Dodaj do ulubionych

od internisty do dermatologa i z powrotem :(

03.08.05, 00:21
Witam pięknie!
Od jakiegoś czasu najprawdopodobniej coś mnie gryzie. Mam na ciele okropnie
brzydkie ślady, żywoczerwone krwiaki. Szukałam pomocy na FZ:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=27021538
Dermatolog powiedział, że oprócz ugryzień to może być objaw jakiejś choroby.
Zalecił wrócić do internisty po skierowanie na badania nerek, wątroby i ukł.
krzepnięcia. Internista zdecydowanie odmówił, twierdząc, że skoro dermatolog
coś podejrzewa to niech mnie bada. Wróciłam do dermatologa a on, ze nie
bedzie mnie diagnozował internistycznie bo mu nie wolno.
Straciłam pół dnia na jeżdzenie od przychodni do przychodni. I nawet nie wiem
co on u mnie podejrzewa. Co mają ślady po ukąszeniu do nerek i wątroby?? No
bo związek krwiaków i układu krzepnięcia to jeszcze sobie jakoś wyobrażam,
ale też nie wiem co mają z tym wspólne ugryzienia.
Mam smarować mascią sterydową z antybiotykiem, pić wapno i łykać Virlix i za
dwa tygodnie do kontroli.
Czy to normalna sytuacja, ze nikt mi nie chce dać skierowania?? Nawet nie
wiem co mam w końcu zbadać. Nie będę badana, ponieważ nikt nie chce wystawić
skierowania.
Proszę, poradźcie mi czy to może poczekać czy to jakaś pilna sprawa.
Edytor zaawansowany
  • iza42 03.08.05, 08:41
    W tej sytuacji chyba najlepiej by bylo abys udala sie z tym problemem do lekarza
    rodzinnego, niech on /ona zdecyduje czy potrzebujesz badan i z jakim specjalista
    powinnas sie skonsultowac. Wydawalo mi sie ,ze lekarze rodzinni zostali
    wprowadzeni w Polsce ta pare lat tamu wlasnie aby uniknac takich sytuacji ,
    gdzie przez nadmierne rozczlonkowanie specjalizacji marnuje sie czas pacjenta i
    pomnaza koszty.
    pozdrowienia
  • pimpek_sadelko 03.08.05, 09:09
    idz do lekarza rodzinnego, ale nie wyskakuj z lista badan do przepisania na
    zyczenie pana dermatologa.
    wystarczy jak powiesz, ze bylas u dermatologa i jego zdaniem problem, ktory
    masz nie jest z jego dyscypliny i poradzil pojsc do lekarza pierwszego kontaktu
    w celu diagnostyki.
    --
    mój Kajtek!
  • ulka234 03.08.05, 17:45
    pimpek_sadelko napisała:

    > wystarczy jak powiesz, ze bylas u dermatologa i jego zdaniem problem, ktory
    > masz nie jest z jego dyscypliny i poradzil pojsc do lekarza pierwszego
    > kontaktu w celu diagnostyki.

    Zrobiłam dokładnie tak. Lekarz rodzinny powiedział, że skoro dermatolog coś
    podejrzewa to sam ma się zająć diagnostyką. Rodzinny zresztą przyznał, że też
    to podejrzewałby i nazwał to schorzenie, ale nie zapamiętałam. Powiedział
    stanowczo, że jeśli dermatolog nie wystawi mi tych skierowań to mam wrócić,
    podać namiary i on sam "zadenuncjuje" dermatologa w NFZcie (wizyta była w
    ramach ubezpieczenia).
    Natomiast gdy wróciłam do dermatologa to dowiedziałam sie, że on nie może
    diagnozować mi chorób internistycznych (czyli nerek , wątroby i ukł.
    krzepnięcia) i że "należy mi się to jak psu buda i miska" w ramach leczenia u
    rodzinnego.
    Obydwoje nie wykluczają u mnie jakiejś choroby ale żaden nie chce mnie
    leczyć!!! W nazwie było "..kulinizacja" czy coś podobnie brzmiącego.
  • Gość: barnaba IP: 81.219.72.* 03.08.05, 18:49
    Krótko mówiąc- dermatolog przerzuca bezczelnie koszty na rodzinnego, a ten się
    broni. I trudno mu sie dziwić.
  • pimpek_sadelko 03.08.05, 19:13
    nie zrobilas tak!
    powiedzialas ze dermatolog podejrzewa cos internistycznego zwiazanego z nerkami
    czy watroba( czyli postawil wstepna diagnoze, a jak ja masz to lekarza nie
    potrzebujesz.... przynajmniej zdaniem wrazliwego medyka:/).
    masz isc do rodzinnego i pokazac co masz mowiac tylkpo tyle, ze dermatolog nie
    znalazl chorob skory.
    jest roznica?
    --
    mój Kajtek!
  • ulka234 03.08.05, 21:24
    pimpek_sadelko napisała:

    > wystarczy jak powiesz, ze bylas u dermatologa i jego zdaniem problem, ktory
    > masz nie jest z jego dyscypliny

    Pimpek, ja nie wiem z "czyjej dyscypliny" jest mój problem.
    Chodzi o to, że najpierw z tymi plamami byłam u rodzinnego i on powiedział, ze
    musi mnie oglądnąć dermatolog bo to może być po ukąszeniu albo może być ...
    (wymienił jakąś chorobę).
    Dermatolog zapytał czy ogólnie jestem zdrowa i kiedy miałam ostatnie badania
    robione. Miałam w grudniu, są nieaktualne. Dermatolog chce wiedzieć czy mam
    zdrowe nerki i wątrobę i układ krzepnięcia. To ma zlecić mi rodzinny, bo
    zdaniem dermat. to temat dla internisty, który ma obowiązek dać mi raz na rok
    badania w ramach "przeglądu". Dermatolog też wymienił nazwę tej choroby. Nigdy
    wcześniej o tym nie słyszałam i zwyczajnie nie pamiętam. Chodzi chyba o to, ze
    takie zmiany na skórze jakie mam mogą być od ukąszenia ale mogą być spowodowane
    może kłopotami z krzepliwością krwi (pytał o płytki krwi). No i pytał o nerki i
    wątrobę, ale nie wiem po co ta wiedza.
    Wróciłam do rodzinnego i on potwierdził że mogę mieć tę chorobę i tzreba to
    wykluczyć nim się zwali na ukąszenia, ale potrzebne są te badania i POWINIEN mi
    je zlecić dermatolog.
    Wróciłam do dermatologa a on powiedział, że mógłby mi zlecić jakieś analizy
    gdybym miała długo leczona alergię lub pasożyty. W innym wypadku nie może dać
    mi skierowania na badania.
    Ja naprawdę nie wiem co oni u mnie podejrzewają!!! I z "czyjej to
    dyscypliny"!!!
    Mam na ciele coraz to nowe plamki z kropeczką na środku. Są jak siniaki, widac
    popękane naczynia krwionośne, takie krwiaki. Potem to blednie, ale nawet po
    tych sprzed 3 tyg nadal mam plamki, jasno beżowe.
    Nowe bardzo swędziały, teraz biorę Virlix i wapno i smaruję sterydem.
    Może ktoś mądry powie mi jaka choroba wchodziłaby w grę przy takich objawach.
    Proszę!
  • connie1 03.08.05, 21:26
    Czy to slowo to była koagulopatia?
    --
    Przepraszam za literówki...
  • ulka234 03.08.05, 21:38
    connie1 napisała:

    > Czy to slowo to była koagulopatia?

    Stuprocentowej pewności nie mam, ale chyba tak.

    A co do rodzinnego to stanowczo powiedział, ze skierowania nie da. Poprosił,
    żebym ewentualnie wróciła do niego i on sam zakabluje dermatologa do NFZtu.
  • maszar 03.08.05, 23:18
    "To ma zlecić mi rodzinny, bo zdaniem dermat. to temat dla internisty, który ma
    obowiązek dać mi raz na rok badania w ramach "przeglądu"."

    ciekawostka; o takim "obowiązku" nie słyszałem - gdyby rzeczony PRZEGLĄD (nie
    pomylił on czasem przychodni z ASO?) miał dotyczyć każdego pacjenta będącego pod
    opieką lekarza rodzinnego, to zbakrutowałby on błyskawicznie - koszt owych badań
    jest zdecydowanie wyższy od rocznej stawki przeznaczonej przez NFZ na pacjenta
    (a gdzie koszty płac personelu, ogrzewanie, czynsz, prąd itd)
  • Gość: NFZ-fan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 21:45
    Jeśli lekarz rodzinny wysłał cię do dermatologa, bo podejrzewa chorobę skóry,
    to dermatolog powinien potwierdzić ją i zająć się leczeniem lub ją wykluczyć.
    Jeśli dermatolog jednak nie stwierdza choroby skóry, a jego zdaniem zmiany na
    skórze są objawem jakiegoś schorzenia ogólnego, to powinien to napisać w swojej
    konsultacji dla lekarza rodzinnego z ewentualnymi sugestiami podejrzewanych
    schorzeń. Dalsze diagnozowanie i leczenie należy do lekarza rodzinnego - to
    oczywiste.
    Jeśli lekarz rodzinny wbrew opinii dermatologa jest przekonany o istnieniu
    choroby skóry to może samemu podjąć się leczenia lub wysłać cię do innego
    dermatologa. Nie może jednak wyręczać się dermatologiem, aby ten ponosił koszty
    diagnostyki internistycznej.
    Jeśli lekarz rodzinny nie wie co ci jest, to niech cię wyśle kolejno do
    nefrologa, reumatologa, hepatologa, itd. w końcu ktoś zrobi robotę za niego.
    Zmarnujesz kupę czasu, ale może poznasz w kolejkach jakichś ciekawych ludzi.
    Zawsze też możesz zmienić lekarza rodzinnego.
  • Gość: ankaaaasa IP: *.btsnet.pl 03.08.05, 21:32
    "badania nerek, wątroby i ukł. krzepnięcia" - moim zdaniem lekarz rodzinny
    łatwo da Ci skierowanie na badania krwi, które powinny to wyjaśnić
  • pimpek_sadelko 03.08.05, 21:34
    Gość portalu: ankaaaasa napisał(a):

    > "badania nerek, wątroby i ukł. krzepnięcia" - moim zdaniem lekarz rodzinny
    > łatwo da Ci skierowanie na badania krwi, które powinny to wyjaśnić
    ale optymistka:)


    --
    mój Kajtek!
  • iza42 03.08.05, 22:06
    w glowie mi sie nie miesci ta paranoja...Zeby nie mozna bylo zdecydowac kto ma
    dac skierowanie na badania?
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 03.08.05, 22:51
    Gdyby na ten przyklad wszyscy lekarze, ktorzy biora udzial w tym ping- pongu,
    potraktowali sie nawzajem z minimum szacunku, to mogloby byc tak:
    pisze rodzinny do dermatologa: drogi kolego, prosze o zbadanie i Panska opinie
    na temat pacjentki xyz, ktora skarzy sie na ... . Dermatolog do rodzinnego:
    drogi kolego, dziekuje za skierowanie Panskiej pacjentki xyz. Zbadalem ja i
    stwierdzam, ze ... . Sugerowalbym ... . Rodzinny do internisty: Drogi Kolego,
    prosze o Panska konsultacje w sprawie pacjentki xyz. Zostala juz ona
    skonsultowana przez dermatologa, kolege ... . W zalaczeniu przesylam jego
    opinie. Czy zechcialby Pan pokierowac dalsze leczenie lub udzielic wskazowek w
    sprawie postepowania? Gdyby zechcial Pan omowic ze mna jakies szczegoly, mozna
    mnie osiagnac pod numerem ... . Internista do rodzinnego: drogi kolego, dziekuje
    za mozliwosc zbadania Panskiej pacjentki xyz. Diagnostyka roznicowa obejmuje
    moim zdaniem przede wszystkim ... . Po zbadaniu sugeruje nastepujacy dalszy tok
    postepowania: ... . Gdyby wystapily nowe okolicznosci, jestem gotow ponownie
    zbadac pacjentke. Z powazaniem.

    Marze?
  • Gość: młody lekarz IP: *.acn.waw.pl 03.08.05, 23:10
    > Marze?

    Chyba się rozmarzyłeś...

    Musielibyśmy się nawzajem szanować, żeby tak do siebie pisać.

    Może kiedyś tak będzie?
  • Gość: Też ze wsi IP: 195.205.6.* 03.08.05, 23:12
    Marzysz człowieku oj marzysz , to byłoby dopiero śmieszne , a NFZ wydałby
    odpowiedni druk nr X/y/z z obowiązującym spisem zwrotów grzecznościowych w
    ramach kontraktu z NFZ .
    Podoba mi się ten pomysł z listami zacznij myśleć o poradniku dla młodych
    lekarzy .
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 03.08.05, 23:15
    > Podoba mi się ten pomysł z listami zacznij myśleć o poradniku dla młodych
    > lekarzy .

    Zeby nie bylo nieporozumien, to nie jest moj pomysl, ja tak pracuje. W zblizonej
    (choc moze mniej rozwleklej) formie otrzymuje skierowania od rodzinnych i w
    takiej formie odsylam im raporty ze swojego dzialania. W sprawie pacjentow na
    intensywnej, jesli rodzinny sam nie wpadnie do szpitala, "apdejtuje" go
    telefonicznie tak gdzies raz w tygodniu.
    Gdybym tak nie robil, zaden rodzinny niczego by do mnie nie skierowal.
  • pimpek_sadelko 03.08.05, 23:21
    biorac pod uwage, ze na pacjenta rodzinny w polsce ma ok 5-10 minut to naprawde
    niezla rada:)
    niewykonalne doki.
    jesli trzymasz pacjenta chwile dluzej w gabinecie niz przyzwala na
    to "poczekalnia" to przez drzwi slyszysz naprawde fajne rzeczy.... czasami
    nawet ktos zapuka, zeby cie poinformowac, ze inni tez sa i czekaja:/
    --
    mój Kajtek!
  • Gość: docuk IP: *.server.ntli.net 04.08.05, 00:10
    W Wielkiej Brytanii lekarz rodzinny też ma 10 minut na pacjenta a mimo to
    (pracując w szpitalu) niemal co drugi pacjent przychodzi z takim listem.Są
    programy komupterowe, które rodzinny używa zamiast pożółkłej kartoteki i na
    bieżąco wypełnia historię choroby, potem klik wkleja historię chorób i
    hospitalizacji, zażywane leki i "wklepuje" treść listu.
    Pracując w szpitalu (obojętnie czy oddział czy izba przyjęć)jak odsyłam
    pacjenta do domu lub wysyłam do specjalisty w innym szpitalu lub klinice też
    mam obowiązek napisać o co mi chodzi.No bo nie piszę: proszę zbadac pana X i
    zlecić mu niezbędne badania bo ma on od tyg czerwone plamy na tułowiu.Tu sie
    kłania edukacja moi państwo.Trzeba wiedzieć co się robi i dlaczego choćby nawet
    nasze podejrzenia w rezultacie okazały się zupełnie nietrafne następny doktor
    przynajmniej będzie wiedział o co nam chodzi.
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 04.08.05, 00:14
    pimpek_sadelko napisała:

    > biorac pod uwage, ze na pacjenta rodzinny w polsce ma ok 5-10 minut to naprawde
    > niezla rada:)

    A co to ma do rzeczy?
    Jak mialem w jednym z moich poprzednich wcielen zawodowych dzien przyjec w
    poradni, to po prostu po skonczonych przyjeciach bralem wszystkie historie
    choroby i dyktafon do domu, a nastepnie spokojnie dyktowalem po kolei wszystkie
    listy. Nazajutrz oddawalem kasete sekretarce i czesc.
    Teraz jest lepiej- po prostu wklepuje calosc do elektronicznej historii choroby,
    ktora sama generuje stosowny list, ktory ewentualnie oprawiam w ozdobniki
    stylistyczne, nastepnie klik i list idzie kodowanym mailem do adresata.
    Nowoczesnosc, ot co. Izboprzyjeciowego pacjenta mozna w ten sposob zalatwic w 5
    minut.
  • pimpek_sadelko 04.08.05, 07:43
    Doki... w polsce nie ma czegos takiego jak dyktowanie sekretarce i czesc. sam
    bys to robil... tylko kiedy, jesli jeszcze po pracy w przychodni masz wizyty
    domowe a w tym wszystkim jeszcze musisz wcisnac zalatwianie spraw z nfz,
    laboratoriami, ktore robia dla Twoich pacjentow badania itd... lekarz rodzinny
    w polsce nie jest tylko lekarzem. musi byc biznesmenem.porDNIA MUSI BYC CZYNNA
    POD RANA DO 18. NIE DA SIE TAK ZYC NA DLUZSZA METE.sam tego nie pociagniesz,
    musisz wynajac ludzi( np innego lekarza) tyle, ze wiadomo: placisz..... efekt?
    jeszcze mniej kasy na badania dla pacjentow.
    poza tym w polsce nie jest tak, ze w komputer wpiszesz dane pacjenta,
    obserwacje, zalecenia... MUSI BYC TA ZOLTA KARTOTEKA rownolegle!
    --
    mój Kajtek!
  • Gość: Też ze wsi IP: 195.205.6.* 03.08.05, 23:42
    Przyznasz ,że nie jest to powszechna praktyka -a powinno to chyba tak właśnie
    wyglądać,Proszę wydaj więc poradnik dla młodych lekarzy.Będzie to twój wkład
    w "normalnienie" tej dziedziny życia społecznego.
  • iza42 03.08.05, 23:56
    No dobrze ale co z diagnostyka? Czy wydanie skierowania na podstawowe badania
    krwi przekracza mozliwosci lekarza rodzinnego? Przyznam sie ,ze zupenie tego nie
    rozumien.
  • pimpek_sadelko 04.08.05, 00:01
    iza42 napisała:

    > No dobrze ale co z diagnostyka? Czy wydanie skierowania na podstawowe badania
    > krwi przekracza mozliwosci lekarza rodzinnego? Przyznam sie ,ze zupenie tego
    ni
    > e
    > rozumien.
    jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kase.

    --
    mój Kajtek!
  • iza42 04.08.05, 00:05
    Ile kasy poszlo na takie lazenie od lekarza do lekarza? Bezsens organizacyjny i
    biurokratyczna paranoja.
  • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 04.08.05, 00:06
    W Polsce wprowadzono innowacyjną odpłatność za badania.Jej koszta ponosi
    (uwaga!) nie ubezpieczyciel,nie pacjent (nawet w formie współpłatności)ale
    ...lekarz kierujący !
    Stąd pacjenci chcą różnych badan ile wlezie,ubezpieczyciel im przyklaskuje (bo
    "mają prawo") a lekarz próbuje nie zbankrutować.
  • iza42 04.08.05, 00:18
    Gość portalu: Patryk napisał(a):

    > W Polsce wprowadzono innowacyjną odpłatność za badania.Jej koszta ponosi
    > (uwaga!) nie ubezpieczyciel,nie pacjent (nawet w formie współpłatności)ale
    > ...lekarz kierujący !
    > Stąd pacjenci chcą różnych badan ile wlezie,ubezpieczyciel im przyklaskuje (bo
    > "mają prawo") a lekarz próbuje nie zbankrutować.

    Rozumien ,ze ta odplatnosc jest po to aby ograniczyc niepotrzebne badania ale co
    robic w uzasadnionych przypadkach -rezygnowac z nich?
    A poza tym - dlaczego koszty ma ponosic lekarz a nie ubezpieczyciel ?
    Do czego doprowadza ta bzdurna biurokracjia w Polsce ...
  • Gość: Doki IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 04.08.05, 00:22
    > Do czego doprowadza ta bzdurna biurokracjia w Polsce ...

    Tak jak nie lubie biurokracji, tak tu chyba trzeba wziac ja w obrone. To nie
    biurokracja (rozumiana jako urzednicy nizszego i sredniego szczebla wykonujacy
    przepisaneprawem i okolnikiem czynnosci) jest winna, tylko "tfurcy" tego
    systemu. Ktorych nawiasem mowiac, spoleczenstwo samo sobie wybralo.
  • iza42 04.08.05, 00:30
    Gość portalu: Doki napisał(a):
    >
    > Tak jak nie lubie biurokracji, tak tu chyba trzeba wziac ja w obrone. To nie
    > biurokracja (rozumiana jako urzednicy nizszego i sredniego szczebla wykonujacy
    > przepisaneprawem i okolnikiem czynnosci) jest winna, tylko "tfurcy" tego
    > systemu. Ktorych nawiasem mowiac, spoleczenstwo samo sobie wybralo.

    Nie wiem kto stworzyl ten idiotyczny system ale chyba nie jest chyba jeszcze za
    pozno aby go poprawic? Skoro twierdzisz ,ze spoleczenstwo sao sobie ten system
    wybralo wiec chyba mozna to zmienic oddolnie ?
  • Gość: To można zmienić IP: 195.205.6.* 04.08.05, 00:47
    Nawołujesz do oddolnych zmian więćc jedna rada jeżeli nie mogę dogadać się z
    jednym lekarzem to idę innego, w omawianym przypadku to nie są rzadki
    specjalności więc nie będzie kłopotów z zamianą (raz do roku można zmienić
    lekarza rodzinnego ). Nie będzie pacjentów nie będzie pieniędzy ,czyli ... może
    panowie doktorzy zaczną liczyć .Na inne zmiany nie ma szans -politycznie
    będzie to tylko zmiana kierunku ruchu karuzeli,mentalnie musi dojść do zmiany
    pokoleń .
    Na razie zostanę przy prośbie do Doka - pisz poradnik przyda się ,ja pomyślę
    nad poradnikiem dla pacjentów -w gęstwinie absurdów polskiej rzeczywistosci
    radzę sobie całkiem dobrze z lekarzami też .
  • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 04.08.05, 01:00
    Rozumując tak jak w wypowiedzi "To można zmienić",uzyskamy:
    -upadek lekarzy nie zlecających badań (odpływ pacjentów)
    -upadek lekarzy zlecających badania (przypływ pacjentów żądnych badań,przy
    kosztach wielokrotnie przekraczających stawkę kapitacyjną)
    W efekcie-upadają wszyscy.
    O to chodzi,drogi forumowiczu?
  • Gość: Patryk IP: *.oc.oc.cox.net 04.08.05, 00:43
    Niepotrzebne badania można ograniczać w inny sposób.Tak,jak sobie radząz tym
    inne systemy ubezpieczeniowe.
    Gorzej,że tak zaprojektowany system ogranicza również badania jak najbardziej
    potrzebne.
    Społeczeństwo konieczności zmian nie dostrzega,bo:
    -"najaktywniejsi" wykłócając się,grożąc prasą,prokuraturą,NFZ-em badania swoje i
    swojej teściowej zawsze wymuszą
    -potulniejsi pójda i zapłacą za badanie pełnopłatne-jednocześnie wieszając psy
    na lekarzu (bywa,że bardzo często słusznie)
    -panuje ogólnonarodowe przeświadczenie,że jakikolwiek procent odpłatności za
    cokolwiek (badania,leczenie)w efekcie skaże na śmierć miliony ludzi w Polsce-to
    ostatnie piszę najzupełniej poważnie
  • ulka234 04.08.05, 00:56
    To nie jest tak, ze ja sobie zażyczyłam badań. Internista jak i dermatolog są
    zgodni, że trzeba by je zrobić. Nie jestem lekarzem i nadal nie wiem co mają
    wspólnego nerki, wątroba, krzepliwość krwi i moje krwisto-siniakowe plamki. Na
    czym polega ta koagulopatia?
    I jeszcze jedno, ja zaproponowałam, ze może w tej sytuacji zrobię te badania
    odpłatnie tylko prosiłam o zlecenia o jakie konkretnie chodzi. Dermatolog
    stwierdził, że ma zlecić je rodzinny i on będzie wiedział o jakie chodzi.
    Fakt, że żaden z lekarzy nie pofatygował się, zeby chociaż słówko napisać
    drugiemu. A ja po pierwsze to strasznie wkurzyłam się i miałam dość jeżdżenia z
    jednej przychodni do drugiej środkami MPK. A po drugie jedyne sensowne wyjście
    to skarga w NFZ.
    Mam przyjść do dermatologa za dwa tyg i ew skieruje mnie do szpitala.
    A zmiana lekarza nie jest taka prosta. Od dwóch lat bezskutecznie wypytuję
    znajomych o sensownego lekarza rodzinnego. Nie mam żadnego znajomego
    zadowolonego z lekarza POZ czy z zasad funkcjonowania przychodni. Żadnego!!!
    Mam z deszczu przenieść się pod rynnę???
  • Gość: Też ze wsi IP: 195.205.6.* 04.08.05, 01:08
    Opisana sytuacja jest co najmniej dziwna -lecz tego nikt tutaj nie roztrzygnie.
    Jeżeli stać cie na odpłatne badania udaj się do dermatologa prywatnie -nie
    będzie oszczędzał na badaniachdojdą ci kosszty wizyty. Co do zmiany lekarza to
    z tego co sluchasz wybieraj tylko informacje dla ciebie istotne , bo nie ma
    takiego lekarza ,który zadowoliłby wszystkich oraz takiej przychodni ,ktora
    odpowiada wszystkim .Przecież ci "marni"lekarze też komuś pomogli.
  • ulka234 04.08.05, 01:24
    Niestety moja sytuacja finansowa jest beznadziejna. No ale jeśli to coś
    poważnego to zrobiłabym prywatnie. Tylko nie wiem co mam zbadać. I czy to pilne
    czy mam czekać te dwa tygodnie. Własnie widzę nową plamkę. Tylko czemu to
    głównie powstaje na nogach? Może to rzeczywiście gryzie mnie tylko jakieś
    paskudztwo. Czy plamki w chorobie, którą podejrzewają lekarze tworzyłyby się na
    całym ciele równomiernie czy zajęte byłyby jakieś określone partie ciała? Jest
    tu jakiś lekarz? Proszę o odpowiedź!
  • iza42 04.08.05, 03:48
    Nie sadze aby jakikolwiek lekarz byl w stanie dac Ci wiazaca odpowiedz na Twoje
    pytanie . Plamki na skorze nie musza byc rozprzestrzenione rownomiernie , moga
    sie grupowac np na nogach, ale to za malo aby postawic diagnoze tutaj na tym
    forum. Niektore takie schorzenia da sie z duzym prawdopodobienstwiem
    zdiagnozowac kliniczne - tzn po zbadaniu ,ale charakter tych zmian - krwiaki ,
    since itd prawdopodobnie wymaga badan krwi aby wykluczyc powazniejsze schorzenie.
    W tej sytuacji pozostaje Ci udac sie do innego lekarza rodzinnego a jezeli to
    nie poskutkuje to chyba pozostaje Ci skarga do NFZ.
  • maga_luisa 04.08.05, 13:02
    Potrzebujesz lekarza, który Cię solidnie zbada, wypyta i skieruje na dalszą
    diagnostykę. Nie można tego dokonać przez internet. Na pewno powinnaś zmienić
    lekarza rodzinnego, bo takie podejście jest niedopuszczalne.
  • ulka234 04.08.05, 15:45
    Do internisty jestem umówiona na jutro po południu. W sobote wieczorem pojawiły
    mi sie ostatnie plamki. Myślałam, że to będzie już koniec, ale wczoraj
    wyskoczyła kolejna. Fakt, że zawsze po ukąszeniu komarów też miałam bąble i
    duże placki ale te są jakieś inne.
    Przez moment chciałam coś poczytać nt koagulopatii (o ile to mi podejrzewają,
    bo pewności nie mam) ale jak zobaczyłam różne przerażające dla mnie nazwy w
    tym "sepsa" to wyłączyłam kompa bo nie mam na to sił psychicznych. Nie jestem
    lekarzem, nie znam się na tym i nie chcę maltretować się psychicznie i nie daj
    co wmawiać sobie Bóg wie czego. Dziś w nocy ledwie zmrużyłam oko. Kurcze, boję
    się!!
    I jeszcze czytam wczoraj w prasie, że moja przychodnia to strasznie bogata
    jest, chcą wejść na giełdę, rozwijać się, kupić meganowoczesny tomograf.. a
    pacjenta zostawia się samego sobie, w niepewności i straszliwym braku poczucia
    chociaż krzty bezpieczeństwa.
    Jestem z Wrocławia. Może ktoś poleci mi jakiegoś sensownego lekarza POZ.
  • ulka234 04.08.05, 23:06
    Tak jak powiedziałam jutro mam wizytę u lekarza rodzinnego. O ile dobrze
    zrozumiałam to on powinien zlecić mi diagnostykę. Wystarczą badania
    krzepliwości czy jednak te nerki i wątroba też?
    Ja jednak cały czas mam nadzieję, że to jednak ugryzienia. Często występowały
    tak blisko siebie, w jednej linii niemal. No i jest taka kropka na środku, tak
    jakby miejsce wkłucia. Czy przy tych innych schorzeniach też tak wyglądałaby
    taka plamka?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka