Dodaj do ulubionych

Najwyzszy czas zabronić lekarzom

30.01.14, 09:17
pracy na wielu etatach. Powinna byc też zabroniona prywatna praktyka, jak lekarz pracuje wna etacie w szpitalu.
Należy wreszcie powiązać ostatnie przypadki z przemęczeniem lekarzy. W Niemczech na przykład nie wolno łączyć pracy w klinice z pracą prywatną.
I nie wierzcie, że to sprawa wysokości zarobków. Nawet gdyby na Etacie mieli po 100 000 PLN miesięcznie, to im wystarczy. Nie, chciwość jest nieuleczalną chorobą.
M.
Edytor zaawansowany
  • szwampuch58 30.01.14, 09:19
    wolno,zabraniaczu
    --
    spieprzajdziadu.com/muzeum/images/d/d3/PiS_zasady1.jpg
  • mariner4 30.01.14, 09:25
    Etat to 8 godzin dziennie. 3 etaty to 24 godziny na dobę, a nawet więcej, bo trzeba dodać czas przejazdu. Potem przemęczony lekarz powoduje takie wypadki jak w Włocławku.
    Nie odkrywam nic nowego. Tak jest w wielu krajach.
    Pamiętam święte oburzenie jak medykom kazano w jednym szpitalu odbijać karty.

    M.
  • sverir 30.01.14, 09:37
    A 1/4 etatu w jednym szpitalu miałaby uniemożliwić pracę na 1/4 etatu w innym?
  • x2468 30.01.14, 11:05
    Ja pamiętam jak w pewnym szpitalu(chyba w Starogardzie Gdańskim) skasowano karty i zainstalowano czytniki linii papilarnych i lekarze wpadli w szał. Demolowali czytniki,smarowali brudnymi paluchami. Niestety nie pamiętam jak to się skończyło.
    Na początek powinno się zlikwidować w szpitalach zamykane pokoje dla lekarzy z łóżkami i telewizorami tak jak w niemieckich szpitalach które znam.
  • mariner4 30.01.14, 11:28
    pokazywał koledze z USA swój oddział. Amerykanin był zdumiony widząc kanapy do spania w pokojach lekarzy i pielęgniarek!
    Tokarz w fabryce na 3 zmianie stoi przy maszynie, a nie d... wygniata na kanapie.
    Zlikwidować spanie na dyżurach! Wtedy zobaczymy, czy będą pracować prywatnie po dyżurze.
    M.
  • slav_ 30.01.14, 12:14
    > Zlikwidować spanie na dyżurach! Wtedy zobaczymy, czy będą pracować prywatnie po
    > dyżurze.

    A może po prostu przestaną dyżurować?
    Już teraz w wielu miejscach jest problem z obsadzeniem dyżurów.
  • mariner4 30.01.14, 12:28
    czekali na równi z innymi pacjentami? I ich rodziny też.
    Lekarz z Danii, o którym w tym wątku piszę, w swoim szpitalu na kolonoskopię czekał kilka miesięcy.
    Wiem, że to półśrodek, ale może choć trochę pomoże.
    M.
  • spokojny.zenek 30.01.14, 12:33
    A w Polsce kolonoskopia czeka na pacjenta...
    Ale się porobiło...
  • mariner4 30.01.14, 13:13
    Rzecz w tym, że ten lekarz ma 40 lat. Gdyby był w grupie wyższego ryzyka, to czekałby krócej.
    Rozmawiałem z nim. Mówił, że czas oczekiwania zależy od stopnia zagrożenia. Ale zupełnie nie zależy od znajomości i układów.
    M.
  • spokojny.zenek 30.01.14, 13:17
    Jestem przerażony tym, z kim utrzymujesz znajomości. Najpierw jakiś adwokat, teraz kilku lekarzy. To musi być straszne.
  • mariner4 30.01.14, 13:24
    Codziennie patrzysz w lustro. Ja mam wybór.
    M.
  • sverir 30.01.14, 09:20
    Jak już zabronimy lekarzom, to w następnej kolejce są inżynierowie.
  • m.c.hrabia 30.01.14, 09:29
    ktoś wie w jakim kraju (nie licząć Polski) lekarz zatrudniony w szpitalu może po godzinach
    pracować u konkurencji?
  • mariner4 30.01.14, 10:01
    Znam tam lekarza. W RFN też nie.
    Kierowcy mają tachograf, a np kardiochirurg nie.
    M.
  • mila2712 30.01.14, 09:48
    mariner4 napisał:

    > pracy na wielu etatach. Powinna byc też zabroniona prywatna praktyka, jak lekar
    > z pracuje wna etacie w szpitalu.
    > Należy wreszcie powiązać ostatnie przypadki z przemęczeniem lekarzy.

    Idąc tym tym tokiem zabrońmy wszystkim pracować na paru etatach....
    Może nie przemęczenie a braki w edukacji, niedbałość..... ?

  • m.c.hrabia 30.01.14, 09:56

    Idąc tym tym tokiem zabrońmy wszystkim pracować na paru etatach....


    są zawody którym narzucamy czas pracy np piloci, czy zakazujemy zatrudniania się poza macierzystym zakładem np sędziowie.
  • mila2712 30.01.14, 10:14
    m.c.hrabia napisał:

    >
    > Idąc tym tym tokiem zabrońmy wszystkim pracować na paru etatach....

    >
    > są zawody którym narzucamy czas pracy np piloci, czy zakazujemy zatrudniania si
    > ę poza macierzystym zakładem np sędziowie.
    Oczywiście słowo wszyscy należy potraktować w " ".
    Z jakiej racji lekarz nie może swobodnie prowadzić działalności gospodarczej ?
    Kwestia organizacji. Odpowiedzialności.
  • m.c.hrabia 30.01.14, 10:20
    Z jakiej racji lekarz nie może swobodnie prowadzić działalności gospodarczej ?
    czy ja coś takiego twierdzę , nie niech sobie prowadzi na zdrowie , ale nie musi a moim zdaniem
    nie powinien być jednocześnie np.ordynatorem w szpitalu.
    a np sędzie gorszy od lekarza ,dlaczego po godzinach nie może prowadzić kancelarii adwokackiej.
  • spokojny.zenek 30.01.14, 10:26
    m.c.hrabia napisał:

    > a np sędzie gorszy od lekarza ,dlaczego po godzinach nie może prowadzić kancela
    > rii adwokackiej.

    Tu chodzi o coś innego, bo jednak ten lekarz "po godzinach" nadal pracuje jako lekarz. Ponadto sędzia ma nienormowany czas pracy, nigdy więc nie jest "po godzinach". Co do meritum masz natomiast rację.
  • mila2712 30.01.14, 10:40
    m.c.hrabia napisał:

    > Z jakiej racji lekarz nie może swobodnie prowadzić działalności gospodarczej
    > ?

    > czy ja coś takiego twierdzę , nie niech sobie prowadzi na zdrowie , ale nie musi a moim zdaniem nie powinien być jednocześnie np.ordynatorem w szpitalu.

    Potraktuj to jako pytanie retoryczne a nie osobista uwagę.
    Dlaczego nie ? Ordynator pracuje na etacie w wymiarze 40 godzin. Nie koliduje to z pracą w gabinecie.
    > a np sędzie gorszy od lekarza ,dlaczego po godzinach nie może prowadzić kancela
    > rii adwokackiej.
  • m.c.hrabia 30.01.14, 10:48
    Dlaczego nie ? Ordynator pracuje na etacie w wymiarze 40 godzin. Nie koliduje to z pracą w gabinecie.
    moim zdaniem koliduje , że o czymś takim jak konflikt interesów nie wspomnę.

    pytałem już ,ale może Ty wiesz w którym kraju jest coś takiego możliwe?
    ordynator po pracy w szpitalu leci do innego albo do swego prywatnego, robić konkurencję
    temu pierwszemu.
  • mila2712 30.01.14, 10:56
    m.c.hrabia napisał:

    > Dlaczego nie ? Ordynator pracuje na etacie w wymiarze 40 godzin. Nie koliduj
    > e to z pracą w gabinecie.

    > moim zdaniem koliduje , że o czymś takim jak konflikt interesów nie wspomnę.
    W czym ? Odrynator możę pracować w zupełnie innej miejscowści. Zresztą to powszechna praktyka.
    Chodzi o preferowanie własnych pacjentów ?
    Szeregowy lekarz tez może tak robić . Pacjentka z prywatnego gabinetu ma usg na szpitalnym sprzęcie. Jak Polska długa i szeroka.

    >
    > pytałem już ,ale może Ty wiesz w którym kraju jest coś takiego możliwe?
    > ordynator po pracy w szpitalu leci do innego albo do swego prywatnego, robić ko
    > nkurencję
    > temu pierwszemu.
  • m.c.hrabia 30.01.14, 11:05
    Pacjentka z prywatnego gabinetu ma usg na szpitalnym sprzęcie. Jak Polska długa i szeroka.

    postulat Marinera dotyczy właśnie wyeliminowania tej socjalistycznej patologi.
    a na moje pytanie znasz odpowiedź ?
  • mila2712 30.01.14, 11:13
    m.c.hrabia napisał:

    > Pacjentka z prywatnego gabinetu ma usg na szpitalnym sprzęcie. Jak Polska d
    > ługa i szeroka.
    >

    > postulat Marinera dotyczy właśnie wyeliminowania tej socjalistycznej patologi.
    Socjalistyczna patologia świetnie sprawdzająca się w kapitaliźmie.
    Lekarze mają zbyt silną pozycję, zmian nie będzie.
    > a na moje pytanie znasz odpowiedź ?
    Umknęło mi
    Nie znam.
  • m.c.hrabia 30.01.14, 11:22
    Lekarze mają zbyt silną pozycję, zmian nie będzie.
    tu pełna zgoda ,ale trzeba ludziom uświadamiać ,że sytuacja służby zdrowia nie zależ wyłącznie od ilości kasy w nią wpompowanej, na pewno nie wtedy gdy występują patologie, a
    naczelna mafia lekarska nie kwapi się do ich eliminowania.
  • mila2712 30.01.14, 11:31
    m.c.hrabia napisał:

    > Lekarze mają zbyt silną pozycję, zmian nie będzie.
    > tu pełna zgoda ,ale trzeba ludziom uświadamiać ,że sytuacja służby zdrow
    > ia nie zależ wyłącznie od ilości kasy w nią wpompowanej, na pewno nie wtedy gdy
    > występują patologie, a
    > naczelna mafia lekarska nie kwapi się do ich eliminowania.
    Racja. Konieczne zmiany to zminiejszenie wynagrodzeń lekarzy. To rozwla budżet.
    Ponadto zła wycena, nieefektywne zarzadzanie sprzetem, majątkiem
    Mafia się nie kwapi bo im dobrze :)
  • kzet69 30.01.14, 14:06
    A do jakiego poziomu proponujesz zmniejszyć te wynagrodzenia???
    Co do złej wyceny masz rację poza kardiologią interwencyjną i dializoterapią (co wymusiło odpowiednie lobby za czasów Religi) wszystkie inne świadczenia NFZ opłaca ponizej kosztów ich wykonania...
    "nieefektywne zarzadzanie sprzetem,"

    co masz na myśli?

    Mafia??? Sądzisz że w medycynie wśród lekarzy jest jakaś jedna mafia?? O naiwna, chciałbym by takowa była bo byśmy wtedy byli naprawdę skuteczni w konfliktach z władzą, niestety Milu, w ochronie zdrowia w rzeczywistości ścierają się setki zupełnie sprzecznych interesów i interesików...
  • mila2712 30.01.14, 14:49
    kzet69 napisał:

    > A do jakiego poziomu proponujesz zmniejszyć te wynagrodzenia???

    15 tysięcy na miesiąc to dużo nieprawdaż ? ( mały szpoital powiatowy )
    Nie mówię o tym by zarabiali grosze ale.....są pewne granice zdrowego rozsądku.

    > "nieefektywne zarzadzanie sprzetem,"
    >
    > co masz na myśli?
    Drogi sprzęt, który nie jest używany do badań, puste pomieszczenia, które można wynająć ....
    >
    > Mafia??? Sądzisz że w medycynie wśród lekarzy jest jakaś jedna mafia??

    Dla jasności nie mam na myśli wszystkich lekarzy. Pracuję z lekarzami ( wprawdzie weterynarii ale.....) wiem jak potrafią doać o własne interesy.

    >O naiwna

    Naiwna ? Nic bardziej mylnego.

    > , chciałbym by takowa była bo byśmy wtedy byli naprawdę skuteczni w konfliktach
    > z władzą,

    Tak jesteście nieskuteczni ? Przypomnijmy sobie strajki ( działania Porozumienia Zielonogórskiego, szantaż....nie przyjmowanie pacjentów... )

    niestety Milu, w ochronie zdrowia w rzeczywistości ścierają się setk
    > i zupełnie sprzecznych interesów i interesików...
    Jak wszędzie.

    PS nie jestem wrogiem środowiska lekarskiego...znm wielu porzadnych lekarzy, szczerze oddanych swojej pracy.
    W rodzinie też są lekarze.
  • 0.9_procent 30.01.14, 20:59
    mila2712 napisała:

    > 15 tysięcy na miesiąc to dużo nieprawdaż ? ( mały szpoital powiatowy )
    > Nie mówię o tym by zarabiali grosze ale.....są pewne granice zdrowego rozsądku.
    Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w grudniu 2013 wynosiło 4222 zł. Praca w szpitalu to godziny "etatowe" PLUS godziny dyżurowe, których jest spokojnie drugie tyle. Wychodzi na to, że lekarz na kontrakcie zarabia aż półtorej średniej krajowej. Nie mając przy tym ochrony,która wynika z pracy na etacie. Rzeczywiście są granice zdrowego rozsądku.

    > > co masz na myśli?
    > Drogi sprzęt, który nie jest używany do badań, puste pomieszczenia, które można
    > wynająć ....
    A jak już jest wynajęty, to się okazuje, że "lekarze robią prywatę na szpitalnym sprzęcie". Piękne.

    > Dla jasności nie mam na myśli wszystkich lekarzy.
    Noooo, oczywiście. Nie wszyscy. Wszyscy poza tym z którym aktualnie dyskutujesz.

    > Pracuję z lekarzami ( wprawdz
    > ie weterynarii ale.....) wiem jak potrafią doać o własne interesy.
    No jak to. Przecież to są właśnie jedyni lekarze z powołaniem. A ich jedynym interesem jest dobro ich pacjentów. Już kiedyś słyszałem/czytałem.

    > Tak jesteście nieskuteczni ? Przypomnijmy sobie strajki ( działania Porozumieni
    > a Zielonogórskiego, szantaż....nie przyjmowanie pacjentów... )
    Oj naiwna, jak dziecko. Gdyby lekarze potrafili się zjednoczyć strajk byłby JEDEN. I żadne kolejne strajki nie byłyby potrzebne.
  • mila2712 31.01.14, 09:51
    0.9_procent napisał:

    > Przeciętne wynagrodzenie w sektorze p
    > rzedsiębiorstw w grudniu 2013 wynosiło 4222 zł
    . Praca w szpitalu to godzi
    > ny "etatowe" PLUS godziny dyżurowe, których jest spokojnie drugie tyle. Wychodz
    > i na to, że lekarz na kontrakcie zarabia aż półtorej średniej krajowej. Nie maj
    > ąc przy tym ochrony,która wynika z pracy na etacie. Rzeczywiście są granice zdr
    > owego rozsądku.
    Przeciętne wynagrodzenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
    Kontrakt to sprawa indywidualna.
    > A jak już jest wynajęty, to się okazuje, że "lekarze robią prywatę na szpitalny
    > m sprzęcie". Piękne.
    Pewnie tak jest.
    > > Dla jasności nie mam na myśli wszystkich lekarzy.
    > Noooo, oczywiście. Nie wszyscy. Wszyscy poza tym z którym aktualnie dyskutujesz

    No widzisz ?
    > > Pracuję z lekarzami ( wprawdz
    > > ie weterynarii ale.....) wiem jak potrafią doać o własne interesy.
    > No jak to. Przecież to są właśnie jedyni lekarze z powołaniem. A ich jedynym in
    > teresem jest dobro ich pacjentów. Już kiedyś słyszałem/czytałem.
    Nic bardziej mylnego. Wielu to niespełnieni lekarze medycyny " ludzkiej"
    Święci nie są. O nie :)

    >
    > > Tak jesteście nieskuteczni ? Przypomnijmy sobie strajki ( działania Poroz
    > umieni
    > > a Zielonogórskiego, szantaż....nie przyjmowanie pacjentów... )
    > Oj naiwna, jak dziecko.
    Wypraszam sobie....nie jestem naiwna!
    Gdyby lekarze potrafili się zjednoczyć strajk byłby JED
    > EN. I żadne kolejne strajki nie byłyby potrzebne.
    Oczywioście.
    Na pocieszenie - w innych branżach nie ma jednego związku zawodowego.....
  • 0.9_procent 31.01.14, 13:34
    mila2712 napisała:

    > Przeciętne wynagrodzenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
    ????????????????????
    Chyba sobie jaja robisz. Nie dalej jak dzisiaj podawano medianę wynagrodzeń w różnych działach gospodarki. Ale rozumiem - wszyscy zarabiają po 1200 złotych, średnią robią lekarze. I krasnoludki.

    > Kontrakt to sprawa indywidualna.
    No raczej nie zbiorowa. Tyle, że kontrakt to inicjatywa dyrekcji, bo to administracja szpitala ma w nim interes. Po pierwsze - najważniejsze - pozwala w łatwy sposób ominąć dyrektywę unijną dotyczącą czasu pracy lekarzy i zamiast 200 zatrudnić ich 60 (jak pisałem wczoraj - poszukaj sobie). Po drugie - zdejmuje ze szpitala odpowiedzialność za pracownika. Praktycznie całą odpowiedzialność przejmuje lekarz na kontrakcie. Rożnica w stosunku do pracownika etatowego ZASADNICZA. Po trzecie. Stawki kontraktów bardzo często są dotychczasową stawką lekarza podwyższoną o to, co szpital odprowadziłby do ZUS - składka pracodawcy. Szpital w najgorszym przypadku nie zyskuje. A zwykle zyskuje - nie musi płacić za urlop, chorobowe...

    > > A jak już jest wynajęty, to się okazuje, że "lekarze robią prywatę na szp
    > italny
    > > m sprzęcie". Piękne.
    > Pewnie tak jest.
    No co co, że "pewnie". I tak się na lekarzy wylewa pomyje za robienie prywaty na państwowym.

    > > > Dla jasności nie mam na myśli wszystkich lekarzy.
    > > Noooo, oczywiście. Nie wszyscy. Wszyscy poza tym z którym aktualnie dysku
    > tujesz
    >
    > No widzisz ?
    Bez komentarza, bo chyba żaden nie jest potrzebny.

    > Nic bardziej mylnego. Wielu to niespełnieni lekarze medycyny " ludzkiej"
    Co??? Przecież weterynaria jest wielokrotnie trudniejsza od medycyny, bo lekarz (student) uczy się tylko anatomii człowieka, a weterynarz anatomii wielu zwierząt. Chyba nawet na tym forum padały takie argumenty.

    > Święci nie są. O nie :)
    Jak spotkasz jakiegoś świętego (nie tylko lekarza czy weterynarza) to daj znać. Pojadę obejrzeć choćby ba drugi koniec świata.

    >
    > >
    > > > Tak jesteście nieskuteczni ? Przypomnijmy sobie strajki ( działania

    > Wypraszam sobie....nie jestem naiwna!
    No dobrze. Nie jesteś naiwna. Wygłaszasz tylko naiwne poglądy. Pasi?

    > Oczywioście.
    > Na pocieszenie - w innych branżach nie ma jednego związku zawodowego.....
    To nie o jeden związek zawodowy chodzi.
  • mila2712 31.01.14, 14:59
    0.9_procent napisał:

    Nie dalej jak dzisiaj podawano medianę wynagrodzeń w r
    > óżnych działach gospodarki. Ale rozumiem - wszyscy zarabiają po 1200 złotych, ś
    > rednią robią lekarze. I krasnoludki.

    Przeciętne wynagrodzenie - wiem co nalezy podawać do GUS - sprawozdawczość( jakie skladniki wchodzą )
    Powtarzam - nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
    Nie liczy się tego na zasadzie mediany.
    >
    > No co co, że "pewnie". I tak się na lekarzy wylewa pomyje za robienie prywaty n
    > a państwowym.
    Jak mają gabinet prywatny to niech wykonują na własnym sprzęcie wszystkie czynności od A do Z.>
    Co??? Przecież weterynaria jest wielokrotnie trudniejsza od medycyny, bo lekarz
    > (student) uczy się tylko anatomii człowieka, a weterynarz anatomii wielu zwier
    > ząt. Chyba nawet na tym forum padały takie argumenty.

    Wielu chciało studiować medycynę a wyszło jak wyszło. Wiadomości z pierwszej ręki...

    >Pasi?

    Więcej kultury - oto mój komentarz. Ponoć panie doktorze.

    Każdy ma prawo do własnego zdania. Nie wiesz na jakiej zasadzie oblicza się przecięten wynagrodzenia a wymądrzasz się.
    To wszystko.
  • 0.9_procent 31.01.14, 15:18
    mila2712 napisała:

    > Przeciętne wynagrodzenie - wiem co nalezy podawać do GUS - sprawozdawczość( j
    > akie skladniki wchodzą )
    > Powtarzam - nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
    > Nie liczy się tego na zasadzie mediany.
    Ekonomistą nie jestem. Ale bardzo łatwo się w tym kraju porównuje zarobki BRUTTO lekarza na kontrakcie = przychód firmy, z zarobkami NETTO pracownika etatowego. Zapominając o ilości przepracowanych godzin i osłonie socjalnej dla etatowca.

    > >
    > > No co co, że "pewnie". I tak się na lekarzy wylewa pomyje za robienie pry
    > waty n
    > > a państwowym.
    > Jak mają gabinet prywatny to niech wykonują na własnym sprzęcie wszystkie cz
    > ynności od A do Z.
    >
    I zwykle wykonują. Tyle, że masz zastrzeżenia, że drogi sprzęt stoi niewykorzystany, a jeśli miałby być dzierżawiony przez lekarza wykonującego prywatną praktykę to - jak pisałem wcześniej - też jest źle. To kto niby miałby dzierżawić USG, czy tomograf? Kucharka, portier, czy kto?
    Zresztą - co powiesz na sytuację, w której to państwowy szpital dzierżawi aparat do rezonansu PRYWATNEJ FIRMY ? Dobrze, czy źle?

    > Wielu chciało studiować medycynę a wyszło jak wyszło. Wiadomości z pierwszej rę
    > ki...
    Nie przeczę. Pani Hajnosz podobno też chciała, ale jej (kilkukrotnie) 'nie wyszło.

    > Więcej kultury - oto mój komentarz. Ponoć panie doktorze.
    Mniej hipokryzji proszę pani.

    > Każdy ma prawo do własnego zdania.
    Oczywiście. O ile zgadza się z twoim. Słyszałaś kiedyś o fordzie T? Można go było zamówić w dowolnym kolorze...

    > Nie wiesz na jakiej zasadzie oblicza się prz
    > ecięten wynagrodzenia a wymądrzasz się.

    Już wiem, Jednym liczy się brutto, a innym netto. Nie mam więcej pytań, "ekonomistko".

  • mila2712 31.01.14, 17:03
    0.9_procent napisał:

    > Ekonomistą nie jestem. Ale bardzo łatwo się w tym kraju porównuje zarobki BRUTT
    > O lekarza na kontrakcie = przychód firmy, z zarobkami NETTO pracownika etatoweg
    > o. Zapominając o ilości przepracowanych godzin i osłonie socjalnej dla etatowca

    Co ty za bzdury opowiadasz. Przeskakujesz z średniego wynagrodzenia do bruttta a potem netta.
    No może ty takie porównania czynisz, ja nie.
    > I zwykle wykonują.
    Ha dobry żart. Gdy byłam ciąży lekarka wykonywala mi badania w ramach prywatnego gabinetu na państwowym sprzęcie. I nie mnie jednej. Ale co tam.....

    Tyle, że masz zastrzeżenia, że drogi sprzęt stoi niewykorzystany, a jeśli miałby być dzierżawiony przez lekarza wykonującego prywatną prakt
    > ykę to - jak pisałem wcześniej - też jest źle.
    Dzierżawiony ?
    Ja mówię o tym, że szpital nie wykorzystuje sprzętu ....


    > Zresztą - co powiesz na sytuację, w której to państwowy szpital dzierżawi apara
    > t do rezonansu PRYWATNEJ FIRMY ? Dobrze, czy źle?
    Zalezy od wielu czynników

    > Mniej hipokryzji proszę pani.

    I KTO to mówi ?
    > > Każdy ma prawo do własnego zdania.
    > Oczywiście. O ile zgadza się z twoim.
    Nieprawda. Wydajesz opinię po wymianie kilku zdań ?
    Bezcenne

    > > Nie wiesz na jakiej zasadzie oblicza się prz
    > > ecięten wynagrodzenia a wymądrzasz się.
    >
    > Już wiem, Jednym liczy się brutto, a innym netto.

    Aspiryna i do łóżka....bredzisz!

    Nie mam więcej pytań, "ekonom
    > istko".
    Ani ja doktorku.
    Pacjentów to powinienieś mieć ale w prosektorium
  • 0.9_procent 31.01.14, 17:33
    mila2712 napisała:

    > Co ty za bzdury opowiadasz. Przeskakujesz z średniego wynagrodzenia do bruttta
    Bo średnie wynagrodzenie podaje się BRUTTO, jeśli nie zauważyłaś.

    > a potem netta.
    A ci, którzy porównują 15 tys doktora na kontrakcie do 'swoich 1200' tak nie robią? Bo o tym piszę.

    > No może ty takie porównania czynisz, ja nie.
    A no rzeczywiście. Ty tylko piszesz, że przeciętne wynagrodzenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Co to znaczy - nikt nie wie, poza tobą. więc może łaskawie wyjaśnisz z czym ma coś wspólnego przeciętne wynagrodzenie, skoro nie z rzeczywistością. Bo ja się ezoteryką nie zajmuję.

    > > I zwykle wykonują.
    > Ha dobry żart. Gdy byłam ciąży lekarka wykonywala mi badania w ramach prywatneg
    > o gabinetu na państwowym sprzęcie. I nie mnie jednej. Ale co tam.....
    Skąd wiesz, czy nie dzierżawiła aparatu do USG? Bo chyba nie o wziernikach piszesz?
    I jeszcze jedno mnie zastanawia. Oburzasz się, ale widać z usług lekarki nie zrezygnowałaś. Mentalność Kalego proszę pani.

    > Tyle, że masz zastrzeżenia, że drogi sprzęt stoi niewykorzystany, a jeśli miałb
    > y być dzierżawiony przez lekarza wykonującego prywatną prakt
    > > ykę to - jak pisałem wcześniej - też jest źle.
    > Dzierżawiony ?
    > Ja mówię o tym, że szpital nie wykorzystuje sprzętu ....
    A ja piszę jak mógłby być wykorzystany, skoro po wykonaniu badań zakontraktowanych przez NFZ stoi niewykorzystany.
    Dzierżawa dla prywatnej praktyki lekarzy bee, to co w takim razie? Czekam na propozycje.


    > > Zresztą - co powiesz na sytuację, w której to państwowy szpital dzierżawi
    > apara
    > > t do rezonansu PRYWATNEJ FIRMY ? Dobrze, czy źle?
    > Zalezy od wielu czynników.
    Taaa. Jak tu odpowiedzieć, żeby nie odpowiedzieć. No to wymień te czynniki i określ które są za, a które przeciw zamiast pisać bzdety, bo określenie "wodolejstwo' do tego równoważnika zdania nie pasuje.

    > > Mniej hipokryzji proszę pani.
    > I KTO to mówi ?
    No, gdybym napisał 'przyjaciel, który ci dobrze życzy' to rzeczywiście byłaby to hipokryzja.

    > > > Każdy ma prawo do własnego zdania.
    > > Oczywiście. O ile zgadza się z twoim.
    > Nieprawda. Wydajesz opinię po wymianie kilku zdań ?
    A ty - przepraszam - na jakiej podstawie wydajesz swoje opinie na tym forum?

    > Bezcenne
    Istotnie

    >
    > > > Nie wiesz na jakiej zasadzie oblicza się prz
    > > > ecięten wynagrodzenia a wymądrzasz się.
    > >
    > > Już wiem, Jednym liczy się brutto, a innym netto.
    >
    > Aspiryna i do łóżka....bredzisz!
    Ale to nie ja porównuję 15 złotych lekarza z 1200 za etat (40 godzin). A coś mi się wydaje, że pensja minimalna już dawno przekroczyła 1200 złotych.

    >
    > Nie mam więcej pytań, "ekonom
    > > istko".
    > Ani ja doktorku.
    > Pacjentów to powinienieś mieć ale w prosektorium
    Widzisz głupia panienko. Lekarze, którzy pracują w prosektoriach to patomorfolodzy. A na pracy patomorfologów opiera się w zasadzie cała onkologia. Więc zanim palniesz kolejnego bzdeta spróbuj troszkę pomyśleć, choć obawiam się, że oczekuję zbyt dużo.
  • mila2712 31.01.14, 17:41
    Ucz się kultury osobistej od kolegi, za którego tak się chętnie wypowiadasz.

    Masz zerowe pojęcie na temat ekonomii, przeinaczasz czyjeś wypowiedzi. Coś sobie dodajesz i dopowiadasz.
    Rozmowę uważam za zakończoną.

    Łatwo rzucać obelgami anonimowy nicku, prawda ?

  • 0.9_procent 31.01.14, 17:57
    mila2712 napisała:

    > Ucz się kultury osobistej od kolegi, za którego tak się chętnie wypowiadasz.
    >

    Nie pisz bzdetów wrażliwa panienko. I poczytaj swoje posty, zanim zaczniesz pisać o kulturze.

    > Masz zerowe pojęcie na temat ekonomii,
    Ja nie robię z siebie pierwszego ekonomisty. Za to zwykle piszę jasno co mam na myśli. A nie uprawiam poezji na forum - nie trzeba się zastanawiać co poeta miał na myśli.

    > przeinaczasz czyjeś wypowiedzi. Coś sobi
    > e dodajesz i dopowiadasz.
    Jak każdy, praktycznie w każdym poście. Tylko twoje przeinaczenia, dodawanie, dopowiadania są oczywiste, moje są przejawem krętactwa i braku kultury. Jakżeby by mogło być inaczej.

    > Rozmowę uważam za zakończoną.
    Przyznam, że odetchnąłem z ulgą. Trzymam za słowo.

    > Łatwo rzucać obelgami anonimowy nicku, prawda ?
    A twój nick nie jest anonimowy? Masz na imię mila i na nazwisko 2712, czy odwrotnie?
  • spokojny.zenek 31.01.14, 15:33
    mila2712 napisała:

    > Przeciętne wynagrodzenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

    Jak może nie mieć? Ma. Jest to średnia, nikt sobie jej nie wymyślił, odzwierciedla rzeczywistość.
  • mila2712 31.01.14, 17:04
    spokojny.zenek napisał:

    > mila2712 napisała:
    >
    > > Przeciętne wynagrodzenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
    >
    > Jak może nie mieć? Ma. Jest to średnia, nikt sobie jej nie wymyślił, odzwiercie
    > dla rzeczywistość.
    O widzę, że znasz sie nie tylko na kosztach , fakturach ?
    Wyliczasz przecięten wynagrodzenie i podajesz do GUS ?
    Cudownie.
  • kzet69 30.01.14, 22:48
    "> 15 tysięcy na miesiąc to dużo nieprawdaż ? ( mały szpoital powiatowy )"

    No patrz a ja mam 3600 brutto pensji (duży, wojewódzki szpital specjalistyczny), a żeby zarobić te 15 tys to muszę poza etatem wziąć jakieś 12-13 dyżurów, czyli lekko licząc 400 godzin pracy w miesiącu... kokosy jak cholibka :)

    "> Drogi sprzęt, który nie jest używany do badań, puste pomieszczenia, które można
    > wynająć ...."

    Legendy miejskie rodem z GW, a co do wynajmowania pustych powierzchni to w moim szpitalu poza sklepikami, fryzjerem, kwiaciarnią, ryneczkiem z ciuchami z second-handu, bankiem, księgarnią, działa także... masarnia garmażeryjna, piekarnia z ciastkarnią, placyk WORD oraz korty tenisowe...

    "> Tak jesteście nieskuteczni ? Przypomnijmy sobie strajki ( działania Porozumieni
    > a Zielonogórskiego, szantaż....nie przyjmowanie pacjentów... )"

    Jesteśmy nieskuteczni, dowodem na to jest to co się dzieje w szpitalach ( w przychodniach zresztą też), dyktat i monopol NFZ, kolejki, braki sprzętowe, lekowe, pensje nizsze od średniej krajowej i pozostający wciąż na stanowisku MZ celebryta-przystojniak Arłukowicz...

    I na marginesie Milu, w moim szpitalu po likwidacji dwóch innych porodówek w mieście, obecnie rocznie przyjmujemy ok 3000 porodów, czyli średnio 8 dziennie + oddział patologii ciąży co oznacza kilkanaście kobiet dziennie wymagających monitoringu KTG, posiadma 1(słownie jeden) w pełni sprawny aparat KTG (wedle norm powinno być ich minimum 6), dwa pozostałe pokazują takie dyrdymały że strach pod nie podłączać pacjentki, ordynator postulował do organu założycielskiego czyli marszałka o zakup chociaż 3 kolejnych, dostał zgodę i kasę na... 1, czyli 2 aparaty KTG na kilkanaście pacjentek, czyli taka tragedia jak we Włocławku jest kwestią czasu i tylko prawa Murphyego zadecydują który z ginekologów wyląduje na pasku TVN a media dokonają na nim linczu.
    Jednocześnie ten sam marszałek ładuje grubą kasę w obchody na terenie szpitala 16.II dnia czy zlotu lekarzy katolickich z udziałem kardynała i 3 arcybiskupów i mszą koncelebrowaną... w kaplicy szpitaknej... pzdr.
  • mila2712 31.01.14, 10:01
    kzet69 napisał:

    > No patrz a ja mam 3600 brutto pensji (duży, wojewódzki szpital specjalistyczny)
    > , a żeby zarobić te 15 tys to muszę poza etatem wziąć jakieś 12-13 dyżurów, czy
    > li lekko licząc 400 godzin pracy w miesiącu... kokosy jak cholibka :)
    >

    To żart ? Zarabiam więcej od Ciebie...niepodobna :)
    To nie znaczy, że gdzieś tam w miejscowości X ktoś tyle zarabia, prawda ?
    Pewnie ulubieniec dyrektora.

    > Legendy miejskie rodem z GW, a co do wynajmowania pustych powierzchni to w moim
    > szpitalu poza sklepikami, fryzjerem, kwiaciarnią, ryneczkiem z ciuchami z seco
    > nd-handu, bankiem, księgarnią, działa także... masarnia garmażeryjna, piekarnia
    > z ciastkarnią, placyk WORD oraz korty tenisowe...

    Znowu żart ...a Pile jest inaczej :P
    Miałam na myśli pomieszczeniadla spółki, która przyjmuje pacjentów itd....
    Poza tym istnieje coś takiego jak werfikacja owych "legend" panie kolego.
    >
    > "> Tak jesteście nieskuteczni ? Przypomnijmy sobie strajki ( działania Poro
    > zumieni
    > > a Zielonogórskiego, szantaż....nie przyjmowanie pacjentów... )"
    >
    > Jesteśmy nieskuteczni, dowodem na to jest to co się dzieje w szpitalach ( w prz
    > ychodniach zresztą też), dyktat i monopol NFZ, kolejki, braki sprzętowe, lekowe
    > , pensje nizsze od średniej krajowej i pozostający wciąż na stanowisku MZ celeb
    > ryta-przystojniak Arłukowicz...
    macie zatem słabych przedstawiciele w Izbach Lekarskich.
    >
    > I na marginesie Milu, w moim szpitalu po likwidacji dwóch innych porodówek w mi
    > eście, obecnie rocznie przyjmujemy ok 3000 porodów, czyli średnio 8 dziennie +
    > oddział patologii ciąży co oznacza kilkanaście kobiet dziennie wymagających mon
    > itoringu KTG, posiadma 1(słownie jeden) w pełni sprawny aparat KTG (wedle norm
    > powinno być ich minimum 6), dwa pozostałe pokazują takie dyrdymały że strach po
    > d nie podłączać pacjentki, ordynator postulował do organu założycielskiego czyl
    > i marszałka o zakup chociaż 3 kolejnych, dostał zgodę i kasę na... 1, czyli 2 a
    > paraty KTG na kilkanaście pacjentek, czyli taka tragedia jak we Włocławku jest
    > kwestią czasu i tylko prawa Murphyego zadecydują który z ginekologów wyląduje n
    > a pasku TVN a media dokonają na nim linczu.

    Cóż nie żyje dwójka dzieci...sprawa jest bulwersująca.

    > Jednocześnie ten sam marszałek ładuje grubą kasę w obchody na terenie szpitala
    > 16.II dnia czy zlotu lekarzy katolickich z udziałem kardynała i 3 arcybiskupów
    > i mszą koncelebrowaną... w kaplicy szpitaknej... pzdr.
    Katotaliban.
  • sverir 30.01.14, 11:09
    > pytałem już ,ale może Ty wiesz w którym kraju jest coś takiego możliwe?

    Jeżeli Obama tego nie zmienił, to w USA.
  • marcinoit 30.01.14, 22:35
    W Hiszpanii
  • mariner4 30.01.14, 10:50

    > Z jakiej racji lekarz nie może swobodnie prowadzić działalności gospodarczej ?
    > Kwestia organizacji. Odpowiedzialności.

    To niech pracuje np po godzinach w prywatnym zakładzie pogrzebowym. To tez nie jest formalnie zabronione.
    M.
  • mila2712 30.01.14, 10:57
    mariner4 napisał:

    >
    > > Z jakiej racji lekarz nie może swobodnie prowadzić działalności gospodarc
    > zej ?
    > > Kwestia organizacji. Odpowiedzialności.
    > niech pracuje np po godzinach w prywatnym zakładzie pogrzebowym. To tez nie
    > jest formalnie zabronione.
    Co ma piernik do wiatraka ?
  • x2468 30.01.14, 11:13
    Może tak jak to się dzieje w Niemczech mieć prywatna praktykę i jednocześnie pracować w szpitalu pod warunkiem ze w tym szpitalu wydzierżawi parę łózek lub jest właścicielem szpitala lub kliniki lecz to rodzi inne patologie.Lekarze mający praktyki np ortopedyczne i jednocześnie są związani (przez dzierżawę czesci lub własność z klinikami) kierują do tych klinik pacjentów na operacje. Często nie potrzebne lecz dajce duży zysk. Jest to poważnym problemem.
  • pis_da_deby 30.01.14, 09:57
    mila2712 napisała:

    > Idąc tym tym tokiem zabrońmy wszystkim pracować na paru etatach....

    Nie trzeba calkowicie zabraniac ale dac mozliwosc podjecia pracy dodatkowej jedynie za zgoda glownego pracodawcy i w z nim uzgodnionym wymiarze godzin.
    Praca dodatkowa nie moze wplywac niekorzystnie na prace wykonywana u glownego pracodawcy.

    Tak to tu i owdzie funkcjonuje
  • mila2712 30.01.14, 10:36
    pis_da_deby napisał:

    >
    > Nie trzeba calkowicie zabraniac ale dac mozliwosc podjecia pracy dodatkowej jed
    > ynie za zgoda glownego pracodawcy i w z nim uzgodnionym wymiarze godzin.
    > Praca dodatkowa nie moze wplywac niekorzystnie na prace wykonywana u glownego p
    > racodawcy.
    >
    > Tak to tu i owdzie funkcjonuje

    Tak funkcjonuje tylko uzgadnianie godzin( w niektórych branżach )może być problemem.
  • spokojny.zenek 30.01.14, 10:39
    Problemów może być mnóstwo, na przykład na uczelni postawa "koledze damy, niekoledze nie damy", co nie zmienia jednak faktu, ze takie rozwiązanie funkcjonuje.
  • mariner4 30.01.14, 10:02
    a np chirurdzy nie.
    M.
  • mila2712 30.01.14, 10:37
    mariner4 napisał:

    > a np chirurdzy nie.
    > M.
    Ale tego nie można porównywać.
  • mariner4 30.01.14, 10:47
    Przykro mi, że tego nie rozumiesz......
    M.
  • mila2712 30.01.14, 10:59
    mariner4 napisał:

    > Przykro mi, że tego nie rozumiesz......
    > M.
    Rozumiem.
    Tak samo niedouczony lekarz może zabić pacjent.
    Zapewne byłeś w szpitalu, na izbie przyjęć ...widziałeś jak pracują lekarze. Szczególnie w nocy ( smaczny sen )
  • kzet69 30.01.14, 14:09
    Tak Milu, smaczny sen na SOR-ze.... (bo izb przyjęć juz nie ma) a tych 60-80-100 pacjentów co sie w nocy przewala przez przeciętny SOR przyjmuje się samo, i pewnie z nadmiaru snu z mojego szpitala zwolnili sie co do sztuki wszyscy sorowcy (w proteście przeciwko jednoosobowym dyżurom na SOR)... świstak i sreberka, tak to jest jak sie funkcjonuje w universum GW...
  • mila2712 30.01.14, 15:02
    kzet69 napisał:

    > Tak Milu, smaczny sen na SOR-ze.... (bo izb przyjęć juz nie ma) a tych 60-80-10
    > 0 pacjentów co sie w nocy przewala przez przeciętny SOR przyjmuje się samo, i p
    > ewnie z nadmiaru snu z mojego szpitala zwolnili sie co do sztuki wszyscy sorowc
    > y (w proteście przeciwko jednoosobowym dyżurom na SOR)... świstak i sreberka, t
    > ak to jest jak sie funkcjonuje w universum GW...

    Napisałam to na podstawie własnych doświadczeń. Byłam nie raz w nocy w szpitalu po pomoc ( ja, dziecko )
    I cóż : czekąłam aż siostry obudzą lekarza ( ich własne słowa ), aż zje obiad ( dziecko po ugryzieniu przez osę - spuchnęte ) A to aspirynę pani da ( wówczas syn miał 6 lat )

    Moja kuzynka jest lekarzem ( podpoznańska miejscowość ) Nie mów proszę.......

    Tylko kulturalna dyskusja...więc proszę powstrzymać się od pewnych stwierdzeń .
  • pis_da_deby 30.01.14, 09:52
    mariner4 napisał:

    > W Niemczech na przykład nie wolno łączyć pracy w klinice z pracą prywatną.

    Belegabteilung

    Die Belegabteilung ist eine Abteilung im Krankenhaus, in der freipraktizierende Ärzte die Patienten behandeln. In der Regel sprechen Kliniken auch von „Belegbetten“. Weit verbreitet sind Belegabteilungen gerade in den Fachgebieten Gynäkologie, Urologie, HNO, Augenheilkunde sowie Mund-, Kiefer- und Gesichtschirurgie. Belegärzte haben oftmals eigene Praxen, sind jedoch auf die Räumlichkeiten der Klinik angewiesen, da bestimmte operative Eingriffe einen stationären Aufenthalt des Patienten voraussetzen. Der Arzt kann in der Belegabteilung die Klinik-Infrastruktur sowie das Pflegepersonal zur Überwachung des Patienten nutzen


    www.preisvergleich-krankenversicherung.com/belegabteilung.html
  • sawa.com 30.01.14, 09:55
    Całkowicie sie zgadzam z autorem postu. Był to dla mnie szokujący fakt, że ordynator ma jeszcze + dwa etaty. Są granice wydolności fizycznej i psychicznej ludzkiego organizmu i lekarze wiedza o tym najlepiej.

    Dotyczy to takze innych zawodów czy funkcji... np. zasiadania w radach nadzorczych szczególnie skarbu państwa...

    W kraju w ktorym jest tak wysoka stopa bezrobocia wieloetatowość powinna byc czyms wyjątkowym i tylko w sytuacjach naprawdę niezbędnych czy wysoce uzasadnionych.
    --
    Nie mamy kryzysu gospodarki światowej, mamy kryzys modelu europejskiego (Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha - debata ekonomistów zorganizowana przez PiS)
  • spokojny.zenek 30.01.14, 10:05
    Jaka jest paralela między zasiadaniem w radzie nadzorczej a etatową pracą?
  • sawa.com 30.01.14, 10:25
    spokojny.zenek napisał:

    > Jaka jest paralela między zasiadaniem w radzie nadzorczej a etatową pracą?

    A taka, ze praca w radzie wymaga wysiłku intelektualnego i koncentracji. Nie powinna być traktowana jako dodatkowe źródlo dochodu dla politykow.


    --
    Nie mamy kryzysu gospodarki światowej, mamy kryzys modelu europejskiego (Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha - debata ekonomistów zorganizowana przez PiS)
  • spokojny.zenek 30.01.14, 10:28
    To, że nie powinna byc nie zmiania faktu, że paralela jest żadna. Na identycznej zasadzie powinnaś napisać, że ktoś wybrany ławnikiem przez czas sprawowania kadencji nie może wykonywać swojej normalnej pracy. No bo orzekanie jako ławnik też wymaga wysiłku intelektualnego i koncentracji. Co prawca niby 12 razy do roku ale też.
  • sawa.com 30.01.14, 10:34
    Jest paralela. Polityk funkcję w radzie nadzorczej traktuje tak jak lekarz swoje nastepne etety. Nie jako rzetelnie wykonywana prace ale jako dodatkowe źrodło dochodu.

    Funkcja ławnika to zupełnie cos innego. Zreszta chyba jest to funkcja pełniona przeważnie przez emerytów. Przynajmniej takich lawników wybieraja radni z mojej gminy.
    --
    Nie mamy kryzysu gospodarki światowej, mamy kryzys modelu europejskiego (Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha - debata ekonomistów zorganizowana przez PiS)
  • spokojny.zenek 30.01.14, 10:38
    sawa.com napisała:

    > Jest paralela. Polityk funkcję w radzie nadzorczej traktuje tak jak lekarz swoj
    > e nastepne etety. Nie jako rzetelnie wykonywana prace ale jako dodatkowe źrodło
    > dochodu.

    Są też ławnicy, którym też prasa wmówiła takie pojmowanie swojej roli. Co jednak nie zmienia w niczym faktu, że jedno i drugie jest z natury rzeczy zajęciem dodatkowym - OBOK normalnego zajęcia a nie zamiast.

  • remez2 30.01.14, 10:45
    No bo orzekanie jako ławnik też wymaga wysiłku intelektualnego i koncentracji. Co prawca niby 12 razy do roku ale też.
    Odbywa się po godzinach podstawowej pracy ławnika?
  • spokojny.zenek 30.01.14, 10:53
    Jeśli ławnik pracuje w godzinach 8-16 lub podobnych, to w godzinach - ławnik musi być na ten czas zwolniony przez pracodawcę. Co nie zmienia w niczym faktu, że pełnienie obowiązków ławnika jest z natury rzeczy obowiązkiem społecznym sprawowanym obok pracy zawodowej (jeśli dany ławnik jest zawodowo aktywny). Nie ma "zawodowych ławników", tak jak nie ma (a w każdym razie nie powinno być) "zawodowych członków rady nadzorczej".
  • m.c.hrabia 30.01.14, 10:09
    Gabinety
    Szpital Praski (UWAGA! Badania BEZPŁATNIE w ramach NFZ - ze skierowaniem)
    zapisy:tel ...........(podać moje nazwisko)
    Przyjęcia: środy 8.00-13.00


    Gabinet xxx (okolica Pl. Bankowego i Hali Gwardii )
    Zapisy: tel. ........ (podać moje nazwisko)
    Przyjęcia: środy od 14.00 (tylko konsultacje)


    Centrum Medyczne
    (Warszawa Falenica)
    Zapisy: tel. (podać moje nazwisko)
    Przyjęcia: środy od 19.00(tylko konsultacje)
  • kzet69 30.01.14, 14:11
    No i?
  • kzet69 30.01.14, 14:10
    Stopa bezrobocia w medycynie??? W kraju, w którym jest najmniej lekarzy w UE? Na główkę Sawo coś spadło?
  • xystos 30.01.14, 10:08
    nalezaloby wprowadzic podobny system jaki obowiazuje
    kierowcow autobusow dalekobieznych
    minimumosiem godzin snu przed rozpoczeciem kursu
    a w tym wypadku dyzuru w szpitalu,rowniez pielegniarki
    powinny podlegac temu systemowi.

    ..a tak z ciekawosci pytam zlych zamiarow niemajac;
    jak sad potraktowalby ojca tych blizniaków gdyby
    on zastrzelil winnego lekarza ? wcisnieto by jakas
    chorobe psychiczna u ojca by w ten sposob
    zatuszowac nagminne lamanie przysiegi Eye ? (Hipokratesa)
    przedewszystkim nieszkodzic



    ZEN
  • adherent1 30.01.14, 10:17
    xystos napisał:
    > nalezaloby wprowadzic podobny system jaki obowiazuje
    > kierowcow autobusow dalekobieznych.

    Nie tylko!
    Wszyscy kierowcy mają ograniczony czas pracy w ciągu ilości godzin.
    Jest to wymóg UE i jest bezwzględnie egzekwowany.
    Także UE doprowadziła do skrócenia czasu w służbie zdrowia do
    7 godz 35 min dziennie (w jednym ciągu). Niestety nie ezgekwuje
    tego, powinny to egzekwować państwa!. W naszym obecnych i
    przyszłych pacjentów interesie. Wystarczy zdyscyplinować pracę
    służby zdrowia a ilość skandali znacznie tam zmaleje.
    Polska ma najdłuższy przeciętny obowiązkowy czas pracy w całej
    UE. Wszędzie w UE ale i na świecie obowiązkowy przeciętny czas
    pracy jest skracany. Przeprowadzane to jest przez lewicę albo
    pod jej naciskiem. U nas rządzi konserwatywny POPiS :-(.
  • kzet69 30.01.14, 14:13
    Jest mały problem: kurs autobusu mozna odwołać z powodu braku kierowcy... oddziału szpitalnego nie da się z tego powodu zamknąć a pacjentom np na oiomie wytłumaczyć że doktor przyjdzie za .. 8 godzin jak się wyśpi.
  • tornson 30.01.14, 10:39
    durne limity i każdy lekarz w publicznej placówce niech pracuje na pełny etat.
  • spokojny.zenek 30.01.14, 10:41
    No i niech rząd zagwarantuje jeszcze każdemu chętnemu pełny etat.
  • zayka_nr11 30.01.14, 10:50
    mariner4 napisał:

    > pracy na wielu etatach. Powinna byc też zabroniona prywatna praktyka, jak lekar
    > z pracuje wna etacie w szpitalu.
    > Należy wreszcie powiązać ostatnie przypadki z przemęczeniem lekarzy. W Niemczec
    > h na przykład nie wolno łączyć pracy w klinice z pracą prywatną.
    > I nie wierzcie, że to sprawa wysokości zarobków. Nawet gdyby na Etacie mieli po
    > 100 000 PLN miesięcznie, to im wystarczy. Nie, chciwość jest nieuleczalną chor
    > obą.
    > M.
    a gdzie i u kogo ty baranie znajdziesz porade jak nie po godzinach ?
  • magdolot 30.01.14, 11:14
    To jest niestety kwestia wieloletnich przyzwyczajeń i feudalnych układów. Prywatni pacjenci uwielbiają być pacjentami samego ordynatora. Dlatego to stanowisko oznacza prywatną kasę. Zawsze tak było. Do chirurga- ordynatora chodzi się prywatnie, żeby pokroił państwowo, żeby to on trzymał skalpel - rodzaj bakszyszu. Kiedyś chodziło się także, aby opłacić przyjęcie do państwowego szpitala i operację [bokiem].
    Lekarz z taką pozycją spóźnia się zawsze i wszędzie, bo mu wolno, bo pacjenci poczekają. Żaden pacjent nie będzie się awanturował i żaden podwładny nie zwróci mu uwagi.
    Poza tym nasze autorytety tak mają: podkreślają swoją pozycję właśnie olewaniem. Jeśli ktoś może cię olać dokumentnie, to znaczy że jest ważny. Ot, mentalność. Profesjonalista z perfekcyjną logistyką to niestety nie nasza bajka. Ciągle nie.
    Jak odcyckać ordynatora od fruktów dla których zdobył to stanowisko?
    To jest cały system przecież, ordynator i ordynatorskie pieski w szpitalu, co po robocie przyjmują w ordynatorskiej przychodni... i lekarze i pielęgniarki.
    Jak zmienić naszą mentalność?
  • m.c.hrabia 30.01.14, 11:30
    Jak zmienić naszą mentalność?
    szybko się nie da,to pewne .
    i dlatego trzeba to zmieniać wyważonymi przepisami.
    Np. ukrócić wszechwładzę NILa, może zastanowić się czy przynależność doń musi być obowiązkowa.
  • spokojny.zenek 30.01.14, 12:01
    Najważniejsze jest otwarcie zawodu. Nie może być tak, że ktokolwiek blokuje chętnym dostęp do zawodu. Przecież rynek wszystko zweryfikuje.
  • kzet69 30.01.14, 14:15
    Anestezjologia po kursie weekendowym?? Chirurgia po obozie wakacyjnym? Jak sobie wyobrażasz to otwarcie zawodu? Dla kogo? Bo ilość miejsc specjalizacyjnych to juz tylko i wyłącznie decyzja Arłukowicza, bo to on trzyma kasę na rezydentury.
  • spokojny.zenek 30.01.14, 19:42
    No jak to? Zawody prawnicze dało się otworzyć a tu by się nie dało?

    A tak serio: kursy weekendowe bardzo by się przydały. Na poczatek: czytania ironii.
  • kzet69 30.01.14, 22:56
    Et alia :)
  • magdolot 31.01.14, 00:09
    Ironia ironią, ale u nas nie ma rynku. Dba się o pacjenta, który jest rynkowy [prywatny], olewać można pacjenta który jest...skazany NFZ-em. To jest działanie rynkowe. Gdyby pieniądze chodziły za plastikiem pacjenta, by się zrobił rynek. Powolutku.
  • wiosnaludzikow 30.01.14, 10:54
    mariner4 napisał:

    > pracy na wielu etatach. Powinna byc też zabroniona prywatna praktyka, jak lekar
    > z pracuje wna etacie w szpitalu.
    > Należy wreszcie powiązać ostatnie przypadki z przemęczeniem lekarzy. W Niemczec
    > h na przykład nie wolno łączyć pracy w klinice z pracą prywatną.
    > I nie wierzcie, że to sprawa wysokości zarobków. Nawet gdyby na Etacie mieli po
    > 100 000 PLN miesięcznie, to im wystarczy. Nie, chciwość jest nieuleczalną chor
    > obą.
    > M.
    Popieram !

  • mariner4 30.01.14, 10:58
    na stałe rodzaj tachografu.
    M.
  • nazimno 30.01.14, 11:04
    Taksowkarze nie chcieli (tak jak mecenasowie/mece_nasi), ale przeszlo.

    Tylko, ze taksowkarze nie maja takiego "splecionego" z waaaaadza lobby, wiec przegrali.

  • spokojny.zenek 30.01.14, 11:06
    Mecenasy od dawna mają kasy fiskalne.
    Jakie lobby masz na myśli? Producentów kas fiskalnych? Fakt - trudno znaleźć drugie tak mocne, może jeszcze meliniarskie.
  • nazimno 30.01.14, 11:09
    To ciekawe, bardzo ciekawe...

    Czyli juz nie wiedza jak wyglada koperta schowana szybkim ruchem po krotkim haptycznym badaniu "grubosci" do szuflady biurka?


  • spokojny.zenek 30.01.14, 11:11
    No. Nie pij tyle to może szybciej będziej zauważać, co się na świecie dzieje.
  • nazimno 30.01.14, 11:19
    Projekcja Swiata wg Zenka to tylko taki polski matrix.

    Twoje wypowiedzi niekoniecznie odczaruja rzeczywistosc biurkowych szuflad.

    Mozesz dalej miec na oczkach te twoje selektywne okularki, ale mecenasowie
    jakos nie moga sie "przyzwyczaic" do tych nowych "zasad".


  • nazimno 30.01.14, 11:25


    prawo.rp.pl/artykul/653860.html
  • spokojny.zenek 30.01.14, 12:06
    "(...) nie muszą ich stosować podatnicy VAT, u których kwota obrotu z tytułu sprzedaży na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych nie przekroczyła w bieżącym i w poprzednim roku podatkowym 40 tys. zł. Kancelarie, które obsługują wyłącznie podmioty gospodarcze, nie muszą mieć kas fiskalnych bez względu na kwoty, jakie od nich uzyskują. (...)"
  • sverir 30.01.14, 12:26
    Nawet faktury wystawiają.
  • spokojny.zenek 30.01.14, 12:34
    sverir napisał:

    > Nawet faktury wystawiają.

    Nawet ci bez kas. Nic dziwnego, skoro 90% obrotu pochodzi od klietów, którzy po prostu muszą mieć fakturę, wiadomo dlaczego.
  • mila2712 30.01.14, 12:46
    spokojny.zenek napisał:

    > sverir napisał:
    >
    > > Nawet faktury wystawiają.
    >
    > Nawet ci bez kas. Nic dziwnego, skoro 90% obrotu pochodzi od klietów, którzy po
    > prostu muszą mieć fakturę, wiadomo dlaczego.
    No..... dlaczego Zenku ?
  • spokojny.zenek 30.01.14, 12:51
    Ty tak na serio?
    Jak "wrzucą w koszty" bez faktury?
    Zawsze tak było. Obowiązek rejestrowania kasą nie ma tu znaczenia.
  • mila2712 30.01.14, 13:03
    spokojny.zenek napisał:

    > Ty tak na serio?
    > Jak "wrzucą w koszty" bez faktury?
    > Zawsze tak było. Obowiązek rejestrowania kasą nie ma tu znaczenia.
    Zenku ja wiem do czego mozna wykorzystać faktury....byłam ciekawa czy znowu będzie oskarżanie. Nie myliłam się.
    Obniżenie kosztów jak najbardziej ale ważne by odbyło się to w zgodzie z prawem.
    Wszystko do czasu kontroli skarbowej.
  • spokojny.zenek 30.01.14, 13:04
    Co jest niezgodnego z prawem w działaniu tych przedsiębiorców???
    Kto tu oskarża???
  • mila2712 30.01.14, 13:11
    spokojny.zenek napisał:

    > Co jest niezgodnego z prawem w działaniu tych przedsiębiorców???

    Jeżeli jest to celowe wrzucanie czegokolowiek po to by obiżyć podatek.

    > Kto tu oskarża???

    Może nie oskarża a dopowiada. Ty
  • spokojny.zenek 30.01.14, 13:16
    No ale co jest neizwykłego we wrzucaniu kosztów w koszty? I w dążeniu do obniżenia podatku? Nie odrózniasz uchylania się od opodatkowania od unikania opodatkowania?

    W porządnie prowadzonej firmie każdy wydatek i każdy zakup jest dokumentowany w przewidziany prawem sposób. Nie wiem, z jakimi firmami się stykasz ale firmy płacące za obsugę prawną "pod stołem" z jakiejś "lewej kasy" z pewnością nie są regułą.

    Generalnie zresztą problemem dla gospodarki i systemu podatkowego nie jest ostatnio "płacenie pod stołem" lecz coś dokładnie odwotnego - wystawianie faktur niedokumentujacych żadnej operacji. Ale to juz całkiem inna sprawa...
  • spokojny.zenek 30.01.14, 13:18
    PS. Ani nie oskarżam ani nie dopowiadam. Po prostu tłumaczę, dlaczego są wystawiane faktury i dlaczego tak było i przed kasami fiskalnymi.
  • mila2712 30.01.14, 13:25
    spokojny.zenek napisał:

    > PS. Ani nie oskarżam ani nie dopowiadam. Po prostu tłumaczę, dlaczego są wystaw
    > iane faktury i dlaczego tak było i przed kasami fiskalnymi.
    OK
    Tylko daruj sobie pewne uwagi, to niepotrzebne.
  • mila2712 30.01.14, 13:23
    spokojny.zenek napisał:

    > W porządnie prowadzonej firmie każdy wydatek i każdy zakup jest dokumentowany w
    > przewidziany prawem sposób. Nie wiem, z jakimi firmami się stykasz ale firmy p
    > łacące za obsugę prawną "pod stołem" z jakiejś "lewej kasy" z pewnością nie są
    > regułą.
    >
    O znowu osobiste wycieczki. Nie umiesz inaczej co ?

    ....W pracy i działalności przekrętów nie toleruję.

    > Generalnie zresztą problemem dla gospodarki i systemu podatkowego nie jest osta
    > tnio "płacenie pod stołem" lecz coś dokładnie odwotnego - wystawianie faktur ni
    > edokumentujacych żadnej operacji. Ale to juz całkiem inna sprawa...

    Tu się zgodzę. To oszustwo.
  • m.c.hrabia 30.01.14, 11:07
    prezydent miasta Roman Szełemej pracuje na ćwierć etatu jako ordynator oddziału kardiologicznego.

    Prezydent zarobił 141 tys., pracując w szpitalu
  • spokojny.zenek 30.01.14, 11:10
    Z drugiej jednak strony, każda wzmianka o posłach zawodowych prowokuje zawyczaj złośłiwości internautów. A nie?
  • m.c.hrabia 30.01.14, 11:16
    każda wzmianka o posłach zawodowych prowokuje zawyczaj złośłiwości internautów

    może ,ale nie moją.
    uważam że nie da się solidnie wykonywać mandatu posła w połączeniu z wykonywaniwm innego
    zawodu a w szczególności lekarza.( np. Balicki)
  • spokojny.zenek 30.01.14, 11:18
    Słusznie uważasz, jesteś jednak w mniejszości.
  • nazimno 30.01.14, 11:10
    To nawet lepiej niz w USA.
  • kzet69 30.01.14, 14:18
    Daj no linka błękitnokrwisty, bo jakos za diabła nie znam ani nie wyobrażam sobie oddziału zarządzanego prze ordynatora na... 1/4 etatu... każdy ordynator ma nienormowany czas pracy.
  • sverir 30.01.14, 14:25
    www.walbrzyszek.com/news,single,init,article,13228
  • kzet69 30.01.14, 14:37
    "- To prawda - na podstawie umowy o pracę pełnię w szpitalu dyżury w weekendy i święta - przyznaje w rozmowie z „Gazetą". I tłumaczy, że był o to proszony przez pacjentów, zgodził się więc, bo i jemu brakuje kontaktu z zawodem lekarza. - To po prostu poczucie pewnej misji i chęć niesienia pomocy pacjentom - uzasadnia swoją decyzję."

    Nic nie mówi o pełnieniu funkcji ordynatora, jeśli rzeczywiście jest ordynatorem na 1/4 etatu to patologia, ale prawdy dojść ciężko bo strona internetowa tego szpitala aktualizowana była ostatnio... w 2011
  • sverir 30.01.14, 15:27
    > Nic nie mówi o pełnieniu funkcji ordynatora

    W następnym akapicie:

    „- Został zatrudniony na ćwierć etatu - przyznaje dyrektorka placówki Mariola Dudziak".

    > ale prawdy dojść ciężko bo strona internetowa tego szpitala aktualizowana była ostatnio...
    > 2011

    "każdy ordynator ma nienormowany czas pracy".

    Jakie znaczenie dla tego stanowiska ma fakt, że w 2011 Szełemej nie miał nienormowanego czasu pracy?

    A do prawdy można dojść łatwiej niż myślisz:

    www.bip.um-walbrzych.dolnyslask.pl/dokument.php?iddok=12886&str=16
  • xystos 30.01.14, 15:53
    darmowe studia dzienne-odpracowac koszta wyksztalcenia
    i zadac zetelnosci wykonywanej pracy
    zaniedbania prowadzace do smierci pacjeta powinny
    powodowac odebraniem prawa wykonywania zawodu
    na conajmniej 10c lat.


    ZEN
  • mila2712 30.01.14, 14:52
    kzet69 napisał:
    ... każdy ordynator ma nienormowany czas pracy.
    Jak to, w mieście powiatowym X ordynator chirurgii ( jednocześnie dyrektor ) miał etat 40 godzin.
  • kzet69 30.01.14, 23:03
    Tłumaczą to słowa "jednocześnie dyrektor" Milu, niestety dyrektorami szpitali zostają nie fachowcy a polityczni aparatczycy tej partii, która akurat ma władzę w samorządzie założycielskim danego szpitala... w moim szpitalu poprzedni dyrektor też był jednocześnie ordynatorem na pełny etat i jeszcze 1/2 etatu w poradni + obowiązki radnego miasta... ale to jest patologia a nie norma, dotyczy małego odsetka lekarzy z zawodem wykonywanym działacz partyjny, takich jak Arłukowicz np. A co do czasu pracy, niezależnie od tego co tam figuruje w umowach o pracę (chociaż od lat ordynatorzy funkcjonują na kontraktach menedżerskich) każdy szef oddziału ma nienormowany czas pracy, co oznacza, że jeśli którykolwiek z asystentów ma jakieś problemy merytoryczne podczas dyżuru to może wezwać szefa np. o 3 w nocy...
  • mila2712 31.01.14, 10:04
    Dyrektor o którym pisałam został odwołany za niegospodarność, doprowadzenie szpitala do ruiny ( budżet "zjadły" pensje lekarzy -tylko porszę mnie źle nie zrozumieć....podaję fakty nie własne osądy )
    Był dobrym fachowcem ( chirurg ), był.......
  • mila2712 30.01.14, 11:18
    Mają i nabijają kwoty.
  • mila2712 30.01.14, 11:16
    mariner4 napisał:

    > na stałe rodzaj tachografu.
    To s-f i pogwałcenie konstytucji. Horror
  • mariner4 30.01.14, 12:19
    inteligencją. Szkoda, że Ci go trochę brakuje....
    M.
  • mila2712 30.01.14, 12:44
    mariner4 napisał:

    > inteligencją. Szkoda, że Ci go trochę brakuje....
    > M.
    Jak potraktować twój wpis o chpiach ?Tylko humorystycznie....a Ty jak zwykle robisz osobiste wycieczki z obelgą w tle.....nieładnie.
  • der-chef 30.01.14, 11:19
    Każdy nie wypoczęty pracownik jest potencjalnym zabójcom. Dotyczy to wszystkich zawodów gdyż taki pracuś może spowodować wypadek jadąc na fuchę do innej placówki. Mamy 40 godzinny tydzień pracy i tego należy przestrzegać. Jest wtedy czas na pracę, naukę i wypoczynek. Znam wielu lekarzy tak pracujących i nauczycieli, żaden z nich nie potrafi wywiązać się ze swoich podstawowych obowiązków, każdą robotę spieprzą.
  • adherent1 30.01.14, 11:29
    der-chef napisała:
    > Każdy nie wypoczęty pracownik jest potencjalnym zabójcom. Dotyczy to wszystkich
    > zawodów gdyż taki pracuś może spowodować wypadek jadąc na fuchę do innej
    > placówki. Mamy 40 godzinny tydzień pracy i tego należy przestrzegać.

    Wystarczy spełniać przeciętne i ustalenia UE.
    Przypominam że w Służbie Zdrowia ciąg dzienny pracy (u jednego pracodawcy)
    decyzją UE został skrócony do 37 godz 30 min. W naszym, ewentualnych pacjentów
    interesie. Egzekwować ten czas pracy powinny państwa. Ciąg czasu pracy kierowców
    też dzięki decyzjom UE został ograniczony i przez UE jest bezwzględnie egzekwowany.
  • x2468 30.01.14, 12:34
    Dzienny dzień pracy 37 godz 30 minut? To chyba w Związku Radzieckim.
  • adherent1 30.01.14, 14:10
    x2468 napisał:
    > Dzienny dzień pracy 37 godz 30 minut? To chyba w Związku Radzieckim.
    Bot jesteś ? że nie potrafisz spytać się dr Google?
  • kzet69 30.01.14, 14:19
    Nie w Związku Radzieckim tylko na innej planecie, jako że Ziemi jeden obrót zajmuje niecałe 24 h...
  • adherent1 30.01.14, 17:24
    kzet69 napisał:
    > Nie w Związku Radzieckim tylko na innej planecie, jako że Ziemi jeden obrót zaj
    > muje niecałe 24 h...

    Nooo :-) Gdy dwóch mówi że popełniłeś błąd - sprawdź!
    Przepraszam - moja wina :-(.
    Dzienny czas pracy w służbie zdrowia wynosi 7 godz. 35 minut.
    Dodam tylko w ramach pokuty - należy zrobić wszystko by obowiązkowy czas pracy
    w Polsce został skrócony co najmniej do średniej OECD jeżeli nie średniej europejskiej.
    Pracujący wtedy będą popełniać mniej błędów ale może się to zdarzyć także emerytowi.
    Jeszcze raz przepraszam.
  • kzet69 30.01.14, 23:09
    "> Dzienny czas pracy w służbie zdrowia wynosi 7 godz. 35 minut.
    > Dodam tylko w ramach pokuty - należy zrobić wszystko by obowiązkowy czas pracy
    > w Polsce został skrócony co najmniej do średniej OECD jeżeli nie średniej europ
    > ejskiej."

    Oczywiście, tyle tylko że przy najniższej w UE liczbie lekarzy (2.2/1000 mieszkańców) zaskutkuje to natychmiastowym zamknięciem 1/3 oddziałów szpitalnych i likwidacją 3/4 ambulatoryjnej specjalistyki...
  • 0.9_procent 30.01.14, 23:19
    A może właśnie powinno skutkować. I tak jesteśmy wszystkiemu winni. Niech sobie organy założycielskie kombinują co zrobić.
  • pies_w_studni 30.01.14, 11:26
    Czekam na taki zakaz z utesknieniem. Stawki godzinowe blyskawicznie wtedy poszybuja w gore, bede pracowal tyle samo co teraz, a zarabial duzo wiecej.
  • maverick9991 30.01.14, 12:16
    To od kiedy ten zakaz? Wreszcie będę miał kupę czasu i te same, albo nawet wyższe zarobki... Problem w wielu specjalnościach jest jednak z ilością lekarzy niezbędnych do obsadzenia tych wolnych godzin... Po ostatnim naszym proteście w Częstochowie było przynajmniej 120 wolnych etatów... Na te wolne etaty zgłosiło się raptem 3 lekarzy, z czego 2 powinno się leczyć z... i z ... :-)))))))))))))))))))))), a na pewno nie leczyć ludzi...
    Ja o niczym innym nie marzę, odkąd poszedłem do roboty, tylko mieć tak, jak w niemieckich filmach o lekarzach: jeden etat, spokojny tryb życia, urlopy w Alpach, Porsche... :-)))))))))))))
    Wszystko można wprowadzić przepisem. Są jedynie 2 problemy:
    1/ Żeby przepis MÓGŁ być respektowany...
    2/ odległe konsekwencje konkretnej decyzji...
    Prosim!
  • x2468 30.01.14, 13:01
    Owszem to się zdarza(Alpy,porsche) lecz tylko dla gwiazd medycyny nie dla takich ograniczonych pajaców nie znających reali dnia codziennego jak ty.
  • kzet69 30.01.14, 14:20
    A coś merytorycznego poza chamstwem po-wski szczekusiu?
  • mariner4 30.01.14, 15:04
    tylko o szmal. OK zgadzam się, ale pod warunkiem, że ci mordercy z Włocławka ( i podobni) zgniją w więzieniu. Ale wam chodzi w sumie o to co każdemu bandycie. Zabić, by zarobić. I nie wciskaj kitu o jakiejś tam etyce.
    M.
  • pies_w_studni 30.01.14, 17:48
    Marynarzu, strasznie sie pienisz. Czyzbys nie lubil pieniazkow? Poza tym w cywilizowanym swiecie sprawa o blad lekarski nigdy nie trafia do sadu karnego, tylko przed cywilny gdzie ustala sie odpowiedzialnosc i ewentualne odszkodowanie. Wsadzac do pierdla za blad lekarski to idiotyzm.
  • a74-7 30.01.14, 17:53
    marynarzyku, a co powiesz o lekarzach ktorzy po odwaleniu swoich 2ch szycht krajowych jeszcze dorabiaja sobie weekendowo za granica ? Bo jakos w Poolandii cicho szaa w temacie :-)
    W Uk-ju polskie przychodnie medyczne rosna jak na drozdzach , ale lekarze tez nie gardza part time jobs w brytyjskich szpitalach .
    "Niektórzy Polscy lekarze zamiast na kilkumiesięczne kontrakty przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii regularnie w weekendy prowadząc jednocześnie życie zawodowe w obu krajach."
  • 0.9_procent 30.01.14, 19:04
    mariner4 napisał:

    > tylko o szmal.
    Mam nadzieję że kiedyś 'odbijesz się' od zamkniętej bramy szpitala, z którego lekarze właśnie wyszli, bo nie 'chodzi im tylko o szmal'. Pewnie będziesz się cieszył.
  • 0.9_procent 30.01.14, 18:32
    Oczywiście można zakazać lekarzom łączenia pracy w szpitalu z pracą prywatną.
    Tyle tylko, że liczenie na to, iż rozwiąże to problem przepracowanych lekarzy jest dziecięcą wręcz naiwnością.
    Lekarze pracują w wielu miejscach PRZEDE WSZYSTKIM dlatego, że jest ich (lekarzy) zwyczajnie zbyt mało. Jesteśmy w tym względzie na szarym końcu w Europie. Gdyby lekarzy było więcej mniej byłoby potencjalnych miejsc zatrudnienia, bo byłyby zajęte przez innych. Obecnie to pracodawcy zabiegają o lekarzy, BO KTOŚ MUSI TĄ PRACĘ WYKONAĆ. W tej sytuacji zakaz pracy w placówkach prywatnych i państwowych szpitalach skończy się wyłącznie tym, że lekarze zwolnią się z któregoś z miejsc w którym pracują - jednak patrząc na stawki "proponowane" w szpitalach może się okazać, że wybiorą ... prywatę.
    I co wtedy, autorzy "genialnych" rozwiązań? Macie w zanadrzu jakieś propozycje?
    Bo zmęczenie lekarzy nie wynika z ilości miejsc, a Z CZASU PRACY lekarzy. Kwestia regulacji czasu pracy lekarzy jest właściwie prawnie rozwiązana - dyrektywą unijną dotyczącą właśnie CZASU PRACY. I jej przyjęcie sprawiło, że blady strach padł na dyrektorów szpitali, ale znaleziono rozwiązanie - KONTRAKTY. Bo wbrew temu co się powszechnie uważa, to NIE LEKARZE a dyrekcje szpitali zabiegały, czy wręcz wymuszały podpisywanie kontraktów przez lekarzy - "wiecie koledzy MUSICIE przejść na kontrakty bo nie będzie się dało obsadzić dyżurów".
    Bo Gdyby byli na etatach i gdyby przestrzegać unijnej dyrektywy o 48-godzinnym tygodniu pracy, zamiast 60 doktorów, musiałbym zatrudniać 200 - mówi nam Adam Jakubowski, dyrektor szpitala w Głubczycach. Tego szpitala w Głubczycach, w którym z przepracowania zmarł anestezjolog. Tyle, że bardzo szybko zrobiono z niego zachłannego i nienasyconego 'dorobkiewicza' przemilczając ten drobny fakt, że najzwyczajniej nie było nikogo, kto mógłby go zastąpić. Pomijając koszty, dyrektor szpitala w Głubczycach, jak i wielu innych dyrektorów szpitali w Polsce nie ma najmniejszych szans, by zatrudnić 200 w miejsce 60 lekarzy. Ale o tym sza, łatwiej pielęgnować mit o doktorach, 'co to za kasę będą harować 30 godzin na dobę'. Spora w tym wina samych lekarzy, bo nie mają jaj, by pier.lnąć tym bajzlem i powiedzieć "zgodnie z dyrektywą unijną pracujemy 48 godzin tygodniowo i możecie nas pocałować", choć w takiej sytuacji należy się spodziewać pełnych oburzenia tytułów wszelakich publikacji i komentarzy o 'wrednych doktorach,którzy chcą zostawić pacjentów bez pomocy'. Jednym słowem, czy lekarze pracowaliby 48 czy 200-300 godzin w tygodniu I TAK BĘDZIECIE MIELI DO NICH PRETENSJE !
    W 2011 r OZZL wystąpiło do rządu w sprawie nagminnego łamania dyrektywy unijnej. Rząd miał powołać odpowiedni zespół do rozwiązania problemu. I ...???
  • mariner4 30.01.14, 19:27
    gdzie nie ma z tym problemów.
    Wydaje mi się, że nikt nie znalazł właściwego modelu SZ.
    Gdyby parafrazować znane powiedzenie von Clausewitza o wojnie należałoby powiedzieć:
    "Służba zdrowia jest zbyt poważną sprawą, aby pozostawić ją wyłącznie medykom"
    Grupa prominentnych lekarzy urządziła sobie bezinwestycyjnie prywatną praktykę w państwowych szpitalach, wysługując się lekarskim proletariatem.
    Gdzieś było o 7000 PLN za dyżur.
    To jest temat rzeka. Ale może lekarzy z rodzinami ustawić w kolejkach na takich samych zasadach jak innych? Niech odzie do specjalisty po 48 godzinach pracy? Ale nie ma obawy, Nie będą czekać.... To jest tylko naszym udziałem. W Danii mój znajomy lekarz czekał kilka miesięcy na badanie w szpitalu, w którym sam pracował.
    Szkoda gadać.
    M.
  • 0.9_procent 30.01.14, 20:15
    mariner4 napisał:

    > gdzie nie ma z tym problemów.
    to znaczy z czym? Braki lekarzy owszem są wszędzie, jednak ilość lekarzy w Polsce jest 2-krotnie niższa niż w Europie. Jeszcze raz - przemęczenie lekarzy nie wynika z ilości miejsc pracy a z CZASU PRACY. Można mieć lekarzom za złe, że podejmują się pracy ponad miarę, ale to NIE LEKARZE wymyślili kontrakty.

    > Wydaje mi się, że nikt nie znalazł właściwego modelu SZ.
    Owszem, ale trudno w cywilizowanym świecie szukać takiego modelu jak Polski - każdemu wszystko i natychmiast, a później wskazywać winnych opowiadając banialuki, które - jak widać - trafiają na podatny grunt.

    > Gdyby parafrazować znane powiedzenie von Clausewitza o wojnie należałoby powied
    > zieć:
    > "Służba zdrowia jest zbyt poważną sprawą, aby pozostawić ją wyłącznie medykom"
    To akurat prawda, ale powierzanie "służby" (niech ci będzie) zdrowia wyłącznie menagerom to także zły pomysł. Swoją drogą - nie uważasz że powierzanie zarządzania ochrony zdrowia menagerom i jednoczesne wyrażanie opinii że "lekarzom zależy tylko na kasie" trąci schizofrenią? Sorry - albo biznes, albo Judymowie.

    > Grupa prominentnych lekarzy urządziła sobie bezinwestycyjnie prywatną praktykę
    > w państwowych szpitalach, wysługując się lekarskim proletariatem.
    Czytając nieustanne utyskiwania i pretensje w stosunku do lekarzy trudno się oprzeć wrażeniu, że owi "prominentni" stanowią 99 procent lekarzy. Schizofrenii ciąg dalszy.

    > Gdzieś było o 7000 PLN za dyżur.
    Papier wszystko zmieści. Ostatnio nawet zmieścił chwalenie się luksusowym wibratorem.

    > To jest temat rzeka.
    Tak, to temat rzeka. Podobnie jak temat wykorzystywania szpitalnego sprzętu do prywaty. Sęk w tym, że można 'do prywaty' wykorzystać szpitalne USG, bo TK czy MRI już raczej nie. Podobnie z badaniami w szpitalnym laboratorium - jak je chcesz zrobić na privat ?
    Kiedyś byłem u mojej koleżanki zrobić USG mojemu dziecku - gdy zobaczyłem jakiej klasy aparat ma w swoim gabinecie to zwątpiłem. Przy nim nasz szpitalny aparat to była bida z nędzą. Zresztą jakim problemem jest obecnie kupienie przyzwoitego aparatu USG? Ale bajki łatwo jest opowiadać.

    > Ale może lekarzy z rodzinami ustawić w kolejkach na takich
    > samych zasadach jak innych? Niech odzie do specjalisty po 48 godzinach pracy?
    > Ale nie ma obawy, Nie będą czekać.... To jest tylko naszym udziałem.
    Owszem, nie będą czekać - pójdą do prywatnych gabinetów swoich kolegów i zapłacą za leczenie. Bo mają inne priorytety niż ci, których "nie stać na wizytę u lekarza", za to spokojnie stać na 2-3 piwka i paczkę fajek kupowanych CODZIENNIE w sklepie.

    > W Danii mó
    > j znajomy lekarz czekał kilka miesięcy na badanie w szpitalu, w którym sam prac
    > ował.
    > Szkoda gadać.
    W Polsce mój znajomy czekał w kolejce do naświetlań. Rzeczywiście szkoda gadać.
  • kzet69 30.01.14, 23:13
    Jedna uwaga... za leczenie w prywatnych gabinetach nie zapłacimy, bo w tym pieprzonym swiecie jeszcze pozostała jedna zasada honoru... lekarz od lekarza nie bierze, ja to rorszerzam na całą ochronę zdrowia, w życiu nie wziąłem grosza za leczenie dzieci czy innego lekarza, czy pielęgniarki, czy salowej czy kierowcy z pogotowia... pzdr.
  • 0.9_procent 30.01.14, 23:17
    Oj chyba już jesteś w mniejszości
  • mila2712 31.01.14, 10:06
    kzet69 napisał:

    > Jedna uwaga... za leczenie w prywatnych gabinetach nie zapłacimy, bo w tym piep
    > rzonym swiecie jeszcze pozostała jedna zasada honoru... lekarz od lekarza nie b
    > ierze, ja to rorszerzam na całą ochronę zdrowia, w życiu nie wziąłem grosza za
    > leczenie dzieci czy innego lekarza, czy pielęgniarki, czy salowej czy kierowcy
    > z pogotowia...
    pzdr.
    Dobrze panie hnorowy i litościwy....a od biednej osoby byś wziął, prawda ?
    Solidarność branżowa i tyle.
  • 0.9_procent 31.01.14, 13:42
    Proponuję - zanim się zacznie wypisywać pier.doły - przeczytać treść przysięgi Hipokratesa tak chętnie przywoływanej przy każdej okazji. Tam jest wyjaśnienie dlaczego kzet69 rezygnuje z honorarium.
  • mila2712 31.01.14, 17:05
    Cóż to mianowałeś się rzecznikiem ?

  • 0.9_procent 31.01.14, 17:13
    Wydawało mi się, że na forum można odpowiadać na dowolny post. Uważasz inaczej?
  • mila2712 31.01.14, 17:23
    0.9_procent napisał:

    > Wydawało mi się, że na forum można odpowiadać na dowolny post. Uważasz inaczej
    > ?
    "Proponuję - zanim się zacznie wypisywać pier.doły - przeczytać treść przysięgi Hipokratesa tak chętnie przywoływanej przy każdej okazji. Tam jest wyjaśnienie dlaczego kzet69 rezygnuje z honorarium.
    Wiesz lepiej od kzet69 ?
    Sorry nie jesteś nim. To są twoje przypuszczenia....
  • 0.9_procent 31.01.14, 17:36
    Zasada rezygnacji z honorarium przy leczeniu lekarzy (i ich rodzin) jest dobrym zwyczajem wynikającym wprost z przysięgi Hipokratesa i jest to dla lekarzy oczywiste. Jeśli kzet napisze o szmerze pęcherzykowym, to też nie będę się musiał zastanawiać co miał na myśli.
  • mila2712 31.01.14, 17:42
    Mnie twoje wyjaśnienia już nie interesują
  • 0.9_procent 31.01.14, 17:49
    Ja swoje posty pisze nie tylko dla ciebie.
    Upuść troszkę powietrza, bo pękniesz, nadęty baloniku.
  • mila2712 31.01.14, 22:35
    Radzę poczytać własne wpisy i zastanowić się nad tym jak należałoby odnosić się do kobiety.
    Kto obrzucał obelgami też jest jasne. Z mojej strony nie padla ani jedna.
    Oprócz nauk politycznych powinien pan obowiązkowo zaliczyć wykłady z etyki, psychologii.
    Osobiste uwagi dotyczace innej osoby to chamstwo.

    Może jest pan dobry w tym co robi ale szczerze współczuję pacjentom. O ile nie jest pan na emeryturze.

  • 0.9_procent 01.02.14, 08:59
    Droga pani. Pani opinia mnie najzwyczajniej nie interesuje.
    Deklarowała pani zakończenie dyskusji ze mną. Proszę chociaż być słowną.
  • mariner4 31.01.14, 10:55
    Co od k....... pieniędzy nie bierze.
    M.
  • 0.9_procent 31.01.14, 13:42
    Proponuję - zanim się zacznie wypisywać pier.doły - przeczytać treść przysięgi Hipokratesa tak chętnie przywoływanej przy każdej okazji. Tam jest wyjaśnienie dlaczego kzet69 rezygnuje z honorarium.
  • mariner4 31.01.14, 13:47
    Może jest jeszcze trochę takich, dla których ma.
    Kasa ważniejsza.
    M.
  • 0.9_procent 31.01.14, 15:05
    To dlaczego jest przypominana przy każdej okazji?
  • mariner4 31.01.14, 15:55
    A sam jeszcze pamiętasz o niej?
    M.
  • 0.9_procent 31.01.14, 16:14
    Gdybym jej i o niej nie pamiętał, to bym o niej nie pisał.
    I nie ma w niej nic o leczeniu za darmochę KAŻDEGO jak to się przypominającym o niej wydaje. Kogo ma dotyczyć 'darmocha' jest dokładnie określone.
  • mariner4 31.01.14, 16:18
    "kopertę" od pacjenta? Rozumiem to jest w tej.... jak jej tam? Aha! Przysiędze Hipokratesa.
    Pensja jest za przychodzenie do pracy. Kasa za pracę?
    M.
  • 0.9_procent 31.01.14, 16:46
    Powinieneś bajki pisać.
    "Mistrza mego w tej sztuce będę szanował na równi z rodzicami, będę się dzielił z nim swem mieniem i na żądanie zaspokajał jego potrzeby; synów jego będę uważał za swych braci i będę uczył ich swej sztuki, gdyby zapragnęli się w niej kształcić, bez wynagrodzenia i żadnego zobowiązania z ich strony; prawideł, wykładów i całej pozostałej nauki będę udzielał swym synom, synom swego mistrza oraz uczniom, wpisanym i związanym prawem lekarskim, poza tym nikomu innemu."
    To jest fragment uzasadniający rezygnację z honorarium przy leczeniu lekarzy i ich rodzin. O darmowym leczeniu każdego nic nie wiem, ale chętnie odpowiedni fragment poczytam o ile go przytoczysz.
    A pensja wyklucza pracę bez wynagrodzenia. Więc z łaski swojej nie pieprz.
  • mariner4 31.01.14, 17:55
    Wczoraj na własne uszy słyszałem wypowiedź ministra Arłukowicza. Tłumaczył on, że to co robi lekarz po swoich prawie 8 godzinach w szpitalu publicznym jest sprawą tylko lekarza i ingerencja w ten czas jest naruszeniem zasady wolności gospodarczej. OK.
    W związku z tym kierowca własnej ciężarówki, albo kierowca MPA po pracy w publicznej firmie może jeździć ile chce? Tachograf obowiązuje tylko na etacie publicznej firmy?
    Jest niewątpliwa wspólna rzecz pomiędzy kierowcą a lekarzem. Skutki przemęczenia w pracy zagrażają życiu osobom trzecim.
    Oczywiście kierowca z MPA jadąc po godzinach np do Katowic z frachtem raczej oka zmrużyć nie może. Natomiast lekarz na dyżurze śpi, jeżeli nic się nie dzieje. Inaczej nie wyobrażam sobie pracy przez np 48 godzin.
    A co by było, gdyby pilot samolotu pasażerskiego po pracy szedł sobie polatać na opryski, zarywając odpoczynek?
    No to kolejne pytanie. Czy lekarz pracujący na etacie w prywatnej klinice, czy szpitalu (chyba są tacy?) może się urwać np o 1300 i pójść do innej pracy, zamiast odbębnić swoje 8 godzin w tym szpitalu?
    Czy przypadkiem lekarz na kontrakcie, jak się urwie z pracy nie łamie warunków kontraktu?
    To jest tylko trochę pytań. Sam cale lata byłem pracownikiem kontraktowym i wiem co to znaczy.
    Ja wiem o liczbach i wiem o brakach. Żyję tutaj i nie jestem ślepy.
    Ale kolejne pytanie (nie musisz odpowiadać) Czy na studiach ściągałeś podczas egzaminów i czy ten proceder potępiasz, czy nie? Pytam jako pacjent, dla którego wiedza lekarza nie jest bez znaczenia. Przyszło mi to do głowy w związku z potępieniem studentki medycyny, bo doniosła na ściągających studentów.
    Dzięki za cytat z Hipokratesa. Dla mnie ten zapis jest kolesiostwem. Pisany w innych czasach.
    Ja mam w swojej etyce zawodowej napisane, że schodzę ostatni i dlatego mam najmniejsze szanse na wyniesienie d... z opałów. Jest to rodzaj gwarancji, że muszę zrobić wszystko dla innych, zanim zrobię coś dla siebie. Są oczywiście parszywe owce w rodzaju kpt Schetino.
    Ale kiedyś jeden polski kapitan zwiał z tonącego statku jako pierwszy. Został zdegradowany do marynarza. Był uparty i po 12 latach odzyskał dyplom. Do końca nikt z kolegów nie chciał podać mu ręki. Był traktowany jak zadżumiony. Jak to się ma z lekarską "samopomocą" w Izbach Lekarskich? Musicie sami się wziąć za siebie, jak chcecie mieć szacunek. Ustawą tego się nie da zrobić.
    M.
  • 0.9_procent 31.01.14, 19:09
    mariner4 napisał:

    Bardzo ciekawy post i chętnie na niego odpowiem, bo ma sensowna treść, w przeciwieństwie do postów niejakiej mili, która szczęśliwie zdeklarowała się już ze mną nie dyskutować.

    > Wczoraj na własne uszy słyszałem wypowiedź ministra Arłukowicza. Tłumaczył on,
    > że to co robi lekarz po swoich prawie 8 godzinach w szpitalu publicznym jest sp
    > rawą tylko lekarza i ingerencja w ten czas jest naruszeniem zasady wolności gos
    > podarczej. OK.
    I tak i nie. Z jednej strony prawda - prowadzący działalność gospodarczą nie ma limitowanego czasu pracy. Z drugiej jednak strony dyrektywa unijna dotycząca czasu pracy lekarzy bez powodu nie powstała. Kiedyś, już dawno temu napisałem na forum, że dla mnie dyżur lekarski powinien trwać 12 godzin, bo późnej zmęczenie jest na tyle duże, że zwiększa ryzyko błędu. Jednak jestem zdecydowanym przeciwnikiem zmianowej pracy lekarzy, bo pomysł, by pacjent nie miał swojego lekarza prowadzącego który go (prawie) codziennie ogląda jest pomysłem złym. To nie jest taśma, przy której staje kolejny robotnik i kontynuuje pracę.
    Zwracam twoją uwagę, że wprowadzenie kontraktów nie było inicjatywą lekarzy, a dyrekcji szpitali i ich organów założycielskich - gmin, powiatów, ministerstwa a więc de facto państwa. Tak, to państwo zadbało, by dyrektywę unijna ominąć. Praca na etacie jest dla lekarza lepsza pod każdym względem, poza finansowym. Bo można zarobić więcej, jeśli się nie choruje, nie idzie na urlop - a jeśli to krótki. Ale jeśli się choćby złamie nogę to jest się w przysłowiowej d.pie. Tylko tego najlepiej nie zauważyć, łatwiej się skoncentrować na zarobkach.

    > W związku z tym kierowca własnej ciężarówki, albo kierowca MPA po pracy w publi
    > cznej firmie może jeździć ile chce? Tachograf obowiązuje tylko na etacie public
    > znej firmy?
    (...)
    > A co by było, gdyby pilot samolotu pasażerskiego po pracy szedł sobie polatać n
    > a opryski, zarywając odpoczynek?
    Troszkę skróciłem. Już przytaczałem, że OZZL wystąpił do rządu w sprawie nagminnego łamania dyrektywy unijnej. Rząd zadeklarował powołanie odpowiedniego zespołu i na tym się skończyło. Ponieważ rząd doskonale wie, czym by się skończyło przestrzegane unijnej dyrektywy - załamanie systemu ochrony zdrowia nastąpiłoby w czasie mniejszym niż miesiąc. Nie bez powodu dyrektor szpitala mówił o tym, że zamiast 60 musiałby mieć 200 lekarzy. Skąd by ich wziął?

    > No to kolejne pytanie. Czy lekarz pracujący na etacie w prywatnej klinice, czy
    > szpitalu (chyba są tacy?) może się urwać np o 1300 i pójść do innej pracy, zami
    > ast odbębnić swoje 8 godzin w tym szpitalu?
    > Czy przypadkiem lekarz na kontrakcie, jak się urwie z pracy nie łamie warunków
    > kontraktu?
    To zależy od warunków kontraktu. Jeśli kontrakt mówi o wykonaniu określonych procedur i nie wspomina o czasie pracy to..? A jeśli mówi o czasie pracy, to powinna być określona stawka za czas pracy niezależna od wykonanych procedur. Nie można oczekiwać, że będzie się płacić wyłącznie za wykonane procedury i jednocześnie wyznaczać czas pracy. Choć tak robi NFZ ale UOKiK jest dziwnie ślepy na jego monopolistyczne działania.
    Inaczej. Jeśli kierowca ma dojechać z punktu A do punktu B w czasie 8 godzin a dojechał w 7 to ma godzinę stać przed bramą?
    Ja rozumiem twoje oburzenie, że doktor urywa się do innej roboty, albo przychodzi skamany i odsypia zaniedbując swoje obowiązki. Bo jak się jest w pracy to po to by pracować. Ale zakaz pracy w kilku miejscach jest absurdem i strzałem w kolano dla pacjentów. Czy jeśli doktor nie będzie odsypiał wczorajszego dyżuru, tylko wczorajsza imprezę to to cokolwiek zmieni. I co zakażesz doktorom imprezować? A jeśli będzie odsypiał nocne czuwania w kościele to zakażesz mu się modlić?

    > Ale kolejne pytanie (nie musisz odpowiadać) Czy na studiach ściągałeś podczas e
    > gzaminów i czy ten proceder potępiasz, czy nie? Pytam jako pacjent, dla którego
    > wiedza lekarza nie jest bez znaczenia.
    Ależ spokojnie. Odpowiem, nie ma problemu. To zależy. Wiedza którą się nabywa na studiach jest potrzebna, lub nie. Trzeba się nauczyć wielu rzeczy po to by zrozumieć mechanizmy chorób. Ale niektóre rzeczy są zupełnie zbędne. Publicznie się przyznaję do ściągania na zajęciach z języka niemieckiego, którego mimo 2 lat nauki nie znam ni w ząb. Ale czy dla ciebie jako pacjenta moja znajomość lub nieznajomość niemieckiego ma jakieś znaczenie? W końcu w programie studiów był. Podobnie jak nauki polityczne, z których egzamin zdałem raczej z powodu dobrego humoru egzaminatora niż powodu mojej wiedzy. Będziesz omijał lekarza, który ma braki w naukach politycznych?
    Wiesz, ja bym się raczej zastanowił nad programem studiów, niż ściąganiem przez studentów. Ilość ustnych zaliczeń jest tak wielka, że ewentualne istotne braki w wiedzy i tak wyjdą na jaw. A prawdziwa nauka medycyny zaczyna się tak na[prawdę PO studiach.

    > Przyszło mi to do głowy w związku z pot
    > ępieniem studentki medycyny, bo doniosła na ściągających studentów.
    A mnie jej zachowanie zwyczajnie śmieszy. Bo doskonale wiem o jakie bzdury, zupełnie niepotrzebne w codziennej praktyce potrafią zapytać na takich sprawdzianach. Naprawdę uważasz, że psychiatrze będzie potrzebna wiedza na temat kazuistycznych przypadków okulistycznych? Bo jak będzie okulistą, to jeszcze będzie miał wiele okazji by o nich przeczytać/usłyszeć.

    > Dzięki za cytat z Hipokratesa. Dla mnie ten zapis jest kolesiostwem. Pisany w i
    > nnych czasach.
    A dla mnie nie. Jest dobrym zwyczajem. Uważasz, że gdy widzę kierowcę autobusu wysadzającego swojego kolegę poza przystankiem mam dzwonić na policję?
    Przecież prowadząc prywatną praktykę mam prawo zrzec się wynagrodzenia - to takie dziwne? mogę się zrzec wynagrodzenia lecząc kolegę, mogę się zrzec wynagrodzenia za wizytę starej emerytki, ale to nie znaczy, że można ode mnie oczekiwać że będę leczył za darmo każdego kto ma na to ochotę. Hasła "ale ja nie mam pieniędzy" na koniec prywatnej wizyty nie są takie sporadyczne - ie uważasz, że jest to zwykłe wyłudzenie? A najbardziej mi się podoba przytaczanie przysięgi Hipokratesa właśnie, jako podstawy do tego bym leczył za darmo - owszem jest o tym mowa ale wyłącznie w odniesieniu do określonej grupy osób.
    Innymi słowy. Jeśli będę miał ochotę mogę pierwszemu żebrakowi wrzucić do kapelusza całą zawartość mojego portfela, ale to nie znaczy, że on ma prawo ode mnie tego wymagać. Proste? - nie w stosunku do lekarzy.

    > Ja mam w swojej etyce zawodowej napisane, że schodzę ostatni i dlatego mam najm
    > niejsze szanse na wyniesienie d... z opałów. Jest to rodzaj gwarancji, że muszę
    > zrobić wszystko dla innych, zanim zrobię coś dla siebie.
    Dla chirurgów jest oczywiste, że w razie pożaru szpitala operują nadal. A wyjdą gdy skończą zabieg. A na oddziale wyjdą po ewakuacji pacjentów.

    > Są oczywiście parszyw
    > e owce w rodzaju kpt Schetino.
    Tacy kapitanowie Schettino są w każdej grupie zawodowej - bez wyjątku.

    > Ale kiedyś jeden polski kapitan zwiał z tonącego statku jako pierwszy. Został z
    > degradowany do marynarza. Był uparty i po 12 latach odzyskał dyplom. Do końca n
    > ikt z kolegów nie chciał podać mu ręki. Był traktowany jak zadżumiony.
    To musiało być bardzo dawno temu. Ale bardzo dawno temu honor znaczył coś zupełnie innego niż dzisiaj. Kiedyś dane słowo było święte, obecnie słowne obietnice nie warte są funta kłaków, a różnego rodzaju pułapki i drobne druczki w pisemnych umowach są normą.
  • mariner4 31.01.14, 19:20
    Choć nie we wszystkim się zgadzam całkowicie.
    Na forach mam zwyczaj wsadzać kij w mrowisko. Inaczej jest nudno.
    Pozdrawiam.
    M,
  • 0.9_procent 31.01.14, 19:30
    Jeszcze by tego brakowało, żebyśmy się we wszystkim zgadzali. Byłoby nudno :-))
  • 0.9_procent 31.01.14, 19:27
    > Jak to s
    > ię ma z lekarską "samopomocą" w Izbach Lekarskich? Musicie sami się wziąć za si
    > ebie, jak chcecie mieć szacunek. Ustawą tego się nie da zrobić.
    Dobre rady zawsze w cenie. Z jednej strony pewna solidarność zawodowa istnieje ale jest ona znacznie mniejsza niż to się powszechnie uważa. Z drugiej strony - o czym kiedyś pisałem - Zaprzeczanie zarzutom, krętactwo, fałszowanie dokumentów ich niszczenie, czy inne zacieranie śladów jest świętym prawem każdego oskarżonego. I nikt nie kwestionuje tego prawa w przypadku złodzieja, zabójcy, gwałciciela, czy damskiego boksera katującego przez lata swoją żonę. Tylko w przypadku lekarza jest powszechnie uważane za oburzające. Było wielokrotnie na forum i po raz kolejny napiszę: W Polsce - jak nigdzie na świecie - błąd lekarza jest przestępstwem. Wszędzie szuka się przyczyn i sposobów ich wyeliminowania, w Polsce szuka się winnych których można ukarać. I na ukaraniu winnych się kończy. Lekarz ma się przyznać i wskazać dowody swojej winy - takie są w tym kraju oczekiwania, nawet wtedy, gdy wina doktora jest bzdurą wyssaną z palca pacjenta.
    Kwestia takich a nie innych orzeczeń sądów lekarskich wynika z tego, że pewnych rzeczy w medycynie nie da się po prostu przewidzieć, ale dla tłumu sprawa jest jasna - mafia lekarska! Swoją droga nie doczekałem się jeszcze odpowiedzi czy w przypadku nadwykonań zwanych przez ciebie wyłudzeniami szpitala w Nowym Sączu w zmowie brali udział pacjenci, czy też nie. Bo jakoś o tym pytaniu zapomniałeś.
    Masz rację - ustawą nie da się poprawić wizerunku lekarzy w Polsce. Ale bez względu na podjęte działania wizerunek lekarzy nie ulegnie zmianie jeśli będzie ich można bezkarnie pomawiać. Można wskazać procesy i wyroki skazujące lekarzy, jakoś ie widziałem procesów i wyroków w sprawie o pomówienie, czy zniesławienie lekarza, czy lekarzy jako grupy zawodowej. Podobnie można znaleźć procesy dotyczące lekarzy przyjmujących łapówki. Procesów tych którzy wręczali nie pamiętam, ale chętnie spojrzę jeśli takowe wskażesz. Bo albo się coś zmieniło i wręczanie łapówek nie jest (już) przestępstwem, albo łapówki wręczają krasnoludki.
    P.S. Poszukaj sobie na forum. kilka lat temu pisano o (bodaj) wrocławskim profesorze neurochirurgu, który pomówiony przez menela spędził kilka miesięcy w areszcie. Do zawodu nie wrócił. Menelowi włos z głowy nie spadł.
  • 0.9_procent 30.01.14, 20:31
    Co zaproponujesz, gdy się okaże, że lekarze postawieni przed dylematem szpital czy prywata, wybiorą prywatę i szpitale opustoszeją?
    Nie masz odwagi odpowiedzieć?
  • mariner4 31.01.14, 08:57
    mam ich paru w rodzinie. I ciekawa rzecz oni to widzą podobnie jak ja. Oczywiście na użytek tego forum przerysowuję pewne sprawy na zasadzie prowokacji.
    Ale problem jest. Jest kilka przyczyn dlaczego jest jak jest. Braki kadrowe są tylko częścią problemu. Wczoraj słyszałem w TV, że wyjazdy za granicę są przeceniane. To kwestia <10000 w ostatnich latach.
    Póki co trzeba uwolnić zatrudnianie lekarzy ze wschodu. Skończyć z blokowaniem ich prawa do pracy w Polsce. Widziałem program w którym wybitna okulistka z Ukrainy bodaj, nie mogła uzyskać zgody na praktykę.
    Mnie najbardziej wk..., że obok spektakularnych osiągnięć jak np przeszczep twarzy, umierają dzieci przy porodzie. Znam przykład, gdzie znajomej odmówiono cesarki póki nie zapłaciła.
    Dziwię się ministrowi, że zawiesił ordynatora z Włocławka. Powinien zawiesić dyrektora szpitala. Nie za to, że te dzieci umarły, ale za to, że nie zawiesił ordynatora, tylko czekał na decyzję ministra. Minister nie powinien zajmować się jakimś tam ordynatorem.
    Piszę tak, bo wiele lat pracowałem na kierowniczym stanowisku w zagranicznych firmach i tam żaden mój szef nie zawracałby sobie głowy moimi podwładnymi. Jakby co, to ja bym poleciał na pysk za brak nadzoru.
    Jest wiele przyczyn. Znieczulica też.
    M.
  • 0.9_procent 31.01.14, 15:04
    mariner4 napisał:

    > mam ich paru w rodzinie. I ciekawa rzecz oni to widzą podobnie jak ja. Oczywiśc
    > ie na użytek tego forum przerysowuję pewne sprawy na zasadzie prowokacji.

    Zadałem krótkie proste pytanie. Zamiast jasnej odpowiedzi wodolejstwo bez treści.

    > Ale problem jest. Jest kilka przyczyn dlaczego jest jak jest. Braki kadrowe są
    > tylko częścią problemu.
    Owszem, kolejnym problemem jest brak pieniędzy. Wystarczy porównać nakłady na opiekę zdrowotną na jedną osobę. Nie trzeba porównywać z Niemcami, czy Wielką Brytanią. Wystarczy porównanie z Czechami. Ale najlepiej nie porównywać bo to bardzo kłopotliwy argument.

    Wczoraj słyszałem w TV, że wyjazdy za granicę są przece
    > niane. To kwestia <10000 w ostatnich latach.
    A co być chciał usłyszeć w telewizji? Że nie ma lekarzy i pieniędzy? 2.2 lekarza na 1000 mieszkańców - wynik jakiego nie ma nigdzie w Europie. Oczywiście nie d z powodu wyjazdów lekarzy, po prostu część zapadła się pod ziemię.

    > Póki co trzeba uwolnić zatrudnianie lekarzy ze wschodu. Skończyć z blokowaniem
    > ich prawa do pracy w Polsce. Widziałem program w którym wybitna okulistka z Ukr
    > ainy bodaj, nie mogła uzyskać zgody na praktykę.
    Zmień sobie chłopcze ksywkę na "marynarzyk" bo jesteś naiwny jak przedszkolak. Prawo do pracy w Polsce = prawo do pracy w Unii. Kto tutaj przyjedzie? I po co, skoro może pracować w całej Unii. I dlaczego w takim razie to Polacy wyjeżdżają, a nie Niemcy, Anglicy, Francuzi, Szwedzi przyjeżdżają do Polski?

    > Mnie najbardziej wk..., że obok spektakularnych osiągnięć jak np przeszczep twa
    > rzy, umierają dzieci przy porodzie. Znam przykład, gdzie znajomej odmówiono ces
    > arki póki nie zapłaciła.
    W każdym kraju są spektakularne osiągnięcia i spektakularne porażki. Nie tak znowu dawno przytaczałem przykłady spektakularnych wpadek w amerykańskich szpitalach z odpowiednimi linkami.

    > Dziwię się ministrowi, że zawiesił ordynatora z Włocławka. Powinien zawiesić dy
    > rektora szpitala. Nie za to, że te dzieci umarły, ale za to, że nie zawiesił or
    > dynatora, tylko czekał na decyzję ministra. Minister nie powinien zajmować się
    > jakimś tam ordynatorem.
    Ja też się dziwię. Skoro przypadki zgonów się powtarzały dyrektor powinien zareagować już wcześniej. No, chyba że się cieszył że z braku ginekologów nie musi zamykać oddziału - porodówki uchodzą za dochodowe.

    > Piszę tak, bo wiele lat pracowałem na kierowniczym stanowisku w zagranicznych f
    > irmach i tam żaden mój szef nie zawracałby sobie głowy moimi podwładnymi. Jakby
    > co, to ja bym poleciał na pysk za brak nadzoru.
    > Jest wiele przyczyn. Znieczulica też.
    Na pewno. Wiele razy pisałem, że lekarze są pod względem socjologicznym taką samą grupą zawodową jak każda inna. Problem tylko w tym, że w Polsce znieczulicę, czy tumiwisizm lekarzy przedstawia się jako JEDYNĄ przyczynę złego funkcjonowania ochrony zdrowia.
  • spokojny.zenek 31.01.14, 15:31
    0.9_procent napisał:

    > Zadałem krótkie proste pytanie. Zamiast jasnej odpowiedzi wodolejstwo bez tr
    > eści.


    To niestety u marynarzyka standard. Ja przy okazji róznych dyskusji miałem chyba z 10 sytuacji, gdy nie był w stanie odpowiedzieć na najprostsze pytanie za to zalewał dyskusję stekiem insynuacji i obelg.
  • 0.9_procent 31.01.14, 16:16
    spokojny.zenek napisał:

    > To niestety u marynarzyka standard.
    Oj nie tylko i niego, nie tylko.
  • 0.9_procent 31.01.14, 16:16
    Ale mariner nie może postów kasować, więc jemu jest trudniej.
  • mariner4 01.02.14, 10:30
    Nie obrażaj mnie bez powodu.
    M.
  • 0.9_procent 01.02.14, 10:48
    mariner4 napisał:

    > Nie obrażaj mnie bez powodu.
    Ależ w żadnym razie nie miałem takiego zamiaru. To było wręcz wyrażenie pewnego rodzaju troski czy współczucia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka