienie tych wszystkich chorób).


  • oby.watel 16.08.10, 21:37
    Coś za coś. Myślę, że powoli zbliżymy się do zachodniego poziomu zarobków.
    Szkoda tylko, że lekarzom się spieszy, niszczą etos swojego zawodu i
    doprowadzają do tego, że coraz więcej pacjentów idzie do szpitala jak na
    przesłuchanie - z prawnikiem. I nawet zapis w kodeksie etyki coraz mniej
    skutecznie broni skórę partaczom.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • pct3 16.08.10, 22:19
    Szkoda tylko, że lekarzom się spieszy, niszczą etos swojego zawodu i doprowadzają do tego, że coraz więcej pacjentów idzie do szpitala jak na przesłuchanie - z prawnikiem.

    Dwie sprawy z powyższego cytatu

    "Lekarzom się spieszy".
    Pewien lekarz tak oto opowiadał kiedyś:

    "Mój dziadek, lekarz, z pracy w charakterze lekarza miejskiego kupił 3 kamienice i miał jeszcze możliwość by pracować jakiś czas charytatywnie za darmo lecząc robotników w swojej dzielnicy. To było przed I wojną. Mój ojciec, lekarz, o kupnie kamienicy nie mógł myśleć, ale zawsze miał samochód, jeździł na wakacje, było to dla niego oczywiste. Ja też mam samochód, jeżdżę na wakacje, ale jest to dużym kosztem. Moja córka, lekarka, nie ma samochodu. Jej mąż, lekarz, pracuje w 4 miejscach, bo specjalizuje się na wolontariacie. Na wakacje nie jeżdżą, nie mają kiedy. Pamiętam gdy córka wybierała się na studia - z jednej strony jej odradzałem, widząc finansową mizerię zawodu. Z drugiej strony mówiłem: my, nasze pokolenie już klepie lekarską biedę wiele lat. Ty wkraczasz w zawód w nowej Polsce- kwestia 3, 5 lat, musi się zmienić."

    Lekarzom "się spieszy"..... Dobre sobie. Ile lat czekania na przyzwoite zarobki to będzie "nie spieszenie się", skoro 50 lat czekania to "spieszenie się" ????????????


    I druga rzecz: lekarze też idą do pracy jak na przesłuchanie albo wręcz jak na proces sądowy w charakterze oskarżonego.
    To lekarze od lat wołają o wprowadzenie standardów postępowania umocowanych prawnie. To lekarzy od lat (dziesięcioleci) skazuje się nie tylko na finansową mizerię, ale i na poruszanie się w gąszczu formalnych sprzeczności z pełną odpowiedzialnością za czyny, przy okazji z oskarżeniami także o plamy na słońcu.
    Oczywiście - tak, wiem - nikt nie każe być lekarzem.
  • oby.watel 16.08.10, 22:36
    Rozumiem. Masz rację. Wszyscy powoli muszą wraz z krajem wychodzić z zapaści
    cywilizacyjnej i gospodarczej zafundowanej przez komunistów, tylko nie lekarze.
    Im się należy. Już.

    Tak. Lekarze od lat wołają piskliwymi głosikami żeby coś zreformować, coś
    wprowadzić, czegoś zakazać i ryczą biorąc pacjentów za zakładników, że im się
    należy więcej kaaasy! Bo jeśli chodzi o kasę, to są odważni jak lwy. Ale jeśli
    chodzi o reformy, to struś lub osika. Jak trzeba było stanąć w obronie
    koleżanki, to wymiękli po trzech dniach zwolnienia, które sobie powystawiali.
    Obywatele robole potrafili strajkami wymusić zmianę ustroju. Lekarze wołają.
    Szeptem. W nadziei, że nikt tego poważnie nie potraktuje. I nie traktuje.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • pct3 16.08.10, 23:36
    tak jak już zostało powiedziane, nikt nie każe poważnie traktować lekarzy. Ani
    się u nich leczyć.
  • oby.watel 16.08.10, 23:45
    Ktoś Cię upoważnił do wypowiadania się w imieniu lekarzy? Nie potrafisz
    wypowiadać się wyłącznie w swoim imieniu i przedstawiać swoich przemyśleń?
    Czyżby jedyną idée fixe była kasa, pieniądze, dolary, dieńgi, brak kasy, mało
    kasy, więcej kasy, należy mi się, a nie chcą dać, może se sam wezmę, kasyyyyy?

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • pct3 17.08.10, 00:18
    ja w tym temacie jestem i tak zdecydowanym minimalistą, tak w aspekcie praktycznym (moich zarobków, w 100 % legalnych i relatywnie niskich, uzyskiwanych kosztem znacznej, ale jednak nie morderczej ilości pracy), jak i teoretycznym (moich oczekiwań i aspiracji).
    Jako zarobkowy ascetyczny minimalista mam prawo wypowiadać się choćby jako egzotyczny stwór z brzegu aspiracyjno-zarobkowej lekarskiej krzywej Gaussa.

  • oby.watel 17.08.10, 00:35
    Nikt Ci tego prawa nie odbiera. Problem dotyczy tylko reprezentacji.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • szlachcic 19.08.10, 13:28
    pct3 napisał:

    > już napisałem. Prywatny płaci kapkę więcej.

    panstwowy placi malo, prywaty troche wiecej
    wiec zakladaj swoja prywatke, zbierz lekarzy otworz szpital
    przeciez na prywatne szpitala macie takie parcie ze sie musi udac
    ups
    ale przeciez wam chodzi o przejecie tych panstwowych, przeciez sami
    mowicie ze wam sie nalezy, inni dostali akcje to szpitale tez
    powinny byc wasz
    hehehehe - takie grednie jak z kasami, lapowkami i lekarzami
    pijaczkami
    a jak nie zbierzesz ekipy aby utworzyc NOWY szpital to zawsze mozesz
    wyjechac
  • szlachcic 12.08.10, 19:37
    > O ile wzrosną nie wiem ale wzrosnąć muszą.

    taksiarze nie podniesli, dlaczego? kase wiekszosc z nich ma mniejsza
    niz wiekszosc z Was z prrywatnego interesu

    > W końcu skoro pacjencie życzyli sobie wprowadzenia

    tak, napisalem do Tuska i on mi odpowiedzial ze spelni moje marzenie
    Slav - lekarze ukrywaja dochody na ogromna skale i to jest jedyne
    wytlumaczenie

    > Życzenie zostało zrealizowane - trzeba zapłacić.

    Gdyby dzialal rynek to ceny generalnie by nie wzrozly
    Niebezpieczenstwo jest jedynie w tym ze beton lekarski sie zmowi
  • studmw 12.08.10, 22:47
    Alez jasne ze sie zmowia. Zmowia sie, zmowia sie, zmowia... masoni, cyklisci, zydzi i wariaty, obroncy krzyza i corridy, lewaki i te na f co to aborcji by chcialy. I ci z ukladow, i ci zlodzieje z bankow i ci oszusci z sadow i te bufony z unwersytetow. To wszystko sie zmowi sie zmowi zmowi... zmowi.. zmowa, spisek targowica, bagnet na bron kosa na sztorc, zmowe na pal!
  • practicant 13.08.10, 15:19
    szlachcic napisał:

    > > O ile wzrosną nie wiem ale wzrosnąć muszą.
    >
    > taksiarze nie podniesli, dlaczego? kase wiekszosc z nich ma
    mniejsza
    > niz wiekszosc z Was z prrywatnego interesu

    WTF?!Przed kasami fiskalnymi placilem za taxi z centrum miasta do
    domu 20pln,teraz place 50pln.Co Ty pierdzielisz,u diabla...?
  • ramboost 16.08.10, 20:27
    Taksiarze też wytłumaczyli podwyżki wprowadzeniem kas fiskalnych i jadą po
    klientach, aż huczy.
    --
    "ŻADEN DOBRY UCZYNEK NIE POZOSTANIE BEZKARNY" Murphy
  • cccykoria 16.08.10, 21:22
    ramboost napisał:

    > Taksiarze też wytłumaczyli podwyżki wprowadzeniem kas fiskalnych i
    jadą po
    > klientach, aż huczy.

    Guzik prawda, jest teraz taka konkurencja, że jest z czego
    wybierać.Rzadko korzystam, ale ceny przystępne.Rambo, że
    dajesz się nabijać w butelkę;)


    --
    Dopóki mogę iść o własnych siłach, pójdę tam, gdzie zechcę.
    — Paulo Coelho
  • ramboost 16.08.10, 23:47
    Masz rację, nie jestem w temacie, bo taksówkami nie jeżdżę. Poruszam się własnym
    pojazdem.

    A co do mojego nicka, to nie ma nic wspólnego z Rambo, raczej Ram-boost - obie
    (a nawet trzy) wersje tłumaczenia mi odpowiadają. ;)

    --
    "ŻADEN DOBRY UCZYNEK NIE POZOSTANIE BEZKARNY" Murphy
  • oby.watel 12.08.10, 23:39
    Lekarze chcąc pomóc i sobie, i pacjentom powinni założyć Kościół Uzdrowicieli
    św. Esculapa. Nie tylko nie będą musieli płacić podatków, ale jeszcze otrzymają
    dotacje z budżetu.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • claratrueba 13.08.10, 06:38
    Cena usługi nie jest JEDYNIE uzależniona od jej kosztu. Wieksze znaczenie ma
    popyt. Taksówki nie podrożały mimo kas, nie podrożały znacząco mimo dużego
    wzrostu cen paliwa. Powód jest prosty- podaż i tak przewyższa popyt, wyższa cena
    zredukowałaby liczbę klientów do ilości niezapewniającej zatrudnienia. Niby
    dobrze- klient nie stracił, taksówkarz pewnie tak, ale co to kogo obchodzi,
    skoro miało zyskać państwo. Tylko czy zyskało? Ile US musiały zatrudnić nowych
    urzędników? Ile drzew wycięto na kwitki? Czy rzczywiście wpłynęło więcej
    pieniędzy? Przykład taksówkarzy jest jednak zły- popyt i podaz usług lekarskich
    to zupełnie inna bajka.
    Podam inny przykład, który pewnie lepiej pokarze jak kończy się zachłanność
    państwa. "Za Balcerowicza" płaciłam podatek ryczałtowy- jakąs kwote ustaloną
    przez Min. Finansów dla mojej działalności, bez względu na dochody. Było to b.
    mało- czasem nie sięgało 10%. Potem kazano takim jak ja prowadzić uproszczona
    księgowość i podatek wzrósł do 20%. Od tamtej pory nie zapłaciłam ani grosza
    podatku. Bez zadnych chachmęctw- po prostu przy ryczałtowym nie interesowały
    nikogo moje koszty, nie musiałam opłacać biura księgowego. Teraz od moich
    dochodów z tej działalności odpisuje się:1. Kwote wolną od podatku, 2. składke
    zdrowotną, 3. moje koszty- materiały niezbędne do pracy,4. koszt obsługi
    księgowej. Efekt- zero dla państwa + koszt ponoszony przez państwo na urzędnika
    zajmującego sie moim PIT-em z działalności. Przy "śmiesznie niskim podatku
    ryczałtowym" Najjaśniejsza Rzaczpospolita co miesiąc dostawała ode mnie
    pieniądze. Po "uczciwej fiskalizacji" moich usług- ani grosza. Postep jest.
    Jak i tu będzie.
  • szlachcic 13.08.10, 07:27
    > Cena usługi nie jest JEDYNIE uzależniona od jej kosztu. Wieksze
    znaczenie ma popyt. Taksówki nie podrożały mimo kas, nie podrożały
    znacząco mimo dużego wzrostu cen paliwa. Powód jest prosty- podaż i
    tak przewyższa popyt,

    no widze podstawy ekonomii znasz
    wiec odpowiedz mi na jedno pytanie, zwiekszy sie popyt czy zmniejszy
    podaz
    no bo na moje koszt kasy jest smiesznie maly do tego polowa kasy
    bedzie panstwowa - wiec to nie jednorazowy koszt kasy podniesc moze
    ceny, kasa (raczej) nie ma wplywu na popyt i podaz bo wydaje mi sie
    ze az takimi betonami nie sa lekarze aby rezygnowac z gabinetow bo
    eksploatacja kasy bedzie taka trudna i czasochlonna
    Za duzo pacjentow tez sie nie znajdzie ktorzy beda chodzic do
    lekarza smiac sie z elity narodu ktora przez 15 minut bedzie
    dojkonywac rejestracji uslugi

    > Podam inny przykład, który pewnie lepiej pokarze

    ciekawe kto nas pokaral takimi lekarzami

    > księgowość i podatek wzrósł do 20%. Od tamtej pory nie zapłaciłam
    ani grosza podatku. Bez zadnych chachmęctw- po prostu przy
    ryczałtowym nie interesowały nikogo moje koszty, nie musiałam
    opłacać biura księgowego

    ale temat kasy jest zupelnie innym tematem
    tu nie zmieniaja sie zadne sposoby placenia w kontekscie podatku a
    zmienia sie sposob rejestrowania uslug. to ma na celu to aby nie
    mozna bylo tak latwo oszukiwac urzedy skarbowe

    > Teraz od moich dochodów z tej działalności odpisuje się:1. Kwote
    wolną od podatku, 2. składke zdrowotną, 3. moje koszty- materiały
    niezbędne do pracy,4. koszt obsługi księgowej. Efekt- zero dla
    państwa + koszt ponoszony przez państwo na urzędnika zajmującego sie
    moim PIT-em z działalności.

    jednym slowem nie osiagasz dochodow!!!!!!
    dlatego wlasnie sa te kasy
    dlatego wlasnie chca uszczelnic system bo dochody macie potezne
  • claratrueba 13.08.10, 09:16
    > no widze podstawy ekonomii znasz

    Ano. W przeciwieństwie do Ciebie. Czego dowodem jest to zdanie:
    > jednym slowem nie osiagasz dochodow!!!!!!
    Wkurzę Cię- osiągam i to całkiem przyzwoite, raczej nie jestem entuzjastką prac
    społecznych. Może i Ty coś pojmiesz po poznaniu co oznaczają hasła "kwota wolna
    od podatku","zryczałtowany koszt uzyskania przychodu", "koszty w prowadzeniu
    działalności gospodarczej".
    Wtedy można o czymś ew. z Tobą podyskutować w kwestii ekonomii i podatków, bo na
    razie to nie bardzo.
    W kwestii popyt-podaż-cena. Nie ma żadnego związku z kasami fisk. ani z
    podejrzewaną przez Ciebie nieumiejętnością jej obsługi. Człowiek, który jest na
    tyle łebski by skończyć przyzwoite państwowe studia, bez żadnego trudu nauczy
    sie obsługiwać to, z czym radzi sobie panienka po zawodówce. To złudzenie
    niewykształconych ludzi, że posiadają wyjątkowe umiejętności obsłużenia prostego
    urządzenia- bo dla nich nauczenie się było trudne. Jeśli lekarz ma pacjentów
    nadmiar przy cenie 150 zł za wizytę (to max w moim mieście) to z kasą czy bez
    może tę cenę trzymać lub podwyższyć- i tak przyjdą. Jeśli specjalistów w danej
    dziedzinie jest wielu- cena nie zależy od kasy czy braku tylko jest
    konkurencyjna. Innym składnikiem ceny lekarza (i mojej- nie jestem lekarzem)
    jest renoma- przekonanie o wysokiej jakości usług. I wtedy ludzie zapłaca dużo
    więcej niż osobie bez osiągnięć. Proste jak drut - za Diora to ja zapłacę parę
    stów, za Nivea nie.

  • oby.watel 13.08.10, 10:43
    Są ludzie, którzy muszą, są tacy, którzy nie muszą. Dołączenie lekarzy i
    prawników do grona babć klozetowych, taksówkarzy, czy przekupek handlujących
    gaciami wyrównuje "niesprawiedliwość dziejową". Nie ma najmniejszego znaczenia,
    że dużo większe korzyści budżet odniósłby z uproszczenia systemu podatkowego i
    pogonienia w diabły bandy urzędników przekładających kwitki. Nie ma
    najmniejszego znaczenia, że zmiany przynoszą więcej strat, niż korzyści. Bo nie
    chodzi o państwo, ale o dobre samopoczucie polityków.

    Jan Vincent-Rostowski na wykładach tłumaczy studentom, że podnoszenie podatków
    nie zwiększa, ale zmniejsza dochody budżetu. Jako minister nie musi się do
    wiedzy ekonomicznej stosować. Z badań Banku Światowego wynika, że udział szarej
    strefy w gospodarce w Polsce sięga aż 28%. Zmniejszenie jej o kilka procent da
    budżetowi więcej niż podwyżka VAT-u i kasy fiskalne razem wzięte. Ale
    najwidoczniej rządowi z jakichś względów zależy nie na zwiększeniu, ale
    zwiększeniu szarej strefy.

    Jeśli o mnie chodzi, to nie mam zamiaru żądać od lekarza kwitu z kasy fiskalnej.
    Z prozaicznego powodu - korzyści z tego nie odniesiemy żadnych - ani ja, ani on.
    A widząc jak mini ster finansów gospodaruje naszymi pieniędzmi, wolę je
    powierzyć lekarzowi. Przynajmniej ktoś konkretny skorzysta i jakiś pożytek z
    tego większy będzie.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • claratrueba 13.08.10, 11:19
    Nie ma najmniejszego znaczenia,
    > że dużo większe korzyści budżet odniósłby z uproszczenia systemu podatkowego i
    > pogonienia w diabły bandy urzędników przekładających kwitki. Nie ma
    > najmniejszego znaczenia, że zmiany przynoszą więcej strat, niż korzyści. Bo nie
    > chodzi o państwo, ale o dobre samopoczucie polityków.

    Ot, racja.

    > Jan Vincent-Rostowski na wykładach tłumaczy studentom, że podnoszenie podatków
    > nie zwiększa, ale zmniejsza dochody budżetu. Jako minister nie musi się do
    > wiedzy ekonomicznej stosować.

    Takie poglądowe "rozszczepienie jaźni" to nie tylko skutek uprawiania polityki
    (ciekawe, że nierząd też się "uprawia"). Kiedyś dyskutowaliśmy ze znajomym
    doktorem ekonomii (obecnie profesor) czy dochody w ogóle powinny być
    opodatkowane. Po wyliczeniach kosztów US, druku PITów (przybliżonych i świadomie
    zaniżonych) i innych kosztów, których już nie pamiętam wyszło nam, że nie-
    koszty poboru przekraczają wpływy. Lepiej byłoby gdyby opodatkowana była tylko
    konsumpcja- VAT, akcyza+ podatek zdrowotny od szkodliwych używek na wzór
    francuski+ podatek od towarów luksusowych jak w "Monopoly":) (Propozycję
    zalegalizowania i opodatkowania miękkich dragów i prostytucji odrzuciliśmy jako
    nierealną.)
    Jakeśmy już tak namędrkowali się, uznając podatek od dochodów na dziedzictwo
    historii (od średniowiecznej dziesięciny poczynając) i populizm prosty,
    zapytałam czy tę nasza mądrość będzie wykładał w ramach swojej pracy na uczelni.
    "No co ty, Clara, ja muszę mówić to co NAUKA OFICJALNIE UZNAJE".
  • oby.watel 13.08.10, 11:31
    Tow. Balcerowicz też nie oparł się populistom i wprowadził skomplikowany system,
    z wieloma ulgami, odliczeniami i lukami. Przez 20 lat nie znalazł się nikt, kto
    miałby odwagę przestać działać pod publiczkę, a zacząć w interesie państwa.

    A wszystko bierze się stąd, że politycy, którzy sami nie należą do
    najuczciwszych w podobny sposób postrzegają współobywateli. Stąd ten obłędny pęd
    do sprawdzania, kontrolowania, zacieśniania, uszczelniania, choć z ekonomicznego
    punktu widzenia to absurd. A jeśli obywatel ma płacić 15% VAT, to machnie ręka i
    zapłaci. Ale jak podobną kwotę może zaoszczędzić i on i kontrahent, to będzie
    szukał sposobu dogadania się. Bo to już jest opłacalne dla obu stron.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • claratrueba 13.08.10, 12:25
    Prof. Balcerowicz wprowadził system na pewno niedoskonały (takich nie ma) ale
    spójny i celowy. Całe jego "skomplikowanie" to jedno z trzech prostych działań
    matematycznych- odejmowanie.
    Dzięki temu odejmowaniu budownictwo zanotowało wzrost jakiego najwieksi
    optymiści nie podejrzewali. Dało ogromny impuls edukacyjny (odpis kosztów
    kształcenia niepaństwowego), dawało szansę niepaństwowemu leczeniu. Wszystko to
    zaprzepaścili następcy zanim dojrzało i dało owoce. No bo "nie jest
    sprawiedliwe, że nie może sobie ktoś odpisać bo podatków nie płaci"(Pawlak i
    rolnicy), "bo bogatemu jest lepiej i tak" (jakby zawsze nie było) i temu podobne
    bzdury.
    Odejście prof. Balcerowicza z Min. Finansów było największym nieszczęsciem
    polskiej polityki.
  • oby.watel 13.08.10, 12:39
    Co nie zmienia faktu, że system był skomplikowany, a mógłby być prosty i
    przejrzysty. Ale jak dać zatrudnienie i pracę armii urzędników, jeśli podatnik
    wypełnia zeznanie mieszczące się na jednej kartce z zeszytu? "W ciągu roku mój
    dochód wyniósł X, od tego % podatku daje Y". Koniec. Kropka. Ale przecież 45 lat
    wbijano wszystkim zasady sprawiedliwości społecznej. A żeby było sprawiedliwie,
    nie może być równo. Jedni powinni płacić więcej, inni powinni być z czegoś
    zwolnieni...

    Więc PITolenia nigdy za wiele. Musi być PIT 28, PIT 38, PIT 39... Każdy po kilka
    stron. No i bez dodatków wyglądałby niepoważnie. PIT/D, PIT-2K, PIT/O, PIT/B,
    PIT/Z, PIT-28/A, PIT/G, PIT/M, NIP-1, NIP-3... No i na każdym trzeba obowiązkowo
    wpisać imię, nazwisko, adres zameldowania, adres zamieszkania, NIP, PESEL....

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • claratrueba 13.08.10, 13:24
    I dlatego brak podatku dochodowego byłby ideałem dla wszystkich. Nie można
    przecież zarzucić niesprawiedliwości czemuś, czego nie ma. Ale co można by wtedy
    obiecać wyborcom? Odpis od nieistniejącego? Ulgę w nieistniejącym? Obniżenie
    nieistniejącego?
    Pozostałoby tylko kombinowanie z podatkami pośrednimi.Mało efektowne- sporo
    ludzi nie wie, że płaci robiąc zakupy. A poza tym, to są realne wysokie dochody
    państwa. Nie warto sie bawić.
  • szlachcic 13.08.10, 18:32
    > > że dużo większe korzyści budżet odniósłby z uproszczenia systemu
    podatkowego

    oczywiscie ze prawda
    szkoda tylko ze mowicie nie na temat
  • oby.watel 13.08.10, 19:38
    A czego szkoda? Kasy fiskalne nie mają związku z podatkami? To dlaczego nazywają
    się fiskalne?

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • szlachcic 15.08.10, 12:56
    > A czego szkoda? Kasy fiskalne nie mają związku z podatkami? To
    dlaczego nazywają się fiskalne?

    glownym i jedynym zadaniem kasy fiskalnej jest uszczelnienie
    informacji o ilosci uslug jakie wykonuje lekarz
    nie jest to zwiazane bezposrednio z podatkami, zmienia sie tylko
    forma dokumentowania przychodu na mniej mozliwy do kantowania
    to ze przy drogach stoja radary nie oznaczalo zmieny przepisow
    drogowych i z przepisami radar nie ma nic wspolnego!!!!!
    kasa jest wlasnie takim radarem dla doktorow
  • oby.watel 15.08.10, 13:30
    Jak się zamiast szyb wstawia dyktę, to trzeba, a nawet należy uszczelniać. Bo to
    jest dużo łatwiej, niż zrobić raz porządnie. Dlatego Jan Vincent-Rostowski
    działając wspólnie i w porozumieniu z Donaldem Tuskiem nie wprowadzili
    przejrzystego systemu podatkowego, tylko podstawiają wiadro pod cieknące okno.
    To się nazywa albo dobry gospodarz, albo liberalny rząd, albo jakoś tak.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • igor14141 13.08.10, 15:24
    oby-watel napisał;

    Jeśli o mnie chodzi, to nie mam zamiaru żądać od lekarza kwitu z kasy fiskalnej.
    Z prozaicznego powodu - korzyści z tego nie odniesiemy żadnych - ani ja, ani on.
    A widząc jak mini ster finansów gospodaruje naszymi pieniędzmi, wolę je
    powierzyć lekarzowi. Przynajmniej ktoś konkretny skorzysta i jakiś pożytek z
    tego większy będzie.

    >A nie sądzisz ,że to będzie oszustwo?

    Przestepstwo w którym Ty i lekarz będziecie współuczestnikami?

    Jedno i drugie może być scigane z urzedu,bez względu jakie Tobą beda kierować
    przesłanki.

  • oby.watel 13.08.10, 15:50
    igor14141 napisał:

    > A nie sądzisz ,że to będzie oszustwo?
    >
    > Przestepstwo w którym Ty i lekarz będziecie współuczestnikami?

    Nie sądzę. Wiem. I co z tego? Przypomnij sobie początek roku, zimno, przełom
    stycznia i lutego. Wychodzi premier i zbolałym głosem nawija jaką to on i jego
    rząd ma odwagę, żeby w roku wyborczym rozpocząć i wdrożyć trudne reformy.
    Obiecywał w roku 2005, w roku 2007, w exposé, w styczniowym exposé bis. I co? I
    g... Minęło pół roku i wielkie reformy sprowadziły się do podniesienia podatku.

    Nie sądzisz, że to JEST oszustwo?

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • practicant 13.08.10, 15:31
    oby.watel napisał:

    > Są ludzie, którzy muszą, są tacy, którzy nie muszą. Dołączenie
    lekarzy i
    > prawników do grona babć klozetowych, taksówkarzy, czy przekupek
    handlujących
    > gaciami wyrównuje "niesprawiedliwość dziejową".

    No tak,czyli chodzi o to,zeby lekarz pamietal,ze nie jest lepszy od
    robotnika...Slodkie:)


    > Jan Vincent-Rostowski na wykładach tłumaczy studentom, że
    podnoszenie podatków
    > nie zwiększa, ale zmniejsza dochody budżetu. Jako minister nie musi
    się do
    > wiedzy ekonomicznej stosować. Z badań Banku Światowego wynika, że
    udział szarej
    > strefy w gospodarce w Polsce sięga aż 28%. Zmniejszenie jej o kilka
    procent da
    > budżetowi więcej niż podwyżka VAT-u i kasy fiskalne razem wzięte.
    Ale
    > najwidoczniej rządowi z jakichś względów zależy nie na zwiększeniu,
    ale
    > zwiększeniu szarej strefy.

    Aha.28%.I to wszystko lekarze,tak...?
    Koles,ludzie stanowiacy mniej jak 0,25% spoleczenstwa,ktorzy w wieku
    40 lat do pracy dojezdzaja tico i maja 50ciometrowe mieszkanko mimo
    2ch,czy 3ch prac nie sa fizycznie w stanie byc odpowiedzialnym za
    0,1% tej Twojej szarej strefy...To mi przypomina pewien kabaret:
    "-wreszcie,w polsce odkryto UKŁAD!!
    -taa,chyba okresowy..."
  • oby.watel 13.08.10, 15:44
    Wiesz, practicant. Ja rozumiem, że ktoś mógł mieć trudne dzieciństwo, że z
    trudem, z pomocą całej wsi skończył studia wymagające zakuwania, bo ani pamięci,
    ani talentu nie starczyło, żeby zostać choćby clownem w cyrku. Ale jednak poproś
    kogoś, żeby Ci tłumaczył o co chodzi w krótkich tekstach, bo kompromitujesz i
    siebie i środowisko, do którego się zaliczyłeś.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • practicant 13.08.10, 17:09
    oby.watel napisał:

    > Wiesz, practicant. Ja rozumiem, że ktoś mógł mieć trudne
    dzieciństwo, że z
    > trudem, z pomocą całej wsi skończył studia wymagające zakuwania, bo
    ani pamięci
    > ,
    > ani talentu nie starczyło, żeby zostać choćby clownem w cyrku. Ale
    jednak popro
    > ś
    > kogoś, żeby Ci tłumaczył o co chodzi w krótkich tekstach, bo
    kompromitujesz i
    > siebie i środowisko, do którego się zaliczyłeś.

    ...a tak bez obrazania to sie nie da...?
  • oby.watel 13.08.10, 19:35
    practicant napisał:

    > ...a tak bez obrazania to sie nie da...?

    Oczywiście, że się da. Problem w tym, że nie da się poważnie traktować ludzi,
    którzy zacytują pół wypowiedzi i deliberują aż im się ze łbów kurzy. Przykład?
    Proszę bardzo. Clou wypowiedzi to zdanie:

    Nie ma najmniejszego znaczenia, że dużo większe korzyści [niż z
    wprowadzenia kas fiskalnych - to wynika z poprzednich zdań] budżet odniósłby
    z uproszczenia systemu podatkowego i pogonienia w diabły bandy urzędników
    przekładających kwitki.
    Co z tego zrozumiał (nie)uważny czytelnik?

    > No tak,czyli chodzi o to,zeby lekarz pamietal,ze nie jest lepszy od robotnika.
    > ..Slodkie:)

    Pozwól, że miłosiernie pominę pozostałą część "polemiki". Szczerze mówiąc
    liczyłem na to, że nie dostrzeżesz w moim komentarzu niczego obraźliwego. Z
    reguły wyczytujesz w tym co piszę to, czego tam nie ma, albo udajesz, ze w ogóle
    nie rozumiesz o co chodzi.

    Nie lubię i rzadko posuwam się do ataków osobistych, ale tak dalece wypaczając
    sens wypowiedzi łamiesz wszelkie zasady. Zastanawiam się tylko po co to robisz?
    Bo jak dotąd nie dowiodłeś, że nie wiem co piszę, ale wykazałeś, że nie
    rozumiesz co czytasz. I baaaardzo rzadko zdarza Ci się zaatakować temat, a nie
    rozmówcę.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • practicant 13.08.10, 22:03
    Moja wypowiedz:

    "oby.watel napisał:

    > Są ludzie, którzy muszą, są tacy, którzy nie muszą. Dołączenie
    lekarzy i
    > prawników do grona babć klozetowych, taksówkarzy, czy przekupek
    handlujących
    > gaciami wyrównuje "niesprawiedliwość dziejową".

    No tak,czyli chodzi o to,zeby lekarz pamietal,ze nie jest lepszy od
    robotnika...Slodkie:) "

    Twoj cytat mojej wypowiedzi:

    "> Nie ma najmniejszego znaczenia, że dużo większe korzyści
    [niż z
    > wprowadzenia kas fiskalnych - to wynika z poprzednich zdań]
    budżet odniósłby
    > z uproszczenia systemu podatkowego i pogonienia w diabły bandy
    urzędników
    > przekładających kwitki.
    Co z tego zrozumiał (nie)uważny
    czytelnik?
    >
    > > No tak,czyli chodzi o to,zeby lekarz pamietal,ze nie jest lepszy
    od robot
    > nika.
    > > ..Slodkie:)"

    > Pozwól, że miłosiernie pominę pozostałą część "polemiki". Szczerze
    mówiąc
    > liczyłem na to, że nie dostrzeżesz w moim komentarzu niczego
    obraźliwego. Z
    > reguły wyczytujesz w tym co piszę to, czego tam nie ma, albo
    udajesz, ze w ogól

    Pozwol,ze to ja milosiernie pomine pozostala czesc "polemiki".Chyba
    jednak loraphenus ma racje-i komus siarka z taniego wina wyzarla pol
    mozgu...
  • oby.watel 13.08.10, 22:15
    No widzisz. Nie potrafisz nawet odróżnić wyjaśnienia o co chodzi od cytatu.
    Wiem, że jesteś ekspertem od taniego wina, którego wytrąbiłeś morze podczas
    seansów na pastwisku. Zanim cała wieś się skrzyknęła i studia pomogła skończyć.
    Żeby się wiejskiego... mędrca wreszcie pozbyć, bo wstyd przynosił. Nawet
    loraphenusowi głupio z Twojego powodu...

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • practicant 14.08.10, 11:55
    Rozumiem,ze nie masz zadnych argumentow.Ale nie wkladaj w moje usta
    czegos,czego nie powiedzialem.
  • oby.watel 14.08.10, 12:22
    A czegóż to nie powiedziałeś, a ja włożyłem? Przykładziczek zbyt trudno znaleźć?
    Choć może faktycznie za duże wymagania w stosunku do kogoś, kto nie rozumie co
    czyta. I nie ośmieszaj się stwierdzeniami typu "rozumiem" czy domaganiem się od
    rozmówców czegoś, czego w Twoich postach próżno szukać.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • practicant 15.08.10, 10:53
    Moja wypowiedz:

    forum.gazeta.pl/forum/w,305,115213141,115287204,Re_Kasy_fiskalne_o_ile_wzrosna_cenu_wizyt_u_le.html

    Twoja wypowiedz:

    forum.gazeta.pl/forum/w,305,115213141,115294744,Re_Kasy_fiskalne_o_ile_wzrosna_cenu_wizyt_u_le.html

    Ps.Ktorys z nas jest kretynem.Dla uscislenia dodam,iz ja ukonczylem
    studia wyzsze i mam najwyzsze istniejace certyfikaty z dwoch jezykow
    obcych...:)
  • igor14141 15.08.10, 11:10
    practicant napisał:

    > Moja wypowiedz:
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/w,305,115213141,115287204,Re_Kasy_fiskalne_o_ile_wzrosna_cenu_wizyt_u_le.html
    >
    > Twoja wypowiedz:
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/w,305,115213141,115294744,Re_Kasy_fiskalne_o_ile_wzrosna_cenu_wizyt_u_le.html
    >
    > Ps.Ktorys z nas jest kretynem.Dla uscislenia dodam,iz ja ukonczylem
    > studia wyzsze i mam najwyzsze istniejace certyfikaty z dwoch jezykow
    > obcych...:)

    <practicant dla udowodnienia ,że nie jestes kretynem podeślij jakies ksero tych
    Twoich dyplomów,bo tak na słowo to trudno uwierzyć!
  • practicant 15.08.10, 15:24
    > <practicant dla udowodnienia ,że nie jestes kretynem podeślij jakies
    ksero
    > tych
    > Twoich dyplomów,bo tak na słowo to trudno uwierzyć!

    Coz-ja pracuje w zawodzie,a nie jako akwizytor w firmie
    farmaceutycznej...
  • oby.watel 15.08.10, 11:19
    No i cóż z tego wynika, że na Twój post odpowiedziałem? Gdzież ta wielka
    zbrodnia? Czego nie zrozumiałeś w odpowiedzi? Nawet zacytować nie potrafisz i
    wykazać czarno na białym - tu i tu?

    practicant napisiał:

    > Ps.Ktorys z nas jest kretynem.Dla uscislenia dodam,iz ja ukonczylem
    > studia wyzsze i mam najwyzsze istniejace certyfikaty z dwoch jezykow
    > obcych...:)

    Można znać sto języków i w żadnym nie mieć nic sensownego do powiedzenia. A
    jeśli tak mądry jest człowiek po ukończeniu studiów wyższych, to ja wolę
    pozostać tym, kim jestem. Bo na forach przeważnie tacy prości ludzie posługują
    się sprawnie językiem polskim, nie mają kłopotu z wysławianiem się i
    artykułowaniem mysli. No i na dodatek rozumieją co czytają. Dla absolwentów
    uczelni stanowi to przeszkodę nie do przeskoczenia.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • practicant 15.08.10, 15:26
    Alez ja wszystko zrozumialem w Twojej wypowiedzi.Rowniez fakt,iz nie
    masz zadnych argumentow-wiec zmieniasz moje wypowiedzi nazywajac to
    cytatami.Malo soba prezentujesz.
  • oby.watel 15.08.10, 15:45
    Jak możesz twierdzić, że wszystko rozumiesz, skoro nic nie rozumiesz, co widać
    gołym okiem? Nigdzie nie zmieniłem Twojej wypowiedzi! Jeśli uważasz inaczej, to
    tę swoją zmienioną przeze mnie wypowiedź zacytuj. Inaczej ktoś może pomyśleć, że
    to jednak Ty jesteś - jak to zgrabnie ująłeś - kretynem.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • practicant 16.08.10, 23:23
    oby.watel napisał:

    > Jak możesz twierdzić, że wszystko rozumiesz, skoro nic nie
    rozumiesz, co widać
    > gołym okiem? Nigdzie nie zmieniłem Twojej wypowiedzi! Jeśli uważasz
    inaczej, to
    > tę swoją zmienioną przeze mnie wypowiedź zacytuj. Inaczej ktoś może
    pomyśleć, ż
    > e
    > to jednak Ty jesteś - jak to zgrabnie ująłeś - kretynem.

    Sorry,koles.Nie mam o czym rozmawiac z pajacem,ktory mysli,ze mam
    zamiar pracowac w polsce za 3500pln i byc z tego powodu szczesliwym:)
  • oby.watel 16.08.10, 23:28
    No to swój zamiar wprowadź w czyn.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • cccykoria 16.08.10, 21:26
    practicant napisał:

    > Moja wypowiedz:
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/w,305,115213141,115287204,Re_Kasy_fiskalne_o_ile_wzrosna_cenu_wizyt_u_le.html
    >
    > Twoja wypowiedz:
    >
    > forum.gazeta.pl/forum/w,305,115213141,115294744,Re_Kasy_fiskalne_o_ile_wzrosna_cenu_wizyt_u_le.html
    >
    > Ps.Ktorys z nas jest kretynem.Dla uscislenia dodam,iz ja
    ukonczylem
    > studia wyzsze i mam najwyzsze istniejace certyfikaty z dwoch
    jezykow
    > obcych...:)

    Sorrki, że zapytam o jakie języki chodzi?;) czy ten
    zaczerpnięty z marginesu ?(często używasz go w swoich
    wątkach), to na to dają certyfikaty;)? hihi

    Gratulejszyn:)


    --
    Dopóki mogę iść o własnych siłach, pójdę tam, gdzie zechcę.
    — Paulo Coelho
  • szlachcic 13.08.10, 18:31
    > Jan Vincent-Rostowski na wykładach tłumaczy studentom, że
    podnoszenie podatków nie zwiększa, ale zmniejsza dochody budżetu.

    wyszlo szydlo z woora
    1 przeciez nikt nie podnosi podatkow dla lekarzy
    2 mowicie ze 95% jest uczciwa

    wiec nikt nie zyska i nikt nie straci jezeli faktycznie jestescie w
    95% uczciwi
    problem w tym ze ja uwazam ze zdecydowana wiekszosc lekarzy ukrywa
    swoje dochody
    zaleznie od ilosci przyjmowanych pacjentow dopasowuje przychody tak
    aby troszke bylo podatku badz tak aby caly przychod ograniczyc do
    kwoty takiej aby tego podatku nie placic
    Urzad skarbowy wam nie wierzy i ja podzielam ten brak wiary
  • oby.watel 13.08.10, 19:45
    szlachcic napisał:

    > wyszlo szydlo z woora
    > 1 przeciez nikt nie podnosi podatkow dla lekarzy
    > 2 mowicie ze 95% jest uczciwa

    Ja tam nie widzę, żeby cokolwiek wyszło. VAT to też podatek, a jego podniesienie
    odczują także lekarze. Bez obrazy, ale ja uważam, że Marsjanie są kosmaci. I co
    z tego? Szara strefa to w Polsce 28% PKB. Co z tego wynika? Że nie tylko lekarze
    są nieuczciwi. A już na pewno nadużyciem jest twierdzenie, że większość. Poza
    tym z kasa fiskalna też da się oszukiwać. Może nawet jeszcze lepiej niż bez, bo
    "organom" wydaje się, że na wszystko mają kwitki i wszystko mają pod kontrolą...

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • szlachcic 14.08.10, 17:39
    > Ja tam nie widzę, żeby cokolwiek wyszło. VAT to też podatek,

    ale czy ja cos pisalem o vacie?
    czy vat podnosza tylko lekarzom?

    > z tego? Szara strefa to w Polsce 28% PKB. Co z tego wynika? Że nie
    tylko lekarze są nieuczciwi

    prosze o cytat w ktorym pisze ze tylko lekarze

    > A już na pewno nadużyciem jest twierdzenie, że większość

    tu sie tez nie zgodze

    babcie klozetowe i taksiarze przed kasami kantowali i teraz tez
    kantuja - ale na mniejsza skale
    dokladnie tak samo jest z lekarzami ci co kantowali beda kantowac
    tylko na mniejsza skale wiec kasa spelnia swoje zadanie
    I doskonale wiesz ze wiekszosc taksowklarzy zanizala dochody wiec
    dobrze abys swoje zdanie ze lekarze to juz nie wiekszosc poparl
    jakims argumentem
    ja uwazam ze nie ma roznicy pomiedzy taksowkarzem a lekarzem
  • oby.watel 14.08.10, 18:06
    Wybacz, ale dlaczego Twoje argumenty, zaczynające się od słów "ja uważam..." nie
    wymagają udokumentowania, a moje wymagają? Na braku zaufania nikt dobrobytu nie
    zbuduje.

    Cały (cywilizowany) świat funkcjonuje w oparciu o przesłankę, że wszyscy są
    uczciwi, a nieuczciwi nieliczni. Zadaniem zaś państwa jest wychwytywanie i
    eliminowanie tych nielicznych oszustów.
    My musimy wszystko postawić na głowie. Więc zakładamy, że wszyscy są nieuczciwi.
    Nie uważasz, że to jest obłęd? Jeśli już ktoś odważy się coś dla kraju zrobić,
    jak choćby Wąsacz, czy Kluska, to potem latami musi się z tego tłumaczyć w
    prokuraturach i sądach.

    Jak sobie wyobrażasz budowę kraju, jeśli cały wysiłek nakierowany jest z jednej
    strony na kontrolowanie, uszczelnianie, inwigilowanie, a z drugiej strony dbanie
    o to, by prawo preferowało jednych, czyli swoich, a eliminowało innych. Jak
    chociażby ustawa o powierzchni maksymalnej sklepów wielkopowierzchniowych pisana
    tak, by nie zrobić krzywdy jednemu z koalicyjnych posłów, zupełnie przypadkiem
    mającemu sieć sklepów wielkopowierzchniowych...

    Ciekawe czy ktoś policzył ile kosztuje paranoiczne doszukiwanie się wszędzie
    oszustów i związane z tym mnożenie kontroli z jednej strony. A z drugiej system
    prawny, który coraz częściej dwoi się i troi, żeby wykazać, że łamanie prawa
    jest co prawda naganne, ale piętnować przestępców nie wypada, a już skazywać
    wręcz nie wolno. Ten kraj pogrąża się w szaleństwie...

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • slav_ 14.08.10, 00:53
    > Urzad skarbowy wam nie wierzy i ja podzielam ten brak wiary

    No i w porządku. Nie musisz i możesz kontrolować. Tylko że za kontrolowanie będziesz musiał zapłacić.
    Liczenie "ile kosztuje nabicie na kasę" jest bez sensu bo to tylko ułamek wzrostu ceny. W końcu będziesz płacił za spokój ducha i poczucie że obrót finansowy w gabinetach lekarskich odbywa się w sposób kontrolowany - taka pewność to ekskluzywny towar i kosztuje. Chyba nie zaprzeczysz ze jest to warte co najmniej 10 - 20% podwyżki ceny (dodałbym - bezcenne).
    No i mam nadzieję że ograniczy to świadczenie darmowych porad lekarskich które psują rynek.
  • szlachcic 14.08.10, 17:45
    >taka pewność to eksk luzywny towar i kosztuje. Chyba nie
    >zaprzeczysz ze jest to warte co najmniej 10 - 20% podwyżki ceny
    >(dodałbym - bezcenne).

    zrozumialbym w przypadku nieuczciwego lekarza
    ale mowicie ze 95% z Was jest uczciwych wiec nie rozumiem
    przeciez dla tych uczciwych nic sie nie zmieni


  • slav_ 14.08.10, 18:12
    > ale mowicie ze 95% z Was jest uczciwych wiec nie rozumiem
    > przeciez dla tych uczciwych nic sie nie zmieni

    Podwyżka cen przez uczciwych lekarzy jest zdecydowanie bardziej uzasadniona i
    powinna być wyższa - bez potrzeby nakłada się na nich niepotrzebne obowiązki
    zwiększające już i tak duże dokuczliwości i każe im się wykonywać dodatkowe,
    zbędne czynności administracyjne.
  • oby.watel 14.08.10, 18:47
    Nie spotkałem jeszcze gabinetu, który prowadziłby sam lekarz. Lekarz tylko
    przyjmuje. Resztą sekretarka się zajmuje. Będzie jeszcze - oprócz odbierania
    telefonów i pobierania kasy od pacjentów - miała dodatkowe zadanie zaksięgować w
    kasie fiskalnej pozycję "usługa medyczna xxx zł". Ale jestem w stanie uwierzyć,
    że oszczędni lekarze, pewnie z Wąchocka* i okolic, sami wszystko robią.

    _______
    Dlaczego z Wąchocka? Bo słyszałem, że tamtejsi mieszkańcy jako pierwsi na
    świecie zbudowali most wzdłuż rzeki, a w ogóle słyną z oszczędności.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • szlachcic 14.08.10, 21:29
    oby.watel napisał:

    > Nie spotkałem jeszcze gabinetu, który prowadziłby sam lekarz.

    sprawa kas przypomina inna sprawe - strony internetowe tworzone
    przez pacjentow ktorzy wskazuja lekarzy nieudacznikow
    Naczelna Izba Lekarska kilka lat temu skrytykowala ten pomysl,
    uznala go za podly
    argumentowala go tak, pacjenci nie moga oceniac lekarzy, to my
    mozemy ich oceniac i zrobimy taka strone.
    I co? Kilka lat minelo i tej dobrej strony www nie ma, dlaczego?
    Proste, najwazniejsze w srodowisku jest zamiatanie pod dywan czyli
    na tej stronie nie byloby ZADNEGO slowa negatywnego o jakimkolwiek
    lekarzu w Polsce - kazdy wie ze po prostu lekarze maja zakaz
    mowienia zle o koledze po fachu, ten kto cos powie jest gnebiony
    dlatego ta strona nie powstala, a pseudo-argument NIL mial sprawiac
    wrazenie ze NIL che cos robic profesjonalnie i neguje wszelkie proby
    obrony pacjentow przed lekarzami bo tym jest ta strona
    Dokladnie tym samym sa argumenty w sprawie kas
    Doktory sie nie zgadzaja ale trzeba wymyslic jakies argumety przeciw
    I sypia argumentami jak z rekawa
    - waga kasy uniemozliwi lekarzowi z wizytami domowymi prace
    Licza ze byc moze znajdzie sie idiota ktory nie wie ze sa kasy
    ktore waza pol kilo
    - lekarz jak bedzie obslugiwal kase nie bedzie sie zajmowal
    pacjentami. Tu znowu licza na to ze znajdzie sie idiota ktory nie
    wie ze rejestracja zajmuje 5 sekund nie mowiac juz o tym ze
    wiekszosc lekarzy ma rejestratorki
    - oczywiscie strasza podwyzkami uslug, licza na opor pacjentow, a
    oczywistym jest to ze koszt kasy to ulameczek rocznego przychodu

    Lekarze nie rozumieja ze strony www o lekarzach to jedyna ochrona
    przed lekarzami nieudacznikami, to czym powinna najac sie NIL
    robione jest przez samych pacjentow bo NIL nie robi nic dla dobra
    pacjenta - NIL to adwokat lekarza w kazdej sprawie
    Dowodami moga byc statystyki dot karania lekarzy - jaskrawa
    lagodnosc za cala palete grzechow
    Lekarze nie rozumieja ze kasa rejestrujaca ma utrudnic ukrywanie
    przychodow. Dzisiaj ukrywac je jest super latwo i bez watpienia
    lekarze to robia. trzeba byc durniem aby nie zdawac sobie z tego
    sprawy. Oczywiscie kasa nie spowoduje ze lekarze nie beda oszikiwac
    Beda oszukiwac nadal tylko nie w takiej mierze i nie tak swobodnie
  • oby.watel 14.08.10, 21:43
    Skąd u Ciebie taki entuzjazm i taka pewność, że "nareszcie"? Zapraszam do
    wehikułu czasu. Jest rok 2005. Prasa pisze:

    Po taksówkarzach, fryzjerach oraz innych zawodach czas kas fiskalnych
    nadchodzi dla kolejnych grup zawodowych. Od przyszłego roku paragony będą
    musieli wydawać prawnicy. Rok później lekarze.

    Wiceminister finansów Stanisław Stec powiedział, że nie ma powodów, by dla tych
    grup zawodowych robić wyjątki. Dodał, że nie obawia się protestów ani lekarzy,
    ani prawników.


    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • szlachcic 15.08.10, 09:05
    lekarze kazdej sprawy bronia jak niepodleglosci

    pijany lekarz? - przeciez to chory czlowiek a chorego nie wolno karac
    lapowkarz? - jak pacjent dal po to nie lapowka, lekarz musi wziac bo
    pacjent by sie obrazil
    kasy? wzrosna ceny uslug, kasa jest ciezka, zamiast leczyc lekarz
    bedzie obslugiwal kase

    jak powinno byc
    pijany lekarz - czasowy zakaz wykonywania zawodu, stal sie wypadek
    po pijanemu - kraty
    lapowki - zakaz przyjmowania czegokolwiek od pacjenta jak to jest w
    wielu krajach
    kasy - powinny byc od dawna i ten kto sie wypowiada na nie sie tylko
    osmiesza

  • slav_ 15.08.10, 10:47
    > kasy - powinny byc od dawna i ten kto sie wypowiada na nie sie tylko
    > osmiesza

    Chciało się kas - będą. Trzeba za to zapłacić. Płacą ci co o kasy wnioskowali.
    Pacjenci chciel kas - pacjenci płacą. Po co tę jęki?
  • oby.watel 15.08.10, 11:09
    A któż tu jęczy? Mnie osobiście to zwisa. Tak jak mi zwisa, czy kasę ma
    taksówkarz, babcia klozetowa, czy poseł. Wystarczy obniżyć podatki, żeby
    oszustwa przestały się opłacać. Wuc tego nie wie, bo on specjalistą jest od
    gospodarki socjalistycznej. Ale premier "liberalnego" rządu? Szkolony w Anglii
    Jan Vincent-Rostowski zwany Jackiem?

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • szlachcic 15.08.10, 13:00
    > Chciało się kas - będą. Trzeba za to zapłacić. Płacą ci co o kasy
    wnioskowali.
    > Pacjenci chciel kas - pacjenci płacą. Po co tę jęki?

    ale powiedz jasno ze usluga podrozeje bo lekarze beda chcieli
    wykorzystac ta sprawe i wine zrzucic na przepisy!!!!
    ja to wlasnie chce powiedziec i pisze o tym jak doktory opowiadaja
    brednie ze zaistnialy fakty ekonomiczne ktore zawazyly podniesieniem
    cen.
    Nie zaistnialy ZADNE mechanizmy rynkowe ktore usprawiedliwiaja
    podwyzke!!!!!! Zrozum to co pisze
    Oczywiscie zmowic sie mozecie, nikt wam nie zabroni nawet o 200%
    podniesc cen
    Tylko nie opowiadajcie ze to koszt kasy spowoduje podwyzki

    PS dlaczego slav nie skomentowales 2 innych spraw jakie zahaczylem w
    tym poscie
  • oby.watel 15.08.10, 13:43
    Pozwól, że wtrącę, choć to nie do mnie. Rząd wprowadza praktycznie dwie rzeczy
    jednocześnie. Kasy fiskalne dla lekarzy i podnosi podatek VAT. Perfidia tego
    "czynu" polega na tym, że muszą wzrosnąć ceny usług medycznych, nie dlatego, że
    kasa jest ciężka i lekarz musi wynająć tragarza, albo informatyka, który umie
    ten skomplikowany przyrząd obsługiwać. Nie. Ceny muszą wzrosnąć, bo usługi
    medyczne owszem, są zwolnione z VAT-u, ale sprzęt medyczny, wynajem lokalu, prąd
    gaz woda i te pe już nie.

    Teraz wystarczy, że na wspólnej konferencji z p. mini ster Kopacz pan Premier
    zbolałym głosem będzie pytał kim trzeba być, żeby podnosić ceny usług
    medycznych, a pani minister oznajmi:

    Jeśli chodzi o uwolnienie środków z ministerstwa zdrowia dla wprowadzenia
    takiej formy przymusowej terapii, to te środki mogą się znaleźć od zaraz.
    Potrzebne natomiast byłyby zmiany w kodeksie karnym.


    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • szlachcic 15.08.10, 16:52
    > ten skomplikowany przyrząd obsługiwać. Nie. Ceny muszą wzrosnąć,
    bo usługi medyczne owszem, są zwolnione z VAT-u, ale sprzęt
    medyczny, wynajem lokalu, prąd gaz woda i te pe już nie.

    ale ja o vacie nic nie mowilem
    ja komentuje wypowiedzi lekarzy ktorzy od lat mowia ze ceny beda
    musialy wzrosnac bo bedzie trzeba kupic kase
    vat w tym roku to czysty przypadek, nie byloby podwyzki vat i tak
    klapaliby tak samo o podwyzkach
    TO NIE PODWYZKA VATU JEST IM SOLA A ZMNIEJSZENIE MOZLIWOSCI
    KANTOWANIA - UWIERZ MI
  • oby.watel 15.08.10, 17:29
    Bez obrazy, ale jeśli Ty o czymś nie mówisz, to to nie istnieje, czy tylko
    nikomu nie wolno o tym wspominać? Nie miej mi też za złe, że Ci nie uwierzę, iż
    wprowadzenie kas coś zmieni w tym chorym i patologicznym systemie. Zarówno
    podatkowym, jak i ochrony zdrowia. Cieknącego dachu nie łata się plastrem. Nawet
    opatrunkowym.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • slav_ 15.08.10, 14:52
    > Nie zaistnialy ZADNE mechanizmy rynkowe ktore usprawiedliwiaja
    > podwyzke!!!!!! Zrozum to co pisze
    > Oczywiscie zmowic sie mozecie, nikt wam nie zabroni nawet o 200%
    > podniesc cen
    > Tylko nie opowiadajcie ze to koszt kasy spowoduje podwyzki

    Zaraz tam 200%.
    Ceny wzrosna z powodu wprowadzenie kas a nie tylko samych kosztów netto ich wprowadzenia.
    Np. 10% od stówy to raptem 10zł.
    Chyba tyle warto zapłacic za spełnienie swojego wieloletniego marzenia i nawoływań o wprowadzenie lekarzom kas?
    I za cieplutki paragon z drukarki termicznej oraz spokój sumienia że "zapłaciłem a lekarz nie oszuka Państwa"? Nie bądź małostkowy, końcu to również dla dobra Pańswa i US - te pieniądze też dadzą podatek.
    I nie zapomnij wsadzić paragonu do lodówki - z czasem blakną.
  • oby.watel 15.08.10, 15:12
    Biorę udział w tej dyskusji, dyskutuję i coraz mniej rozumiem. Lekarzy na tym
    forum oburza wszystko. Nawet nie chcę sobie wyobrażać co by tu się działo, gdyby
    sejm przyjął ustawę nakazującą lekarzom bezwzględnie myć ręce. Szczególnie po
    przyjęciu dowodu wdzięczności i wizycie w toalecie.

    Podnoście stawki ile chcecie. Najwyżej klienci zaczną domagać się gwarancji i
    zwrotu kosztów od partaczy. Bo nie każdy musi wiedzieć, że akurat jego chorobę
    trudno wyleczyć. Za to każdy umie dodawać.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • szlachcic 15.08.10, 17:06
    > Np. 10% od stówy to raptem 10zł.

    skad 10%?
    tusz tyle kosztuje? czy biurko zamiast 10 lat wytrzyma tylko 9 bo
    bedzie musialo dzwigac 200 kilowa kase i bedzie trzeba kupic nowe.
    a moze jest jakis podatek od kazdego kilograma lezacego na biurku?
    Nie rozsmieszajcie mnie rowniez argumentujac to kosztem
    przechowywania
  • slav_ 15.08.10, 18:37
    > skad 10%?

    rzuciłem "na rybkę" jako rozsądne minimum i punkt wyjścia do szacunków

    > tusz tyle kosztuje?

    Nie, kosztuje twoja i US pewnośc że lekarze nie kantują. Tego chciałeś (mimo informacji i zapewnień że będzie drożej) a teraz się żołądkujesz o marne 10%. Przecież to w sumie - bezcenne.
  • oby.watel 15.08.10, 19:01
    Śledzę Waszą wymianę zdań i tak się zastanawiam o co chodzi? Jeden się cieszy,
    że rząd zamiast zreformować system podatkowy wprowadza dodatkowe obciążenia, a
    drugi się raduje, ze dzięki temu po kieszeni dostaną pacjenci. A pewne jest
    tylko, że (bez)czynność rządu przynosi korzyści grabarzom i szarej strefie.

    A nie lepiej kamery zainstalować w gabinetach? Byłyb6y skuteczniejsze niż kasy
    fiskalne. Urzędników do monitoringu spokojnie by wystarczyło, gdyby siły
    połączyły US i NFZ. Trzeba by tylko jakieś kursy, czy szkolenia przeprowadzić,
    żeby kontrolujący ginekologów nie ślinili (albo gorzej - świnili) wyświetlaczy.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • slav_ 15.08.10, 20:55
    > że rząd zamiast zreformować system podatkowy wprowadza dodatkowe obciążenia, a
    > drugi się raduje, ze dzięki temu po kieszeni dostaną pacjenci.

    Ja się wcale nie ceszę, pokazuję tylko konsekwencje radości z "dowalena
    lekarzom" bo TAKA (!) i tylko taka była motywacja gardłujących za wprowadzeniem kas.

    Zgodnośc co do zasadności ich wprowadzenia nie ma nawt wśród ekonomstów. Nawet
    ich zdecydowani zwolennicy oceniają że skutki dla budżetu na podczątku będą
    finansowo ujemne(!) a poźniej mogą byc "neutralne" natomiast wprowadzenie
    spowoduje "uporządkowanie fnansów" w tym sektorze czyli wygodę dla US. Wadomo że
    każda 'wygoda dla US" oznacza obciązenie dla podatnków. Nie na darmo mówono
    "pilnujcie portfeli, parlament obraduje".
  • oby.watel 15.08.10, 21:05
    Cieszę się, że w końcu dochodzimy do jakichś wniosków.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • loraphenus 15.08.10, 22:12
    slav_ napisał:

    > pilnujcie portfeli, parlament obraduje.

  • oby.watel 15.08.10, 22:49
    Wywiad z Januszem Jabłonowskim z Departamentu Statystyki NBP.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • szlachcic 16.08.10, 18:56
    > rzuciłem "na rybkę" jako rozsądne minimum i punkt wyjścia do
    szacunków

    skad nie znaczylo co ci przyszlo do glowy bo jak wiemy do glow
    lekarzy przychodza rzeczy nibywale a znaczylo jakie mechanizmy
    rynkowe sie na te 10% skladaja

    > Nie, kosztuje twoja i US pewnośc że lekarze nie kantują.

    przeciez doskonale wiesz ze ten co kantowal bedzie kantowal nadal
    tylko na mniejsza skale
    US tez jest tego swiadomy
  • szlachcic 13.08.10, 18:24
    nie chodzi mi oczywiscie o dochody gabinetu a Twoje indywidualne

    > W kwestii popyt-podaż-cena. Nie ma żadnego związku z kasami fisk.
    ani z podejrzewaną przez Ciebie nieumiejętnością jej obsługi.
    .....
    > tyle łebski by skończyć przyzwoite państwowe studia, bez żadnego
    trudu nauczy sie obsługiwać to

    przeciez to byla tylko kpina bo uparcie twierdzicie ze musza
    wzrosnac ceny

    > Jeśli lekarz ma pacjentów nadmiar przy cenie 150 zł za wizytę (to
    max w moim mieście) to z kasą czy bez może tę cenę trzymać lub
    podwyższyć- i tak przyjdą

    nie rozsmieszaj mnie
    uwazasz ze dzisiaj cene mozna podniesc a i tak przyjda?
    a z jakiego powodu nie ustalaja wlasnie takiej ceny jak i tak beda
    przychodzic
    To co tu sugerujesz jest zastanawiajace
    ja nie znam takiego przypadku w ktorym podmiot X jest pewny ze
    podnoszac cene nie straci klientow, bedzie ich tyle samo, moze wiec
    zarobic odpowiednio wiecej a tego nie robi
    Wy nadal tkwicie mentalnie w komunie, mowilem to na forum tu
    wielokrotnie.
    Jest zawsze przelozenie ceny uslugi do ilosci chetnych czytaj
    podniesiesz cene pacjentow bedziesz mial mniej

    >Innym składnikiem ceny lekarza (i mojej- nie jestem lekarzem)
    > jest renoma- przekonanie o wysokiej jakości usług. I wtedy ludzie
    zapłaca dużo więcej niż osobie bez osiągnięć

    Bzdura
    Pacjent X mial dobrego lekarza za cene Y
    Cena zostala podniesiona, dla X bedzie to zmiana tylko ceny i
    pojdzie gdzies indziej, bedzie chodzil rzadziej, bedzie oszczedzal
    na mozliwe sposoby
    Ten co chodzil do tanszego lekarza nigdy po podwyzkach nie bedzie
    chodzil do najdrozszych
    Kazda podwyzka cen bije w uslugodawce i uslugobiorce
  • protozoa 13.08.10, 19:10
    Pacjent ma do wyboru:
    - leczenie sie w ramach NFZ ( kolejki, ale nie my jesteśmy za nie odpowiedzialni)
    - leczenie się prywatnie - tu wybór lekarzy jest duzy, cen również
    - nieleczenie się.
    Jesli pacjent ma zaufanie do dr X i uważa, że ten mu pomoże - przyjdzie.Dr X
    nikt nie zabroni podwyższenia stawki z np. 200 na 250 pln.
  • szlachcic 19.08.10, 13:31
    > Jesli pacjent ma zaufanie do dr X i uważa, że ten mu pomoże -
    przyjdzie.Dr X
    > nikt nie zabroni podwyższenia stawki z np. 200 na 250 pln.

    wg Twojego rozumowania ja na miejscu doktora X podnislbym stawke do
    2000zl - przeciez przyjdzie
  • practicant 13.08.10, 15:22
    > no widze podstawy ekonomii znasz
    > wiec odpowiedz mi na jedno pytanie, zwiekszy sie popyt czy
    zmniejszy
    > podaz
    > no bo na moje koszt kasy jest smiesznie maly do tego polowa kasy
    > bedzie panstwowa - wiec to nie jednorazowy koszt kasy podniesc moze
    > ceny, kasa (raczej) nie ma wplywu na popyt i podaz bo wydaje mi sie
    > ze az takimi betonami nie sa lekarze aby rezygnowac z gabinetow bo
    > eksploatacja kasy bedzie taka trudna i czasochlonna
    > Za duzo pacjentow tez sie nie znajdzie ktorzy beda chodzic do
    > lekarza smiac sie z elity narodu ktora przez 15 minut bedzie
    > dojkonywac rejestracji uslugi


    No dobrze,a powiedz mi prosze inaczej:a KTO zakaze mi podniesienia
    ceny...?Najwyzej bedzie mniej pacjentow,ale beda wiecej placic-
    wyjdzie na jedno,szybciej wyjde z pracy.KTO,powiedz KTO mi tego
    zakaze...?
  • szlachcic 13.08.10, 18:39
    > No dobrze,a powiedz mi prosze inaczej:a KTO zakaze mi podniesienia
    > ceny...?

    mysle ze we wiekszosci przypadkow rynek zadziala

    > Najwyzej bedzie mniej pacjentow,ale beda wiecej placic-
    > wyjdzie na jedno,szybciej wyjde z pracy.KTO,powiedz KTO mi tego
    > zakaze...?

    to nie jest takie proste przelozenie
    pamietaj ze kij ma 2 konce
  • practicant 13.08.10, 22:07
    szlachcic napisał:

    > > No dobrze,a powiedz mi prosze inaczej:a KTO zakaze mi
    podniesienia
    > > ceny...?
    >
    > mysle ze we wiekszosci przypadkow rynek zadziala
    >
    > > Najwyzej bedzie mniej pacjentow,ale beda wiecej placic-
    > > wyjdzie na jedno,szybciej wyjde z pracy.KTO,powiedz KTO mi tego
    > > zakaze...?
    >
    > to nie jest takie proste przelozenie
    > pamietaj ze kij ma 2 konce

    Nie,szlachcic,prosto-o co kiedys postulowales:KTO mi tego zakaze?Jaki
    kij ma dwa konce?Ponownie:bedzie mniej pacjentow ale placacych wiecej
    pieniedzy-wyjdzie podobnie,albo niewiele gorzej-ale bede mial wiecej
    czasu.CZEMU to nie jest takie proste przelozenie?
  • oby.watel 13.08.10, 22:19
    A podnoś sobie ceny dowolnie. Nie zapomnij tylko, że działasz na własny
    rachunek. Jak będziesz dobry, klientów nie braknie. Jak będziesz mierny, szybko
    wrócisz do poprzedniej ceny, albo na wieś pielić buraki.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • claratrueba 14.08.10, 06:56
    problem w tym ze ja uwazam ze zdecydowana wiekszosc lekarzy ukrywa
    swoje dochody

    No i co z tego? Chodzi o to by były znane, czy by budżet zyskał? Bo ja ma gdzieś
    czy XYZ ma dużo czy mało, ale interesuje mnie czy z tego będa pieniądze na
    drogi, szkoły itd. Pieniądze realne, a nie jakieś "dochody", których pobór
    przekracza wpływ.

    Cena i rynek. W ramach dalszej edukacji ekonomicznej Twojej szanownej osoby
    pozwolę sobie zauwazyć, że ekonomia rozróznia dwa rynki- rynek producenta i
    rynek konsumenta. Pierwszy to taki, gdzie popyt jest wyższy niż podaż. Skutek-
    dowolność ustalania ceny do granicy mozliwośći nabywczej klienta. Taki jest
    rynek usług medycznych rzadkich specjalności. Taki jest rynek wszystkich
    rzadkich specjalności. Taki był rynek cielęciny i innych dóbr niedostepnych za
    PRL. Przykład z roku 1986- butów nie było w sklepach państwowych, u prywaciarza
    lub na bazarze para czółenek kosztowała 6.500 zł,kozaki 10.0000 min., moja renta
    po ojcu wynosiła 6000 (jedna z wyższych), a stypendium naukowe 4.500 (75% pensji
    pracownika naukowego uniwersytetu w stopniu asystenta- najwyższe mozliwe). Kilo
    cielęciny kosztowało 1.500. Cielęciną trącał pies, ale buty kupiłabym i za
    więcej, trudno boso chodzić.
    Lokalny ortopeda o znakomitej renomie podwyższając cenę ze stówy na 150 nie
    osiagnął swojego celu podwyżki jakim była chęć zredukowania liczby pacjentów. W
    moim przypadku jest podobnie- rzucanie ceny zaporowej działa b. rzadko.
    Rynek specjalizacji bardziej powszechnych jest rynkiem konsumenta, z
    uwzględnieniem jakośći. Jak rynek samochodów obecnie. Sprzedają się i Pandy i Volvo.
  • oby.watel 14.08.10, 09:56
    Ależ ja nie neguję praw rynku. Zdaję sobie także sprawę, że nie wszystko da się
    puścić na żywioł. Ale jeśli lekarz nie potrafi leczyć, to żadna siła nie zmusi
    chorego, żeby mu dobrowolnie zapłacił. To przecież nie jest żadna wiedza
    tajemna, że zadowolony klient czy pacjent poleci znajomym. Niezadowolony zaś
    zniechęci kogo tylko spotka.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • claratrueba 14.08.10, 12:47
    to do szlachcica było, sorry, nie adresowałam.
  • oby.watel 14.08.10, 13:30
    Nie ma za co. Zauważyłem, że to nie mój cytat. Ale miło się z Tobą gaworzy :)

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • szlachcic 14.08.10, 17:54
    > Nie,szlachcic,prosto-o co kiedys postulowales:KTO mi tego zakaze?

    oczywiscie nikt
    tylko nie mowcie ze weszly poprzez zmiane przepisiow jakies
    mechanizmy rynkowe ktore wygenerowaly podwyzke - a to staracie sie
    powiedziec spoleczenstwu
    chyba nie zaprzeczysz practicant?

    >Jaki kij ma dwa konce

    troszke wyolbrzymie
    uwazasz ze to jest to samo dla gabinetu 10 pacjentow po 100zl a
    jeden za 1000zl
    ja bez zastanowienie uwazam ze prowadzac gabinet w ktorym mam
    godziny przyjec wolalbym dla bezpieczenstwa miec 10 pacjentow
    miesiecznie niz 1 za znacznie wieksza cene
    Spytasz dlaczego, to odpowiem ze odejcie 1 w tym drugim przypadku
    oznacza spadek dochodow a odejscie 2 w tym pierwszym tylko lekki
    dolek
    Reasumujac
    wieksza liczba pacjentow z mniejszym zyskiem jednostkowym daje
    plynniejsze miesieczne dochody a co za tym idzie wieksze
    bezpieczenstwo funkcjonowania gabinetu.
    NMalo tego, mniejszy zysk jednostkowy daje na ogol wieksze dochody
    ogolne - i to doskonale wiesz


  • practicant 15.08.10, 15:27
    Wszystko super.Przy zalozeniu,ze lekarzy jest za duzo,a pacjenci moga w
    nich przebierac jak w rekawiczkach.Coz,skoro twierdzisz,ze tak jest...
  • szlachcic 15.08.10, 17:24
    practicant napisał:

    > Wszystko super.Przy zalozeniu,ze lekarzy jest za duzo,a pacjenci
    moga w nich przebierac jak w rekawiczkach.Coz,skoro twierdzisz,ze
    tak jest...

    mysle ze rynek uslug prywatnych sie uksztaltowal a w kontekscie tego
    ze publiczna SZ bedzie musiala przejsc reorganizacje ktora
    przyniesie pewne pozytywy nie jest czas na nieuzasadnione podwyzki

  • loraphenus 15.08.10, 17:26
    co myślą toruńscy "informatycy"

    rynekj podniesie ceny bez względu na chłoporobotnicze przemyślenia.

    przypominam - nie ma obowiązku korzystania z usług lekarzy - to proste.

    nie ma usługi, nie ma problemu. "Informatycy" z torunia mogą spać spokojnie.

    Lekarze sobie poradzą, nie martw się.
  • ramboost 18.08.10, 19:40
    > Lekarze sobie poradzą, nie martw się.

    No, akurat co do tego, to nie mam najmniejszych wątpliwości. Skoro płaci się z
    góry, a potem pacjent może wyzdrowieje sam...

    --
    Zawsze pamiętaj, że tłum, który oklaskuje twoją koronację, jest tym samym
    tłumem, który będzie oklaskiwał twoją egzekucję.
  • 0.9_procent 18.08.10, 19:54
    ramboost napisał:

    > Skoro płaci się z
    > góry, a potem pacjent może wyzdrowieje sam...

    No to skandal.
    Jak pacjent płaci, to doktor powinien wyzdrowieć za niego, mało tego
    powinien jeszcze za pacjenta oddychać. W końcu pacjent zapłacił.
  • ramboost 19.08.10, 18:56
    Z twoich postów wysnuwam wniosek, że płacę za trzaśnięcie, ops, przepraszam,
    delikatne zamknięcie drzwi u lekarza. Następnie on ordynuje mi jakiś środek, po
    którym moja dolegliwość może, ale nie musi zniknąć. Jeśli nie zniknie,
    przychodzę jeszcze raz, znowu płacę za wizytę i dostaję do stestowania następny
    specyfik. No, a ja głupi myślałem, że średniowiecze już minęło. Te wszystkie
    proszki z wisielców, czarne koguty, puszczanie krwi, czy suszone żaby też mogły,
    ale nie musiały pomóc. Zdrowaśki w "Janku Muzykancie" też miały pomóc, a nie
    pomogły. Szczepionki przeciwko świńskiej grypie mogły pomóc, chociaż raczej
    szkodziły.
    Super. I za to wszystko płacę z góry.
    --
    Całbecki zachęca
    BYDGOSZCZANIE JEDŹCIE DO TORUNIA WASZE PIENIĄDZE JUŻ TAM SĄ
  • oby.watel 19.08.10, 19:01
    Bo współczesna medycyna jest droga, idzie z postępem, ale nie wszyscy lekarze
    nadążają. Poza tym firmy dobrze płacą za testowanie leków. I wtedy rola lekarza
    nie jest wyleczyć, tylko sprawdzić na co zapisany lek szkodzi.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • ramboost 19.08.10, 19:29
    oby.watel napisał:

    > Bo współczesna medycyna jest droga, idzie z postępem, ale nie wszyscy lekarze
    > nadążają. Poza tym firmy dobrze płacą za testowanie leków. I wtedy rola lekarza
    > nie jest wyleczyć, tylko sprawdzić na co zapisany lek szkodzi.


    No to dotarliśmy do jakiejś konkluzji. Czyli płacimy z góry za bycie królikiem
    doświadczalnym. Słusznie. A głupolom pacjentom się wydaje, że zostaną wyleczeni.
    Tak, jak któryś środek w końcu pomoże. I po to te lata studiów?

    Zamiast pointy przytoczę anegdotę:
    Dwóm grupom studentów kazano się nauczyć na pamięć książki telefonicznej.
    Grupa z Politechniki za pytała:
    PO CO?
    Grupa z Akademi Medycznej:
    NA KIEDY?

    :D

    --
    "ŻADEN DOBRY UCZYNEK NIE POZOSTANIE BEZKARNY" Murphy
  • 0.9_procent 19.08.10, 21:23
    Proponuję w ramach walki ze średniowieczem zaproponować adwokatowi
    zapłatę wyłącznie w razie wygrania sprawy – najlepiej karnej.
    Możesz oczywiście znaleźć adwokata, czy też radcę prawnego, który
    zaproponuje, że honorarium otrzyma wyłącznie w razie wygranej
    sprawy, ale dotyczy to tylko spraw odszkodowawczych i z dużym
    prawdopodobieństwem wygranej. Przy bardziej skomplikowanych cię
    spławi.
    I, jeszcze wysokość tego honorarium to zwykle 30, nierzadko 40
    procent uzyskanej kwoty.
    Przenosząc to na grunt informatyków – 30 procent wartości komputera
    za wymianę uszkodzonej karty dźwiękowej, czy też zasilacza.
    Rewelacja.

    Można również zaproponować płacenie strażakom wyłącznie za ugaszony
    pożar, bo jak się sam wypali i zgaśnie to właściwie nie ma za co
    płacić, albo policjantom za złapanie złodzieja, ale wyłącznie po
    wyroku skazującym, bo jeśli sąd go uniewinni to znaczy, że nie
    złapali złodzieja a prawego obywatela.

    Przez ostatnie dwa dni w każdych właściwie wiadomościach jest mowa o
    transplantologach w CZD, którzy przeszczepili wątrobę umierającemu 6
    latkowi. Ponieważ nie wiadomo czy dzieciak wyzdrowieje, najlepiej
    transplantologom nie zapłacić. A jeśli już wyzdrowieje to dzięki
    nowej wątrobie, więc najlepiej zapłacić dawcy.
  • slav_ 19.08.10, 22:32
    > Z twoich postów wysnuwam wniosek, że płacę za trzaśnięcie, ops, przepraszam,
    > delikatne zamknięcie drzwi u lekarza. Następnie on ordynuje mi jakiś środek, po
    > którym moja dolegliwość może, ale nie musi zniknąć. Jeśli nie zniknie,
    > przychodzę jeszcze raz, znowu płacę za wizytę i dostaję do stestowania następny
    > specyfik.

    BARDZO DOBRZE, w sposób wręcz modelowy opisałeś charakter leczenia. I "od średniowiecza" (a właściwie od czasu gdy jeden człowiek zaczął się zastanawiać co zrobić by cierpiący drugi człowiek cierpieć przestał) w zasadzie nic w tym względzie się nie zmieniło ponieważ nadal jesteśmy tymi samym ludźmi z takimi samymi organizmami które to organizmy (poza nasza kontrolą) mają "swoje plany" niekoniecznie zbieżne z naszymi oczekiwaniami i "chceniem".

    >Tak, jak któryś środek w końcu pomoże. I po to te lata studiów?

    Dodajmy - i lata praktyki. Nikt nie zostaje lekarzem dzięki samym studiom.

    Może po to by pomógł ten pierwszy podany albo drugi a nie dziesiąty?
    Może po to by lekarz rozpoznała chorobę i dobrał właściwy lek zanim choroba zrujnuje w taki sposób że rozpozna ją każdy ale na leczenie będzie już za późno?
    Może po to by ze wszystkich pacjentów leczonych na tę samą(!) chorobę umierało 5% a nie 50%?

    > Super. I za to wszystko płacę z góry.

    Owszem. I to bardzo niewiele. Obecnie powszechnie i praktycznie dla każdego dostępne są terapie za które w średniowieczu trzeba by oddać królestwo. Albo umrzeć. Na chorobę której dzisiaj nikt nie uważa za stanowiącą jakiekolwiek zagrożenie.
  • szlachcic 19.08.10, 13:34
    > przypominam - nie ma obowiązku korzystania z usług lekarzy - to
    proste.


    kazdego dnia dziekuje Bogu ze nie musze ich odwiedzac
    Prawdopodobienstwo spotkania nieudacznika/oszusta/lapowkarz/pijaka
    jest zbyt duze

    > Lekarze sobie poradzą, nie martw się.

    tak, zerujac na ludziach
  • cccykoria 14.08.10, 23:07
    practicant napisał:

    > > no widze podstawy ekonomii znasz
    > > wiec odpowiedz mi na jedno pytanie, zwiekszy sie popyt czy
    > zmniejszy
    > > podaz
    > > no bo na moje koszt kasy jest smiesznie maly do tego polowa kasy
    > > bedzie panstwowa - wiec to nie jednorazowy koszt kasy podniesc
    moze
    > > ceny, kasa (raczej) nie ma wplywu na popyt i podaz bo wydaje mi
    sie
    > > ze az takimi betonami nie sa lekarze aby rezygnowac z gabinetow
    bo
    > > eksploatacja kasy bedzie taka trudna i czasochlonna
    > > Za duzo pacjentow tez sie nie znajdzie ktorzy beda chodzic do
    > > lekarza smiac sie z elity narodu ktora przez 15 minut bedzie
    > > dojkonywac rejestracji uslugi
    >
    >
    > No dobrze,a powiedz mi prosze inaczej:a KTO zakaze mi podniesienia
    > ceny...?Najwyzej bedzie mniej pacjentow,ale beda wiecej placic-
    > wyjdzie na jedno,szybciej wyjde z pracy.KTO,powiedz KTO mi tego
    > zakaze...?

    Nikt Tobie tego nie zakaże, ale watpię, aby ktoś chciał
    leczyć się u Ciebie.Fama szybko idzie o dr, będą omijać Cię
    szerokim łukiem:)

    --
    Dopóki mogę iść o własnych siłach, pójdę tam, gdzie zechcę.
    — Paulo Coelho
  • 0.9_procent 15.08.10, 07:54
    cccykoria napisała:

    > Nikt Tobie tego nie zakaże, ale watpię, aby ktoś chciał
    > leczyć się u Ciebie.Fama szybko idzie o dr, będą omijać Cię
    > szerokim łukiem:)

    No practicant.
    U Dr G. na pewno masz już przechlapane.
  • cccykoria 15.08.10, 13:40
    0.9_procent napisał:

    > cccykoria napisała:
    >
    > > Nikt Tobie tego nie zakaże, ale watpię, aby ktoś chciał
    > > leczyć się u Ciebie.Fama szybko idzie o dr, będą omijać Cię
    > > szerokim łukiem:)
    >
    > No practicant.
    > U Dr G. na pewno masz już przechlapane.

    Weż jeszcze raz przeczytaj, co napisałeś? Pojechałeś
    practicantowi:)



    --
    Dopóki mogę iść o własnych siłach, pójdę tam, gdzie zechcę.
    — Paulo Coelho
  • aelithe 19.08.10, 16:37
    zamiast betonu lekarskiego wystarczy poczytać zasady ekonomii

    cena zależy od podaży i popytu
    popyt to generalnie cena jaką chce zapłacić pacjent za usługę
    podaż cena za jaką chce ją wykonać lekarz

    cena kasy to ok 2000 plus koszty serwisowania

    dodaj do tego koszt zus, wynajmu lub zakupu lokalu ( bardzo wyśrubowane kryteria)

    to tylko podnosi koszty

    dodatkowe 2000 złotych kosztów może zdecydować o likwidacji szeregu prywatnych
    placówek. Szczególnie prowadzonych przez emerytów lub młodych specjalistów.

    Jeśli zmniejszysz ilość podmiotów prowadzących usługi z 200 do np. 30 ; to
    automatycznie cena wzrośnie o 100 do 1000 % w ciągu kilku lat.

    Na wprowadzeniu kas nie skorzysta ani państwo, ani pacjenci. Jedynymi
    beneficjentami są producenci kas fiskalnych.

    UE wymaga prowadzania kas fiskalnych dla podmiotów objętych podatkiem VAT,
    których obrót przekracza 2 mln euro rocznie - to powyżej obrotu statystycznego
    lekarza w Polsce.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka