Dodaj do ulubionych

Lekarze, dlaczego nie nosicie identyfikatorów??

19.05.06, 14:58
Moje dziecko urodziło sie z rozmaitymi problemami zdrowotnymi i niestety
często bywam z nim w szpitalach, przychodniach itp. Za każdym razem mam
problem z identyfikacją osoby z którą rozmawiam, umawiam dziecko
telefonicznie na wizytę u pani x, podczas badania są 2 panie x i jakaś, i
bądź tu mądry która to lekarka mojego dziecka, każą umawiać sie z tą drugą
panią na zabieg, nie dają dojść do głosu, ja inteligentnie w dyżurce
lekarskiej opisuję panią tak ja zapamiętałam - oburzenie i informacja ze to
je PANI ORDYNATOR, co ona na czole ma napisane?? ja zawsze sie przedstawiam,
w pracy, jak dzwonię prywatnie, bo to grzeczne jest poprostu i życie ułatwia,
czasami pani ordynator wyglada jak salowa w butach z przydzialu i calkiem
niepotrzebnie się oburza, że ktoś do niej siostro mówi, bo gdyby
przytwierdziła sobie do fartucha tabliczkę z nazwiskiem oszczędzałaby czas na
tłumaczenie kim jest, a i innym ułatwiałaby życie.
Więc dlaczego nie nosicie identyfikatorów?
Edytor zaawansowany
  • seniorita15 19.05.06, 18:02
    Ja nosze ,nawet ze zdjeciem ,ale ja pracuje za granica.Tutaj jest to
    obowiazek.Identyfikator jest jednoczesnie karta magnetyczna dajaca dostep do
    innych oddzialow.Ale dostarczenie identyfikatorow jest zadaniem
    pracodawcy.Pozdrawiam.
  • wladek47 19.05.06, 18:30
    Jeśli pamiętam to i w Polsce jest to obowiązek. Są wyjątki - np polecono mi
    zdjąć identyfikator i nie przedstawiać się kiedy "obstawiałem" doraźne badanie
    radiologiczne przywiezionego przez policję faceta z lotniska w którego jelitach
    (wyglądało jak uchyłkowatość) było kilkadziesiąt pojemników z kokainą.
    Ponieważ "naraziliśmy" pewną międzynarodową organizację na znaczne straty,
    których ona zwykle nie przebacza cały zespół pracował incognito. Podobnie z
    innymi przestępcami aby uniknąć szukania później kontaktów. Ale zasada pełnej
    identyfikacji jest obowiązkowa. Jako ciekawostkę podam za to, że w obcym kraju
    zetknąłem się parę razy z pacjentami o utajnionej tożsamości.
  • jdylag75 19.05.06, 18:50
    Ciekawe, obowiązek... Czyli w szpitalach USD, św Ludwika, Żeromskiego,
    Narutowicza w Krakowie (w tylu byłam z dzieckiem i sama) musi być jakaś totalna
    niewiedza w tym temacie, chyba, że całą chora Małopolska, nawet dzieci, to
    mafia i lepiej będąc lekarzem nie ujawniać personaliów? Naprawdę brak
    identyfikatorów to potężne utrudnienie, na szczęście nie mam oporów przed
    pytaniem z kim rozmawiam, ale sam fakt, że ciągle muszę sie dopytywać
    doprowadza mnie do szału.
    Jakaś rada? może zadzwonić do dyrekcji szpitala z odpowiednią sugestią??
  • seniorita15 19.05.06, 18:58
    Do jdylag75:mysle,ze nic nie stoi na przeszkodzie abys taki telefon
    wykonala.Ciekawe co Ci odpowiedza.
  • seniorita15 19.05.06, 18:54
    A to ciekawe...Pewnie tez dzialaja w jakis bardzo tajnych sprawach.Ale ja sie z
    tym nie zetknelam.Ale a propos ...przedstawiania sie i identyfikacji.Jeden z
    kolegow usypiaczy probowal przeniesc na polski grunt gdzie nadal pracowal
    ,zwyczaje z pracy na zachodzie i zaczal sie przedstawiac znieczulanym
    pacjentom.Przerwal jak go zabiegowcy zaczeli zabijac wzrokiem.
  • seniorita15 19.05.06, 18:59
    Ostatni post byl komentarzem do tego co Wladek napisal.
  • jdylag75 19.05.06, 19:05
    Generalnie jestem zadowolona z opieki nad moim synem, chciałabym żeby tak
    poważnie podchodzono również do leczenia dorosłych, lekarze są bardzo mili,
    udzielają wyczerpujących informacji, być może dlatego, ze nie mam postawy
    roszczeniowej i równocześnie nie całuję klamki zanim wejdę do gabinetu.
    Natomist do szału doprowadzają mnie takie głupie utrudnienia jak ta nieszczęsna
    identyfikacja rozmówców i brak podjazdów dla wózków(!), takie tam drobiazgi.
    Ponieważ jestem jednostą, która uparcie walczy o lepszą Polskę, na pewno
    zadzwonię do dyrekcji szpitala, Żeromski idzie na pierwszy ogień ;-)).
  • snape82 19.05.06, 19:09
    To jest problem w polskich szpitalach z tym przedstawianiem się. Ja zawsze
    staram się przedstawić chociażby z imienia, powiedzieć kim jestem i co bede
    robić. Lepiej z pacjentem nawet się współpracuje po takim wstępie, nie ma to juz
    takiego bezosobowego charakteru.

    --
    "To nie tak, że boję się umrzeć. Po prostu nie chciałbym być w pobliżu, kiedy to
    się stanie."
    Woody Alen
  • poloznik-gin 19.05.06, 21:20
    Pracuje chyba w jakimś eksperymentlnym szpitalu,identyfikator muszę miec od 15
    lat ,ostatnio nawet chcieli ze
    zdjeciem ,lekarze ,pielegniarki ,połozne ,administracja ,służby techniczne
    różnią się kolorem identyfikatorów ,trudno pomylic Pana ze sterylizacji z
    ordynatorem, co Ty piszesz?Do autorki watku.
  • jdylag75 19.05.06, 21:24
    Piszę, ze personel w szpitalach, w których się (lub dziecko) leczyłam nie nosi
    identyfikatorów. To jasne, Ty pracujesz w jednym, ja byłam w 5-ciu, czy 6-ciu.
  • poloznik-gin 19.05.06, 21:33
    Ale ja pracuje na jakimś zdupiu,medycznym.
  • jdylag75 19.05.06, 21:40
    Tym gorzej dla ośrodków mających nieść kaganek (Kraków, Małopolska, 2 szpitale
    uniwersyteckie). Na jak wielkiej prowincyi pracujesz? mam zamiar dać przykład
    dyrekcji jednego ze szpitali, kiedy będe prosić o te identyfikatory nieszczęsne
    i chcę uderzyć z grubej rury.
  • poloznik-gin 19.05.06, 21:48
    Kraków tam macie Centrum Monitorowania Jakości usług w służbie zdrowia ,do nich.
  • jdylag75 19.05.06, 21:53
    A prawda, mamy, na Vetulaniego, nie przyszło mi to do głowy, w ten sposób chyba
    najłatwiej można zrobić z tym porządek, dziękuję
  • zzz12 19.05.06, 22:06
    bo nie ma takiego nawyku, bo malo kto z administracji szpitali sie tym
    przejmuje i uwaza to za wazne, bo administracja placowki medycznej po prostu
    tych identyfikatorow nie wykonuje, wiec skad personel ma je miec? Ma sobie je
    sam wykonywac? Zreszta ja tez ostatnio nie uzywam.. pierwszego dnia pracy
    otrzymalam gustowny identyfikator, czwartym tygodniu pracy zgubilam go
    (prawdopodobnie poszedl z mundurkiem do pralni i tyle go widzialam) i na razie
    jestem Gallem Anonimem ;-) Oczywiscie zawsze pacjentowi przedstawiam sie przy
    powitaniu.
    --
    I can resist anything except temptation
  • nico72 23.05.06, 00:35
    Hm... ja jestem usypiaczem, zawsze się przedstawiam pacjentom (tym przytomnym
    oczywiście) i żaden zabiegowiec nie usiłował pozbyć mnie tego nędznego żywota
    zabójczym wzrokiem...
  • brunet.wieczorowy 19.05.06, 23:10
    Czasem chodziłoby po Klinice kilka osób z tym samym nazwiskiem, i widzisz?
    Wcale nie łatwiej :)
  • jdylag75 20.05.06, 11:24
    I imieniem? i stanowiskiem/oddziałem? byłby to nieprawodopodobny zbieg
    okoliczniści. Zapomniałam, ze medycyna to interes rodzinny, a równocześnie
    budzetówka więc poprostu jest niemożliwe to, co jest obowiązkowe i zwyczajne w
    firmach prywatnych, nawet największych. J
  • felinecaline 20.05.06, 12:05
    Identyfikoator (bez fotki, ale z oddzialem, stopniem i ...kodem kreskowym) mam
    po prostu wydrukowany nakazdej stuce odziezy szpitalnej.
  • rafera 23.05.06, 12:36
    trochę mnie to dziwi, bo lekarze w żeromskim mają identyfikatory. Stażyści ich
    nie mają ale u lekarzy takowe widziałam. Na oddiale dziecięcym właśnie. Może
    akurat ktoś z lekarzy zapomniał założyć.
  • rafera 23.05.06, 12:36
    chodziło mi o lekarzy etatowych.
  • jdylag75 23.05.06, 13:09
    Cóż, nie miały ich równoczęsnie 2 panie, które były przy USG mojego synka, z
    jedną z nich miałam później ustalić termin badania, druga miałą przebadać
    dziecko, wiedziałam, ze jedna z nich nazywa sie X -która?? zapytałam, natomiast
    nie zdążyłam zapytać o nazwisko drugiej, za co później dostało mi sie dyżurce
    lekarskiej, coż... nie przejęłam się tym szczególnie. Trochę mi głupio kiedy
    ktoś odsyła mnie po informacje itp do lekarza prowadzącego, a ja nie kojarze
    kto to jest. Ordynator to chyba lekarz etatowy?
  • grzalka 23.05.06, 13:33
    U nas każdy pracownik ma identyfikator, dostarcza go pracodwaca- ale fakt, nie
    wszyscy noszą. Ja noszę- sama lubie wiedziec z kim mam do czynienia, więc
    zakładam, że i pacjentom łatwiej. Proponuje zwrócić uwagę dyrekcji placówki, bo
    problem wcale nie jst błahy

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka