Dodaj do ulubionych

Lekarze popelniaja samobojstwa czesciej...

IP: *.abhsia.telus.net 19.04.05, 08:41
Przecietnie 250 lekarzy rocznie w USA odbiera sobie zycie.
Przoduja lekarki, ponad 2 razy czesciej niz inne kobiety odbieraja sobie zycie.
Depresja? Jak narazie nikt nie zna odpowiedzi dlaczego.
www.ama-assn.org/amednews/2005/04/25/prsa0425.htm
Edytor zaawansowany
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.05, 09:06
    no dr Patryk!!. Zaczynam się bać o Ciebie. Może trzeba wrócić póki Ci jeszcze
    nie "odbiło" ??.
  • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 19.04.05, 16:49
    Zapewne,nie zwróciłeś uwagi na przyczyny samobójstw.Za główne uznaje
    się:głebokie,nieleczone depresje i uzależnienia .
    Wg. niektórych szacunków procent depresji o różnym nasileniu wśród polskich
    lekarzy sięga 20 % i jest kilkunastokrotnie wyższy niz dla porównania w
    USA.Procent uzależnionych lekarzy w Polsce nie odbiega od średnich na świecie
    (stałych mniej więcej dla każdej populacji)-ok.2-5%.
    Czyżbyś mimo wszystko uznawał Polskę za kraj bardziej przyjazny lekarzom niż USA ?
    Jesli tak,nie bagatelizowałbym problemu :-) i myślę,że powinieneś może ...
    porozmawiać z kimś ?
    P.S. Szacunki dotyczące depresji przytaczam za moim przyjacielem ,polskim
    psychiatrą praktykującym w USA .Nie wiem skąd je wytrzasnął,ale zawsze moge
    zapytać o zródło.
  • Gość: Doki IP: *.14-200-80.adsl.skynet.be 19.04.05, 09:17
    This is old news. Doda, ze wsrod lekarzy 10- krotnie czesciej od sredniej
    targaja sie na siebie anestezjolodzy. Dlaczego? Wiedza jak to zrobic bez bolu,
    dostep do bezbolesnie trujacych substancji, no i przede wszystkim stres
    wynikajacy z codziennego kontaktu z zamaskowanymi ludzmi z nozami. :-)

    Moze jeszcze praca w nocy...
  • Gość: mirex IP: *.abhsia.telus.net 19.04.05, 09:29
    Gość portalu: Doki napisał(a):

    >wsrod lekarzy 10- krotnie czesciej od sredniej
    > targaja sie na siebie anestezjolodzy. Dlaczego? Wiedza jak to zrobic bez bolu,
    > dostep do bezbolesnie trujacych substancji, no i przede wszystkim stres
    > wynikajacy z codziennego kontaktu z zamaskowanymi ludzmi z nozami. :-)
    > Moze jeszcze praca w nocy...

    Doki, Ty to "wiesz" czy tak przypuszczasz?
  • Gość: Doki IP: *.14-200-80.adsl.skynet.be 19.04.05, 09:41
    > Doki, Ty to "wiesz" czy tak przypuszczasz?

    Chodzi Ci o to 10 razy czesciej? To akurat wiem, choc akurat nie pamietam
    dokladnej referencji.

    Czy chodzi ci o to dlaczego anestezjolog moglby sie targnac na zycie? To sa moje
    rozwazania z przymruzeniem oka na temat "dlaczego taki anestezjolog jak ja
    popelnilby samobojstwo" :-)
  • Gość: mirex IP: *.abhsia.telus.net 19.04.05, 09:57
    tak to wyglada ze za wiele nie pamietesz, a robisz to co od lat robiles :)
  • kret24 19.04.05, 19:28
    Najczęściej targają się na życie raczej psychiatrzy. Silne wypalenie zawodowe.
    Ale za to ci co pie.. swoją robotę są bezpieczni.
  • Gość: anestezjolog IP: *.chello.pl 19.04.05, 20:26
    Częściej? Nie.Po prostu skuteczniej...
  • Gość: Doki IP: *.14-200-80.adsl.skynet.be 19.04.05, 20:28
    Gość portalu: mirex napisał(a):

    > tak to wyglada ze za wiele nie pamietesz, a robisz to co od lat robiles :)

    Jesli gdzies sie pomylilem, to sprostuj, nie szydz.
  • xv123 19.04.05, 21:28
    Gość portalu: mirex napisał(a):

    > Przecietnie 250 lekarzy rocznie w USA odbiera sobie zycie.
    > Przoduja lekarki, ponad 2 razy czesciej niz inne kobiety odbieraja sobie
    zycie.
    > Depresja? Jak narazie nikt nie zna odpowiedzi dlaczego.
    > www.ama-assn.org/amednews/2005/04/25/prsa0425.htm

    mirex, może dla równowagi poszukasz bardziej optymistycznego artykułu, o tym
    jak lekarze czują się szczęsliwi i spełnieni wykonując tak potrzebną pracę i
    o tym,że gdyby drugi raz wybierali znowu wybraliby zawód lekarza :D

  • Gość: Doki IP: *.14-200-80.adsl.skynet.be 19.04.05, 22:11
    Alexander BH, Checkoway H, Nagahama SI, Domino KB. Cause-specific mortality
    risks of anesthesiologists. Anesthesiology. 2000 Oct;93(4):922-30

    BACKGROUND: The health-related effects of the operating room environment are
    unclear. The authors compared mortality risks of anesthesiologists to those of
    internal medicine physicians between 1979 and 1995. METHODS: The Physician
    Master File database, a listing of all US physicians, was used to identify
    anesthesiologists and general internists. The cohort of internists (n = 40,211)
    was a stratified random sample of all internists, frequency-matched to the
    cohort of anesthesiologists (n = 40,242) by gender, decade of birth, and US
    citizenship. The National Death Index was used to confirm death status and to
    determine specific causes of death. Mortality risks, adjusted for age, gender,
    and race, were compared using the Cox proportional hazards regression model.
    RESULTS: The standardized mortality ratios for all physicians were well below
    1.0, except for suicide. The all-cause mortality ratios, and the risks of death
    caused by cancer and heart disease, did not differ between anesthesiologists and
    internists. Anesthesiologists had an increased risk of death from suicide (rate
    ratio [RR] = 1.45, 95% confidence interval [CI] = 1.07 - 1.97), drug-related
    death (RR = 2.79, 95% CI = 1.87 - 4.15), death from other external causes (RR =
    1.53, 95% CI = 1.05 - 2.22), and death from cerebrovascular disease (RR = 1.39,
    95% CI = 1.08 - 1.79). Male anesthesiologists had an increased risk of death
    from HIV (RR = 1.82, 95% CI = 1.09 - 3.02) and viral hepatitis (RR = 7.98, 95%
    CI = 1.0 - 63.84). Although the risk to anesthesiologists of drug-related deaths
    was highest in the first 5 years after medical school graduation, it remained
    increased over that of internists throughout the career. CONCLUSIONS: Substance
    abuse and suicide represent significant occupational hazards for
    anesthesiologists. New methods to combat substance abuse among anesthesiologists
    should be developed.


    Lew EA. Mortality experience among anesthesiologists, 1954-1976. Anesthesiology.
    1979 Sep;51(3):195-9.

    To determine whether anesthesiologists, because of prolonged exposure to
    halothane or other inhalational anesthetics, might have higher death rates from
    all causes, from cancer, and from hepatic or renal disease than other
    physicians, the mortality rates of male and female members of the American
    Society of Anesthesiologists (ASA) for the period 1954 to 1976 were examined.
    Records of all physicians on ASA membership lists in 1954, 1959, 1967 and 1976
    were obtained. All members, including life members, retired members and those
    who had stopped paying dues, were traced. Of the 637 deaths between 1954 and
    1976 in male anesthesiologists, death certificates were obtained for 610.
    Mortality from all causes in those members who were accredited prior to 1960 was
    84% of the expected death rate of all physicians. Among male members of record
    in 1967, it was 93% of the expected rate. There was no suggestion of an
    increased rate of cancer or hepatic or renal disease. There was a high suicide
    rate in members less than 55 years old. The overall mortality rate for the
    relatively small group (n = 66) of female anesthesiologists was 75 to 85% of
    that expected for all female physicians.


    Svardsudd K, Wedel H, Gordh T Jr. Mortality rates among Swedish physicians: a
    population-based nationwide study with special reference to anesthesiologists.
    Acta Anaesthesiol Scand. 2002 Nov;46(10):1187-95.

    BACKGROUND: Recent studies both in the UK and in the USA have indicated a higher
    mortality rate among anesthesiologists than among other physicians. We therefore
    decided to investigate the situation in Sweden during the years 1993-99.
    METHODS: All 26086 doctors in Sweden with a specialist licence in 1993,
    including those who were retired or who received one until 1999, were identified
    in official records and followed up regarding survival until 1999; generating
    approximately 179300 person-years. RESULTS: Overall, 893 deaths occurred during
    the 7-year follow up. Mean age at death was 72.9 years in the whole population,
    the lowest being 64.1 years among the anesthesiologists and the highest 77.0
    among the pediatricians. However, there were large differences in the age and
    sex distribution among the specialties. For this reason a series of proportional
    hazard regression analyses (Cox's) of the mortality rates in the various
    specialty groups were performed, taking into account the influence of age and
    gender differences. After this procedure anesthesiologists had a 46% higher
    mortality rate and pediatricians a 24% lower mortality rate than other
    specialist groups; both deviations being statistically significant. All other
    specialties had a mortality risk within the expected range. Anesthesiologists
    tended to have higher rates than other specialists for most underlying causes of
    death. CONCLUSION: Anesthesiologists have a higher mortality rate than other
    specialties. The cause is so far unknown. However, it is unlikely to be caused
    by obvious confounders such as age, gender, or smoking habits. Other factors
    linked to occupational exposure should be investigated.
  • xv123 20.04.05, 07:58
    Skoro statystyki tej grupy lekarzy są tak przygnębiające, to można byłoby temu
    zaradzić przyglądając się osobowości kandydatów na tą specjalizację i
    wybierając ludzi twardych, odpornych na stres , o silnym charakterze.
    Nie każdego chętnego przyjmują do pracy w Policji i to jest korzystne dla osób
    których kandydaturę odrzucono i ogólnie korzystne dla społeczeństwa.
    Pozdrawiam Cię.
  • Gość: Doki IP: *.14-200-80.adsl.skynet.be 20.04.05, 08:46
    xv123 napisała:

    > Skoro statystyki tej grupy lekarzy są tak przygnębiające, to można byłoby temu
    > zaradzić przyglądając się osobowości kandydatów na tą specjalizację i
    > wybierając ludzi twardych, odpornych na stres , o silnym charakterze.

    Nie jestem pewien czy to dobry pomysl. Z kilku wzgledow.
    1. dotychczas i tak regula byla selekcja negatywna, tzn. kto sie nie zalapal
    nigdzie indziej, ten robil anestezje. Wprowadzenie dodatkowej selekcji spowoduje
    niedobor kandydatow. Koniec koncow trzeba miec troszke nierowno pod sufitem,
    zeby wybierac taka kariere jako atrakcyjna i mnie wolno tak napisac, bo
    pierwotnie chcialem byc kardiologiem, ale zmienilem sobie i nawet bardziej mi
    sie podoba.
    2. wybieranie tych odpornych na stres nie jest potrzebne, bo ci slabsi
    wykruszaja sie sami. W ciagu 5 lat mojej specjalizacji w moim osrodku byly dwa
    przypadki samobojstw wsrod moich kolegow w trakcie szkolenia specjalizacyjnego.
    Nie ktorzy nie czekaja tak dlugo, tylko odchodza.
    3. psychologia, jako nauka rzekoma, nie przedstawi jasnych kryteriow oceny, co
    bedzie wiodlo do dyskusji, odwolan, przeciagania liny... Lepsza metoda od
    komisyjnej selskcji jest opieka dobrego mentora. Wiem, ze dobrych mentorow jest
    malo.
    4. Last but not least: jak doktor jest odporny na stres i ma silny charakter, to
    predzej czy pozniej dowie sie, ze mu brakuje empatii :-)) Na szczescie moj
    charakter pozwala radzic sobie z takimi bezpodstawnymi oskarzeniami. :-)
  • xv123 20.04.05, 10:02
    Gość portalu: Doki napisał(a):

    > 4. Last but not least: jak doktor jest odporny na stres i ma silny charakter,
    to predzej czy pozniej dowie sie, ze mu brakuje empatii :-)) Na szczescie moj
    > charakter pozwala radzic sobie z takimi bezpodstawnymi oskarzeniami. :-)

    Rzeczywiście tudno jest połączyć twardy charakter z empatią ale skoro Tobie się
    to udaje :D (jak widac na tym Forum) to widocznie jest to możliwe.
    Teraz rozumiesz dlaczego ułożono wątek pochwalny na twój temat, choć w pewnym
    sensie zobowiązuje on Cię do dalszych postępów.
    Pozdrawiam cię.

  • lukumon 20.04.05, 11:39

    ... "nawet" bardziej ci się podoba!!! jakby było w tym coś dziwnego!! to ty
    jesteś anestezjologiem, robisz w jednej z najciekawszych i najbardziej
    zwariowanych działek w medycynie, a chciałeś być "furosemidziarzem" ... i
    jeszcze piszesz "nawet bardziej" ... aż mnie zatrzęsło!! i w dodatku pacjentów
    masz nieciekawych - mi Belgowie zawsze bądą kojarzyć się z Markiem Detroux. wiem
    - uprzedzony jestem i trochę mi z tego powodu wstyd. ale tylko trochę, bo jak we
    francuskim dowcipie - "... pytanie: za co Belg trzyma kochankę podczas stosunku?
    odpowiedź: za tornister ..."

    a co do twardości charakteru, odporności i w ogóle podwyższonej niesamowitości
    to całkowicie to potwierdzam - ja na ten przykład to twardy jestem że starch,
    tak że Rambo to przy mnie rozhisteryzowana panienka.
    ********
    Lukumon
  • Gość: Doki IP: *.240.81.adsl.skynet.be 20.04.05, 12:22
    Wstyd wstydem, po prostu staram sie patrzec na wszystko, takze na siebie, z
    dystansu, ze zdrowym sceptycyzmem/ironia.

    Bylo po prostu tak, ze gdy studiowalem w Polsce, mialem swietna pania docent od
    kardiologii i ona zaszczepila mi bakcyla. Potem studiowalem w Belgii i tez bylo
    fajnie, no ale wtedy wszystko bylo fajne. Z roznych przyczyn (selekcja
    negatywna?) zajalem sie anestezjologia, potem intensywna terapia, a przy okazji
    luski spadly mi z oczu: kardiolodzy to okropna odmiana "single organ doctors".
    To przybieralo groteskowe formy, kardiolog, w koncu lekarz, patrzyl na pacjenta
    jako na serce otoczone roznymi dodatkami. Te dodatki przeszkadzaja tylko w
    leczeniu serca- intensywisci marudza, zeby nie przeginac z furosemidem, bo
    nerki, bo uszy, taki kardiolog wysila sie ograniczajac plyny, a tu intensywista
    wlewa poltora litra soli zaraz po intubacji, bo mu sie hemodynamika warzy... no
    sam wiesz. Jednak staz na kardiologii i doswiadczenie tam zdobyte bardzo mi sie
    przydaly i nadal sie przydaja na intensywnej. Niczego nie zaluje w mojej karierze.

    Co do Belgow: najlepsze kawaly o Belgach znaja Holendrzy, ale to juz osobny
    temat. Powinienem sie obrazic, w koncu jestem Belgiem, ale ja nie jestem az tak
    obrazalski. Szkoda, ze slawa M. Dutroux przycmila nawet popularnosc takich
    Belgow jak J. Brel, R. Magritte, J.C. Van Damme, E. Merckx czy nawet H. Poirot :-)
  • lukumon 20.04.05, 15:17
    chyba nie jestem...

    O Jezu!! Doki!! Ale przypaliłem!! A ja myślałem żeś ty Polus!! Naprawdę
    przepraszam.

    myślę jednak, że to nie tyle sława samego Dutroux, co sposób ukręcenia łba jego
    sprawie przysporzyły Belgom antyfanów - niewielu ludzi podejrzewało, że w
    kolebce zjednoczonej europy można zaszczuć prokuratora prowadzącego tak
    drastyczną sprawę jakby to była białoruś, że uwalono cały zespół śledczy w taki
    sam sposób jak u nas dziesięć lat temu u nas rozbito po cichu zespół
    prokuratorów tropiących aferę FOZZu, że w rozwiniętej demokracji takie numery są
    niemożliwe. Myślmy tęsknili zawsze do tak transparentnych procedur prawnych
    jakie od lat obowiązują na zachodzie, a tu okazało się, że nawet w Belgii może
    sią zdarzyć tak gruby przekręt, że nawet w Wiedniu można pójść do więzienia,
    zabić człowieka i upozorować samobójstwo w mieście z tradycjami sięgającymi
    rzymskiej Vindobony. oczywiście chodzi o mafiosa Baraninę. Najgorsze było chyba
    rozczarowanie że "tam też tak można".

    a J.-C. Van Damme`a to jako przykład lepiej nie podawać - ma wyrok za
    maltretowanie rodziny. za to album Magritte`a u mnie na wysokiej półce leży,
    tyle że Dali wyżej - wiem, że fanfaron i efekciarz, ale jego "Sen" jest moim
    absolutnym numerem jeden.

    ale mi się tematy urodziły na medycznym forum. Obiecuję, że będę od teraz
    bardziej oględny w słowach. inna rzecz, że obiecuję to często, ale moja
    niewyparzona gęba mnie nie słucha :-(( jeszcze raz przepraszam
    ********
    Lukumon
  • Gość: Doki IP: *.240.81.adsl.skynet.be 20.04.05, 15:28
    lukumon napisał:

    > chyba nie jestem...
    >
    > O Jezu!! Doki!! Ale przypaliłem!! A ja myślałem żeś ty Polus!! Naprawdę
    > przepraszam.

    Nie ma za co. Ja jestem "obojnak". :-) Bynajmniej nie wypieram sie bycia
    Polakiem. A Belg ze mnie tylko naturalizowany.
  • Gość: mirex IP: *.abhsia.telus.net 20.04.05, 10:28
    xv123 napisała:
    > mirex, może dla równowagi poszukasz bardziej optymistycznego artykułu, o tym
    > jak lekarze czują się szczęsliwi i spełnieni wykonując tak potrzebną pracę i
    > o tym,że gdyby drugi raz wybierali znowu wybraliby zawód lekarza :D

    xv123, moze powinnas taki artykul napisac:)
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.05, 12:19
    Doki jesteś anestezjologiem.Macie przesraną tą prace może w Belgi jest
    lepiej,ale u nas zawsze czegoś brakuje,śmiertelność wysoka bo taki oddział i
    każdy lekarz momo woli rozpatruje każdy przypadek pod kątem ,czy wszystko
    zrobiłem,a tu u nas masz same braki w lekach i sprzecie.Wybrałem ginekologię
    ipołożnictwo ostatnio właściwie tylko położnictwo,bo mogłem wybrać,jeszcze
    zrobiłem specjalizacje jako DEFICYTOWĄ bo zobowiązałem się zrobić po gin-poł
    andrologię lub ginekologię dziecięcą,takie były czasy!
  • xv123 20.04.05, 15:10
    Gość portalu: mirex napisał(a):

    > xv123, moze powinnas taki artykul napisac:)

    Trudno mi opisać szczęście, które odczuwasz wykonując zawód lekarza, więc jednak
    Ty napisz taki optymistyczny artykuł :D, ja napiszę o czymś innym.
  • Gość: nirex IP: *.abhsia.telus.net 21.04.05, 09:22
    xv123 napisała:
    >Trudno mi opisać szczęście, które odczuwasz wykonując zawód lekarza,
    >więc jednak Ty napisz taki optymistyczny artykuł :D
    >ja napiszę o czymś innym.
    znam przepis na swietna,kurza watrobke w wisniowce,kcesz? :)

  • xv123 21.04.05, 14:21
    Gość portalu: nirex napisał(a):

    znam przepis na swietna,kurza watrobke w wisniowce,chcesz? :)

    Dziękuję, dopmyślam się ,że odczuwasz szczęście jedząc wątróbki w wiśniówce,
    dlatego artykuły o samobójstwach nie są w stanie Cię przygnębić.
    Może to dobry środek rozweselający , działający zapobiegawczo przeciw
    depresji :D

  • Gość: mirex IP: *.abhsia.telus.net 22.04.05, 08:39
    xv123 napisała:
    > Dziękuję, dopmyślam się ,że odczuwasz szczęście jedząc wątróbki w wiśniówce,
    > dlatego artykuły o samobójstwach nie są w stanie Cię przygnębić.

    domyslami droga do piekla byla wybrukowana

    > Może to dobry środek rozweselający , działający zapobiegawczo przeciw
    > depresji :D

    zakup sobie watrobke i sprawdz na sobie :)

    www.cooks.com/rec/doc/0,1639,153185-227195,00.html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka