Dodaj do ulubionych

Lekarzu, to pacjent jest twoim pracodawca!

23.12.10, 22:55
Minister zdrowia przypomniala ostatnio podstawowa prawde, mianowicie, ze to tak naprawde pacjenci sa pracodawcami lekarzy. Troche wiec szacunku i kultury wobec pacjentow - swoich pracodawcow drodzy lekarze, bo ryzykujecie, ze pojdziecie z torbami!
Edytor zaawansowany
  • pct3 23.12.10, 23:47
    Minister zdrowia przypomniala ostatnio podstawowa prawde, mianowicie, ze to tak naprawde pacjenci sa pracodawcami lekarzy

    Nie są. Powinni być, oczywiście, ale nie są. Nie wmawiaj nam że nigdy nie słyszałeś o sytuacji że im więcej pacjentów ma lekarz czy szpital, tym gorzej? Tak bywa dość często. W tym kontekście dość kabaretowo brzmi teza o "pacjencie - pracodawcy". Optymalny pacjent to pacjent zatrudniony (płaci składki) i nie przychodzący. To nie jest środowisko w którym można przekonująco mówić do lekarzy o "pacjencie pracodawcy".

    swoich pracodawcow drodzy lekarze, bo ryzykujecie, ze pojdziecie z torbami!

    No toż lekarze szanują. Ale szanują realnych a nie prawdziwych pracodawców. Szanują ratownika Mietka, co odkąd został starszym ratownikiem, koordynuje pracę kilkudziesięciu lekarzy w pogotowiu. Szanują Jolę po licencjacie, która "przyjmuje do pracy" w dużej korporacji lekarzy. Już ich ze dwie setki przyjęła. Może nie do końca spełniają oni definicję pracodawcy, ale w sumie, to od ich machnięcia długopisem zależy np. czy będzie dyżur, czy nie. A jak już będzie, to dalszy kabaret z hasłem "pacjent pracodawca" wynika z tego, że jak pacjent przyjdzie, to trzeba go zbadać, jak nie przyjdzie, można drzemać za tą samą kasę. Jak przyjdzie i nie daj Boże będzie zagrożony, to trzeba będzie go zawieźć karetką do SORu. Jak go trzeba będzie zawieźć karetką do SORu, to ratownictwo policzy za transport (choć w świetle wielu przepisów nie powinno). Jak policzy za transport, to nadkoordynator Mietek albo licencjatka Jola zjebią lekarza który zamawia karetkę. A jakby pacjent nie przyszedł... Jeszcze jakieś teksty o pacjencie- pracodawcy?

    P.S. Dla inteligentnych inaczej czytelników forum - ja ten porządek rzeczy potępiam. Ale on jest właśnie taki, a nie życzeniowonaiwny jak próbuje się tu czasem wmawiać.

    Inaczej- niestety muszę to powiedzieć - nie raz jest tak że szanowanie pacjenta oznacza możliwość pójścia z torbami (żeby daleko nie szukać - zlecanie badań przez przychodnie). Nie szanowanie i olewanie go oznacza z kolei większy dochód.
    I co - dalej forsujemy koncepcję "pacjent-pracodawca"?


    --
    pokaż lekarzu co masz w garażu zwróć za studia odebrać mu prawo wykonywania zawodu zapomniał o przysiędze Hipokratesa
  • oby.watel 24.12.10, 01:17
    Minister zdrowia ma duże poczucie humoru.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • barabara6 24.12.10, 11:07
    Nie, po prostu ciemny lud wszystko kupi
  • oby.watel 24.12.10, 12:04
    Od kontraktu poczynając.

    --
    Spieszmy się czytać posty, tak szybko znikają...
  • radeberger 24.12.10, 02:19
    Jaki jest mój numer konta?
    --
    Si non confectus, non reficiat
  • snajper55 24.12.10, 14:30
    imponeross napisał:

    > Minister zdrowia przypomniala ostatnio podstawowa prawde, mianowicie, ze to tak
    > naprawde pacjenci sa pracodawcami lekarzy.

    I ekspedientek, fryzjerów, mechaników samochodowych a nawet ministrów. Chyba zwolnię tą minister zdrowia. W końcu jestem jej pracodawcą.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka