Dodaj do ulubionych

Pytanie a propo Tomografii Komputerowej Mózgu

07.05.06, 16:01
Witam wszystkich serdecznie.

Nie wiem gdzie mogę zapytać o to badanie, więc jeśli wybrałam złe forum to
proszę mnie skierować do właściwego.

Moja znajoma ma kłopoty z dostaniem skierowania na badanie tomografii
komputerowej.
Lekarze w przychodni twierdzą, że nie ma takiej potrzeby, prywatnie boi się
iść bo nie ma pewności czy po zapłaceniu za wizytę dostanie to skierowanie.

Moje pytanie jest następujące.

Czy problemy z wystawieniem tego skierowania wiążą się przede wszystkim z tym,
że owo badanie
jest bardzo szkodliwe dla zdrowia?

Jakiego typu jest ta "szkodliwość", może zostać uszkodzony mózg przez to
badanie, czy co innego się może stać?

Dlaczego są takie kłopoty z dostaniem tego skierowania?

Proszę mi udzielić fachowej i łopatologicznej zarazem odpowiedzi na to pytanie.

Z góry dziękuję.
Edytor zaawansowany
  • zubr_zalogowany 07.05.06, 16:24
    o wskazaniach kazdorazowo decyduje lekarz
    przeciwskazaniem jest brak wskazan
    badanie wiaze sie z przyjeciem stosunkowo niewielkiej i przy jednorazowym badaniu zazwyczaj nieszkodliwej dawki promieni rtg
    badanie jest przeciwskazane np u kobiet w ciazy i w wieku rozrodczym w 2 polowie cyklu
    sa tez - i one tu graja role - przeciwskazania finansowe - nie mozna otrzymac w ramach ubezpieczenia nienaleznego swiadczenia nawet jesli nie ma dla niego przeciwskazan medycznych
  • aloalo2001 07.05.06, 22:12
    koszt badania Tk z kontrastem to 350 złotych, jesli nie ma wskazań, a
    koniecznie się chce zrobić
  • zubr_zalogowany 07.05.06, 22:17
    i tak kazdorazowo, szczegolnie do badania z kontrastem, kwalifikuje lekarz, niekiedy po wykonaniu dodatkowych badan

    jesli nie ma wskazan (i przeciwskazan) medycznych cala procedure nalezy przeprowadzic prywatnie, czesto mozliwe jest to u lekarza w pracowni radiologicznej
  • lohengrin4 07.05.06, 22:24
    > Lekarze w przychodni twierdzą, że nie ma takiej potrzeby, prywatnie boi się
    > iść bo nie ma pewności czy po zapłaceniu za wizytę dostanie to skierowanie.

    Dostanie skierowanie jeśli będą wskazania, ale oczywiście będzie musiała
    zapłacić także za badanie, rozumiem że jest to oczywiste. Przecież będzie to
    część leczenia prywatnego.

    > Dlaczego są takie kłopoty z dostaniem tego skierowania?

    Nie da się odpowiedzieć na to pytanie. W całym swym poście ani słowem nie
    wspominasz jakie ma problemy, jakie podejrzenie, po co to badanie. Dopiero
    wtedy można odpowiedzieć, dlaczego nie dostaje tego skierowania.
    Badania nie robi się dlatego, że można je zrobić, robi się je po coś.
    Nie wiemy nic o pacjentce poza tym że nie dostała skierowania i że lekarze
    mówią że nie trzeba. Co mamy Ci powiedzieć? Że skoro tak mówią, to pewnie nie
    trzeba? A może trzeba? O czym rozmawiamy? Prosimy o dane.



  • bell_a 08.05.06, 00:22
    lohengrin4 napisała:

    > Dostanie skierowanie jeśli będą wskazania, ale oczywiście będzie musiała
    > zapłacić także za badanie, rozumiem że jest to oczywiste. Przecież będzie to
    > część leczenia prywatnego.
    >

    >
    > Nie da się odpowiedzieć na to pytanie. W całym swym poście ani słowem nie
    > wspominasz jakie ma problemy, jakie podejrzenie, po co to badanie. Dopiero
    > wtedy można odpowiedzieć, dlaczego nie dostaje tego skierowania.
    > Badania nie robi się dlatego, że można je zrobić, robi się je po coś.
    > Nie wiemy nic o pacjentce poza tym że nie dostała skierowania i że lekarze
    > mówią że nie trzeba. Co mamy Ci powiedzieć? Że skoro tak mówią, to pewnie nie
    > trzeba? A może trzeba? O czym rozmawiamy? Prosimy o dane.

    Znajoma opowiadała lekarzowi - neurologowi, że jako dziecko miała "wodniaka", co
    szczęśliwie udało się usunąć lekarzom. W późniejszym wieku skarżyła się na
    dotkliwe bóle głowy, których nie można było zlokalizować w żaden sposób, bo były
    robione badania EEG i inne poza tomografią.
    Przez ostatnie kilka miesięcy doznała parę razy dosyć mocnych uderzeń w głowe
    (spowodowanych upadkiem, uderzeniem o kant szafki itp.). Lekarz neurolog
    stwierdził po "opukaniu", że nie ma takich wskazań aby zapisać skierowanie na
    tomografię. Znajoma upiera się aby jednak zrobić, gdyż ból głowy występuje w
    różnych miejscach tak jakby promieniował.

    Jaką ma gwarancję, że praywatny lekarz - neurolog wypisze jej to skierowanie,
    jeśli "opuka" ją i stwierdzi, że wszystko "działa" prawidłowo?
  • snajper55 08.05.06, 08:22
    bell_a napisała:

    > Jaką ma gwarancję, że praywatny lekarz - neurolog wypisze jej to skierowanie,
    > jeśli "opuka" ją i stwierdzi, że wszystko "działa" prawidłowo?

    Oczywiście, żadnej. Prywatny lelarz może dokładnie tak samo stwierdzić, że to
    badanie jest jej niepotrzebne i skierowania nie wypisać. To nie pacjent ustala,
    jakie badania trzeba zrobić, podobnie jak nie pacjent stawia diagnozę i jak nie
    pacjent ordynuje leczenie.

    S.
    --
    J.Kaczyński: Samoobrona jest tworem byłych oficerów SB. Mój brat dostał raport,
    z którego wynikało, że grupa byłych oficerów SB założyła związek zawodowy
    Samoobrona.
  • bell_a 08.05.06, 18:29
    Ok, wszystko pięknie, ale w końcu ona chce ZAPŁACIĆ za skierowanie i za badanie
    więc dlaczego może go nie dostać? .........

    Lekarz też człowiek i też może wydać błędną diagnozę, więc czemu ona ma się nie
    upewnić i nie zrobić tego badania?
  • zubr_zalogowany 08.05.06, 18:34
    bo moze byc po prostu niepotrzebne
    najprawdopodobniej tak zreszta jest

    niech zaplaci za wizyte u lekarza, wtedy dowie sie czy dostanie skierowanie, czy nie
    groteskowe jest wybieranie sie do lekarza nie w celu uzyskania porady, tylko wyzebrania papierka i oczekiwanie "gwarancji" ze ten papierek sie dostanie

  • bell_a 08.05.06, 18:43
    zubr_zalogowany napisał:

    > bo moze byc po prostu niepotrzebne
    > najprawdopodobniej tak zreszta jest
    >
    > niech zaplaci za wizyte u lekarza, wtedy dowie sie czy dostanie skierowanie, cz
    > y nie
    > groteskowe jest wybieranie sie do lekarza nie w celu uzyskania porady, tylko wy
    > zebrania papierka i oczekiwanie "gwarancji" ze ten papierek sie dostanie
    >


    Oczywiście masz racje :)

    Pozdrawiam :)
  • dradam2 08.05.06, 12:17
    bell_a napisała, odpowiadajac lohengrin4 , cytujac ja :
    >
    > > Dostanie skierowanie jeśli będą wskazania, ale oczywiście będzie musiała
    > > zapłacić także za badanie, rozumiem że jest to oczywiste. Przecież będzie
    > > to część leczenia prywatnego.


    Niewatpliwie sluszne.

    > >
    >
    > >
    > > Nie da się odpowiedzieć na to pytanie. W całym swym poście ani słowem nie
    > > wspominasz jakie ma problemy, jakie podejrzenie, po co to badanie.
    > > Dopiero
    > > wtedy można odpowiedzieć, dlaczego nie dostaje tego skierowania.
    > > Badania nie robi się dlatego, że można je zrobić, robi się je po coś.
    > > Nie wiemy nic o pacjentce poza tym że nie dostała skierowania
    > >i że lekarze
    > > mówią że nie trzeba.
    > > Co mamy Ci powiedzieć? Że skoro tak mówią, to pewnie
    > > nie trzeba? A może trzeba? O czym rozmawiamy? Prosimy o dane.

    I to stwierdzenie wydaje mi sie absolutnie zrozumiale i nie wywolujace kontrowersji.


    >
    > Znajoma opowiadała lekarzowi - neurologowi, że jako dziecko miała "wodniaka",
    > co szczęśliwie udało się usunąć lekarzom.

    Co to jest wodniak : hydrops ? Z czym sie komunikujacy, gdzie zlokalizowany, w
    jaki sposob leczony ?

    > W późniejszym wieku skarżyła się na dotkliwe bóle głowy,
    > których nie można było zlokalizować w żaden sposób, bo były
    > robione badania EEG i inne poza tomografią.


    Na ogol "boli glowy" nie da sis latwo "zlokalizowac". Zlokalizowanie zrodla bolu
    glowy nie jest latwym zadaniem. Bo to, ze pacjenta boli na prawym okiem wcale
    nie znaczy, ze zrodlo bulu (choroba) wlasnie tam jest zlokalizowane.


    Badanie EEG ma tylko jedna zalete w tym ukladzie : jest tanie, choc akurat nie
    wnosi wiele.

    > Przez ostatnie kilka miesięcy doznała parę razy dosyć mocnych uderzeń w głowe
    > (spowodowanych upadkiem, uderzeniem o kant szafki itp.). Lekarz neurolog
    > stwierdził po "opukaniu", że nie ma takich wskazań aby zapisać skierowanie na
    > tomografię. Znajoma upiera się aby jednak zrobić, gdyż ból głowy występuje w
    > różnych miejscach tak jakby promieniował.


    Promieniowanie i wystepowanie w roznych miejscach moze jest wazne dla pacjenta,
    ale dla lekarza, z punktu widzenia decyzji co do prowadzonej diagnostyki ma
    wartosc zupelnie marginalna.

    >
    > Jaką ma gwarancję, że praywatny lekarz - neurolog wypisze jej to skierowanie,
    > jeśli "opuka" ją i stwierdzi, że wszystko "działa" prawidłowo?


    Nie ma zadnej gwarancji.
    I nie powinno wiazac sie z zadna "gwarancja".

    To co sie zleca do wykonania w formie bedan dodatkowych ( w tym w formie
    imaging), jest wtorna do tego co sie stwierdzilo w historii schorzenia i w
    badaniu fizykalnym.

    Moge Ci ucziwie powiedziec, ze taki przypadek, jaki opisujesz ( po poprawnym
    zabraniu informacji i wykonaniu badania fizykalnego) lekarz rodzinny powinien
    miec zdiagnozowany na 50 %,

    Co do zlecania badan :
    -tutaj widze, ze masz co najmniej bardzo OGRANICZONA wiedze. Jezeli sprawa jest
    naczyniowa - to sie zleca angiografie ( tak CT jak i MRI). Z reguly obecnie
    "high resolution CT". Bo zaleta tego badania jest to, ze pokazuje to co sie chce
    widziec. I co wiecej wyniki sa dostepne dla wszystkich lekarzy zainteresowaniem
    prawidlowa diagnoza.

    Jezeli wiec na moim monitorze , w moim gabinesie, lekarza domowego, moge ogladac
    na biezaca , warstwy mozgu zbadany przez 64 kolimatorowy CT scanner to ja wiem,
    ze to badanie cos pacjentowi daje. Zwlaszcza jak wchodzi w gre 3-D reconstruction.
    -jezeli jest , powiedzmy podejrzenie zmian zwyrodnieniowych, blizn pourazowych -
    znowu MRI jest badaniem z wyboru. W formie z kontrastem lub bez kontrastu.

    Jezeli wiec po wykonaniu tych badan lekarz domowy nie jest pewien swojej
    diagnozy albo leczenie znajduje sie za jego zasiegiem (np. zabieg operacyjny
    mozgu) lub chemia cocktailem roznych srodkow - to wowczas pacjenta sie kieruje
    do specjalisty. Niestety wykrywanie przerzutow do pluc nowotoworow muzgu jest
    nieco utrudnione, bo mamy tylko dwa PETy na nieco ponad 3 mieszkancow i sa kolejki.


    Zasada jest jednak , w calej rozciaglosci jednakowa. Badanie zleca lekarz, po
    zapoznaniu sie z pacjentem. Ustaleniu pewnej listy "roznicowej" i ustaleniu
    dalszego planu postepowania diagnostyczno-terapeutycznego.

    Zyczenia pacjenta w tym zakresie , jego gotowosc placenia lekarzowi, nie maja
    zadnego znaczenia i lekarz,ktory probowal sie tymi czynnikami kierowac stalby
    sie posmiewiskiem srodowiska lekarskiego.


    Jezeli lekarze domowi nie kieruja na badania w tym zakresie to moze ten stan
    wynikac z wielu przeslanek :

    -nie wszystkie badania (odpowiedniej jakosci) sa w Polsce dostepne. Sprzet
    diagnostyczny (PET, czy szybkie MRI sa cholernie drogie i szybko sie starzeja).
    -zlecenie wykonania badania pacjenta wymaga poniesienia oplaty przez lekarza
    rodzinnego (co uwazam za dowod ograniczenia umyslowego, charakterystycznego dla
    administracji polskiej sluzby zdrowia), tak gdzies oscylujacego na poziomie
    debilizmu.

    Spoleczenstwo z kolei nie wymaga od wladz polskich , ministra zdrowia, a jak
    trzeba bedzie i premiera, tego aby w Polskiej ochronie zdrowia poziom fachowy i
    organizayjny co najmniej przypominal , jak blady cien, to sie naprawde robi.. W
    rzeczywisctosci, to co sie dzieje to jest tylko opluwanie lekarzy , ze nie
    potrafia uczynic cudow na zawolanie.

    Co tylko powoduje frustracje lekarzy czy piuelegniarek i ich chec wyjazdu do
    krajow gdzie to wszystko sie robi na codzien, jest rzeczywistoscia i bez
    wysilku ze strony lekarzy/pielegniarek. Ktorzy maja czas i energie zajac sie
    naprawde trudnymi i waznymi problemami medycznymi.

    Bowiem obowiazkiem lekarzy jest stale uczeniesie, za ktore placic winny wladze
    RP, a takze ich obowiazkiem jest wydawac rozmaite zlecenia (diagnostyczne i
    therapeutyczne) za ktorych wykonanie odpowiedzialna jest administracja ochrony
    zdrowia, wszystkich szczebli. I uczenie sie to nie tylko dostep do magazynow i
    podrecznikow, ale rowniez "platny" wyjazd na zebrania i kongresy naukowe, na
    calym swiecie.


    Pozdrawiam , z cywilizowanego medycznie kraju


    dradam1

    PS. Moje miejscowe wladze "ochrony zdrowia" placa mi obecnie okolo $2800
    miesiecznie tylko po to, abym utrzymywal moj system komputerowy w dobrym stanie
    i go rzecz jasna uzywal. Co roku na zakup nowego (upgrade HD i software ) wladze
    placa mi dodatkowe $1800.
  • bell_a 08.05.06, 18:42
    Bardzo dziękuję za informacje, które uzyskałam z Pana wypowiedzi.

    Moja wiedza jest faktycznie niewystarczająca, bo nie jestem lekarzem, ale to co
    Pan napisał, bardzo przyda się mojej znajomej.

    Pozdrawiam serdecznie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka