07.12.15, 14:01
Dzień dobry. Na forum jest pewnie dużo osób, które mogą mi coś doradzić, dlatego piszę tutaj. Jestem obecnie na V roku i czuję, że zawód lekarza nie jest dla mnie. Po maturze tak naprawdę myślałam o farmacji, złożyłam też podanie na lekarski, z myślą, że mam czas na zastanowienie się, gdyby mi się faktycznie udało dostać. Nauka nigdy nie sprawiała mi problemów w szkole, miałam bardzo dobre oceny. Szukałam długo informacji na temat farmacji i kierunku lekarskiego, bo nie chciałam podjąć decyzji pochopnie. Gdy zebrałam wszystkie za i przeciw, wybrałam ostatecznie medycynę - z w myślą, że jeśli nie spodoba mi się na 1 roku, to pójdę na farmację. Ale tak naprawdę po 1 roku ciężko stwierdzić czy to jest to... Oceny miałam dobre, chociaż bardzo męczący był ten rok, na drugim miałam epizod depresyjny... Na III też byłam u psychologa, ale czekałam, aż zaczną się na dobre kliniki i się w to wkręcę. Na IV roku przez pół roku było super, miałam wrażenie, że się w końcu odnalazłam, ale to i ta minęło i trwa do dziś... Jestem trochę zła na siebie, że nie poszłam za głosem serca na farmację, ale w końcu tak długo zbierałam opinie i się zastanawiałam, że wybór wydał mi się właściwy. Teraz dopiero widzę, że bardziej by mi pasowała taka praca w aptece niż z pacjentem - jestem zbyt wrażliwa, boję się błędów, złej diagnozy... Jestem już zmęczona nauką, a wiem, że tyle jeszcze przede mną, na farmacji niedługo miałabym już wszystko za sobą. Źle się z tym wszystkim czuję, nie chcę oceniania mnie przez nikogo, ale może ktoś był w takiej sytuacji/posłuży dobrą radą.
Edytor zaawansowany
  • znow_ja 09.12.15, 20:20
    Jeżeli nie czuje się Pani dobrze w kontakcie z pacjentem, ma Pani dwa wyjścia.
    - można skończyć studia lekarskie (został tylko jeden rok + staż) i zrobić specjalizację, która nie wymaga kontaktu z chorymi. Np. mikrobiologia lekarska. Kontakt z chorym incedentalny. Lubi się Pani uczyć, więc może za jakiś czas do nicku doda Pani tytuł 'dr n med', a potem 'prof'. Niezbyt dużo kontaktu z chorym wymaga też zdrowie publiczne czy patomorfologia.
    - przerwać studia i zacząć farmację.

    Trochę jednak szkoda tych 5-ciu lat i włóżonej pracy, więc ja na Pani miejscu skończyłbym studia, zrobił staż, zdał LEP i - jeśli nie zmieni się Pani nastawienie - wybrał specjalizację 'bezpacjentową'.
    Natomiast moim zdaniem WIĘKSZOŚĆ z nas (jeżeli nie wszyscy) bała się złej diagnozy, błędów, tysiące razy sięgała do książek. Boimy się zresztą tego do dziś. Po studiach wychodzi się z jednym wielkim mętlikiem w głowie, nie jest Pani wyjątkiem. Staż i specjalizacja to czas na nauczenie się zasad postępowania z chorym. Nikt z nas nie jest doktorem House, ale pewne podstawowe zasady rzetelnego postępowania z chorym zostaną Pani wpojone, a przy setnym czy tysięcznym powtórzeniu będzie to Pani robiła automatycznie. Tak naprawdę dla mnie szkołą medycyny był staż i na nim wybrałem specjalizację.

    Dobrych wyborów życzę i pozdrawiam.

  • tusia617 13.12.15, 15:10
    Dziękuję bardzo za odpowiedź! Mam nadzieję, że po studiach będzie lepiej :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka