Dodaj do ulubionych

kawaly z medycyna w tle i nie tylko z medycyna..:)

18.06.05, 19:38
Praktykant pyta ordynatora szpitala:
> > - Co mam wpisać w rubryce "przyczyna zgonu" ?
> > - Swoje nazwisko ...
> >
> > Lekarz wypisując chorego po operacji udziela mu rad:
> > - Nie palić, nie pić pod żadnym pozorem, co najmniej osiem godzin snu
dziennie.
> > - A co z seksem?
> > - Tylko z żoną, wszelkie podniecenie mogłoby pana zabić!
> >
> >
> > - Co sie tak cieszysz, stara?
> > - Leszek od wojska sie wywinal.
> > - Super. Zaplaciliscie lekarzowi?
> > - Nie, do wiezienia idzie.
> >
> > Barman opieprza kelnera:
> > - Kiedy wreszcie przestaniesz wyrzucać pijanych klientów na zewnątrz??
> > - Przecież nawalonych się wyrzuca z lokalu
> > - Ale k**wa nie w "WARSIE"!!!
> >
> > Zgubiono czarną dyplomatkę.
> > Uczciwego znalazcę prosimy o odprowadzenie tej alkoholiczki do ambasady
Czadu.
> >
> > Dorastająca córka pyta matkę:
> > - Mamusiu, co się dzieje z miodem z miodowego miesiąca?
> > - Wsiąka w męża i tak powstaje stary piernik.
> > Wchodzi młody junak do żeńskiego akademika:
> > - A ty do kogo młody człowieku - pyta portierka.
> > - A kogo by mi pani poleciła?


--
mój Kajtek!
Edytor zaawansowany
  • Gość: Małgorzata IP: *.crowley.pl 18.06.05, 22:01
    Autentyczne stwierdzenie w formie żartu, jakie usłyszałam od chirurga po
    czwartej skomplikowanej operacji, z których każdej towarzyszyły wszelkie
    możliwe powikłania. Cytuję "jak się pacjent uprze, żeby przeżyć, to i medycyna
    bywa czasem bezradna",koniec cytatu.
    To chyba stare powiedzonko w środowisku lekarzy, ale do mojej sytuacji pasuje,
    jak ulał.
    Pozdrawiam!
    M.
  • matysia_k 20.06.05, 14:54
    zajefajne oba posty:)
  • mopek1 21.06.05, 19:45
    tzn takie powiedzenie: "pacjent wyzdrowiał mimo naszego leczenia" :)
  • Gość: asiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 23:11
    A znacie to:
    "Badanie per rectum wykazało powiekszoną tarczycę"
    "Z wypisu: zywy, ale bez mojego zezwolenia"
    "Pacjent jest przytomny i wspólpracuje, tylko nie odpowiada na żadne pytania"
  • pszczolaasia 24.06.05, 08:52
    W Krakowie na chirurgii (nie powiem ktorej) przyjmowal wtedy doktor,ktory
    wyznawal dwie zasady:
    - po pierwsze: dzien trzeba milo rozpoczac, bo potem jest chu...wo (wiec
    setka po przyjsciu do pracy to jest to)
    - a drugie: ze w ZUS-ie siedza same kretyny.
    Meczyl go jeden pacjent, ktory po raz czwarty juz przyszedl celem wydania
    KOLEJNEGO zaswiadczenia dla ZUS-u z powodu utraty w wypadku tramwajowym
    obu nog. Problem w tym, ze urzednicy z ZUS uwzieli sie albo na pacjenta,
    albo na chirurga, bo z uporem maniaka przyznawali rente CZASOWA za kazdym
    razem. Gdy wiec pacjent czwarty raz pojawil sie z drukiem na kolejna
    rente czasowa, chirurg spienil sie mocno, a jako ze byl tuz po wyznaniu
    swojej pierwszej zasady, napisal na druku, przywalajac do tego wszelkie
    urzedowe pieczatki orzecznika: " UJEBALO MU OBIE NOGI I JUZ MU KU.. NIE
    ODROSNA! " Facet tydzien poiej przyszedl z flaszka, bo dostal wreszcie
    rente stala.

    --
    mój aniołek
  • franc_tireur 24.06.05, 09:04
    Dobre, Pszczołaasiu!

    O innym krakowskim chirurgu (też nie powiem którym), który, jak to chirurgom
    przystoi, ponad wszystko ceni sobie piękno ojczystego języka, opowiada się, że
    któregoś dnia przyszedł do pracy niezwykle wzburzony. Okazało się, że wnuczkowi
    doktora wpisano do dzienniczka uwagę, że używa brzydkich wyrazów.
    -Gdzie on się, k...a, tego nauczył? - gorączkował się chirurg...
  • pszczolaasia 24.06.05, 12:05
    podoba....

    Kobiety przekłuwają sobie uszy, nosy, pępki, brodawki, rodzą dzieci ,
    często maja cesarkę, wstrzykują silikon w różne części ciała, depilują
    gorącym woskiem włosy na nogach, pod nosem, na wzgórku łonowym, robią
    sobie
    lifting, tatuaże, odsysają sobie tłuszcz, zmniejszaja pośladki,usuwają
    żebra, operuja biusty, usuwają skórki na palcach...




    a nie można ich posuwać w dupę ,....bo to boli....????!!!!
    trochę nie na temt z medycyna w tle, aczkolwiek...... mając na
    względzie......jednakowoż....


    --
    mój aniołek
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 09:48
  • matysia_k 26.06.05, 03:07
    Może kilka pikantniejszych szczegółów Połozniku i Asiu?
    juz sie na to oblizuję:))
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 16:15
    Matysia - myszko!! W tej materii to należy zbierć własne doświdczenia a nie
    zadowalać się opowieściami innych.

    Swan Ganz ( stojący do dyspozycji :D )
  • Gość: pszczolaasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 21:34
    srutu tutu kawał drutu Swan:) jestem dzisiaj w bombowym nastrtoju, bo:
    - wróciłam z przepieknego łikendu nad jeziorem
    - jestem szczaskana na machoń i w związku z tym nie mogę szukać więcej kawałów,
    zaznaczam KAWAŁÓW Swan (historia PODOBNO z życia wzięta, była powyżej), bo mnie
    ramiona, brzusio, mordeczka, paluszki, szystoko mnie piecze, pali i wogle:) i
    walić raka skóry, moze nie przyjdzie:))) pozdrawiam i miłeego przyszłego
    tygodnia pracy:)
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.05, 21:50
    A wy tam macie kefir i zsiadłe mleko w nocnych sklepach??
  • pszczolaasia 26.06.05, 22:01
    nosz normalnie... czerwona furia to ja!!!!!!!! alesz mi się czerwieni przed
    łoczami!!!!!!!!! aaaaaa to moje odbicie w monitorku:))))
    jest takie szczególne miejsce na mapie Polski, nad morzem...piękne
    miasto...gdzie są nocne sklepy!!!!!!!!!! i mamy tu kefirki, podrzucić parę
    Położniku? o zsiadłym mleku możemy pomarzyć niestety... a szkoda, ale
    cywilizacja wkroczyła w nasze skromne progi....cóż zrobić, cza se radzić i
    zrobić okład z młodych mężowskich piersi, to podobno pomaga :)))) pozdrawiam:)))
    --
    mój aniołek
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 23:39
    no przecież żartowałem sobie tylko Asiu. Gdzieżbym Cię o takie świństwa i
    bezeceństwa podejrzewał ???
    :))
  • Gość: pszczolaasia IP: *.portnet.pl 27.06.05, 08:08
    nosz przecież wiem:))))))))
  • Gość: [] IP: *.core.lanet.net.pl 26.06.05, 16:14
    mój znajomy lekarz z pogotowia mawia że wszyscy pacjenci PR to symulanci -na to
    pytam co z tymi którzy umarli -odpowiada -widać bóg tak chciał-ale dowcipy z Pr
    w tle sa niestety mało popularne po wydarzaniach Łódzkich - a ja czasem to mam
    ochotę odpowiedzię jak po raz piaty w ciągu 3 minut jest monit "ku-wa gdzie ta
    karetka ,skąd oni jadą " to muszę się powstrzymywać aby nie palnąć że z Łodzi.
  • bozia2 26.06.05, 18:30
    Kiedy z moją córcią było bardzo źle i 3 doby coły czas płakała<leżała na
    intensywnej terapii>,a ja ze zmęczenia chodziłam po ścianach,podszedł do nas
    wybudzony jej krzykami lekarz<super facet> i ziewając spytał czy przypadkiem jej
    czymś nie nakarmiłam,a ja mu odpowiedziałam że ja przecież się "zalecam do jego
    stosunków"zamiast "stosuję do jego zaleceń".Mieliśmy z tego tytułu wielki ubaw,a
    i stosunki się poprawiły jeszcze bardziej.
  • ewaggg 08.07.05, 23:38
    Znajomy chirurg zawsze nosił przy sobie tik-taki. Twierdził, że to niezbędny
    sprzęt każdego chirurga. Przed operacją należy wyciągnąć przed siebie rękę z
    tik-takami, jeżeli grzechoczą bo trzęsie się ręka - trzeba wypić kieliszek koniaku.

    W czasie obchodu lekarz pyta pacjenta:
    -Panie Nowak, jak tam ze stolcem?
    -Panie Doktorze, wczoraj był tak luźny, że mógłby Pan łyżkami jeść, a dziś taki
    twardy, że by Pan nawet nie ugryzł.
  • skory11 21.07.05, 09:52
    autentyk - popłakałem się ze śmiechu :))))))))))))))))))))))))))
  • Gość: mmagda12 IP: *.3vnet.pl 26.06.05, 20:29
    98-letni staruszek przychodzi do lekarza na badania kontrolne. Lekarz pyta go o
    samopoczucie, na co staruszek odpowiada:
    - Nigdy nie czułem się lepiej. Mam 18-letnią narzeczoną. Jest w ciąży i wkrótce
    będziemy mieć syna.
    Doktor myśli chwilę i mówi:
    - Niech pan pozwoli, że opowiem panu pewną historię: Pewien myśliwy, który
    nigdy nie zapominał o sezonie myśliwskim, wyszedł raz z domu w takim pośpiechu,
    że zamiast strzelby wziął ze sobą parasol. Kiedy znalazł się w lesie, z krzaków
    wyszedł ogromny niedźwiedź. Myśliwy wyciągnął parasol, wycelował w niedźwiedzia
    i wypalił. I wie pan co stało się potem?
    - Nie - odpowiada staruszek.
    - Niedźwiedź padł martwy jak kłoda.
    - Niemożliwe! - wykrzyknął staruszek. - Ktoś inny musiał wystrzelić!
    - I do tego punktu właśnie zmierzałem.

  • mmagda12 26.06.05, 20:43
    Dwóch staruszków siedzi na laweczce pod domem spokojnej starosci, patrza
    melancholijnie w przestrzen, kiedy w pewnej chwili odzywa sie jeden z nich:
    - Tadziu, mam juz 75 lat, jak bym sie nie ruszyl wszystko mnie boli i dokucza
    reumatyzm... Jestes moim rówiesnikiem, powiedz, jak ty sie czujesz?
    - Jak nowo narodzony.
    - Naprawde? Jak nowo narodzony?
    - Tak. Nie mam wlosów, nie mam zebów i chyba przed sekunda zlalem sie w gacie.
    ..........
  • mmagda12 26.06.05, 23:15
    Pierwszy rok na Akademii Medycznej. Profesor kończy wykład i zadaje
    studentom pracę domową:
    Proszę państwa jutro zajmiemy się badaniem kału. Proszę wziąć słoiczki i
    niech każdy z państwa je wypełni
    odpowiedniązawartością.
    Następnego dnia studenci przychodzą na wykład z kałem w słoikach.
    Niestety jeden gość zapomniał. Biedny bał się ochrzanu od profesora, więc
    szybko pobiegł do toalety i narobił do słoika.
    Przychodzi zadowolony na salę wykładową i siada na miejscu. Profesor
    zaczyna sprawdzać czy każdy przyniósł wypełniony słoik. Podchodzi w końcu do
    zapominalskiego studenta i patrzy na słoik, który jest cały zaparowany, gdyż
    zawartość
    jeszcze nie zdążyła ostygnąć. Pyta się go:
    Proszę pana a co to jest
    No jak to co panie profesorze to jest moja praca domowa.
    Na co profesor odpowiada - o nie, nie mój drogi to jest zerżnięte na
    przerwie
    ----------------------------------------------------------------------------
    -
    Pewna starsza kobiecina była u lekarza, a ten przepisał jej jako lekarstwo
    czopki. Przyszedł czas zapodania leku i pojawił się problem. Babcia bowiem
    była bardzo gruba i ręka okazała się za krótka żeby mogła sięgnąć gdzie
    trzeba. Próbowała z przodu, przeszkadza wielki brzuch. Próbowała z tyłu,
    pośladki gigantyczne i za nic ręką nie może sięgnąć żeby sobie zaaplikować
    lekarstwo.
    Myśli - zawołam wnusia, to mi pomoże. Wnuczek ma tylko 5 lat więc chyba
    można go o to poprosić.
    Zawołała chłopaczynę i mówi:
    - Wnusiu, ja się nachylę a Ty wsadzisz mi lekarstwo do dziurki.
    Babcia się schyla, wnuczek patrzy, patrzy i w końcu pyta:
    - Babciu, ale do której dziurki? Tu gdzie wiszą szmaty czy tu gdzie
    okopcone?
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 23:29
    Szpital, odprawa oddziału, atmosfera gor±ca, starzy, młodzi, lekarze,
    lekarki... Nagle jedna z młodych zrywa się:
    >- "Panie ordynatorze, ale ja zapomniałam piecz±tki!".
    >- "Koleżanko! Przychodzi pani do pracy bez najważniejszego narzędzia pracy
    lekarza???".
    >- "My¶lałam, że najważniejszym narzędziem pracy doktora jest głowa..."
    burknęła urażona. ...
    Palec ordynatora spocz±ł na karcie choroby:
    >- "Koleżanko...... niech pani podejdzie i pie..ie tu głową...."


    Po kilkunastogodzinnej operacji do męża czekającego przed blokiem operacyjnym
    wychodzi chirurg i mówi:

    - Proszę Pana, na początek dobra wiadomość, żona operacje przeżyła!
    Mąż wyraża radość.
    - No tak, - mówi lekarz - ale, wie Pan, musze Pana poinformować o paru
    sprawach. Otóż po pierwsze ta operacja nie jest jedyna, żona musi przejść
    jeszcze bardzo poważny zabieg w specjalistycznej klinice, tego nie refunduje
    Narodowy Fundusz Zdrowia, koszt operacji to około 70-80 tysięcy złotych.
    - To nie wszystko, żona wymagać będzie długotrwałej, w zasadzie dożywotniej
    rehabilitacji w bardzo specyficznych warunkach, nie musze dodawać, ze nie
    refunduje tego NFZ, koszt miesięczny to jakieś 2000 PLN.
    - No i ponadto żona jako inwalida wymagać będzie specjalistycznego sprzętu
    i środków higienicznych, to kosztuje jakieś 1500-2000 PLN miesięcznie,
    oczywiście NFZ w żadne sposób w kosztach nie partycypuje.
    Zapada cisza.
    Wtem lekarz klepie męża w ramie i mówi:
    - Eee, żartowałem, nie żyje!

  • Gość: mmagda12 IP: *.3vnet.pl 27.06.05, 08:53
    Kiedyś, nie tak dawno temu żył sobie pewien młody gość, który lubił jeść
    kapustę z grochem. Oczywiście wiadomo jaka reakcja następowała w jego
    organizmie, krótko po spożyciu owej skądinąd wyszukanej potrawy. Pewnego
    dnia spotkał dziewczynę i się w niej zakochał, ze wzajemnością. Kiedy
    zdecydowali się pobrać, młody człowiek uzmysłowił sobie że nie może już
    więcej jeść grochu z kapustą, i będzie to jego poświęcenie za znalezienie
    szczęścia osobistego. Po krótkim czasie ożenił się. Trzy miesiące minęły i
    młody człowiek powracając do domu z pracy, przechodził koło restauracji.
    Nie mógł nie zauważyć pociągającego i miłego dla nosa zapachu grochu z
    kapustą, aż zakręciło mu się w głowie, nie namyślając się długo wszedł do
    knajpki i zamówił jeden za drugim aż trzy talerze swojego przysmaku,
    wiedząc, że ma do domu jeszcze kawałek drogi, więc efekt tej potrawy
    powinien zostawić na świeżym powietrzu. Oczywiście po drodze sobie wesoło
    popierdywał, przybywając pod swoje drzwi całkiem bez!
    piecznie, że nic z gazów już nie zostało w żołądku.
    Żona przywitała go od progu i wyglądała na podekscytowaną:
    - Kochanie mam dla ciebie niespodziankę, którą dostaniesz przy obiedzie!
    Po czym zakręciła mu chusteczkę na głowie, i niewidzącego nic pociągnęła
    do stołu. Musiał jej obiecać, że absolutnie nie będzie podglądał, aż ona
    nie zdejmie mu chusteczki z oczu. Gdy żona już miała odsłonić mu oczy, w
    tym samym momencie zadzwonił telefon. Mąż się ucieszył, bo nagle poczuł że
    znowu ma ochotę na wypuszczenie następnego, żona jeszcze raz kazała mu
    obiecać że nie będzie podglądał i poszła odebrać telefon, on wykorzystał
    ten moment podniósł jedną nogę i z ulgą wydał odstrzał. Nie tylko, że był
    on głośny ale również i śmierdział jak tuzin zgnitych jajek. Facet miał
    problemy przez moment ze znalezieniem tchu, więc pomacał za serwetką i
    rozdmuchał powietrze wokół siebie, po tym jednym poczuł się znacznie
    lepiej, ale następny już czekał, nie zastanawiając się długo, mąż podniósł
    drugą nogę i sruuuuu, następny wyleciał mu z hukiem. Tym razem był on
    jeszcze bardziej śmierdzący, więc musiał się odwachlowywać rękami przez
    dobrą chwilę zanim smród opuścił go. I znowu poc!
    zuł, że mu się zbiera, tym razem pierdnął tak głośno, że było słychać
    pobrzękiwanie szklanek, a kwiatki na stole mocno przywiędły. Cały czas
    przysłuchiwał się czy żona już kończy rozmowę i dotrzymując przyrzeczenia
    nie podglądał co żona przygotowała mu na obiad. Przez następne 10-ęć minut
    mąż podpierdywał sobie, a że smród był za każdym razem okropny, więc
    musiał się odganiać od niego serwetką. Kiedy usłyszał że żona odkłada
    słuchawkę szybko położył serwetkę na kolanach, uśmiechając się z
    zadowolenia i udając niewinnego. Żona przepraszając, że tak długo musiał
    czekać i upewniając się, że nie podglądał, zdjęła mu chusteczkę z oczu i
    wykrzykneła radośnie:
    NIESPODZIANKA!!!
    Ku jego kompletnemu zdziwieniu, zobaczył stół zastawiony a przy nim tuzin
    gości siedzących i czekających na rozpoczęcie imprezy imieninowej.

  • Gość: pszczolaasia IP: *.portnet.pl 27.06.05, 08:33
    W poczekalni siedziała kobieta z dzieckiem na ręku i czekała na doktora. Gdy
    ten wreszcie przyszedł, zbadał dziecko, zważył je i stwierdził, że bobas waży
    znacznie poniżej normy.
    - Dziecko jest karmione piersią czy z butelki - spytał lekarz
    - Piersią - odpowiedziała kobieta
    - W takim razie proszę się rozebrać od pasa w górę. Kobieta rozebrała się i
    doktor zaczął uciskać jej piersi. Przez chwilę je ugniatał, masował kolistymi
    ruchami dłoni, kilka razy uszczypnął sutki. Gdy skończył szczegółowe badanie,
    kazał kobiecie się ubrać i powiedział:
    - Nic dziwnego, że dziecko ma niedowagę. Pani nie ma mleka!
    - Wiem - odpowiedziała - jestem jego babcią, ale cieszę się, że przyszłam.

  • Gość: pszczolaasia IP: *.portnet.pl 27.06.05, 15:06
    "Kolega który bawi się w wdrapywanie po skałkach opowiadał
    > > mi kiedyś
    > > > historyjkę jaką usłyszał kiedyś od swojego instruktora wspinaczki.
    > > > Dawno temu wybrali się na szkolenie z nocnej wspinaczki w górach.
    > > > Wyglądało to tak, że ekipa kilkunastu gości wybrała się gdzieś w
    > > > okolice Morskiego Oka celem wspinania się po górach. No ale
    > > jak to w
    > > > każdym sporcie szef ekipy wyciągnął flaszkę i zaproponował
    > > co by się
    > > > po jednym napili, żeby im się ta ściana (pionowa generalnie)
    > > > troszeczkę położyła. Tak też uczynili. Ponieważ metodo ta zaczęła
    > > > funkcjonować, panowie wyciągnęli następne flaszki i kładli
    > > tą ścianę
    > > > jeszcze bardziej. Skończyło się po paru godzinach na kompletnej
    > > > ubojni. Rano się budzą jeszcze wszyscy kompletnie nagrzmoceni i
    > > > okazuje się, że nie mogą się doliczyć organizatora tego
    > > całego nocnego
    > > > wspinania. Ponieważ nie mogli go namierzyć ktoś doczłapał się do
    > > > schroniska przy morskim oku i wezwał GOPR.
    > > >
    > > > I teraz opowiadanie goprowców: Zapierniczamy gazikiem,
    > > wyjeżdżamy zza
    > > > zakrętu a tam przed nami idzie facet na czworak, bije haki
    > > w asfalt i
    > > > asekuruje się liną."
  • Gość: Elunia IP: 217.153.70.* 27.06.05, 15:40
    Rozmawia dwóch młodzieńców. Stary łechtaczka to jest z przodu czy z tyłu. No co
    ty głupi odpowiadsz pewnie że z przodu!. O k... to ja się przez godzinę
    hemoroidem bawiłem!!!!!!!!!!!!
  • do.ki 27.06.05, 15:46
    Babcia miala hemoroidy, dochtor zapisal jej jak zwykle masc i czopki i kazal
    przyjsc na kontrole.
    Kontrola.
    - No i co, babciu, pomogly te lekarstwa?
    - Pol na pol, panie dochtorze.
    - Jak to pol na pol?
    - No bo te dlugie tabletki to jakos przelknelam, ale tego kremu to nawet z
    chlebem nie moge.
    --
    Experience is the name everyone gives to their mistakes.
    - Oscar Wilde -
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 15:48
    W jaki sposób lekarze żegnają się ze swoimi pacjentami?
    -Okulista: "Do zobaczenia!"
    -Laryngolog: "Do usłyszenia!'
    A ginekolog? "Jeszcze do Pani zajrzę..." - (Położniku???)


    Trzecia w nocy, do drzwi Raju ktoś łomocze. Św. Piotr otwiera, a tu nikogo nie
    ma, i tak ze 3 razy. Zdenerwowany zasadził się na intruza, po kolejnym łomocie
    otwiera, a tu stoi przestraszony człowieczek i wskazując na dół mówi: to nie
    ja, to oni mnie ciągle reanimują...


  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 16:00
    Z sal operacyjnych:

    - Lepiej to gdzieś schowajcie, przyda się do autopsji!
    - Burek! Burek, wracaj i oddaj to, co zabrałeś
    - Chwileczkę, Jeśli to jest śledziona, to co ja trzymam w ręce?!
    - Cholera , znowu zgasło światło!
    - Wiecie, na nerkach można zrobić całkiem niezły interes... Patrzcie - ten
    facet ma dwie!
    - Niech wszyscy się cofną! Zgubiłem szkła kontaktowe!
    - Możesz zatrzymać to coś? Jak tak pulsuje, to nie mogę się skoncentrować!!
    - Nie cierpię, jak pacjentowi czegoś brakuje...
    - Fajne to było! A możesz teraz tak zrobić, żeby mu podskoczyła noga?!
    - Słuchajcie, to będzie dla nas wszystkich bardzo ciekawe doświadczenie!
    - Sterylny, sterylny... podłoga jest czysta, to do roboty!
    - A teraz usuwamy mózg podmiotu i umieszczamy go w ciele małpy.
    - Dobrze, a teraz zrób zdjęcie z tej strony - to naprawdę niezły wybryk natury!
    - Ten pacjent ma już kilkoro dzieci, prawda?






  • Gość: pszczolaasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 19:07
    ostatni punkt mnie przeraził...... pozdrawiam:))))))))
  • Gość: pszczolaasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 19:16
    Najlepszym lekarstwem na wszystkie dolegliwości jest zwykła woda.
    Dwie krople na szklankę wódki i wszystko przejdzie...
  • Gość: pszczolaasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.05, 19:19
    przyżekam ostatni, ale tez z życia

    Znacie taki program mini-lista przebojow? to stamtad:
    prowadzacy (p) jak masz na imie?
    dziewczynka, ok. 4 lat
    (d) ania
    (p) a czy twoi rodzice przyjechali z toba?
    (d) tak
    (p) a gdzie siedza?
    (d) tam... (pokazuje paluszkiem)
    (p) o brawo, witamy tate i mame. a czy masz w domu jakies zwierzatka?
    (d) tak, kotka.
    (p) a jak tatus wola na kotka?
    (d) ty je..y siersciuchu.



  • bozia2 27.06.05, 21:58
    dwóch 90-cio latków siedzi w parku na ławeczce i przyglądają się przechodzącej
    koło nich panience w bardzo skąpej mini.Jeden z nich mówi do drógiego:
    -Bolek,a ty pamiętasz,jak nam w wojsku do herbaty brom dodawali?Na to Bolek:
    -Ty patrz,że on dopiero teraz zaczął działać!
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.05, 11:49
    Mąż chciał poprawić urodę żony poszedł do chirurga plastycznego i pokazał
    zdjecie ,chirurg skrzywił się okrutnie i powiedział,no ale to bedzie kosztowało,
    ile zapytał facio
    no conajmniej 10000 Euro
    wiec się rozstali.Chirurg spotkał tego Pana na ulicy za jakiś czas,zaczepił go
    i zapytał -no i co z Pana żoną??
    -a nic Panie doktorze lesniczy zgodził się ja zastrzelić za pół litra.
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 17:43
    Pan Nowak udał sie do szpitala, by odebrać wyniki żony.
    Lekarz mowi:
    -Bardzo przepraszam ale mielismy małe zamieszanie. Wyniki badań pańskiej żony
    wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejs innej pani Nowak i teraz nie
    wiemy, które są które. Szczerze mówiąc ani jedne ani drugie nie są
    rewelacyjne...
    -Co to znaczy??
    -Jedna z pań ma Aizhaimera a druga uzyskala pozytywny wynik testu na AIDS
    -Ale chyba badania można powtórzyć?!
    -Teoretycznie można, ale badania są bardzo drogie a Narodowy Fundusz Zdrowia
    nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta...
    - To co ja mam robić?
    -Zalecałbym zawieść żonę do śródmieścia i tam zostawić. Jeżeli trafi sama do
    domu, po prostu proszę zrezygnować ze współżycia...

    copyright by Reszka2
  • pszczolaasia 29.06.05, 21:40
    > >> > > Wypalony papieros skraca życie o 2 godziny.
    > >> > > Flaszka wypitej gorzałki skraca życie o 4 godziny.
    > >> > > Dzień pracy skraca życie o 8 godzin !

    --
    mój aniołek
  • pszczolaasia 29.06.05, 22:41
    >Ordynator przechodzi korytarzem szpitalnym i nagle słyszy
    >dobiegające z dyżurki pielęgniarek odgłosy libacji.
    >Zaciekawiony
    >zagląda do środka i widzi obłoki dymu papierosowego,
    >kieliszki i rozbawiony personel.
    >- Co to ma znaczyć! Pijaństwo w pracy?!
    >- Jest powód panie profesorze, jest powód - odpowiada
    >jeden z asystentów.
    >- Siostra Krysia nie jest w ciąży...
    >- Aaaaa to i ja się napiję...

    --
    mój aniołek
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.05, 22:53
    w takiej sytuacji jak z siostrą Krysią trudno nie wypić :)
    Nie chce mi się wlepiać.....
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23357&w=21708636
  • bozia2 30.06.05, 10:38
    Facet miał iść do stomatologa,ale żona go jeszcze przekonała do"małego"numerku
    przed wyjściem.Poszedł po wszystkim jeszcze raz umyć zęby i zobaczył,że między
    zębami ma włos łonowy.Szorował,szorował-ale nie wyszedł.Przyciął go więc
    cążkami,tak,że widać było tylko czarny punkcik.I poszedł na wizytę.
    Stomatolog spojrzał tylko na niego i pyta
    -co,miłość francuską się uprawiało?
    -poznał pan po tym czarnym punkciku?
    -nie,po gó..e na ustach!
  • bozia2 30.06.05, 10:46
    Przypomniał mi się jeszcze jeden niesmaczny!

    Dwie prostytutki rozmawiają ze sobą i jedna chwali się drugiej:
    -Wiesz kupiłam sobie skunksa.
    -A do czego ci ten skunks?-pyta koleżanka
    -Robi super minetki!
    -Matko,a co ze smrodem?!
    -Pierwszy tydzień żygał,ale teraz się już przyzwyczaił.
  • pszczolaasia 30.06.05, 10:47
    :)))))))))))))
    --
    mój aniołek
  • connie1 30.06.05, 17:14
    Z zycia :
    Pacjentka do nizej podpisanej:
    Kiedy będe mieć to badanie ksero?( do dziś nie wiem czy chodzilo o echo czy
    koro)
    Zaslyszane od koleżanki:
    Pacjent przychodzi i stwierdza: mam 50-lat , najwyzszy czas się dokladnie
    przebadac -to badanie renesans bylo by niezbędne( chodzilo o rezonans)
    Milego dnia dla wszystkich
    Conka
  • Gość: pr IP: *.wroclaw.czk.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.05, 15:55
    pytam jakie leki wzieła na nadcisnienie a pani na to" no biorę ten konkordat" a
    było to w goracym papieskim okresie
  • ewaggg 08.07.05, 23:19
    częste: " choruję na kamienicę nerkową"
    inne: "taka u mnie fizjonomia, że mam skłonność do zaparć"
  • pszczolaasia 30.06.05, 22:05
    > Mezatki poszly na damska impreze. Lekko wstawione wracaja do
    > domu.
    > Przechlodziwszy obok cmentarza zachcialo im sie sikac, wiec
    > wskoczyly za nagrobki, sciagnely majtki i sikaja. Nagle
    > pojawia sie grabarz z kijem w reku i zaczyna gonic bezbronne
    > kobiety. Na drugi tydzien spotykaja sie mezowie i jeden mówi:
    > - Wiecie moja zona mnie chyba zdradza. Ostatnio wrócila z
    > podarta spódniczka.
    > Na to drugi:
    > - A moja wrócila z podarta spódnica i bez majtek.
    > A na to trzeci:
    > - To jeszcze nic, moja wrócila z podarta spódniczka, bez
    majtek
    > i z szarfa na szyi ?
    > "NIGDY CIE NIE ZAPOMNIMY - CHLOPAKI Z RADOMIA"
    >

    > Chlop do lekarza:
    > - Urwal mi sie worek.
    > - Mosznowy?
    > - Ni mom.

    > Nurkuje Amerykanin. 1,2,3,4,5,6 minut - wynurza sie. Widzowie
    nagradzaja
    > go
    > oklaskami.Na pytanie dziennikarzy, na czym polega jego sukces
    skromnie
    > odpowiada:
    > -"Joga".
    > Nurkuje Niemiec. 1,2,3...10 minut!
    > Na pytanie jak mu sie tak udalo skromnie odpowiada "Joga".
    > Nurkuje Polak.1,2,3...10...20...30 minut, wynurza sie.
    Wszyscy w szoku.
    > Podbiegaja dziennikarze, przekrzykuja sie, cóz to za odmiana
    jogi, na co
    > ten:
    > -Ku.., ja pie.., jaka znowu joga, gacie mi sie o jakis
    je..y korzen
    > zahaczyly!

    > Na lozu smierci lezy tesciowa, obok której czuwa ziec. Juz,
    juz ma
    > nastapic
    > ten kulminacyjny moment - apogeum agonii, starsza pani powoli
    zegna sie
    > ze
    > swiatem, kiedy do pokoju wpada mucha. Tesciowa wodzi za nia
    wzrokiem,
    > sledzi
    > uwaznie tor jej lotu. Na co ziec: No, no. Niech sie mamusia
    nie
    > rozprasza...

    Przyjechała z Ameryki kobitka do Francji i postanowiła zabawić się na całego.
    Wsiada do taxi i pyta gościa, gdzie jest najbardziej rozrywkowy lokal. Facet
    mówi, że chętnie ją do takiego zabierze. Kobitka pyta, czy na pewno lokal jest
    najlepszy. Taksiarz odpowiada że wszystkie paryżanki tam jeżdżą. W lokalu nic
    ciekawego bar, scena parę koślawych stolików, ale w cholerę kobiet. Wszystkie
    siedzą sączą drinki i na coś czekają. Po paru godzinach kobitka znudzona jak
    diabli stwierdza że wychodzi; ale w tym momencie wychodzi na scenę prezenter i
    zapowiada numer który wykona Pepee. Wszystkie babki w klubie zrywają się na
    równe nogi i lecą pod scenę. Zaciekawiona kobitka też tam podchodzi; na scenę
    wychodzi facio chudy, z podkrążonymi oczami z krzesełkiem w ręku; rozlegają się
    oklaski i w ogóle jest głośno. Kobitka patrzy ponuro. Facio stawia krzesełko,
    wyciąga z kieszeni orzech włoski i kładzie go na krześle, następnie wyciąga ze
    spodni fiuta; przymierza się nim do orzecha i wali w niego cisem karate. Orzech
    rozpryskuje się na drobne kawałki kobita jest zafascynowana. Wraca do domu i
    opowiada o tym wszystkim znajomym.
    Po 30 latach postanawia jeszcze raz ujrzeć tego typu numer. Jedzie do Francji,
    do klubu i czeka. Wychodzi prezenter i zapowiada Pepee. Kobitka zdziwiona, jak
    to, przecież to chyba nie ten sam facio, byłby już strasznie stary. Czeka i
    widzi tego samego gościa to samo krzesło, tylko w drugim ręku orzech kokosowy.
    Kobitka w szoku. Pepee robi ten sam numer z kokosem i idzie za kulisy. Kobitka
    nie wytrzymuje, kupuje kwiaty, flachę i leci za kulisy. Spotyka się z Pepee i
    pyta:
    - Jak pan to zrobił, 30 lat temu byłam i pan rozbijał orzechy włoskie, a teraz
    kokos?!! Ile to lat pan trenował i jak pan to robi?!!! Pytań nie było końca.
    Na to Pepee odpowiada:
    - Kochana, to już nie te oczy...





    --
    mój aniołek
  • pszczolaasia 30.06.05, 22:10
    Raz do lekarza kobieta wpada.
    Panie doktorze niech mnie pan zbada.
    -Pani się myli, jestem lekarzem weterynarzem
    ludzi w ogóle ja nie przyjmuję.
    -Pani doktorze ale ja włanie zwierzem się czuję.
    -Gdy rano wstaję, niech mi pan wierzy
    biegam po domu jak kot z pęcherzem.
    -Do pracy biegnę tak jak koń kłusem,
    -jak małpa czepiam się autobusu,
    -jak osioł jestem zapracowana,
    -jak wielbłąd jestem obładowana,
    -jak lwica bronie małżeńskiej cnoty, kiedy
    wieczorem wracam z roboty.
    -a gdy już usnę to mi nad głową mąż czukle szepcze,
    posuń się krowo.
    Więc może jakim cudownym lekiem
    Uczyni mnie pan jeszcze człowiekiem.

    --
    mój aniołek
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 18:26
    a nie możesz Pszczółko po prostu zmienić męża???
  • pszczolaasia 06.07.05, 19:07
    Przychodzi facet do lekarza:
    -Panie doktorze,strasznie bolą mnie bimbole.
    -Niech się pan rozbierze,obejrzymy (ogląda).
    -Hmmm... Nie wiem co to może być,trzeba będzie zrobić badania krwi i
    moczu. Ma pan tu skierowanie do laboratorium, przyjdzie pan pojutrze
    z wynikami badania. Facet poszedł do tego laboratorium, zrobił badania, odebrał
    wyniki.
    Następnego dnia siedzi z kumplem w barze i opowiada mu jak go te bimbole
    bolą i że jutro idzie do lekarza z wynikami.
    Kumpel - jako że kiedyś trochę się interesował medycyną - mówi:
    -Słuchaj,ja się na tym trochę znam, pokaż mi te wyniki z laboratorium,
    ja już dzisiaj powiem co ci jest. Obejrzał uważnie te karteluszki z
    laboratorium.
    -Uuuuu, stary, przeje..e masz.....Zobacz co ci tu napisali!!!!
    -????
    -AB ...
    -Co to znaczy??
    -Amputować Bimbole... Ale to jeszcze nie koniec złych wieści, patrz tu dalej
    jest napisane: Rh!
    -Czyli??!!
    -Razem z ch..em


    Leży facet na łożu śmierci. Lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana.
    Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych
    zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z lóżka i czołga się
    do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu dziecinstwo, on
    wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni. Wczołgał się do kuchni i widzi jak
    jego żona przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył.
    Ostatnimi siłami siegnął po jedno i w tym momencie żona zdzielila go ścierką
    mówiąc: - Zostaw, k##wa, to na stypę

    --
    mój aniołek
  • pszczolaasia 06.07.05, 19:16
    Kolejka w aptece.
    Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę, aptekarz mówi mu:
    - 320 złotych proszę.
    Drugi podchodzi, daje receptę, aptekarz mówi mu:
    - 340 złotych.
    Trzeci podchodzi, aptekarz mówi mu:
    - 390 złotych.
    Czwarty facet w kolejce się lekko poddenerwował i mówi:
    - Panie mgr, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek
    na recepcie, dlaczego jedni płacą mniej, a inni więcej?
    Mgr odpowiada:
    - No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę....
    Facet się zdenerwował i mówi:
    - Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę?
    Na recepcie było napisane : CC NWKCMJDMCC CC. Klienci zaczęli nerwowo naciskać
    na aptekarza, bardzo chcieli żeby im przeczytał co to oznacza, co to za
    lekarstwo... W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na
    twarzy:
    - Cześć Czesiek, Nie Wiem K**wa Co Mu Jest, Daj Mu Co Chcesz, Cześć Czesiek
    --
    mój aniołek
  • pszczolaasia 06.07.05, 19:25
    Mąż wygrał jednoosobową wycieczkę do Paryża. Paryż - stolica mody, mężczyzna
    doszedł do wniosku, że wyśle na wycieczkę żonę. Żona pojechała na wycieczkę,
    wróciła zachwycona. Mężowi i dzieciom kupiła prezenty. Mąż pyta co kupiła
    sobie. Żona odpowiada, że kupiła sobie seksowną bieliznę i pokaże mu wieczorem.
    Wieczór, mąż przygotowany na mocne wrażenia, wchodzi żona w peniuarze, rozchyla
    go i pokazuje zakupioną bieliznę. Mąż z wrażenia pada na podłogę kołami do
    góry, nie daje oznak życia. Żona dzwoni po pogotowie. Przyjeżdża młody doktor,
    stwierdza u męża wylew i zgon. Pyta co było powodem zdenerwowania lub
    podniecenia denata. Żona zgodnie z prawdą odpowiada, że pokazała się mężowi w
    bieliźnie. Doktor twierdzi, że niemożliwym jest, aby na widok kobiety w
    bieliźnie mąż dostał wylewu. Żona zrobiła doktorowi pokaz jak mężowi. Doktor
    pada na ziemię i nie daje oznak życia. Ponowny telefon na pogotowie. Tym razem
    przyjeżdża stary doświadczony doktor. U męża stwierdza zgon wskutek wylewu, u
    młodego doktora zgon wskutek zawału. Pyta żonę, co mogło być przyczyną w/w
    zgonów. Żona zgodnie z prawdą opowiada jak było. Oczywiście dochodzi do
    prezentacji bielizny. Stary doktor popatrzył i stwierdził: "To w pasie nazywa
    się pas do pończoch. Te tasiemki po bokach, z klamerkami, nazywają się
    podwiązki. A klamerki służą do podtrzymywania pończoch, a nie do rozszerzania
    warg sromowych".

    --
    mój aniołek
  • Gość: pszczolaasia IP: *.portnet.pl 08.07.05, 15:06
    Facet mial problem z przedwczesnym wytryskiem wiec poszedl do lekarza.
    Zapytal co ma zrobic, zeby problemu nie bylo. Lekarz mu poradzil:
    - jak juz bedziesz dochodzil, to sprobuj sie jakos wystraszyc.
    Wiec facet tego samego dnia poszedl do sklepu i kupil sobie pistolet
    startowy, ktory robi duzo huku i potrafi nastraszyc jak cholera.
    Podniecony mysla wyprobowania nowego sposobu polecial szybko do domu. W domu
    zastal zone czekajaca nago w lozku. Zaczeli od pozycji 69 i facet momentalnie
    poczul ze zaraz dojdzie, wiec wystrzelil zeby sie przestraszyc.
    Nastepnego dnia znow wybral sie do lekarza. Lekarz pyta:
    - No i jak bylo?
    Facet na to:
    - Niezbyt fajnie. Kiedy wystrzelilem, to zona zesrala mi sie na twarz,
    odgryzla penisa, a z szafy wyszedl sasiad z rekoma w gorze...
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 16:04
    Studentki medycyny zdawały egzamin. Profesor je odpytujący z wiedzy mówi do
    pierwszej:
    - Proszę pani. Pani wiedza właściwie się nie liczy, mnie interesuję czy umie
    pani logicznie myśleć. Zadam więc pani zagadkę, jeśli pani zgadnie to pani
    zdała, a jeśli pani nie zgadnie to przykro mi, bez względu na pani wiedze
    będzie 2.
    - Słucham zagadki panie profesorze
    - Co to jest. To co ma pani między nogami plus 4 litery i ma z tego wyjść
    ziele.
    Studentka po chwili namysłu:
    - Nie wiem. Naprawdę nie wiem.
    - Nie zdała pani.
    - A co to było? Niech pan chociaż zdradzi tajemnicę.
    - Dziurawiec. Wchodzi druga studentka. Słyszy te sama gadkę i wreszcie
    zagadkę:
    - Co to jest. To co ma pani między nogami plus 2 litery i ma z tego wyjść
    potrawa.
    - Studentka po chwili namysłu:
    - Nie wiem. Naprawdę nie wiem.
    - Nie zdała pani.
    - A co to było? Niech pan chociaż zdradzi tajemnice.
    - Szparagi.
    Wchodzi trzecia studentka. Słyszy te sama gadkę i wreszcie zagadkę:
    - Co to jest. To co ma pani miedzy nogami plus 2 litery i ma z tego wyjść
    kwiatek.
    - Studentka po chwili namysłu:
    - Nie wiem. Naprawdę nie wiem.
    - Nie zdała pani.
    - A co to było? Niech pan chociaż zdradzi tajemnice.
    - Krokus.
    - Wie pan co? Wobec powyższego ja mam dla pana propozycję. Teraz ja zadam
    panu zagadkę. Jeśli pan zgadnie to ja rzeczywiście nie zdałam, ale jeśli pan
    nie zgadnie to wpisuje mi pan piątkę.
    Profesor kochał zagadki i przystał na to. Studentka więc pyta:
    - Co to jest. To co ma pan między nogami plus 2 litery i ma z tego wyjść
    naczynie na ten kwiatek
    Profesor po chwili namysłu:
    - Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Gratuluję piątka, ale błagam niech pani powie
    co to takiego?
    - Flakon.
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.05, 16:12
    Kolega dzwoni do kolegi:
    - Wpadaj do mnie, są dwie znajome, zabawimy się!!
    - Ładne???
    - Wypijemy, będzie ok...
    -----------------------------

    Siedzi dwóch kolesi w knajpie jeden mówi.
    - Te Józek pie..ąłbym jakąś piędziesiątke.
    - A ja osmienastke.
    -----------------------------
    Jedna koleżanka opowiada drugiej swoje wrażenia z randki z nowym
    chłopakiem
    - Raczej nie będę z nim się spotykać. Wiesz, zaprosił mnie do kina.
    Zapłacił 10 zł za bilet potem jeszcze "zainwestował" piątaka w popcorn
    a pretensji miał.!.!.!. a to czemu cycki małe? a to czemu dupa zimna?

  • bozia2 08.07.05, 18:12
    Przychodzi baba do ginekologa i mówi,że ją piecze między nogami.Ten każe jej się
    rozebrać i położyć na samolocie.Podchodzi,zagląda i od razu się cofa.Baba pyta:
    -I co,Panie doktorze,raczysko
    -Nie,odpowiada doktor,brudne pi...sko!!!
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.05, 20:48
    Wy świńtuchy! Jedna prostytutka mówi do kolezanki,wiesz moja znajoma umarła na
    raka! no wiesz też nie miała w jakiej pozycji!
    Jedna kobieta lekkich obyczajów dostała telegram od znajomej,Anka umarła
    pogrzeb w Szczecinie o 16 ,spojrzała na zegarek i mówi o to już ,i zaczeła się
    drapać
  • mmagda12 08.07.05, 21:39
    Przychodzi facet do lekarza:
    - Panie doktorze nie wiem co mam robić. Codziennie jak wstaję jestem zsikany.
    - Jak to się dzieje?
    - W nocy przychodzi do mnie krasnoludek i pyta "sikamy", na to ja
    odpowiadam "sikamy". Rano się budzę i mam mokre prześcieradło.
    - Jak następnym razem przyjdzie krasnoludek to niech pan powie "nie sikamy"
    Przychodzi facet na następną wizytę.
    -I jak, poprawiło się?
    - Niech pan nawet nie pyta. Przyszedł do mnie krasnoludek i pyta "sikamy" na to
    ja odpowiadam "nie sikamy". A krasnoludek "no to może kupę?"


    Przychodzi mężczyzna do psychiatry i mówi:
    -Doktorze a po mnie to takie diabełki latają!!!
    Pacjent zaczyna się gwałtownie otrzepywać.A lekarz na to:
    -Tylko nie na mnie!!

    przychodzi baba do lekarza i się pyta:
    -Do której pan dziesiaj przyjmuje?
    -Do lewej kieszeni.

    Do starszego pacjenta podchodzi pielęgniarka.
    -Ile pan ma lat? - pyta.
    -Osiemdziesiąt dwa- odpowiada pacjent.
    -Nie dałabym panu- mówi pielęgniarka.
    -Nie śmiałbym prosić...

    Przycodzi baba do lekarza z okularami na brzuchu.
    -Co pani jest?
    -Ślepa kiszka

    Przychodzi facet do dentysty.
    - Panie doktorze wydaje mi się, że jestem ćmą.
    - Rozumiem, moim zdaniem powinien pan pójść raczej do psychiatry.
    - No tak, wiem, ale tylko u pana świeciło się światło.

    Pzyszła baba do sklepu po mleko i dostała z bańki.

    przychodzi facet bez oka do lekarza.
    doktor pyta się pacjenta: - jak ma pan na imię ? - terminator

    Siedzi facet u dentysty. Od kilku godzin dentysta meczy się przy jego
    trzonowcach wreszcie ociera pot z czoła i pyta facia:
    - To co zrobię przerwę na papierosa?
    - O tak tak proszę!
    I dentysta wyrwał mu obie jedynki...









  • mmagda12 08.07.05, 22:43
    Przychodzi baba do lekarza i kładzie się na kozetce.
    Lekarz: Co się pani tak rozkłada?
    Baba : A co mam gnić w poczekalni?!

    Przychodzi baba do lekarza:
    Baba: Panie doktorze, nie mam piersi...
    Doktor: Ajajaj...

    Przychodzi baba do dentysty, siada w fotelu i od razu ściąga majtki.
    - Ależ droga pani ! - protestuje lekarz
    - Ja jestem dentysta, ginekolog przyjmuje piętro niżej !
    - Nie ma żadnej pomyłki. - odpowiada baba
    - Zakładał pan wczoraj mojemu staremu sztuczną szczękę? Zakładał! No to teraz
    ją pan wyciągaj !

    przychodzi baba do lekarza i pyta:
    -w jakich pan porach przyjmuje ??
    a lekarz na to:
    -w dzinsach!!

    Przychodzi baba do lekarza. Wyjmuje oko, zawiązuje je na nitce i zaczyna
    wymachiwać wokół głowy.
    - Co pani robi?
    - nie widzi pan że się rozglądam.





  • Gość: halon IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.05, 00:24
    Facet chorował na hemoroidy. Otrzymał od doktora stosowne czopki i poszedł do
    domu. Szybko przyjął je wszystkie doustnie i poszedł po następne. Doktor
    wypisał, ten znów je zjadł. Ponownie przychodzi do doktora. Ten zdenerwowany
    pyta pacjenta
    -Panie żresz pan te czopki?!
    -nie w dupę je sobie wsadzam
  • pszczolaasia 11.07.05, 15:13
    panie doktorze jestem chora na astmę - mówi kobieta do lekarza pierwszego
    kontaktu.
    - musi pani wypijać codziennie na czczo surowe jajko.
    - ale ja nie znoszę jajek!!!!!!!
    - a kto pani każe je znosić????

    --
    mój aniołek
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.05, 00:21
    Noc poślubna. Mąż delikatnie przygotowuje żonę:
    - Na początku będzie trochę boleć, ale potem już będzie przyjemnie...
    Po godzinie panna młoda pyta z zainteresowaniem:
    - To kiedy będzie boleć?
    - Poczekaj, zaraz skończę, to Ci w mordę dam, dziwko!!!
  • pszczolaasia 15.07.05, 09:56
    Przychodzi sprzątaczka na policję i mówi że została zgwałcona
    - Ale jak to? - pyta policjant,
    - Myłam na kolanach podłogę w wieżowcu i podszedł ochroniarz i
    zaatakował mnie z tyłu.
    - Ale co, pani się nie broniła?
    - Ależ się broniłam, ale on był silny i przeleciał mnie od tyłu...
    - To nie mogła Pani uciec do przodu jak Panią zaatakował od
    tyłu? -
    pyta,
    - Jak mogłam, kiedy z przodu już miałam pomyte!?


    --
    mój aniołek
  • aga1000 15.07.05, 22:48
    Cos od chirurgów...
    www.mediclub.pl/mlodychirurg/humor/dlachir.html
    I z zycia wzięte
    Na izbie przyjęć pielęgniarka woła do przechodzącego faceta w mundurku: "Panie
    doktorze, prosze tu przyjść, potrzebny jest lekarz!". Na co facet tonem nie
    znoszącym sprzeciwu: "Proszę pani, ja nie jestem lekarzem. Jestem ortopedą!"
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 01:36
    Dlaczego nie należy denerwować kobiet przed okresem :)
    Gość chciał rozweselić żonę przebywającą właśnie TE DNI, zadając jej
    pytanie: Ile kobiet, ze stresem przedmiesiączkowym, jest potrzebnych by
    wymienić przepaloną żarówkę?

    Odpowiedz żony brzmiała:
    - Jedna! Tylko jedna! A wiesz DLACZEGO? Ponieważ jest jeszcze ktoś w
    tym domu, kto wie JAK wymienić przepalona żarówkę! Wy, mężczyźni byście się
    nawet nie zorientowali, że jest PRZEPALONA! Siedzielibyście w ciemnościach
    TRZY DNI, zanim byście zrozumieli, ze coś KU.. jest nie tak! A jeśli to już
    zrozumiecie, to nie jesteście w stanie znaleźć w domu zapasowej
    żarówki, pomimo tego, ze od 17 lat SĄ ZAWSZE w tej samej pie..nej szafce!
    A jeżeli już stałby się CUD i w jakiś niewytłumaczalny sposób znajdziecie w
    końcu te pie..ne żarówki, to przez dwa je..e dni problemem nie do
    pokonania będzie POSTAWIENIE KRZESŁA pod żyrandolem i WYMIENIENIE tej
    PIE..NEJ ZARÓWKI. Kolejne DWA ku..kie dni zajmie wam ODSTAWIENIE tego
    je..ego KRZESŁA z powrotem na miejsce! A w miejscu gdzie stało, i tak na
    podłodze zostanie pie..ny, PUSTY, ZGNIECIONY KARTONIK po wkręconej,
    nowej żarówce bo wy nigdy ku.., ale to NIGDY NIE POTRAFICIE po sobie
    posprzątać! Gdyby nie my, to byście do usranej śmierci brnęli po pachy w
    śmieciach, i dopiero gdyby zginął wam PIE..NY PILOT OD TELEWIZORA,
    zatrudnilibyście pod
    hasłem: "AKCJA RATUNKOWA" całą pie..ną armię do tego je..ego sprzątania!

    I TAK KU.. DO ZAJE..IA, CAŁE ŻYCIE Z KRETYNAMI...

    I tu nastąpiła chwila ciszy po której mąż usłyszał:
    - Przepraszam kochanie, o co pytałeś?
  • Gość: czeresniowa_panna IP: *.chello.pl 19.07.05, 16:02
    Swan ---> :)))) Nie ma to jak z życia wzięte... :))) I jak tu można się dziwić,
    że niektórym kobietom podobają się.....kobiety? ;)
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 21:45
    no być może są tacy (lub takie :D) którym ten rodzaj przechodzenia PMS się
    podoba. Ale też są tacy, którzy mają kłopot z akceptacją takich zachowań. Ja
    np; z tego powodu wziełem rozwód :) Dasz wiarę gdy powiem, że przez trzy lata -
    co miesiąc (mniej więcej) musiałem wysłuchiwać tyrad o jakimś piepr.....ym
    ćwierćwałku, który miałem powieść pod sufitem? A na cholerę jej ćwierćwałek w
    tym miejscu...
  • Gość: czeresniowa_panna IP: *.chello.pl 19.07.05, 22:29
    Hmmmm...Swan, ale Wy faceci po prostu tak macie zawsze. To znaczy tacy
    jesteście...A my kobiety narzekamy na to co najwyżej raz w miesiącu :), czyli
    przez większość czasu cierpliwie znosimy Wasze "samcze" zachowania. I kto tu
    tak naprawdę jest małostkowy? Jeśli tylko p........y ćwierć wałek, o którym
    słyszałeś raptem raz w miesiącu był powodem rozwodu to chyba Ty masz cholernie
    trudny charakter :)
  • Gość: POłożnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.05, 22:34
    Eeeeeeeeeeee tam trudny, miał poprostu naj....ane ćwierćwałki na całej ścianie
    i zaczeły zasłaniać okno,ani światła ani butelki wyzucić ,to się wnerwił,a co
    miał zrobić.
  • Gość: pszczolaasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 22:43
    bądźmy obiektywni...każdy by się wnerwił:))))))
    p.s. Swan trudny?? skąd...:)))
  • pimpek_sadelko 19.07.05, 22:59
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 09:02
    w Waszej - kobiecej - opinii jest to niezbędne wykończenie ściany...
    A ja pytam; i co z tego, że pod sufitem ładnie, kiedy Wam z oczu źle patrzy??
  • Gość: czeresniowa_panna IP: *.chello.pl 20.07.05, 09:09
    Wam? Swan...Aż mi się nie chce wierzyć, że WY / TY macie wobec kobiet zawsze
    szlachetne zamiary :))) Coś mi tu nie gra... Ale może się mylę? :)
  • pimpek_sadelko 20.07.05, 09:36
    Gość portalu: Swan Ganz napisał(a):

    > w Waszej - kobiecej - opinii jest to niezbędne wykończenie ściany...
    > A ja pytam; i co z tego, że pod sufitem ładnie, kiedy Wam z oczu źle patrzy??

    no to ja nie mam czegos takiego w mieszkaniu i nie uwazam, zeby bylo to
    niezbedne:)
    --
    mój Kajtek!
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 09:03
    dziękuję Kochanie :))
    Wierzyłem, że mnie własną piersią zasłonisz..
  • Gość: pszczolaasia IP: *.portnet.pl 20.07.05, 09:51
    za tą burzę wczoraj jestem gotowa na dużo.... :))
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 11:13
    nie podkręcaj napięcia bo jak przyjdzie do sprawdzenia to znowu raczkiem
    będziesz uciekać "mamrocząc" coś pod nosem o trutniach.... :)
  • pszczolaasia 20.07.05, 12:07
    raczkiem????? :)) i nic nie podkręcam..gadam sobie tylko... czy dziś też będzie
    deszcz Zeusie?
    --
    mój aniołek
    Aniołek V.2005
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:12
    będzie bo chcę zasłużyć na "solidny" rewanż skarbie :))
  • pszczolaasia 20.07.05, 12:20
    mam zaśpiewać?
    --
    mój aniołek
    Aniołek V.2005
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:24
    nie, jeszcze nie. Na razie dalej będziemy próbować po dobroci.... :)))
  • Gość: czeresniowa_panna IP: *.chello.pl 19.07.05, 22:45
    Hej Położnik :) Ha ha, odpowiem, ale pewnie znów wszyscy na mnie
    napadną...Trzeba było pokazać, kto naprawdę w związku / małżeństwie rządzi,
    dominuje i ustala zasady, a nie od razu się wycofywać. I to z jakiego powodu? -
    Ćwierćwałków (?)
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 08:54
    każdy powód jest dobry jeśli prowadzi do celu, prawda?
  • Gość: czeresniowa_panna IP: *.chello.pl 20.07.05, 09:16
    No - wychodzi prawdziwe "samcze" oblicze :) A potem jeszcze się dziwi, że
    spotyka same walkirie :)
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 11:15
    nie żadne "samcze" tylko zwyczajnie ludzkie oblicze...
  • Gość: AgaM IP: *.kl.amwaw.edu.pl 21.07.05, 17:44
    Jak to czytam , to się boję , że mnie mój rzuci. Ale uwierzcie nad tym się nie
    da zapanować! Moim ćwierćwałkiem jest mycie podłogi...
  • pszczolaasia 21.07.05, 18:50
    ja muszę ze wstydem przyznać, że nie mam żadnej obsesji mieszkaniowej... oprócz
    tej, że chcialabym wygrać w totka i zbudowac sobie taką drewnianą chatę, całą z
    drewna... marzę o tym... w takich domach aż chce się oddychać:))
    --
    mój aniołek
    Aniołek V.2005
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 18:58
    i zmywasz je raz na miesiąc?
  • Gość: AgaM IP: *.imid.med.pl 22.07.05, 15:58
    Częściej. On musi raz na miesiąc zatańczyć z mopem ... zawsze po awanturze .
    Ale w sumie oba jestesmy świry , bo on to już się przyzwyczaił i twierdzi , że
    wie przede mną , że to będzie jutro. Święty człowiek...
  • Gość: pszczolaasia IP: *.portnet.pl 20.07.05, 08:27
    Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila-
    pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył.
    Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił. Nagle słyszy gdzieś za
    soba szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego sie lamparta.
    Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie. Wtem jednak
    patrzy, a kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki."Może nie
    wszystko stracone" - myśli pudelek i dopada do padliny. Lampart wyłazi z
    krzaków, patrzy - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś zajada, ciamka,
    mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale słyszy jak stwór mruczy
    do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mięsko palce
    lizać... a kosteczki - co za rozkosz...". Lampart przeraził się i dał nura w
    krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zeżarłby
    mnie jak dwa razy dwa" - myśli uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył,
    że na drzewie siedzi małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo
    minę ma zdziwioną. Nagle małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy.
    "Oj, niedobrze" - myśli pudelek. "Ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co
    robić?" Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to
    został wystrychnięty na dudka. Lampart wnerwił się strasznie. Kazał małpie
    wsiąśc mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby była świadkiem tego,
    jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na
    grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie: "Gdzie do cholery ta
    małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta cholera, nie wraca i nie
    wraca..."
  • pimpek_sadelko 20.07.05, 09:34

    Byl sobie facet, ktory dbal o swoje cialo.
    Pewnego razu stanal przed lustrem, rozebral sie i
    zaczal sie podziwiac. Ze zdziwieniem stwierdzil jednak, iz
    wszystko jest pieknie, opalone oprocz jego czlonka! Nie podobalo mu
    sie to,
    wiec postanowil, cos z tym zrobic.Poszedl na plaze, rozebral sie i
    zasypal cale swe, cialo, zostawiajac czlonka sterczacego na
    zewnatrz.Przez plaze przechodzily dwie staruszki Jedna opierala
    sie na lasce.Przechodzac obok zasypanego faceta ujrzala cos
    wystajacego Koncem laski zaczela przesuwac to w jedna, to w druga
    strone.Zycie nie jest sprawiedliwe - powiedziala do drugiej.-Czemu
    tak mowisz? - spytala tamta zdziwiona. -Gdy mialam 20 lat bylam
    tego ciekawa, gdy mialam 30
    lat bardzo to lubilam, w wieku 40 lat juz sama o to prosilam, gdy
    mialam lat 50 juz za to placilam, w wieku 60 lat zaczelam sie o
    to modlic, a gdy mialam 70 to juz o tym zapomnialam. Teraz, kiedy
    mam 80 lat, te rzeczy rosna na dziko, a ja ku.. nawet nie moge
    przykucnac



    mój Kajtek!
  • Gość: Położnik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.05, 12:49
    Pszczoła Asia nie rwij tak tego Swana ,może on jeszcze nie doszedł do siebie,po
    tych ćwierćwałkach.
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 13:20
    nie słuchaj Położnika bo przez niego zazdrość przemawia. I dawno już doszedłem
    do siebie a nawet się przeskoczyłem. Dwa razy :))
  • Gość: pszczolaasia IP: *.portnet.pl 20.07.05, 15:19
    o przepraszam!!! gadam sobie, a nie rwe:))
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.05, 15:50
    nie?????? :((((
  • pszczolaasia 20.07.05, 15:57
    biedny, biedny Zeus:)))
    --
    mój aniołek
    Aniołek V.2005
  • pszczolaasia 20.07.05, 19:35
    - Jaka jest różnica między dziwką a żarówką?
    - Żarówka ciągnie napięcie a dziwka na kolanach.


    --
    mój aniołek
    Aniołek V.2005
  • pimpek_sadelko 20.07.05, 19:36
    pszczolaasia napisała:

    > - Jaka jest różnica między dziwką a żarówką?
    > - Żarówka ciągnie napięcie a dziwka na kolanach.
    >
    >

    :DDDDDDDDDD
    dobre!:)
    --
    mój Kajtek!
  • pszczolaasia 20.07.05, 19:39
    mam jeszcze dwa takie ... hmmm.....są letko obsceniczne, wiec się wacham....
    --
    mój aniołek
    Aniołek V.2005
  • pimpek_sadelko 20.07.05, 19:43
    pszczolaasia napisała:

    > mam jeszcze dwa takie ... hmmm.....są letko obsceniczne, wiec się wacham....

    dawaj!:)
    --
    mój Kajtek!
  • pszczolaasia 20.07.05, 19:44
    - Poszeldem wczoraj do swojej dziewczyny, walilem cala noc!
    - i co?
    - nie otworzyla...

    --
    mój aniołek
    Aniołek V.2005
  • pszczolaasia 20.07.05, 19:45
    - Kaśka, wiesz jaka jest różnica pomiędzy czołgiem a męskim członkiem?
    - Nie, nie wiem...
    - To spróbuj ustami zmusić czołg, żeby stanął.


    --
    mój aniołek
    Aniołek V.2005
  • pimpek_sadelko 20.07.05, 19:47
    heheheheheh, naprawde super:-)))))))))
    --
    mój Kajtek!
  • pszczolaasia 20.07.05, 19:49
    Przychodzi facet do lekarza i mówi:
    - Panie doktorze jondra mnie bolom...
    - Jak mówicie?
    - Nie, jak używam babę.
    --
    mój aniołek
    Aniołek V.2005
  • pszczolaasia 20.07.05, 19:51
    Przychodzi facet do lekarza i mówi:
    - Panie doktorze, nie piję, nie palę, nie używam... czy w związku z tym będę
    dłużej żył?
    - Teoretycznie tak, ale po co?!
    --
    mój aniołek
    Aniołek V.2005
  • pimpek_sadelko 20.07.05, 19:53

    Pani w klasie zadala z polskiego wypracowanie z uzyciem slow "zapewne" i
    "gdyz"... Jedna dziewczynka napisala: Zapewne jutro beda goscie,gdyz mama
    kupila duzo jedzenia...
    Druga: Zapewne jutro bedzie ladna pogoda,gdyz na niebie jest duzo gwiazd....
    A Jasio: Droga szla stara Matysiakowa i niosla pod pacha New York Timesa...
    A gdzie "zapewne" i "gdyz" pyta pani... Zapewne idzie srac, gdyz nie zna
    angielskiego...dokonczyl Jasio

    Stary, mam do ciebie prośbę - nie przychodź do mnie więcej w gości. Po twojej
    wizycie zginęły nam pieniądze.
    - No coś ty! Chyba nie myślisz, że to ja wziąłem!
    - Eeee, nie, wiem, że nie wziąłeś, bo je potem znaleźliśmy. Ale taki
    niesmak pozostał...

    Przychodzi zajączek do nowo otwartego sklepu misia i mówi:
    - Misiu poproszę pół kilo soli
    - Wiesz zajączku nie mam jeszcze wagi to nasypie ci na oko
    - Do dupy se nasyp sku..elu!


    mój Kajtek!
  • pszczolaasia 20.07.05, 19:55

    --
    mój aniołek
    Aniołek V.2005
  • Gość: Swan Ganz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 23:09
  • gold_paula 12.04.13, 15:56
    Pielęgniarka przed obchodem pyta pacjenta:
    - stolec dzisiaj był?

    Pacjent odpowiada:
    - jakiś doktor tu chodził tylko nie wiem jak się nazywał

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka