Dodaj do ulubionych

Służba zdrowia PO polsku.

10.11.15, 21:21
Dziś miałem wątpliwą przyjemność aby na własnej skórze przekonać się, jak w praktyce funkcjonuje (według dotychczasowych tzw. "ministrów zdrowia") ten burdel zwany służbą zdrowia. Oczywiście w odniesieniu do nas, szaraków. Bo leczenie rządowych VIP-ów i ich POmiotów to zupełnie inna bajka.
Ale do rzeczy.
Małżonka, nie stara jeszcze, lat 53. Od rana czuła się jakoś kiepsko, poszła do pracy a później do pobliskiej przychodni, celem zasięgnięcia porady u lekarza "ostatniego kontaktu". Podejrzany ból w klatce piersiowej i za mostkiem. W przychodni zdecydowano,że musi pojechać do szpitala na badania. Z uwagi na bardzo długi czas oczekiwania na przewozówkę, oraz na fakt,że mieliśmy świadomość, że takiego środka transportu może potrzebować ktoś będący w większej potrzebie, syn zorganizował taksówkę, która zawiozła do Szpitala Bielańskiego na ostry dyżur.
I tutaj fragment wypisu z karty informacyjnej ze szpitala.
Pacjentka przyjęta do szpitala w dniu 2015-11-10 godz. 11.12 Przyjęcie w trybie NAGŁYM. sic.
Zwracam uwagę na godzinę, bo ma to istotne znaczenie w przypadku owego trybu nagłego.
Ze szpitala tego małżonka wyszła o godz 20.10. Tak działa tryb nagły.
Pomijam fakt, jaki burdel pracuje w bielańskiej izbie przyjęć, przy tej tzw. "segregacji" co ma tutaj znaczenie szczególnie wymowne. Opryskliwe babsztyle w rejestracji, opryskliwi tzw."lekarze" a nad wszystkim panuje cieć z ochrony, który łaskawie wpuszcza cierpiących za magiczne drzwi, za którymi teoretycznie pacjent powinien uzyskać w miarę szybką pomoc. Piszę "w miarę" bo rozumiem realia tej pożal się Boże służby zdrowia. Ale do k urwy nędzy, czy przyjęcie w trybie nagłym ma oznaczać prawie dziesięciogodzinną udrękę i oczekiwanie? Czy standardem jest to,że należy za lekarzem biegać i żebrać o jakąkolwiek informację?
W tym samym czasie byłem świadkiem, jak spanikowany facet próbował dowiedzieć się czegokolwiek o stanie zdrowia umierającej matki, a te wszystkie parchy ze Szpitala Bielańskiego były nieczułe na jego błagalne prośby?
Takie są właśnie efekty reform i uzdrawiania tzw."służby zdrowia" przez ostatnich ministrów,Kopacz, Arłukowicza, a i poprzednicy też lepsi nie byli. Mam tu na myśli oczywiście tą służbę zdrowia dla szaraków. Masz cierpliwie stać i czekać, jeśli w międzyczasie zdechniesz, to twój problem. Ale spróbuj szaraku nie zapłacić składki na ZUS lub NFZ, to już system ochoczo weźmie cię za dupsko.
J ebany kraj, j ebany system, j ebana i podła rzeczywistość w tej kamieni kupie.

--
α Ω
WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
Edytor zaawansowany
  • karola2122 11.11.15, 18:33
    To co tu piszesz? Nic to nie da. Napisz raczej skargę do rzecznika praw pacjenta lub jeszcze wyżej. Tylko zmień trochę styl, bo tego nawet nie będą czytać. A jak chcesz zrobić sprawę medialną, to szukaj odpowiednich dziennikarzy, bo wpis na forum niczego nie zmieni.
  • nessuno 11.11.15, 19:51
    Wiem, że styl ostry i niekoniecznie elegancki. Ale w takich przypadkach inaczej się nie da.
    I piszę to raczej ku przestrodze, kto może niech omija szerokim łukiem ten burdel. Wiem,to nie rozwiązanie, bo takich bajzlów jest znacznie więcej. O wykańczalni, czyli Szpitalu Grochowskim też mógłbym z własnego doświadczenia wiele złego napisać.
    --
    α Ω
    WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
  • nocny_piter 17.11.15, 17:52
    Przyjęcie było w trybie nagłym, to znaczy bez wcześniejszego ustalenia ze szpitalem, że szanowna Małżonka zjawi się w tym a tym dniu o określonej godzinie. Tak należy rozumieć tryb nagły. Wypisana w trybie planowym o godzinie 20.10, zapewne w ciągu tego czasu zrobili jakieś badania, nieprawdaż..?
  • znow_ja 17.11.15, 20:25
    Tryb NAGŁY oznacza tylko i wyłącznie, że pana żona nie była umówiona na dany dzień i godzinę na planową wizytę.
    WYŁĄCZNIE TYLE.
    Zanim zacznie Pan krytykować kogokolwiek, radzę zapoznać się z definicjami.

    Jeżeli pacjent jest przytomny, lekarz udziela JEMU informacji i nikomu innemu (chyba że pacjent wyrazi inną wolę). Zatem lekarz SOR nie jest zobowiązany tłumaczyć Panu, co jest małżonce. Tak mówi ustawa o prawach pacjenta. Personel musi być opryskliwy, bo niestety zamiast zajmować się pacjentami odpiera ataki członków rodziny. Sorry, SOR (i każdy inny oddział szpitalny) jest dla pacjenta i ON jest przedmiotem troski, nie rodzina. SOR w Szpitalu Bielańskim przyjmuje dziennie średnio 160 osób, więc personel ma wystarczająco dużo pracy z pacjentami.

    PS - małżonka nie miała telefonu komórkowego przy sobie?
    PS1 - jeżeli nazywa Pan SOR burdelem, to przy kolejnym ataku u Pana żony (czego oczywiście nie życzę) proszę udać się do Serwinki albo do Medicoveru (też mają SOR, tyle że komercyjny). Myślę, że żonie zrobiono szeroką diagnostykę, poświęcono jej dużo czasu i pieniędzy, a Pan śmie jeszcze takie działania nazywać burdelem. Wstyd.
  • nessuno 07.12.15, 18:31
    Tak, małżonka nie była umówiona na żadną wizytę, rano poszła normalnie do pracy, nieco później pojawiły się poważne dolegliwości.
    Mnie nie chodziło o to, żeby lekarz łaskawie lub nie udzielił mi odpowiedzi na temat jej stanu zdrowia i nie utyskuję z tego powodu. Ale już kilkugodzinne czekanie to chyba lekka przesada, tym bardziej,że podczas zapisu w rejestracji żona udzieliła wystarczającej informacji, że jest to ostry ból za mostkiem, a od lat ma problemy z sercem. Łaskawie zrobiono jej EKG w iście ekspresowym tempie, bo około godz. 15.50.
    Co do opryskliwego personelu, to jedna mała uwaga. Jak was tak praca z ludźmi stresuje, to ją zmieńcie. Nikt tam was chyba w tych SOR-ach na siłę nie trzyma. Personel nie musi być opryskliwy a w zasadzie nie robi łaski, gdy będzie starał się być miły, wtedy i pacjenci oraz ich rodziny odpłacą tym samym. Ale to chyba zbyt trudne do pojęcia dla tłuków w białych fartuszkach i białych drewniaczkach.
    Odnoście PS. Miała przy sobie telefon komórkowy, przez który często rozmawialiśmy a sama stwierdziła, że gdyby była w stanie przewidzieć tak staranną, troskliwą i szybką "opiekę" wolałaby tu nie przyjeżdżać.
    I PS1- tak, podtrzymuję swoje zdanie. Burdel macie tam nieziemski, a skoro o tym nie wiecie, to w każdej chwili wyjdźcie do pacjentów lub oczekujących wraz z nimi członków ich rodzin, którzy was oświecą i sprowadzą na ziemię.
    A już fakt, że żonie zrobiono EKG, RTG klatki piersiowej oraz badanie krwi, to już na prawdę prawdziwy heroizm, dobra wola i wielka wspaniałomyślność z waszej strony. To się należy jak psu gnat, gdy człowiek od kilkudziesięciu lat płacił i nadal płaci składki na tą tzw. "służbę zdrowia" Tyle tylko, żeby z niej korzystać, trzeba mieć końskie zdrowie, szczególnie udając się po "pomoc" do SOR w Szpitalu Bielańskim.

    --
    α Ω
    WOLNOŚĆ WYPOWIEDZI I SWOBODA WYRAŻANIA SWOICH POGLĄDÓW JEST ZAGWARANTOWANA ART 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ.
  • iffa4 23.01.16, 22:05
    Widocznie w SOR byli inni pacjenci, którzy bardziej niż Pana żona wymagali pilnej pomocy lekarskiej. Dla każdego jego przypadek jest najważniejszy i najpilniejszy, a pracownicy SOR oceniają to zupełnie inaczej.
    Skoro żona z Panem rozmawiała, przez telefon, to po co Panu jeszcze rozmowa z lekarzem? Żona była chora czy Pan? Z nią personel rozmawiał, nieprawdaż? Była przytomna? Więc mogła Panu przekazać to, co powiedział jej lekarz, nie musiał Pan za nikim biegać i żebrać o informacje.

    Jak Pan chce czerwonych dywanów, fanfar i kłaniających się w pas cieciów, to niech Pan przejedzie się na jakiś prywatny SOR, zapłaci realne pieniądze i wtedy ma Pan prawo wymagać. A teraz pretensje niech Pan kieruje do tego, komu Pan płaci składkę, nie do pracowników.

    PS - w Irlandii średni czas oczekiwania w ichniejszym odpowiedniku SOR wynosi 16 godzin.
  • snajper55 18.11.15, 22:46
    nessuno napisał:

    > I tutaj fragment wypisu z karty informacyjnej ze szpitala.
    > Pacjentka przyjęta do szpitala w dniu 2015-11-10 godz. 11.12 Przyjęcie w tr
    > ybie NAGŁYM.
    sic.
    > Zwracam uwagę na godzinę, bo ma to istotne znaczenie w przypadku owego trybu na
    > głego.
    > Ze szpitala tego małżonka wyszła o godz 20.10. Tak działa tryb nagły.
    > Pomijam fakt, jaki burdel pracuje w bielańskiej izbie przyjęć, przy tej tzw. "s
    > egregacji" co ma tutaj znaczenie szczególnie wymowne. Opryskliwe babsztyle w re
    > jestracji, opryskliwi tzw."lekarze" a nad wszystkim panuje cieć z ochrony, któr
    > y łaskawie wpuszcza cierpiących za magiczne drzwi, za którymi teoretycznie pacj
    > ent powinien uzyskać w miarę szybką pomoc. Piszę "w miarę" bo rozumiem realia t
    > ej pożal się Boże służby zdrowia. Ale do k urwy nędzy, czy przyjęcie w trybie n
    > agłym ma oznaczać prawie dziesięciogodzinną udrękę i oczekiwanie?

    Nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi. Na co twoja żona czekała w udręce przez 10 godzin? Skoro została przyjęta o 11:12 a wyszła o 20:10, czyli po niecałych 9 godzinach to na co czekała 10 godzin? Na fachową pomoc lekarską, którą otrzymała dopiero po powrocie do domu?

    S.
    --
    Panzerlied
  • znafcax 21.01.16, 09:57
    Personel nie ma czasu rozmawiać z rodzinami, bo 70% pacjentów zgłasza się do SORu niepotrzebnie - a też trzeba z nimi porozmawiać i ich badać, mimo iż powinien to robić rodzinny albo sami sobie powinni kupić paracetamol w aptece i nie zawracać głowy. Prawdziwym nieszczęsciem polskiego systemu jest DARMOCHA - można wezwać karetkę bez potrzeby, zgłosić się na SOR bez sensu, przyjść do lekarza POZ na NFZ bez żadnego powodu i nie poniesiecie za to ŻADNYCH konsekwencji finansowych ani organizacyjnych. W bogatej, socjalistycznej Szwecji za nieodwołanie wizyty płacisz bodajże 300 koron, wizyta chyba kosztuje 160 koron (korona - 40 gr), więc tam jest porządek. Czechom też się udało, bo wprowadzili opłaty. A u nas jest darmocha i "płacę składki to wymagam" a tak się składa że składek nie płacicie - bo 80% składki jest odpisywane od podatku, wiec system jest budżetowy a nie składkowy tylko że ludziom się robi wodę z mózgu, większość składki ZUS to ubezpieczenie EMERYTALNE A NIE ZDROWOTNE. A darmocha ZABIJA ludzi - bo karetka która pojedzie do pijaka czy panienki z migreną w tym samym czasie nie pojedzie do zawału serca czy wypadku, lekarz POZ wypisujący wniosek na pieluchomajtki w tym czasie nie wyleczy pacjenta, lekarz SOR użerający się z rodzinami nie wyleczy w tym czasie chorego, który jego opieki potrzebuje.
    A małżonka prawdopodobnie przebywała 10 godzin w SOR, bo jak to w przypadku bólów klp miała oznaczane troponiny - żeby to miało sens, trzeba pobrać próbki od razu i ponownie po 6-8 godzinach i poczekać na wynik( który przychodzi z laboratorium po 1-2 godzinach). Dopiero gdy w EKG nic nie ma i troponiny są 2x ujemne, można z jakimś (nie 100%) poczuciem bezpieczeństwa wypisać pacjenta do domu, bo każdemu choremu z bólem w klatce nie robi się koronarografii bo to jest bez sensu.
  • skoszkim16 13.12.15, 20:39
    Bałagan w polskiej służbie zdrowia nie jest przypadkowy. Sztuczne kolejki, długie oczekiwanie na wszelkie pilne bądź planowe procedury służy koniunkturze prywatnych gabinetów, komercyjnych sieci usług zdrowotnych, wreszcie napędza zwykłą, tradycyjną korupcję, która kwitnie. Statystyki są nieubłagane: polska służba zdrowia jest jedną z najgorszych w Unii Europejskiej, (po nas jest tylko Grecja) a polski pacjent procentowo dopłaca najwięcej z własnej kieszeni. Utrzymywanie bałaganu świetnie służy grupie o silnych wpływach, która w ten sposób zabezpiecza swoje interesy. Wiem o czym mówię, z wykształcenia jestem lekarzem i pracowałam w zawodzie, choć od lat zajmuję się już czym innym. Ostatnio mój mąż leczy się z powodu nowotworu: doświadczyliśmy na własnej skórze wszelkiej patologii związanej z działaniem naszej "służby" zdrowia, za co mój mąż płaci życiem i cierpieniem. Dlatego szukam osób gotowych poświęcić czas i energię na utworzenie stowarzyszenia, które walczyło by z celowym bałaganem, ograniczaniem dostępu do świadczeń, przyglądało by się wykorzystaniu środków, które są w systemie etc. - nie ściganie błędów lekarskich, a patologii systemu, która wyrzuca duża grupę pacjentów na margines. Np. - brak systemów informatycznych zarządzających bazą danych w szpitalach np szpital przy ul Banacha, gdzie nadal wyniki laboratoryjne, badań radiologicznych itp używa się w formie papierowej lub płyt CD - zamiast mieć je w centralnej bazie danych. W ten sposób np płyta z badaniem CT mojego męza zginęła i zabieg chemioembolizacji guza wykonano u niego "w ciemno". Brak systemu informatycznego służy etatom "noszących" wyniki papierowe pomiędzy pracowniami a oddziałami. Jeśli jesteście zainteresowani stowarzyszeniem, jakie proponuję, proszę o kontakt
  • slav_ 14.12.15, 14:09
    > Wiem o czym mówię, z wykształcenia jestem lekarzem i pracowałam w zawodzie,

    Proszę wrócić do zawodu, leczyć i traktować ludzi inaczej niż w powyższym opisie i naprawiać polską opiekę zdrowotną świecąc przykładem właściwego postępowania.
  • skoszkim16 14.12.15, 22:06
    Czasy Siłaczek i Doktorów Judymów to był wiek XIX, a obecnie kraj członkowski UE zasługuje na system ochrony zdrowia mniej odstający od standardów europejskich. Poradzili sobie np Czesi, dlaczego nie my? Nie chodzi o to, żeby romantyczny idealista dał z siebie wszystko, choć mam wspaniałego kolegę, który kosztem rezygnacji z życia osobistego robi niesamowitą robotę osiągając pewien rodzaj wolności i samorealizacji poprzez pracę. Mówię o rozwiązaniach usprawniających obecny system tak, żeby był on bardziej efektywny i przy wykorzystaniu tych samych środków finansowych pozwalał na lepsze usługi tylko poprzez lepszą organizację, likwidację zbędnych etatów lub właściwe wykorzystanie sprzętu i ludzi. Żeby się nie dać tym, dla których im gorzej, tym lepiej, choć zdaję sobie sprawę, że to już nie tylko lobby profesorsko-ordynatorskie, ale i zachodni kapitał, który zagospodarowuje nasz rynek usług zdrowotnych, ma w utrzymywaniu niskiej jakości w lecznictwie publicznym żywotny interes. Trzeba więc sporej dozy romantyzmu i idealizmu, żeby mieć siłę się temu przeciwstawić, ale doświadczenia jakie przechodzimy teraz w związku z chorobą męża, a które naprawdę bolą, motywują mnie dostatecznie.
  • iffa4 16.12.15, 00:24
    Skoro zbyt ciężko być doktorem Judymem, proszę zająć się reformowaniem systemu opieki zdrowotnej by osiągnąć efekty, opisane w powyższym poście.
    Narzekać najłatwiej.
    PS. Polska jest na 21 miejscu w rankingu Bloomberga, czyli stosunku jakości ochrony zdrowia do ponoszonych przez państwo kosztów. Wyprzedzamy Niemcy, Holandię czy USA. Czyli płacąc za twarożej mamy może nie szynkę parmeńską, ale porządną swojską kiełbasę.
    PS1 - czy korzystał Pan/Pani z usług rumińskiej opieki zdrowotneJ? greckiej? Ja musiałam skorzystać i od tej pory pieję peany na temat naszej służby zdrowia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka