Dodaj do ulubionych

kultura lekarzy

IP: *.leon.com.pl 21.02.05, 22:36
Moja siostralezała wszpitalu z zagrożoną ciązą.Na pytania dotyczące jej stanu
usłyszała od lekarza-" nie jestem wróżką" gdy zgłaszała bóle brzucha i
podwyzszoną temp. lekarz powiedział -"zużyjemy na panią całą aptekę".Siostra
niestety poroniła.Wiem ze lekarze sa przemęczeni, mają marudnych pacjentów
ale chyba minimum kultury ich tez obowiązuje.Dodam jeszcze ze pochodzimy z
rodziny lekarskiej więc nikt nie moze powiedziec ze jestem pod wpływem
ogólnej nagonki na lekarzy.
Edytor zaawansowany
  • Gość: ewa IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 22.02.05, 00:01
    siostro, niestety okres w ktorym lekarze
    byli erudytami i ludzmi kultury juz dawno
    temu minal. teraz sa rzemieslnikami, tech-
    nikami i niewielu wsrod nich jest "ludzmi
    kultury".powiedzialabym, ze sa takze odbi-
    ciem poziomu spoleczenstwa.
    pozdrawiam
  • Gość: mirex IP: 66.222.215.* 22.02.05, 08:45
    Gość portalu: ewa napisał(a):

    > siostro, niestety okres w ktorym lekarze
    > byli erudytami i ludzmi kultury juz dawno
    > temu minal.

    Czasy sie zmieniaja, to fakt. Czy wszyscy lekarze byli "erudytami i ludzmi kultur"?
    Raczej nie.

    >teraz sa rzemieslnikami, tech-
    > nikami i niewielu wsrod nich jest "ludzmi
    > kultury".

    Jednak istnieja i tacy.

    >powiedzialabym, ze sa takze odbiciem
    > poziomu spoleczenstwa.
    > pozdrawiam

    Lekarze sa czescia spoleczenstwa. Powiedzial bym, ze to Ty wydajesz sie byc
    odbiciem nizszego poziomu niz spoleczenstwo.
  • Gość: ewa IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 22.02.05, 12:04
    a jaki jest nizszy poziom niz
    spoleczenstwa?bo to polskie
    ma chyba najnizszy w Europie,
    Ja na moje szczescie jestem
    lekarzem w starej unii.
    Pozdrawiem
  • Gość: mirex IP: 66.222.215.* 23.02.05, 07:18
    Gość portalu: ewa napisał(a):

    > a jaki jest nizszy poziom niz
    > spoleczenstwa?

    Poziom bydla.

    >bo to polskie
    > ma chyba najnizszy w Europie,

    Wciaz o wiele wyzszy niz Twoja prawdziwa ojczyzna.

    > Ja na moje szczescie jestem
    > lekarzem w starej unii.

    I na szczescie nowej unii.
  • Gość: ewa IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 23.02.05, 12:42
    czy ty aby nie masz cos
    z glowka?
  • Gość: co z tą Polską? IP: *.tkk.pl / *.tkk.pl 01.03.05, 20:45
    gorzkie słowa do gorzkiego tematu. z lekarzami tak jak z nauczycielami. mało im
    się płaci a dużo wymaga. kiedy juz lekarz lub nauczyciel zacznie dorabiać to mu
    ludzie liczą każdy grosz. frustrujące jest dla mnie to że na służbę zdrowia
    płacić musimy wszyscy od każdej umowy o prace lub też działalności. i te
    pieniądze idą do kieszeni GTW z opcji TKM. a na oświate takiego reżimu co do
    płatności to nie ma. idę do lekarza i płacę za 15 min 100 zł (ginekolog) 50 zł
    za 15 min (ortopeda) dentysta 80 za 30 min. to po co ten ZUS? moim zdaniem
    ludzie nie będą się wściekac na lekarzy że zarabiają jeżeli lekarze nie będą
    sobie napędzać koniunktury w państwowych palcówkach. kiedy coś mi dolega to
    zawsze słyszę" limit wyczerpany ale mam prywatny gabinet, serdecznie zapraszam"
    i to jest frustrujące. nie masz kasy to lekarze robią łaskę że ciebie obsłużą.
    ciąża w ZOZie? dwie wizyty. ortopeda po porodzie po 4 miesiącach albo zapraszam
    prywatnie. każdy chce żyć ale lekarze stali sie po prostu pazerni.
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 09:26
    szkoda ze to co piszesz to prawda, tak wlasnie jest
  • Gość: Ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 16:25
    To to jest Twoim zdaniem wina lekarzy, ze im sie konczy limit??? Zglupiales,
    czy co? No i co ma do tego ZUS? ZUS to emerytura, renta, zasilki, a skladki na
    sluzbe zdrowia placisz do NFZ!
  • Gość: mnm IP: *.chello.pl 03.03.05, 17:00
    Składkę zdrowotną płacisz do ZUS-u, a on przekazuje do NFZ
  • Gość: Ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 16:20
    Zgadzam sie ale dotyczy nie tylko lekarzy, ale w ogole ludzi z wyzszym
    wyksztalceniem, ktore juz do niczego nie zobowiazuje - ani do kultury, ani do
    dobrych manier, do ladnego jezyka, do oczytania, do orientacji w sytuacji
    politycznej. A kiedys zobowiazywalo do tego nawet ukonczenie liceum i matura.
    To juz nie te czasy. Oczywiscie sa wyjatki. Dlatego moim zdaniem dobrze
    piszesz, ze to "odbicie poziomu spoleczenstwa".
  • Gość: Monka IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 06.03.05, 17:40
    A kiedy to lekarze byli ludźmi kultury, może za komuny? Wtedy to już
    calkowicie robili, co im się podobało. Chyba pomyliłaś epoki. Dzisiaj się to
    wszystko powoli zmienia, chociaż jeszcze z 10 lat minie, zanim będzie w miarę
    dobrze.Mimo wszystko już się zaczynają powoli bać. Ale duzo zależy od samych
    ludzi, jak sobie większość daje, tak później ma. Sami jesteśmy sobie winni (o
    przepraszam, ja nie). Ja sobie nie daję w kaszę dmuchać. Dla mnie lekarz to nie
    jest żaden Bóg, jak trzeba to go równo objadę. I wcale na tym nie cierpię,
    wręcz przeciwnie,jest później dla mnie bardzo miły.Żeby ludzie się tak z nimi
    nie cackali, to by było normalnie.
  • Gość: dr nauk med. IP: *.chello.pl 22.02.05, 10:21
    Nie twierdzę, że grzeczne było odezwanie się do chorej "nie jestem wróżką"
    czy "zużyjemy na panią całą aptekę", ale my stajemy się coraz mniej wrażliwi
    widząc na co dzień mało kulturalne ( to delikatne określenie) wielu, wielu
    pacjentów. Przykłady? Uprzejmie proszę.
    1. Chory ( nie tak ciężko i wcale nie w poeszłym wieku) przychodzi do lekarza
    brudny, śmierdzący i spocony. My tez mamy powonienie!
    2. Chory tuz przed wizytą najadł się czosnku i tak zionie, że badający lekarz
    ma odruchy wymiotne ( o odwróceniu głowy nie ma mowy)
    3. Pacjentowi dzwoni telefon komórkowy w czasie badania." Zaraz" - słyszy
    lekarz, pacjent odchodzi i przez 5 minut rozmawia o dostawie towaru tam a tam.
    Lekarz grzecznie czeka, nie usłyszy słowa "przeprawszam".
    4. Lekarz wychodzi PO PRACY do domu, jest już późno. Rodzina chorego ( nie w
    stanie ciężkim ani zagrożenia życia), domaga się rozmowy. Na propozycję
    umówienia się na następny dzień krzyczy na cały korytarz o chamstwie,
    łapówkarstwie, draństwie..........
    5. Telefony do lekarza o każdej porze dnia i nocy są normą.
    6. Wypis. Lekarz pojawia się z karta wypisową i receptami. Musi jeszcze coś
    choremu wyjaśnić. Pacjent ma właśnie przyniesione przez rodzinę ubranie. Leżał
    w szpitalu 3 tygodnie, nie moze 3 minuty dłużej. Nie przerywa ubierania, lekarz
    czeka. Na delikatnie zwróconą uwagę, że może najpierw wysłucha zleceń - a ma to
    dla niego istotne znaczenie - słyszy "zaraz, nie widzi pan, że się ubieram".
    7. Pacjent przyjety w ramach interwencji ostrodyżurowej. Trzeba zebrać wywiad,
    zbadać. Na oko jest w stanie ogólnym dobrym, a w kazdym razie nie takim, aby
    leżeć i trzymać nogi pod nosem lekarza. 10 minut później czekając na badania
    stan pacjenta jest na tyle dobry, że siedzi(!) i gra w pokera z współpacjentami.
    To tylko wyjątki z ostatniego tygodnia..............
  • Gość: MARTKA IP: *.elopole.com.pl 01.03.05, 11:24
    No cóż pacjenci WAM śmierdzą ...?? ale ich pieniądze to już nie?? Okropność!!
  • lukumon 01.03.05, 12:00

    powyżej wyjątkowo kretyńska uwaga. może odpowiem: w tzw. normalnym świecie nie
    śmierdzi nawet świnia, bo choć sama nie potrafi zadbać o siebie, to jest ktoś
    kto to zrobi za nią. u nas cuchnie wielu ludzi: niekoniecznie pacjentów. a jeśli
    ktoś cuchnie, to jest to objawem chamstwa niezależnie od tego ile ma pieniędzy.

    ********
    Lukumon
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 15:49
    Nieeee, no trafia mnie cos jak czytam te pierdoly wypisane przez lekarzy.
    Akurat jestesmy na swiezo po "milej wizycie" u lekarza. Doktorek moze w moim
    wieku (lekko po trzydziestce) darl swoj wyksztalcony za pieniadze moich
    rodzicow pysk na moja chora na serce mame. Po prostu nic tylko lac go po tej
    glupiej gebie. Nie piszcie szanowni lekarze jacy to biedni jestescie bo zawsze
    wiecie kiedy wyciagnac lapke po kase. Nie piszcie jacy biedni jestescie bo cale
    spoleczenstwo jest biedne. Nie piszcie jacy biedni jestescie bo idziecie cos
    zalatwic gdziekolwiek to guzik was obchodzi czy sa na to pieniadze. Idziecie i
    wymagacie. Przestancie sie wiec zachowywac jak przedszkolaki i moze lepiej
    zmiencie zawod. Mam was dosc. Jestescie zakichana mafia. I skoro jestescie tacy
    madrzy to ciekawe dlaczego nie potrafiliscie wyleczyc moich dzieci z
    nieustajacych infeckji? Zrobil to za was glupiutki bioenergoterapeuta -
    zielarz. Pozdrawiam pajace. Niech dalej rozpiera was dumam z ukonczonych
    studiow.
  • Gość: Lucy Lucid IP: *.aster.pl 01.03.05, 19:53
    wcale nie jest powiedziane ze dzieci wyleczyl bioenergoterapeuta czy inny
    szaman. Dzieci mogły dojsc do zdrowia samoistnie. Przypadek i tyle. Ale ty
    jestes głupia, tacy jak ty nie powinni w ogole miec prawa głosu. Obrażasz
    uczciwych i wykszatłconych ludzi, bo sama pewnie jestes skonczonym trepem.
    Powodzenia zycze
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 08:03
    no jasne, golym okiem widac ze skonczyliscie medycyne:), ta kultura osobista:):)
    pozdrawiam:)
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 09:28
    :):):):)samoistnie!!!!dobre!
  • Gość: lekarka po dyzurze IP: 213.25.11.* 02.03.05, 07:31
    Dlaczego nie potraficie wyleczyć moich dzieci z nieustajacych infekcji ??? -
    Zacytuję mądrą koleżankę po fachu : JAKIEGOSTA ZROBILI, TAKIEGO GO MATA!!!!
    Ponieważ jest kobieta wielkiej kultury, to nie usłyszysz tego od niej
    bezposrednio, Choćbyś nawet miał, mnie prac po mordzie, jak radzi przedmowca
    ( tylko dlatego,że jestem lekarką ) to i tak jeśli twoje dziecko ma wadę
    zgryzu, brakuje mu nogi,oka, czy zawiązków zębow stałych, czy ma wrodzona wadę
    serca - to nie jest wina doktora!!!.TWOJA!!! I nie mozesz chocbyś chciał
    domagać się ode mnie odszkodowania.
    Jeszcze jadno, zawsze to samo, Zawsze polscy lekarze ksztalcili się za
    pieniadze społeczenstwa. Chciałam zapytać gdzie te przekazy od twoich rodzicow
    Bo ja pieniądze dostawalam wyłącznie od moich. A od inzynierow, sklepowych,
    ekonomistow w banku, to twoi rodzice nie domagają sie spłaty długu? Tych innych
    to TWOI RODZICE NIE KSZTALCILI??? TYLKO MNIE???
    A najlepsze na koniec. Doczytalam,że chcesz do bioenergoterapeuty. I dobrze.
    Zostań u niego. NIe wracaj . Oczywiscie bioenergoterapeuta "wyleczy" cię za
    darmo.
    Szkoda, że wywnioskowalam to z twojej ostatniej wypowiedzi, ze studiów nie
    ukończyleś . TO JEST POWOD DO DUMY. Może sie kiedys dowiesz. Każda szkola
    rozszerza horyzonty. Może zapisz się chociaz do podstawowki - jest za darmo.
    Sprobuj.
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 09:23
    No tak "pani doktor". Do bioenergoterapeuty latwo sie przyczepic. Moj blad. Co
    do reszty to chyba troche trudniej, bo widze ze same glupoty pani pisze. Co do
    szkoly..., nie zamierzam isc nawet do podstawowki bo a noz ja skoncze, potem
    przez przypadek zrobie mature i zaraz potem studia medyczne i wtedy bede
    podobna do pani. Dziekuje bardzo.Zbyt czarny scenariusz:). Wole byc glupia jak
    teraz (tak chyba tez ktos napisal:))i czytac glupoty wypisywane przez pania i
    pani kolegow po fachu. Jest przynajmniej sie z czego posmiac. :)
  • Gość: ugarit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 16:58
    za darmo to na tym świecie nie ma nic. Za wszystko ktoś gdzieś płaci.
    I im szybciej to zrozumiecie tym lepiej dla nas wszystkich.
  • Gość: Baryla IP: 80.249.4.* 03.03.05, 11:32
    Tylko dlaczego mam płacić dwa razy??? Składka na ZUS, w zamian za którą nic nie
    otrzymuję i każdorazowa wizyta u lekarza, i związane z nią później badania
    trzeba opłacać. Naprawdę mam już tego dosyć. Bardzo chętnie ubezpieczyłbym się i
    zamiast ZUS - u i jego składki chorobowej opłacał składkiw jego prywatnym
    odpowiedniku, który wierzę w to za te same pieniądze będzie w stanie zapewnić mi
    godziwe warunki otrzymania pomocy medycznej, a lekarzom godziwe warunki pracy i
    płacy.
  • Gość: Lekarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 15:17
    Jaka ty głupia jesteś koleżanko... Takich jak ty "kolegów" wstydzę się
    codziennie. Przez takich jak ty ludzie plują mi w twarz... Jak można
    przytaczać, powtarzać takie teksty - że takie macie dziecko jakie sobie
    zrobiliście lub ze to wina tej kobiety ze jej dziecko jest chore... Gdzie ty
    sie wychowalas? Takim jak ty powinni odbierac prawo wykonywania zawodu. Na
    studiach na wydziale lekarskim nie spotkalem takich jak ty, ale wy jednak
    istniejecie...
  • Gość: agula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 14:32
    podaj nazwisko lekarko,zebym wiedziala,ze niewarto do Ciebie isc,tez ostrzege
    moich najblizszych,nawet chyba wrogom bym nie zyczyla wizyty u Ciebie,zmien
    nick na: skonczona kretynka
  • Gość: Akuku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 16:29
    Nie piszesz dlaczego darl pysk. Moze jej sie nalezalo?
  • Gość: Myszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 16:42
    A stosowalas sie do zalecen tych, co to niby nie potrafili? Czy tez tak jak
    zwykle: tego nie dam, bo na ulotce cos strasznego napisali, tego dam 2x mniej,
    to zmieszam z mleczkiem, a tamto zaleje wrzatkiem i podam co drugi dzien? A
    moze po prostu przyszly wakacje, dziecko przestalo chodzic do przedszkola i mu
    przeszlo? Albo, jak mowi moja babcia "z tego wyroslo"?
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 08:52
    myszka nie pisz pie..ok?
  • kaja1978 06.03.05, 22:27
    piszesz pierdoły!!!
  • Gość: edziu IP: *.netg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.05, 23:21
    Głuopia kobieto.....przyjdziesz po rozum do głowy jak trafi Cie nowotwór i
    bioenergoterapeuta nic nie pomoze...mamy cholernie ciezkie studia i wiele od
    nas na nich wymagaja...nalezy nam sie dobre wynagrodzenie i estetyczny wyglad
    pacjenta...czysty, nie smierdzacy!!! Serdecznie pozdrawiam, serdecznie;-)
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 12:37
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 15:51
    gosciu jak ci pacjent smierdzi to zmien zawod! Nikt ci nie kazal isc na
    medycyne.
  • Gość: Ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 16:36
    Ja nie wiem dlaczego ludzie utożsamiają słowo "lekarz" ze słowem "masochista".
    Wiem tylko, że mnie uczono w domu, że przed pójsciem do lekarza wypada się
    umyć.
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 09:04
    I wzajemnie. Lekarz potrafi przyjechac do pacjenta pijany i smierdzacy tak ze
    potem trzeba wietrzyc caly dom.
  • Gość: feline IP: *.dial.proxad.net 04.03.05, 09:29
    Zapewne potrafi. Byc moze taki przypadek zdarza sie raz powiedzmy na 1000...00
    wezwan. Jest to wysoce naganne, ale skutki, jesli ograniczaja sie LI TYLKO do
    zanieczyszczenia atmosfery Twojego przytulnego mieszkanka jest latwo usunac -
    sama napisalas, jakim sposobem..
    Twoj wczesniejszy post sugeruje lekarzom przenosiny do prywatnuych gabinetow.
    Czy przyszlo ci do glowy, ze aby taki gabinet zalozyc, wyposazyc i utrzymac
    oraz oplacic zatrudniony personel trzeba miec ZA CO? No wlasnie, za co? Z
    oszczednosci z lekarskiej pensyjki na panstwowym, wcale, jak sie ostatnio
    okazuje wbrew temu co piszesz nie takiej wcale pewnej?
    A co do Twoich jescze wczesniejszych dzisiajszych (tylko) postow to tez wlasnie
    wykazalas klase i kulture - chocby zwrotem do Myszki. Gratuluje.
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.05, 14:34
    Ale "za co" to problem wszystkich! Nie tylko lekarzy. A wy macie postawe
    roszczeniowa. A moze jeszcze wam otwierac gabinety prywatne najlepiej za nasze
    pieniadze. Cikawe czy tak samo mysla ludzie ktorzy do czegos doszli prowadzac
    firme na innym polu niz medycyna. Jestescie smieszni. Polowa spoleczenstwa
    pracuje za psie pieniadze. Ale zadna grupa zawodowa nie jest tak pazenrna i
    chamska jak wasza.
    PS. domu, nie mieszkanka
  • Gość: Ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 16:36
    Zgadzam się całkowicie. Lekarz przed wizytą u pacjenta tez powinien się umyć,
    nie powiedziałam, że nie. Tylko dlaczego lekarzowi każesz znosić smród
    pacjenta, albo zmieniać zawód, a sama narzekasz,że musiałaś wietrzyć
    mieszkanie. Też Ci ktoś może teraz powiedzieć "jak ci lekarz śmierdzi, to idź
    do znachora". I co, przyjemnie?
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 12:43
    Nie kaze nikomu znosic smrodu! Ani pacjentowi smrodu lekarza ani odwrotnie!
    Niestety lekarz sklada jakas tam przysiege i niestety on musi liczyc sie z tym
    ze czlowiek moze smierdziec. Nie moze robic z tego zarzutu. (A ze czlowiek
    powinien byc czysty to juz zupelnie inna sprawa nie zwiazana z wyksztalceniem
    tylko z wychowaniem.)
  • Gość: Ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 16:31
    Potwierdzam, to jest norma!Choc nie twierdze wcale, ze trzeba pacjentom
    odplacac pieknym za nadobne. Lepiej im dawac dobry przyklad.
  • very_martini 02.03.05, 17:16
    Moi uczniowie też czasem objadają się czosnkiem i cebulą, a na leksji 1 na 1 w
    małym pomieszczeniu to czuć. Też się nie myją. I też miewam odruchy wymiotne,
    ale nie za wymiotowanie mi płacą. A płacą naprawdę niewiele.

    16%VOL
    22%VAT

  • Gość: mnm IP: *.chello.pl 03.03.05, 17:17
    Panie dr nauk. Cierpi pan na lekki przypadek manii wielkości. Pan wie, że chory
    nie jest ciężko chory, ale pacjent nie wie. I przeważnie jest przestraszony i
    przekonany, że jest ciężko chory.
    1. Jeśli zjem czosnek i się źle poczuję to nie będę czekać dzień, zanim będę
    miał świeży oddech.
    2. Jak podczas kopania ogródka źle się poczuję to pojadę od razu do lekarza, a
    nie do domu, żeby się wykąpać i zrobić sobie manicure.
    4. Powiedzenie rodzinie o stanie pacjenta zajmie panu 3 minuty.
    5. Telefony o każdej porze: taki zawód - do sprzedawcy gazet w kiosku nie
    dzwonią.
    6. Też wolałbym się ubrać, a nie słuchać lekarza w trakcie naciągania gaci.
    7. Nie rozumiem. Ma pan pretensje do chorego, że lepiej się poczuł?
    A za rozmowy komórkowe w czasie wizyty ma pan prawo skopać delikwenta, bo to
    naprawdę chamstwo :)
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 03.03.05, 17:45
    > 1. Jeśli zjem czosnek i się źle poczuję to nie będę czekać dzień, zanim będę
    > miał świeży oddech.
    > 2. Jak podczas kopania ogródka źle się poczuję to pojadę od razu do lekarza,
    > a nie do domu, żeby się wykąpać i zrobić sobie manicure.

    Na palcach jednej reki mozna policzyc nagle stany zagrozenia zycia w ktorych
    nie mozna umyc zebow lub wziasc przysznica. Zapewniam Cie, ze w tych sytuacjach
    lekarz nie bedzie sie skarzyl.

    > 4. Powiedzenie rodzinie o stanie pacjenta zajmie panu 3 minuty.

    Jak najbardziej masz racje lekarz, powinien udzielic pacjentowi wlasciwej
    informacji. Bedziesz mial o wiele wieksze prawo by wymagac 3 minut gdy sam
    spedzisz trzy minuty by byc czystym i podziekowac za usluge.
  • aelithe 22.02.05, 14:03
    Mogłaś przecież zmienić szpital, jeśli cokolwiek ci się nie pdoobało.
  • Gość: Nocny Piotruś IP: 81.219.249.* 22.02.05, 14:44
    Nie żartuj, Aelithe, jak ktoś leży z zagrożoną ciążą w pozycji Trendelenburga,
    to nie tak łatwo zmienić sobie szpital...
  • Gość: siostra IP: *.leon.com.pl 22.02.05, 15:30
    to co powiedział dr.nauk med.jest mi bardzo dobrze znane gdyz jak powiedziałam
    moi rodzice byli lekarzami a mąz jest. Sama tez mam kontakt z pacjentami w
    aptece.Często musze zaciskac zęby zeby nie powiedziac pacjentowi czegos
    niemiłego. Uwazam jednak ze są to zawody które powinny reprezentowac inny
    poziom niz "zwykli"ludzie.Ktoś powiedział ze jestem niedzisiejsza.Widac musze
    sie zmienic i zapomniec o wartosciach które mi wpajano na studiach i w rodzinie.
  • Gość: nin IP: *.chello.pl 22.02.05, 15:48
    nie zapominaj, plizzz!
  • Gość: sowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 16:17
    za pensje 800zł/miesiac nie oczekuj więcej jak od "zwykłego" Polaka,czyli
    niewykształconego lenia na lewych zasiłkach
  • Gość: iwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 17:10
    Chyba mylimy tu pojęcie kultury osobistej, która wynosi się z domu, a marne
    pensje lekarzy. Przecież im się nie płaci za kulturę, zresztą jak nikomu
    innemu. Bardzo spłycasz problem i wydaje mi się,że obrażasz kulturalnych
    lekarzy, którzy też pracuą za 800 zł.
  • Gość: sprawiedliwa IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 04.03.05, 20:08
    jednego nie moge pojac!marne pensje lekarze maja nie od dzis wiec KTO WAM KAZAL
    TEN ZAWOD SOBIE WYBIERAC!!!? Trzeba bylo zostac ekonomista czy biznesmenem i
    zajmowac sie wkrecaniem srobek czy handlem a nie zyciem i zdrowiem czlowieka a
    jesli juz to trza bylo zostac OKULISTA na przyklad.Jeszcze jedno nigdy w zyciu
    nie trafilam na kobiete ginekologa w panstwowej sluzbie medycznej ktora
    wykazalaby choc minimum kultury osobistej , na ogol sa obrazone , ze musza
    badac i badaja jak krowe i nigdy nie moge pojac czemu te ropuchy wybieraja
    specjalizacje gdzie chcac nie chcac musza zagladac w du... a nie np .w zeby czy
    oczeta!!moze ktoras ropucha mnie tu oswieci!!
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 04.03.05, 20:50
    Dla mnie problem jest nie w wyborze zawodu - medycyna jest swietnym ciekawym
    zawodem przynoszacym duze dochody i duzo satysfakcji. Problem jest w wyborze
    kraju w ktorym sie praktykuje i pacjentow jakich sie widuje.

    Dlaczego szanujacy sie lekarz CHCIALBY przyjac babsko, ktore wyzwie go od
    ropuch? Taka wiazanka pod moja strona zakonczylaby nasza OSTATNIA wizyte i
    pacjentka musiala by trafic na moj dobry humor bym nie wezwal ochroniarzy.
  • Gość: sprawiedliwa IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.03.05, 09:18
    widzisz doktorku, w tym rzecz , ze ja nigdy tego ropuchom nie powiedzialam
    iBLAD!!! bo to po prostu brak asertywnosci z mojej strony! fakt jest faktem ze
    nikt nie kazal babie lekarzowi zostawac ginekologiem chyba co?? na co liczyla
    na prywate??? bo tak sie sklada , ze jak sie idzie prywatnie to sie tak mizdrza
    jak by im ktos w garnek narobil.Wstretne sa i tyle!!!
  • ugarit 05.03.05, 19:15
    A może Sprawiedliw spróbuje trochę ibaczej niż zwykle co?. Oto procedura która
    pomoże;
    1- Proponuję przed samą wizytą u lekarza umyć się dokładnie ( bez względu na
    dzień tygodnia ) zmienić bieliznę ( bezwarunkowo - nawet jeśli mamy zupełnie
    świeże jednotygodniowe barchany są)
    2- Po wejściu do gabinetu powiedzieć ( nie wyssyczeć - powiedzieć, to ważne )
    " Dzień dobry Pani Doktor" i poczekać na odpowiedź i zaproszenie do dalszej
    rozmowy.
    3- Po zaproszeniu uśmiechnąć się ( tylko szczerze i promiennie - jak do
    własnego chłopa podczas ślubu, tylko żeby nie wyszło jak kat do ofiary )
    i wyłuszczyć problem, opisać szczegółowo co dolega i ewentualne
    spostrzeżenia ( własne medyczne domysły i opinie na temat rozwiązania
    problemu zostawić dla siebie).

    4- Następnie wykonywać w miarę sprawnie i bez zbędnych komentarzy polecenia,
    wysłuchać porady. Nie dzielić się na gorąco z lekarzem tym co onim i jego
    leczeniu myślimy.

    5- Zgadzamy się z diagnożą lekarza - podjąć zalecane kroki

    6- Nie zgadzamy się ( no jak możemy - przecież to jakiś uchlany debil był ),
    znaleźć kolejnego lekarza i powtórzyć pkt. 1,2,3,4,

    7- Mimo wszystko sami durnie nas otaczają?.
    PROBLEM NIE MIĘDZY NOGAMI LEŻY TYLKO MIĘDZY USZAMI.

    8- Podjąć właściwe kroki.

    Proszę spróbować. Bardzo proszę to działa.
  • Gość: sprawiedliwa IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.03.05, 20:47
    jestes zaj... odkrywczy[cza] w zyciu bym na to nie wpadla!!tak sie sklada
    prymitywie, ze nie jestem 60 letnia niemyta baba lecz jestem mloda zadbana
    kobieta i do tego wowczas w ciazy wiec moze to o czym piszesz przypomina ci to
    co widzisz w lustrze na co dzien,tak sie sklada, ze nie jestem jedyna osoba
    ktora uwaza, ze kobieta ginekolog to zalosna parodia lekarza!A ty sie z tym
    pogodz!!!
  • ugarit 05.03.05, 21:45
    Gość portalu: sprawiedliwa napisał(a):
    > jestes zaj... odkrywczy[cza] w zyciu bym na to nie wpadla!!

    Dziękuję za ocenę. W pewnym sensie całe życie się człowiek uczy...

    >tak sie sklada
    > prymitywie, ze nie jestem 60 letnia niemyta baba lecz jestem mloda zadbana
    > kobieta

    No tego wiedzieć nie mogę, bo niby skąd?.

    > moze to o czym piszesz przypomina ci to co widzisz w lustrze na co dzien

    Sądząc po "jakości" Twoich wypowiedzi, sposobie w jaki opisujesz cechy ludzi,
    to gdybym stanął na swoim portfelu byłbym piękny i młody. Nawet wtedy gdybym
    nazywał się Urban.

    > tak sie sklada, ze nie jestem jedyna osoba ktora uwaza, ze kobieta ginekolog
    > to zalosna parodia lekarza!

    No to może zamiast - Sprawiedliwa - obrażać wszystkich wokół chodź po prostu do
    facet ginekologów. Albo nie chodź wcale.
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 12:50
    Taaaak, przypomina mi sie moja pierwsza wizyta u pani doktor ginekolog:). Kiedy
    na pytanie : "stosunki byly" odpowiedzialam nie, to pani doktor wydarla na mnie
    buzke "to jak mam cie zbadac"? Piedzialm jej ze to ona jest lekarzem i nie moj
    problem. Do konca wizyty byla potem wzglednie mila. . . Kobiety, dlaczego
    jestescie takie dla kobiet?
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 07.03.05, 16:20
    Wciaz poziom agresji jest w Tobie zbyt duzy. Nie mialbym najmniejszej ochoty by
    przyjac Cie w moim gabinecie, prywatnie czy nie.
  • Gość: XXL IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.05, 18:45
    Równać można w górę albo w dół, każdy sam wybiera i zwykle ma to mało
    wspólnego z kasą którą się zarabia, a zdecydowanie więcej z szacunkiem do
    siebie i innych, choć mając zaspokojone własne podstawowe potrzeby na stosownym
    poziomie może i o ten szacunek do siebie czasem łatwiej. Osobiście nie lubię
    tak chamstwa, jak i fałszywej kultury, która pojawia się w momemcie, gdy można
    wyczuć, że jestem klientką, która może dobrze zapłacić.
  • Gość: lolo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.05, 19:44
    dla ciebie kretynie ktoś kto zarabia 800 zl jest zwykłym polakiem czyli
    niewykształconym leniem na lewych zasiłkach, w takim przypadku ty jesteś
    złodziejem za 8000 zl. Aleś mnie wku....ł
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 15:57
    no nie, prosze nie zmieniaj sie:)
  • aelithe 22.02.05, 21:53
    Raczej nie pojęłeś aluzji. 1. Chodziło mi brak możliwości rzeczywistego wyboru
    szpitala, lekarza etc.. 2. Brak selekcji kadry medyczej pod względem kontaktu
    z chorym.- to jesat możliwe jedynie w systemie rynkowym 3. Brak szkolenia
    lekarza w kontakcie z chorym- wzrorce pokazywane nam przez starszych lekarzy
    często są ... 4. Przemęczenie lekarza.
    Warto mi nadmienić jeszcze jeden fakt, który z przykrością zaobserwowałem. Im
    gorzej jest traktowany pacjent- tym ma większy szacunek do lekarza.
  • Gość: Nocny Piotruś IP: 81.219.249.* 23.02.05, 11:04
    Za komuny, kiedy to próbowano zrobić z lekarza pachołka służącego "klasie
    robotniczej - przewodniej sile narodu" - uczono na studiach filozofii
    marksistowsko-leninowskiej, a nie etyki. Lansowano bezosobowy kontakt z
    pacjentem. Lekarz nie zwracał się do pacjenta per "pan" tylko mówił coś w stylu
    : "co dolega? od kiedy są bóle?, była gorączka?, jakie leki były przyjmowane?" i
    tym podobne. Ciężko teraz w ciągu kilku lat odwrócić to wszystko o 180 stopni.
    Zniszczone elity nie odrodzą się z dnia na dzień, potrzeba na to kilku pokoleń.
    Społeczeństwo bezklasowe budowano bardzo gorliwie nie przebierając w środkach.
    Częściowo się to udało, no i trafiają się teraz lekarze bez klasy...
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 08:56
    latwiej policzyc jednak tych z klasa niz tych bez klasy.., tych pierwszych
    niestety prawie nie ma.
  • Gość: Ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 16:51
    Niestety prawda! Na forum gazety, ale poznanskim, panie ocenialy miejscowych
    ginekologow. I o jednej naprawde strasznie chamskiej babie ( wrecz
    nieprzecietnie wulgarnej i okrutnej) bardzo duzo kobiet pisalo "nieprzyjemna
    ale dobry fachowiec". Znam ja i wszystkich lekarzy z jej oddzialu ( jest
    ordynatorem). Oni tez sa dobrymi fachowcami, ale ona im sie wydaje lepszym
    wlasnie przez to ze jest "nieprzyjemna" delikatnie mowiac. Ludzie pozwalaja sie
    traktowac jak bydlo, nic nie mowia, nie protestuja, nie skladaja oficjalnych
    skarg, usmiechaja sie i jeszcze przynosza kwiatki, a potem pisza na forum takie
    pelne nienawisci teksty jak mariajuana. Nie dajcie sie upodlic, to nie
    bedziecie czuc sie upodleni.
  • Gość: Ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 17:46
    To "niestety prawda" odnosi sie do " Warto mi nadmienić jeszcze jeden fakt,
    który z przykrością zaobserwowałem. Im gorzej jest traktowany pacjent- tym ma
    większy szacunek do lekarza." z postu aelithe.
  • Gość: sprawiedliwa IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.03.05, 09:33
    widzisz Olu , otoz mylisz sie nikt nie chce dawac sie upodlac ale jesli
    przybywasz na porodowke czy lezysz na oddziale gin-polozniczym to nie masz
    innego wyboru jak poddac sie temu chamstwu odliczajac dni do wyjscia do domu!
    ja jednego okrutnie zaluje po tych wypowiedziach lekarzy ktorzy tu pisza, a
    mianowicie, ze nigdy nie zlozylam skargi do Izb Lekarskich tudziez do NFZ, ale
    to sie zmieni! i to sobie juz obiecalam.Nie popuszcze chamowi w bialym fartuchu
    juz nigdy a zwlaszcza tym wstretnym ropuchom!
  • Gość: Ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 11:19
    Jak leżysz na oddziale to nie masz żadnego wyboru. Ale te kobiety polecały
    sobie prywatne gabinety. Prywatne i te na kase chorych, ale zdecydowanie
    chodziło o gabinety, poradnie, przychodnie - usługi ambulatoryjne. Wtedy mozesz
    sobie wybrac do kogo idziesz.
  • Gość: Dominika IP: *.wroc.gazeta.pl 23.02.05, 11:52
    Witam.
    Znam wielu lekarzy, w tym środowisku (jak w każdym) sa zarówno ci grzeczni
    i sympatyczni, jak i delikatnie mówiąc "niesympatyczni" ludzie.
    To zalezy tylko i wyłącznie od kultury osobistej a nie wykształcenia czy zawodu.
    Oczywiście, że nie nalezy tolerować chamskich zachowań lekarzy (czy
    kogokoliwek, pacjentów równiez). Z chamstwem trzeba walczyć.
    Jedna rzecz którą zauważyłam ostatnio:
    moja znajoma w ciąży chodzi do ginekologa w przychodni -jest ok.
    Wizyta krótka, ogólnikowa, lekarz nie jest niesympatyczny ale...
    musiała i posżła razu pewnego do tego samego lekarza prywatnie.
    Zmiana była nieporównywalna: nadal był miły, ale nagle wizyta stała się
    dłuższa, dokładniejsza i dłuższe badanie (nie tylko pytanie ogólne, jak w
    przychodni: czy wszystko w porządku ?), zaczął dokładnie jej wyjaśniac
    co z czym i dlaczego... tego nie było przy wizycie "państwowej"
    To jest smutne.
    Mam tylko nadzieję, że to nie standard.





  • slav_ 23.02.05, 17:19
    Może po prostu w prywatnym gabinecie miał więcej czasu dla pacjentki ?
  • Gość: spr IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.03.05, 09:37
    nie, po prostu skosil 100 za pol godzinna wizyte! znam z autopsji!na plakacie
    przed gabinetem wpisane godziny przyjec od 16-18, ale pani dr zostaje do
    ostatniej pacjetki zeby bron Boze grosza nie zmarnowac!czy ktos widzial cos
    podobnego w panstwowej przychodni? nawet ludzi z rtemperatura odsyla sie do
    domu czy innego lekarza bo juz jest 5 minut po czasie sluzbowym!
  • aelithe 23.02.05, 19:09
    Zachował sie zupełnie racjonalnie. O pacjentkę prywatną trzeba dbać. Musi mieć
    o lekarzu dobrą opinię. Pacjentka społeczna i tak przylezie. Rynek to rynek.
    Wszystko zależy od racjonalnego ustawienia jego parametrów.
  • vacia 23.02.05, 20:27
    aelithe napisał:
    . Pacjentka społeczna i tak przylezie.


    Pacjentka prywatna przyjdzie a "społeczna" przylezie.
    Co za podwójna moralność. Za pieniądze aelithe oferuje kulturę a za składkę
    zdrowotną (wcale nie tak małą ) pogardę.
    To jest obłuda.
    Chyba nie ma przedmiotu o nazwie obłuda i pogarda na studiach medycznych?
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 23.02.05, 20:51
    Dlaczego Mercedes ma lepsze hamulce niz maly Fiat, dlaczego kelnerzy usmiechaja
    sie wiecej w trzygwiazdkowej retauracji niz w barze mlecznym, dlaczego ubikacje
    w hotelu sa bardziej czyste niz na dworcu kolejowym, z powodu obludy???? z
    powodu pogardy????
  • vacia 23.02.05, 21:34
    Za pieniądze można miec auto z lepszymi hamulcami ale z kelnerem jest
    inaczej ,bo jeśli kelner załóżmy pracuje na cżęść etatu w ekskluzywnej
    restauracji i dodatkowo jeszcze pracuje w barze mlecznym, to gdy w
    restauracji uśmiecha się do gości a w barze chodzi z posępną miną i odzywa
    się do klientów arogancko to jest człowiekiem obłudnym i niegodziwym.
    Bo o wartości człowieka świadczy jego odenoszenie się do drugiego człowieka a
    nie jego wykształcenie, zawód, pozycja w hierarchii społecznej czy ilość
    pieniędzy jakie zarabia.
    Lekarz który w przychodni państwowej jest opryskliwy będzie miał pustki w
    prywatnym gabinecie, bo nikt nie będzie się narażał na przykrości.
  • aelithe 24.02.05, 13:25
    Nie vacia. NIe masz racji. Tu nie chodzi o kulturę człowieka. Jesłi dobrze
    komuś płacisz, możesz więcej wymagać. Ten sam kelner mając dośc dobrze płatną
    pracę w restauracji, musi się uśmiechać, bo inaczej ją straci. W barze mlecznym
    nie musi tego robić. Musi się dostosować do wymagań klienteli. Jeśli będzie się
    za szeroko uśmiechał to dostanie łomot, bo się z nich naigruje i tu jest
    różnica.
  • Gość: Yolka IP: 217.113.224.* 01.03.05, 14:59
    aelithe napisał:

    > Nie vacia. NIe masz racji. Tu nie chodzi o kulturę człowieka. Jesłi dobrze
    > komuś płacisz, możesz więcej wymagać.

    Co za brednie. Jestem miła i kulturalna dla wszystkich: dla ekspedientek w
    sklepie, dla współpasażerów w pociągu, dla współpracowników itd. itp. i nikt mi
    za to nie płaci, wiesz? Po prostu jestem kulturalnym człowiekiem i mam szacunek
    do innych. To z pieniędzmi nie ma nic wspólnego. Miła za pieniędze to może być
    prostytutka.
  • Gość: Ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 17:53
    Ale jesli jest kulturalnym i milym czlowiekiem to w barze mlecznym tez sie
    usmiechnie. Po prostu w tej drogiej restauracji usmiechaja sie rowniez ci
    niekulturalni - za kase. Tak samo z tym lekarzem w opisanym przypadku. On wcale
    nie byl w poradni opryskliwy. Byl mily. Po prostu w gabinecie prywatnym mial
    wiecej czasu. Jesli to jest naprawde dobry czlowiek, to niemozliwe zeby w
    przychodni publicznej stal sie nagle wredny. Natomiast wredny moze za pieniadze
    udawac milego.
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 24.02.05, 23:19
    Po pierwsze jest malo prawdopodobne, by kelner z dobrej restauracji chcial
    pracowac w barze mlecznym. To, ze lekarze tak robia jest objawem choroby
    systemu a nie jego zaleta.

    Po drugie nawet jezeli tak sie zdarzy nie swiadczy to o jego obludzie (obluda
    to zachowanie sprzeczne z gloszonymi zasadami). Swiadczy o tym, reagowanie na
    otoczenie jest zasada, ktora rzadzi jego zachowaniem. Normalny czlowiek (a nie
    ideal) w otoczeniu ludzi zyczliwych i kulturalnych jest zyczliwy i kulturalny,
    natomiast w spotkaniu z agresja i pogarda zmienia swoja postawe. Wymien
    wszyskich ludzi jakich znasz ktozy sa uprzejmi i kulturalni i zadnych warunkach
    nie zrobili odstepstwa - ich slawa bedzie dobrze zasluzona.


    To ze ludzie reaguja na otoczenie bynajmniej nie jest obluda. To jest
    podstawowa wlasciwosc, ktora odroznia nas od kamieni. W ten sposob postepuje
    99.9% ludzi dlatego zachowujemy sie inaczej na balu a inaczej w lesie, inaczej
    w towazystwie przyjaciol a inaczej gdy jestesmy atakowani, inaczej na lozku
    szpitalnym a inaczej w lozu malzenskim.

    > Lekarz który w przychodni państwowej jest opryskliwy będzie miał pustki w
    > prywatnym gabinecie, bo nikt nie będzie się narażał na przykrości.

    Gdyby rzeczywiscie tak bylo to zaden lekarz nie bylby opryskliwy. Nietety
    ludzie toleruja nieuprzejmosc, bo nie maja zamiaru tolerowac systemu w ktorym
    uprzejmi zarabiaja godziwie.
  • Gość: doc IP: *.salbis.pnet.com.pl 26.02.05, 10:16
    >>Lekarz który w przychodni państwowej jest opryskliwy będzie miał pustki w
    >>prywatnym gabinecie, bo nikt nie będzie się narażał na przykrości

    O nie, zapewniam że nie. Zgadzam się natomiast z postem poprzednim.
    Porównanie "mercedesowo-fiatowe" w odniesieniu do lekarzy jest - niestety dla
    Ciebie Vaciu - bardzo prawdziwe, bowiem medycyna i ochrona zdrowia to dziedzina
    podlegająca takim samym prawom rynku, i oparta na rachunku kosztów! Oczywiście
    Twoje stwierdzenia o obłudzie i niegodziwości są jakoś prawdziwe. Niemniej
    jednak niegodziwością są warunki pracy (nie tylko finansowe) w państwowej
    służbie zdrowia. Nie zwalnia to od pełni profesjonalizmu, ale czasami (np. po
    60 pacjencie w danym dniu, z czego połowa przyszła bez wskazań) może zwalniać
    od pełnej i wyszukanej uprzejmości
  • vacia 27.02.05, 18:28
    Gość portalu: doc napisał(a):

    > . Niemniej
    > jednak niegodziwością są warunki pracy (nie tylko finansowe) w państwowej
    > służbie zdrowia. Nie zwalnia to od pełni profesjonalizmu, ale czasami (np. po
    > 60 pacjencie w danym dniu, z czego połowa przyszła bez wskazań) może zwalniać
    > od pełnej i wyszukanej uprzejmości

    Zgadzam się, znam jednak jednego lekarza, który jest uprzejmy po 60 tym
    pacjencie ale widać wyraźnie ,że jest zmęczony, jak on to wytrzymuje nie mam
    pojęcia.
    Ma ten lekarz opinię bardzo miłego u swoich pacjentów.
    Z uwagi na fakt że jest miły byc może przychodzą do niego ludzie chętniej niż
    do innych lekarzy, stąd też jest bardziej obciażony.
  • Gość: Iga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 21:45
    Tak panie Doktorze my tu mówimy o kulturze lekarzy i ich stosunku do pacjenta,
    którego nie można przełożyc na prywatną i państwową służbę zdrowia. To sa cechy
    osobowości człowieka a nie wyposażenie samochodu!!! Jest chyba delikatna
    róznica?
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 24.02.05, 21:09
    > Tak panie Doktorze my tu mówimy o kulturze lekarzy i ich stosunku do
    > pacjenta, którego nie można przełożyc na prywatną i państwową służbę zdrowia.
    > To sa cechy osobowości człowieka a nie wyposażenie samochodu!!! Jest chyba
    > delikatna róznica?

    Samochod jest oczywiscie alegoria, ale bynajmniej nie bezpodstawna.

    Dlaczego ludzie (lekarze) maja taka a nie inna osobowosc? Na to pytanie mozna
    odpowiedziec na dwa sposoby - bo tacy sie urodzili, lub bo tak nauczylo ich
    zycie.

    Dlaczego jedne samochody maja lepsze hamulce (cecha podstawowa dla
    bespieczenstwa) niz inne? Na to pytanie mozna odpowiedziec bo tak zaprojektowli
    je inzynierowie, lub bo takiego wyboru wymagaja klienci.

    Dlaczego ludzie (lekarze) moga pozwolic sobie na to by byc chamscy? Bo w
    pewnych okolicznosciach ulatwia im to zycie, a pacjentow nie stac na to by
    wybierac tylko milych lekarzy.

    Dlaczego niektore samochody moga pozwolic sobie na produkowanie marnych
    hamulcow. Bo w niektorych okolicznosciach sa one latwiejsze do wyprodukowania a
    nie wszystkich stac na kupienie samochodu z dobrymi hamulcami.

    Czy mozna zmusic fabryke do produkowania tylko dobrych hamulcow (lub
    wyeliminowac zle hamulce)- mozna, ale samochody beda musialy podrozec.

    Czy mozna zmusic lekarzy do bycia zyczliwymi (nie bardzo), ale mozna
    wyeliminowac niezyczliwych. Oczywiscie, ale podwyzszy to koszt sluzby zdrowia.

    Czy mozna wprowadzic zarzadznie, ze samochody z dobrymi hamulcami musza byc
    tanie. Mozna, ale wtedy ich produkcja bedzie mniej oplacalna, zostanie wiec
    zatrzymana.

    Czy mozna zarzadzic by lekarze byli zyczliwi i pracowali za darmo, mozna, ale
    wtedy znajda sobie prace - tam gdzie zyczliwosc jest lepiej doceniana.
  • paero123 02.03.05, 14:17
    Ale nie ma obowiazku placenia skladki ZUS na Mercedesa, 3-gwiazdkowe
    restauracje lub hotele. I nie sa niezbedne do egzystencji
    przecietnego/statystycznego Polaka. A nie mozna przeciez powiedziec "Od dziś
    nie choruję więc rezygnuję z ubezpieczenia zdrowotnego i nie pojde juz wiecej
    do lekarza" :-)
  • pimpek_sadelko 04.03.05, 15:24
    mialam "przyjemnosc" kilka razy poronic. na szczescie tylko raz skonczylo sie
    to zabiegiem i lezeniem w szpitalu. jednak nic zlego tam mi sie nie stalo,
    mialam naprawde dobra opieke i dobre slowo.
    jedyne co mi sie nie podobalo, to to, ze zgubiono moje dziecko,
    czytaj "material" do histpatu.tak jakby to byl wacik. ale trudno.
    mam nadzieje, ze ta ciaza zakonczy sie skukcesem.
    ps. w tym szpitalu lekarze sa na kontraktach, milionow nie maja, ale na
    przyzwoite zycie im starcza. tylko, ze ja by,m tej kasy do kultury osobistej
    nie przypinala az tak bardzo. moj maz tez jest lekarzem i zapieprza za 900
    zlotych z 3 dyzurami w miesiacu. a jednak ma dobry kontakt z pacjentami.
    acha! to ja maretina, tylko w innym nicku.
    --
    moje szczescie
  • Gość: ja IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.03.05, 09:43
    to bardzo dobre porownanie!wlasnie jestescie tak zeszmac... jak klop na dworcu
    centralnym
  • slav_ 23.02.05, 21:30
    Nie wiem o jakiej "składkce" mowisz - nie płacisz "składki" lekarzowi (a szkoda).
    W tym roku wizyta kontrolna (czyli kolejna, bez diagnostyki dodatkowej) to 2
    "punkty" (w ubiegłym był to 1 punkt - w tym podnieśli "punktację" ale obniżyli
    cene za punkt). Za "punkt" Fundusz płaci od 4,50 do 6,50 złotych z czego lekarz
    może dostać 2 - 2,50 zł czyli za "całość" powiedzmy 5 zł ("brutto" - trzeba
    odjąć ZUS i podatek czyli prawie połowę).
    Jeśli lekarz od "prywatnej" pacjentki bierze powiedzmy 50 zł to aby tyle samo
    zarobic na "państwowych" musi ich przyjąć 10 a więc ma dziesięciokrotnie mniej
    czasu dla jednej pacjentki. Jeśli przyęcie jednej pacjentki w prywatnym
    gabinecie trwałoby 20 minut to adekwatnie w "państwowej" - 2 minuty.
  • vacia 23.02.05, 21:42
    zgadzam się że 2.50 zł to jest na pewno za mało, no ale wartość pacjentki to
    jest coś innego niż wpływająca za nią kasa i ta wartość jest niezmiennie wysoka
    niezależnie czy przyjdzie w ramach ubezpieczenia na wizytę kontrolną czy za 50
    zł na prywatne konsultacje.
    Skoro jej wartość jest bardzo wysoka i niezależy ta wartość od tego ile placi
    za nią Fundusz czy ona sama to chciałaby być w przybliżeniu podobnie traktowana.
  • slav_ 23.02.05, 21:58
    Bez względu jak wysoko wycenilibyśmy "wartość pacjentki" (cokolwiek by to
    znaczyło) to Fundusz kupuje dla niej czas lekarza (i jego uwagę, zaangażowanie,
    wiedzę), niech będzie, za 2,50 zł. Za taka kwotę więc się jej to należy.
    Niestety, w tej samej kategorii towar kupiony za 50 zł jest zwykle lepszy niz za
    2,50 zł.
  • Gość: ewa IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 23.02.05, 22:58
    O rany, ludzie, do czego to doszlo!
    Zarowno lekarze jak i pacjenci sa
    w Polsce traktowani zle, bo wciaz
    dziala dawny system, w ktorym nie
    szanowano czlowieka. I to juz nie
    chodzi o podstawowa sprawe, jaka
    jest godziwe wynagrodzenie, ale o
    zmiane mentalnosci. Szanowanie sie
    wzajemne-od tego trzeba zaczac,potem
    wszystko potoczy sie samo.
    Kultura lekarzy to takze kultura
    spoleczenstwa, sasiadow, pan w urzedach i
    w sklepach. Dlaczego od lekarzy wymaga sie
    czegos, czego nie ma na codzien , wszedzie?


  • vacia 24.02.05, 06:01
    slav_ napisał:

    > Bez względu jak wysoko wycenilibyśmy "wartość pacjentki" (cokolwiek by to
    > znaczyło) to Fundusz kupuje dla niej czas lekarza (i jego uwagę,
    zaangażowanie,
    > wiedzę), niech będzie, za 2,50 zł. Za taka kwotę więc się jej to należy.
    > Niestety, w tej samej kategorii towar kupiony za 50 zł jest zwykle lepszy niz
    z
    > a
    > 2,50 zł.
    Fundusz kupuje usługę lekarską u wykwalifikowanego lekarza a więc kupuje coś
    wysokiej jakości a standardy postępowania lekarskiego w poszczególnych
    przypadkach są podobne , na pewno kultura należy też do standardów postępowania
    medycznego no bo pomoc to pomoc a nie denerwowanie już zestresowanego
    dolegliwościami pacjenta.
    Pozatym z poprzednich twoich wypowiedzi pamiętam,że już pisałeś w innych
    wątkach,że kultury się nie kupuje u lekarza za pieniądze ,czyżbyś już zmienił
    poglądy i to na nieprawdziwe. Jeżeli coś zmieniamy to zmieniajmy na lepsze.
  • aelithe 24.02.05, 13:27
    Fundusz kupuje podpis z pieczątką, a nie fachową usługą medyczną.
  • slav_ 24.02.05, 15:25
    Fundusz nie kupuje "kultury" lekarza, jego zachowanie nie jest również elementem
    kupowanej procedury. "Standart" określa zakres postępowania oraz warunki jego
    wykonania (sprzętowe, lokalowe, wymagane kwalifikacjie, ubezpieczenie itp).
    "Kultury" z resztą nie da się kupić. Odpowiednimi bodźcami można oczywiście
    modyfikować zachowanie ludzi w kierunku pożądanym. Bodźcami pozytywnymi ( np.
    osoba dobrze traktując pacjentów ma ich więcej poniważ chętniej przychodzą więc
    więcej zarabia) - zważmy że bodziec ten nie działa w przypadku pracy na etacie i
    w przypadku powszechnych "limitów przyjęć" (za pacjenta przyjętego ponad 'limit"
    fundusz nie płaci wcale) - lekarz ma bowiem więcej pacjentów czyli więcej pracy
    ale nie dostaje za nią więcej pieniędzy więc w tym przypadku jest to zachowanie
    wręcz nieracjonalne.
    Można też wymuszać "modyfikowaniem negatywnym" - groźby zwolnienia z pracy,
    obniżanie zarobków itp - to tak na prawdę wymusza tylko zachowanie pozorow,
    powoduje frustrację wyładowywana na słabszych a z całą pewnością nie poprawia
    jakości pracy.
    Jak już pisałem fundusz kupuje czas lekarza poświęcony pacjentowi. Za małe
    pieniądze czasu tego można kupić mało. To co pacjenci określają jako "brak
    kultury" często jest tylko brakiem czasu jaki można poświęcić pacjnetowi (że
    zacytuję z jednego z postów - zdawkowe pytanie "czy wszystko w porządku").
  • vacia 24.02.05, 21:31
    slav_ napisał:

    > Fundusz nie kupuje "kultury" lekarza, jego zachowanie nie jest również
    elemente
    > m
    > kupowanej procedury. "Standart" określa zakres postępowania oraz warunki jego
    > wykonania (sprzętowe, lokalowe, wymagane kwalifikacjie, ubezpieczenie itp).

    Fundusz kupuje usługę ( i czas lekarza) a dla mnie jest oczywiste,że temu
    wszystkiemu przypisana jest jednocześnie kultura lekarza( jest nieodzownym
    elementem usługi) bo jeśli ta usługa ma realizować cel pomocy człowiekowi to
    oczywiscie ta pomoc wymaga pewnej kultury ,bo to kultura ułatwia mu
    przeprowadzenie wywiadu ,wzbudza zaufanie pacjenta i ułatwia pacjentowi
    podporządkownie się zaleceniom.
    Same korzyści.
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 24.02.05, 22:15
    Zaplacilas panu za wino, ale niewolnik ktory to wino przyniosl byl nieuprzejmy.
    Co powinnas zrobic? Co przyniesie trwala zmiane?

    A. Poskarzyc sie panu i sprawic by wychlostal niewolnika?
    B. Nie czekac na pana - wychlostac samemu?
    C. Domagac sie by nieuprzejmi niewolnicy nie dostarczali wina?
    D. Kupowac wino tylko u panow, ktorzy maja uprzejmych niewolnikow?
    E. Domagac sie by zniesiono niewolnictwo?
  • Gość: ja IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.03.05, 10:03
    lekarz niewolnik??? ale sie usmialam!pewnie Pan na sile narzucil mu takie
    studia i taki zawod.Nie no ty sie zastanow czlowieku co piszesz, trza bylo
    zostac prezesem banku jak sie chcialo fortune zbijac a nie teraz traktujesz
    pacjenta jak bydlo wystawione na handel! kiedy sie lekarz dowiaduje o marnych
    zarobkach??? po studiach???
  • slav_ 25.02.05, 00:10
    Oczywiste ?
    Wolałabys byc leczona przez skończonego chama ale świetnego fachowca który
    szybko postawi diagnozę i skutecznie Cię wyleczy czy przez czarującego,
    kulturalnego ignoranta który nie potrafi podjąć żadnej decyzji i swym
    postępwaniem naraża twoje zdrowie i zycie ?
    Z ktorym z tych lekarzy Fundusz powinien zerwać umowę ?
    Do ktorego z nich pacjent pójdzie po pomoc jesli za poradę będzie musiał zapłacić?
    (Tylko bez wykrętow że u kulturalnego i fachowego to byłoby zbyt banalne)
  • vacia 25.02.05, 10:48
    slav_ napisał:

    > Oczywiste ?
    > Wolałabys byc leczona przez skończonego chama ale świetnego fachowca który
    > szybko postawi diagnozę i skutecznie Cię wyleczy czy przez czarującego,
    > kulturalnego ignoranta który nie potrafi podjąć żadnej decyzji i swym
    > postępwaniem naraża twoje zdrowie i zycie ?
    > Z ktorym z tych lekarzy Fundusz powinien zerwać umowę ?
    > Do ktorego z nich pacjent pójdzie po pomoc jesli za poradę będzie musiał
    zapłac
    > ić?
    > (Tylko bez wykrętow że u kulturalnego i fachowego to byłoby zbyt banalne)

    drogi Slavie
    musiałabym iść do tego kulturalnego ignoranta, nie miałabym innego wyjścia, bo
    dla mnie ma tak ogromne znaczenie kultura lekarza,ze jest warunkiem wstępnym
    abym wogóle weszła do gabinetu. Kultura jest u mnie na pierwszym miejscu, jeśli
    ten warunek nie jest spełniony to może zdobyłabym się ( z duszą na ramieniu) na
    pójście do tego aroganckiego fachowca ale tylko gdyby nie było możliwości
    póścia do kulturalnego ignoranta.
    Oby nie był w życiu takich wyborów.



  • lukumon 28.02.05, 18:05

    dlatego jestem antyfeministą: jak czytam takie posty jak te które pisze vacia,
    to przyznam, że stają mi przed oczami wszystkie te głupoty jakie na temat kobiet
    opowiadał zawsze korwin-mikke, a które teraz jakoś wydają się bardziej sensowne.
    "babska" logika zawsze będzie dla mnie nieprzenikniona: celem pójścia do lekarza
    jest WYLECZENIE schorzenia. TYLKO TO!!! i tylko to winno być celem lekarza. ale
    ona wybierze takiego który ma dwa lewe łapska, ale za to będzie jej mówił, ze ma
    ładne oczy. "kultura jest na pierwszym miejscu" napisała vacia: ja się naprawdę
    nie dziwię, że jednyna kobieta która kierowała jedną z pięciuset największych
    korporacji świata na liście "financial times`a" poleciała ostatnio na bruk.

    ********
    Lukumon
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.05, 18:59
    I powiedz teraz że trzeba operować -i co powie jaki cham ledwie mnie zobaczył i
    już na operacje a gdzie badanie a jest bioenergoterapia i homeopatia i wróżby
    magnetotrapia i skąd on taki mądry wszystkie rozumy pozjadał co on za jeden
    taki młody,i już operacja ja tez nie mam czasu ,a co powie mąz a kolezanka po
    opercji to umarła a ja jestem jeszcze młoda i już mam miec operacje może jakies
    badania może do innego lekarza pójde no patrz jaki cham tak bez ogródek
    operacja a ja miałam jechac do Egiptu a kiedy pomaluje mieszkanie .No nie nigdy
    więcej nie pójde do tego chama .Poczytam książki czy on ma rację przeciez jest
    tyle nowoczesnych metod leczenia,napewno chce łapówkę niedoczekanie nic nie
    dostaniesz!
  • lukumon 28.02.05, 19:38

    tobie położniku pewnie też się dostanie za antyfeminizm :-))
    ********
    Lukumon
  • etta2 01.03.05, 19:34
    Ej, Panowie-antyfeminiści. Hamowanko zalecane! Nie wszystkie panie sa
    wszak "blondynkami". Ja osobiście ZAWSZE wybiorę dobrego fachmana, a nie
    uśmiechającego się, którego jedyną zaletą jest tenże uśmiech. Niezwykle cenni
    są ci lekarze, którzy posiadają dużą wiedzę oraz są zaangażowani w swojej
    pracy. Wiem, wiem, marne wynagrodzenie, gonitwa na 1/4, 1/2 etatu....to nie
    warunki sprzyjające zaangażowaniu się. Dlatego, choć nie jestem lekarzem (co
    najwyżej pacjentką) uważam, że to skandal, by lekarze ganiali za groszem, bo z
    pensji można co najwyżej opłacić stałe opłaty domowe. Na książkę lub fachowe
    czasopismo już nie starczy. Nie zgadzam się z opiniami, że skoro panienka w
    markecie może tyrać za 800 zł, to dlaczego lekarz nie może? NIE MOŻE, bo
    ODPOWIEDZIALNOŚĆ za życie i zdrowie człowieka jest inna niż odpowiedzialność
    tejże panienki. Lekarz jest w stanie panienkę zastąpić, odwrotnie raczej chyba
    się nie da...
    Trochę teraz o kulturze. Jest byle jaka w całym społeczeństwie, a lekarze są
    grupą zawodową wywodzącą się z tegoż społeczeństwa. Parę głosów, które tu padły
    (pacjent śmierdzi...a jego pieniądze nie...) to najbardziej jaskrawy przykład
    chamstwa tak śmierdzącego pacjenta, jak i tego, który traktuje śmierdziela jako
    normę do zaakceptowania za opłatą.... Śmierdzieć nie wolno NIGDZIE! Ani w
    sklepie, ani w tramwaju, ani na ulicy (tam też obok przechodza ludzie, czasem
    nawet bardzo blisko), no a tym bardziej w gabinecie, gdzie po zdjęciu ubrania
    widać (i czuć) więcej niż w ubraniu.
    Być może zdarzają się lekarze niekulturalni, chyba jednak niezbyt często.
    W "rejonie" mamy prawo wyboru lekarza pierwszego kontaktu. Gorzej, gdy trafiamy
    na ostry dyżur do szpitala - wtedy kto popadnie nam w przydziale. Oby jednak
    jak najczęściej trafiali nam się tacy, którzy nas dobrze zdiagnozują,
    niekoniecznie uśmiechnięci.
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 21:16
    No piękna kobieta taka jak lubię ja nie jestem antyfeministą Ja WAS KOCHAM
    WSZYSTKIE możecie sobie pachniec czym chcecie tylko słuchajcie na Boga co do
    was mówie
  • ardzuna 05.03.05, 13:11
    etta2 napisała:

    > Ej, Panowie-antyfeminiści. Hamowanko zalecane! Nie wszystkie panie sa
    > wszak "blondynkami". Ja osobiście ZAWSZE wybiorę dobrego fachmana, a nie
    > uśmiechającego się, którego jedyną zaletą jest tenże uśmiech.

    Oj, panna, panna, pozałować strategii. Jeden facet tupnął, a teraz się tłumacz,
    ze TY nie jestes wielbłądem - moze łaskawie cię zaakceptuje. Ręce mi opadają,
    jak czytam cos takiego.
  • ugarit 02.03.05, 23:06
    no to w końcu dała czy nie :)
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 16:40
    A co? Moze nie jest tak ze za lapowe od razu znajduje sie lozko w szpitalu? A
    jak dolozysz to cie lekarze zoperuja nawet troche szybciej niz pozostalych.
    Niestety nawet wtedy nie mozna liczyc na to ze uczciwie cie czlowieku
    poinformuja jaki jest twoj stan zdrowia. Bo przeciez oni sa od leczenia a nie
    od gadania z glupim pacjentem. I co to do diabla jest! Po co pacjentowi te
    informacje! I tak nic nie zrozumie glab jeden. Tylko czas zabiera.
  • vacia 28.02.05, 20:19
    lukumon napisał:
    >>> .
    > "babska" logika zawsze będzie dla mnie nieprzenikniona: celem pójścia do
    lekarz
    > a
    > jest WYLECZENIE schorzenia. TYLKO TO!!! i tylko to winno być celem lekarza.
    ale
    > ona wybierze takiego który ma dwa lewe łapska, ale za to będzie jej mówił, ze
    m
    > a
    > ładne oczy. "kultura jest na pierwszym miejscu" napisała vacia: ja się
    naprawdę
    > nie dziwię, że jednyna kobieta która kierowała jedną z pięciuset największych
    > korporacji świata na liście "financial times`a" poleciała ostatnio na bruk.
    >
    > ********
    > Lukumon

    Mądry lekarz a taki jest dobrym profesjonalistą będzie też kulturalny, tak że
    nie ma takich problemów przy wyborze lekarza.
    Pozatym uprzejmość tez leczy ,bo człowiek jak się orientujesz Lukomonie to
    równiez psychika ,emocje ,ktore mają znaczenie w leczeniu. Nawet zwierząta
    lubią byc dobrze traktowane.
  • lukumon 01.03.05, 10:42

    znam osobiście kilku lekarzy znakomitych profesjonalistów, naprawdę wybitnych
    fachowców w swojej dziedzinie, szczególnie ginekolog i chirurg onkologiczny są
    tu wyrazistymi przykładami, ale i kilku innych też z powodzeniem się tu łapie:
    otóż żaden z nich NIE JEST sympaztyczny. najczęściej są przepracowanymi
    ponurakami, czasem oschłymi wobec pacjentów: w pysk dać to raczej nie da, ani
    nie wyzwie, ale nie daj bóg wleźć któremuś na odcisk. a już śmiertelnie
    niebezpiecznie jest być wobec nich niegrzecznym czego przykłady przytaczało tu
    kilkoro z was: wtedy otwierają cały arsenał. rzecz w tym, że pacjentów mają po
    same pachy i nie są w stanie przyjąć nawet połowy chętnych. i podkreślam są
    wybitnymi specjalistami nawet w opinii swoich kolegów po fachu, a jeden lekarz
    niechętnie chwali bez zastrzeżeń innego. i co najważniejsze: są skuteczni w tym
    co robią. za to kulturalni to raczej nie. zgadzam się, że nie jest to model
    godny naśladowania: nobles oblige, ale mimo to przeczy to absolutnie tezie, że
    dobry jest zawsze supergrzeczny. i zgadzam się również z wyrażanymi tu opiniami,
    że cham zawsze będzie traktował grzeczność jako objaw słabości, a lekarz nie
    jest >medycznym kelnerem<, któremu można dla zabawy wpychać do ust obśliniony
    cukierek jak markowi kondratowi na >zaklętych rewirach<.
    ********
    Lukumon
  • vacia 01.03.05, 13:40
    lukumon napisał:

    > znam osobiście kilku lekarzy znakomitych profesjonalistów, naprawdę wybitnych
    > fachowców w swojej dziedzinie, szczególnie ginekolog i chirurg onkologiczny są
    > tu wyrazistymi przykładami, ale i kilku innych też z powodzeniem się tu łapie:
    > otóż żaden z nich NIE JEST sympaztyczny. najczęściej są przepracowanymi
    > ponurakami, czasem oschłymi wobec pacjentów: w pysk dać to raczej nie da, ani
    > nie wyzwie, ale nie daj bóg wleźć któremuś na odcisk. podkreślam są
    > wybitnymi specjalistami nawet w opinii swoich kolegów po fachu, a jeden lekarz
    > niechętnie chwali bez zastrzeżeń innego.

    Czyli taki wybitny specjalista, fachowiec potrzebowalby jeszcze wiedzy z
    dziedziny relacji międzyludzkiej. No bo przecież zawsze mozna niechcący wejść
    takiemu specjaliście na odcisk i co wtedy? Pierwsza zasada lekarza to nie
    szkodzić drugiemu człowiekowi a wiemy jak jedno przykre słowo drugiego
    człowieka może zaboleć i byc pamietane przez wiele lat.
    każdy człowiek powinien dbać o swój poziom równiez w dziedzinie odnoszenia
    się do innych ludzi, jest to szczególnie ważne dla lekarza ,księdza czy
    nauczyciela.
    A my ,którzy korzystamy z usług lekarzy musimy się starac być doskonali aby
    przypadkiem nie dotknąć tak potrzebnych nam specjalistów i czasem ich nie
    obrazić ,bo o to nie jest przecież trudno i kto nam stedy udzieli porady.
    Pozdrawiam Pana i życzę cierpliwości.



  • draconessa 28.02.05, 20:38
    fe!!! Alez jestes Wacpan politycznie niepoprawny!!!:))) Wszystko fajnie, ale
    czesc moich Pacjentow nadal uwaza, ze lekarz jest tylko od tego, aby im wypisal
    recepe na co tylko oni sobie zazycza - a juz pacjent sam zdecyduje, co za lek
    ma sobie brac, jak dawkowac. Lekarz ma byc cicho i grzecznie siedziec za
    biurkiem. I wypisywac, wypisywac, "dawac badania"... Przeciez wiadomo, ze
    pacjent i tak wie lepiej, co mu dolega:)))
    --
    smoki tez zasypiaja na zime:)
  • ardzuna 05.03.05, 13:06
    lukumon napisał:

    >
    > dlatego jestem antyfeministą: jak czytam takie posty jak te które pisze vacia,
    > to przyznam, że stają mi przed oczami wszystkie te głupoty jakie na temat
    kobie
    > t
    > opowiadał zawsze korwin-mikke, a które teraz jakoś wydają się bardziej
    sensowne
    > .
    > "babska" logika zawsze będzie dla mnie nieprzenikniona:

    A to jakiś kosmiczny styl myślenia - nie rozumiesz czegoś, to znaczy ze jest
    głupotą. Abstrahując od tresci dyskusji, czy nie uważasz, ze jesteś zadufany w
    sobie? A moze to ty jesteś głupi, a kto inny ma rację? Nie bierzesz pod uwagę
    takiej ewentualnosci, nieprawdaż?
    --
    Mensa Polska
  • lukumon 28.03.05, 20:30

    po pierwsze - absolutnie nie napisałem że czegoś w jej wypowiedzi nie rozumiem -
    z resztą byłoby to trudne zważywszy na jej dziecinną, naiwną logikę.
    po drugie - jeśli chcesz analizować tę moją wypowiedź to nie da się tego zrobić
    abstrahując ani od treści prowadzonej tu dyskusji, ani od jej formy.
    po trzecie - podczepianie sobie w sygnaturce odnośnika do mensy ma jak rozumiem
    w twoim przypadku być oznaką skromności i pokory, prawda?

    ********
    Lukumon
  • lukumon 28.03.05, 20:34

    trochę mnie przerzuciło, ale mam nadzieję, że można się domyślić na czyj post
    odpowiadam powyżej
    ********
    Lukumon
  • paero123 02.03.05, 14:43
    Ludzie, o czym my mowimy? Lekarz-ignorant??? To przeciez nie kupowanie komórki
    u niedouczonego sprzedawcy, ktory plecie tylko farmazony o melodyjkach w
    telefonie, bo tylko to i gry opanowal. To nie ma jakiejs weryfikacji wiedzy
    lekarskiej? Zdarzaja sie tacy "przemknięci przez studia" i pracujacy lekarze?!
    Horror!
  • Gość: ja IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.03.05, 10:06
    zbyt banalne?/ nie no ja chyba zwymiotuje.Lekarz wedlug ciebie nie moze byc
    fachowy i zyczliwy????
  • Gość: ja IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.03.05, 09:58
    no to pielegniarki ktore zarabiaja jeszcze mniej i nie maja szansy dorabiac w
    prywatnych gabinetach juz dawno powinny odejc od zawodu- bo to, ze pracuja za
    glodowe pensje to juz jest dopiero irracjonalne[a ich praca nie polega tylko na
    wypisywaniu i stemplowaniu recept]
  • Gość: dr IP: *.chello.pl 24.02.05, 11:49
    Ty chyba naprawdę nie wiesz co wypisujesz. Lekarz zarabiający 2.50 za pacjenta
    ma prawo odczuwać skrajna frustrację. Tak jak każdy niedoceniany finansowo
    człowiek. Mechanik samochodowy spojrzy na auto, gdy 2.50 pomnożymy
    przez.........100, a zrobi cokolwiek gdy ów iloczyn pomnozymy przez 4 i dodamy
    cenę części. Sprzataczka za byle jakie sprzatanie liczy sobie 10 PL/ godzinę.
    Jaka płaca taka praca. I zrozumcie to ludzie. My uśmiechami nie płacimy w
    sklepach, płacimy pieniędzmi.
  • vacia 24.02.05, 15:04
    Gość portalu: dr napisał(a):

    > Ty chyba naprawdę nie wiesz co wypisujesz. Lekarz zarabiający 2.50 za
    pacjenta
    > ma prawo odczuwać skrajna frustrację. Tak jak każdy niedoceniany finansowo
    > człowiek. Mechanik samochodowy spojrzy na auto, gdy 2.50 pomnożymy
    > przez.........100, a zrobi cokolwiek gdy ów iloczyn pomnozymy przez 4 i
    dodamy
    Podobno teraz 5 zł na pacjencie. Ja rozumiem tą skrajną jak piszesz frustrację,
    bo jest to rażąca dysproporcja między tym co lekarz daje a co otrzymuje w zamian
    ale mi chodzi o coś zupełnie innego a mianowicie aby ta frustracja nie była
    rozładowana na pacjencie ani na domownikach ani też nie na psie pozostaje
    ewentualnie aktywność fizyczna i wywieranie (zgodnego z prawem) nacisku na
    decydentów w kierunku zmiany sytuacji. Pozdrawiam.
  • Gość: dr IP: *.chello.pl 25.02.05, 08:23
    Vaciu miła, lekarze nie są jakimś innym gatunkiem, są takimi samymi ludźmi-
    maja prawo do frustracji, gdy za ich ciżęką pracę źle się ich traktuje.
    Zobacz z jaką dezaprobatą społeczną spotykają się ( zgodne z prawem i wyrażane
    w BARDZO DELIKATNEJ FORMIE) akcje protestacyjne!
    My już wykorzystaliśmy wszystkie formy nacisku na decydentów. Tak jesteśmy
    sfrustrowani ( wyraz dają ci, którzy wyjeżdżają, a dzieje się to naprawdę
    masowo), odchodzą od zawodu ( część z żalem, bo wbrew temu co się mówi, bardzo
    rzadko medycynę wybierają ludzie, którzy jej nie lubią), albo sa skrajnie
    sfrustrowani.
    Część z tej ostatniej grupy rozładowuje się - choćby przez nieuprzejmość na
    pacjentach, część w taki czy inny sposób domaga się łapówek, część olewa pracę
    za pół darmo a przykłada się do pracy w spółdzielniach.
    I nie dziwcie się temu. My też jesteśmy ludźmi. Odpowiadamy za najcenniejszą
    rzecz, jaką człowiek posiada - zdrowie i życie. Traktuje się nas z jednej
    strony jak półbogów z drugiej ( finanse) jak żebraków.
  • vacia 25.02.05, 11:16
    Gość portalu: dr napisał(a):

    > Vaciu miła, lekarze nie są jakimś innym gatunkiem, są takimi samymi ludźmi-
    > maja prawo do frustracji, gdy za ich ciżęką pracę źle się ich traktuje.
    > Zobacz z jaką dezaprobatą społeczną spotykają się ( zgodne z prawem i
    wyrażane
    > w BARDZO DELIKATNEJ FORMIE) akcje protestacyjne!
    > My już wykorzystaliśmy wszystkie formy nacisku na decydentów. Tak jesteśmy
    > sfrustrowani ( wyraz dają ci, którzy wyjeżdżają, a dzieje się to naprawdę
    > masowo), odchodzą od zawodu ( część z żalem, bo wbrew temu co się mówi,
    bardzo
    > rzadko medycynę wybierają ludzie, którzy jej nie lubią), albo sa skrajnie
    > sfrustrowani.
    > Część z tej ostatniej grupy rozładowuje się - choćby przez nieuprzejmość na
    > pacjentach, część w taki czy inny sposób domaga się łapówek, część olewa
    pracę
    > za pół darmo a przykłada się do pracy w spółdzielniach.
    > I nie dziwcie się temu. My też jesteśmy ludźmi. Odpowiadamy za najcenniejszą
    > rzecz, jaką człowiek posiada - zdrowie i życie. Traktuje się nas z jednej
    > strony jak półbogów z drugiej ( finanse) jak żebraków.

    Napisałeś prawdę. Trafiłes w samo sedno.
    W takich trudnych warunkach warto jednak wykrzesać z siebie trochę cierpliwości
    i z umiłowania medycyny w dalszym ciągu kontynuować dobre tradycje tego
    zawodu .
    Jeśli lubimy swoje zajęcie to nie patrzymy na zyski, można to zauważyć u
    hobbystów, poświęcają mnóstwo czasu na coś co nie przekłada się na pieniądze a
    wręcz czasem wymaga nakładów.
    To by zmniejszyło frustrację, no a jeśli jeszcze do tego dodamy wysoki prestiż
    tego zawodu , to też daje jakąś satysfakcję.
    A co z kosztami utrzymania, dysponując ograniczonymi środkami pozostaje
    tylo wydawać je bardziej racjonalnie.
  • Gość: dr IP: *.chello.pl 25.02.05, 13:08
    Niestety, my też musimy z czegoś żyć! I chcemy porządnie się ubrac, wysłać
    dzieci do dobrych szkół, wyjechać na przyzwoite wakacje, wyjść do teartu.
    Niestety, na większość z wymienionych wyżej "luksusów" - nie stać nas. Wakacje
    albo przyzwoite ubranie, edukacja dziecka albo własne rozrywki.
    Hobby moga uprawiać ( zwłaszcza kosztowne hobby) ludzie mający dobre zaplecze
    finansowe - zamożnych rodziców, dobrze płatną pracę.
    A praca lekarza jest taką samą pracą zarobkową jak każda inna. Upokarzająco
    niskie zarobki doprowadzą do negatywnej selekcji do tego zawodulub masową
    emigrację młodych. O starszych napisałam w jednym z poprzednich postów.
    Garstka tych dobrych, którzy zostaną, bedą uśmiechać się i dobrze leczyć za
    duże pieniądze, zaś inni mniej zamożni dostaną się w ręce tych, którzy trafili
    na medycynę przez przypadek, zarabiają nędznie i odragowują frustracje w taki
    sposób, że dzisiejsze , niegrzeczne, odezwanie się lekarza będzie
    niedostrzegane. To kwestia nie tak odległej przyszłości.
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 13:29
    O tak kolego nasze społeczenstwo dąży do ideału lekarza polskiego
    Niestety będzie to lekarz o kamiennej twarzy ,wykształcony ,uzbrojony w prawo
    niepozwalające go obrażać,o braku zainteresowania życiem prywatnym pacjenta,i
    dużo zarabiający.
  • etta2 01.03.05, 20:03
    vacia napisała:

    > W takich trudnych warunkach warto jednak wykrzesać z siebie trochę
    cierpliwości
    > i z umiłowania medycyny w dalszym ciągu kontynuować dobre tradycje tego
    > zawodu .
    > Jeśli lubimy swoje zajęcie to nie patrzymy na zyski, można to zauważyć u
    > hobbystów, poświęcają mnóstwo czasu na coś co nie przekłada się na pieniądze
    a
    > wręcz czasem wymaga nakładów.
    > To by zmniejszyło frustrację, no a jeśli jeszcze do tego dodamy wysoki
    prestiż
    > tego zawodu , to też daje jakąś satysfakcję.
    > A co z kosztami utrzymania, dysponując ograniczonymi środkami pozostaje
    > tylo wydawać je bardziej racjonalnie.

    Vaciu droga, a z czego niby taki doktorek ma żyć? Opłacić mieszkanie, światło,
    gaz, utrzymać rodzinę, posłać dzieci do szkoły...rozumiem, ma "się ograniczyć".
    A czy ty byłabyś w stanie sie ograniczyć w snuciu tych nieracjonalnych
    teoryjek? Można ograniczyc swoje potrzeby ponad poziom MINIMUM, a oni nie
    zarabiaja ponad ten poziom. Przepraszam, że się wcinam, ale nie mogę spokojnie
    cztać takich bzdetów i gdybym była lekarzem, to juz któryś pacjent zostałby
    potraktowany "niekulturalnie".....zrób sobie najpierw swój rachunek sumienia,
    zajrzyj do własnej kieszeni, a potem zaglądaj do cudzych.
  • Gość: mirex IP: 66.222.215.* 24.02.05, 05:05
    Nie moge tego zrozumiec. Dlaczego lekarz pracujac za 5 zloty jesli mogl by w tym
    czasie zarobic 50 zloty? Czy to sie wiaze z barierami administracyjnymi?
    Tak mi sie wydaje ze logiczne bylo by wprowadzenie funduszu "B" pod kontrola
    zrzeszonych lekarzy. Pacjent mialby mozliwosc wyboru miedzy przychodnia a wizyta
    prywatna. Lekarz bylby oplacany rynkowa wartoscia wizyty czyli te 50zl(z
    poprawka na inflacje). Im wiecej pacjentow zaczelo by uzywac fundusz "B" tym
    mniej kosztowne bylo by to dla nich. Coraz wiecej lekarzy przestawialo by sie na
    udzielanie wizyt wylacznie w swoich gabinetach. Stworzyla by sie konkurencja
    miedzy lekarzami w zdobywaniu pacjetow.
    Wszyscy byli by zadowoleni i kulturalni. Czy to nie jest mozliwe?
    Pozdrawiam
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 10:44
    Uwazam się za osobę wykształconą i dobrze wychowaną ,proszę napiszcie jak
    powinienem się zachować.
    1.Odmawiam wpuszczenie męża do sali operacyjnej odpowiedz"ja cie sku..synu
    załatwie to ja na ciebie płacę"
    2.Odmawiam pijanemu mężowi odwiedzić zony po porodzie godz 2 w
    nocy.odpowieć "TY gnoju nie wiesz kim ja jestem "tutaj pojawia się immunitet
    poselski "jak mnie nie wpuscisz to wykonam telefon i cię wypie...dolą"
    3.Nie mogę przyjąć pacjentki z braku miejsca -odpowiedz "trzeba zrobić porządek
    z tymi lekarzami !to ja na was płacę sku...syny konowały a wy mnie nie
    przyjmujećie" miejsce pracy Pani Rejonowe Biuro Pracy i jek sądzę to ja płacę
    na zasiłki?
    4 przypadki które opisałem są częste ,jak ma zachować się dobrze wychowany
    lekarz???Proszę o szybką odpowiedz bo idę na 12 do Poradni.
    marzeniem moim jest monitorowanie szpitala kamerami !
    5.a propos kelnera proszę iść do hotelu pięciogwiazdkowego potrącić kelnera
    przy wejściu usiąśc przy stoliku powiedzieć ja tu bede siedziała do kelnera
    natomiast dawaj szybko dardzo dobre i za darmo bo ja na ciebie płace gnoju
    najwyżej dam ci pięć złotych jak mi się spodobasz hehehehe.Zobaczymy co się
    stnie???????
  • Gość: ewa IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 24.02.05, 11:16
    Polozniku, pozostaje Tobie jedynie
    szukac pracy w jednym z krajow starej
    unii. Do pracy w Polsce nie nadajesz sie;
    diagnoza; zbyt duza wrazliwosc na chamstwo.
  • Gość: dr IP: *.chello.pl 24.02.05, 11:53
    Ja w takiej sytuacji posyłam wiąchę. O dziwo, skutkuje. Mój przyjaciel ortopeda
    powiedział kiedys, że do każdego trzeba mówić jego własnym językiem - do chama
    po chamsku, bo inaczej nie zrozumie.
  • Gość: ewa IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 24.02.05, 12:11
    Oczywiscie prosi sie o wiache....ale
    w ten sposob znizasz sie do poziomu
    chama. Tutaj(Francja) na przytoczone
    wyzej przyklady lekarz zareagowalby
    nastepujaco; wezwal by policje ,ktora
    to zawiozla by delikwenta do szpitala
    psychiatrycznego na przymusowe leczenie.
    Bo przeciez trzeba byc przy chorych
    zmyslach zeby obinac galaz na ktorej sie
    siedzi.
  • aelithe 24.02.05, 13:30
    Tutaj chory by opisał to w gazecie i następnego dnia dostałą byś wymówienie
    kontraktu.
  • Gość: niewiadomo kto IP: *.olsztyn.mm.pl 04.03.05, 17:24
    zastanawiam sie co zrobiłam w poprzednim życiu że jestem od wielu lat pacjentem
    i pracownkiem służby zdrowia. Z każdej strony dostaję po głowie. jako pracownik
    od sporej grupy roszczeniowych pacjentów, są tacy co przychodzą codziennie i
    zabierają po pół godziny innym. są niemili pacjenci ale są sympatyczni i dla
    nich chce się pracować. człowiek obolały ma prawo do nażekania ja jako
    pracownik muszę go wysłuchać. Jako pacjent usłyszałam od lekarza takie słowa,
    że choć minęło sporo czasu nie jestem w stanie zapomieć. jeden spytał się gdy
    stanęłam w drzwiach po co przyszłam?- tonem jakbym popełniła przetępstwo, po
    kilku miesiącach walczyłam już o życie, inny postawił mi wizje: straci pani
    wzrok, nie wstanie pani z łóżka dlaczego nie ma pani jeszcze cukrzycy? HORROR
    Ale dzieki Bogu na mojej drodze stanęli LEKARZE z prawdziwego zdarzenia,jakim
    cudem nie wyginęli, rzeczowe odpowiedzi, mieli czas, rzeczy nie dobre dla
    pacjenta potrafili przekazać w formie do przełkniecia, do tego ciepły uśmiech,
    jak trzeba było skrzyczeć to walili prawdę z mostu ale w kulturalny sposób,
    czuło się,że im zalerzy na chorym. jedem z moich ulubieńców odszedł na
    emeryturę Wołam DOKTORZE WRÓć!!!!!
  • aelithe 24.02.05, 13:35
    Im gorzej traktujesz Polaka, tym bardziej on ciebie szanuje. Jeśli traktujesz
    go jak człowieka, biega do twoich szefów na skargi; pisze do kas chorych, pisze
    do prokorutaru. Publikuje wstrząsające listy w gazetach. Jeśli potraktujesz go
    jak bydło: stoi grzecznie w kolejce, przynosi koniaczki, mówi grzecznie. Taka
    jest prawda o tym narodzie. Lekarz szybko uczy się chamstwa.
    Kolega pulmonolog był ostatnio oburzony, kiedy leczony przez niego pacjent
    zrobił mu awanturę, po tym jak po wymuszeniu wizyty, powiedział mu, że wymaga
    porady torakochirurga, a on nie nie może mu pomóc.
    Pacjent poinformaował go wprost, że do torakochirurga się grzecznie czeka w
    kolejce, a on go musi załatwić natychmiast.
  • Gość: Myszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 18:23
    Nie wiem jak by nalezalo. Ja jeszce jestem mloda i bardzo takie sytuacje
    przezywam. Robie sie czerwona i do wieczora nie moge zrozumiec dlaczego ktos
    mnie nazwal "wredna pinda" za to ze powiedzialam "bardzo prosze chwile
    poczekac, pan doktor byl wezwany na sale operacyjna i zaraz wroci". Ale wszyscy
    starsi mi mowia to samo "nie przejmuj sie, olej to, przyzwyczaj sie, jeszcze
    nieraz cie to spotka, oni musza sie na kims wyzyc". Zauwazylam tez ze mezczyzni
    czesciej w tych sytuacjach puszczaja wiache i schodza do poziomu pacjenta a
    kobiety jakos czesciej potrafia w tym wszystkim zachowac klase ( szczegolnie
    kilka pan doktor, ktore zapamietam do konca zycia jako niedoscigniony wzor -
    jedna chyba praktykowala zen, bo z anielska cierpliwoscia uspokajala i glaskala
    matke, ktora tarzala sie po podlodze, wyla i nazywala nas ku..mi, bo
    pobralysmy jej dziecku krew bez narkozy!)ale nie ma regul, wiec nie bede
    uogolniac.
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.05, 16:44
    Myszka, a tak w ogole to czym sie w zyciu zajmujesz? Bajki piszesz?
  • Gość: gosc IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.03.05, 10:26
    Ludzie my sie chyba nie rozumiemy nikt nie mowi , ze nie macie dobrze zarabiac
    i nie jestescie jedyna grupa zawodowa ktora pracuje za glodowe pensje ,na
    szczescie macie mozliwosc dorobienia w prywatnych gabinetach i dobrze , co maja
    powiedziec inne grupy zawodowe ktorym po studiach proponuje sie tyle co wam lub
    mniej i to bez mozliwosci dorobienia? Zgoda powinniscie zarabiac godziwie na
    panstwowym gruncie i nie tylko wy ale wszyscy przedstawiciela zawodow
    medycznych ktorzy odpowiadaja za zycie i zdrowie czlowieka[ rowniez
    pielegniarki, polozne czy ratownicy medyczni] ale dlaczego to do pacjentow
    macie pretensje? przeciez ten caly system jest chory i bedzie nadal jesli w
    calej sluzbie zdrowia dobrze zarabiac beda tylko ordynatorzy i dyrektorzy NfZ!
    ale jaki my pacjenci mamy na to wplyw skoro wy lekarze i inni nie macie?
  • paero123 02.03.05, 14:56
    To dlaczego Ci swietni lekarze-fachowcy (bez ironii) nie pracuja tylko
    prywatnie? W kulturalnych warunkach, bez nadmiaru pacjentow? Po co mecza sie w
    publicznych ZOZach? Przeciez jest tylu chetnych na ich miejsce. Np. są
    dentysci, ktorzy TYLKO pracuja prywatnie. Czy jest jakis obowiazek "odsluzenia"
    na państwowej posadzie? Mowię tu o lekarzach z wieloletnim doświadczeniem bo
    chyba tylko wtedy mozna mowic o "fachowości" w tej branży.
    Mysle, ze moze to byc wlasnie czynnik dostepu do klienta. Mozna pracujac w ZOZ
    namawiac pacjentow na prywatne wizyty w swoim gabinecie. W innym przypadku
    musialby sie lekarz naglowkowac jak do nich dotrzec (reklamowac sie, ogloszenia
    w gazecie, ulotki itp. a to kosztuje przeciez jak w kazdej innej rynkowej
    dzialalnosci), co nie zawsze jest łatwe...
  • Gość: mariajuana IP: .53.* / *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 08:58
    Ale kto kaze lekarzom pracowac na panstwowym? Mozecie przeciez otworzyc
    prywatna praktyke.No tak, ale na panstwowym wygodniej. Pensja marna ale za to
    pewna.
  • Gość: Połoznik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 10:04
    Juz niedługo będą tylko prywatni sądzisz że wystarczy Ci te 64 zł rocznie jakie
    przekazuje NFZ na Ciebie ROCZNIE do twojej poradni HAHAHA.
  • paero123 04.03.05, 13:54
    Rocznie przekazuje na ubezp.zdrowotne ok.400 zł (wlasna dzialalnosc
    gospodarcza). Nie wiem ile z tego NFZ przekazuje poradni. Rozumiem, ze to jak
    kazde ubezpieczenie nie jest w stosunku 1:1 tj. wplata:koszt uslugi. Odpukac
    dotychczas nie musialem korzystac juz od 2 lat co najmniej z porad lekarzy; za
    dentyste place prywatnie.
    A to chyba zasada kazdego ubezpieczenia, ze placi sie mniej aby w razie
    potrzeby uzyskac wiecej, prawda? Jezeli ubezpieczenie samochodu kosztuje
    np.7000 rocznie to wiadomo, ze w razie tzw. "skasowania" czy kradzieży
    samochodu zostanie wyplacone wiecej niz te 7000. I tak samo jest z
    ubezpieczeniem zdrowotnym, prawda?
  • Gość: ja IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.03.05, 09:52
    to tym bardziej przez te 2 minuty moze sie chociaz wysilic na zyczliwosc jesli
    nic innego nie ma do zaoferowania
  • aelithe 24.02.05, 13:22
    Trochę upraszczasz vacia.
    Gdzie ty widzisz obłudę i fałsz. Podałem ci jedynie prawa ekonomii, a nie
    jakieś zasady, którym hołduję. Proste - np. pacjent mający lekarza na każde
    kliknięcie, nigdy go nie będzie szanował. pacjent płacący za wizytę prywatną,
    patrzy na lekarza na wyrocznie. Przecież wziął 100 złotych- to taki dobry
    doktor. Niestety talmudyczna zasada: " Tylko zły lekarz leczy za darmo", ma
    bardzo głębokie uzasadnienie psychologiczne. Szanuje się dobra LUKSUSOWE, a nie
    stare zużyte kapcie.
  • vacia 24.02.05, 14:54
    aelithe napisał:

    >> Gdzie t Trochę upraszczasz vacia.
    y widzisz obłudę i fałsz. Podałem ci jedynie prawa ekonomii, a nie
    > jakieś zasady, którym hołduję. Proste - np. pacjent mający lekarza na każde
    > kliknięcie, nigdy go nie będzie szanował. pacjent płacący za wizytę prywatną,
    > patrzy na lekarza na wyrocznie. Przecież wziął 100 złotych- to taki dobry
    > doktor. Niestety talmudyczna zasada: " Tylko zły lekarz leczy za darmo", ma
    > bardzo głębokie uzasadnienie psychologiczne. Szanuje się dobra LUKSUSOWE, a
    nie
    >
    > stare zużyte kapcie.

    Widzę ,że trochę przesadziłam aelithe wobec Ciebie, przepraszam ,przecież
    jesteś miłym lekarzem (po prostu uraziły mnie Twoje słowa: "społeczna" i tak
    przylezie). Myślę,że chociaż masz trochę racji pisząc że ludzie bardziej cenią
    coś za co płacą lub że mają respekt wobec osób które je traktują z góry ale
    jest tez prawdą zasada: Postępujcie wobec ludzi tak jak byście chcieli aby
    wobec was postępowano".
    Lekarzowi jest przyjemnie ,gdy przełożeni i starsi koledzy są uprzejmi,
    ułatwiają im specjalizację oraz gdy pacjenci okazują szacunek i tak samo
    pacjenci lubią ,gdy lekarz poświęci im chwilę czasu i spojrzy na nich życzliwie.
    Wszyscy lubimy promocje, obniżki cen, okazje i stare sużyte kapcie ,dlatego
    nie jest tak,że to co niedrogo nabyte nie jest cenione.Cena musi być
    przystępna bo inaczej nie będzie chętnych.
    Wprowadzenie rynku usług medycznych znacznie podniosło by poprzeczke wymagań
    odnośnie kultury wobec pacjenta co byłoby trudne dla wielu osób ,bo osobistej
    kultury nie uczymy się w pięć minut. Prawdziwa ekonomia nie stoi w konflikcie z
    kulturą.
  • Gość: ewa IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 24.02.05, 15:28
    vacia-masz 100% racji.
    Z tym ze-cytuje"prawdziwa ekonomia
    nie stoi w konflikcie z kultura"-tez
    racja. Ale niestety w Polsce mieszane
    jest pojecie korzysci ekonomicznych
    z kultura. Ludzie mysla, ze pieniadze
    wszystko zalatwia blyskawicznie. A tak
    nie jest i jak slusznie zauwzylas, kultury
    zycia codziennego trzeba sie dlugo uczyc.
  • aelithe 24.02.05, 17:53
    Mogę się zgodzić, z większością opini zawartych w dwóch poprzednich postach.
    Nie zupełnie z ostatnim. Rynek medyczny wymusiłby zachowania od lekarza. Od
    chorego, jeśli miałby świadomość kosztów na pewno również.
    Chory mając wybór postawi na lekarza, którzy traktuje go ludzko. Niestety
    bardzo często stawia na potrafiącego go wziąść pod włos szamana, który potrafi
    skitecznie leczyć portfel, a nie chorobę.
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 24.02.05, 17:58
    > Myślę,że chociaż masz trochę racji pisząc że ludzie bardziej cenią
    > coś za co płacą lub że mają respekt wobec osób które je traktują z góry ale
    > jest tez prawdą zasada: Postępujcie wobec ludzi tak jak byście chcieli aby
    > wobec was postępowano".

    Leczenie jest usluga w ktorej udzial pacjenta jest niezbedny dla sukcesu
    uslugi. Cena za usluge powierdza WARTOSC uslugi. Pacjent ktory zdecydowal, ze
    lepiej jest pojsc do doktora niz kupic nowy telewizor, nie zmarnuje otrzymanej
    porady. Pacjent, ktory moze zobaczyc doktora za paczke dropsow wyrzuci recepte
    do kosza, i dojdzie do wniosku, ze nie ma sensu sluchanie idioty, ktory pracuje
    za klepaki jak babcia klozetowa.

    Nawet jezeli zgadzam sie leczyc kogos za darmo to pacjent powinien wiedziec
    jaka jest warosc podarunku ktory wlasnie otrzymal. Dlatego wlasnie lubimy
    promocje, bo dostajemy cos co jest wartosciowe za niewielkie pieniadze, i
    dlatego, ze jest to wyjatkowa okazja a nie regula. Wyprzedarz kamieni
    przydroznych nie cieszylaby sie szczegolna popularnoscia.

    > Wprowadzenie rynku usług medycznych znacznie podniosło by poprzeczke wymagań
    > odnośnie kultury wobec pacjenta co byłoby trudne dla wielu osób ,bo osobistej
    > kultury nie uczymy się w pięć minut. Prawdziwa ekonomia nie stoi w konflikcie
    > z kulturą.

    Moze sa ludzie ktorzy po prostu "nie maja kultury", ale tak naprawde w to
    watpie. Mysle, ze wiekszosc ludzi (tak jak ja) potrafi byc zarowno milymi jak i
    opryskliwymi. Kazdy uzywa obu podejsc do ludzi po to by uzyskac zamierzony
    efekt. Posluzmy sie moze przykladem Poloznika:

    > Odmawiam wpuszczenie męża do sali operacyjnej odpowiedz"ja cie sku..synu
    > załatwie to ja na ciebie płacę"

    W takiej sytuacji wdawanie sie w grzeczna dyskusje jest bledem. Trzeba
    powiedziec "zejdz mi z drogi bo zadzwonie po policje", a gdy nie poslucha
    zadzwonic i upewniec sie, ze zostanie odpowiednio ukarany.

    Zachowanie ludzi (nie tylko lekarzy) jest odpowiedzia na zachownie otoczenia,
    jezeli 99.9% pacjentow jest dla mnie mila i odpowiada pozytywnie na moja
    kulture jestem mily i kulturalny dla 99.9%. Jezeli 50% jest chamska i odpowiada
    tylko na chamstwo - bede chamski dla 50%. Problem w tym, ze trudno jest podjac
    zawsze wlasciwa decyzje w ciagu 10s (naukowo potwierdzony czas w ktorym ludzie
    podejmuja decyzje o tym czy ktos jest przyjacielem czy wrogiem). Tak wiec od
    czasu do czasu mily pacjent trafi na moje chamskie zachowanie, bedzie to tym
    czestsze im wieksze jest stezenie chamstwa w spoleczenstwie.

    To o czym pisze to fakty psychologiczne - nie ma wiec znaczenia czy sie komus
    wydaje ze zycie powinno byc inne - zycie takie JEST. Nie ma mozliwosci by
    poprawic zachowanie lekarzy jezeli nie poprawi sie zachowania spoleczenstwa, a
    zachowanie spoleczenstwa w stosunku do lekarzy nie zmieni sie jezeli kontakt z
    lekarzem nie nabierze wartosci w oczach spoleczenstwa.

    Dlaczego kelner w trygwiazdkowej restauracji usmiecha sie bardziej od tego w
    barze mlecznym? Dlatego, ze ludziom w restauracji rzadziej zdarza sie
    przeklinac, a napiwki zdarzaja sie czesciej. Dzieje sie tak dlatego, ze obiad w
    restauracji ma wieksza WARTOSC i nie ma sensu by psuc sobie humor czepianiem
    sie kelnera. W barze mlecznym ludzie spodziewaja sie, za marne grosze i tak
    dostana ochlapy, wiec przynajmniej na klenerze moga sobie uzyc.
  • Gość: ewa IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 24.02.05, 18:58
    To juz bylo walkowane.
    Rzecz w tym , ze pieniadze nie sa czarodziejska rozdzka ktora chama zamieni
    w kulturalnego, ukladnego czlowieka.
    Nie ma nic gorszego niz bogaty, rozbuchany cham.
    Wlasciwie wynagradzany lekarz ma poczucie wartosci swej pracy, ale kultury
    zycia codziennego musi sie nauczyc od dziecka, tak samo jak i inni ludzie, ze
    wszystkich grup spolecznych.
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 24.02.05, 19:55
    To ze lekarz dostanie nagle wiecej pieniedzy nie zmieni jego zachowania. Ale
    wprowadzenie systemu w ktorym pieniadze sprawiaja ze, zarowno pacjent jak i
    lekarz maja interes w tym zeby byc mili - zachowanie to zmieni.

    To prawda, ze kultury trzeba sie uczyc cale zycie, ale do nauki trzeba miec
    motywacje, jezeli zycliwosc zwieksza szanse sukcesu ludzie sa zyczliwi, jezeli
    chamstwo jest pomocne w przezyciu - ludzie NAUCZA sie chamstwa. Ci ktorzy sa
    zyczliwi niezaleznie od okolicznosci zostaja swietymi.

    Znam paru lekarzy o ktorych kulturze nie mialem najlepszego zdania w Polsce -
    sa bardzo milymi profesjonalistami po drugiej stronie oceanu - znalezli
    motywacje by sie nauczyc.
  • Gość: felinecaline IP: *.dial.proxad.net 24.02.05, 18:59
    Do tej pory z dystansu i milczaco sledzilam te dyskusje, gdyz uwazalam, ze za
    malo znajac realia polskiej sluzby zdrowia nie bardzo mam prawo sie wypowiadac.
    Padlo tu jednak kilka uwag tak ze strony forumowiczow polskich, jak i
    zagranicznych, ktore wreszcie i mnie sklonily, zeby sie odezwac. Pierwsza
    rzecz, przed ktora chcialabym przestrzec to utozsamianie poziomu systemu
    ochrony zdrowia i postaw lekarzy wylacznie z "prywatnoscia czy panstwowoscia" i
    co za tym idzie odplatnoscia lub jej brakiem. Praktykuje w krtaju, gdzie dziala
    sprawny (mimo odwiecznej "dziury finansowej liczonej w miliardach e) panstwowy
    sektor ochrony zdrowia i rownolegly system "prywatny" tak gabinetow lekarzy
    rodzinnych, specjalistow czy placowek lecznistwa zamknietego.
    I zgadnijcie, gdzie poziom "uslug" jest wyzszy? gdzie pracuje lepsza kadra?
    Ano, o dziwo w sektorze panstwowym. Ambicja niemal kazdego "carabine'a
    (studenta medycyny) jest zdobycie statusu "interna" takiego czy innego Centrum
    Uniwersyteckiego, potem Szefa "kliniki" w owym az do tytularyzacji i stanowiska
    conajmniej "Praticien Hospitalier". Slabsi, ktorym zdarzy sie na tej
    tzw "krolewskiej drodze "potknac" odpadaja, zasilajac placowki nizszego stopnia
    systemu "publicznego" lub kliniki prywatne (o ile znajda sponsora gotowego
    wspomoc ich przy sfinansowaniu "udzialow" w takowej.
    Druga sprawa wydajaca mi sie godna zauwazenia to fakt, ze spoleczenstwo
    polskie niestety sklada sie z ludzi wzajemnie wobec sobie malo zyczliwych -
    odnosi sie to do roznych srodowisk zawodowych rowniez niemedycznych i do
    kontaktow. miedzysrodowiskowych jak i do specyficznych stosunkow w samym
    srodowisku medycznym, bardzo silnie zhierarchizowanym, gdzie juz student
    najmlodszych lat AM ma ustawicznie kontakt z zamknietym najczesciej w
    swojej "wiezy z kosci sloniowej", niedostepnym, malo przychylnym, skapo i
    jakby niechetnie "cedzacym swoje madrosci" asystentem, adiunktem czy
    profesorem. NIC nie dadza teoretyczne wyklady z etyki, jesli taki praktyczny
    model straszy na codzien. Takie postepowanie automatycznie przenosi sie na
    kazdego nizszego o "oczko" w hierarhii i tak ksztaltuje sie
    model "niedostepnego", wiecznie sie spieszacego i niechetnie informujacego
    pacjenta i jego rodzine lekarza.
    Mialam to szczescie, ze studia zaczete jeszcze w Polsce (a wlasciwie
    wtedysiejszym PRLu) konczylam juz w kraju/latwym do zidentyfikowania gdzie
    obecnie praktykuje i na wlasnej skorze poznalam ten "model" polski i tutejszy
    model "mistrz - uczen", gdzie powodem do dumy a nie zlem koniecznym jest
    nauczanie mlodszych kadr.
    Dorzucmy do tego jeszcze pewien model zurnalisty - szakala w rodzaju Pana C. i
    juz mamy prosty efekt: umiejetnie poszczute spoleczenstwo , skutecznie
    zniszczone zaufanie i nakrecona spirala niezyczliwosci. No i do tego odwieczny
    problem przerostu administracji pozerajacej lwia czesc funduszy a zarazem
    nedznie oplacany personel medyczny i placowki ochrony zdrowia w przedluzajacej
    sie agonii.
    Wiec budowanie kultury takiego czy innego srodowiska zacznijmy moze od ;-))) (
    mam na mysli usmiech)
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 24.02.05, 20:19
    > Pierwsza
    > rzecz, przed ktora chcialabym przestrzec to utozsamianie poziomu systemu
    > ochrony zdrowia i postaw lekarzy wylacznie z "prywatnoscia czy panstwowoscia"
    > i co za tym idzie odplatnoscia lub jej brakiem.

    Tak na prawde to mowimy o roznicy pomiedzy systemem rynkowym i nie-rynkowym. W
    przelozeniu na Polskie warunki panstwowa sluzba zdrowia jest przykladem systemu
    nie-rynkowego a prywatna pokracznym zalazkiem systemu rynkowego.

    Jezeli system sluzby zdrowia jako calosc jest poddany prawom rynku (konkurencji
    na roznych poziomach) - wtedy nie ma za bardzo znaczenia czy poszczegolne
    instytucje sa wlasnoscia panswa czy sa prywatne.

    USA nie prowadzi uniwersytetow "panstwowych", jest jednak duzo doskonalych
    uniwersytetow stanowych czy miejskich (jak University of California, University
    of Wisconsin, University of Chicago czy University of Illinois), ktore prowadza
    siec szpitali. Ciagle jednak konkuruja na wolnym rynku i na rownych prawach ze
    szpitalami prywatnymi. Dobre szpitale uniwersyteckie na ogol sa drozsze od
    prywatnych (sa oczywiscie wyjatki) musza wiec ofererowac wyzszy poziom uslug po
    to by utrzymac sie przy zyciu.

    Ja akurat pracuje w szpitalu uniwersyteckim nalezacym do prywatnej szkoly
    medycznej. Zyje w niezachwianym przekonaniu, ze moj szpital jest lepszy niz
    konkurencyjne szpitale prowadzone przez uniwersytet stanowy czy prywatne
    szpitale bedzace na wlasnym rozrachunku. Jednak jezeli ktos uwaza inaczej ma do
    tego prawo.

    Nie znam na tyle Francji by zrozumiec jakie mechanizmy prowadza do tego, ze
    szpitale panstwowe sa lepsze - licze na to, ze mi to wylumaczysz.

    Co do reszty zupelnie sie zgadzam.
  • vacia 24.02.05, 20:57
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    > Moze sa ludzie ktorzy po prostu "nie maja kultury", ale tak naprawde w to
    > watpie. Mysle, ze wiekszosc ludzi (tak jak ja) potrafi byc zarowno milymi jak
    i
    >
    > opryskliwymi. Kazdy uzywa obu podejsc do ludzi po to by uzyskac zamierzony
    > efekt. Posluzmy sie moze przykladem Poloznika:
    >
    > > Odmawiam wpuszczenie męża do sali operacyjnej odpowiedz"ja cie sku..synu
    > > załatwie to ja na ciebie płacę"
    >
    > W takiej sytuacji wdawanie sie w grzeczna dyskusje jest bledem. Trzeba
    > powiedziec "zejdz mi z drogi bo zadzwonie po policje", a gdy nie poslucha
    > zadzwonic i upewniec sie, ze zostanie odpowiednio ukarany.
    >
    > Zachowanie ludzi (nie tylko lekarzy) jest odpowiedzia na zachownie otoczenia,
    > jezeli 99.9% pacjentow jest dla mnie mila i odpowiada pozytywnie na moja
    > kulture jestem mily i kulturalny dla 99.9%. Jezeli 50% jest chamska i
    odpowiada
    >
    > tylko na chamstwo - bede chamski dla 50%. Problem w tym, ze trudno jest
    podjac
    > zawsze wlasciwa decyzje w ciagu 10s (naukowo potwierdzony czas w ktorym
    ludzie
    > podejmuja decyzje o tym czy ktos jest przyjacielem czy wrogiem). Tak wiec od
    > czasu do czasu mily pacjent trafi na moje chamskie zachowanie, bedzie to tym
    > czestsze im wieksze jest stezenie chamstwa w spoleczenstwie.

    Łatwo jest być miłym jeśli otoczenie jest tez miłe ale jeśli jest aroganckie to
    my nie musimy tez tacy być bo gdybyśmy musieli byc aroganccy to by znaczyło że
    nie mamy wolnej woli i że to inni decydują czy jesteśmy osobami z klasą czy
    wręcz przeciwnie grubianinami.Na człowieka wpływa środowisko w jakim żyje ale
    nikt nie musi powielać złych wzorców z otoczenia. To my wybieramy kim
    jesteśmy.Właśnie bibilijna zasada "Zło dobrem zwyciężaj" znajduje potwierdzenie
    w psychologii ,bo jesli łagodnie ale i stanowczo odpowiemy rozwścieczonej osobie
    to zażegnujemy konflikt w zarodku a jeśli odpowiemy grubiańsko to dodatkowo
    wyzwalamy agresję w tej osobie.To jest ważne szczególnie dla lekarzy bo
    rzeczywiście pacjenci są różni.
    Napisałeś,że jeśli ktoś jest uprzejmy dla nieuprzejmych to jest święty a kogo
    byś wytypował aby był świętym?
  • Gość: Patryk IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 24.02.05, 21:16
    vacia napisała:
    "To my wybieramy kim jesteśmy.Właśnie bibilijna zasada "Zło dobrem zwyciężaj"
    znajduje potwierdzenie w psychologii ,bo jesli łagodnie ale i stanowczo
    odpowiemy rozwścieczonej osobie to zażegnujemy konflikt w zarodku a jeśli
    odpowiemy grubiańsko to dodatkowo wyzwalamy agresję w tej osobie."

    Nic mi o takiej zasadzie w psychologii nie wiadomo.Funkcjonuje
    pojecie "asertywnosci" jako "obrony wlasnego terytorium".Zasada druga
    to "komplementarnosc reakcji"-im mocniej mnie zaatakujesz tym mocniej zareaguje
    ww wlasnej obronie.
    Nie ma to nic wspolnego z postawami przez ciebie promowanymi i gloryfikowanymi.
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 24.02.05, 21:24
    Oczywiscie masz racje tak powinno byc. Ja jednak pisze o tym jak jest.

    Madrosc Biblii polega na tym, ze zuwazyla mechanizm o ktorym ja pisze (oko za
    oko, zab za zab) i przedstawila ludziom alternatywe - czyn dla innych to co
    chesz by uczyniono dla Ciebie.

    W przeciwienstwie jednak od tego co pisze sie na tym forum Biblia NAKAZUJE
    ZACZAC OD SIEBIE. Tak wiec Biblijmym pytaniem nie jest "dlaczego lekarze nie sa
    zyczliwi?" a "dlaczego ja nie jestem wystarczajaco zyczliwy?".

    Zaczynajac od innych (lekarzy) postawiono dyskusje na plaszczyznie "oko za
    oko" - na tym tez poziomie pisze. Chcesz przejsc na wyzszy poziom zacznij od
    drugiego pytania.
  • vacia 24.02.05, 21:54
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    > Oczywiscie masz racje tak powinno byc. Ja jednak pisze o tym jak jest.
    >
    > Madrosc Biblii polega na tym, ze zuwazyla mechanizm o ktorym ja pisze (oko za
    > oko, zab za zab) i przedstawila ludziom alternatywe - czyn dla innych to co
    > chesz by uczyniono dla Ciebie.
    >
    > W przeciwienstwie jednak od tego co pisze sie na tym forum Biblia NAKAZUJE
    > ZACZAC OD SIEBIE. Tak wiec Biblijmym pytaniem nie jest "dlaczego lekarze nie
    sa
    >
    > zyczliwi?" a "dlaczego ja nie jestem wystarczajaco zyczliwy?".
    >
    > Zaczynajac od innych (lekarzy) postawiono dyskusje na plaszczyznie "oko za
    > oko" - na tym tez poziomie pisze. Chcesz przejsc na wyzszy poziom zacznij od
    > drugiego pytania.

    Ten wątek założony został pod kątem lekarzy ,inne wątki są założone pod kątem
    pacjentów tak więc role się zmieniają a zadanie jest to samo dla wszystkich by
    starać się byc znośniejszymi dla innych.
    Wszyscy się uczymy , ja też.
    Dziś przeczytałam takie ciekawe zdanie ,że gdy pacjent wchodzi do lekarza to
    obojętnie jakiej by był potężnej postury to po wejściu do gabinetu robi
    wrażenie małego, niepozornego człowieka. Ta pokorna postawa jest przyjmowana
    przez pacjenta aby skłonić lekarza do udzielenia porady.
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 24.02.05, 22:06
    > Ten wątek założony został pod kątem lekarzy, inne wątki są założone pod kątem
    > pacjentów tak więc role się zmieniają

    To ciagle jest TA SAMA ROLA - dyskutowanie przywar kogos innego a nie moich.

    Dyskutowanie dlaczego JA nie jestem doskonaly??? Bynajmniej nie mysle by bylo
    to mozliwe na forum. Dlatego pozostanmy na poziomie rzeczywistosci a nie
    idealow. To ze probujesz stosowac zasady religine bynajmniej nie podnosi nas na
    wyzszy poziom o ile zaczynasz stosowanie zasad od innych nie od siebie.
  • Gość: mirex IP: 66.222.215.* 25.02.05, 08:59
    Tak lekarze jak i pacjenci funkcjonuja w chorym systemie komuny. Tak dlugo sie
    metalnosc spoleczenstwa nie zmieni jak dlogo ten system bedzie istnial. To ze
    Rzad nie jest zainteresowany zmianami ma swoje powody.
  • vacia 25.02.05, 10:37
    Gość portalu: GTelega napisał(a):
    > > Ten wątek założony został pod kątem lekarzy, inne wątki są założone pod k
    > ątem > > pacjentów tak więc role się zmieniają To ciagle jest TA SAMA ROLA -
    dyskutowanie przywar kogos innego a nie moich. >
    > Dyskutowanie dlaczego JA nie jestem doskonaly??? Bynajmniej nie mysle by bylo
    > to mozliwe na forum. Dlatego pozostanmy na poziomie rzeczywistosci a nie
    > idealow. To ze probujesz stosowac zasady religine bynajmniej nie podnosi nas
    na wyzszy poziom o ile zaczynasz stosowanie zasad od innych nie od siebie.

    Myślę, że właśnie na forum dobrze jest dyskutować o przywarach ludzi ,po prostu
    dlatego,że niektórzy nie wiedzą,ze to co robią jest przywarą i trzeba to im
    uświadomić dla ich i naszego dobra.
    Jesli w mediach jest kampania przeciwko paleniu papierosów ,to ci którzy do tej
    pory paląc papierosy byli przekonani ,ze to nie szkodzi wogóle zdrowiu ale
    świetnie odpręża a to,że ciągle kaszlą wynika ze złej pogody mogą dzięki tej
    kampani poznac prawdziwe powody swojej dolegliwośći i rzucić palenie dla
    swojego dobra i dobra otoczenia.
    Gdyby teraz lekarze wiedząc o szkodliwości palenia zatrzymywali tą wiedzę dla
    siebie i tylko sami rzucili palenie nikogo nie uświadamiając to owszem
    poprawili by trochę swoje zdrowie ale ciągle byliby narażeni na bierne palenie
    przebywając w miejscach publicznych.
    Podobnie jest z przywarami warto o nich mówić, może to pomóc komuś w zmianie
    zachowania ale oczywiście zależy to od wolnej woli tego człowieka, niektórzy
    ludzie wiedząc że palenie papierosów jest szkodliwe dalej je pali tak samo z
    przywarami ,ktos może wiedzieć ,że jego zachowanie jest niewłaściwe ale dalej
    robic to co złe,to już jego wybór ale wazne jest aby został uświadomiony.
    Pozatym cudze przywary nie sa czyjąś prywatną sprawą bo inni na tym cierpią.
    Skoro inni na tym cierpia mogą o tym mówić.
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 25.02.05, 15:44
    Nie mowie przeciez, zeby nie dyskutowac. Mowie, zeby nie mieszac w to religii.
    Nie ma dla mnie wiekszej hipokryzji niz uzywanie religii po to by zwalczac
    przywary INNYCH ludzi.

    Jezeli natomiast mamy dyskutowac kulture lekarzy to dyskutujmy ja na postawie
    realnych danyc, realnej oceny sytuacji politycznej, realnej psychologii,
    realnej socjologii, ekonomii a nie pseudoreligijnych mrzonek na temat tego co
    byc powinno.
  • vacia 02.03.05, 17:23
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    > Nie mowie przeciez, zeby nie dyskutowac. Mowie, zeby nie mieszac w to
    religii.
    > Nie ma dla mnie wiekszej hipokryzji niz uzywanie religii po to by zwalczac
    > przywary INNYCH ludzi.
    >
    > Jezeli natomiast mamy dyskutowac kulture lekarzy to dyskutujmy ja na postawie
    > realnych danyc, realnej oceny sytuacji politycznej, realnej psychologii,
    > realnej socjologii, ekonomii a nie pseudoreligijnych mrzonek na temat tego co
    > byc powinno
    Religia a konkretnie Biblia jest po to aby wskazywac ludziom droge a żeby tą
    droge wskazywała trzeba sie na nia powoływac w rozmowie.
    Słowo "Pieniądze" odmieniasz we wszystkich przypadkach prawie w kazdej rozmowie
    a przecież rownie realne są wartości zawarte w Biblii, takie jak współczucie,
    miłość,uczciwość, dobroć, mądrość itp itd
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 02.03.05, 20:12
    > Religia a konkretnie Biblia jest po to aby wskazywac ludziom droge a żeby tą
    > droge wskazywała trzeba sie na nia powoływac w rozmowie.

    Wskazywanie drogi trzeba zaczac od siebie, trzeba samemu ta droga podazac.
    Inaczej bedziesz "grobem pobielanym".

    Chcesz traktowac lekarzy jak niewolnikow, ktorzy MUSZA byc kulturalni, udzielac
    pomocy KAZDEMU o kazdej porze, i koniecznie za niskie wynagrodzenie, lub
    najlepiej BEZ wynagrodzenia. A potem nauczasz ich o wartosci wspolczucia,
    uczciwosci, dobroci i madrosci. Jezeli nie widzisz w tym hipokryzjii to
    dyskutowanie Biblii nie ma sensu.

    > Słowo "Pieniądze" odmieniasz we wszystkich przypadkach prawie w kazdej
    > rozmowie.

    Jest tak dlatego, ze to wlasnie pieniadze i sposob w jaki sie nimi gospodaruje
    sa przyczyna takiego a nie innego stanu Polskiej medycyny... kultury lekarzy,
    roszczeniowosci pacjentow etc... Chory system rodzi chore zachowania i
    cytowanie Biblii niczego w tym nie zmieni.

    Wystarczy bowiem znalesc sie w kraju gdzie pieniadze kraza w rozsadnym systemie
    a tak zwane "problemy sluzby zdrowia" znikaja jak reka odjal - nagle pacjenci
    wiedza na co ich stac a na co nie, lekarze staja sie mili i wyrozumiali,
    urzednicy staraja sie pomoc a nie przeszkadzac, szpitale zarabiaja a nie traca
    pieniadze, podatnicy nie musza do niczego doplacac (albo bardzo niewiele), sa
    pieniadze na pomoc dla biednych i na badania naukowe, sa czyste lazienki i
    prywatne pokoje w szpitalu... i nawet pacjenci (na ogol) biora prysznic przed
    wizyta - CUD... i nikt nie musi cytowac Biblii by tak sie stalo.
  • vacia 02.03.05, 21:31
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    > > Religia a konkretnie Biblia jest po to aby wskazywac ludziom droge a żeby
    > tą
    > > droge wskazywała trzeba sie na nia powoływac w rozmowie.
    >
    > Wskazywanie drogi trzeba zaczac od siebie, trzeba samemu ta droga podazac.
    > Inaczej bedziesz "grobem pobielanym".
    >
    > Chcesz traktowac lekarzy jak niewolnikow, ktorzy MUSZA byc kulturalni,
    udzielac
    >
    > pomocy KAZDEMU o kazdej porze, i koniecznie za niskie wynagrodzenie, lub
    > najlepiej BEZ wynagrodzenia. A potem nauczasz ich o wartosci wspolczucia,
    > uczciwosci, dobroci i madrosci. Jezeli nie widzisz w tym hipokryzjii to
    > dyskutowanie Biblii nie ma sensu.
    >
    > > Słowo "Pieniądze" odmieniasz we wszystkich przypadkach prawie w kazdej
    > > rozmowie.
    >
    > Jest tak dlatego, ze to wlasnie pieniadze i sposob w jaki sie nimi
    gospodaruje
    > sa przyczyna takiego a nie innego stanu Polskiej medycyny... kultury lekarzy,
    > roszczeniowosci pacjentow etc... Chory system rodzi chore zachowania i
    > cytowanie Biblii niczego w tym nie zmieni.
    >
    > Wystarczy bowiem znalesc sie w kraju gdzie pieniadze kraza w rozsadnym
    systemie
    >
    > a tak zwane "problemy sluzby zdrowia" znikaja jak reka odjal - nagle pacjenci
    > wiedza na co ich stac a na co nie, lekarze staja sie mili i wyrozumiali,
    > urzednicy staraja sie pomoc a nie przeszkadzac, szpitale zarabiaja a nie
    traca
    > pieniadze, podatnicy nie musza do niczego doplacac (albo bardzo niewiele), sa
    > pieniadze na pomoc dla biednych i na badania naukowe, sa czyste lazienki i
    > prywatne pokoje w szpitalu... i nawet pacjenci (na ogol) biora prysznic przed
    > wizyta - CUD... i nikt nie musi cytowac Biblii by tak sie stalo.

    Jednak bezdomni w USA są ,czyli ten cud nie jest cudem który by mógł nas olśnić.
    Niech się Pan nie denerwuje , Biblia jeszcze żadnemu lekarzowi nie zaszkodziła,
    wielu lekarzom pomaga w wykonywaniu zawodu ,gdyż na przykład pomaga wybaczać
    pacjentom ich uchybienia w postaci ich postawy roszczeniowej i znosić ich
    inne wady. Również pomaga znosić wady rozmówców na forum. Uczy tez pokory a o
    pokorę wcale chyba nie tak łatwo lekarzom ,którym sie dobrze powodzi.
    Pacjentowi łatwiej zdobyc się na pokorę z uwagi na cierpienie i bezradność.
    Nie interesuje mnie hipokryzja bo mi do niej daleko ,nie wiem co to znaczy byc
    hipokrytą. Interesuje mnie prawda.

  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 02.03.05, 21:48
    > Jednak bezdomni w USA.

    Tak jak i w kazdym innym kraju. I to akurat jest problem ktorego pieniadze nie
    sa w stanie rozwiazac, ale to temat na inna dyskusje. Rozpadajaca sie sluzba
    zdrowia jest specyficzna dla Polski i kilku innych krajow post-komunistycznych.
    O tym wlasnie tutaj rozmawiamy.

    > Uczy tez pokory a o
    > pokorę wcale chyba nie tak łatwo lekarzom ,którym sie dobrze powodzi.

    Bynajmniej, pokora nie ma nic wspolnego z dochodami. Nawet jezeli pozostac na
    terenie biblijnym, swieci, ktorzy stali sie symbolami pokory jak Franciszek,
    Dominik, Ignacy Loyola czy nawet matka Teresa wybierali pokore bedac zamoznymi
    ludzmi.

    > Pacjentowi łatwiej zdobyc się na pokorę z uwagi na cierpienie i bezradność.

    Nonsens. Przeczytaj to forum i pokarz mi przyklad wypowiedzi "pokornego"
    pacjenta.
  • vacia 02.03.05, 23:08
    Gość portalu: GTelega napisał(a):
    . >
    > > Pacjentowi łatwiej zdobyc się na pokorę z uwagi na cierpienie i bezradnoś
    > ć.
    >
    > Nonsens. Przeczytaj to forum i pokarz mi przyklad wypowiedzi "pokornego"
    > pacjenta

    Tu na forum akurat może zdrowi biora udział ale sytuacja się zmienia gdy
    cierpiący pacjent przychodzi do gabinetu ,to na pewno jest pokorny natomiast
    lekarz zawsze jest w lepszej sytuacji.
    Zgadzam się,że pokora nie musi się wcale wiązać z sytuacją materialną bo nawet
    człowiek bogaty może byc pokorny tym bardziej że tak naprawdę nikt nie może
    polegać na niepewnym bogactwie.
    Jednak czy z zawodem lekarza nie wiąże się pewnego rodzaju poczucie wyższości
    utwierdzane przez czołobitną postawę pacjentów ,którzy przychodzą (obojętnie
    czy za pieniądze czy w ramach ubezpieczenia) po poradę pełni pokory i poczucia
    niższości?
    W dodatku pacjenci są dodatkowo podszyci często lękiem natomiast dla lekarza
    choroby nie robią takiego wrażenia .
    W takiej sytuacji to od pokory lekarza zalezy czy nie wykorzysta swojej władzy
    aby powiedzieć pacjentowi jakieś przykre słowo gdy nie ma humoru.
    Skąd jednak czerpac wzory pokory skoro ludzie mają mało czasu na lekturę
    Biblii a może nawet nie widzą potrzeby takiej lektury a potrzeba taka jest?




  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 03.03.05, 17:57
    > Tu na forum akurat może zdrowi biora udział ale sytuacja się zmienia gdy
    > cierpiący pacjent przychodzi do gabinetu ,to na pewno jest pokorny natomiast
    > lekarz zawsze jest w lepszej sytuacji.

    Byc moze ale piszacy tu lekarze tez nie sa w gabinecie - pisza na forum o
    swoich problemach.

    > Jednak czy z zawodem lekarza nie wiąże się pewnego rodzaju poczucie wyższości
    > utwierdzane przez czołobitną postawę pacjentów ,którzy przychodzą (obojętnie
    > czy za pieniądze czy w ramach ubezpieczenia) po poradę pełni pokory i
    > poczucia niższości?

    Nie wiem za bardzo co jest dla Ciebie poczuciem wyzszosci. Oczywiscie lekarz
    jest w lepszej pozycji niz pacjent - jest (na ogol) zdrowy i ma o wieksza
    wiedze na temat problemow zdrowotnych pacjenta.

    Jezeli "poczuciem wyzszosci" jest po prostu swiadomosc tej sytuacji to
    oczywiscie lekarze maja poczucie wyzszosci i nic tego nie zmieni taka jest
    rzeczywistosc.

    Jezeli "poczucie wyzszosci" to brak szacunku dla pacjenta i wykozystywanie
    nierownej sytuacji - to tak byc nie powinno i masz racje by skarzyc sie jezeli
    ma to miejsce.

    > Skąd jednak czerpac wzory pokory skoro ludzie mają mało czasu na lekturę
    > Biblii.

    Owszem jest to zrodlo madrosci, i moze pomoc obu stronom dialogu o ile zaczna
    od wprowadzenia tych madrosci do WLASNEGO zycia.
  • vacia 03.03.05, 19:35
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    >> Byc moze ale piszacy tu lekarze tez nie sa w gabinecie - pisza na forum o
    > swoich problemach.

    To bardzo dobrze,że takie forum istnieje ,bo skąd taki pacjent może wiedzieć
    cokolwiek o problemach lekarzy jeśli nie ma lekarza w rodzinie a przydałoby się
    aby cokolwiek wiedział i odwrotnie,przydaloby się aby lekarz zrozumial
    pacjenta także nie tylko pod kątem fizycznych dolegliwości ale również pod
    względem jego potrzeb psychicznych. Nie można przecież podzielic człowieka na
    ciało i psychike ,bo te dwie sfery są ściśle ze sobą związane.Dużo dolegliwości
    ma podłoże psychiczne np zespól jelita nadwrażliwego i tacy pacjenci wymagają
    delikatnego potraktowania, bo widocznie są już przeładowani problemami stąd jak
    bardzo jest potrzebna delikatność lekarza.
    Dziwi mnie ,że ta delikatność wobec pacjenta ( mam na myśli przedmiot
    psychologia) nie jest wykładana na uczelniach medycznych a moze na niektórych
    już jest ,bo wprost w to nie wierzę,że uznano to za mało ważne>

    > Jezeli "poczucie wyzszosci" to brak szacunku dla pacjenta i wykozystywanie
    > nierownej sytuacji - to tak byc nie powinno i masz racje by skarzyc sie
    jezeli
    > ma to miejsce.
    Mam na myśli właśnie tą władzę jaką ma lekarz nad pacjentem z tytułu pełnionej
    funkcji i czy ta władza nie zachęca lekarzy do nadużyć,które są poruszane tu na
    forum przez pacjentów.
    >
    > > Skąd jednak czerpac wzory pokory skoro ludzie mają mało czasu na lekturę
    > > Biblii.
    >
    > Owszem jest to zrodlo madrosci, i moze pomoc obu stronom dialogu o ile zaczna
    > od wprowadzenia tych madrosci do WLASNEGO zycia.

    Jeżeli już wprowadziłeś do własnego życia sporo szlachetnych zasad z Biblii
    to czy nie wypadałoby się podzielić nimi z innymi ludźmi.
    Czy wolałbyś zatrzymac dla siebie te tajemnice dlaczego na przykład pacjenci
    chętniej do Ciebie przychodzą niz do innego równiez dobrego specjalisty ,(jego
    poczekalnia świeci pustkami).
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 03.03.05, 21:50
    > Jeżeli już wprowadziłeś do własnego życia sporo szlachetnych zasad z Biblii
    > to czy nie wypadałoby się podzielić nimi z innymi ludźmi.
    > Czy wolałbyś zatrzymac dla siebie te tajemnice dlaczego na przykład pacjenci
    > chętniej do Ciebie przychodzą niz do innego równiez dobrego specjalisty ,
    >(jego poczekalnia świeci pustkami).

    Przestrzegam zasad profesjonalizmu, ktore po czesci wyrastaja z biblii, po
    czesci z wiedzy medycznej, po czesci ze zdrowego rozsadku. Bynajmniej nie jest
    to tajemnica - zauwaz, ze jestes pierwsza, ktora zapytala o to co rzeczywiscie
    robimy. Wiekszosc ludzi WIE co POWINNISMY robic i to, ze nie mamy kultury. To
    co rzeczywiscie robie nikogo na ogol nie obchodzi.

    W mojej praktyce nowy pacjent ma godzine, kolejne wizyty pol godziny. Wszystkie
    wizyty sa umawiane przez telefon. Jestem punktualny - 90% wizyt zaczyna sie w
    ciagu 10 min od umowionej godziny. Jezeli pacjent czeka wiecej niz 20 min
    dostaje karte na darmowe sniadanie lub kawe (dostepne na miejscu). Ale pacjent
    tez musi byc punktualny - nie jestes na czas czekasz az zobacze wszystkich
    innch lub umawiasz sie na inny dzien.

    Wiekszosc badan wlacznie ze zdjeciami radiologicznymi, ultrasonografia,
    tomografia czy badaniami laboratoryjnymi jest wykonana tego samego dnia, na
    miejscu (pacjent moze czekac do 2 godzin). Pacjenci z bardziej skomplikowanymi
    problemami, ktorzy maja wiecej niz 3 godz drogi moga zatrzymac sie hotelu
    (bezplatnie) jezeli nie mozna wykonac wszystkich badan w ciagu tego samego
    dnia.

    Zawsze spedzam sporo czasu na wyjasnieniu diagnozy i leczenia z pacjentem.
    Dodatkowo zatrudniam pielegniarke ktorej jedynym zadaniem jest edukacja
    pacjenta i odpowiadanie na pytania pacjentow przez telefon. Wyniki badan
    dyskutujemy z pacjentem w ciagu 24 godzin od ich otrzymania. Jezeli to mozliwe
    przedstawiam kilka sposobow na rozwiaznie problemu i jestem w stanie
    przedyskutowac za i przeciw roznych metod. Na bierzaco monitorujemy jakosc
    uslug i satysfakcje pacjentow poprzez anonimowe kwestionariusze. Dla wszystkich
    ktorzy dla mnie pracuja (pielegniarki, recepcjonistki, sekretarki) jest jasne,
    ze zwracam na to uwage i ze powazne wykroczenia w tym zakresie nie beda
    tolerowane.

    Wszyskie zabiegi wykonuje z anestezjologiem, nikt nie skarzy sie na bol. Jezeli
    potrzebuje psychologa lub dietetyczke moge miec konsultacje w ciagu 15 minut.

    Z drugiej strony zasady wspolpracy sa tez jasne dla pacjentow - niezgloszenie
    sie na wizyte to ostrzerzenie, powtorka - wylatuje sie z praktyki.
    Niestosowanie sie do zalecen, niska higiena - pielegniarka powtarza edukacje -
    nie stosuje sie mimo wszystko - zegnamy sie. Jakakolwiek agresja czy pogrozki w
    stosunku do personelu - wzywa sie policje.

    Czy moglbym tak praktykowac w Polsce - nie ma szans.
  • vacia 04.03.05, 08:26
    Gość portalu: GTelega napisał(a):

    > > W mojej praktyce nowy pacjent ma godzine, kolejne wizyty pol godziny.
    Wszystkie > wizyty sa umawiane przez telefon. Jestem punktualny - 90% wizyt
    zaczyna sie w > ciagu 10 min od umowionej godziny. Jezeli pacjent czeka wiecej
    niz 20 min > dostaje karte na darmowe sniadanie lub kawe (dostepne na miejscu).
    Ale pacjent > tez musi byc punktualny - nie jestes na czas czekasz az zobacze
    wszystkich > innch lub umawiasz sie na inny dzien.
    >
    > Wiekszosc badan wlacznie ze zdjeciami radiologicznymi, ultrasonografia,
    > tomografia czy badaniami laboratoryjnymi jest wykonana tego samego dnia, na
    > miejscu (pacjent moze czekac do 2 godzin). Pacjenci z bardziej
    skomplikowanymi > problemami, ktorzy maja wiecej niz 3 godz drogi moga
    zatrzymac sie hotelu > (bezplatnie) jezeli nie mozna wykonac wszystkich badan w
    ciagu tego samego> dnia.
    >
    > Zawsze spedzam sporo czasu na wyjasnieniu diagnozy i leczenia z pacjentem.
    > Dodatkowo zatrudniam pielegniarke ktorej jedynym zadaniem jest edukacja
    > pacjenta i odpowiadanie na pytania pacjentow przez telefon. Wyniki badan
    > dyskutujemy z pacjentem w ciagu 24 godzin od ich otrzymania. Jezeli to
    mozliwe > przedstawiam kilka sposobow na rozwiaznie problemu i jestem w stanie
    > przedyskutowac za i przeciw roznych metod. Na bierzaco monitorujemy jakosc
    > uslug i satysfakcje pacjentow poprzez anonimowe kwestionariusze.
    drogi G.Telego
    Bardzo mi się podoba ten czas dla pacjenta i wyjaśnianie mu natury jego
    dolegliwości, to zmniejsza lęk u pacjenta, w dodatku jeśli pacjent ma
    przedstawionych kilka wersji rozwiązania swoich problemów ze zdrowiem to może
    aktywnie właczyć się leczenie poprzez wybór tej a nie innej metody leczenia.
    Rzeczywiście łatwiej być kulturalnym w tych warunkach, i to pomaga w zachowaniu
    kulturalnym zarówno lekarzowi jak i pacjentowi.
    Chciałabym aby również w Polsce zreformowano opiekę zdrowotną w takim
    kierunku aby same warunki pracy lekarzy sprzyjały kulturze i leczeniu ,
    wtedy wzajemna miłość i szacunek między pacjentami i lekarzami sprzyjaby
    leczeniu, co jest celem medycyny.
    Pozdrawiam.


  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 12:31
    Jesteś w błędzie jak każdy cham ten też potrafi być miły i wredny ,po przybycie
    Policji -Pan siedzi grzecznie i modli się o zdrowie żony ,jego chamstwo
    widziało pięc osób on wszystkiemu zaprzecza iCO!Nie znasz chamstwa bandytyzmu i
    obłudy więc nie pisz.
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 12:50
    To było do Vaci.
    Uważacie że lekarze to zło ?a w Polsce jest wszystko dobrze?Pisałem to już
    wszędzie napiszę i tutaj.
    1.Dlaczego pacjent wychodzący ze szpitala nie ma swiadomości ile kosztuje
    leczenie jego przypadku???? Trzeba dać mu kopie rachunku za leczenie żeby sobie
    przeczytał i przeliczył składki które mu zabierają!!!!!Sało by się jasne żę
    NIKOGO!nie stać na leczenie z kieszeni!!!trzeba składki zbierać 45 lat na
    operacje a bywa że i 300 lat.!!!!
    2.DSlaczego pacjent w gabinecie prywatnym nie może żądać zwrotu usługi od
    NFZ!!!! tych 22zł czy 35zł za wizytę czy ja dziełam nielegalnie!!!!w moim
    gabinecie pacjent jest nieubezpieczony??????
  • vacia 25.02.05, 18:09
    Gość portalu: Położnik napisał(a):

    > To było do Vaci.
    >> 2.DSlaczego pacjent w gabinecie prywatnym nie może żądać zwrotu usługi od
    > NFZ!!!! tych 22zł czy 35zł za wizytę czy ja dziełam nielegalnie!!!!w moim
    > gabinecie pacjent jest nieubezpieczony??????

    Twoje emocje osłabiają ci zdolność myślenia, ja rozumiem,że chcesz miec
    więcej klientek w gabinecie prywatnym ale dlaczego miałyby pacjentki żadac
    zwrotu pieniędzy z NFZ za wizytę w Twoim gabinecie,skoro ich składki jak przed
    chwila pisałeś sa potrzebne aby pokryć bardzo kosztowne leczenie szpitalne?
    NFZ dysponuje w tej chwili zbyt małą ilościa pieniędzy aby zwracać za wizyty
    w prywatnym gabinecie a Ty bys jeszcze chciał go zubożyć?
    Nie możesz myśleć tylko o sobie.

  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 19:04
    Kobieto herbata z melisy
  • slav_ 25.02.05, 20:16
    Dla czego zubożyć ?
    Przecież to proste - jeśli pacjentka idzie "prywatnie" do ginekologa to NFZ nie
    musi za nią płacić "państwowo". A więc nie tylko nie realizuje jej praw (bo
    przeciez jest ubezpieczona i ma prawo do finansowania przez NFZ usług
    medycznych) ale zaoszczędza na niej jej pieniądze ze składki. Mechanizm byłby
    taki - pacjentka idzie "prywatnie" a NFZ dopłaca do usługi tą część która jej
    się "należy" z ubezpieczenia. Zapewane spowodowało by to zwiększenie
    atrakcyjności porad "prywatnych" a więc szerszy rynek, poprawę jakości i
    konurencję.
    Żeby nie było nieporozumień - uważam że każy pacjent za każdą wizytę powinien
    współpłacić, bez względu na to czy idzie do lekarza prywatnie czy państwowo. W
    gabinecie prywatnym to byłoby - honororium minus dopłata NFZ, w państwowym cena
    to byłoby wynegocjowana opłata NFZ + opłata pacjenta.
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 25.02.05, 15:50
    > Jesteś w błędzie jak każdy cham ten też potrafi być miły i wredny ,po
    > przybycie Policji -Pan siedzi grzecznie i modli się o zdrowie żony ,jego
    > chamstwo widziało pięc osób on wszystkiemu zaprzecza iCO!Nie znasz chamstwa
    > bandytyzmu i obłudy więc nie pisz.

    Daczego mialbym wierzyc, ze przyzna sie do winy. W normalnym kraju swiadectwo
    pieciu swiadkow jest wystarczajace do ukarania za pogrozki. Nawet jezeli ujdzie
    mu to na sucho dostal ostrzezenie, ze chamstwo nie zawsze pomaga w osignieciu
    celu.
  • vacia 25.02.05, 17:49
    Gość portalu: Położnik napisał(a):

    > Jesteś w błędzie jak każdy cham ten też potrafi być miły i wredny ,po
    przybycie
    >
    > Policji -Pan siedzi grzecznie i modli się o zdrowie żony ,jego chamstwo
    > widziało pięc osób on wszystkiemu zaprzecza iCO!Nie znasz chamstwa bandytyzmu
    i
    Położniku w czym ja jestem w błędzie?
    Dlaczego ty do kobiety używasz epitetu cham- ja bym tego nigdy nie zrobiła
    w stosunku do żadnego człowieka?
    Kiedyś zachwycałam się jak parę miesięcy temu pisłeś że dla ciebie Twoje
    pacjentki sa takie ważne ale lepiej żeby kobiety trzymały się od ciebie z
    daleka.
    Twoja dysgrafię można znieść ale Twoje wulgarne słownictwa i przekleństwa jakie
    serwowałeś juz w innych wątkach to juz nie.
    A czym ty sie różnisz od tego ordynarnego pacjenta?
    Ja ci nic złego nie zrobiłam. Mam prawo do swojego zdania które może się róznić
    od twojego a Ty powinieneś przestrzegac etykiety i nie obrażać innych.


  • Gość: feline IP: *.dial.proxad.net 25.02.05, 18:42
    Oj, Vaciu, Vaciu! Naprawianie swiata zacznij od siebie i uwaznego czytania
    postow zanim zelzysz rozmowce, tak, jak Poloznika, ktoremu niedbala
    interpunkcja splatala figla wypaczajac jego wypowiedz. wystarczylby jeden
    przecinek w odpowiednim miejscu i widzialabys, ze wcale nie CIEBIE czy
    kogokolwiek z forumowych rozmowcow nazwal on "chamem".
    Na przyszlosc zycze mniej egzaltacji i mistycyznu, wiecej rzeczywistej
    otwartosci i zyczliwosci dla bliznich.
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 19:06
    Kogo nazwałem chamem??? Vacia proszę tylko nie przychodz do mnie!
  • vacia 25.02.05, 22:31
    Gość portalu: Położnik napisał(a):

    > Kogo nazwałem chamem??? Vacia proszę tylko nie przychodz do mnie!

    Ja tak zrozumiałam Twój tekst jakbyś do mnie to słowo użył, właśnie z powodu
    braku przecinka. Takie rzeczy sie przecież zdarzają tu na forum.
    Jesli moja odpowiedź Ciebie uraziła to zapomnij o tym, to było nieporozumienie.
  • iza42 25.02.05, 22:03
    Polozniku, rozumien twoje frustracje , ja tez doswiadczylam na wlasnej skorze
    chamstwa ze strony pacjentow - bardzo to boli.
    Ale medal ma dwie strony . Pamietam takie wydarzenie, ktore mialo miejsce w
    Warszawie jeszcze za czasow komuny. Stalam w kolejce w kasie biletowej w jednym
    z biur podrozy. Przede mna stal pan , ktory byl niezadowolony z obslugi
    kasjerki,bo czegos mu nie mogla badz nie chciala zalatwic .
    Kasjerka byla mloda kobieta w ciazy. Na odchodnym pan rzucil - "wie pani , ja
    jestem ginekologiem i mam nadzieje ,ze pani na mnie niedlugo trafi , wtedy sie
    policzymy" i wyszedl. Pamietam zaszokowany wyraz twarzy tej dziewczyny i musze
    przyznac przeszedl mnie dreszcz slyszac te pogrozki.

  • Gość: md IP: *.dyn.optonline.net 25.02.05, 08:45
    czego sie spodziewacie od ludzi wychowanych na liroyu i lindzie
  • Gość: Aja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 19:12
    Oj jałowa ta dyskusja. Jak ktoś się urodził chamam to chamem zostanie i nic tu
    nie pomogą dyskusje nt. finansowania służby zdrowia. Kto ma wrodzoną kulture to
    będzie ją miał niezależnie od okoliczności. Nie dorabiajmy ideologii do tak
    oczywistych spraw!
  • Gość: GTelega IP: 65.90.124.* 25.02.05, 21:20
    Rzeczywiscie??? Czy nie widzialas pani z GS, ktora kiedys udburkiwala "nie ma",
    a teraz z szerokim usmiechem pomaga Ci przy 10 przymiarce w swoim butiku?
  • Gość: Ava IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 21:48
    Ta pani nie była ani nie jest kulturalna z natury i wychowania ona po prostu
    dostosowuje się do warunków, a to jest róznica. Ja mówię o KULTURZE
    którą "wysysa" się z mlekiem matki. To o czym Pan Dr pisze to "pseudo" kultura,
    po prostu obłuda i cwaniactwo. Musi się uśmiechać bo inaczej nie przeżyje, ale
    jak osiągnie swój cel to przestanie się uśmiechać bo nie ma kultury w genach.
    Od lekarzy wymagam kultury w genach - taka prestiżowa profesja. A może mi się
    tylko tak wydaje???
  • iza42 25.02.05, 22:14

    > Od lekarzy wymagam kultury w genach - taka prestiżowa profesja. A może mi się
    > tylko tak wydaje???
    Wydaje ci sie . Kultury sie nie dziedzicy w genach , nabywa sie ja w domu
    rodzinnym ,szkole , pracy - tam gdzie sie wsrasta i zyje . W genach masz
    istynkt - czesto mitygowane i modyfikowane poprzez wzorce kulturowe cechy
    temperamentu oraz wiele innych rzeczy. Niestety na studiach medycznych maly
    nacisk kladzie sie na kulture kontaktu z pacjentem stad duza rozbieznosc ich
    zachowan i opinii na temat czy i jak nalezy byc kulturalnym co odzwierciedla sie
    w wypowiedziach na tym forum.
  • Gość: renia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 23:07
    Kindersztuba... Osoby takie wyrozniaja sie z tlumu, obojetnie czy profesor czy
    sprzataczka, lekarz czy pacjent. Niestety studia to troche pozno, mozna nabyc
    tylko pewnej oglady, przydatnej w okreslonych sytuacjach.
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.05, 07:09
    "Jak walczysz w pierwszym szeregu i krew na tobie i oczy wrogów nienawistne,to
    nie pieprzysz że wojna jest romantyczna i rycerska.Jak wybuch ci osmali gębe to
    nie pieprzysz ze to piekne fajerwrki."
  • iza42 26.02.05, 07:53
    O czym to polozniku? Nie bardzo rozumiem
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.05, 19:17
    Te słowa powiedział Napoleon na przyjęciu gdzie rozprawiano jaka to piękna jest
    wojna obserwowana z tarasu widokowego pałacu.Jakie to piękne sa wybuchy
    pocisków na tle zachodzącego słonca.CZy ta dyskusja nie jest podobna?
  • ugarit 04.03.05, 14:45
  • Gość: Ava IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.05, 16:06
    Położnik to chyba nie z tej grupy co kulturę wyssali z mlekiem matki.
  • Gość: feline IP: *.dial.proxad.net 26.02.05, 16:47
    Moze po prostu nie byl karmiony piersia...przestancie doszukiwac sie wad u
    innych, powtarzam: KAZDY ma szanse ulepszyc swiat zaczynajac od samego siebie.
  • Gość: vacia IP: *.tvteletronik.pl 26.02.05, 20:20
    feline ale Ty ulepszasz świat nie tylko ulepszając siebie ale udzielając innym
    porad tu na forum za które ci dziękujemy.
    Ja ci dziekuję za Twoją poradę co do mnie,ale feline gdy już dostatecznie
    siebie ulepszysz to możesz pomóc innym tez w pracy nad sobą bo praca nad sobą
    nie jest wcale latwa skoro swoich wad my nie widzimy, za to inni je widzą
    wyraźnie i mogą nas o nich poinformowac. Pozdrawiam Cię serdecznie.
  • Gość: GTelega IP: 12.169.130.* 27.02.05, 06:24
    Zaczyna mnie intrygowac Twoja definicja kutury. Zeby podsumowac Twoja teorie:

    1. Kultura jest obecna w mleku matki.
    2. Zostaje przekazywana przez "wyssanie"
    3. Nie moze byc zwiazana z dostosowaniem sie do warunkow.
    4. Kultura jest w genach.
    5. Lekarze powinni miec kulture w genach.

    Zawsze uwazalem sie za kulturalnego czlowieka, ale teraz mam watpliwosci...
    Zaczynam watpic w swoje geny i zawartosc kultury w mleku mojej matki... Jak mam
    sie o tym przekonac... gdzie mam sprawdzic swoje geny... czy wciaz moge byc
    lekarzem?

    Co z innymi ludzmi, kto wie jakie geny mial Wyspianski, ile kultury plynelo w
    mleku matki Mickiwicza, nie wspominajc o Rejmoncie, czy Witkiewiczu... Nowe
    badania sa konieczne... moze okazac sie, ze trzeba bedzie oczyscic Wawel z
    niekulturalnych zwlok.

    Ava odpisz koniecznie: jak mamy sie dowiedziec czy Chopin nie zbeszczescil
    kultury?

  • Gość: Ava IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.05, 12:35
    Z całym szacunkiem widzę , że dla niektórych osób bycie ot tak po prostu
    kulturalnym stanowi WIELKI problem. Próbują dorobić ideologię do swego braku
    kultury w określonych sytuacjach. Chopin czy inny twórca mógł sobie być
    niekulturalnym jeżeli nie potrafił inaczej. Do nich nie przychodzili ciężko
    chorzy, czesto załamani ludzie szukający pomocy i wsparcia / także tego
    duchowego/. Oni tworzyli dzieła dla siebie i dla pokoleń i ich kultura osobista
    nie ma tu nic do rzeczy. Lekarz to jest swoisty zawód i wymaga się od niego
    kultury w obcowaniu z pacjentem. Ot i cała filozofia.
    "Bo kto nie był człowiekiem ni razu temu człowiek nic nie pomoże" i tak jest
    z kulturą kto jej nie ma od urodzenia / wzorców/ to będzie udowadniał, że tak
    może być i jest OK.
  • aelithe 26.02.05, 21:40
    W naszym fachu mówi o etyce lekarskiej :)
  • Gość: mirex IP: 66.222.215.* 26.02.05, 23:04
    Z kraju; 2005-02-24 [PAP]

    Pijany dyżur

    Za pełnienie dyżuru w stanie nietrzeźwym i narażenie pacjentów na
    niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia odpowie przed krakowskim sądem
    48-letnia lekarka Maria C.

    Prokuratura skierowała w tej sprawie akt oskarżenia do sądu -
    poinformowała PAP w środę rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie Bogusława
    Marcinkowska.

    Jak ustalono w toku śledztwa, lekarka pełniła 12 marca ubiegłego roku
    dyżur na trzech oddziałach jednego z krakowskich szpitali, mając we krwi ok. 2,5
    promila alkoholu.

    Policję zawiadomiła o tym córka jednego z pacjentów, znajdującego się w
    stanie agonalnym i podlegającego opiece Marii C. Łącznie lekarce podlegało tego
    dnia 45 pacjentów.

    Z opinii biegłych wynikało, że co prawda leczenie zastosowane wobec
    chorego terminalnie pacjenta było prawidłowe, jednak stan lekarki mógł narazić
    wszystkich pacjentów na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

    Maria C. w śledztwie nie przyznała się do winy i skorzystała z prawa do
    odmowy wyjaśnień. Grozi jej kara do 5 lat pozbawienia wolności.(PAP)
    www.esculap.pl
  • slav_ 27.02.05, 01:05
    Tak.
    Też boleję nad tym co ta praca, w marnych warunkach i frustarcji, potrafi zrobic
    z ludźmi...
  • Gość: mirex IP: 66.222.215.* 27.02.05, 06:12
    slav_ napisał:

    > Tak.
    > Też boleję nad tym co ta praca, w marnych warunkach i frustarcji,
    >potrafi zrobic z ludźmi...

    jednak nie wolno zapominac ze:
    "Prawie 5 milionów z nas żyje w ubóstwie. To znaczy - poniżej minimum
    egzystencji biologicznej, którą wyznacza kwota 357 zł na miesiąc, czyli trochę
    ponad 11 złotych dziennie. Poniżej jest już tylko walka o przetrwanie...
    Najnowszy raport Głównego Urzędu Statystycznego bezlitośnie precyzuje:
    czteroosobowa rodzina znajdująca się w takim położeniu ma miesięcznie na swoje
    utrzymanie mniej niż 960 zł, czyli najwyżej 8 złotych na osobę. Ponadto prawie
    7,7 miliona Polaków mieszka w rodzinach, które na swoje wydatki mają mniej niż
    wynosi tzw. ustawowa granica ubóstwa - wyznaczona dla 4-osobowej rodziny na
    mniej niż 1226 zł miesięcznie, czyli najwyżej 10 zł na członka rodziny dziennie."
    naszapolska.pl/
    Sytuacja jest koszmarna nie tylko dla lekarzy. Istnieje jednak kodeks etyki
    lekarskiej wynikajacy z ogolnych norm etycznych i czesc lekarzy powinna sobie
    czasami odswierzyc jego znajomosc.
    www.portalmed.pl/xml/prawo/medycyna/komentarze/etyka/kodeks
  • Gość: GTelega IP: 12.169.130.* 27.02.05, 06:27
    Wierze jak najbardziej w zasady etyki lekarskiej, dlatego przenioslem sie tam
    gdzie zycie w zgodzie z jej zasadami jest mozliwe.
  • Gość: mirex IP: 66.222.215.* 27.02.05, 07:22
    Co bys radzil kolega w Polsce ktorych sytuacja wyklucza mozlwosc podazenia Twoia
    droga?
  • Gość: ewa IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 27.02.05, 19:21
    Koledzy w Polsce wyrozniaja sie dobra fachowoscia i
    pewnego rodzaju samozaparciem, bo pomimo wszystko
    pracuja.Moim zdaniem powinni walczyc o wlasciwe
    wynagradzanie: strajki-manifestacje-wiele, bardzo
    wiele konktretnych listow do poslow=ustawa o pod-
    niesieniu zarobkow 2-krotnie, potem 3-krotnie, a po
    2-3 latach 5-krotnie. Wowczas pozycja ekonomiczna
    lekarzy wyrowna sie z ta w pozostalych tzw. rozwinietych
    krajach.
    ALE-lekarzom polskim brakuje pewnego rodzaju oglady, bedacej
    skladowa kultury codziennej. Nie wiem dlaczego na "dziendobry"
    lekarz nie odpowiada takim samym powitaniem, dlaczego nie ma
    uscisku dloni i dlaczego na "dowidzenia, dziekuje" nie ma
    zadnej odpowiedzi.Nie jestem goloslowna, przezylam to na wlasnej
    skorze. Czyli reasumujac: pomozmy lekarzom w Polsce otrzymac lepsze
    wynagrodzenia, lekarze w Polsce niech naucza sie podstawowych
    wyrazen grzecznosci.Amen.
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.05, 19:32
    Ja się nie przeniosłem ale życie tutaj jest możliwe zgodnie ze swoimi
    zasadami .Moge poprośic pacjenta w gabinecie prywatnym żeby więcej nie
    przychodził i Poradni proponuje by zmienił lekarza ,w szpitalu na pytanie ile
    się należy mówię nic wystarczy dziękuję,a wiesz dlaczego ?bo inne zachowanie
    jest poniżej mojej godności .Napisałeś jak biedni są ludzie w Polsce czy wiesz
    co to jest łapówka wegług w/w faktów,w pracy nie piję alkocholu wiesz dlaczego?
    bo samo posądzenie mnie że jestem pijany obraża mnie do zywego i proponuję
    wezwanie policji,jednakże jesli okaże się że jestem trzeżwy kieruję sprawę do
    sądu natychmiast.
  • vacia 27.02.05, 12:23
    > jednak nie wolno zapominac ze:
    > "Prawie 5 milionów z nas żyje w ubóstwie. To znaczy - poniżej minimum
    > egzystencji biologicznej, którą wyznacza kwota 357 zł na miesiąc, czyli trochę
    > ponad 11 złotych dziennie. Poniżej jest już tylko walka o przetrwanie...
    > Najnowszy raport Głównego Urzędu Statystycznego bezlitośnie precyzuje:
    > czteroosobowa rodzina znajdująca się w takim położeniu ma miesięcznie na swoje
    > utrzymanie mniej niż 960 zł, czyli najwyżej 8 złotych na osobę. Ponadto prawie
    > 7,7 miliona Polaków mieszka w rodzinach, które na swoje wydatki mają mniej niż
    > wynosi tzw. ustawowa granica ubóstwa - wyznaczona dla 4-osobowej rodziny na
    > mniej niż 1226 zł miesięcznie, czyli najwyżej 10 zł na członka rodziny
    dziennie
    > ."
    > naszapolska.pl/
    > Sytuacja jest koszmarna nie tylko dla lekarzy. Istnieje jednak kodeks etyki
    > lekarskiej wynikajacy z ogolnych norm etycznych i czesc lekarzy powinna sobie
    > czasami odswierzyc jego znajomosc.
    > www.portalmed.pl/xml/prawo/medycyna/komentarze/etyka/kodeks
    Dziękuję Panu za napisanie prawdy. Nic tak nie działa orzeźwiająco jak prawda.
    Tylko Pan jako jedyny to napisał choć podobno mieszka Pan w Kanadzie.
    Polakiem się jest nieazleznie od miejsca zamieszkania a człowiekiem
    kulturalnym ,etycznymnieależnie od ilości posiadanych pieniędzy.
  • Gość: dr nauk med. IP: *.chello.pl 27.02.05, 15:41
    Vacia nie lubi lekarzy. Może chciała kiedyś dostać się na medycynę tylko się
    nie udało? Może z innych powodów - nie wiem. Jestem lekarzem a nie wróżką,
    jednak z tonu jej wypowiedzi wyczuwa się nienawiść i kompleksy.
  • vacia 28.02.05, 08:14
    Lubię lekarzy nie lubię tylko braku kultury u lekarzy ale braku kultury nie
    lubię u nikogo włacznie ze mną.
    Na medycynę na szczęście nie poszłam choc mnie medycyna interesuje.
    Zainteresowania to za mało aby zostać lekarzem, to z mojego punktu widzenia
    jest wyjątkowo trudna praca .
    Podziwiam lekarzy za ich pracę.
  • Gość: dr nauk med. IP: *.chello.pl 01.03.05, 15:18
    To przyjmij Vaciu do wiadomości, że brak kultury i chamstwo spotkasz wszędzie:
    - w Urzędzie Skarbowym
    - W banku
    - w szkole
    - w sklepie
    - na uczelniach
    -w warsztatach samochodowych
    - w punktach usługowych
    - w aptekach
    - w sądach
    - na policji
    w chamski sposób zachowuja się ludzie z pierwszych stron gazet ( politycy,
    posłowie, senatorowie, aktorzy, dziennikarze) itd, itp.
    Tak, że chamstwo ludzi w białych fartuchach jest kropla w morzu wszechobecnego
    chamstwa!
  • vacia 01.03.05, 17:51
    O wiele przyjemniej by sie nam żyło gdyby ludzie byli dla siebie milsi, gdyby
    większość społeczeństwa była kulturalna .
    Chyba już w przedszkolu trzeba by wpajać zasady dobrego wychowania.
    Podobno Polacy są drażliwi a teraz człowiek zestresowany dolegliwościami jest
    jeszcze bardziej drażliwy a lekarze z kolei są przemęczeni i też sfrustrowani
    i stąd pojawiają się tu ciągle nowe wątki na temat wzajmnych relacji lekarz -
    pacjent.
    Wzajmna życzliwość na pewno podziałała by jak kojący balsam.
  • Gość: dr nauk med. IP: *.chello.pl 01.03.05, 20:32
    Tak, ale dotyczy to wszystkich(!), podkreślam, w s z y s t k i c h grup
    zawodowych, daj więc może spokój lekarzom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • vacia 02.03.05, 06:37
    Gość portalu: dr nauk med. napisał(a):

    > Tak, ale dotyczy to wszystkich(!), podkreślam, w s z y s t k i c h grup
    > zawodowych, daj więc może spokój lekarzom!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Tu na forum każdy może wyrażać swoje poglądy natomiast jak Pani nie chce ich
    czytać, może je pani omijać i nie odpowiadać. Jeśli pani zachoruje , lub pani
    dzieci lub pani rodzice i będziecie musieli skorzystac z pomocy innego lekarza
    (nawet jak jesteście lekarzami możecie byc zmuszeni do tego to takiej pomocy) -
    to w szczególej chwili osobistego cierpienia chcielibyście byście byc
    potraktowani po ludzku niezależnie od tego czy całe społeczństwo jet kulturalne.
    Autorka tego postu a ja nią nie byłam ,ma męża lekarza, nie uchroniło to jej
    rodziny od przykrości ze strony białego personelu.
    Myślę ,że jeśli pani się nie podoba ta dyskusja to popiera pani brak kultury
    co jako kobietę szczególnie panią obciąża bo to kobiety jako matki
    szczególnie powinna cechować wysoka kultura,bo to one wpajają dzieciom zasady
    dobrego wychowania.
    Ja do pani bardzo grzecznie się zwracam i tego oczekuję od pani , te same
    zasady obowiązuja wszystkich ludzi niezależnie od poziomu wykształcenia i
    zawodu a kultury możemy się uczyć całe zycie ,pani tez się może jej uczyć, bo
    wielu osobom zrobiła pani tu przykrości tu na forum. Mi też.
    Mądrzy lekarze tu na forum przyznali,że z kulturą nie jest najlepiej i warto
    coś zrobic z tym problemem, chocby nazwać go po imieniu.

  • paero123 02.03.05, 15:21
    To przyjmij Vaciu do wiadomości, że brak kultury i chamstwo spotkasz wszędzie:
    > - W banku
    > - w sklepie
    > -w warsztatach samochodowych
    > - w punktach usługowych
    > - w aptekach

    Chodzi o klientów tych przybytków?! Bo jesli o pracowników to przecież zawsze
    można zmienic bank, sklep itp. nie ma przymusu, chyba, ze chodzi o miasta gdzie
    nie ma konkurencji tj. jest 1 bank, 1 sklep itp /miasto
  • Gość: dr nauk med. IP: *.chello.pl 03.03.05, 07:53
    Tak jak można zmienić bank, w którym ma sie konto oraz stacje obsługi, w której
    od lat serwisowany jest samochód , to również mozna zmienić lekarza jesli ma
    się do niego zastrzeżenia. Minęły już czasy rejonizacji - czyzbym sie myliła?
  • ugarit 04.03.05, 14:56
    g... prawda. Rzadko, bardzo rzadko spotykam się z chamstwem. Pewnie wynika to z
    faktu, że ja staram się być miły dla innych.
    Córce opowiedziałem bajkę o Bazyliszku i lusterku. Więc Tobie też poradzę drogi
    doktorze tą bajeczkę. Ludzie z reguły są dobrzy, odbijają tylko emocje które
    sami od nas otrzymują.
    Pozdr.
  • iza42 27.02.05, 08:38
    slav_ napisał:

    > Tak.
    > Też boleję nad tym co ta praca, w marnych warunkach i frustarcji, potrafi zrobi
    > c
    > z ludźmi...
    Niekoniecznie jest to wina pracy. Moj szef w Polsce na przyklad upijal sie
    regularnie na dyzurach chociaz finansowo nic mu nie brakowalo - mial dobrze
    prosperujaca praktyke. Pil bo lubil . Pielegniarki radzily sobie jak mogly
    chociaz placono im mniej niz jemu za te dyzury i z pewnoscia byly ta sytuacja
    sfrustrowane ale mimo to jakos nie pily ( na szczescie ). W przeciwnym razie
    nikt by na tym oddziale nie przezyl- byl to oddzial intensywnej terapii.
  • slav_ 27.02.05, 18:45
    Jokś nikt nie zuważył ironii w mojej odpowiedzi.
    Praca pod wpływem alkoholu oczywiście jest kwestią poza dyskusją - do której
    niczego nie wnosi. Wprowadzenie takiego pseudoargumentu to bardzo prymitywny
    chwyt erystyczny ale chętnie wykorzystywany (zwykle nieświadomie ponieważ sztuka
    prowadzenia dyskusji stoi u nas na bardzo niskim poziomie i przeważa motywacja
    "dowalić adwersarzowi"). Dlatego osoby które nie mają żadych argumentów
    merytorycznych posiłkują się często takim linkiem do jakiegoś newsa (najlepiej
    pijaństwo albo podejrzenie o łapowkę).
    Jak w tym kawale o "Rusku i Amerykaninie" którzy licytowali się który kraj ma
    bardziej rozwiniętą technikę. Jak już niczego nie mozna wymyślić w kwestii
    rozwoju techniki to zawsze pozostaje "argument" - "a u was biją Murzynów".
  • iza42 28.02.05, 07:35
    Co wlasciwie mialo byc tym primitywnym chwytem erystycznym? Twoja ironiczna
    wypowiedz? Czy masz na mysli ,ze wypowiedz twoja jest reakcja na te prymitywna
    twoim zdaniem dyskusje?
    Przeboleje juz twe aluzje dotyczace mojego niskiego IQ ale zastanawia mnie
    dlaczego piszesz ,ze nie mam zadnych argumentow merytorycznych? - przytoczylam
    przyklad z zycia, z wlasnego doswiadczenia a nie z gazety. Nie czepiam sie , po
    prostu wzmianka o pijanej lekarce obudzila we mnie wspomnienia nie takie znowu
    dawne o tym co dzialo sie na moim oddziale. Takich przypadkow jest wiecej - ile
    oczywiscie nie wiem . Czy naprawde poruszenie tego problemu nic nie wnosi do
    dyskusji na temat kultury lekarzy? Czyzby nie bylo powiazan etyki z kultura?
  • slav_ 28.02.05, 16:15
    Spróbuję.
    Przyjmijmy że jesteś nauczycielką i dyskutujemy o etosie pracy nauczyciela.
    Przekonujesz mnie o tym że jest to praca trudna, odpowiedzialna, wymagająca
    poświęcenia a nawet powołania. Jest to praca ważna i odpowiedzialna, wymagająca
    wkładu pracy nie tylko podczs lekcji i powninna byc odpowiednio wynagradzana.
    Dyskutujemy na poziomie dość dużej ogólności. Już myślisz że Ci się udało mnie
    przekonać a ja na to : "ale nauczycielka Xsińska w mieście Y zabiła swojego
    ucznia, syna swojego kochanka (autentyczne) - więc jak tu mówić o etosie
    nauczycieli ? Przecież jest nauczycielką a zabiła swojego ucznia. Nauczycielka
    zabija swojego ucznia a nauczyciele chcieliby więcej zarabiać i jeszcze wmawiają
    nam że ich praca jest związana z jakimś etosem. Przecież nauczycielka w mieście
    "Y" zabiła swojego ucznia a w mieści "Z" kazała innym uczniom pobic swojego
    kolegę ktory przeszkadzał na lekcji (informacja z prasy). Nauczycielom więc nie
    należą się jakieś szczególne względy skoro się tak zachowują.
    Nadal uważasz że informacja o tym że jakaś lekarka w jakimś mieście była pijana
    na dyzurze lub Twój szef kiedyśtam upijał się na dyżurach ma jakiekolwiek
    merytoryczne zaczenie w dyskusji w której nie omawia sie zachowań poszczególnych
    ludzi tyko pewne zjawiska ogólne?
  • iza42 01.03.05, 07:13
    Zupelnie przestawiles do gory nogami to co pisalam.
    Po pierwsze -wbrew twoim sugestiom wcale nie twierdzilam ,ze lekarze sa
    niemoralni wiec nie nalezy im sie wynagrodzenie - wrecz przeciwnie -usilowalam
    uwypuklic ,ze nieetyczne postepowanie wcale nie musi i czesto nie jest
    wynikiem niedostatkow materialnych i niskich zarobkow.
    Po drugie - ten twoj przyklad nauczycielki- morderczyni . Co sie z nia stalo ?
    Pewnie siedzi w wiezieniu. Znajdz mi nauczycielke - lub kogos innego kto
    systematycznie dzga nozem i morduje swoim uczniow na oczach szkoly ? Znasz
    kogos takiego? - bo ja nie. Ty przytaczasz izolowany incydent - krancowy, a ja
    mowie o czyms innym - o zachowaniu , ktore bylo a moze i nadal jest do pewnego
    stopnia akceptowane i tolerowane.
    Nie prowadze statystyk i nie wiem ilu lekarzy w Polsce pilo i nadal pija na
    dyzurach i nie bylo moim zamiar udowadnianie komukolwiek ,ze jest to zjawisko
    ogolne. Jest to aspekt kultury pewnych ludzi naszego fachu i tyle.
  • slav_ 01.03.05, 19:57
    Nie przestawiałem - dokładnie na temat. Użyłem skrajego przypadku aby uwypuklic
    o co mi chodzi choc mam wrażenie że nie do końca mi się udało. Przecież nie
    chodzi o częstość zabijania uczniow przez swoje nauczycielki tylko o typ
    argumentacji !
    "...nieetyczne postepowanie wcale nie musi i czesto nie jest
    wynikiem niedostatkow materialnych i niskich zarobkow" - dokładnie tak. Można
    byc bogatym chamem, biednym ale kulturalnym człowiekeim, jak równiez bogatym
    kulturalnym człowiekiem jak i biednym chamem. Pijana lekarka na dyżurze nie ma
    sie nijak do tego. Alkoholika trzeba leczyc - będzie pił bez względu na to czy
    dobrze czy źle zarabia i tyle.
    Problemem są mechanizmy (organizacja pracy, sposoby finansowania, stosunki
    międzyludzkie, nastwienie i frustracja pacjentow, frustracja pracowników,
    stopień zadowolnia z pracy agresja w stosunkach międzyludzkich itp) które
    powodują takie a nie inne reakcje - częstość i charakter zachowań (globalnie)
    jest od tego zalezny. Jesli mielibyśmy przyjazne środowisko pracy, dobrze
    zorganizowaną pracę, dobrze wyszkolony i dobrze opłacany presonel to częśtośc
    zachowań określanych jako kulturalne zapewne bylaby wieksza, niezależnie od
    jednostkowych predyspozycji poszczególnych ludzi.
    Nie wiem od kiedy nie ma cię w Polsce ale wierz mi, sporo się zmieniło. Między
    innymi to że pijany lekarz na dyżurze to nie jest zbyt częsty przypadek i nie są
    takie przypadki akceptowane i tolerowane.
  • aelithe 27.02.05, 12:45
    Od kilku dni śledzę dyskusję ( i w niej uczestniczę). Zauważyłem, że jakoś mało
    kto dostrzega fakt, szczególnych restrykcji prawnych dla lekarzy. Umieszczony
    tutaj fragment o pijanym lekarzu. W większości zawodów wyleciałby
    dyscyplinarnie z pracy. Jako lekarz, nie tylko może zostać zwolniony
    dyscyplinarnie ( odpowiedzialność słuzbowa) - ale również może zostać
    postawiony przed Sądem Lekarskim (odpowiedzialność zawodowa) z możliwością
    pozbawienie prawa do praktyki, przed sądem cywilnym - odszkodowanie oraz przed
    sądem karnym - wieloletnie więzienie. Więc, nie spełniamy nawet zasad Kodeksu
    Hummurabiego - kary są restrykcyjnie wysokie, ale nie ma talentów za wykonaną
    pracę.
  • habeby 01.03.05, 12:58
    Witam!
    Pięć miesięcy temu w 5 tygodniu ciąży zanim dostałam się do mojego lekarza
    trafiłam z zagrożoną ciąża do szpitala, sama, bez pieniędzy na łapówki i
    zostałam otoczona tak troskliwą opieką że sama byłam zdziwiona. Lekarz
    dyżurujący po zbadaniu mnie od razu zalecił leki, dodatkowe badania i właściwie
    dzięki niemu nadal oczekuję dziecka. Obecnie jestem pod stałą opieką lekarza
    prowadzącego, do którego raz na USG chciałam wybrać się do prywatnego
    gabinetu , ponieważ mąż bardzo mnie o to prosił i wiecie co?? Mój lekarz
    zapytał : a po co?? Przecież w przychodni też zrobię pani usg. Nie wszyscy
    lekarze chcą brać łapówki i są niekulturalni, myślę że za tyle lat ciężkich
    studiów nie wiedzie im si ęnajlepiej , a mimo to potrafią zająć się pacjentem..
    choć dobrze wiem że nie wszyscy. Myślę że nie możemy uogólniać. Ja miałam
    szczęście do dobrych lekarzy i ludzi.
  • Gość: ja IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.03.05, 11:13
    no to jeszcze napisz gdzie to bylo moze zmienie lekarza? serio!
  • Gość: ala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 14:38
    Mieszkam w Wałbrzychu i rodziłam tu córe.Lekarzy mamy cudownych, fachowcy w
    100%.Poród to dla mnie najlepsza rzecz jaka mnie w życiu spoykała!!!!!!!!!!!!
  • Gość: ala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 19:00
  • Gość: Yolka IP: 217.113.224.* 01.03.05, 15:08
    Spotkałam tylu nieuprzejmych, a wręcz chamskich lekarzy, że włos się na głowie
    jeży. Nie mówię, że wszyscy są źli czy niemoralni, ale znaczna część w ogóle
    nie powinna uprawiać tego zawodu. Jasne, że najważniejsza jest zawodowa
    kompetencja. Tyle, że lekarze często mają się za "panów życia i śmierci",
    których nie obowiązuje zwykła ludzka uprzejmość i życzliwość. Skoro tak wiele
    od nich zależy, to już nie muszą starać się być mili, bo i tak wszystko od nich
    zależy.
  • Gość: Kashya IP: *.satfilm.net.pl / 80.54.199.* 01.03.05, 15:51
    Moja corka była ostatnio w szpitalu ze zdenerwowania wymiotuje jak miała za
    duzo egzaminow..a jak przyjechalo pogotowie to cala obsługa jak sie dowiedziala
    ze z nerwow wymiotuje to zaczeli sie nabijac i lekcewazyc...to samo było w
    szpitalu gdy sie dowiedzieli ze corka leczyla sie psychiatrycznie to zaczeli
    szorstko sie odnosic...lekarka krzyczała sie kłamie zeby powiedziala ze sie
    odchudza ...a pielegniarka z pielegniazami na dyzurze sie zakładali (było
    słychac bo wrzeszczeli...)kiedy ja odwioza do psychatrycznego szpitala...mieli
    ubaw...
  • Gość: RomKol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 18:45
    Lekarze zapomnieli ze to oni sa dla pacjentow a nie pacjenci dla lekarzy.
    Mialem sytuacje ze strasznie napuchla mi lewa strona szyi... Zrobiono mi tylko
    biopsje i podano jakies "lekarstwa". Na szczeście samo sie wyleczylo, bo nie
    sadze ze biopsja lub te tabletki az tak pomogly. Ale na pytanie, przed
    wypisaniem ze szpitala, co to byla za dolegliwosc i jakie moga byc konsekwencje
    uslyszalem "nie wiem, do widzenia". Chyba nie musze dodawac ze osoba "pana
    ordynatora" niezbyt mi do gustu przypadla.... Zastanawiam sie czy "kultura"
    owego "pana" zmienila by sie choc troszeczke, gdyby zobaczyl "koperte". Zapewne
    tez "panu ordynatorowi" przyszlo by do glowy co moze mi dolegac. Mam nadzieje
    ze nigdy sie o tym nie bede musial przekonywac oraz ze moje kontakty z polskimi
    szpitalami pozostana takie jak dotad. Czyli sporadyczne.... Ps. Uzywalem
    cudzyslowia, aby nie uzywac innych okreslen, ktore same rzucaja mi sie na ...
    klawiature....
  • Gość: Tkaczens IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.05, 00:45
    Moja siostra lezy teraz w szpitalu, jest scislej mowiac na badaniach. Ordynator
    spytal czy miala szczepienie na zoltaczke. Siostra nie wiedziala, zadzwonila do
    mamy, mama do szkoly, tam podali jej informacje, oddzwonila do siostry i podala
    jej zgromadzone informacje. Kiedy siostra przekazala wlasnoreczne notatki na
    temat szczepienia spisane podczas rozmowy z mama ordynatorowi ten popatrzyl po
    czym rzucil kartka w kat mowiac "To to sobie moglas sama wymyslic!" I ja sie
    pytam: to jej ma na tym zalezec czy ordynatorowi, bo mnie sie wydaje ze jej...
    wiec raczej nie podawalaby zmyslonych informacji. A kultury od lekarza jednak
    minimum trzeba wymagac...
  • Gość: matka nastolatka IP: *.chello.pl 02.03.05, 08:11
    i jednocześnie pediatra. Szczepienia ochronne - w tym także WZW B jest
    wpisywane do karty szczepień i książeczki zdrowia ( dziecka). I z tym
    dokumentem nalezało pojawić się u ordynatora. Z drugiej strony dziwię się
    niefrasobliwości ( delikatnie rzecz ujmując) Twojej Mamy, ktora nie wie na co
    szczepione były Jej dzieci!
    Lekarz miał rację - jego obowiązkiem było sprawdzenie czy szczepienie zostało
    wykonane. W razie zarażenie się WZW B szpital może być oskarzony i płacić
    odszkodowanie . A poza tym ordynatorowi zalezy na zdrowiu pacjentka a nie
    mechanicznym wykonywaniu swoich obowiązków.
  • iza42 02.03.05, 10:14
    Pan ordynator zamiast upokarzac pacjenta tymi uwagami moglby zlecic badanie krwi
    na przeciwciala jezeli to takie wazne i pacjent nie moze wylegitymowac sie
    stosowna karta lub ksiazeczka.
  • Gość: mama nastolatka IP: *.chello.pl 02.03.05, 12:13
    tylko to wszystko kosztuje, a w dzisiejszych czasach, niestety, trzeba liczyć
    pieniądze. Może gdyby rodzice pacjenta X , którzy nie dopilnowali stosownych
    wpisów zapłacili za dodatkowe badania ( mimo, że są ubezpieczeni) następnym
    razem wiedzieliby co jest ważne a co nie.
    Narzekamy na brak pieniędzy w słuzbie zdrowia, a domagamy się , aby lekarze
    zlecali ekstra badania i wyrzucali pieniądze w błoto.
  • iza42 03.03.05, 03:19
    Takie badanie nie jest wyrzuceniem pieniedzy w bloto jezeli naprawde chcesz
    wiedziec jaki jest stan odpornosci pacjenta - jest rzecza wiadoma ,ze
    serokonwersja pod szczepieniu HBV moze nie nastapic lub wczesnie wygasnac
    ,wydaje mi sie, ze bardziej chodzi tutaj o to aby biurokrajci stalo sie zadosc.
    Tak czy owak ruganie pacjenta za to ,ze nie przyniosl jakiegos papierku
    przypomina mi az za dobrze czasy komuny - czyzby nic w Polsce nie zmienilo sie
    przez ostatnie 15lat ?

  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.05, 11:45
    Kultura kultura napiasiscie już tyle.
    czy nie uważacie że ok 3% społeczeństwa to totalne pojeby ,5% to przestępcy.
    czy nie uważacie że do lekarza może przyjśc każdy i jego ocena kultury lekarza
    może być bezsensu.
    czy nie uważacie że lekarz na codzień stykając się z chamstwem ma kłopot
    rozpoznać osobę dobrze wychowaną
    czy nie uważacie że ludzie w sytuacji stresorodnej zachowują się inaczej niz
    na co dzień.
    czy nie uważacie że to chamstwo posądzać lekarza że jest winien sytuacji służby
    zdrowia w Polsce.
    czy nie uwazacie że lekarz nie może spełnic wszystkich życzeń bo nie jest
    wszechmocny
    czy nie uważacie że nie macie pojęcia co dla was dobre a co nie i konieczność
    liczenia się ze zdaniem lekarza was wnerwia,bo każdy chce
    być najmądrzejszy.
    czy nie uważacie że Pani Dyrektor Pan Profesor Pani nauczycielka Pani aktorka
    Pan aktor Pan Minister to też ludzie i nie mają wiedzy
    lekarza nawet tego po
    studiach!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: matka nastolatka IP: *.chello.pl 03.03.05, 12:10
    Twoje szacunki 3 i 5 % sa bardzo ostrozne - podejrzewam, że jest ich więcej!
    Oczywiście, że stykajac sie na co dzień z chamstwem człowiek w końcu chamieje.
    W sytuacjach stresogennych wychodzą najgorsze instynkty, największe chamstwo i
    lekarz nie tylko z chorobą musi sobie radzić. A jak radzić sobie z chamstwem -
    tego nie uczono nas na studiach.
    Słuzba zdrowia w Polsce jest w stanie agonii i nie jest to wina lekarzy, jednak
    to my, a nie kto inny na pierwszej linii obrywamy od pacjentów, bo kolejki są
    dlugie, bo w szpitalach jest jak jest, bo leki za drogie,
    bo ................101 pretensji.
    Pacjenci nie przyjmują do wiadomości, że nie możemy spelnic wszystkich ich
    zachcianek, że nie mamy dla nich nieograniczonej ilości czasu i, że są inni
    pacjenci, którym tez coś się nalezy. ( Ostatnia awantura, która mial mój mąż w
    szpitalu z rodziną pacjenta: Oddział zawalony, łóżka, niestety, na korytarzu,
    pacjent z wypadku w stanie dość dobrym kładziony na korytarz, do męża - między
    jedną a drugą operacją wpada r o z w ś c i e c z o n a rodzina i od progu
    wrzeszczy -" połozyć go do sali"!!!!!!!! A kogo mam przeniesć na korytarz? -
    pyta mąż. Proszę iść do tej osoby i zaproponować , aby zwolniła miejsce w sali.)
    Ja nie wypowiadam się autorytatywnie o tym co złego dzieje się z moim
    komputerem lub samochodem - bo nie jestem mądrzejsza od mechaników. Ufam im.
    Pacjenci "wiedzą" lepiej. A'" najmądrzejsze"są matki nie pozwalające szczepić
    dzieci.............
    Zaś o chamstwie: dziennikarzy, nauczycieli, aktorów, dyrektorów itp. to ja mogę
    powiedzieć wiele. I tych awanturujących się bez powodu, i tych, którym wszystko
    natychmiast sie należy, i tych, którzy przychodzą do lekarza z chorym dzieckiem
    po...kielichu.
  • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 13:10
    Wszyscy narzekają na lekarzy a kto ich nauczył takiego cwaniactwa, łapówek i
    czego dusz zapragnie???Moja mama leżala kiedyś w szpitalu czekając na operację
    przepukliny. O zgrozo!pan ord. przychodził i zlecał przez 2 tyg. badanie
    moczu.W końcu moja siostra nie wytrzymała i z grubej rury do ord. "ile pan chce
    za zabieg"?A On,że jeszcze trzeba czekać.Na to siostra,że dzwoni do telewizji i
    zobaczymy wtedy jak pan będzie śpiewał"I kochani moi, mamę wzięli na stół
    następnego dnia.Pan ord. przeprosił mamę, że tak długo czekała.To ludzie uczą
    lekarzy takiego ZACHOWANIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • iza42 04.03.05, 19:07
    Gość portalu: aga napisał(a):

    Moja mama leżala kiedyś w szpitalu czekając na operację
    > przepukliny. O zgrozo!pan ord. przychodził i zlecał przez 2 tyg. badanie
    > moczu.....
    Rzeczywisce zgroza . Jaki kraj stac na takie marnotrawstwo? Pobyt w szpitalu
    przeciez kosztuje grube pieniadze .Teraz rozumiem dlaczego szpitale w Polsce sa
    zadluzone.
    Tak na marginesie - w kraju gdzie ja mieszkam i pracuje twoja mama musialaby
    sobie za operacje przepukliny zaplacic i zoperowac prywatnie bo w panstwowym
    sektorze tego nie robia ( chyba ,ze jest uwiezgnieta i zagraza zyciu )
  • kemoti 03.03.05, 19:13
    Kultura lekaży zależy od danej osoby(tak jak wszędzie...chyba}, mówienie o
    zarobkach, pieniądzach, zachowaniu 'drugiej strony"{tzn. pacjentów} jest chba
    próbą usprawiedliwienia ogólnej olbrzymiej arogancji zawodowej środowiska(JA
    PAN/PANI LEKARZ} posuniętej do zwykłego ludzkiego chamstwa....
    Wedłóg mnie wspomaga tą sytuację "korpocjonalizm" {modna nowomowa}tzn. lekarz
    nie powie nic złego na innego lekarza {ostatnio nawet w środowisku}, bo mu tego
    "omerta" zabrania. Cóż mili medycy nie widzicie ludzi którzy nie powinni być w
    tym środowisku??? {a jednak są???}, bez WASZEGO poparcia {działania} nic się nie
    zmieni
    >"o bieli stada owiec nie śwadczy biel pojedyńczej owieczki lecz brak owiec
    szarych i czarnych ......"
    dlatego... no cóż jesteście łapówkarzami i CHAMAMI dopóki sami nie zechcecie
    tego zmienić.
  • Gość: lekarka IP: *.chello.pl 04.03.05, 12:12
    A Ty na dodaek nieukiem - jeżeli ktoś nie zna zasad ortografii 9 vide "wedłóg")
    nie powinien pisać!
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.05, 12:25
    To ja mam eliminować swoich kolegów którzy tak jak ja są po studiach i
    specjalizacjach!! to szanowni pacjenci powinni nie chodzić do lekarza który im
    nie odpowiada nie wyrobi kontraktu i wypad,w gabinecie prywatnym poczyta gazetę
    i już.W szpitalu selekcja już się dokonała nie ma
    pijaków,olewaczy,oszustów,leni,nieudaczników,przynjmniej na oddziale gdzie ja
    pracuje nikt za nikogo nie będzie robił,jak ktoś olewa prace wypad inny go
    zastąpi.
  • slon_bim-bom 04.03.05, 20:40
    tak samo można pisać o nauczycielach, listonoszach, urzędnikach, czy kim tam
    jeszcze. Uważam, że taka dyskusja jest bez sensu. Jeśli pani Kowalska spod
    trójkimnie obrazi, czy mam pisać o kulturze pań Kowlskich spod trójki? Czasami
    jeden człowiek drugiego obraża, ale nie ma to przecież nic wspólnego z zawodem!
    --
    sru tu tu tu majtki z drutu, a do tego z kolczastego
  • Gość: sprawiedliwa IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 04.03.05, 20:16
    + dodaj do ulubionych wątków

    skasujcie post

    + odpowiedz

    --------------------------------------------------------------------------------
    jednego nie moge pojac!marne pensje lekarze maja nie od dzis wiec KTO WAM KAZAL
    TEN ZAWOD SOBIE WYBIERAC!!!? Trzeba bylo zostac ekonomista czy biznesmenem i
    zajmowac sie wkrecaniem srobek czy handlem a nie zyciem i zdrowiem czlowieka a
    jesli juz to trza bylo zostac OKULISTA na przyklad.Jeszcze jedno nigdy w zyciu
    nie trafilam na kobiete ginekologa w panstwowej sluzbie medycznej ktora
    wykazalaby choc minimum kultury osobistej , na ogol sa obrazone , ze musza
    badac i badaja jak krowe i nigdy nie moge pojac czemu te ropuchy wybieraja
    specjalizacje gdzie chcac nie chcac musza zagladac w du... a nie np .w zeby czy
    oczeta!!moze ktoras ropucha mnie tu oswieci!!



  • Gość: ala IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 22:25
    Sprawiedliwa pisze o kobietach_ginekologach,faktycznie są do niczego w badaniu,
    prowadzeniu ciąży etc.Wiem to bo jestem mamą, młodą mamą ale przeszłam mękę aby
    mój skarb nie urodził się w 7 mie..Jak leżałam na podtrzymaniu i przychodziły
    kobiety-lek. to tak patrzyły jak na jakieś monstra.A badały???
    Makabra!!!!!!!!!!!!A faceci-lekarze???luksus,delikatnie z wyczuciem przy tym
    mili.I tak też było przy porodzie który był najlepszą rzeczą jaka mnie w życiu
    spotkała- rodziłam jak komandos.Lekarze byli zadowoleni ze mnie bo nie darłam
    się i trwało to chwilę a córa ważyła 4kg i 56cm!!!Tak że ginekologami niech
    będą faceci
  • Gość: dr nauk med. IP: *.chello.pl 05.03.05, 18:40
    Gdyby każdy wychodził z takiego założenia w Polsce nie miałby wogóle kto
    leczyć, ale spokojnie, zbliżamy się do takiego stanu.

    P.S. Gdyby nie to, że mam do czynienia ze stanami zagrożenia życia, i wtedy
    najczęściej nie jest mi do śmiechu, tylko robię wszystko, aby ratować ludzkie
    życie, parsknęłabym śmiechem na widok "byznesmena" czy ekonomisty, bankowca
    itp, który wygaduje( wypisuje) pogardliwe uwagi o lekarzach, a potem patrzy na
    nas jak na najświętszy obrazek. Wtedy jakoś nie jestesmy ani chamami, ani
    łapiduchami ani łapówkarzami. Wtedy jesteśmy wspaniali, mamy złote ręce, a oczy
    rodziny wyrażają takie uwielbienie, że czasem aż głupio słuchać.......
    A na forum, anonimowo, jak nic nie dolega mozna się powymąrzać.
  • Gość: sprawiedliwa IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 05.03.05, 20:54
    jesli bylabys skonczony chamem to zapewniam cie, ze nikt nie robilby maslanych
    oczu chyba ze tak jak piszesz od ciebie by zalezalo zycie kogos z naszych
    bliskich, jesli natomiast jestes kopetentna , rzeczowa i zyczliwa osoba to nie
    masz sie co martwic, nie wiem tylko dlaczego po twoim poscie nasuwa mi sie
    jedna mysl: uderz w stol...
  • ania_53 05.03.05, 11:42
    Pech chciał,że upadłam a ponieważ strasznie bolał mnie nadgarstek i ręka była
    spuchnięta postanowiłam iść na pogotowie (sobota i w dodatku rano około 7.00)Na
    ortopedii do której najpierw poszłam beznajmniejszego zainteresowania się moją
    spuchniętą rękąpoleciła iść na pogotowie lub izbę przyjęć bo tam ma dyżurowć
    lekarz od 8.00.Lekarz przyszedł prawie z godzinnym opóźnieniem i to nie
    wyznaczony dyżurant, a raczej z ratownictwa medycznego.Dopiero wtedy założono mi
    gips, a ile się wycierpiałam to nie da się opisać.Czy to jest fair?PRZECIEŻ I
    LEKARZY OBOWIĄZUJE KODEKS PRACY
  • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 12:26
    Lekarz lekarzowi nie równy!!!Są źli i niemoralni ale są też wspaniali i
    życzliwi.Dwa lata temu miałam przyjemność rodzić w naszej wałbrzyskiej
    JEDYNCE.Zawsze miała opinie nie na miejscu i z takim bojącym nastawieniem
    pojechałam rodzić.Mogę napisać śmiało nie ma lepszego miejsca jak nasz
    szpital!!!Rodziłam dużą córe trwało to godzinę. Nie było krzyków, pielęgniarek
    strojących głupie miny i chamskich lekarzy,takich co śmieją się ztego co
    kobieta ma między nogami!!!Było super!!!!!!!!!!!!Na każde moje pyt. była odp..
    Zostałam zszyta,że Picasso mógłby pozazdrościć.Opieka fachowa ,lekarze
    perfekcjoniści!!!Przyjeżdżajcie do nas bo warto!!!
  • Gość: Aldona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 15:57
    Wiekszosc jest tak pazerna na pieniadze, ze mozna sie porzygac. Brak im po
    prostu wstydu a niejeden lekarzyna kultury moglby pozazdroscic zwyklemu
    robotnikowi budowlanemu, a jesli nie kultury, to po prostu zwyklej ludzkiej
    wrazliwosci i zwyklego czlowieczenstwa.
  • olgis1 05.03.05, 17:37
    Oj.. niefajnie. Lekarz jeste przede wszystkim człowiekiem, potem lekarzem. W
    międzyczasie jeste matką/ ojcem, żoną/ mężem, itd. i co za tym idzie, chce jakoś
    żyć. A że to "jakoś" różnie wygląda, nie wypada psioczyć na wszystkich. Tak jak
    z ludźmi: są ludzie i parapety.
    By the way: niedalej jak 3 dni temu odwiedziłam z koleżanką ostry dyżur
    ginekologiczno- położniczy. Pan dr, mimo, że po operacji (podobno urodził się
    chłopczyk:), późną porą, przyjął dziewczę, zbadał,uspokoił i jeszcze się
    uśmiechał. Pozdrowienia dla Niego! Mojego lekarza rodzinnego, stomatologa i
    ginekologa też pozdrawiam.. postuluję wymianę uwag o pozytywnych wrażeniach z
    wizyt lekarskich!
    No chyba, że chcemy, żeby duch w narodzie nie ginął;)
  • pimpek_sadelko 06.03.05, 17:23
  • anna451 05.03.05, 17:30
    jednak wychodzi na to ,ze trzeba całą służbę zdrowia sprywatyzować a lekarze
    będą się bić o pacjentów.Ale wcześniej powinny być wprowadzone karty czipowe z
    danymi pacjentów tak jak na Śląsku.
  • Gość: dr nauk med. IP: *.chello.pl 05.03.05, 18:43
    Zgoda, a ci, których nie będzie stac na honorarium po prostu nie zostaną
    załatwieni, bo nikt nie będzie mógł zmusić lekarza, aby pracował za darmo.
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.05, 21:27
    No pięknie Q..wa pięknie wszyscy na wszyctkich i nikt na nikogo a problem
    leczenia społeczeństwa jak był w d... tak jest ,najwyżej zgoni sie wszystko na
    tych lekarzy LUDZIE co wy robicie kto was będzie leczył.Co to za bzdury jak
    mnie jakiś cham obrazi jakiegokolwiek zawodu to co wszyscy mu podobni?
    LUDZIE TROCHĘ KULTURY !
  • Gość: pacjent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.05, 21:32
    Zapraszam na forum radomskie - "Chamscy lekarze".
  • mxp4 09.03.05, 04:49
    Gość portalu: siostra napisał(a):

    > Moja siostralezała wszpitalu z zagrożoną ciązą.Na pytania dotyczące jej stanu
    > usłyszała od lekarza-" nie jestem wróżką" gdy zgłaszała bóle brzucha i
    > podwyzszoną temp. lekarz powiedział -"zużyjemy na panią całą aptekę".Siostra
    > niestety poroniła.Wiem ze lekarze sa przemęczeni, mają marudnych pacjentów
    > ale chyba minimum kultury ich tez obowiązuje.Dodam jeszcze ze pochodzimy z
    > rodziny lekarskiej więc nikt nie moze powiedziec ze jestem pod wpływem
    > ogólnej nagonki na lekarzy.



    A kto studiuje medycyne? Wiocha! /no nie tylko/ Slome z butow nielatwo jest
    wytrzasc.
  • Gość: Lekarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 10:31
    Jestem lekarzem w jednym z dużych szpitali. Niestety osoba która jest mi bliska
    zachorowała i położyłem ją na jednym z oddziałów. Wstyd to stwierdzić, ale
    lekarze, którzy opiekują sie pacjntami na tym oddziale już dawno zapomnieli o
    powołaniu lekarza. Nie jest tu usprawiedliwieniem fakt, że mało zarabiają - nie
    jeździli by luksusowymi samochodami gdyby mieli za mało pieniędzy i nie
    posiadali luksusowych samochodów. Niestety ten oddziałjest oddziałęm gdzie
    koperty są na porządku dziennym. Nie każdego jednak stać aby zapłacić za
    godziwe traktowanie. Szacunek do chorego pacjenta powinien być rzeczą
    pierwszorzędną a nie wyścig do kolejnej koperty. gdyby nie fakt, że musiał bym
    rzucić pracę w tym szpitalu i być może na zawsze stracić szansę na prace w
    środowisku najchętniej wręczył bym łapówkę w sposób kontrolowany przez policję.
    Brzydzę się takimi lekarzami i modlę się żebym nigdy nie został taką hieną jak
    oni.
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.05, 17:06
    Jak to od kolegi lekarza brali!! Jak mnie kolega lekarz zaproponował pieniądze
    to go spytałem czy chce dostać w morde!
  • Gość: adam IP: *.aster.pl 31.03.05, 13:46
    kultura lekarzy w naszym kraju pozostawia wiele do zyczenia
  • Gość: ewa IP: *.chello.pl 31.03.05, 13:49
    Kultura pacjentów w naszym kraju pozostawia jeszcze więcej do zyczenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.