Dodaj do ulubionych

Sensacja ! Nieznajomość matematyki zabija

21.11.14, 17:37
Nieznajomość matematyki zabija

wyborcza.pl/1,137662,17000749,Nieznajomosc_matematyki_zabija.html#CukGW

Ojeju, muszę przyznać że czytając tytuł tego artykułu, aż się trochę ze strachu spociłem, gdyż moja wiedza matematyczna wymaga przynajmniej gruntownego odkurzania, jeśli nie reanimacji. Ale okazało się na szczęście że nie jest tak źle.

Autorka artykułu jest najwidoczniej ekspertem od statystyki. Swoją tezę o tym że lekarze, politycy i kto tam jeszcze, nie znają się na statystyce, przetestowała na 3 (!) ginekologach. Hmm, to dopiero reprezentatywna próba :-). Wg takiej statystyki można wywnioskować równie autorytatywnie że pies i jego właściciel mają średnio po 3 nogi.

Należy się chyba mały komentarz:

Każdy lekarz na 3-cim roku studiów ma statystykę, i wiedzą absolutnie banalną jest odróżnienie czułości testu diagnostycznego, od jego wartości predyktywnej pozytywnej (PPV) czy negatywnej (NPV).

To jest naprawdę proste: nawet najlepszy test który ma 99% czułości i swoistości, zawodzi w przypadku rzadkiej choroby. Załóźmy że choroba występuje u jednego człowieka na milion, test się myli w 1% przypadków, tzn że jeśli zbadamy milion osób, na jednego rzeczywiście chorego, jest 10 000 (!) fałszywie dodatnich. To mi dopiero przełomowe odkrycie Pani Redaktor !

Każde kryteria diagnostyczne są zbudowane na zasadzie "kumulacji" objawów, przesłanek w kierunku choroby, aby właśnie zawężić tę populację u której wykonuje się test diagnostyczny, i zwiększyć jego PPV.
Wyjątkiem są rzeczywiście takie ogónlopopulacyjne skriningi, ratują może i mało żyć, ale czy te kilka uratowanych kobiet, Pani Redaktor, nie są tego statystycznie warte ?

Mnie natomiast zadziwia naiwna, modernistyczna pewność siebie osób, które odkryją jakiś naukowy szczególik, typu podstawy statystyki, czy heurystyki, i z dziecinną naiwnością chcą go przełożyć na medycynę.

Nie chce wydłużać, powiem tylko że Medycyna jest tymczasem tak złożona, że naprawdę nie mieści się w takich prościutkich ramkach. Prawdziwa nauka jest pokorna, uczy przed wszystkim że więcej nie wiemy, niż wiemy. I w zasadzie tym się tylko różni od dogmatu: ciągle poszukuje lepszej prawdy.

Można spuentować: zaufaj człowiekowi który twierdzi że szuka prawdy, a uważaj na człowieka który twierdzi że taką prawdę posiadł.


PS.
Przyznaję natomiast że z tych wszystkich artykułów krytykujących lekarzy, ten przynajmniej wysilił się na jakiś minimum analizy krytycznej. Gdyby jeszcze dziennikarze odkryli kiedyś takie sensacyjne fakty, że przeznaczamy jeden z najmniejszych % PKB na ochronę zdrowia w Europie, oraz że mamy najmniej lekarzy na liczbę mieszkańców (przebiliśmy niedawno Anglię, która od nas ich ściąga), to być może byłyby jakieś tropy dlaczego sytuacja w ochronie zdrowia jest jaka jest.
Rozumiem natomiast całkowicie biznesplan mass-mediów, musi być sensacja, oburzenie itd ... cóż, takie mamy dziennikarstwo, i zresztą cały świat: liczy się tylko zysk. Trzeba przyznać, trochę to wszystko, z czysto filozoficznego punktu widzenia, głupio wyszło.
Edytor zaawansowany
  • klioes 27.11.14, 22:29
    "Rozumiem natomiast całkowicie biznesplan mass-mediów, musi być sensacja, oburzenie itd ... cóż, takie mamy dziennikarstwo...."
    Ja to nazywam TABLOIDARSTWEM.

    Poza tym pelna zgoda. :-)

    --
    tylko wariat wierzy w szariat,
    a wiec dlaczego wierzycie w socjalizm?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka