• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

JUŻ NIE MOGĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dodaj do ulubionych

  • IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 16:06
    Jesli wyleczenie chorej( po zwichnięciu) nogi, w tym kraju jest takim
    problemem, to co z POWAZNYMI PRZYPADKAMI?
    Ludzie zróbmy cos z tą służbą zdrowia...przeciez tak nie można!
    Mija pól roku odkąd USIŁUJĘ normalnie chodzić.
    WSZĘDZIE CHCĄ ODE MNIE PIENIĘDZY a mnie zwyczajnie nie stać!
    za usg 100 zł
    za lekarstwo do zabiegów(jontoforeza),których nikt nie chce mi zrobic kolejne
    50 zł
    wizyta 70
    lekarstwa , które łykam kosztują miesięcznie 80 zł
    a ja przeciez jestem ubezpieczony!!! Płacę co miesiąc ponad 50 zł !!!!!!!
    no i to czekanie w kolejkach po kilka miesięcy ....
    trzeba było dopiero PIĄTEGO lekarza żeby stwierdzić ZESPÓŁ SUDECK'A a
    korzystał z tych samych zdjęć co poprzednich czterech....za
    przeproszeniem "specjalistów"
    Najchętniej zaskarżyłbym miejscowy ZOZ, czy ktoś wie jak to zrobić? Mam mocne
    argumenty i papiery ,tylko nie wiem jak to ruszyć

    a jak z leczeniem za granicą? moge pojechać np. do Niemiec i już?
    Ostatnio zaproponowano mi zabiegi w Lądku Zdroju- bo tu nie robią....
    czyli 500 km ode mnie...oczywiście odpłatnie....
    chore to wszystko...
    już nie moge...
    chyba sie poddam...
    i będę kuśtykał do usranej śmierci....... czyli nie długo..
    Zaawansowany formularz
    • Gość: aki IP: 80.51.161.* 09.11.04, 16:24
      wez pod uwage zalosny stan finansowy panstwowej sluzby zdrowia,nedzne place personelu, wydatki panstwowe na opieke zdrowotna procentowo znacznie ponizej sredniej europejskiej i to, ze sluzba zdrowia nie nie ma żadnych priorytów w polityce społecznej państwa,a wrecz przeciwnie . Sumaryczniy efekt widzisz na swoim przykładzie. nie sądzą aby to cię pocieszyło ale nic innego nie mogę wymyśleć :-(((((((((((((((((((
      • Gość: aki IP: 80.51.161.* 09.11.04, 16:47
        dodaj do tego sporo niekompetentnych lekarzy.
        niestety politycy nie powiedza spoleczenstwu wprost iz za te pieniadze nie da sie skonstruowac prawidłowej opieki zdrowotnej(choc nie tylko pieniadze o tym decydują)
        • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 16:56
          DODAJĘ!!! najzabawniejsza wizyta u pewnego "specjalisty ortopedy" skończyła sie
          słowami..." no cóz, ja juz panu więcej nic nie poradzę( nie zrobił nic)
          powinien pan sie zgłosic do jakiegos SPECJALISTY"...
          żeby zapisac mnie na fizykoterapie potrzebowałem "przejść" przez 4 lekarzy, bo
          ten pierwszy nie miał uprawnień- PO CO TRZYMAC TYLU? I marnowac pieniądze?
          mógłbym długo wyliczać- Myślę,ze gdyby zlikwidowano przerosty administracyjne,
          zrobiono RANKING lekarzy..pieniadze i fachowcy szybko by sie znaleźli...
          TYLKO TRZEBA KOGOŚ Z GŁOWĄ na karku !!!!
          • Gość: Teresa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.11.04, 18:34
            Popieram Adama
            • Gość: aki IP: 80.51.161.* 10.11.04, 22:48
              tylko ze realia sa inne i z twego poparcia nic nie wyniknie.
              praw ekonomii nie przeskoczysz
      • Gość: Teresa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.11.04, 18:33
        Czy tylko w słuzbie zdrowia mało płacą?
        • Gość: maretina IP: *.ols.vectranet.pl 10.11.04, 20:23
          Gość portalu: Teresa napisał(a):

          > Czy tylko w słuzbie zdrowia mało płacą?

          kazdy wie ile zarabia i czy to diuzo czy to malo
          nikt mi jednak nie wmowi, ze pensja dla lekarza w szpitalu 1500 brutto ok. zeby
          bylo jasne w tym sa juz 3 dyzury.
          jesli lekarz chce... pardon, on musi cale zycie sie ksztalcic, musi ciagle
          zdobywac nowa wiedze, miec dostep do nowych badan, jezdzic na kursy, na
          sympozja.... a ztych 1500 brutto ( netto 900) to mozn oplacic czynsz, telefon
          stacjonarny, prad, gaz i to wszystko. nie ma za co zyc.
          pewnie, ze kazdy powinien zarabiac godnie Tereso, ale tez gradacja zarobkow
          powinna byc adekwatna do umiejetnosci, kwalifikacji i odpowiedzialnosci. moj
          maz ma niecale 2 stowy wiecej niz szpitalna sprzataczka, ktora nie pracuje 8
          godzin dziennie nawet.
          co do postawy "place skladki to mi sie nalezy".... nasza roczna skladka tak
          naprawde starczy jedynie na kilkudniowy pobyt w szpitalu bez drogich zabiegow i
          diagnostyki.takie sa fakty, nie da sie z nimi wygrac,ekonomia to nie bajka.
          --
          myślisz, że możesz wszystko...to trzaśnij drzwiami obrotowymi:))))
          gg:559322
        • Gość: aki IP: 80.51.161.* 10.11.04, 22:43
          lecz teraz mówimy o sluzbie zdrowia a nie np o szkolnictwie.
          1. nie domagaj sie wysokiej jakosci specjalistycznych usług od nedznie opłacanego pracownika sluzby zdrowia
          2.nie domagaj sie prawidłowo funkcjonujacej opieki zdrowotnej jesli w skali kraju przeznaczane sa na nią śmieszne pieniądze
          • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 17:42
            Pomysł niby dobry ALEEEE>>> nic nie uprawnia lekarza do aroganckiego wręcz
            chamskiego zachowania. Wydawac by się mogło ,ze po ludziach, którzy kończa
            studia można by spodziewać się nieco większej kultury osobistej, o którą
            niestety w przychodniach publicznych bardzo trudno. Oczywiście zdarzają się
            wyjątki...
            Czyżby kultura osobista była uzależniona od zarobków? cos nie chce mi się
            wierzyć... i nie będę tolerował chama - lekarza, który mnie opieprza już na
            samym wejściu do gabinetu.. co niestety miało miejsce.
            Nie domagam się wysokich kwalifikacji...
            Zespół sudeck'a nie jest niczym niezwykłym, teraz to i ja umiem rozpoznac i
            pokazac na zdjęciu rtg jak wygląda- TYLKO TRZEBA WIEDZIEĆ NAJPIERW , ŻE COŚ
            TAKIEGO ISTNIEJE!!!! a czterech na pięciu lekarzy ( w tym 2 specjalistów- tak
            mieli na tabliczkach)nie widziało nic złego, niepokojącego. Nie przerażała ich
            nawet moja FIOLETOWA , OPUCHNIĘTA , po dwóch miesiącach - stopa....
            • Gość: aki IP: 80.51.161.* 11.11.04, 23:48
              fioletowa opuchnieta? hoho to juz II/III stadium choroby
              kultura osobista oczywiscie nie jest bezposrednio uzależniona od zarobków
              ale warunki płacy i pracy mają na nią wpływ-nie sądzisz?
              • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 10:44
                ...że niby jaka płaca taka praca? pewnie tak, To akurat znam z AUTOPSJI,
                ale ja lekarzem nie jestem, więc mi łatwiej
                ALE.... PRIMUM NON NOCERE...
                • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 12.11.04, 16:38
                  Gość portalu: ADAM napisał(a):

                  > ...że niby jaka płaca taka praca? pewnie tak, To akurat znam z AUTOPSJI,
                  > ale ja lekarzem nie jestem, więc mi łatwiej
                  > ALE.... PRIMUM NON NOCERE...

                  A zaszkodził ci ktoś ?Bezpośrednio?Już się nie nakręcaj bardziej,po co?
                  • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 09:21
                    ano szkodził...pisałem o tym wyżej...
      • Gość: sł zdrowia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 16:28
        Nie można wszystkich błędów sł zdrowia tłumaczyc brakiem pieniędzy . Bardzo
        ważna jest organizacja pracy i troche dobrej woli na najniższym stopniu tej
        drabiny
    • 09.11.04, 16:26
      moim problemem sa poronienia nawykowe.( 2 ciaze biochemiczne i 2 z pecherzykiem
      ciazowym).na ostatni cykl, w ktorym zaciazylam wydalismy grubo powyzej 1500
      zlotych. jedno opakowanie utrogestanu ( progesteron) kosztuje 50 zlotych, w
      opakowaniu 30 tabletek. dziennie mialam jesc 9.bralam 4 tygodnie i kilka stow
      tylko na to poszlo. w kazdym cyklu musialam miec robione usg co kilka dni (
      wychodzi ok 3-5 uisg miesiecznie), koszty rozne od 40 do 80 za jedno. poniewaz
      w olsztynie nie mamy lekarzy zajmujacych sie tym problemem podrozuje do
      gdanska, podroz to ponad 70 zl dla jednej osoby, na wiele wizyt musielismy
      jezdzic z mezem razem ( a jezdze tak jak usg kilka razy w miesiacu), wizyta 80
      zlotych ( czesc udalo mi sie na nfz w tym bardzo wazna porade u genetyka prof.
      Limona).
      za diagnostyke, ktora po 2 poronieniu nalezala mi sie jak psu kosc z nfz
      wydalam ponad 1000 zlotych.nie zarabiam fortuny, maz tez nie.
      jedyne co po poronieniach mialam na nfz to jedno lyzeczkowanie( trafilam z
      krwawieniem na oddzial szpitala) i badanie kariotypu, na to ostatnie czekalam
      od marca do 25 pazdziernika. wynik za ok 2-3 tygodnie.
      szkoda gadac w ogole.

      --
      myślisz, że możesz wszystko...to trzaśnij drzwiami obrotowymi:))))
      gg:559322
      • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 16:37
        Wic polega na tym, że ty MOŻESZ CHODZIC, JEŹDZIĆ..a ja po trzech miesiącach
        zwolnienia musiałem wrócic do pracy ale chodzić nadal nie mogę....tzn. chodze z
        bólem...no i tylu KONOWAŁÓW po drodze spotkałem, że mógłbym książke napisać
        z działu THRILLER.... I TO MNIE WKURZA!!!! a kazdy , oczywiście przed
        nazwiskiem strzela sobie hasło - SPECJALISTA.... od brania pieniędzy chyba....
        Prawdopodobnie wszyscy DOBRZY lekarze już dawno wyjechali za granice, co mnie
        szczególnie nie dziwi- tez bym wyjechał, byleby mnie wyleczyli.....
        • 09.11.04, 16:56
          Drogi Adamie!
          licytacja tu nie ma sensu. dla jednych ludzi moje cierpienie jest za duze dla
          innych za male. po tych wszystkich przezyciach brutalnie mowiac: wali mnie to
          co kto sobie mysli czy malo przeszlam czy duzo. ja dla odmiany moglabym odbic
          pileczke i powiedziec, ze strata dzieci jest ciezsza do zniesienia niz bol
          biodra itd. Ty mozesz sie wyleczyc. straconych dzieci nic i nikt mi nie wroci.
          zatem prosze przestan sie licytowac, wszyscy sie domyslaja jak sie wkurzasz,
          wszyscy w polsce tez wiedza jak jest w sluzbie zdrowia.
          ps kto to jest konowwal? czy to ktos kto nie potrafi Cie wyleczyc? jestes
          madrzejszy od tych "konowalow"? masz potrzebna wiedze zeby ocenic ich fachowosc?
          --
          myślisz, że możesz wszystko...to trzaśnij drzwiami obrotowymi:))))
          gg:559322
          • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 17:08
            Ależ skąd ten atak? Ja nie chce się licytowac....
            Współczuję ,ale nie mniej niz innym w naszym kraju...
            Co do konowałów...to MAM dowód na to JAKIMI beztalenciami sie okazali.
            DOWÓD RZECZOWY i to nie jeden, dlatego chce ich podac do sądu ale nie wiem jak
            to zrobic, nie wiem czy STAC MNIE NA wielomiesięczne kustykanie po sądach...
            • 09.11.04, 17:16
              jak masz dowody to przestan pitolic, daj je prokuraturze, ona sie tym zajmie.
              nie lubie jak ktos opluwa innych ot takj sobie. masz dowody, to, to prokuratura
              z urzedu sie musi nimi zajac.pojedziesz raz czy dwa na zeznania, potem
              ewentualnie na proces. albo rybki albo akwarium.
              --
              myślisz, że możesz wszystko...to trzaśnij drzwiami obrotowymi:))))
              gg:559322
              • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 17:43
                Kochanienka jak nie lubisz to się stąd wyloKUj, ja nie mam męza który będzie
                mnie wspierał i takie tam... pisze właśnie m.n dlatego,zeby się dowiedziec JAK
                TO ZAŁATWIC...nie lubisz jak ktoś kogos opluwa, to czemu SAMA to
                robisz...rozumiem, że to przez te hormony...
                • 09.11.04, 17:48
                  przepraszam, to Ty pisales "konowaly". latwo bluzgac pod anonimowym nickiem, na
                  szeroka grupe zawodowa nazywac konowalami. pewnie i to wlasnie robisz przez
                  moje hormony.
                  jesli chesz tak szczegolowej wiedzy Adamie, to hormony i wszystko inne mam
                  zdrowe. przyczyna poronien nieznana. zajmij sie swoja noga lepiej niz moim
                  brzuchem;)
                  nie trac energii na mnie, magazynuj ja na walke z nfz. nie wierze abys miual
                  szanse z tym moloxhem, ale kto wie? moze mam za mala wyobraznie?:)--
                  myślisz, że możesz wszystko...to trzaśnij drzwiami obrotowymi:))))
                  gg:559322
    • 10.11.04, 00:35
      Wyleczenie zwichniętej (podejrzewam że skręconej a nie zwichniętej) nogi jest
      proste jeśli nie wystąpią powikłania np. zesp Sudecka). Podejrzewam że chorobę
      (tu powikłanie) rozpoznał dopiero kolejny lekarz bo po prostu dopiero po
      dłuższym czasie pojawiły sie jednoznaczne objawy (może rozpoznano by ją
      wsześniej gdybyś był leczony przez tego samego lekarza - bardzo ważna jest ocena
      i porównwnie objawów). Jest to choroba przewlekła, uciążliwa i niewdzięczna w
      leczeniu.
      Nie poddawaj się - choroba ma charakter przewlekły, nie ustąpi po jakimś
      spektakularnym leku a podstawowym elementem leczenia jest cierpliwość i
      konskwencja. Ważna jest fizykoterapia (niestety trudno dostępna zwłaszcza pod
      koniec roku - kończą się wykupione przez NFZ ilości zabiegów). W razie postępu
      choroby (ryzyko przykurczy i znieksztalceń) może być wskazane nawet leczenie
      szpitalne. Niektóre czynności (wcierki, masaże skóry) można wykonywać samemu w
      domu. Nie rezygnuj z leczenia - pół roku to okres w którym objawy mogą się
      utrzymywać mimo leczenia. Ważna jest ocena postępów rehabilitacji i ocena czy
      nie następuje pogorszenie grożące trwałymi konsekwencjami. Leczenie powinien
      koordynować ten sam lekarz, najepiej ortopeda lub specjalista rehabilitacji.
      Zmienianie lekarzy (poza istatnymi powodami) tylko utrdni im ocenę i ewentualną
      modyfikacje leczenia. Podstawowe znaczenie ma badanie lekarskie, badania
      dodatkowe rzadko są potrzebne i rzadko wnoszą istotną informacje przy tej chorobie.
      • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 10:33
        Oj dzięki za konkrety.Tak, oczywiście skręcenie nie zwichnięcie, dla LAIKA to
        bez znaczenia , tak jak krwotok i krwawienie z nosa... ale już załapałem
        różnicę...

        Czyli co, będę jednak kuśtykał, bo na "opiekę lekarską" nie mam co liczyć?
        NA tego ostatniego lekarza, o którym wiedziałem wcześniej, że jest FACHOWCEM
        czekałem 5 miesięcy( korzystał z tych samych zdjęć co pierwszy, drugi...lekarz,
        więc jest to kwestia fachowości, jednak) teraz na następną wizytę będę czekał
        następne 5..i takie to polskie leczenie a dodatkowe badanie- usg miało wykluczyc
        naderwane ścięgna przy kostce, bo boli paskudnie cały czas...
        Czy moge spytać- znasz się na Zespole Sudeck'a?...Z autopsji?

        Dostałem OSMOLEK ,który rozwala mi żołądek , bo to jakiś kwas okrutny, Czy
        można jakos złagodzić skutki uboczne?

        Co do zabiegów..to miałem pecha, bo w czerwcu TEZ skończyły sie im wszystkim
        PÓŁROCZNE KONTRAKTY, dopiero w sierpniu dostali dotację ale miejsca już nie
        było.
        Najgorsze jest to, że mieszkam poza warszawą, nie mam rodziny ani znajomych
        dlatego zmuszony jestem pytać o takie rzeczy na forum. Pani ,która mnie wczoraj
        ZJECHAŁA nie czytam...nie chcę się dodatkowo denerwować..ale jeśli ktoś będzie
        miał jeszcze jakies KONSTRUKTYWNE pomysły, to ja
        ... BARDZO UPRZEJMIE BYM POPROSIŁ....

        a może ktoś wie, jak załatwić BEZPŁATNIE SANATORIUM? wiem,że w LĄDKU leczą
        takie rzeczy ale tu, jak obliczyłem ,potrzebowałbym ponad 1.500zł, czyli więcej
        niż zarabiam....
        • Gość: EWA IP: *.chello.pl 10.11.04, 12:00
          Chciałbyś mieć wszystko BEZPŁATNE. Bezpłatne sanatorium, natychmiastowy-
          bezpłatny- dostęp do specjalisty na najwyższym poziomie, bezpłatne leki o
          minimalnym działaniu ubocznym........
          Człowieku, opamiętaj się! Nie żyjemy w socjaliźmie, gdzie mówiło się o
          powszechnej i bezpłatnej służbie zdrowia, rzesze ludzi wyjeżdżało na bezpłatne
          wczasy ( do sanatorium), na recepcie najczęściej widniał wyraz - bezpłatne- (
          emeryci, renciści, szeroko rozumiana służba zdrowia, wojsko, milicja, kolej...).
          Dziś wszystko jest PŁATNE. Podobnie jak jedzenie, mieszkanie, ubranie. Płatne z
          budżetu ( a więc nie bezpłatne) świadczenia są na określonym poziomie i nie
          natychmiast. Refundowane leki, mają- niestety- wiele skutków ubocznych i sa
          niec starszej generacji.
          Takie jest życie. Chcieliśmy ( i słusznie) przemian - to je mamy razem ze
          wszystkimi konsekwencjami.
          • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 13:44
            Kobieto odczep sie ode mnie-idż dręczyć swojego męża( dobrze ,ze nie masz
            dzieci, z twoim charakterem....).....
            PODKREŚLAM, JA JUŻ PŁACĘ!!!! CO MIESIĄC, PONAD 50 zł>>> więc , przynajmniej
            TEORETYCZNIE powinienem czegoś oczekiwać w zamian. nie wymagam luksusów- jeden
            lekarz SPECJALISTA całkowicie by mi wystarczył, oraz pokierowanie PACJENTEM-
            gdzie ma się udac, do kogo i za ile, jakie są możliwości leczenia, u kogo..
            itp. A JA póki co, wszystkiego dowiaduję sie sam- bo NIKT ze służby zdrowia,nie
            potrafi mi udzielić informacji!!!!
            I skończ z tym tonem kobieto! weź sie za siebie....i przestań dręczyć innych...
            nie masz nic do powiedzenia, poradzenia - TO NIE MÓW !!!! BŁAGAM CIE. NIE MÓW!!!
            • Gość: EWA IP: *.chello.pl 10.11.04, 13:54
              A kto Ci powiedział, że nie mam dzieci? Mam! Prawda w oczy kole? Każdy jest
              zły, to powie brutalnie nie to co chciałbys usłyszeć? 50 PLN miesięcznie to
              grosze, to dosłownie nic. Znacznie więcej kosztuje refundacja Twoich leków.
              Przyjmij do wiadomości, że za wszystko się płaci. Za leczenie też. I tak długo
              póki tego nie zrozumiesz będziesz się frustrować i wypisywać tego typu posty.
              • 11.11.04, 23:39
                Trudno się z toba nie zgodzić. Porada specjalistyczna w Polsce jest wyceniana
                przez kasę chporych na 7-12 złotych, w europie kosztuje od kilkunastu do
                kilkuset euro. W Polsce przychodzi chory po zrobienie wyników, w europie
                kosultuje się wpełni zdiagnozowane chorego. W razie braku wykonania niezbędnych
                badań, chory jest odsyłany celem uzupełnienia diagnostyki i czeka kolejne pół
                roku na poradę specjalistyczną. Oczywiście mówimy o warunkach europejskich w
                usa wizyta u GP za podanie ręki 180 usd , jesłi cokolwiek zrobi to dowpoiednio
                extra. Wizyta w szpitalu ( wg. Chicago) doba pobytu 3 000 usd , każde podejście
                pielęgniarki 40 usd , każde wezwanie lekarza przez pielęgniarkę 180 usd,
                zastrzyk 10 usd strzykawka 10 usd igła, lek , + lekarz lub wenetrypista +
                zabieg 240 usd ( lekarz ) 160 usd ( pielęgniarka anestezjologiczna lub
                wenetrypista) razem za krótka diagnostykę szpitalną w granicach 15 ooo .
        • 10.11.04, 13:56
          Na razie OSTOLEK bo chyba to zażywasz. Lest jednym leków z grubsza biorąc
          poprawiających wbudowywanie wapnia do kości. Obecnie (poza oryginalnym
          Fosamaxem) jest dość duża grupa preparatów tzw. odtworczych - czyli opartych na
          tej samej substancji czynnej. Możesz (w porozumieniu z leczącym Cię lekarzem)
          spróbować zmienić preparat na inny. Niestety wszystkie, (włącznie z Fosamaxem)
          mogą powdować rózne objawy gastryczne o nasileniu mogącym nawet zmusić do
          odstawienia leku. Z łagodzeniem objawow jest trudno - z lekami tymi nie można
          nic brać jednocześnie a popijać można tylko czystą wodą i odczekać - źle się
          wchłaniają i branie czegoś równoczesnie może spowodować całkowity brak efektu
          leczniczego. Jeśli działanie uboczne jest bardzo nasilone i zmiana preparatu nic
          nie da zapytaj lekarza czy nie widziałby wskazań do zastąpienia tej grupy lekow
          kalcytoniną.
          • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 14:02
            Dzięki..tak , ostolek. wiem, że na czczo i pół godziny nie siadać, nie
            leżeć...i pić, pić , pić...jakoś wytrzymuję 3 tydzień. Martwię się tylko( na
            zapas) bo parę lat temu udało mi się wyjść z żołądkowych problemów...A może
            wiesz jak długo trzeba go brać? Latami , czy miesiącami raczej? Ja mam
            zalecenie na 2 miesiące...a co potem? nie wiem? A do lekarza, tak jak pisałem
            jeszcze 4 miesiące czekania...
            • 10.11.04, 14:22
              Przecież na pewno masz lekarza rodzinnego. Spokojnie może koordynowac leczenie
              posiłkując się konsultacjami jeśli oczekiwanie na nie jest tak długie. Na pewno
              może przepisywać leki, kierować do specjalistów, szpitala, kierowac do
              sanatoruim, z reguły nie może kierowac na fizykoterapię (bzdura narzucona przez
              NFZ aby ograniczyc liczbę chętnych).
              Jeśli miałeś "problemy żołądkowe" koniecznie powiedz to lekarzowi - zwiększone
              ryzyko choroby wrzodowej.
              • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 14:33
                LEKARZ RODZINNY? własnie próbuję się do niego dostać od DWÓCH
                TYGODNI...wczesniej nie było " numerków" a w tym tygodniu.......... na
                zwolnieniu, nomen omen, lekarskim.... oj nie mam szczęścia do lekarzy...

                a poza tym , mój "lekarz rodzinny" chciał mnie wysłać do reumatologa, bo..
                tu zacytuję: " własciwie , to powinien pan pójść do specjalisty od kości ale
                gdzie ja go teraz panu znajdę?...dam panu skierowanie do reumatologa..."
                (2 miesiace czekania)tylko po co, skoro badania krwi wykazały BRAK
                REUMATYCZNYCH ZMIAN?...

                I tak jest przez cały ten czas - od kwietnia... JEDNA WIELKA SPYCHOLOGIA...
                dlatego jestem wkurzony i rozgoryczony... czy ja już wspominałem o paniach,
                które poraz pierwszy w zyciu zakładały gips? Nawet nie wstydziły się do tego
                przyznać. A gdy poszedłem na zdjęcie gipsu- pan doktor dał mi nożyce i
                powiedział- pan sobie zdejmie.....a panie pielęgniarki obok ,popijały
                herbatkę....mam opowiadać dalej?.......
          • 10.11.04, 14:13
            Oczywiście można jeszcze spróbowac (w porozumieniu z lekarzem) właczyć ktoryś z
            lekow stosowanych w chorobie wrzodowej (leki jak ostolek mogą powodować
            podrażnienia śluzowki żołądka a nawet spowodować chorobę wrzodową, szczególnie u
            osoby nadwraziwej na lek), ale przyjmowany w innej porze niż ostolek.
            • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 14:24
              a tego nie wiedziałem....jakoś nie wpadłem na to? a wiesz coś o jonoforezie?
              , bo w Internecie znalazłem garść inofmacji na ten temat ale ja dostałem
              skierowanie
              na jonto/jonoforeze... jakąstam-wapniową, i nikt nie jest w stanie odczytać
              jaka to "jakaśtam" ona jest.wiesz moze jakie są możliwości, to może zestawie
              sobie z tymi literaki... zaczyna się chyba na "li...". do zabiegów mjusze kupić
              lekarstwo ale ....nie wiem jakie? Naiwnie sądziłem, że skoro zabiegi są
              darmowe....
              • 10.11.04, 16:16
                Ech...
                Zapewne masz mieć jonoforezę wapniową. Jest potrzebne Calcium Chloratum
                (chlorek wapnia, 2%) na lek POWINIENEŚ dostać receptę od lekarza kierującego na
                zabiegi (najlepiej jako "lek robiony" w aptece - będzie najtaniej). Byc może
                to "li" to lignocaina. Można robić na zmianę z calcium - daje efekt
                przeciwbólowy i rozszerza naczynia (skurcz naczyń jest elementem choroby). Też
                powinienieś dostac receptę.
                Zabiego są darmowe. Lek musisz przynieść. Ewentualnie wpłyń na NFZ żeby
                wykupowała nie tylko wystarczającą ilość zabiegów ale i w cenie uwzględniającej
                zakup leku.
                Poza tym - jakim cudem płacisz 50 zł skladki zdrowotnej? Też bym tak chciał.
                Najniższa wg ZUS to prawie 200 zł miesiecznie więc skąd 50 ?
                • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.04, 17:35
                  KRÓLU ZŁOTY DZIĘKI !!!!!! lignocaina , tak!!!! wiem, że powinienem dostać
                  recepte...lekarz jakos nie wiedział....ale cóz....

                  a te 50 zl to PZU....( ale to już inna bajka...)
                  o obowiązku ZUSOWSKIM nawet nie wspomnę.....
                  dzięki jeszcze raz.
                  i ...chciałem napisac wesołych świąt...i WSZYSTKIEGO DOBREGO!
    • 11.11.04, 23:22
      jak wysokie ubezpieczenie płacisz , w Niemczech najniższa składka w
      ubezpieczeniu prywatnym wynosi 480 euro ,
      społeczne kosztuje 20% dochodu i jesteś tym gorszym
      • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 11:06
        No tak... tylko zarobki są inne.Mnie proponuje się sanatorium za 1500 a
        zarabiam 1000.........ZLOTYCH, nie euro, żeby nie było wątpliwości...
        szkoda gadac....

        Nie, no jakiś KOSMOS to wszystko...
        • 12.11.04, 18:59
          Wszystko zależy od pieniędzy. W stanach zjednoczonych krótki pobyt spzitalny
          kosztuje 6 miesięczne pobory, nie mówiąc o poważnych operacjach.
          • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 12:54
            ...mijają dni, tygodnie..udało mi się dostać do INTERNISTY( sukces!)
            a internista na to,:
            -skierowania na usg stopy dac nie moge- bo przepisy,(usg tylko na brzuch!)
            -recepty na leakarstwo do jonoforezy wypisac też nie może, bo nie ma uprawnień
            - wypisał za to receptę na lekarstwo(Polprazol), które ratuje żołądek przed
            OSTOLEKIEM ale , jak czytam w ulotce,ogranicza jego wchłanianie... ?
            -skierowania do ortopedy i na rehabilitację wypisał
            Jade, do ORTOPEDY(5 km) się zapisać, żeby dostać receptę na lek potrzebny do
            jonoforezy...- zapisuję się JUŻ NA NAJBLIŻSZY CZWARTEK,korzystając ze
            skierowania NIE DO ORTOPEDY tylko na REHABILITACJĘ...,żeby było ciekawiej..
            już wychodząc, pani mi mówi, -właściwie, to powinien pan przyjść w piątek do
            ortopedy... a gdzie mnie pani zapisała? - pytam, - DO NEUROLOGA!!!!!!!!
            odpowiada pani,
            -ale najwyżej, jak pan będzie niezadowolony, to przyjdzie pan w piątek jeszcze
            raz....
            nic dodać nić ując...

            Dzwoniłem wcześniej, do tej przychodni, żeby się dowiedzieć czy robią takie
            zabiegi- tak, robią .TERMIN miał być listopadowy a dzisiaj, gdy już się
            zapisałem , pani mi mówi, że dopiero na styczeń są zapisy, ale jak BARDZO
            POPROSZĘ , to dwa zabiegi mogą mi zrobic jeszcze w tym miesiącu....
            HURRRAAA ! jakże się cieszę...tylko co ona miała na myśli mówiąc BARDZO
            POPROSZĘ? i KOGO? i w jakiej formie?....koperty?

            dowiedziałem się też dzisiaj w aptece, że na OSTOLEK jest zniżka i powinienem
            zapłacić, MAJĄC RECEPTĘ,(miałem) połowe mniej a nie ponad 60 zł....

            ...Mówcie dalej, że to ja jestem głupi i wymagający....

            wynika z tego nauczka następująca...
            iż oprócz KSIĘGOWOŚCI(urząd skarbowy) PRAWA PRACY, PRAWA KARNEGO powinienem
            zapoznać się też z PRAWEM....jak to nazwać ...obowiązującym w SŁUŻBIE
            ZDROWIA.... najlepiej jakbym zaocznie skończył medycynę i prawo WTEDY, w naszym
            kraju ukochanym, wiedziałbym JAK ŻYĆ i BYŁBYM PAN!!!!!

            cdn...obiecuję...cdn...bo od jutra zaczynam bolesny proces wnoszenia sprawy do
            sądu przeciw jednemu z tzw.lekarzy....oraz odwołania do PZU o odszkodowanie...
            tylko gdzie w tym wszystkim znaleźć czas na pracę, życie i rehabilitację....
            nie wiem...
            • 15.11.04, 15:46
              Masz pecha człowieku.
              Niestety w Twoim brakuje trochę dobrej woli która może złagodzić brutalną
              rzeczywistość.
              Co do przepisana lekarstwa do jonoforezy to nie ma żadnych powodów aby nie mógł
              Ci ich przepisać lekarz rodzinny czy inny u którego się leczysz - nie są do tego
              potrzebne żadne specjalne uprawnienia. Natomiast z Ostolekiem to nie takie
              proste. Pani w aptece delikatnie mówiąc mija się z prawdą. Otóż nie ma "zniżki
              na ostolek" (jak również na inne leki). Refundacja nie dotyczy leku tylko
              leczonej jednostki chorobowej. Ostolek (i inne preparaty tej grupy) są
              refundowane w przypadku leczenia osteoporozy (konieczny jest symbol P na
              recepcie). W chorobie Sudecka lek ten nie jest refundowany. Informacja "pani w
              aptece" -czemu lekarz nie wypisał na zniżkę bo jest zniżka na lek - od razu
              "ustawia" pacjenta - mógł a nie wypisał!! Otóż nie mógł - ryzykuje że przy
              kontroli wypisywania recept NFZ zakwestionuje refundację (recepty są imiennie
              przypisane do lekarza). Płaci się słone kary i do cofnięcia prawa do wydawania
              recept refundowanych włącznie (pomijam już oskarżenia o oszustwo). A apteka
              dostanie swoje pieniądze (opłata pacjenta + refundacja) gdy pacjent kupi lek a
              chętniej kupi refundowany bo dla niego tańszy. Więc informują o "zniżce".
              A tak z ciekawości – o co oskarżasz tego lekarza ?
              • 15.11.04, 16:05
                Do ww postu - piszę oczywiście o zasadach refundacji lekow stosowanych w
                chorobach przewlekłych gdzie refundacja danego preparatu jest powiązana z
                rozpozanaiem konkretnej jednostki choroabowej.
                • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 17:11
                  a witam.. a, no teraz to zaczynam rozumieć...
                  pani w aptece widocznie sądziła,ze ten lek to na osteoporozę...i pewnie dlatego
                  powiedziała mi o tej zniżce... ale co sądziła na pewno- to moge sie domyślac...
                  ale jakos mi sie nie chce...

                  lekarza o co? najchetniej to i o plamy na słońcu....i wojne w zatoce..
                  wszystkich innych sobie daruje ale tego jednego , to po prostu na samą myśl o
                  nim mnie skręca... chyba mam traumę...
                  FACET, nie dość że nie rozpoznał Sudeck'a ,( na pieczątce ma napisane-
                  specjalista, ortopeda) to jeszcze musiałem go PROSIĆ(!!!) o to,zeby mnie
                  skierował na jakiekolwiek zabiegi, gdy pytałem o dodatkowe, nawet płatne, które
                  przyśpieszyłyby gojenie sie nogi stwierdził, że tylko i wyłącznie
                  fizykoterapia i nic więcej- żadnych leków, itp.
                  a zacznijmy od tego, że( tu przepraszam za określenie ale inaczej się nie da)
                  OPIERDZIELIŁ mnie na samo wejście do gabinetu, za to,że przychodze do niego z
                  opuchniętą nogą po dwóch miesiącach od wypadku i jeszcze śmiem podpierac się
                  dwoma kulami...- NOGA MUSI PRACOWAC!!! tylko,że ja dotknąć się do stopy nie
                  mogłem !!!
                  Ten sam pan , parę lat temu leczył moją dyskopatie ( byłem po wypadku w
                  pracy).............parafiną.... bo oczywiście jej nie rozpoznał, a gdy po
                  zabiegach znowu wróciłem do niego z bólem w krzyżu, po prostu wyrzucił mnie za
                  drzwi....
                  skierowanie na tomografię ZAŁATWIŁEM po znajomości ( pół roku czekania)ale to
                  już inna bajka...

                  NO TO powiedzcie mili państwo PO CO TAKI LEKARZ? zwłaszcza że jest w wieku
                  emerytalnym, to niech sobie pójdzie wcześniej chłopaczyna... po co męczy SIEBIE
                  i PACJENTÓW, których nie lubi....

                  A tak na powaznie. czytałem o tej chorobie w necie i wychodzi na to, że istotny
                  jest czas kiedy odkryje się tą chorobe i kiedy zacznie się ją leczyć... u mnie
                  minęło 6 miesięcy do czasu rozpoznania. A spustosznia jakie wywołała już są nie
                  do odpracowania. wyczytałem też, co niekoniecznie może mieć TU zastosowanie...
                  że forsowne ćwiczenia, które mi przepisano, mogą przy zespole Sudeck'a bardziej
                  szkodzić niż pomóc...
                  Ostatni lekarz( nr 5)orzekł,ze jest to wynik źle założonego gipsu...tu tez nie
                  jestem pewien
                  DLATEGO POTRZEBUJĘ FACHOWCA, który to orzeknie.... nie twierdzę, ze lekarz NR 1
                  jest wszystkiemu winiem- chociaż BARDZO BYM CHCIAŁ ale może następnym razem,
                  gdy przyjdzie mu OLAC kolejnego PACJENTA, to się chłopaczyna zastanowi...

                  z kolei PZU stwierdziło lekkie zwichnięcie i dostałem - uwaga 600zł
                  odszkodowania... SUKCES, psia krew...

                  SLAV, chyba już ci to pisałem, jesteś PRAWDZIWĄ SKARBNICĄ WIEDZY, jeszcze raz
                  dziękuję.
                  Moge jeszcze wykorzystać? chciałem spytać o leki:
                  Biore teraz: Ostolek, glukozamine, i z innej parafi- BIOSTERON
                  czy przy Polprazol'u( też ma glukozaminę) nie kłóci się to z całą resztą?
                  a-cha, TU DYSCYPLINA DODATKOWA, bo to by było ZA PROSTO- jestem uczulony na
                  żelatynę a POLPRAZOL ją posiada- więc pewnie będę musiał brać jeszcze jakieś
                  "sterydy" czy inne " histaminy", o boże... i jeszcze do tego sie przeziębiłem...
                  co tydzień coraz więcej leków....a ja mam dopiero czterdziechę!!!!!!
                  polecam się szanownej pamięci...
                  adam
                  • 15.11.04, 19:31
                    Może w czymś jeszcze pomogę.
                    Od końca - w Polprazolu nie ma glukozaminy (przynajniej nic mi o tym nie
                    wiadomo). Jesli jest żelatyna na ktorą jestes uczulony (zapewne w otoczce) to
                    lepiej zmienic lek na taki bez żelatyny (lekow przciwwrzodowych jest spory
                    wybór) niż brac kolejny lek tłumiący ewentualne objawy uczulenia. Można też
                    spróbować innego praparatu z grupy bisfosfonianów niz Ostolek (a nuż będziesz
                    lepiej tolerował i osłona nie będzie potrzebna).
                    Biosteronu nigdy nie stosowałem, z tego co wiem jest to lek typu "panaceum"
                    dostepny bez recepty a więc raczej powinien być preparatem dość bezpiecznym i
                    obarczonym małym ryzykiem działan niepożądanych i szkodliwych interakcji z
                    innymi lekami (przeciwwskazania powinny byc na ulotce).
                    PZU - może za wczesnie złozyłeś dokumenty. Duże, a nawet większe niż sam uraz,
                    znaczenie w ocenie skutków urazu mają skutki - zwłaszcza trwałe (trwałe,
                    nieodwracalne kalectwo) lub długotrwałe - jak w twoim przypadku. PZU złożenie
                    dokumentów mógł potraktować jako zakończenie leczenia - dla nich wyzdrowiałeś.
                    Na wysokość odszkodowania ma też wpływ wysokośc składki (czyli suma
                    ubezpiecznia) - uszczerbek ocenia się w procentach i wypłaca w zależności od
                    wysokości sumy ubezpiecznia. Przy niskiej (niska składka a takie są zwykle w
                    "okazyjnych" ubezpieczeniach) wyplata będzie niska mimo procentowo dużego
                    "uszczerbku". Mozna sie odwoływać ale będzie trudno.
                    O sądzie później.
                  • 16.11.04, 00:24
                    Sąd.
                    Zapewne jesteś powodowany szlachetnym uczuciem "ja się na was odegram" i "podam
                    was do sądu to was nauczę" :-). Niestety - to co piszesz w liście (mimo Twego
                    oburzenia) nie nadaje się wg. mnie do sądu. Jeśli nie potrafisz wskazać
                    konkretnej osoby (lub instytucji - właściwe skierowanie pozwu jest bardzo
                    ważne), nie potrafisz wskazać konkretnej czynności (lub zaniechania) które
                    doprowadziło do konkretnej szkody na Twym zdrowiu a jeszcze jeśli nie potrafisz
                    jednoznacznie wykazać że podjęcie tej czynności było uzasadnione (w danym
                    momencie trwania choroby np. objawami, możliwe do zdiagnozowania) i co więcej
                    spowodowało by nie wystąpienie tej szkody (dla przykładu - obiektywnie błędna
                    decyzja terapeutyczna w ogóle może nie mieć wpływu na przebieg choroby i pacjent
                    wyzdrowieje a najzupełniej prawidłowe leczenie nie zabezpiecza w stu procentach
                    przed możliwością wystąpienia powikłań a nawet kalectwa czy śmierci) to uważam
                    że nie masz czego szukać w sądzie. Zaoszczędzisz sobie rozczarowania, czasu i
                    pieniędzy (podejrzewam że prawnik będzie Cię kosztował więcej niż leczenie,
                    akurat oni usług "na Kasę Chorych" nie oferują). I nie chodzi tu o spisek czy
                    "mafię lekarską". Po prostu jednoznaczne wykazanie takiego związku przyczynowo -
                    skutkowego jest trudne lub w niektórych przypadkach wręcz niemożliwe - zwłaszcza
                    w przypadku choroby przewlekłej, leczonej przez wielu lekarzy gdzie możliwości
                    leczenia (terminy kontroli) są ograniczone zewnętrznymi przyczynami itp. Gdyby
                    np. złe założenie gipsu poskutkowało ostrym niedokrwieniem i np. utratą kończyny
                    to taki związek byłby teoretycznie dość oczywista ale - gdyby gips był założony
                    prawidłowo, pacjent poinformowany ale objawy niedokrwienia wystąpiły by z
                    opóźnieniem (w domu, poza kontrolą lekarską a pacjent zlekceważył objawy,
                    zgłosił się za późno - kto wówczas byłby "winny"?
                    Takie drobne przemyślenia. Oczywiście nie piszę tego powodowany „solidarnością
                    zawodową”, nawet nie wiem gdzie to się wszystko dzieje i nie chce cię odwodzić
                    od podjętej decyzji. Chcę tylko pomóc w racjonalnej ocenie sytuacji.
                    • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 10:40
                      NO i chwała ci za to!!! "solidarność zawodowa" - hm, a jednak.
                      Czemu? No właśnie , może się mylę, JESTEM W STANIE WSKAZAĆ KTO W CZYM ZAWINIŁ?
                      ale moze mi się wydaje- Przyznaję podpuścili mnie znajomi z pracy, mają
                      znajomego prawnika,który się takimi sprawami zajmuje. ja miałem tylko zebrac
                      wszystkie papiery, uściślić zarzuty i zgłosić sie dzisiaj do niego.
                      tak, wiem że sprawa trudna. nie wiem czy podołam? ale w papierach znalazłem
                      opis zdjęcia rtg. gdzie szanowna pani ..magister(?) też zauważyła zmiany i pyta
                      w tym opisie, czy to przypadkiem NIE PRZEZ GIPS?. Więc mam juz nie tylko
                      podejrzenia lekarza nr5.

                      a czy rozpoznanie Zespołu Sudeck'a jest naprawdę takie trudne?
                      przecież to leczenie i zabieganie o rehabilitację ( jonoforeza, czy ostolek)
                      powinienem zacząć przynajmniej 4 mies temu? czy może jest to bez różnicy w tym
                      przypadku?
                      "jednoznaczne wykazanie takiego związku przyczynowo skutkowego jest trudne"
                      czemu ja widzę jednoznaczną przyczynę i skutek?
                      -to może zaskarżyć cały miejscowy ZOZ za brak tzw.OPIEKI? no tu już chyba
                      zaczynam fantazjować....

                      Może zacznijmy jeszcze raz...
                      MOJE ZAWOŁANIE: JUŻ NIE MOGĘ! własnie wzieło się z bezsilności...
                      -cokolwiek zrobisz - i tak( przepraszam) gó.. to da....
                      BEZ ZNAJOMOŚCI< PIENIĘDZY<UKŁADÓW...w tym kraju jesteś zerem....

                      może masz rację?..tak,masz...wiem o tym, choć to boli.w końcu jesteś z tego
                      środowiska i wiesz lepiej...
                      ZAMILKNĘ WIĘC
                      poddaję się.
                      dzięki
                      ZERO.....
                      • 17.11.04, 01:01
                        Jeśli jesteś przekonany co do swoich zarzutów to poradź się prawnika - masz taką
                        okazję, on, przynajmniej teoretycznie, powinien ocenić szansę powodzenia pozwu.
                        A decyzję podejmij sam, nie sugerując się "podpuszczeniami" znajomych - to nie
                        oni będą chodzić po sądach, to będzie Twój czas i pieniądze.
                        Zdjęcie rtg jest pomocne w rozpoznaniu nie daje jednak przesłanek do
                        zidentyfikowania przyczyny choroby (bez względu na to co jest w opisie).
                        Rozpoznanie każdej choroby jest łatwe w momencie występowania pełnych, typowych
                        objawów (a więc zwykle w stanie znacznego zaawansowania lub w przypadku chorób o
                        gwałtownym przebiegu). Wcześniejsze rozpoznanie, szczególnie w chorobach
                        przewlekłych, może być trudniejsze, niepełne, mogą to być tylko podejrzenia (nie
                        zwalnia to jednak lekarza od czujności i reagowania na występujące objawy).
                        Niestety - właśnie wtedy leczenie zwykle jest najskuteczniejsze. W chorobie
                        Sudecka wczesne rozpoznanie odgrywa dużą rolę - po prostu bardziej można liczyć
                        na uzyskanie wyleczenia, w czasie krótszym i bez trwałych konsekwencji. Jednak
                        samo rozpoznanie nie wystarczy - bardzo dużą role odgrywa szybko podjęta
                        właściwa fizykoterapia do której dostęp woła o pomstę do nieba. Kontrola
                        postępów leczenia (modyfikacja leczenia) wymaga też kontroli w odpowiednim
                        czasie i nie może to być kilka miesięcy. Pomijając wszystko to nie Ty powinieneś
                        zabiegać o fizykoterapię - leczeni powinno być Ci po prostu zaproponowane w
                        momencie stwierdzenie jego celowości (lub przynajmniej powinieneś zostać
                        poinformowany o celowości takiego leczenie jeśli byłoby ono w danej chwili
                        niedostępne - miałbyś szansę szukać gdzie indziej).
                        Patrząc na czas jesteś (przy typowym przebiegu) w okresie kiedy leczenie,
                        jakkolwiek trudniejsze niż wcześniej powinno jednak przy konsekwentnym
                        postępowaniu dać rezultaty. Jednak bez lekarza który poprowadzi konsekwentnie
                        leczenie, kontroli postępów leczenia, rehabilitacji (nie jednorazowej -
                        powtarzanej i modyfikowanej) i własnego zaangażowania (tego Ci chyba nie
                        brakuje) o wyniki będzie trudno.
                        Może masz możliwość zmiany lekarza rodzinnego na takiego do którego będziesz
                        miał łatwiejszy dostęp ?
                        Spróbuj znaleźć lekarza który ma, choćby niewielkie, doświadczanie w leczeniu
                        tego typu schorzeń (może to być również np. reumatolog lub specjalista
                        rehabilitacji) ale któremu będziesz ufał i do którego będziesz miał dostęp w
                        rozsądnych terminach. Nie rezygnuj z leczenia.
                        • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 16:31
                          taaaaaaaaaa,po dzisiejszym dniu, już mnie nic nie zdziwi...
                          walke z.... odkładam, nie mam siły... ani chodzić, ani myśleć o tym...

                          DZISIAJ kolejny odcinek z seri: przychodzi facet do lekarza....
                          LEKARZ NR 2, który przekazał mnie swojemu koledze-mojemu "ULUBIONEMU", z powodu
                          urlopu( lipiec)
                          Postanowiłem wrócić do niego, bo straciłem już nadzieję na to, że dostanę się
                          na zabiegi w tym roku, no i potrzebowałem recepty...
                          Opowiadam całość, pokazuję zdjęcia, opisy...a ten na to, że on na tych
                          zdjęciach Sudeck'a nie widzi... ale mimo to, zapisuje mi zabiegi ( aż 5!) i
                          daje receptę na lek, ale inny niż sugerowany przez lekarza nr 5, tu cytat:" 2%
                          sol calcii chlorati", może to, to samo co lignocaina-wapniowa, nie wiem...ON
                          JEST LEKARZ-wie lepiej....
                          mówię o Ostoleku,ze mi wczoraj popalił przełyk, bo utknął w gardle...i
                          skierowaniu na usg...
                          o chryyyyste...
                          wiecie co? ja już wiem . wreszcie wiem skąd te wszystkie MOJE problemy...
                          lekarz stwierdził:
                          -wie pan co? prosze się nie gniewać, ale moim zdaniem powinien pan poradzić się
                          PSYCHOLOGA, za bardzo jest pan skupiony na swoich problemach. Powinien pan
                          gdzies pojechać, odpocząć...
                          - z przyjemnością- odpowiadam, tylko wie pan co, jest taki mały problem- JA MAM
                          PROBLEMY Z CHODZENIEM!...że o noszeniu bagażu nie wspomnę..
                          -A po co panu nosic bagaż? kupuje pan taką walizeczke na kółkach i nie musi pan
                          nosić...(ciekawe za co?). Odpocznie pan od pracy...
                          -Prosze pana, 3 miesiące byłem na zwolnieniu.SAM! z przyjemnością wróciłem do
                          pracy, do ludzi...
                          -A jak pan sypia?
                          -A dziękuję, od dziecka sypiam jak kot...budze się po kilka razy w nocy...
                          - AAAAAAAAAA, widzi pan!!!!!!- tu prawie krzyknął z zachwytu.- tu jest problem!
                          Może zacznie pan od tego,zeby się dobrze wyspać...

                          o boże, teraz jak to piszę to się smieję...ale wtedy myślałem ,ze faceta
                          uduszę...
                          ze skierowaniem udałem się w poszukiwaniu ZABIEGOWEGO... LUDZIE...co za
                          szczęście.... SUKCES!!! okazało się, że TU pracuje znajoma mojej matki, dzięki
                          czemu UDAŁO MI SIĘ ZAŁATWIĆ 5 ZABIEGÓW JUŻ OD 29 listopada !!!! sukces, no
                          sukces norrrrrrrrrrrmalnie....
                          ................a tak, czekałbym do stycznia....

                          SLAV_..."Spróbuj znaleźć lekarza który ma, choćby niewielkie, doświadczanie w
                          leczeniu tego typu schorzeń (może to być również np. reumatolog lub specjalista
                          rehabilitacji) ale któremu będziesz ufał i do którego będziesz miał dostęp w
                          rozsądnych terminach. Nie rezygnuj z leczenia. "
                          No właśnie, a czemu ja sie SZLAJAM po wszystkich przychodniach w okolicy?- NA
                          PEWNO NIE DLATEGO , Że LUBIĘ. Jak na razie jedyną osobą, której UFAM jest
                          niejaki.... SLAV_ ( a tak, tak...) a co do Lekarza nr5- to tak, rzeczywiście ,
                          jest dla mnie najwięszym fachowcem z całej "GRUPY PIĘCIU" , tylko dostanie się
                          do niego graniczy z cudem...


                          "..nie rezygnuj z leczenia..." gdy pomyślę, że przy normalnie funkcjonującej
                          Służbie Zdrowia albo gdybym NORMALNIE ZARABIAŁ... miałbym dawno problem z
                          głowy...ech, płakac sie chce...(czyżby depresja?)
                          że tez chciało mi się skręcić noge, cholera... i to tuz przed wakacjami...
                          to na pewno przez tę moją CHORĄ PSYCHE.....pewnie, podświadomie, nie chciało mi
                          się nigdzie jechac?... o to, to... idę szukać PSYCHOLOGA....
                          dobranoc państwu...
                          • 17.11.04, 17:49
                            z własnego doświadczenia powiem panu ,ze ten lekarz udzielił panu niezwykle
                            cennej rady aby się pan nie skupiał na tej nodze, robił wszystko co trzeba,
                            chodził na zabiegi i do lekarzy na kontrolę ale umysł zajmował innymi
                            sprawami,wtedy stopniowo będzie następowała poprawa. Myślę,że nie potrzebuje
                            pan zaraz psychologa ale własnego wysiłku aby kierować myśli na tory
                            optymistyczne. Niech pan sobie wyobrazi, że moze pan już biegać ,skakać i
                            będzie dobrej myśli. Pozdrawiam.
                          • 18.11.04, 01:18
                            Nie do wszystkiego mogę się odnieść (zwłaszcza do rozmów i nieznanej mi
                            dokumentacji).
                            Calii chlorati - pisałem o nim wyżej to ta część "wapniowa". Lignocaina to drugi
                            lek potrzebny do wapniowo - lignocainowej jonoforezy.
                            USG niewiele wniesie do diagnostyki przełyku i żołądka - tu pomocna byłaby
                            raczej gastroskopia (jeśli potrzebna). Jeśli dolegliwości związane z ostolekiem
                            są bardzo nasilone to trzeba rozważyć odstawienie tego leku.
                            Pięć zabiegów to raczej mało. Dobrze byłoby zastosować np. dwa zabiegi fizykalne
                            (np. ta jonoforeza z np. polem magnetycznym) w seriach po 10 x (powtarzanych) i
                            połączyć je z ćwiczeniami odpowiednimi do fazy choroby (mogą być potrzebne
                            bierne ćwiczenia z łagodnymi mobilizacjami, ćwiczenia w odciążeniu, ćwiczenia
                            czynne bez obciążenia, ćwiczenia z oporem - zależy od okresu choroby i objawów).
                            Ćwiczenia są w zasadzie najważniejsze ale obciążenia muszą być dopasowane do
                            stadium choroby, bez forsowania i ćwiczeń "na siłę".
                            Propozycja konsultacji psychologicznej nie jest zła (oczywiście nie w zamian
                            leczenia choroby podstawowej). U każdego pacjenta chorującego na jakąkolwiek
                            przewlekłą chorobę odbija się to na psychice. Nasilenie objawów jest oczywiście
                            różne i zależy od wielu czynników (konstrukcji psychicznej, odporności na stres,
                            długotrwałości choroby, nasilenia bólu, stopnia i czasu zaburzenia normalnego
                            życia przez chorobę, strat finansowych spowodowanych niemożnością pracy itp.
                            Oczywiście trudności z dostępem do leczenia lub poczucie że jest się źle
                            leczonym na pewno pogarsza sytuację. Większość pacjentów tego nie potrzebuje
                            (poza przejściowymi problemami z którymi sobie radzą sami nic się nie dzieje).
                            Jednak w razie potrzeby również kieruję (a przynajmniej proponuję – nie wszyscy
                            chcą bo nadal wizyta u psychologa jest dla niektórych sprawą wstydliwą)
                            pacjentów do konsultacji psychologicznej (na szczęście mam taką możliwość nawet
                            w ramach NFZ choć terminy to ok. 1,5 mies.) w przebiegu długotrwałej choroby
                            jeśli widzę że mają problemy emocjonalne. Często te problemy bardzo utrudniają
                            kontakt pacjent - lekarz i leczenie. Czasem (zwłaszcza przy wysokim poziomie
                            lęku lub silnym obniżeniu nastroju) wskazane jest uzupełnienie trapi podstawowej
                            o leki uspokajające lub działające antydepresyjnie.
                            • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.04, 12:35
                              HA! kiedy w "deprechę" wprowadza mnie nie sama choroba tylko, JEŚLI JUŻ, polska
                              słuzba zdrowia !!!! TYLKO I WYŁĄCZNIE !!!tak więc moj DOMNIEMANY "DOŁEK"
                              odłużmy na bok- to była tylko wizja lekarza...
                              a jesli chodzi o wizyty u psychologa ... dla mnie ŻADEN WSTYD, jestem DDA i
                              nie raz byłem "na kozetce".
                              Wkurzyłem się wczoraj, bo to nie była RADA, tylko próba znalezienia WINY gdzie
                              indziej...przerzucenia odpowiedzialności z LEKARZA na PACJENTA...
                              Nie poszedłem do niego wczoraj ,zeby się poużalać tylko po proste, tak mi się
                              wydawało, rzeczy: skierowanie, recepta, skierowanie..i już .krótka piłka, jak
                              to mówią, a tu prosze , taki wywód na temat....walizeczki.... ech.....

                              co do usg to chodziło o usg stopy nie przełyku. nie zrozumieliśmy się...
                              w jednym miejscu- od czasu wypadku boli cały czas,i to mocno, było podejrzenie
                              naderwania ścięgna czy coś tam... nie wiem, nie znam się...od 6 miesięcy nie
                              mogę się o to doprosić.

                              Z OSTOLEKIEM mam problem od czasu gdy się przeziębiłem- gardło pełne...wiadomo
                              czego , no i zamiast spadać gdzie należy przyczepia sie do gardła...
                              to wszystko...
                              w ulotce wyczytałem ,że w razie problemów należy odstawić lek i zgłosić sie do
                              lekarza, totez zgłosiłem się...wiadomo z jakim efektem...
                              wyczytałem też ,że lek nalezy uzupełniac braniem wapna i wit.d3 ..a o tym jak
                              to łączyć i w jakich dawkach to już zupełnie nie mam pojęcia... - nie wiem BRAC
                              czy nie?

                              co do fizykoterapii- miałem 3 tyg. w lipcu, po czym mogłem już STAWAĆ na obie
                              nogi ale tylko w wysokich buciorach- po miesiącu mogłem jeździć na rowerze- i
                              owszem jeżdżenie -NO PROBLEM, gorzej z obciążaniem nogi, zakupy itp...
                              odpadają... nadal

                              cyt:"Calii chlorati - pisałem o nim wyżej to ta część "wapniowa". Lignocaina to
                              drugi lek potrzebny do wapniowo - lignocainowej jonoforezy."
                              -Czy to znaczy ,ze dostałem złą receptę? bo na recepcie nic o lignocainie nie ma

                              No własnie... i to tez mnie wkurza... dlaczego ja MUSZE SIĘ ZASTANAWIAĆ CZY
                              LEKARZ DOBRZE WYPISAŁ RECEPTĘ? DLACZEGO MUSZE ZADRĘCZAĆ PYTANIAMI SLAV-a?
                              dlaczego muszę wszystko sprawdzać? i udzielać się publicznie na FORUM GAZETY???
                              - pytania retoryczne?
                              • 22.11.04, 00:17
                                Znów "od końca" - potrzebowałeś recepty na dwa leki, otrzymałeś na jeden, niestety.
                                Efekty poprzedniej rehabilitacji były korzystne więc można liczyć że obecna
                                również da efekt. Czasem jest konieczne dłuższe odciążanie - stopa przy chodzie
                                pracuje o wiele ciężej niż przy jeździe na rowerze (dobre ćwiczenie), jeszcze
                                gorsze jest stanie. Stopę trzeba "przyzwyczaić" (a raczej przypomnieć) do
                                obciążeń. Tu potrzebne jest chodzenie o kulach ale z opieraniem stopy o podłoże
                                i stopniowym zwiększaniu obciążeń oraz ćwiczenia - najpierw sam ruch, potem ruch
                                z obciążeniem. "Odrzucenie kul" i podjęcie chodu z pełnym obciązeniem z dnia na
                                dzień nie jest bezpieczne - rozleniwiony układ więzadłowy i mięśnie plus
                                odwapnienie kośćca towarzyszące Sudeckowi poskutkują pourazowym płaskostopiem i
                                niewydolnością stopy. Moje rady mogą być spóźnione - to wszystko trwa już dość
                                długo i trudno bez dokładnych danych stwierdzić co obecnie byłoby najbardziej
                                wskazane.
                                Rzeczywiście bisfosfoniany (ostolek) łączy się z calcium i vit. D - dotyczy to
                                terapii osteoporozy do której te leki są rekomendowane.
                                Bez względu na to czy będziesz zażywał ostolek powinieneś spożywać co najmniej
                                1000 mg wapnia (łącznie w pożywieniu) na dobę. Jeśli w jedzeniu nie ma tyle to
                                można dodać jakiś preparat wapnia (są dostępne bez recepty) ale bez przesady. Do
                                normalnego zsyntetyzowania vit. D w skórze wystarczy 15 min nasłonecznienia
                                odzienie (w porze jesienno - zimowej dłużej). W razie potrzeby można podać
                                preparaty vit. D ale pod kontrolą lekarza - są przeciwwskazania i można
                                przedawkować a skutki są groźne.
                                • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 10:26
                                  DOSTAŁEM ZŁĄ RECEPTĘ??????????????????
                                  No ja się zastrzelę!!! Chyba rzeczywiście skończe u psychiatry....
                                  Czyli muszę iść po nową? JUŻ NIE WIEM DO KTÓREGO?

                                  O.K.- kupuję dzisiaj wapno.Witaminy D3 nie ruszam- wiem ,że jest
                                  niebezpieczna, choć "zdrowa", troche o tym poczytałem.
                                  Ostolek biorę nadal, nie przerwałem. Zastanawiam się tylko, czy kupować
                                  następne opakowanie? za dwa dni minie miesiąc odkąd go biorę.
                                  Mam pytanie zwiazane z jonoforezą. Czy te zabiegi można powtórzyć za jakiś czas?
                                  (miesiąc, dwa) czy to już bez znaczenia?

                                  Tak, coś o płaskostopiu wspominał lipcowy rehabilitant... no ładnie...ŻEGNAJCIE
                                  GÓRY I PIESZE WYCIECZKI... ale co tam...JESZCZE ŻYJĘ.... KUŚTYKAJĄCO ale
                                  jednak...
                                  OGÓLNIE: przepraszam za moje, czasem, może głupie, dziwne pytania ale w całym
                                  tym zamieszaniu zacząłem się gubić. Być może stąd moje przewrażliwienie, jak
                                  to określił lekarz nr 6, " zbyt duże skupienie na sobie"- NO,PO PROSTU,
                                  niezależnie od choroby, MUSIAŁEM ZACZĄĆ UWAŻAĆ ŻEBY JAKIŚ LEKARZ NIE ZROBIŁ MI
                                  KRZYWDY !!!
                                  Tak, rzeczywiście, jeden lekarz , któremu można zaufać, to marzenie...
                                  ale widać W MEDYCYNIE JAK W ŻYCIU....nikomu nie powinno się do końca ufać...a
                                  szkoda..
                                  Jestem ci Slav_, dozgonnie wdzięczny. Wychwalam cię przed wszystkimi znajomymi..
                                  Muszę przyznać,ze zaczynałem ten wątek ADEKWATNIE do tytułu...
                                  Teraz potrafię podejść( pokuśtykać) do całej sprawy z dystansem.

                                  Bardzo pomaga świadomość,ze jest ktoś, do kogo można zwrócić sie z pytaniem,
                                  choćby najgłupszym. TO ZDANIE CHCIAŁBYM WZIĄĆ W RAMKI I DAĆ DO CZYTANIA
                                  WSZYSTKIM NASZYM KOCHANYM LEKARZOM. pozdrawiam
                                  • 24.11.04, 23:28
                                    Zabiegi fizykalne (w tym jonoforezę) można powatrzać, a często jest to wręcz
                                    wskazane. Należy też modyfikować zabiegi pod kątem efektu (przeciwbólwy,
                                    oprzeciwobrzękowy, poprawiający krążenie, zmniejszający napięcie mięśniowe itp)
                                    w następnej serii zmieniając lub łacząc z innym. Często pacjenci źle reaguja na
                                    niektóre zabiegi - to sprawa indywidualna - i wtedy trzeba je zmienić. W
                                    przerwach między seriami zabiegow należy kontynuować te ćwiczenia ktore można
                                    wykonać w domu.
                                    Nie mam doświadczenie w leczeniu Sudecka ostolekiem. Pytanie o kontynuację
                                    należałoby zadać lekarzowi ktory zlecił lek. Wg mnie miesiąc to zbyt krótki
                                    okres aby lek wywarł efekt biologiczny.
                                    • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 10:17
                                      ...obawiałem się,że tak mi odpowiesz... no cóż, jak mus to mus- Ech nie lubię
                                      tego OSTOLEKU,
                                      a skoro o lekach... niby mamy kapitalizm, a prosze sobie wyobrazić,że od 3 dni
                                      mam problem z kupnem Glukozaminy firmy Naturelle... wiem ,że są innych firm,
                                      ale tylko ten nie ma dodatków i tylko ten mi "służy".. odwiedziłem już
                                      kilkanaście aptek ale chyba trzeba bedzie jechać do warszawy...
                                      lignokaine sobie daruję. zabiegi mam zacząć w poniedz. i nie zdążę załatwić
                                      nowej recepty...skoro można modyfikować zabiegi, to poproszę o inną receptę,
                                      następnym razem..
                                      dzięki
                                      ADAM
                                      • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.04, 17:24
                                        ...o tym, ze lekarz nr6 wypisał ałą receptę na lek potrzebny przy rehabilitacji
                                        już wiadomo... okazało sie,ze wypisał też skierowanie na jonoforezę pięty....
                                        nie sawu skokowego... i panie pielęgniarki vel rehabilitantki (bardzo uprzejme,
                                        zresztą) nie wiedziały, gdzie, za przeproszeniem, WACIKI PRZYŁOŻYĆ...na
                                        szczęście miałem ze sobą skierowanie od FACHOWCA i to je przekonało- staw
                                        skokowy... ale nie koniec na tym.. zabiegi odbywają sie w szpitalu miejskim,
                                        chodziłem tu na fizykoterapię 5 mies. temu. otóż włodarze wzięli sie za remont
                                        bydynku, w związku z czym w tym samym pomieszczeniu, w którym przyszło
                                        mi "wisieś pod prądem", przyjmuje sie pacjentów do szpitala....chrrrryste!
                                        co sie tam wyrabia!!! ludzie po wypadkach, po zawałach...a to wszystko 2 metry
                                        ode mnie, jesteśmy oddzieleni od siebie jakąs tam płachtą i to wszystko...
                                        a gdzie tajemnica lekarska? pacjenci muszą w obecności kilku pacjentów
                                        rehabilitacji spowiadac się z całego życia...często intymnego...
                                        LUDZIE CZEGO JA SIĘ NASŁUCHAM!!!! jak za Gierka....
                                        a smaczku dodaje jeszcze fakt, że wejść na rehab. można tylko bez obuwia!!!
                                        inaczej nie wpuszczą.Trzeba zdjąć lub kupić ochraniacze.Byłoby to zrozumiałe i
                                        logiczne, gdyby nie fakt, że tym samym wejściem wchodzą ludzie prosto z
                                        pogotowia (lub ich wnoszą) oraz UFAJDANI NIEZIEMSKO robotnicy....
                                        a my grzecznie w skarpetach....
                                        Niby fajnie- mnóstwo atrakcji... dzisiaj pani doktor źle podłączyła jakiemuś
                                        pacjentowi kabelki do ekg...lekko zdziwiłem...gdyby nie pielęgniarka nadal
                                        narzekałaby na fatalny sprzęt....
                                        Problem z rehabilitacją na linii PACJENT-LEKARZ niby rozwiązałem...pojawiła się
                                        trudność na linii PRACOWNIK-PRACODAWCA...
                                        okazało sie mianowicie, że nie mogę ot tak, po złożeniu zaświadczenia o
                                        rehabilitacji, pójść na zabiegi i przyjść do pracy godzinę później(szpital jest
                                        10 minut od pracy)...o nie...
                                        dyrektor chce ,zebym wziął.. uwaga... URLOP!!!! na ten cały czas....
                                        akurat!!! prędzej pójde na zwolnienie niż zmarnuje urlop, który miałem zostawic
                                        na święta....TYLKO JA NIE CHCĘ !!! NIE MOGĘ!!!! jestem poumawiany z ludźmi w
                                        pracy...huk roboty... a dyrekcja...-NA URLOP! czy naprawdę JA JESTEM
                                        NIENORMALNY ???????????????????????????????????????????????????????
                                        matrix,normalnie matrix....
                                        • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 12:45
                                          dzisiaj miałem "przyjemność" zobaczenia na "izbie przyjęć/pokoju
                                          rehabilitacyjnym"...76-letnią babcie w toplessie....taaaa... bez komentarza..
                                          śmiesznie się zrobiło, gdy robotnicy zaczęli coś spawać i wyrzucac płyty
                                          gipsowe ...kurz sie taki zrobił, że wszyscy alergicy CHÓRALNIE...zaczęli arię
                                          kaszlaną....która trwała i trawła...nie wiem ile AKTÓW miała ta
                                          opera...uciekłem...kaszląc...nie czekając na antrakt...
                                          • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 17:20
                                            ...cdn.. IZBA REHABILITACYJNA, tak ją nazwę...dzisiejszy pacjent został
                                            ZJECHANY JUŻ NA WEJŚĆIU przez panią DOKTOR...aż się rehabilitankti obruszyły...
                                            czyli nie tylko ja mam ten zaszczyt...facet przelewał się przez stół...a ta mu
                                            truje jeszcze bardziej.....
                                            I TERAZ UWAGA!!!!
                                            Miasto ok. 70 tys mieszkańców....SZPITAL MIEJSKI......123 PACJENTÓW na 2
                                            piętrach + piwnica..... I TYLKO JEDEN CIŚNIENIOMIERZ!!!!!!!!!!
                                            chryyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyystre ! panieeeeeeeeeeeeeeee !!! jaki obciach!!!!!
                                            nie było czym facetowi ciśnienia zmierzyć...pożyczyła jakaś pielęgniarka ale
                                            która...nie wiadomo.... dochodzenie trało przez cały czas mojej rehabilitacji...
                                            ok 30 minut....
                                            dziękujemy uprzejmie...tyle na dzisiaj o alergiczce z wczorajszego dnia nie
                                            opowiem , bo mi NIKT NIE UWIERZY !!!!!!
                                            • 03.12.04, 21:07
                                              1 - dlaczego ciągle krzyczysz?;
                                              2 - IMHO pomyliłeś forum dyskusyjne z blogiem;
                                              • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 13:51
                                                Ależ ja nie krzyczę...tak tylko sobie stękam....
                                                no własnie...BLOGA zakładać nie będę...bo nie umiem....(próbowałem)
                                                a tu zacząłem od SZUKANIA POMOCY i znalazłem...więc ŻADNEJ POMYŁKI NIE BYŁO
                                                ...a teraz po prostu ciągnę temat dalej.....BO NIBY CZEMU NIE??????????????????

                                                a jeszcze niewiadomo jakich rzeczy przyjdzie mi doświadczyć....
                                                WSZYSTKO(większość) DOTYCZY tzw.SŁUŻBY ZDROWIA WIĘC GDZIE TU POMYŁKA?

                                                cyt."IMHO pomyliłeś forum dyskusyjne z blogiem" - pominę , że nie wiem co to
                                                IMHO.. ale ..właśnie "FORUM DYSKUSYJNE", to podyskutujmy... a tu znowu ktoś
                                                zaczyna mnie POUCZAĆ...!

                                                miło było...
                                                pozdrawiam

                                                *******
                                                ********
                                                **********

                                                DZIŚ ROZPOCZĄŁEM DRUGI TYDZIEŃ REHABILITACJI !!!!!
                                                Dzisiaj było bez kolejek, bo... MIKOŁAJKI -poszło bardzo sprawnie....
                                                pozostaje teraz walka z moją dyrekcją o możliwość uczęszcznia na zabiegi w
                                                godz. pracy.... bo nie da rady inaczej...ech.......

                                                p.s. GLUKOZAMINY firmy NATURELLE nie ma w promieniu 25 km......a aptek ci u nas
                                                bez liku.... zamówić też nie można.... -"bo są innych firm"... A JA NIE CHCĘ
                                                INNYCH!!! kapitalizm(?)..phi.....
                                                • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 12:51
                                                  INFORMUJE SIE UPRZEJMIE......
                                                  ZE ZAKOŃCZYŁEM DWUTYGODNIOWE KUŚTYKANIE NA REHABILITACJĘ...
                                                  z sukcesem...- ŻYJĘ!!!!!!
                                                  teraz musze znaleźć specjalistę od USG(zalecenie lekarza nr 5) , który sprawdzi
                                                  dlaczego NADAL nie moge norrrrrrrrrmalnie chodzić.....
                                                  • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 12:51
                                                    Udało się...znalazłem fachowca USG- jutro jadę do Warszawy, na Sobieskiego
                                                    - 100zł "w plecy", ale za to JUŻ JUTRO!!!! no cóż, ktoś w tym roku nie dostanie
                                                    ode mnie prezentu...
                                                    po fizykoterapii lipcowej i grudniowej jonoforezie, po ostoleku, glukozaminie i
                                                    jeszcze innych prochach, których nazw nie pamiętam( anty-cośtam-zakrzepowe)...

                                                    JAK KUŚTYKAŁEM tak KUŚTYKAM.....
                                                    szkoda...

                                                    z drugiej strony- POLSKA SŁUŻBA ZDROWIA dostarcza mi TAKIEJ ROZRYWKI....ech,
                                                  • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 09:42
                                                    BYŁEM, JESTEM , BĘDĘ !!! Ufff co za ulga. Badania wykazały,że ścięgna są całe
                                                    choć naderwane, rozciągnięte nieprzyzwoicie....ale UPRZEJMA pani doktor
                                                    ( 100zł) powiedziała ,że OPERACJI NIE BĘDZIE !!!! i jeszcze, ...że za dwa lata
                                                    powinienem chodzić normalnie... :-( (?)
                                                    we wtorek ostateczny werdykt.....u mojego FACHOWCA (lekarz nr 6) ! no i już
                                                    ostatni tydzień ,znienawidzonego przeze mnie, OSTOLEKU !!! ale się cieszę....
                                                  • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 17:02
                                                    ...no to teraz poleczymy sobie żołądek....wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
    • Gość: doc IP: *.ws146.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 08:31
      i lecza sie za wlasne pieniadze,
      a reszta niech zajmna sie towarzysze lewacy,
      troche juz kasy nakradli,
    • Gość: kobietka IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.11.04, 19:30
      a ja się tu dopiszę bo jestem w równie podłym nastroju jak autor tego wątku..

      lekarze z ktorymi się ostatnio spotkałam to albo ignoranci albo kompletnie olewają pacjenta..albo żyją w jakimś świecie którego ja maluczka zrozumieć nie jestem w stanie :0

      niby prosta sprawa..mam bakterię którą chciałabym skutecznie wyleczyć..czytałam publikacje że jest to wykonalne sporo osób przeszło skuteczną kurację..
      ale jak ide do lekarza to nagle widze jakiś mur.. jeden twierdzi że się wyleczyć nie da i daje antybiotyk na odczepnego (kompletnie bez przkeonania i w dawce która według tego co czytam na forum jest niewystarczająca) ..
      dziś poszłam do drugiej pani doktor.. a ona zamiast zając się tą sprawą..wyjasnić mi jak się do tego leczenia zabrać wyszukuje jakieś mniej ważne rzeczy które koniecznie trzeba zbadać a moje pytania o leczenie TEJ bakterii ignoruje..
      a ja nie mam takich środków żeby chodzić do 10 róznych lekarzy..poza tym skoro już wzięłam antybiotyk chciałabym szybką skuteczną kurację a nie czekac nie wiadomo na co..
      po prostu nie ma na to słów :(((

      jestem zdołowana.. nie wiem już co mam robić..dlaczego nie może być normalnie? dlaczego ze wszysktim jest taki problem??
      • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 18.11.04, 20:37
        > jestem zdołowana.. nie wiem już co mam robić..dlaczego nie może być normalnie?
        > dlaczego ze wszysktim jest taki problem??

        A jak byś chciała,żeby wyglądało to "normalnie"?
      • 18.11.04, 22:01
        tjesli wiesz wszystko lepiej od lekarzy, jesli na forum wiedza lepiej to po
        jaka cholere chodzisz do lekarzy? nie rozumiem!
        --
        myślisz, że możesz wszystko...to trzaśnij drzwiami obrotowymi:))))
        gg:559322
        • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 09:59
          O, ta się znowu odezwała- MARETINA idź sobie gdzie indziej. TU NIKT CIĘ NIE
          LUBI!!!
          KOBIETKO- WITAJ W KLUBIE ! PONARZEKAMY SOBIE?
          • Gość: Bruford IP: *.acn.waw.pl 19.11.04, 12:10
            Z czystej ciekawości , ojaką konkretnie bakterię chodzi i gdzie ona się
            usadowiła?
            • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 15:14
              ...też jestem ciekaw ale w tej opowieści chyba nie o samą bakterię chodzi ,
              tylko o podejście do pacjenta....
              własnie. KOBIETKO, może utwórz wątek na FORUM, może znajdzie się jakiś lekarz i
              ci doradzi? Mnie niejaki SLAV- bardzo momógł....
              • 21.11.04, 13:45
                Przeczytałam cały wątek i życze Ci Adamie dużo cierpliwości i powodzenia, ja
                miałam kiedyś jazde z kolanem które stłukłam, zanim doczekałam sie
                rechabilitacji to mogłam już normalnie chodzić, te jontoforezy i laser guzik mi
                dały, bo to już było chyba za późno, do dziś kolano mi reaguje na zmiane
                pogody, na zimno, ale nie jest już tak źle, 5 lat minęlo, też natknęłam sie na
                lekarzy którzy w sumie nie wiedzieli czemu mnie boli jak chodze, bo
                prześwietlenia nic nie wykazywały, do dziś nie wiem co to było a 6 miesiecy
                kulałam. Naprawde Cie rozumiem, można stracić nadzieję, ale trzymaj sie,
                poszukaj na forach może specjalistów którzy odpowiadają na pytania, może coś
                doradzą np z wyjazdem za granice.
                Pozdrawiam i nie trać nadzieji, sataraj sie myśleć optymistycznie.:-)
                --
                lilypie.com/days/050510/0/0/1/+10
                • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 10:40
                  PRZECZYTAŁAŚ CAŁOŚĆ??? oj, podziwiam...
                  No tak, na to,że nie bedzie nas strzykać w kościach na zmianę pogody, to już
                  nie licze.. DO TEGO chyba trzeba się przyzwyczaić- do INDOLENCJI niektórych
                  lekarzy jakoś nie potrafię....
                  Slav_ z Internetu..(hmm...z Internetu? ciekawe skąd on właściwie jest?)
                  trochę mi pomógł uporządkować całość. Jakoś się nie daję.NIE MOGĘ, choć bywają
                  takie dni,że... ech...przemilczę... DRAMATYZUJĘ, PANIKUJĘ, WŚCIEKAM SIĘ,
                  ZAŁAMUJĘ... bo tylko to mogę... dla mnie, moja niepełnosprawność, jest
                  potwornym obciążeniem.
                  Zawsze byłem samodzielny, "mobilny" ( intensywne wakacje z plecakiem itp.)a tu
                  nagle człowiek zostaje unieruchomiony, ZALEŻNY od innych, I ZDANY NA ICH ŁASKĘ
                  bądź, o zgrozo, na ich NIE ŁASKĘ ...

                  przede mną trudny wybór:
                  -wizyta u dentysty
                  -usg stopy, czy
                  -kupno butów na zimę....?
                  z czegoś musze zrezygnować, tylko z czego? chyba spytam naszego ministra
                  zdrowia? W końcu jest fachowcem! :-)
                  pozdrawiam
            • Gość: O jej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 10:13
              czy was pogięło .za wszystko musi ktos zapłacić społeczenstwo nie chce
              ,przychodnie i szpitale nie maja za co wojuja z komornikami,prywatne musza sie
              bilansować.Jest to bicie piany z której nic nie wynika.Słuzba zdrowia i
              społeczeństwo ze swoim myśleniem tkwi w głebokiej komunie.BBycie chorym nie jest
              przepustka do wszystkiego!!!!1
              • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.04, 12:14
                GDYBYM trafił na NORMALNEGO LEKARZA !!!! podkreślam słowo NORMALNY, pół roku
                temu- koszty leczenia MOJEJ KOŚLAWEJ NOGI, byłyby 10-krotnie mniejsze...
                a tak..utrzymuje sie pewnych "lekarzy" tylko przez ...jak to
                nazwać..."zasiedzenie"... którzy niewiele wnoszą do wyzdrowienia pacjenta a
                niektórzy wręcz- szkodzą!!!
                Ja nie twierdzę, ze powino byc WSZYSTKO ZA DARMO ale : COŚ ZA COŚ !!! po
                prostu. BIUROKARCJA W SŁUŻBIE ZDROWIA JEST TAK DALEKO POSUNIĘTA,ŻE JA NIE
                POTRAFIE, bez znajomości i osobistego internetowego zaangażowania, wyleczyć
                CHOLERRRRRRRRRNEJ, skręconej nogi......... a przeciez są ludzie, którzy mają
                jeszcze gorzej niz ja... o boże, aż strach pomyśleć o tych z głębszej, niz
                moja, wsi polskiej....
          • 23.11.04, 08:15
            Gość portalu: ADAM napisał(a):

            > O, ta się znowu odezwała- MARETINA idź sobie gdzie indziej. TU NIKT CIĘ NIE
            > LUBI!!!
            > KOBIETKO- WITAJ W KLUBIE ! PONARZEKAMY SOBIE?
            Adas.... spadaj na drzewo:)
            po prostu wkurzaja mnie pacjenci, ktorzy przychodza i mowia lekarzowi co mu
            jest, nie dadza sie zbadac, oni tylko zadaja albo skierowania do kolejnego
            lekarza albo od razu na konkretne badania( przeciez pacjent lepiej niz lekarz
            wie co i kiedy zbadac!:/), albo od razu wiedza jaki lek, bo gozdzikowej pomogl
            zgroza.
            a co do propozycji opuszczenia forum przeze mnie to przykro mi, ale sie nie
            doczekasz i nie wsciekaj sie tak, bo chory podobno jestes.

            --
            myślisz, że możesz wszystko...to trzaśnij drzwiami obrotowymi:))))
            gg:559322
    • Gość: lilooo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.04, 19:27
      Ja też Ci odpowiem brutalnie i krótko, bo znam to z drugiej strony...w mojej
      rodzinie lekarz jest... rozkłada bezradnie ręce i mówi, jak ja mam ludzi leczyć,
      jak NFZ mi mówi,że pieniędzy nie ma ileś miesięcy naprzód, gdyż chamy i ku..e
      lewicowe nakradły ile się da, no taki Nauman celowo zadłużał szpitale,to
      ku..two jest najwyższej próby, nachapały się dziwki ku..kie, a nas teraz w
      dupie mają.
    • Gość: liderek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.04, 10:30
      prze cztery lata regularnie 6-8 razy w roku lądowałam w szpitalu ze
      zwichnięciem kolan (prawe lub lewe obydwa chodzą jak chcą) pułtora roku temu
      wykryto nawykowe zwichnięcie rzepki. kolejny lekarz rok temu stwierdził że to
      wada wrodzona i niezbędna jest operacja. i niestety do dziś czekam na wizyte
      kwalifikującą! na której ten sam lekarz potwierdzi diagnoze i poda termin. i
      gdzie tu logika? i dodam że prognozy sa takie że bez operacji pochodze jeszcze
      ok 10 lat i wózek inwalidzki się kłania
      • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 16:17
        OOOOO NIE!!! TAKIEJ opcji nie bierz wogóle pod uwage!!! ŻADNYCH WÓZKÓW!!!!
        współczuję ale nie możesz myśleć w ten sposób. ABSOLUTNIE!
        NIE PYTAJ MNIE O LOGIKĘ W SŁUŻBIE ZDROWIA...TEZ JEJ SZUKAM!!!!
        radze ci
        POSZPERAJ W INTERNECIE na ten temat- lekarze nie mają czasu na szukanie NOWINEK
        MEDYCZNYCH, a może dowiesz się czegoś, czego oni nie wiedzą? ....i RATUJ SIĘ
        CHŁOPIE!!!!!każda diagnozę sprawdzaj u innych FACHOWCÓW. Mówię to z własnego
        doświadczenia. JEDEN LEKARZ TO ZA MAŁO !!!!
        może uda się bez operacji? ja też , od 5 lat powinienem jeździć na wózku
        (dyskopatia). zachęczli do poeracji ale w Konstancinie dawali 50% szans na to,
        że po operacji bede chodził...to kazałem się im bujać uprzejmie....50% to ja
        sam sobie moge załatwić....
        no i prosze minęło parę lat a już do polski dotarła "rewolucyjna" metoda
        wymiany dysków.....mało inwazyjna...co prawda kosztuje to tyle co mały domek na
        wsi ale już jest jakaś nadzieja.... kto wie...może za pare lat.....?
        PAMIĘTAJ!!! ŻADNYCH WÓZKÓW NIE BIERZ POD UWAGĘ!!! NIE MA TAKIEJ OPCJI !!!!!!
        POZDRAWIAM i trzymam kciuki..u ,jeszcze zdrowych ,KOŃCZYN GÓRNYCH
        • Gość: liderek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.04, 17:05
          jestem dziewczyną. a ta operacja nowość. trzy lata temu nie miałabym szans. i
          pytałam się już kilku lekarzy. to narazie jedyna szansa.
          • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 13:00
            upssss, przepraszam, coś źle przeczytałem...
            to teraz poprawniej... NO TO TRZYMAJ SIĘ KOBITO !!!
            wszystko inne pozostawiam bz.
    • Gość: mamaela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 18:29
      Odnoszę takie wrażenie, że gburowatość i chamowatość lekarzy i lekarek jest
      celowa i służy temu, aby pacjenta "zmusić" do wizyt prywatnych, słono płatnych.
      Nie zawsze zyskuje na tym fachowość i skuteczność porad, ale z pewnością płacąc
      zyskuje się, choćby i nawet "zawodową", ale zawsze upejmość.
      Takimi oto "uprzejmościami" i "mądrościami" uraczyły mnie w tym roku panie
      lekarki podczas moich wizyt z czteroletnią córką:
      1. wizyta u okulistki
      na moje pytanie, czy jest szansa, że zezujące oko mojego dziecka wróci do normy
      słyszę :"a co się pani przejmuje, Izaura też miała zeza!"
      2. wizyta w przychodni, wymioty, córka skarży się, że boli ją brzuch
      lekarka pyta: co dziecko jadło, ale dokładnie
      ja(dziecko chodzi do przedszkola) zupę jarzynową, ziemniaki, kotlet, surówka
      lekarka : jakieś chrupki, słodycze?
      ja: raczej nie, ale pewności nie mam
      lekarka - krzyczy: jak to pani nie wie!? co z pani za matka?!!!
      3. wizyta u ortopedy
      ja: pani doktor, może pani spojrzeć, mam wrażenie, ze dziecku duży paluch
      ustawia się koślawo.
      pani doktor-głęboko wzdycha, przewraca oczami: no tak, teraz matki, to takie
      idiotki, wszystkie by chciały od razu dzieciom robić operacje plastyczne.
      • 10.12.04, 20:07
        mamela, czy zagoniono ciędo tych lekarza przystawiając lufę do skroni? Jak
        sobie takiego wybralaś to nie narzekaj. Jak ci się nie podoba jest w Polsce
        jeszcze paru lekarzy.
        • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.04, 11:20
          NO TAK...AELITHE...TO BYŁA RZECZYWIŚCIE...
          PRAWDZIWIE POLSKA...LEKARSKA...."PORADA"....idż sobie gdzie indziej..
          bujam sie z takimi "poradami " pół roku...jak sie panu nie podoba, to prosze
          sobie pójść gdzie indziej..a ja na to, - jak bym mógł pójść- nie potrzebowałbym
          porady.....
          POWIEDZ, bo ty chyba jesteś lekarzem(?)... NIE WSTYD CI, TAK PO PROSTU..
          ŻE MASZ KUMPLI KONOWAŁÓW? PRZECIEZ POWINNO CI ZALEŻEĆ ŻEBY TAKICH LUDZI BYŁO
          JAK NAJMNIEJ? PRZECIEŻ TO ONI PSUJĄ WAM OPINIĘ....

          MAMELA....tekst o Izaurze- przedni....naprawdę...aż się w człowieku gotuje...no
          a już o tych idiotkach...CZY DOSTAŁA ZA TO W PYSK? bo jej się należało...?
          jakie to szczescie ,ze nie mam dzieci....
          • Gość: koronczarka IP: *.arcor-ip.net 14.12.04, 21:32
            A wiec bylam sobie ubzpieczona prywatnie co kosztowalo ok.200 euro miesiecznie.
            Cacy nie bylo ale lekarze elegancko przy wizytach sie ze mna obchodzili, zadne
            kolejki,podawanie raczki bylo, no i takie podobne czary. W czasie tego
            kilkuletniego luksusu na szczescie dla ubezpieczaciela zadnych extremalnych
            sytuacji - patrz kosztow. Podjelam prace - i o kilka euro nie zmiescilam sie w
            grupie, ktora upowaznia pracownika do prywatnego ubezpieczenia - zmuszono mnie
            do przejscia do tzw obowiazkowej kasy chorych - do panstwowej nie znajduje
            odniesienia. No i tutaj - place miesiecznie ca 150 euro i za kazde badanko typu
            usg,okulista,dentysta doplacam spore dla normalnego czlowieka kwoty - i juz na
            dzien dobry u lekarza co kwartal 10 euro - czyli sumujac, miesiecznie wiecej
            niz prywatnie ubezpieczony. Cyrk! A dla lekarzy jestem zawsze tym gorszym
            pacjentem - patrz gorsze leki, zadnych pieszczot przy terapiach, etc. Pisac sie
            nie chce... Ale w Polsce jest jeszcze gorzej - to prawda. Na szczescie tych
            obowiazkowych jest sporo - wybrac tez mozna - a moja nie jest jeszcze w grupie
            najgorszych.
            • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 12:30
              cyt."zadnych pieszczot przy terapiach"?...oooo , to ja nie jade za te granice...
              a mozna spytać o krainę?
              prosze nie pisac,że w Polsce jest gorzej bo forumowi lekarze NAS ZAGRYZĄ!!!
              a u nas ZA DARMO, to można lekarzowi się ukłonic...w szpitalu, w którym byłem
              ostatnio, nie było gaz, waty..podstawowych rzeczy, które np. powinny byc w
              każdym polskim samochodzie...A! i jeden cisnieniomierz na 120 pacjentów...to
              mnie bawi do dzisiaj....
              za to wszystko, czego nie ma w danej placówce -płacą , po raz drugi, pacjenci.
              większość badań - podobnie, no chyba,że się czeka pół roku w kolejce. ciekawe
              jak udało się to rozwiązać w W.Brytanii? ponoc mają najlepsza opiekę lekarską-
              "państwową"...czy może to kolejny mit?
              pozdrawiam i życze zdrowia, zdrowia, zdrowia...
              • Gość: doc IP: *.qwe.streamcn.pl 15.12.04, 21:07
                a propos "najlepszej brytyjskiej opieki"...

                z kilku źródeł słyszałem o kilkugodzinnych okresach oczekiwania na karetkę.
                O kolejkach do specjalistów, przy których polskie kolejki do załatwianie od
                ręki.

                No ale pewnie to albo nieprawda, a jak prawda, to wina lekarzy, najlepiej
                polskich (to uwaga ogólna, nie do Adama ;-).
              • 15.12.04, 23:10
                Jeśli chodzi o UK rozwiązano to prosto. Jeśłi masz prywatne ubezpieczenie leczy
                cię lekarz, jeśli idziesz z NHS leczy cię pielęgniarka.
                jeśli idziesz prywatnie konsultują cię na miejscu,. Z NHS czekasz grzecznie rok
                w kolejce do specjalisty.
                Na Izbie przyjęcć pacjentów bada student, w razie szczścia rezydent. Lekarz
                bada tylko z prywatnych ubezpieczeń. Planowe przyjęcie z NHS to kilka miesięcy
                oczekiwania na 50 osobową salę z parawanikami, z ubezpieczęń prywatnych czekasz
                do kilku tygodni na jednosobowej sali prowdzony przez konsultanta. Zawał serca
                z NHS czeka około 2 tygodni na intenrie na koronarografię, prywatny jest
                wykonawany tak jak w Polsce od razy.
                I na to idzie 3500 euro na 1 pacjenta. A w Polsce jest 400 euro na głowę.
          • Gość: OeLa IP: *.wim.mil.pl / *.wim.mil.pl 14.12.04, 23:14
            Adamie!
            Straszny, okropny z ciebie malkontent. Zdaje się, że jedyne co ci w życiu
            dobrze wychodzi to marudzenie, narzekanie, jęczenie, biadolenie, użalanie się
            nad sobą. Obawiam się, że na tym forum już wszystkich zmęczyłeś swoją osobą,
            więc odpuść sobie, może inni mają coś ciekawszego do napisania. Zamiast spędzać
            tyle czasu na forum, może zajął byś się czymś pożytecznym, zarobił więcej
            pieniędzy i stać by cię było na wyższej klasy opiekę medyczną? Smutne musi być
            to twoje życie, tak ciągle sobie jęczysz.
            A tak poza tym, to jest wielu lekarzy z rzetelnym i fachowym podejściem do
            pacjentów, którzy nie muszą brać łapówek ani zmuszać pacjentów do odwiedzania
            gabinetów prywatnych bo potrafią sobie radzić w życiu nie uciekając się do
            takich sposobów. Więcej optymizmu - to i noga szybciej wyzdrowieje. Pozdrawiam.
            • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.04, 12:49
              Eeeeeeeeeee tam...Nie wierzę ci ani trochę....a przeczytałaś jak to było z tym
              moim leczeniem? czy przebiegłaś " po łebkach"
              I owszem zaczynałem ten wątek WSCIEKŁY i BEZRADNY !!! marudziłem okropnie ale,
              musisz przyznać, nie bez powodu... co do "marnowania czasu na forum" jeśli cię
              to męczy , to czemu odpisujesz? widze tu brak logiki....JA NIE TYLKO NAD SOBĄ
              SIĘ UŻALAM ,TYLKO NAD POLSKĄ "OPIEKĄ MEDYCZNĄ" a że na mnie trafiło... taka
              karma....

              czy ja gdziekolwiek napisałem,że WSZYSCY POLSCY LEKARZE SĄ DO DUPY??? O , nie!
              pisałem o tych, których spotkałem na swej drodze...

              co do zarabiania pieniędzy... WŁASNIE ZA TO MI PŁACĄ kochanieńka !!! HI,HI,
              To forum jest JEDNĄ setną wszystkich innych moich rozmów z różnych forumów
              EUROPEJSKICH...
              a że ciebie to męczy...PRZEPRASZAM, Mickiewicz ze mnie żaden, wiem....
              ...cóż... to może zajmij sie porządkami świątecznymi albo....eh ,nie będę
              kończył...
              "przyganiał kocioł garnkowi" co?
              Jest to forum dyskusyjne...kazdy PODOBNO może powiedziec co myśli, a że nie
              jest to po myśli NIEKTÓRYCH...Ciekawe,że TYLKO na polskich Forach jest taka masa
              ludzi agresywnych i "dobrzeradzących"..ciekawe..ciekawe..
              pozdrawiam również....
              • 15.12.04, 23:13
                W Polsce doktorowi dokopac łatwo. Jest modne opowiadać o zlych lekarzach,
                pijanych zespołach karetek, czy błeach lekarskich., W krajach o bardziej
                rozwiniętych systemie odszkodowawczym , znacznie owszem znacznie łatwiej
                uzyskać lub wyłudzić odszkodowanie od lekrza, ale niewyparzona gęba kosztowac
                też potrafi spory, czy źle wyliczona skarga lub pozew.
          • 15.12.04, 23:02
            Pan z uporem amniaka nie chce dostrzec prostych faktów. Lekarzy w Polsce jest
            za mało. Istnieje zbyt duży popyt w stosunku do podaży, zmuszaniem do coraz
            cięższej pracy, za coraz mniejsze pieniądze nie osiągnie się niczego.
            A Ta Pani ma na prawdę możliwośc wyboru, zarówno lekarza rodzinnego, jak i
            specjalisty.
            • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 09:55
              ..upór maniaka...? bo ja wiem? równie dobrze mógłbym powiedzieć,że Pan z uporem
              maniaka nie może dostrzec,że ja z punktu widzenia pacjenta, widzę zupełnie co
              innego. Byłem u sześciu specjalistów( TO akurat POWTARZAM Z UPOREM MANIAKA)
              Pytam: Po co? Po co aż sześciu? Przecież stwierdzenie zespołu sudecka i
              skierowanie na rehabilitacje, to PROSTA SPRAWA? a u mnie ciągnie się już ponad
              pół roku !!!!Gdyby nie Internet byłbym w punkcie wyjścia.....
              Wędruję sobie po tych wszystkich lekarzach, przychodniach nie dlatego, że lubię
              lub chcę dołożyc lekarzom, tylko dlatego,że trawiłem W ZAMKNIĘTY KRĄG
              SPYCHOLOGII, i tu, z tego co czytam, nie jestem odosobnionym przypadkiem.

              Pani ma :" możliwośc wyboru, zarówno lekarza rodzinnego, jak i specjalisty."
              możliwe...tylko zanim się go znajdzie pacjentom puszczają nerwy.....ja tez
              miałem taką możliwość...i z tego wszystkiego znalazłem się na Forum a skutkiem
              ubocznym stała sie zmasowana nienawiść lekarzy pod moim adresem....
              co ,z drugiej strony, jest dowodem na nieumiejętność słuchania i brak empatii
              wśród lekarskiego świata a wręcz- ostrego cynizmu w jednym
              przypadku....szkoda...
              ale hasło: "POLSCY LEKARZE DO PANA ADAMA" nadal mnie bawi..... :-)


              ZGADZAM SIĘ W 100% że zarabiacie za mało. Jak większość "publicznych", do
              których i ja się, niestety, zaliczam. Wszyscy zarabiamy ZA MAŁO.
              Zgadzam się,że warunki pracy macie, kurde....paskudne....ale czemu ma to
              świadczyć o kulturze osobistej lub raczej jej braku...? Wogóle macie TRUDNY
              ZAWÓD....

              Co do leczenia za , szeroko pojętą, granicą, czy to nie jest tak, że prywatnie
              rzeczywiście kosztuje to nieżle ale pacjent otrzymuje zwrot kosztów?
              Nie zgadzam się z opinią,że mamy najlepszą na świecie opieką medyczną- w
              teorii - może ale podobnie było z socjalizmem....
              pozdrawiam
              • 16.12.04, 22:59
                za pieniądze, kóre pan płaci najlepsza, prywatna proada poza systemem
                ubezpieczniowym w systemach sterowanych centralnie, sorry typu angilekisego to
                miesięczne czy dwumiesięczne wynagrodzenie przeciętnego anglika, szweda, czy
                dunczyka - a są to ludzie dużó bardziej majetni niż polacy, A w Polsce jak ktos
                zapłaci 100 złotych to już narzeka. Porażka.
                • Gość: koronczarka IP: *.arcor-ip.net 18.12.04, 15:16
                  Jeszcze raz sie wlacze - nie wiem jak jest w Anglii z tego co czytam strasznie
                  dla chorego ale ja tam na szczescie nie bywam. Znam troszeczke warunki w kilku
                  skandynawskich panstwach i w Niemczech gdzie obecnie przebywam. Poprostu inny
                  standart i porownywac sie nie daje do Polski. Te kraje jednak wypracowywaly i
                  zarobki i podatki i ubezpieczenia i luksusowe tzn normalne wyposazenie szpitali
                  i wyksztalcenie personelu w spokoju przez dziesiatki lat a nie w latanych
                  warunkach przez lat kilkanascie. Nie zazdroszcze polskim pacjentom, tym z kasy
                  chorych a nie prywatnym, lekarzy w tym ukladzie zal mi mniej.
                  • 20.12.04, 19:18
                    Modelu szweckiego nie znam w szczegółach, niemniej wiem , że chory musi
                    dopłacać do większości usług medycznych i to nie mało. Kolejki na porady
                    specjalistyczne są kilku miesięczne. A prywatne są dość słono opłacane. Np.
                    psychiatryczna 5000 koron ok 2 500 złotych.
                    Co do Niemieckiego - kiedy mialem ćwiczenia w Niemickim Szpitalu 11 lat temu
                    wszystko w Niemczech było bezpłatne, obecnie w ramach Algemeineversicherung
                    trzeba dopłacac coraz więcej, gdyż możliwości oszczędzania na lekarzach się
                    skończyły. W ciągu ostatnich 10 lat zarobki niemieckich lekarzy spadły o ok.
                    50%.
                    W czasie moich studiów było 40 000 bezrobotnych lekarzy na 250 000 z prawem
                    praktyki, obecnie jest 25 000 nie obsadzonych etatów, nie mówiąc o
                    razstrzygnięciach Trybunału Europejskiego w sprawie dyżurów. Większośc młodych
                    dobrzy wykształconych lekarzy wyjaechało do Skandynawii, UK, Irlandii oraz
                    dalej USA, Australia , NOwa Zelandia. Poza tym o ile 15 lat temu Niemickie
                    uniwersytety mogły wybrzydzać w wyborze kandydatów na wydziały medyczne, to
                    teraz , podobnie ja w całej europie zaczynają świecić pustkami.
                • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.04, 10:03
                  ALez czy ja narzekam? gdzieżbym śmiał.....
                  a jesli ktoś narzeka na 100 zł... to dlatego że te 100 zł to niekiedy
                  oszczędzane przez 3 miesiące pieniądze.... zarabiamy mniej, to i mniejsze
                  stawki pieniężne nas(pacjentów) szokują...proste?- proste...
                  nie daj bóg robić sobie np. rezonans magnetyczny....laaaa booooga....
                  • 20.12.04, 19:20
                    W moim miejscu zamieskzania prywatny ok 400 złotych mimo że koszt badania
                    wynosi ok 600 złotych,
                    szpital stara się utrzymać urządzenie
                    • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 09:50
                      Matrix-rehabilitacja. KONEC
                      FINITO!
                      ENDE !
                      wczoraj byłem ostatni raz u mojego SPECJALISTY (lekarz nr 6 lub 7 , pogubiłem
                      się w obliczeniach)
                      "JUŻ"ZA DWA LATA mam chodzić norrrrrrrrrrrrmalnie. żadnego OSTOLEKU. HURRRAAA!
                      ...ale dostałem prezent.....
                      • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 11:20
                        No widzisz Adamie mam nadzieję ze piszesz bez ironi.Wesołych Swiąt .
                        Też dostałem prezent miałem napisać ze uprzejmię proszę o rozwiązanie umowy o
                        prace z dniem 31.12.04.Poniewaz (tego nie ma na podaniu )lecze drogo zlecam
                        badania,zużywam sprzęt jednorazowy,i tak za dużo mam wsród chorych chorych.
                        Po dliczeniu dojazdu zarabiałem tam 200zł na mieśiąc.Na mowych warunkach mam
                        mieć umowę zleceni i pokrywać koszty badań .Jak myślisz to jest prezent czy nie.
                        Zel mi tylko tych pacjentów naprawdę biednych,druga moja poradnia w MSW chyba
                        nie przełknie tych nowych którzy pójdą za mną.Pysznej rybki,usmiechniętej
                        rodzinki.Zyczy Judym ,Don Kichot ,Pasteur,czy toś podobnego
                        • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 11:32
                          Bidoooooku.... ale mi cię szkoda....tak, zwolnienia z pracy Z UZASADNIENIEM ,
                          to jest to, "co tygrysy lubią najbardziej"....robiłem tak kilka razy chcąc
                          dostać podwyżkę... mnie się udało, ale wiem,że ty chyba nie masz na co liczyć.
                          Poważnie się zwalniasz?
                          I CO DALEJ?

                          a u mnie święta będą nierodzinne i skromne ale i tak je lubię.....
                          RÓWNIEŻ "OL DE BEST"
                          • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 12:01
                            Jak co dalej bedę pracował pracował pracował dopuki ktokolwiek będzie mnie
                            potrzebował,ale teraz nie będę tak daleko jeżdził o!
                            Mam jeszcze szpital kochany!
                            POradnie niepłodności
                            poradnie K
                            Gabinet
                            • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 12:07
                              NO i bardzo dobrze. O!
                              ...a "zaplecze", swoją drogą, rzeczywiście...niezłe....no jak w pysk 5 etatów...
                              to ty chłopie " zarobiony jesteś"
                              ale ponoć NIŻ DEMOGRAFICZNY IDZIE....?

                              pozdrowienia kolejne....
                              • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.04, 19:26
                                Chłopie nie czytasz uważnie można pracować w ramach etatu w przychodni
                                szpitalnej ,na umowę zlecenie ,świadtczyć usługi w ramach gabinetu prywatnego
                                na 0,25 etatu,0,5 etetu,nawet 0,05 etatu Capito? wszystko razem nie może
                                przekroczyć 1,5 etatu no! masz jasność?
                                • Gość: ADAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.04, 09:46
                                  ALEŻ...."bez nerwacjiiii" capito, capito, od samego początku...umiem dodawać...

                                  ODPOWIADAM: JASNOŚĆ MAM i przez świeta mnie chyba , ta jasność, nie opuści...
                                  :-) POZDRAWIAM
    • 11.09.14, 11:00
      wątek sprzed 10 lat... ciekawe, czy założyciel jeszcze żyje i czy wyleczył u siebie ten zespół Sudecka. o frustracji stanem służby zniechęcania pacjenta podczas prób leczenia algodystrofii w 2014 można pisać elaboraty.

      zapraszam na forum dla osób dotkniętych zespołem Sudecka, czyli algodystrofią/crps (poznajcie tego potwora i bezsilność pacjentów)

      forum.gazeta.pl/forum/f,251063,Algodystrofia_CRPS_RSD.html
    • 04.04.15, 10:45
      Proponuje konsultacje z adwokatem, najlepiej ktos kto specjalizuje sie w zaniedbaniach medycznych i zajmował sie podobnymi sprawami. Zly dobor adwokata może miec konsekwencje ale ci co znają sie na rzeczy , spostrzega ze nie wlasciwa diagnoza pokontuzyjna do prowadzila do powikłań. Nfz jest ubezpieczony od takich sytuacji (będąc w eu powinni przynajmniej). Długotrwałe efekty powiklan przy dobrym adwokacie mogą być rekompensowane wysokimi odszkodowaniami. Są kancelarie które udzielają bezpłatnych porad. W przeciwnym razie musimy płacić nie stety za wszystko gdzie opieka nie zawsze jest najlepsza.
    • 27.08.15, 16:14
      Rozumiem i sam zderzam się z tym problemem od lat....
      Władza Ustawodawcza i Rząd w każdym kraju - GDZIE OBYWATEL JEST NAJWAŻNIEJSZY !!!!! tworzy warunki do leczenia.
      Wszędzie gdzie jest podatnikiem i źródłem oszczędzania i szukania oszczędności leczenie jest mało ważne.
      Obywatel musi wywalczyć sobie sytuację, aby jego zdrowie i kondycja zawodowa, rodzinna oraz życie osobiste było WARTOŚCIĄ. Władzę trzeba tak dobierać i od niej wymagać aby uważała to za priorytet, nawet trzeba wyjść na ulicę. Inicjatywy społeczne i zbieranie podpisów na listach do sejmu o zmianę biegu spraw. Trudna droga ALE DEMOKRACJA TO RZĄDY LUDU....
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.