Dodaj do ulubionych

lekarz rodzinny a badania w chemioterapii

07.02.07, 22:52
Witam serdecznie!

Moja mama jest w trakcie chemioterapii w Centrum Onkologii w Warszawie. Teraz
ma przerwe w kursie, ponieważ ma niedostateczna ilość białek we krwi.
Mieszkamy w Płocku, tu jest tez nasz lekarz pierwszego kontaktu. W Centrum
Onkologii lekarka napisala kartke do lekarza pierwszego kontaktu, aby zlecił
podstawowe badania krwi (ona nie może poza Centrum, bo to inny rejon, a żeby
mama nie musiała specjalnie po to jeździć do CO). Bez tych wyników mama nie
może rozpocząć kolejnej chemii. Lekarz odmówił - tłumaczył to lenistwem mamy
(sic! to przeciez ciężko chory człowiek) której nie chce sięjechać zrobic
badań w Warszawie i go naciąga. Czy ktos był w podobnej sytuacji? Czy mamy
prawo do tych badań? Co mozna zrobić? Zwłaszcza, że te badania trzeba
powtarzac co 3 tygodnie. Dziękuje bardzo i życzę wytrwałości!
Pozdrawiam,

Marta
Edytor zaawansowany
  • lohengrin4 07.02.07, 23:18
    > W Centrum Onkologii lekarka napisala kartke do lekarza pierwszego kontaktu, aby
    > zlecił podstawowe badania krwi

    Bezprawnie!

    > Lekarz odmówił - tłumaczył to lenistwem mamy

    Odmówił słusznie z punktu widzenia przepisów, tłumaczenie nie do przyjęcia.

    > Czy mamy prawo do tych badań?

    Niestety nie. Rozumiem złożość tej sytuacji, zresztą jest powszechna, ale nie macie prawa do tych badań. Monitorowanie lecznia zleconego przez specjalistę prowadzi tenże specjalista (nawet w zakresie badań podstawowych). Jest to konsensus osiągnięty po latach sporów o tą kwestię, wypracowany przez Kolegium Lekarzy Rodzinnych. Jak chodzi o Małopolskę, zaakceptowała tą interpretację grupa PRAWNIKÓW Małoposkiego oddziału NFZ.

    Nie komentuję, że w waszej sytuacji jest to nieludzkie.
    Też się z taką sytuacją spotykam. W takich przypadkach zlecam takie badania.
    Ale niestety się one od lekarza POZ NIE NALEŻĄ.
  • extorris 08.02.07, 00:05
    wlasciwie zadne rozwiazanie nie jest dobre:
    aktualna sytuacja prowadzi do absurdu polegajacego na tym, ze pacjenci musza
    niekiedy jechac kilkaset kilometrow do swojego specjalisty, aby skontrolowac
    morfologie (wynik na drugi dzien...)
    z kolei przeniesienie tego do POZ (nawet przy wliczeniu dodatkowych kosztow do
    kontraktu) spowodowaloby, ze chorzy wedrowaliby przy kazdej wizycie u
    specjalisty do POZ po badania i z powrotem

    a wystarczyloby stworzyc system refundacji na podstawie rachunkow za leczenie i
    miejsce wykonania badania nie mialoby znaczenia
  • agulha 08.02.07, 02:23
    W praktyce, podpowiem cichutko i smutno, to najprościej i najtaniej może być
    wykonać te nieszczęsne badania prywatnie. Jeżeli to są naprawdę te podstawowe,
    to one nie są drogie, mogą wyjść taniej niż podróż.
  • aron2004 08.02.07, 06:52
    po prostu lekarz rodzinny zbiera na terenówkę. Nie może przecież jeździć
    Poldkiem.
  • maga_luisa 08.02.07, 08:36
    Aron, spadaj.

    Do autorki wątku:

    Jeśli chodzi o podstawowe badanie jak morfologia, lekarz rodzinny dbający o
    swoich podopiecznych po prostu to zleci, mimo że rzeczywiście, jak to koledzy
    opisali, NIE MUSI.
    Komentarze dotyczące lenistwa chorej z nowotworem są oburzające i dla mnie
    byłyby powodem natychmiastowej zmiany lekarza.
    --
    Tylko w milczeniu słowo
  • alfa83 08.02.07, 08:59
    Dziękuję bardzo.

    Teraz rozumiem. Zrobimy to prywatnie, już się dowiedziałam co i jak, a lekarza
    mimo wszystko zmieniamy, bo ciężko byłoby się przełamać do dalszych pozytywnych
    kontaktów, więc po co?;>

    Teraz sytuacja jest jasna. Pozdrawiam bardzo serdecznie mimo, że brrrrrrrrrrrr
    na dworze:)

    Marta
  • jadwiga_r 08.02.07, 10:04
    Myślę, że Mama powinna też być podopieczną miejscowej poradni onkologicznej i z
    niej winna otrzymać skierowanie na wspomniane wyżej badania.
  • lohengrin4 08.02.07, 20:03
    To też rodzi problem. Wspomniana przychodnia zareagowała by najpewniej tak -
    albo leczenie u nas, i wtedy badania, a jeśli leczenie musi być w placówce
    referencyjnej w Warszawie, to nie my leczymy, więc nie damy badań.

    Cóż, niestety jest to w 100 % zgodne z przepisami.
  • slav_ 08.02.07, 22:47
    To nawet nie chodzi o jakąś "zgodność z przepisami".
    Tak o prostu jest to skonstruowane ( dodam dla pacjentów - nie przez lekarzy).

    Taki sposób działania jest WYMUSZONY przez sposób finansowania przez NFZ.
  • slav_ 08.02.07, 22:24
    Dodam jeszcze że nfz NIE "płaci" za badanie ani nie pokrywa ich kosztów!
    Koszty badania są zawarte (teoretycznie) w cenie PORADY wykonanej przez lekarza
    (jej odpowiedniej "kategorii" punktowej).
    Rodzi to kilka problemów - punkty można "skasować" dopiero mając wynika badania
    - a więc dopiero gdy pacjent POWRÓCI po badaniu do tego samego lekarza - na
    następnej wizycie.
    Punkty można skasować na wizycie tylko raz BEZ WZGLĘDU na ilość badań wykonanych
    - a więc kierowanie jednorazowo na większa ilość badań (niż przypisana do
    "kategorii" wizyty) i ocena ich na jednej wizycie to finansowe samobójstwo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka