Dodaj do ulubionych

250 dni strajku włoskiego

23.08.12, 07:46
Niedługo minie 250 dni od wprowadzenia w życie nowej ustawy refundacyjnej. To dobry moment na pierwsze podsumowania.
Ustawa nakłada na lekarzy liczne obowiązki urzędnicze, w żaden sposób nie mające bezpośredniego związku z wykonywaniem zawodu lekarza w rozumieniu badania, diagnozy i zaleceń dla pacjenta. Dziś lekarz spędzając w gabinecie 15 minut z pacjentem, tylko 3-5 minut poświęca na to, czego uczono go przez 6 lat studiów i co najmniej kilka lat specjalizacji. Pozostałe 10-12 minut to sprawdzanie rozlicznych dokumentów uprawniających pacjenta do wypisania mu leków refundowanych, sprawdzanie czy zakres badań dodatkowych i konsultacji specjalistycznych pozwala na wypisanie leków, które NFZ pacjentowi zrefunduje, wreszcie sprawdzenie czy kolejna, dokonywana co 2 miesiące aktualizacja listy leków refundowanych nie zmieniła stopnia odpłatności za lek. Dopiero tak "obsłużony" pacjent wyrusza do apteki z receptą i kupuje leki. Częstokroć okazuje się, zwłaszcza w przypadku nagłych zachorowań, że dopłata NFZ do leku to kilkadziesiąt groszy do kilkunastu złotych.

Dodajmy do tego fakt, iż w Polsce mamy najmniejszą w Europie liczbę lekarzy na 100tys. ludności, że część lekarzy nie podpisała nowych umów z NFZ na recepty refundowane, wreszcie że są medycy, którzy w akcie desperacji zrezygnowali z wykonywania wyuczonego zawodu "w warunkach szkodliwych dla pacjenta i dla lekarza".

To wszystko daje nam: mniej lekarzy, którzy muszą dłużej przyjmować każdego pacjenta, generując powstawanie coraz dłuższych kolejek. Dodatkowe badania i konsultacje specjalistów, by pacjent miał aktualną dokumentację uprawniającą do nabycia leków refundowanych. W efekcie uzyskujemy wydłużenie czasu oczekiwania na wizytę zarówno u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, jak i u specjalisty.

Zobaczmy jeszcze jak to wygląda w grupie lekarzy, którzy nie podpisali umów na recepty refundowane i zdecydowali się na prowadzenie praktyki prywatnej. Oczywiście czas wizyty jest indywidualnie różnie długi. Niemniej cały czas lekarza jest poświęcany pacjentowi, nie ma długich terminów, a w wielu gabinetach lekarze obniżyli koszt wizyty, aby pacjentom częściowo zrekompensować straty wynikające z istnienia złego prawa.

Bo przecież ubezpieczony jest pacjent, a nie lekarz i brak umowy lekarza z ubezpieczycielem (przedstawicielem ubezpieczyciela) czyli NFZ nie powinien skutkować zamknięciem ubezpieczonemu pacjentowi dostępu do jego własnych środków, które zgromadził u ubezpieczyciela (NFZ) płacąc składki na ubezpieczenie zdrowotne.
Podsumowując powyższe rozważania uzyskujemy następujący obraz: powolna, niewydolna praca systemu ochrony zdrowia związanego z NFZ (taki niezamierzony strajk włoski narzucony lekarzom przez przepisy NFZ) i z drugiej strony: dużo sprawniejsza praca lekarzy, którzy uwolnili się z systemu współpracy z NFZ.

Podstawowa różnica to brak umów na recepty refundowane przepisywane w gabinetach prywatnych.
Podstawowy skutek-poprawa wydajności pracy lekarza i zadowolenia pacjenta z udzielonej porady.

Pytanie narzuca się samo: czy nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, by to co lekarskie zostawić lekarzom, a to co urzędnicze przenieść do urzędu?

Zamiast kontrolerów NFZ wysłać do zakładów opieki zdrowotnej urzędników NFZ, którzy swoją fachową wiedzą w zakresie refundacji wesprą lekarzy i według odpowiedniego taryfikatora określą stopień refundacji leku na recepcie wypisanej przez medyka.

Koszt zatrudnienia pracowników powinien być taki sam, a efekty o ileż lepsze. Lekarze - odzyskają czas dla pacjenta. Pacjent - będzie krócej czekał na fachową poradę lekarską. NFZ - nie będzie narażony na straty wynikające z nieprawidłowo określonej refundacji leku...

Chyba, że nie chodzi o to ILE NFZ może stracić na refundacji, ale o to... ILE może zyskać na karach nałożonych na lekarzy?

Edytor zaawansowany
  • barabara6 23.08.12, 18:19
    Martomisie
    Jestes kolejną osobą, która odkrywa Amerykę.
    Celem NFZ nie jest jak najlepsze gospodarowanie posiadanymi zasobami. Celem jest kupić jak najwięcej jak najtaniej, nie bacząc na jakość tej taniochy. Stosowana jest tu też taktyka pola walki z czasów ZSRR (z pola walki zbiera się tylko najlżej rannych, aby jak najszybciej mogli wócić do boju). Innymi słowy: jeśli masz jakąś badalną dolegliwość, jesteś młody, nieobciążony - możesz sie szybko wyleczyć w komfortowych warunkach. Jesli jesteś ciężko chory - to albo jesteś bogaty, albo - cóż.... przeżyją tylko najsilniejsi.
    Nie wierzysz? Oto przykład: operacja raka krtani - 220 pkt; radykalne usunięcie zmiany ucha zewnętrznego (w praktyce - pypcia w miejscówce) - 168 pkt !!
  • martomis 23.08.12, 20:28
    barabara6 napisał:

    > Martomisie
    > Jestes kolejną osobą, która odkrywa Amerykę.


    Nie chodzilo o odkrycie Ameryki.
    To był okrzyk:"KRÓL JEST NAGI!!!
  • snajper55 23.08.12, 19:16
    martomis napisał(a):

    > Niedługo minie 250 dni od wprowadzenia w życie nowej ustawy refundacyjnej. To d
    > obry moment na pierwsze podsumowania.

    Nie obchodzisz tygodnic?

    > Ustawa nakłada na lekarzy liczne obowiązki urzędnicze, w żaden sposób nie mając
    > e bezpośredniego związku z wykonywaniem zawodu lekarza w rozumieniu badania, di
    > agnozy i zaleceń dla pacjenta.

    Jedynie lekarz ma wszystkie informacje do określenia stopnia refundacji, bo pewnie to masz na myśli.

    > Dziś lekarz spędzając w gabinecie 15 minut z pac
    > jentem, tylko 3-5 minut poświęca na to, czego uczono go przez 6 lat studiów i c
    > o najmniej kilka lat specjalizacji. Pozostałe 10-12 minut to sprawdzanie rozlic
    > znych dokumentów uprawniających pacjenta do wypisania mu leków refundowanych, s
    > prawdzanie czy zakres badań dodatkowych i konsultacji specjalistycznych pozwala
    > na wypisanie leków, które NFZ pacjentowi zrefunduje, wreszcie sprawdzenie czy
    > kolejna, dokonywana co 2 miesiące aktualizacja listy leków refundowanych nie zm
    > ieniła stopnia odpłatności za lek. Dopiero tak "obsłużony" pacjent wyrusza do a
    > pteki z receptą i kupuje leki.

    Nieprawda. Chodzę regularnie do różnych lekarzy i czas wypisywania recept nie zmienił się po wejściu w życie ustawy.

    > Częstokroć okazuje się, zwłaszcza w przypadku nagłych zachorowań, że dopłata NFZ do
    > leku to kilkadziesiąt groszy do kilkunastu złotych.
    >
    > Dodajmy do tego fakt, iż w Polsce mamy najmniejszą w Europie liczbę lekarzy na
    > 100tys. ludności, że część lekarzy nie podpisała nowych umów z NFZ na recepty r
    > efundowane, wreszcie że są medycy, którzy w akcie desperacji zrezygnowali z wyk
    > onywania wyuczonego zawodu "w warunkach szkodliwych dla pacjenta i dla lekarza".

    Dodajmy do tego, że część lekarzy popełniła samobójstwo a niektórzy nawet grupowe/

    > To wszystko daje nam: mniej lekarzy, którzy muszą dłużej przyjmować każdego pac
    > jenta, generując powstawanie coraz dłuższych kolejek. Dodatkowe badania i konsu
    > ltacje specjalistów, by pacjent miał aktualną dokumentację uprawniającą do naby
    > cia leków refundowanych.

    To straszne, teraz pacjent musi mieć aktualną dokumentację. Naprawdę Ci współczuję.

    > W efekcie uzyskujemy wydłużenie czasu oczekiwania na w
    > izytę zarówno u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, jak i u specjalisty.

    Z moich, niestety, licznych obserwacji wynika, że czas wizyty ani czas wypisywania recept się nie zmienił. Tak więc ustawa nie wpłynęła także na czas oczekiwania na wizytę.

    > Zobaczmy jeszcze jak to wygląda w grupie lekarzy, którzy nie podpisali umów na
    > recepty refundowane i zdecydowali się na prowadzenie praktyki prywatnej. Oczywi
    > ście czas wizyty jest indywidualnie różnie długi. Niemniej cały czas lekarza je
    > st poświęcany pacjentowi, nie ma długich terminów, a w wielu gabinetach lekarze
    > obniżyli koszt wizyty, aby pacjentom częściowo zrekompensować straty wynikając
    > e z istnienia złego prawa.
    >
    > Bo przecież ubezpieczony jest pacjent, a nie lekarz i brak umowy lekarza z u
    > bezpieczycielem (przedstawicielem ubezpieczyciela) czyli NFZ nie powinien skutk
    > ować zamknięciem ubezpieczonemu pacjentowi dostępu do jego własnych środków, kt
    > óre zgromadził u ubezpieczyciela (NFZ) płacąc składki na ubezpieczenie zdrowotne.


    Jeśli chce się dysponować cudzymi pieniędzmi (pieniędzmi NFZ), to trzeba zobowiązać się, że będzie się tymi pieniędzmi gospodarowało odpowiedzialnie, czyli podpisać z właścicielem pieniędzy umowę. Jeśli nie chce się tego zrobić, to można mieć pretensje tylko do siebie.

    Pacjent nie ma zamkniętej drogi do leków refundowanych. Wystarczy, że pójdzie do lekarza, który zgodził się odpowiedzialnie gospodarować pieniędzmi NFZ, czyli podpisał z NFZ odpowiednią umowę.

    Pacjent nie ma zgromadzonych w NFZ żadnych pieniędzy. Pacjent płaci składkę ubezpieczeniową, która staje się własnością ubezpieczyciela. Jest to tak samo jak we wszystkich innych ubezpieczeniach. Płacąc składkę OC, AC nie gromadzę w Towarzystwie Ubezpieczeniowym żadnych pieniędzy. Za tę składkę kupuję pewną ochronę.

    > Podsumowując powyższe rozważania uzyskujemy następujący obraz: powolna, niewydo
    > lna praca systemu ochrony zdrowia związanego z NFZ (taki niezamierzony strajk w
    > łoski narzucony lekarzom przez przepisy NFZ) i z drugiej strony: dużo sprawniej
    > sza praca lekarzy, którzy uwolnili się z systemu współpracy z NFZ.

    No to się uwalniajcie i pracujcie sprawniej. Po co te jęki?

    > Podstawowa różnica to brak umów na recepty refundowane przepisywane w gabinetac
    > h prywatnych.

    Nieprawda. Lekarze przyjmujący prywatnie których znam wypisują recepty refundowane.

    > Podstawowy skutek-poprawa wydajności pracy lekarza i zadowolenia pacjenta z udz
    > ielonej porady.

    No to super. Żądajmy kolejnej takiej ustawy, która tę wydajność jeszcze bardziej podniesie i zwiększy zadowolenie pacjenta aż do orgazmu.

    > Pytanie narzuca się samo: czy nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, by to co lekars
    > kie zostawić lekarzom, a to co urzędnicze przenieść do urzędu?
    >
    > Zamiast kontrolerów NFZ wysłać do zakładów opieki zdrowotnej urzędników NFZ, kt
    > órzy swoją fachową wiedzą w zakresie refundacji wesprą lekarzy i według odpowie
    > dniego taryfikatora określą stopień refundacji leku na recepcie wypisanej przez
    > medyka.

    Jakoś nie zauważyłem, aby lekarze potrzebowali urzędniczego wsparcia. Bo niby w czym?

    > Koszt zatrudnienia pracowników powinien być taki sam, a efekty o ileż lepsze.

    Koszt zatrudnienia dodatkowego pracownika powinien być taki sam jak co? O ile wiem, to nie lekarz sprawdza uprawnienia pacjenta, tylko właśnie zatrudniona do papierkowej pracy osoba. A do określania stopnia refundacji potrzebne są informacje, które ma tylko lekarz.

    > Lekarze - odzyskają czas dla pacjenta. Pacjent - będzie krócej czekał na fachową
    > poradę lekarską. NFZ - nie będzie narażony na straty wynikające z nieprawidłow
    > o określonej refundacji leku...
    >
    > Chyba, że nie chodzi o to ILE NFZ może stracić na refundacji, ale o to... ILE m
    > oże zyskać na karach nałożonych na lekarzy?

    A Kodeks Drogowy jest po to, aby policja miała dochody z mandatów.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • jag_2002 23.08.12, 21:01
    ale ja nie chce gospodarowac pieniedzmi NFZ, wiec moi pacjenci z praktyki prywatnej otrzymuja leki na 100%
    w POZ i NPL
    w banalnych zachorowaniach tez otrzymuja leki na 100%

    w powazniejszych sytuacjach w miare mozliwosci otrzymuja leki pelnoplatne - nie bede ryzykowac kary z NFZ
    --
    ŻADEN DOKUMENT UBEZPIECZENIA PACJENTA NIE JEST DOSTATECZNIE WIARYGODNY - WSZYSTKIE LEKI NA 100%
  • snajper55 24.08.12, 03:27
    jag_2002 napisała:

    > ale ja nie chce gospodarowac pieniedzmi NFZ, wiec moi pacjenci z praktyki prywa
    > tnej otrzymuja leki na 100%
    > w POZ i NPL
    > w banalnych zachorowaniach tez otrzymuja leki na 100%

    No i to rozumiem. Ty nie podpisałeś umowy, aby potem jęczeć jak to umowa cię krzywdzi, gwałci, honor odbiera i pacjentów krzywdzi.

    > w powazniejszych sytuacjach w miare mozliwosci otrzymuja leki pelnoplatne - nie
    > bede ryzykowac kary z NFZ

    Twoje prawo, twój wybór. Każdy taki miał i nkt nikogo do podpisania umowy nie zmuszał.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • low.sodium 24.08.12, 04:51
    jag_2002 napisała:

    > ale ja nie chce gospodarowac pieniedzmi NFZ, wiec moi pacjenci z praktyki prywa
    > tnej otrzymuja leki na 100%
    ...
    Nie sadzisz, ze w ten sposob podcinasz galaz na ktorej siedzisz?...no, chyba ze jestes wybitna specjalistka w jakiejs bardzo zawezonej specjalizacji.
  • jag_2002 24.08.12, 18:14
    niestety, zyje glownie z POZ, ale tam mam etat
    ale za chwile naszczescie bede pozadanym specjalista, wiec moze zostane tylko przy praktyce prywatnej
    --
    ŻADEN DOKUMENT UBEZPIECZENIA PACJENTA NIE JEST DOSTATECZNIE WIARYGODNY - WSZYSTKIE LEKI NA 100%
  • martomis 23.08.12, 21:29
    snajper55 napisał:


    > Nie obchodzisz ?
    Premier co 100 dni,ja co 250:)"

    > Jedynie lekarz ma wszystkie ..
    > wystarczy zaznaczyc na recepcie numer statystyczny choroby,a pracownik NFZ już sobie wszystko znajdzie,I nie mów mi o tajemnicy lekarskiej,bo kontrolerami NFZ bywają emerytowani nauczyciele historii i nikt im nie broni zaglądac w dokumentację medyczna,a wręcz przeciwnie-kto broni-ten zapłaci karę-"za utrudnianie przeprowadzenia kontroli
    ...
    >
    >> S.
  • martomis 23.08.12, 21:31
    Nieprawda. Chodzę regularnie do różnych lekarzY
    > Może ci lekarze nie słyszeli o CHPLach i jeszcze nie zapłacili żadnej kary...

    > >
    >... zrezygnowali
    > z wyk
    > > onywania wyuczonego zawodu "w warunkach szkodliwych dla pacjenta i dla le
    > karza".
    >
    > Dodajmy do tego, że część lekarzy popełniła samobójstwo a ..
    > Gdybys był moim pacjentem,z rozpaczy pewnie bym popełnił:)
    >
    > To straszne, teraz pacjent musi mieć aktualną dokumentację.
    > Zbędna ironia.Moja dokumentacja jest aktualna.Ale aby wystawic receptę na lek refundowany pacjentowi np.z astma oskrzelowa-musze miec aktualną spirometrię i konsultacje alergologa lub pulmonologa.Obydwa ważne 1 rok.Skierowanie na spirometrię daje specjalista.To oznacza-1x wizyta do specjalisty po skierowanie na spirometie,1x spirometria,+1x wizyta kontrolna u specjalisty po aktualne zaświadczenie o aktualnie stosowanym leczeniu.jeśli policzysz-to sa trzy dodatkowe,nikomu niepotrzebne wizyty..

    >
  • martomis 23.08.12, 21:33

    > Z moich, niestety, licznych obserwacji wynika, że czas wizyty ani czas wypisywa
    > nia recept się nie zmienił
    > [b]Może masz mniej liczne obserwacje niż ja.Nie każdy(czytaj-malo który)lekarz ma w gabinecie komputer i dobry program do pisania recept-nie mów mi,ze sobie kupi,bo wszak pracuje w państwowej służbie..tfu!!,OCHRONIE ZDROWIA
    >
    > Jeśli chce się dysponować cudzymi pieniędzmi (pieniędzmi NFZ), to trzeba zobowi
    > ązać się, że będzie się tymi pieniędzmi gospodarowało odpowiedzialnie, czyli po
    > dpisać z właścicielem pieniędzy umowę. Jeśli nie
    > ŻADEN LEKARZ NIE CHCE DYSPONOWAC PIENIEDZMI NFZ,WŁASNIE DLATEGO PROSI OD ROKU O ZDJECIE Z NIEGO TEGO KORUPCJOGENNEGO:)OBOWIAZKU
    > I najważniejsze-UMOWA Z NFZ JEST UMOWA CYWILNO-PRAWNĄ I NIKT NIE MOŻE ZMUSIC OBYWATELA DO JEJ PODPISANIA.A TA UMOWA JEST NIESYMETRYCZNA-NAKŁADA OBOWIAZKI TYLKO NA JEDNĄ STRONE..
    >
    > Pacjent nie ma zgromadzonych w NFZ żadnych pieniędzy. .. Jest to tak samo jak
    > we wszystkich innych ubezpieczeniach. Płacąc składkę OC, AC nie gromadzę w Towa
    > rzystwie Ubezpieczeniowym żadnych pieniędzy. Za tę składkę kupuję pewną ochronę
    > .Skoro otrzymuje ochrone,to niech ona dziala.Mechanik w warsztacie nie ocenia jaki procent kwoty zwróci ubezpieczyciel,dlaczego lekarz ma oceniac ile zwróci NFZ.
    >

    >
  • martomis 23.08.12, 21:36
    > No to się uwalniajcie i pracujcie sprawniej. Po co te jęki?
    > Wielu z nas już to robi.To nie lekarze jęczą.W zasadzie lekarzowi mogłoby byc wszystko jedno ile pacjent zaplaci.Do lekarza i tak w razie potrzeby bedzie zmuszony przyjśc.Moi pacjenci do mnie przychodza,choc wiedza,ze leki będa pelnoplatne.Mozesz nie wierzyc ,ale lekarzom naprawde zalezy na tym by pacjent swoje leki bral,a to tym bardziej prawdopodobne im tansze beda te leki
    > > Podstawowa różnica to brak umów na recepty refundowane przepisywane w gab
    > inetac
    > > h prywatnych.
    >
    > Nieprawda. Lekarze przyjmujący prywatnie których znam wypisują recepty refundow
    > ane.
    > Doprawdy znasz WSZYSTKICH lekarzy praktykujących prywatnie??Musisz byc rzeczywiscie CHORY:)
    > > Podstawowy skutek-poprawa wydajności pracy lekarza i zadowolenia pacjenta
    > z udz
    > > ielonej porady.
    >
    > Żądajmy kolejnej takiej ustawy, która tę wydajność jeszcze bardzie
    > j podniesie i zwiększy zadowolenie pacjenta aż do orgazmu.
    > To pewnie bedzie ustawa o pełnej refundacji wizyt w domach publicznych:)
    > >
  • martomis 23.08.12, 21:38
    > > Zamiast kontrolerów NFZ wysłać do zakładów opieki zdrowotnej urzędników N
    > FZ, kt
    > > órzy swoją fachową wiedzą w zakresie refundacji wesprą lekarzy i według o
    > dpowie
    > > dniego taryfikatora określą stopień refundacji leku na recepcie wypisanej
    > przez
    > > medyka.
    >
    > nie zauważyłem, aby lekarze potrzebowali urzędniczego wsparcia. Bo niby w
    > czym?
    > Tak mi przykro,Nic nie zrozumiałes...(:
  • snajper55 24.08.12, 03:47
    martomis napisał(a):

    > > No to się uwalniajcie i pracujcie sprawniej. Po co te jęki?
    > > Wielu z nas już to robi.To nie lekarze jęczą.W zasadzie lekarzowi mog
    > łoby byc wszystko jedno ile pacjent zaplaci.Do lekarza i tak w razie potrzeby b
    > edzie zmuszony przyjśc.Moi pacjenci do mnie przychodza,choc wiedza,ze leki będa
    > pelnoplatne.Mozesz nie wierzyc ,ale lekarzom naprawde zalezy na tym by pacjent
    > swoje leki bral,a to tym bardziej prawdopodobne im tansze beda te leki


    No więc o co chodzi, skoro jest tak dobrze? Może o to, że ja bym do Ciebie na pewno nie przyszedł. Moje leki na 100% są zdecydowanie za drogie. :)

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • snajper55 24.08.12, 03:42
    martomis napisał(a):

    >
    > > Z moich, niestety, licznych obserwacji wynika, że czas wizyty ani czas wy
    > pisywa
    > > nia recept się nie zmienił
    > > [b]Może masz mniej liczne obserwacje niż ja.Nie każdy(czytaj-malo który)l
    > ekarz ma w gabinecie komputer i dobry program do pisania recept-nie mów mi,ze s
    > obie kupi,bo wszak pracuje w państwowej służbie..tfu!!,OCHRONIE ZDROWIA

    Z moich lekarzy też niestety żaden takim programem nie dysponuje i wypisują recepty ręcznie. Zwykle korzystają z komputera, choć jest też dwóch, którym wystarcza głowa. Fakt, jeden z nich to profesor. :)

    > > Jeśli chce się dysponować cudzymi pieniędzmi (pieniędzmi NFZ), to trzeba
    > zobowi
    > > ązać się, że będzie się tymi pieniędzmi gospodarowało odpowiedzialnie, cz
    > yli po
    > > dpisać z właścicielem pieniędzy umowę. Jeśli nie
    > > ŻADEN LEKARZ NIE CHCE DYSPONOWAC PIENIEDZMI NFZ,WŁASNIE DLATEGO PROSI
    > OD ROKU O ZDJECIE Z NIEGO TEGO KORUPCJOGENNEGO:)OBOWIAZKU


    Podobnie może powiedzieć sprzedawca i żądać, aby sklep zatrudnił kasjera, bo on nie chce mieć do czynienia z pieniędzmi.

    > > I najważniejsze-UMOWA Z NFZ JEST UMOWA CYWILNO-PRAWNĄ I NIKT NIE MOŻE
    > ZMUSIC OBYWATELA DO JEJ PODPISANIA.A TA UMOWA JEST NIESYMETRYCZNA-NAKŁADA OBOWI
    > AZKI TYLKO NA JEDNĄ STRONE..


    Nie, obowiązki i prawa mają obydwie strony. Zresztą umowa jest dobrowolna - nie podoba ci się, to jej nie podpisujesz.

    > > Pacjent nie ma zgromadzonych w NFZ żadnych pieniędzy. .. Jest to tak samo
    > jak
    > > we wszystkich innych ubezpieczeniach. Płacąc składkę OC, AC nie gromadzę
    > w Towa
    > > rzystwie Ubezpieczeniowym żadnych pieniędzy. Za tę składkę kupuję pewną o
    > chronę
    > > .Skoro otrzymuje ochrone,to niech ona dziala.Mechanik w warsztacie nie
    > ocenia jaki procent kwoty zwróci ubezpieczyciel,dlaczego lekarz ma oceniac ile
    > zwróci NFZ.


    Oczywiście, że działa. od warunkiem dostarczenia przez pacjenta odpowiednich dokumentów. Tak jak przy każdym ubezpieczeniu. Mechanik nie mówi - "Ja panu faktury nie wystawię, bo ja się zajmuję naprawianiem samochodów a nie papierkami".

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • snajper55 24.08.12, 03:33
    martomis napisał(a):

    > Nieprawda. Chodzę regularnie do różnych lekarzY
    > > Może ci lekarze nie słyszeli o CHPLach i jeszcze nie zapłacili żadnej
    > kary...

    >
    > > >
    > >... zrezygnowali
    > > z wyk
    > > > onywania wyuczonego zawodu "w warunkach szkodliwych dla pacjenta i
    > dla le
    > > karza".
    > >
    > > Dodajmy do tego, że część lekarzy popełniła samobójstwo a ..
    > > Gdybys był moim pacjentem,z rozpaczy pewnie bym popełnił:)
    > >
    > > To straszne, teraz pacjent musi mieć aktualną dokumentację.
    > > Zbędna ironia.Moja dokumentacja jest aktualna.Ale aby wystawic rece
    > ptę na lek refundowany pacjentowi np.z astma oskrzelowa-musze miec aktualną spi
    > rometrię i konsultacje alergologa lub pulmonologa.Obydwa ważne 1 rok.Skierowani
    > e na spirometrię daje specjalista.To oznacza-1x wizyta do specjalisty po skiero
    > wanie na spirometie,1x spirometria,+1x wizyta kontrolna u specjalisty po aktual
    > ne zaświadczenie o aktualnie stosowanym leczeniu.jeśli policzysz-to sa trzy dod
    > atkowe,nikomu niepotrzebne wizyty..


    Mógłbyś dać link d przepisów mówiących o tych wymaganiach?

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • martomis 24.08.12, 06:39
    snajper55:
    >
    > Mógłbyś dać link d przepisów mówiących o tych wymaganiach?
    >
    >
    Mogę wszystko,ale mi się nie chce:)To cytat z pewnej dobrze mi znanej osoby...
    Wejdź na strone NFZ,poszukaj,to znajdziesz.Albo jeszcze lepiej zapytaj bezpośrednio kontrolera NFz..Albo ,te lekarkę z CePe LEKu,która zwraca kasę za brak aktualnych spirometrii z próbami rozkurczowymi...
  • snajper55 24.08.12, 03:31
    martomis napisał(a):

    > snajper55 napisał:
    >
    >
    > > Nie obchodzisz ?
    > Premier co 100 dni,ja co 250:)"
    >
    > > Jedynie lekarz ma wszystkie ..
    > > wystarczy zaznaczyc na recepcie numer statystyczny choroby,a pracowni
    > k NFZ już sobie wszystko znajdzie,I nie mów mi o tajemnicy lekarskiej,bo kontro
    > lerami NFZ bywają emerytowani nauczyciele historii i nikt im nie broni zaglądac
    > w dokumentację medyczna,a wręcz przeciwnie-kto broni-ten zapłaci karę-"za utru
    > dnianie przeprowadzenia kontroli


    A, czyli pacjent między lekarzem a apteką jeszcze do NFZ wpadnie. Byle z lekarza zrzucić trochę obowiązków. Kelnerska metoda - kolega.

    Powiem też o tajemnicy lekarskiej , gdyż wtedy także w aptece i wszędzie gdzie trafi recepta wiedzą, że pacjent ma AIDS, gruźlicę czy inną równie atrakcyjną chorobę.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • martomis 24.08.12, 06:48
    snajper55 napisał:

    > martomis napisał(a):
    > snajper55 napisał:
    > A, czyli pacjent między lekarzem a apteką jeszcze do NFZ wpadnie
    > Wiedziałem,że czytasz bez rozumienia tekstu.Pisalem,żeby zamiast kontrolera NFZ wyslał do zoz urzędnika do taksowania recept-i to mialo byc tańsze.Taniej wyksztalcic urzednika,który z listy kodow chorób wyłuska odpowiedni numer,albo wejdzie w bazę pacjenta w NFZ i sprawdzi,na co pacjent choruje(sa takie możliwosci,NFZ ma wszystko-w koncu z tego też lekarze muszą sprawozdawac,by przychodnia dostała cash),niz wykształcic psa gończego,który bedzie niuchal w każdym papierzysku aż znajdzie błąd
    > Powiem też o tajemnicy lekarskiej , gdyż wtedy także w aptece i wszędzie gdzie
    > trafi recepta wiedzą, że pacjent ma AIDS, gruźlicę czy inną
    > jak napisane powyżej-zaświadczenie od lekarza o ch.przewleklej,utrwalenie tego w systemi NFZ-i pacjent nie jest demaskowany z wstydliwych chorób,a NFZ czuwa :)
    > S.
  • snajper55 24.08.12, 10:28
    martomis napisał(a):

    > > Wiedziałem,że czytasz bez rozumienia tekstu.Pisalem,żeby zamiast kontr
    > olera NFZ wyslał do zoz urzędnika do taksowania recept

    Co to znaczy wysyłał? Ten urzędnik musiałby tam siedzieć non stop.

    >-i to mialo byc tańsze.

    Dodatkowy pracownik jest droższy od braku dodatkowego pracownika.

    > Taniej wyksztalcic urzednika,który z listy kodow chorób wyłuska odpowiedni numer,
    > albo wejdzie w bazę pacjenta w NFZ i sprawdzi,na co pacjent choruje(sa takie mo
    > żliwosci,NFZ ma wszystko-w koncu z tego też lekarze muszą sprawozdawac,by przyc
    > hodnia dostała cash),niz wykształcic psa gończego,który bedzie niuchal w każdym
    > papierzysku aż znajdzie błąd


    Kontroler jest jeden na wielu lekarzy. Tu musiałoby być przynajmniej jeden na przychodnię czy gabinet prywatny.

    > jak napisane powyżej-zaświadczenie od lekarza o ch.przewleklej,utrwale
    > nie tego w systemi NFZ-i pacjent nie jest demaskowany z wstydliwych chorób,a NF
    > Z czuwa :)[/b]

    jak to nie jest? To kto mu na recepcie wpisuje stopień refundacji?

    Cuda wymyślacie (ty i inni "usprawniacze" systemu), byle tylko lekarzom było lepiej i wygodniej.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • martomis 24.08.12, 10:59
    snajper55 napisał:


    > Cuda wymyślacie (ty i inni "usprawniacze" systemu), byle tylko lekarzom było le
    > piej i wygodniej.
    > Ty wymyślasz sobie oczywiście takie rozwiązania,żeby Tobie w pracy bylo gorzej i trudniej...:)
    Jesteś takim swiatłym człowiekiem,a nie wiesz,że te usprawnienia pracy,które ludzie wymyślali były machiną postepu???Inaczej biegałbys dalej z maczugą po kniejach..

    > S.
  • snajper55 25.08.12, 03:49
    martomis napisał(a):

    > Ty wymyślasz sobie oczywiście takie rozwiązania,żeby Tobie w pracy byl
    > o gorzej i trudniej...:)

    Ja widzę trochę więcej niż mój własny interes i wygodę.

    > Jesteś takim swiatłym człowiekiem,a nie wiesz,że te usprawnienia pracy,które lu
    > dzie wymyślali były machiną postepu???Inaczej biegałbys dalej z maczugą po knie
    > jach..

    To co lekarze wymyślają aby nie określać refundacji (lub raczej aby określać ją po staremu) nie są żadnym usprawnieniem tylko utrudnieniem pomnażającym pracowników zajmujących się papierkową robotą. To trochę tak, jakby urzędnik żądał zatrudnienia pracownika, który będzie mu wkłady w długopisie zmieniał. Bo jemu się nie chce. To nie jesy usprawnienie.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • slav_ 25.08.12, 14:55
    >To co lekarze wymyślają aby nie określać refundacji (lub raczej aby określać ją postaremu) nie są
    >żadnym usprawnieniem tylko utrudnieniem (…)

    snajperze, wróżę Ci karierę adwokata:

    „Wysoki Sądzie ! Całemu zamieszaniu jest winien napadnięty! Mój klient tylko chciał mu zabrać portfel a on nie tylko niepotrzebnie się szamotał – i mój klient musiał go zdzielić pięścią czemu wcale nie jest winien bo napadnięty go zmusił – ale potem wezwał Policję i zawraca głowę Wysokiemu Sadowi co dla wszystkich jest uciążliwe i utrudnia życie- proponuje go przywołać do porządku!”

    Ja tylko przypominam że lekarze tylko się BRONIĄ przez nakładaniem na nich nie należących do lekarzy obowiązków biurokratycznych a przepisy te zostały wprowadzone z pełna świadomością urzędników jakie będą tego skutki i jakie uciążliwości to spowoduje (dodam że według mnie było to jak najbardziej świadome i celowe bowiem celem tej ustawy jest utrudnienie dostępu do leków refundowanych).

    WSZYSTKIE związane z refundacja problemy są skutkiem wprowadzenia z urzędniczą arogancją ZŁEGO PRAWA.

    Ale rozumiem że w myśl twojego rozumowania całemu "zamieszaniu" i problemów są winni - oczywiście Wysoki Sądzie - lekarze.
  • snajper55 25.08.12, 16:13
    slav_ napisał:

    > WSZYSTKIE związane z refundacja problemy są skutkiem wprowadzenia z urzędniczą
    > arogancją ZŁEGO PRAWA.
    >
    > Ale rozumiem że w myśl twojego rozumowania całemu "zamieszaniu" i problemów są
    > winni - oczywiście Wysoki Sądzie - lekarze.

    Wprowadzone prawo nie jest złe. Ono jedynie nie podoba się niektórym lekarzom, ale to nie świadczy o jego jakości. Pamiętaj, że chyba każde prawo jakiejś grupie się nie podoba.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • martomis 25.08.12, 22:16
    snajper55 napisał:

    > Wprowadzone prawo nie jest złe. Ono jedynie nie podoba się niektórym lekarzom,
    > ale to nie świadczy o jego jakości. Pamiętaj, że chyba każde prawo jakiejś grup
    > ie się nie podoba.
    Na temat tego wprowadzonego prawa wypowiadali się znani konstytucjonaliści i ich opinie były znacznie bardziej powsciągliwe niż Twoje.Zresztą jedynym powodem dla którego jeszcze częśc tych przepisów nie znalazla się przed Trybunałem Konstytucyjnym jest brak kasy w Izbach Lekarskich..

  • snajper55 25.08.12, 22:37
    martomis napisał(a):

    > h opinie były znacznie bardziej powsciągliwe niż Twoje.Zresztą jedynym powodem
    > dla którego jeszcze częśc tych przepisów nie znalazla się przed Trybunałem Kons
    > tytucyjnym jest brak kasy w Izbach Lekarskich..

    A na co kasa do wniesienia skargi konstytucyjnej.

    Rozumiem, że wszystkim innym się ustawa podoba i skargi konstytucyjnej składać nie mają zamiaru? Nawet opozycja starająca się utrudnić rządowi życie? No tak...

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • martomis 27.08.12, 11:20
    snajper55 napisał:

    > A na co kasa do wniesienia skargi konstytucyjnej.
    >
    Na prawnika???
    Nie każdy chce się podjąc grzebania w problematyce medycznej.Spójrz na dziennikarzy-od połtora roku tłumaczy sie im o co chodzi,a oni ciągle swoje.Tacy tępi???

  • snajper55 27.08.12, 13:16
    martomis napisał(a):

    > snajper55 napisał:
    >
    > > A na co kasa do wniesienia skargi konstytucyjnej.
    > >
    > Na prawnika???

    To izby lekarskie nie mają swoich prawników? Poza tym prawnik do złożenia skragi niezbędny nie jest.

    > Nie każdy chce się podjąc grzebania w problematyce medycznej.Spójrz na dziennik
    > arzy-od połtora roku tłumaczy sie im o co chodzi,a oni ciągle swoje.Tacy tępi???

    No właśnie nie są tępi, skoro nie dali sobie lekarzom wody z mózgu zrobić. :)

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • martomis 27.08.12, 22:29
    snajper55 napisał:

    > To izby lekarskie nie mają swoich prawników? Poza tym prawnik do złożenia skrag
    > i niezbędny nie jest.
    Ech ci izdebni prawnicy...Nie chciałabym by bronili mnie chocby przeciw argumentom przedszkolaka...

    > No właśnie nie są tępi, skoro nie dali sobie lekarzom wody z mózgu zrobić. :)
    U zwykłego człowieka woda stanowi ok. 74% tkanki mózgowej,dziennikarze jako we wszystkim lepsi z pewnoscią maja ten procent nieco wyższy:)Nie ma potrzeby robic im wody z tych resztek neuronow czuciowych i ruchowych.Pojedyńcze kojarzeniowe i tak nie dają rady...
    > S.
  • snajper55 28.08.12, 13:00
    martomis napisał(a):

    > Ech ci izdebni prawnicy...Nie chciałabym by bronili mnie chocby przeciw argumen
    > tom przedszkolaka...

    Ale tu nie trzeba nikogo ani niczego bronić, a jedynie napisać wniosek.

    > U zwykłego człowieka woda stanowi ok. 74% tkanki mózgowej,dziennikarze jako we
    > wszystkim lepsi z pewnoscią maja ten procent nieco wyższy:)Nie ma potrzeby rob
    > ic im wody z tych resztek neuronow czuciowych i ruchowych.Pojedyńcze kojarzenio
    > we i tak nie dają rady...

    Ale jak widać wystarczyły, aby nie nabrali się na nieprawdziwe argumenty lekarzy.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • apendula_niewdziosek 23.08.12, 21:36
    > To straszne, teraz pacjent musi mieć aktualną dokumentację. Naprawdę Ci współcz
    > uję.
    Taaa. Przedtem do endokrynologa na NFZ czekało się "tylko" pół roku. Teraz - lepiej nie mówić. Ale przynajmniej dokumentacja jest aktualna.
  • jag_2002 23.08.12, 20:50
    no bo to by bylo zbyt proste, aby urzednik na podstawie zaswiadczenia od lekarza raz i na zawsze (albo na rok, 5 lat czy jakos tak) przyznal refundacje danemu pacjentowi
    --
    ŻADEN DOKUMENT UBEZPIECZENIA PACJENTA NIE JEST DOSTATECZNIE WIARYGODNY - WSZYSTKIE LEKI NA 100%
  • snajper55 23.08.12, 21:01
    jag_2002 napisała:

    > no bo to by bylo zbyt proste, aby urzednik na podstawie zaswiadczenia od lekarz
    > a raz i na zawsze (albo na rok, 5 lat czy jakos tak) przyznal refundacje danemu
    > pacjentowi

    Prawo do refundacji zależy od tego czy pacjent jest ubezpieczony i od choroby na jaką choruje. Jak ma takie prawo być określane przez kogokolwiek raz na pięć lat?

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • jag_2002 23.08.12, 21:05
    poki co, to lekarz okresla je raz na 2 miesiace, prosciej by mi bylo wydac zaswiadczenie, bo to umiem, i niech refundacje okresla urzednik, kwalifikujac dane rozpoznanie do stosownej grupy refundacji - ja naprawde wole zajmowac sie czynnosciami czysto lekarskimi, czyli badac i oceniac, a nie refundowac, tracac bezproduktywnie czas

    --
    ŻADEN DOKUMENT UBEZPIECZENIA PACJENTA NIE JEST DOSTATECZNIE WIARYGODNY - WSZYSTKIE LEKI NA 100%
  • barabara6 23.08.12, 22:27
    Komu należy sie refundacja? Osobie ubezpieczonej.
    Lekarz w poradni ma, zdaniem snajpera, wszystkie dane do okreslenia, czy komus sie należy refundacja - czy tez nie. Posiada te dane - dysponując jedynie kartką papieru i długopisem. A czy urzędnik w NFZ ma wszystkie dane aby okreslić, czy ktoś jest ubezpieczony - czy nie? Wydawałoby się, że urzędnik - dysponujący nie tylko kartką i długopisem, ale także najnowocześniejszym systemem operacyjnym i przyzwoitym komuputerem - tym bardziej może to sprawdzić.
    Może?
    Otóż nie może.
    Wystarczy odwiedzić NFZ i poprosić o wydanie EKUZ.
    Wtedy nagle okazuje się, że nie wystarczy dowód osobisty z Peselem. Potrzebna jest także Rumua, srumua i tona innych papierów
    A więc jeszcze raz: lekarz w poradni, bez dostepu do netu, bez dostępu do bazy danych NFZ i ZUS ma wszystkie informacje. Urzędnik w NFZ, mający szerokopasmowe łącze i dostęp do potężnej bazy danych - tych informacji nie ma.
    Dziwne? - Dziwne
    Ale - snajper wie lepiej !

    Do snajpera: wiem, że mnie zaraz wdepczesz w ziemię. Ale jutro - idź do NFZ i zażądaj wydania EKUZ
  • gamdan 24.08.12, 01:33
    Bara
    nie warto się stresować. Wiedz, że wszyscy mądrzy ludzie mają zdanie podobne do Twojego.
    Bo masz rację.
    Zawsze będą istnieć na świecie osobnicy odporni na logiczne argumenty, tkwiący w swojej wyimaginowanej rzeczywistości, z uporem maniaka powtarzający swoje idiotyczne racje.
    Tu na forum powtarzają oni swoje nielogiczne stwierdzenia, a przygwożdżeni do ściany argumentami nie do zbicia - unikają odpowiedzi.
    Nie warto z takimi dyskutować.
    Nawet jeśli to oni rządzą.
  • snajper55 24.08.12, 04:00
    gamdan napisał:

    > Bara
    > nie warto się stresować. Wiedz, że wszyscy mądrzy ludzie mają zdanie podobne do
    > Twojego.
    > Bo masz rację.

    Ty się szwagier nie przejmuj. To my mamy rację. :)

    > Zawsze będą istnieć na świecie osobnicy odporni na logiczne argumenty, tkwiący
    > w swojej wyimaginowanej rzeczywistości, z uporem maniaka powtarzający swoje idi
    > otyczne racje.

    O tak, tak. Dokładnie o tym się przekonałem dyskutując tu o receptach. Nawet cytowane umowy refundacyjnej nic nie dawało.

    > Tu na forum powtarzają oni swoje nielogiczne stwierdzenia, a przygwożdżeni do ś
    > ciany argumentami nie do zbicia - unikają odpowiedzi.

    Zgadza się.

    > Nie warto z takimi dyskutować.
    > Nawet jeśli to oni rządzą.

    Warto rozmawiać. Dlatego to mimo wszystko robię. :)

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • gamdan 29.08.12, 11:42
    Znalazł się jeden nieomylny.
    Jeden przeciw wielu.
    Żenada.
  • snajper55 15.09.12, 15:20
    gamdan napisał:

    > Znalazł się jeden nieomylny.
    > Jeden przeciw wielu.
    > Żenada.

    Jeden? Coś mi się zdaje że dużo więcej osób racji lekarzom nie przyznaje.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • gamdan 19.09.12, 14:18
    > Coś mi się zdaje że dużo więcej osób racji lekarzom nie przyznaje.

    Głupców nie brakuje.

    --
    "...and a doctor in Manhattan save the dying man for free - it's a miracle."
    R.Waters
  • snajper55 19.09.12, 14:31
    gamdan napisał:

    > Głupców nie brakuje.

    Tak, takich co nabrali się na "argumenty" lekarzy nie brakuje.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • snajper55 24.08.12, 03:57
    barabara6 napisał:

    > Komu należy sie refundacja? Osobie ubezpieczonej.
    > Lekarz w poradni ma, zdaniem snajpera, wszystkie dane do okreslenia, czy komus
    > sie należy refundacja - czy tez nie. Posiada te dane - dysponując jedynie kartk
    > ą papieru i długopisem.

    Nie. Dysponując informacją czy pacjent jest ubezpieczony (bo zawsze jest to sprawdzane z wiadomych powodów) oraz dysponuje wiedzą na co choruje pacjent.

    > A czy urzędnik w NFZ ma wszystkie dane aby okreslić, cz
    > y ktoś jest ubezpieczony - czy nie? Wydawałoby się, że urzędnik - dysponujący n
    > ie tylko kartką i długopisem, ale także najnowocześniejszym systemem operacyjny
    > m i przyzwoitym komuputerem - tym bardziej może to sprawdzić.

    Nie chodzi o informację o ubezpieczenia pacjenta, tylko o brak informacji o chorobie pacjenta.

    > Może?
    > Otóż nie może.
    > Wystarczy odwiedzić NFZ i poprosić o wydanie EKUZ.
    > Wtedy nagle okazuje się, że nie wystarczy dowód osobisty z Peselem. Potrzebna j
    > est także Rumua, srumua i tona innych papierów
    > A więc jeszcze raz: lekarz w poradni, bez dostepu do netu, bez dostępu do bazy
    > danych NFZ i ZUS ma wszystkie informacje.

    Tak. Bo fakt ubezpieczenia nie sprawdza się zerkając do bazy, tylko na podstawie dokumentów, które pacjent i tak u lekarza musi pokazać.

    > Urzędnik w NFZ, mający szerokopasmowe
    > łącze i dostęp do potężnej bazy danych - tych informacji nie ma.

    Nie ma, bo to dokumenty decydują a nie informacje w bazie.

    > Dziwne? - Dziwne
    > Ale - snajper wie lepiej !

    To zależy od kogo lepiej. Od niektórych na pewno.

    > Do snajpera: wiem, że mnie zaraz wdepczesz w ziemię.

    Jedynie ci wyjaśniłem to, czego nie rozumiałeś. Mam nadzieję, że wyjaśniłem. :)

    > Ale jutro - idź do NFZ i zażądaj wydania EKUZ

    Byłem. Mam EKUZ. I co?

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • snajper55 24.08.12, 03:51
    jag_2002 napisała:

    > poki co, to lekarz okresla je raz na 2 miesiace, prosciej by mi bylo wydac zasw
    > iadczenie, bo to umiem, i niech refundacje okresla urzednik, kwalifikujac dane
    > rozpoznanie do stosownej grupy refundacji - ja naprawde wole zajmowac sie czynn
    > osciami czysto lekarskimi, czyli badac i oceniac, a nie refundowac, tracac bezp
    > roduktywnie czas

    Do określenia refundacji potrzebna jest wiedza na co pacjent choruje i czy jest ubezpieczony. Obie te informacje ma lekarz nie zależnie od tego, czy wypisuje receptę czy nie. Po co więc angażować inne osoby i przekazywać im informacje chorobie pacjenta, czyli zdradzać tajemnicę lekarską? Dla wygody lekarzy. Po co ganiać chorego od lekarza do urzędnika, od urzędnika do apteki? Dla wygody lekarzy.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • slav_ 23.08.12, 23:01
    > Chyba, że nie chodzi o to ILE NFZ może stracić na refundacji, ale o to... ILE m
    > oże zyskać na karach nałożonych na lekarzy?

    Chodzi o to

    że obecne przepisy zostały wprowadzone aby maksymalnie ograniczyć dopłaty NFZ do refundacji leków poprzez utrudnienie pacjentom dostępu do leków refundowanych i przerzucić te koszty na pacjentów a zostały tak skonstruowane by całą tę "czarną" robot wykonać rękami lekarzy bez kiwnięcia palcem NFZ Kary są oczywiście potrzebne by wymusić na lekarzach pożądane zachowania
    cel osiągnięto i nie ma powodu by cokolwiek zmieniać

    > cia leków refundowanych. W efekcie uzyskujemy wydłużenie czasu oczekiwania na w
    > izytę zarówno u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, jak i u specjalisty.

    Jest to efekt jak najbardziej z punktu widzenia nfz pożądany ponieważ pacjent NIE leczony nie generuje kosztów dla nfz.
    NFZ nie ma żadnego powodu by poprawiać (faktycznie nie deklaratywnie) dostęp pacjentów do leczenia ponieważ dzięki temu chroni swój budżet.
  • snajper55 24.08.12, 04:05
    slav_ napisał:

    > Chodzi o to
    >
    > że obecne przepisy zostały wprowadzone aby maksymalnie ograniczyć dopłaty NFZ d
    > o refundacji leków poprzez utrudnienie pacjentom dostępu do leków refundowanych
    > i przerzucić te koszty na pacjentów a zostały tak skonstruowane by całą tę "cz
    > arną" robot wykonać rękami lekarzy bez kiwnięcia palcem NFZ Kary są oczywiście
    > potrzebne by wymusić na lekarzach pożądane zachowania
    > cel osiągnięto i nie ma powodu by cokolwiek zmieniać

    Chodziło o to, aby refundację ograniczyć do przypadków niezbędnych. Aby to nie lek był refundowany, który może mieć różne zastosowania (np hormon wzrostu), tylko lek w konkretnej chorobie. To właśnie nowe przepisy wprowadziły.

    > Jest to efekt jak najbardziej z punktu widzenia nfz pożądany ponieważ pacjent
    > NIE leczony nie generuje kosztów dla nfz.

    Pacjent nie leczony generuje dużo wyższe koszty, gdy zmuszony swym stanem zjawi się w szpitalu z nieleczoną chorobą.

    > NFZ nie ma żadnego powodu by poprawiać (faktycznie nie deklaratywnie) dostęp pa
    > cjentów do leczenia ponieważ dzięki temu chroni swój budżet.

    Dostęp pacjentów do leczenia z powodu zmian refundacyjnych się nie zmienił. Już kto jak kto ale ja to odczuwam na własnej skórze, więc nie teoretyzujcie.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • martomis 24.08.12, 07:02
    snajper55 napisał:

    >
    > Dostęp pacjentów do leczenia z powodu zmian refundacyjnych się nie zmienił. Już
    > kto jak kto ale ja to odczuwam na własnej skórze, więc nie teoretyzujcie.
    > Jak Ty wszystko wiesz lepiej.Jestem pod wrażeniem.Pod wrażeniem,że jesteś jednoczesnie najbardziej chorym pacjentem w Rp i aktywnym pracownikiem NFZ.To by zresztą wyjasnialo łatwy dostęp do lekarza,specjalisty,badan..I bezproblemowe uzyskanie EKUZ:):):)
    > S.
  • snajper55 24.08.12, 10:31
    martomis napisał(a):

    > snajper55 napisał:
    >
    > >
    > > Dostęp pacjentów do leczenia z powodu zmian refundacyjnych się nie zmienił. Już
    > > kto jak kto ale ja to odczuwam na własnej skórze, więc nie teoretyzujcie
    > .
    > > Jak Ty wszystko wiesz lepiej.Jestem pod wrażeniem.Pod wrażeniem,że jes
    > teś jednoczesnie najbardziej chorym pacjentem w Rp i aktywnym pracownikiem NFZ.

    Gdzie coś takiego napisałem? Argumentów ci brakuje, więc zaczynasz zmyślać?

    > To by zresztą wyjasnialo łatwy dostęp do lekarza,specjalisty,badan..I bezproble
    > mowe uzyskanie EKUZ:):):)

    Nie, nie jestem pracownikiem NFZ. Nie jestem też czarnoskórą lesbijską Żydówka, o co mnie na innych forach podejrzewają, gdy dyskutuję z homofobami, antysemitami czy rasistami.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • martomis 24.08.12, 11:12

    > > snajper55 napisał:
    >
    > Gdzie coś takiego napisałem? Argumentów ci brakuje, więc zaczynasz zmyślać?
    > Napisales,choc moze nie zauwazylaś:).Znasz wielu lekarzy,chodzisz do wielu lekarzy(twoje własne slowa-ja staram się czytac uważnie),Twoje leki na 100% bylyby za drogie bys sobie mógł pozwolic na recepte bez refundacji,chodzisz tez do lekarzy prywatnie-WSZYSTKO TWOJE SŁOWAWięc zdecyduj sie-ALBO JESTES BAJARZEM I DORABIASZ IDEOLOGIE,ALBO GRAMY FAIR.
    > Nie, nie jestem pracownikiem NFZ.
    > No popatrz,popatrz.Ja zaś chyba jestem gejem.w każdym razie podobają mi się mężczyźni,a kolor skóry mam mocno beżowy.Uff jakie szczescie,ze mam przyjaciol wśród Żydów i Hindusów..Jestem kryta:)
    > S.
  • slav_ 24.08.12, 13:46
    Proponuję byś staranniej oddzielał cytaty od własnych wypowiedzi (znacznik >) i nie nadużywał pogrubienia bo Twoje posty są miejscami zupełnie nieczytelne.
  • snajper55 25.08.12, 03:50
    Zapomniałem. Na tym forum byłem już uznany za lekarza, gdy wykazywałem kilku uczestnikom dyskusji absurdalność ich zarzutów wobec lekarzy. Tak więc nie jesteś oryginalny ze swoimi pomysłami co do mojego zajęcia.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • slav_ 24.08.12, 16:52
    > Chodziło o to, aby refundację ograniczyć do przypadków niezbędnych. Aby to nie
    > lek był refundowany, który może mieć różne zastosowania (np hormon wzrostu), ty
    > lko lek w konkretnej chorobie. To właśnie nowe przepisy wprowadziły.

    To jest koronny argument za tym bez lekarze nie zajmowali się refundacją.
    Bowiem zakres "przypadków niezbędnych" nie określa wiedza lekarska ani potrzeba terapii a jednie ADMINISTRACYJNA decyzja urzędników mz i nfz.

    W przypadku tym lekarz prowadzący leczenie jest UBEZWŁASNOWOLNIONY a jego działanie ogranicza się do administracyjno-biurokratycznego "przypisania" poziomu refundacji wg reguł narzuconych przez nfz - jest to praca "urzędnika przy okienku podawczym" i taki urzędnik (a nie lekarz) prace tę powinien wykonywać.

    > Pacjent nie leczony generuje dużo wyższe koszty, gdy zmuszony swym stanem zjawi
    > się w szpitalu z nieleczoną chorobą.

    Jest to często powtarzana bzdura.
    Pacjent którego stan zdrowia pogorszył się z powodu nie leczenie/niedostępnego leczenia/braku diagnostyki/drogich leków itp NIE GENERUJE dla nfz żadnych wyższych kosztów(!!) a nawet może być dla nfz źródłem oszczędności (!!).

    Weźmy ten przykład z pacjentem nie leczonym który z tego powodu trafia do szpitala bo jego stan się pogorszył.
    1. nfz oszczędził na braku diagnostyki/wizytach w por specjalistycznych/refundacji,leków (zero kosztów)
    2. nfz WCALE NIE ZAPŁACI WIĘCEJ za jego leczenie (!) - nfz płaci szpitalom do wysokości zawartego kontraktu i nie zapłaci za tego pacjenta dodatkowo a jedynie ten pacjent "wypchnie" z kolejki do leczenia pacjentów mniej pilnych - kwota zapłacona przez nfz szpitalowi się nie zmieni (zero dodatkowych kosztów) dodajmy że leki, diagnostyka i inne działania zawierają się w procedurze szpitalnej i im będą "bogatsze" tym więcej zaoszczędzi nfz (koszta ponosi szpital a "ciężcy" pacjenci są (z definicji jgp) deficytowi - zapłata nfz nie pokrywa kosztów diagnostyki i leczenia)
    3. jeśli pacjent trafi do szpitala w "optymalnym" (dla nfz) terminie "wyczerpania" kontraktu nfz NIC nie zapłaci za jego leczenie (!) - ewentualnie - w szczęśliwym dla szpitala przypadku - CZĘŚĆ kwoty, bez odsetek, po latach sądzenia się

    jakkolwiek leczenie takiego pacjenta jest oczywiście drogie to takie postępowanie jest dla budżetu nfz całkowicie obojętne finansowo lub doraźnie przynosi oszczędności

    > Dostęp pacjentów do leczenia z powodu zmian refundacyjnych się nie zmienił. Już
    > kto jak kto ale ja to odczuwam na własnej skórze, więc nie teoretyzujcie.

    Jednostkowe obserwacje nie mają żadnego znaczenia. Nawiasem mówią czytałem dużo liczniejsze skargi pacjentów na zwiększenie, czasem drastyczne kosztów terapii (niezbędnej). Mam też kontakt z pacjentami więc moje teoretyzowanie ma pewne podstawy racjonalne ale nie traktuje, ich jako niezbitego dowodu (za mała grupa). Pokaże statystyka i dłuższe obserwacje.
  • snajper55 26.08.12, 02:01
    slav_ napisał:

    > To jest koronny argument za tym bez lekarze nie zajmowali się refundacją.
    > Bowiem zakres "przypadków niezbędnych" nie określa wiedza lekarska ani potrzeba
    > terapii a jednie ADMINISTRACYJNA decyzja urzędników mz i nfz.

    Tak, ale to lekarz określa na co chory choruje i on ma tę wiedzę a nie ktoś inny.

    > W przypadku tym lekarz prowadzący leczenie jest UBEZWŁASNOWOLNIONY a jego dział
    > anie ogranicza się do administracyjno-biurokratycznego "przypisania" poziomu re
    > fundacji wg reguł narzuconych przez nfz - jest to praca "urzędnika przy okienku
    > podawczym" i taki urzędnik (a nie lekarz) prace tę powinien wykonywać.

    Zgadza się. To nie lekarz decyduje czy lek refundować Kowalskiemu a Nowakowi dać na 100%, czy może na odwrót. Zasady refundacji są ściśle określone nie ma w nich uznaniowości, nie ma w nich pola do lekarskiego widzimisię. To jest akurat zaleta systemu.

    > > Pacjent nie leczony generuje dużo wyższe koszty, gdy zmuszony swym stanem
    > > zjawi się w szpitalu z nieleczoną chorobą.
    >
    > Jest to często powtarzana bzdura.
    > Pacjent którego stan zdrowia pogorszył się z powodu nie leczenie/niedostępnego
    > leczenia/braku diagnostyki/drogich leków itp NIE GENERUJE dla nfz żadnych wyższ
    > ych kosztów(!!) a nawet może być dla nfz źródłem oszczędności (!!).
    >
    > Weźmy ten przykład z pacjentem nie leczonym który z tego powodu trafia do szpit
    > ala bo jego stan się pogorszył.
    > 1. nfz oszczędził na braku diagnostyki/wizytach w por specjalistycznych/refunda
    > cji,leków (zero kosztów)
    >
    > 2. nfz WCALE NIE ZAPŁACI WIĘCEJ za jego leczenie (!) - nfz płaci szpitalom do w
    > ysokości zawartego kontraktu i nie zapłaci za tego pacjenta dodatkowo a jedynie
    > ten pacjent "wypchnie" z kolejki do leczenia pacjentów mniej pilnych - kwota z
    > apłacona przez nfz szpitalowi się nie zmieni (zero dodatkowych kosztów) dodajmy
    > że leki, diagnostyka i inne działania zawierają się w procedurze szpitalnej i
    > im będą "bogatsze" tym więcej zaoszczędzi nfz (koszta ponosi szpital a "ciężcy"
    > pacjenci są (z definicji jgp) deficytowi - zapłata nfz nie pokrywa kosztów dia
    > gnostyki i leczenia)
    > 3. jeśli pacjent trafi do szpitala w "optymalnym" (dla nfz) terminie "wyczerpan
    > ia" kontraktu nfz NIC nie zapłaci za jego leczenie (!) - ewentualnie - w szczęś
    > liwym dla szpitala przypadku - CZĘŚĆ kwoty, bez odsetek, po latach sądzenia się
    >
    > jakkolwiek leczenie takiego pacjenta jest oczywiście drogie to takie postępowan
    > ie jest dla budżetu nfz całkowicie obojętne finansowo lub doraźnie przynosi os
    > zczędności

    Jednak wykonanie większej ilości droższych procedur może spowodować zwiększenie wartościowe podpisanego kontraktu. Wtedy NFZ ponosi dodatkowe koszty. Nie są to wcale rzadkie przypadki. Pierwszy lepszy:

    "Po raz pierwszy Szpital Medicover zawarł kontrakt z NFZ w styczniu zeszłego roku. Początkowo wynosił on około 1,8 mln zł i w takiej kwocie miał być wykorzystany w 2011 r. W ciągu minionego roku okazało się, że potrzeby mieszkańców w tej części miasta są na tyle duże, że kontrakt został powiększony do blisko 3,3 mln zł. Ostatecznie stan wykonania kontraktu sięgnął ponad 4 mln zł."

    www.ekonomia24.pl/artykul/811647.html

    > Jednostkowe obserwacje nie mają żadnego znaczenia. Nawiasem mówią czytałem dużo
    > liczniejsze skargi pacjentów na zwiększenie, czasem drastyczne kosztów terapii
    > (niezbędnej). Mam też kontakt z pacjentami więc moje teoretyzowanie ma pewne p
    > odstawy racjonalne ale nie traktuje, ich jako niezbitego dowodu (za mała grupa)
    > . Pokaże statystyka i dłuższe obserwacje.

    Na pewno jednostkowe obserwacje są mało miarodajne, jednak takie rzeczy jak niewydłużony czas wypisywania recept (przez kilku lekarzy) są dla mnie wystarczającą podstawą do wyciągania konkretnych wniosków.

    Co masz na myśli pisząc o kosztach terapii? Koszty leków? Sam byłem przerażony gdy w grudniu zobaczyłem projektowane ceny leków. Zamiast 9,60 miałem płacić ponad 700. W styczniu okazało się, że lek kosztuje 400, potem ponad 200, teraz płacę 26,71. Ponieważ inne potaniały, w sumie jestem na zero.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • slav_ 26.08.12, 14:04
    > Zgadza się. To nie lekarz decyduje czy lek refundować Kowalskiemu a Nowakowi da
    > ć na 100%, czy może na odwrót.

    Dokładnie o to chodzi.
    To dowodzi że lekarz w procesie refundacji jest całkowicie zbędny a został tam "umieszczony" wyłącznie z wygodnictwa urzędników i chęci uzyskania darmowego pracownika administracyjnego - a więc dokładnie OKRADZENIA lekarzy.

    > Tak, ale to lekarz określa na co chory choruje i on ma tę wiedzę a nie ktoś inn
    > y.

    Należy URZĘDNIKOWI nfz dać narzędzie do właściwego przypisania refundacji - nfz tę refundację określa i ja płaci. Lekarz jest zbędny.

    > Jednak wykonanie większej ilości droższych procedur może spowodować zwiększenie
    > wartościowe podpisanego kontraktu. Wtedy NFZ ponosi dodatkowe koszty. Nie są t
    > o wcale rzadkie przypadki. Pierwszy lepszy:

    Albo spowodować zmniejszenie kontraktu. Pierwszy lepszy:
    www.bankier.pl/wiadomosc/Dyrektorzy-szpitali-nie-chca-podpisywac-umowy-z-NFZ-2619956.html
    Nawiasem mówiąc nfz postępuje inaczej - zwiększa kontrakt oraz... obniża cenę punktu (nawet nie musi obniżać, wystarczy że nie zmienia wyceny - inflacja i rosnące koszta np. mediów, technologii, itp robią swoje). Skutek jest taki że szpital ma "większy kontrakt" i... mniej pieniędzy za wykonanie.
  • snajper55 27.08.12, 13:25
    slav_ napisał:

    > Dokładnie o to chodzi.
    > To dowodzi że lekarz w procesie refundacji jest całkowicie zbędny a został tam
    > "umieszczony" wyłącznie z wygodnictwa urzędników i chęci uzyskania darmowego pr
    > acownika administracyjnego - a więc dokładnie OKRADZENIA lekarzy.

    Ja już to chyba pisałem kilka razy... Lekarz jest niezbędny w procesie refundacji, ponieważ to on stwierdza, że pacjent w ogóle potrzebuje leków. Lekarz jest niezbędny w procesie refundacji, ponieważ to on określa na co pacjent choruje, a od tego zależy stopień refundacji. W tym momencie należy wypisać receptę i nie ma sensu aby robił to ktoś inny niż lekarz, gdyż inaczej trzeba by było odesłać te informacje, które ma lekarz oraz pacjenta do tego kogoś, na przykład urzędnika w NFZ, a to jest absurdalny pomysł.

    > > Jednak wykonanie większej ilości droższych procedur może spowodować zwięk
    > szenie
    > > wartościowe podpisanego kontraktu. Wtedy NFZ ponosi dodatkowe koszty. Nie
    > są t
    > > o wcale rzadkie przypadki. Pierwszy lepszy:
    >
    > Albo spowodować zmniejszenie kontraktu. Pierwszy lepszy:
    > www.bankier.pl/wiadomosc/Dyrektorzy-szpitali-nie-chca-podpisywac-umowy-z-NFZ-2619956.html

    > Nawiasem mówiąc nfz postępuje inaczej - zwiększa kontrakt oraz... obniża cenę
    > punktu (nawet nie musi obniżać, wystarczy że nie zmienia wyceny - inflacja i ro
    > snące koszta np. mediów, technologii, itp robią swoje). Skutek jest taki że szp
    > ital ma "większy kontrakt" i... mniej pieniędzy za wykonanie.

    W moim przykładzie zwiększyła się dwukrotnie wartość kontraktu.

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)
  • marcinoit 27.08.12, 14:42
    >Ja już to chyba pisałem kilka razy... Lekarz jest niezbędny w procesie refundacji, ponieważ to on stwierdza, że pacjent w ogóle potrzebuje leków. Lekarz jest niezbędny w procesie refundacji, ponieważ to on określa na co pacjent choruje, a od tego zależy stopień refundacji. W tym momencie należy wypisać receptę i nie ma sensu aby robił to ktoś inny niż lekarz, gdyż inaczej trzeba by było odesłać te informacje, które ma lekarz oraz pacjenta do tego kogoś, na przykład urzędnika w NFZ, a to jest absurdalny pomysł. <
    glupota napisana nawet setki razy glupota byc nie przestaje.
  • aktyntasza 15.09.12, 11:42
    Tusk jest hojny ale nie dla szpitali
  • st.lucas 15.09.12, 19:57
    aktyntasza napisał:

    > Tu
    > sk jest hojny ale nie dla szpitali


    A ile szpitali daloby sie uratowac za pieniadze wydane na budowe stadionow?!


    --
    Virtus in minima perficitur.
  • snajper55 16.09.12, 21:33
    st.lucas napisał:

    > aktyntasza napisał:
    >
    > > Tu
    > > sk jest hojny ale nie dla szpitali

    >
    > A ile szpitali daloby sie uratowac za pieniadze wydane na budowe stadionow?!

    A po co je ratować? Aby generowały kolejne długi?

    S.
    --
    Polen, Polen, über alles! (pol. Polska jest najważniejsza!)
    Polen, erwache! (pol. Polsko, obudź się!)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka