Dodaj do ulubionych

Rezydent ministrem zdrowia

09.11.11, 18:37
Rezydent, który nie ma prawa do samodzielnych dyżurów w najmarniejszym powiatowym szpitaliku ma byc ministrem zdrowia, czy są granice głupoty i arogancji tego rządu? Proponuję jeszcze aplikantkę na ministra sprawiedliwości, praktykantkę bankowa na ministra finansów i doświadczoną kucharkę na premiera... i będzie git...

kampanianazywo.pl/relacja/pawlak-potwierdza-ministerstwa-pracy-i-zdrowia-sa-w-grze/#comment-26500
rejestr.nil.org.pl/xml/nil/rejlek/hurtd
--
"Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad. Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania" Benjamin Franklin
Edytor zaawansowany
  • slav_ 09.11.11, 18:43
    (...) Wicepremier na konferencji prasowej po zatwierdzeniu koalicji z PO potwierdził, że ministerstwa pracy i zdrowia są w grze. (...)

    "są w grze"
    Bardzo ładne i adekwatne sformułowanie.
    Przynajmniej bez ściemniania.
  • andrzejekk 09.11.11, 18:44
    kzet69 napisał:

    > Rezydent, który nie ma prawa do samodzielnych dyżurów w najmarniejszym powiatow
    > ym szpitaliku

    Skąd pomysł, że rezydent nie ma prawa do samodzielnych dyżurów? Jeśli opiekun specjalizacji wyrazi zgodę to rezydent może samodzielnie dyżurować. Spotykam wieeelu rezydentów samodzielnie dyżurujących.
  • kzet69 09.11.11, 19:03
    Oficjalnie rezydent nie ma prawa samodzielnie leczyć i za wszystkie podczas jego dyżurów odpowiedzialność prawną i finansową ponosi kierownik specjalizacji.
    --
    "Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad. Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania" Benjamin Franklin
  • w_przedpokoju 09.11.11, 19:10
    kzet69 napisał:

    > Oficjalnie rezydent nie ma prawa samodzielnie leczyć i za wszystkie podczas jeg
    > o dyżurów odpowiedzialność prawną i finansową ponosi kierownik specjalizacji.

    So what? Moze troche odwapni ten department.

  • kzet69 09.11.11, 19:44
    Jasne tak samo i aplikantka odwapni resort sprawiedliwości? Wyznawca JKM?
    --
    "Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad. Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania" Benjamin Franklin
  • pct3 09.11.11, 21:51
    Podobnie jak dobrym dyrektorem szpitala wcale nie musi być lekarz, tak ministrem zdrowia wcale nie musi być stary lekarz. Władysław jest już doświadczonym politykiem.
    Młody jest, ale to nie jest tak że "rezydent zostaje ministrem".
    Zdziwiłbyś się jak długa jest lista polityków z pierwszych stron gazet, z którymi jest on na "ty".
    To nie jest przypadkowa osoba.
  • loraphenus 09.11.11, 22:07
    pct3 napisał:

    > Zdziwiłbyś się jak długa jest lista polityków z pierwszych stron gazet, z który
    > mi jest on na "ty".
    > To nie jest przypadkowa osoba.

    tak, znamy te zasady krakowskiego ku....dołka - te awanse które dostawało się przy śledziku i wódeczce w piwnicy pod baranami, te stołki rozdawane po znajomości z sekretarzem komitetu wojewódzkiego. Jeden taki na forum nam opowiadął swego czasu jak to o funkcji decydowało nie to, czy ktoś się nadaje - tylko czy w piwnicy pod baranami z odpowiednim towarzyszem wódkę pił.

    zaspałeś chyba kilkanaście lat - te czasy kur.estwa i rozdawanych etatow w szpitalikach powinny odejśc w niebyt. Podobnie jak czasy rozdawania stołków partyjnych - panie waldku, pan się nie boi, dwie trzecie sejmu za panem stoi...

    mnie nie interesuje z kim on jest na ty , z ktorym arcybiskupem pił wódkę - i kto za ową wódkę mu stołek obiecał.

    nigdy moralnego kur.estwa nie zrozumieja Ci, co etat dostali za znajomosci przy śledziku i wódeczce z lokalnym kacykiem a dziś tylko jęki im zostały i syfiasty etacik w lokalnym kesonie krakówka.
  • st.lucas 09.11.11, 22:14
    Trzeba odroznic 2 sprawy:
    minister jako urzednik wybieralny - moze byc kimkolwiek,
    byle mial wiekszosc sejmowa i to jest ok.
    minister jako reprezentant rzadu Najjasniejszej RP - musi miec autorytet,
    zwlaszcza minister zdrowia ze wzgledu na materie jego resortu:
    wspolprace z lekarzami wykonujacymi zawod zaufania spolecznego

    Kandydatura jakiegos rezydenta jest NIE DA SIE PO PROSTU UKRYC
    jakims policzkiem dla srodowiska lekarskiego.

    Nie zmienia to ani na jote faktu CALKOWITEJ ZBEDNOSCI
    ministerstwa i ministra zdrowia.
    --
    Virtus in minima perficitur.
  • slav_ 09.11.11, 22:37
    >Zdziwiłbyś się jak długa jest lista polityków z pierwszych stron gazet, z którymi jest on na "ty".

    Wątpię by była to zasługa głównie przymiotów osobistych samego kandydata, to raczej koneksje rodzinne dały mu ten "kapitał".
    Powątpiewam również w choćby ze względu na wiek w osobiste osiągnięcia dające możliwość działania popartego autentycznym własnym autorytetem choć zdaję sobie sprawę że wcale nie jest to niezbędne - ważne kogo znasz i z kim jesteś "na ty".
    Oczywiście jeśli mówimy o "załatwiactwie" (w bardzo szerokim, niekoniecznie pozytywnym znaczeniu) to jest to zdecydowany atut.
  • loraphenus 09.11.11, 22:56
    slav_ napisał:

    > >Zdziwiłbyś się jak długa jest lista polityków z pierwszych stron gazet, z
    > którymi jest on na "ty".
    >
    > Wątpię by była to zasługa głównie przymiotów osobistych samego kandydata, to ra
    > czej koneksje rodzinne dały mu ten "kapitał".

    niektórym najwidoczniej merytoryczne zdolności kandydata nie imponują tak jak ilość kacyków, z którymi jest na "ty"

    > Powątpiewam również w choćby ze względu na wiek w osobiste osiągnięcia dające m
    > ożliwość działania popartego autentycznym własnym autorytetem choć zdaję sobie
    > sprawę że wcale nie jest to niezbędne - ważne kogo znasz i z kim jesteś "na ty
    > ".

    podejrzewam więc że niektórzy marni internisci co nic nie umieją w najbliższym czasie awansują. Zwłaszcza jak na "ty" podejdą i wypiją lornetę czystej z odpowiednim towarzyszem pod baranami.

    > Oczywiście jeśli mówimy o "załatwiactwie" (w bardzo szerokim, niekoniecznie poz
    > ytywnym znaczeniu) to jest to zdecydowany atut.

    myślę, ze dla niektórych los się w końcu uśmiechnął. Nasz towarzysz na stołku, laboga, towarzyszu wicie rozumicie, tu nasz kolega, do partii nie należał wcale, ale to swój człowiek, kierownik doskonały.
  • pct3 10.11.11, 10:05
    podejrzewam więc że niektórzy marni internisci co nic nie umieją w najbliższym czasie awansują. Zwłaszcza jak na "ty" podejdą i wypiją lornetę czystej z odpowiednim towarzyszem pod baranami.

    zazdrościsz, marny zasypiaczu?
  • loraphenus 10.11.11, 10:44
    pct3 napisał:

    > zazdrościsz, marny zasypiaczu?

    wolalbym czyscic kible niz byc gnida zainstalowana w byle kuu rwi doolek dzieki ukladom z towarzyszami z kc pzpr.

    Zazdroscic jeszcze trzeba czegos. Czego mialbym zazdroscic komus, co w zyciu nic nie osiagnal samemu - ktory jest miernota zawdzieczajaca wszystko co osiagnal towarzyszom od kielicha ?

    gdyby nie towarzysze od kielicha ktorzy dali etat miernocie internistycznej w syfiastym szpitaliku nic by nie mial - czego wiec zazdroscic ?
  • pct3 10.11.11, 10:57
    Czego mialbym zazdroscic komus, co w zyciu nic nie osiagnal samemu

    O przepraszam. Rzygać i sr.ać umiem bez niczyjej pomocy. Robię to przy lekturze niektórych postów na tym forum.
  • kzet69 09.11.11, 23:41
    > Młody jest, ale to nie jest tak że "rezydent zostaje ministrem".
    > Zdziwiłbyś się jak długa jest lista polityków z pierwszych stron gazet, z który
    > mi jest on na "ty".
    > To nie jest przypadkowa osoba.

    obs2+pct3, dawno mnie tu nie było, ale to ty czy twój pisowski klon? Jeśli dla gnojka na rezydenturze za odpowiednią rekomendację uważasz to że on jest na ty z "długą listą" polityków, to nie wiem czy śmiać się czy płakać, oczywiście nie jest to przypadkowa osoba tylko synuś ustosunkowanego działacza PSL, jeśli obs ci to imponuje to nie mamy o czym więcej gadać... SMUTNE że to Ty... co z ciebie ten zakłamany krakówek zrobił...
    --
    "Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad. Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania" Benjamin Franklin
  • kzet69 09.11.11, 23:49
    ps. jestem na "ty" z jednym wicemarszałkiem i 18 posłami aktualnego sejmu... obs2=pct3 zarekomenduj mnie w takim razie na Ministra Zdrowia a powiem ci że jesteś DUPKIEM ZBOŻOWYM
    --
    "Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad. Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania" Benjamin Franklin
  • aelithe 09.11.11, 22:25
    minister zdrowia nie musi być lekarzem
    na razie z tych rządów " fuchowców"
    nie wiele mamy pożytku
  • st.lucas 09.11.11, 22:32
    aelithe napisał:

    > minister zdrowia nie musi być lekarzem
    > na razie z tych rządów " fuchowców"
    > nie wiele mamy pożytku

    Oczywiscie, ze nie musi.
    Tak jak ministrem obrony nie musi byc wojskowy.
    Dyrektorami szpitali w Niemczech nie sa lekarze.

    Prawde mowiac, lekarze zostajac dyrami, staja sie capo.

    Lekarze - gdyby Polska byla normalnym krajem - byliby poslami.
    Tradycyjna polska zawisc nie ulatwie jednak lekarzom karier politycznych.
    Za taka kariere nie uwazam tez funkcji ministra zdrowia.
    Rola marionetki i oczywistego hypokryty w zbednym ministerstwie.

    --
    Virtus in minima perficitur.
  • gamdan 09.11.11, 23:41
    ... minister finansów.
    "Krótka piłka" jak mawia jeden nowoposeł.
  • pct3 10.11.11, 10:36
    widzę że większość zrozumiała z mojego postu tylko to że w krakówku klękamy przed faktem iż kandydat PSL zna czołowych polityków.
    Otóż chcę tylko zaznaczyć, że była to może głupio brzmiąca odpowiedź na równie głupie stwierdzenie "rezydent ministrem".
    Władysława nie należy sprowadzać do "rezydenta", choć oczywiście powinien się wykazać nie tylko znajomością z tym czy owym pierwszoligowym politykiem.

    Że prostego tekstu nie potrafi zrozumieć pewien zakompleksiony zasypiacz zza Odry, to łatwo można zrozumieć, ale żeby inni? Dziwię się.
  • practicant 11.11.11, 00:40
    pct3 napisał:

    > Władysława nie należy sprowadzać do "rezydenta", choć oczywiście powinien się w
    > ykazać nie tylko znajomością z tym czy owym pierwszoligowym politykiem.

    Dziwnie ostrożnie piszesz...To w Polsce aż tak bardzo boją się "namaszczonych"...?Widać, sami tchórze zostali...

    Pct, generalnie cała sytuacja jest co najmniej zabawna, a Twoja ostrożność i podziw(?) dla gościa żałosne.

    "Ministrem mógł zostać już w 2007 roku - proponowano mu wówczas objęcie resortu pracy"

    Świetnie, stanowisko ministra dla studenta. Ale może "Władysława nie należy sprowadzać do studenta"...?

    Tu nie chodzi ani trochę o jakąkolwiek zazdrość. Przecież to jawna groteska. Nie widzisz tego, czy chlanie wódy w piwnicy pod baranami /czy jak kto woli, omawianie pracy habilitacyjnej - sam o tym pisałeś/ aż tak bardzo wypaczyło Twoją percepcję...?
  • w_przedpokoju 11.11.11, 00:52
    practicant napisał:

    > pct3 napisał:
    >
    > > Władysława nie należy sprowadzać do "rezydenta", choć oczywiście powinien
    > się w
    > > ykazać nie tylko znajomością z tym czy owym pierwszoligowym politykiem.
    >
    > Dziwnie ostrożnie piszesz...To w Polsce aż tak bardzo boją się "namaszczonych".
    > ..?Widać, sami tchórze zostali...

    Namaszczani jak to namaszczani, mnie zastanawiaja i przerazaja namaszczajacy.
  • loraphenus 11.11.11, 05:20
    niektórzy muszą klaskać namaszczonym, wchodzić bez wazeliny.

    bo jak towarezysze zobaczą że nie klaszcze zbyt energicznie to sie zdnerwują.

    a wtedy z ciepłego kesoniku wystrosunkują i będzie musiało się poszukać roboty bez poparcia towarzyszy. A jak sięnic nie umie i całe życie na towarzyszach od wódki z piwnicy polegało to... jest problem.

    mnie nie przeraża klaskanie onsa - mnie przeraża jego moralny relatywizm -on nie widzi nic złego że 27 latek mógł zostać namaszczony na ministra pracy.

    czy 27 latek po medycynie, który pracował jako stażysta zna się na prawie pracy i polityce społecznej ? Czy raczej jest to stołeczek od towarzyszy?

    kariera Nikosia dyzmy to pestka. Szkoda że w wieku 12 lat nie został ministrem spraw wewnętrznych i administracji.
  • radeberger 10.11.11, 13:11
    kzet69 napisał:

    > Rezydent, który nie ma prawa do samodzielnych dyżurów w najmarniejszym powiatow
    > ym szpitaliku ma byc ministrem zdrowia, czy są granice głupoty i arogancji tego
    > rządu? Proponuję jeszcze aplikantkę na ministra sprawiedliwości, praktykantkę
    > bankowa na ministra finansów i doświadczoną kucharkę na premiera... i będzie gi
    > t...

    A kto powiedział, że ministrem zdrowia MUSI być lekarz?! Zakres pracy ministra jest inny niż lekarza, dlatego PWZ czy możliwość pełnienia dyżurów jest tutaj akurat bez znaczenia.

    *) by nie było - nie jestem zwolennikiem tej opcji politycznej.
    --
    Fortune plango vulnera
    stillantibus ocellis
    quod sua michi munera
    subtrahit rebellis.
  • loraphenus 10.11.11, 16:49
    dwie trzecie sejmu za panem stoi. Toż to ... prorocze.

    Zostanie ministrem pracy . Kurde. Solista baletu wręcz.

    Szkoda że nie ministrem gospodarki morskiej - w końcu chyba zna gre w statki.
  • pct3 10.11.11, 19:34
    jednak zazdrościsz, zasypiaczu.
  • loraphenus 10.11.11, 19:59
    nie zazdroszczę.

    \nie zazdroszćże bo nie mam czego.

    to nie ja jestem przec.welonym moralnie zerem co z każdą gnidą pojdzie wypic wódkę by do byle koorwidołka mnie wciągnęła.

    to nie ja jestem miernotą zainstalowaną w syfiastym koorwidołku krakówka przez towarzyszy od wódki.

    to nie ja w zyciu przecw.eliłem swoje zasady moralne by osiągnąć pozycję miernoty w lokalnym koorwidołku.

    nie mam czeog zazdrościć - mam co piętnować moralnie - i wyszydzać.

    ale tym postem to mnie naprawde zirytowałeś.

    nie każdy ma ambicje sk.rwić się dla etatu miernoty w byle krakowku. Zeby jeszcze ów etat własnymi zdolnosciami zdobył- ale - świat nie kończy się na piciu wódki z politrukami i moralnym przec.weleniu się celem otrzymania ochłapu w lokalnym szpitaliku.

    ale o czym i z kim dyskutowac - z kimś co siedząc jako miernota dzięki towarzyszom w szpitaliku mysli że wygrął na loterii.

    ta miernota z plecami towarzyszy jest najzwyczajniej żenującym zerem. Ale - tak już jest - gdziekolwiek indziej bez pleców myła by co najwyżej samochodowe szyby. Towarzysze towariszczowi zginąć nie pozwolą - byle wódkę z towariszczami pił- w miejscu gdzie psy penisami wodę pija etacik od towwarzyszy dostanie. Cieplutki, wygodny - w sam raz dla miernych małych wiernych towarzyszy od wódeczki w piwnicy.

    Rozumiem dopiero dziś alegorię i metaforę tekstów o przec.weleniu pod celą - niektórzy nabrali już w tym doświadczenia - co prawda nie pod celą - i nie od wspólwięźniów - zostali na własne życzenie przecw.eleni przez towarzyszy od wódeczki, politruków.

    i jeszcze są z tego wręcz dumni.

    Żaal.
  • igor14141 10.11.11, 21:31
    żałosny bełkot w w wykonaniu loraphenusa.
    Pijanym wstęp wzbroniony.
    Loraphenus jakim Ty musisz być nieszczęśliwym człowiekiem.
  • loraphenus 10.11.11, 21:36
    igor14141 napisał:

    > żałosny bełkot w w wykonaniu loraphenusa.
    > Pijanym wstęp wzbroniony.
    > Loraphenus jakim Ty musisz być nieszczęśliwym człowiekiem.
    ALE JA JESTEM BARDZO SZCAEŚLIWYM CZŁOWIEKIEM.

    pudło.

    nie lubie tylko lansującego się plebsu, co kariery robiło pijac z gnidami partyjnymi wódeczkę, bo inaczej nie potrafiło.
  • radeberger 10.11.11, 22:09
    Bądźmy szczerzy - chciałbyś tak jak on nadstawiać dupę na krytykę, skoro od razu wiadomo, że jest się jedynie marionetką?

    Ten człowiek jest niczym urzędnik z "Mistrza i Małgorzaty", którego zamieniono w sam garnitur, który podbija papiery. Kruszenie o niego kopii to strata drewna.
    --
    Fortune plango vulnera
    stillantibus ocellis
    quod sua michi munera
    subtrahit rebellis.
  • practicant 11.11.11, 00:43
    radeberger napisał:

    > Bądźmy szczerzy - chciałbyś tak jak on nadstawiać dupę na krytykę, skoro od raz
    > u wiadomo, że jest się jedynie marionetką?
    >
    > Ten człowiek jest niczym urzędnik z "Mistrza i Małgorzaty", którego zamieniono
    > w sam garnitur, który podbija papiery. Kruszenie o niego kopii to strata drewna

    ...jakoś na którymkolwiek z moich znajomych "odgórnie namaszczonych" nigdy nie robiło to wrażenia. Również (przede wszystkim?) poza medycyną - grunt, że tatuś załatwił pracę/stanowisko, a reszta nikogo nie obchodzi.
  • radeberger 11.11.11, 12:09
    Wiesz - PSL zawsze bardzo dbał o obsadzanie stołków przy okazji każdej koalicji. Z tego co pamiętam z ostatniej książki-wypocin Palikota - Żelichowski odpowiada u nich za przekuwanie każdych wyborów na stołki. Skutecznie, jak widać.
    --
    Fortune plango vulnera
    stillantibus ocellis
    quod sua michi munera
    subtrahit rebellis.
  • loraphenus 14.11.11, 00:29
    www.dietl.krakow.pl/index.php?id=iiiow
    zobaczcie - coś mi się wydaje że ten minister pracy i opieki społecznej a kandydat na ministra zdrowia pracował tutaj:

    www.dietl.krakow.pl/index.php?id=iiiow
    to chyba ojciec. Syn pewnie jak to w PL bywa albo pracował na tym oddziale u taty albo na jednym obok ( w tym szpitaliku są3 oddziały interny i 3 szefów, trzy sekretariaty zapewne - na zachodzie byłby jeden oddział )

    zwłaszcza że oddział jeden interny ma 39 łóżek - 39 łóżek i odrębny szef.

    znam 300 lozkowe interny gdzie jest tylko jeden szef - na zachodzie jakby były 39 lozkowe 3 interny z odrebnymi szefami to by sie ktos w glowe popukał.

    gdyby jeden internista na forum nie popierał towarzystwa krakowskiego to musiałby szukać innej roboty.

  • slav_ 17.11.11, 18:19
    wiadomosci.onet.pl/kiosk/syn-bylego-ministra-w-rzadzie-tuska,1,4909594,kiosk-wiadomosc.html
    wprawdzie nie zdrowia ale minister
  • malgosiek2 18.11.11, 06:29
    szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,10658669,Awans_na_zdrowie_ministra_Arlukowicza__Co_z_Gawlowskim_.html
    --
    Moja mała oaza
    Nasza koteczka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka