Dodaj do ulubionych

Złapali 2 kolejnych lekarzy oszustów.

28.04.07, 12:58
tym razem wspolpracowali z adwokatem oszustem i razem "uniewinniali" za
lapowki przestepcow.
po zatrzymaniu, inni lekarze jak jeden maz oburzyli sie.
i wydali oswiadczenie
-trzeba zapytac co bylo powodem ze brali lapowki

no rece opadaja jak zepsuta jest to grupa zawodowa.
a moze ja sie myle, moze pan doktorek chodzil glodny i grozilo zejsciem na
tamten swiat z glodu - w tym przypadku instynkt przetrwania jaki posiada
czlowiek jest przeciez wiekszy od jakiejs tam uczciwosci
co za zly i podly za mnie czlowiek
Czas budowac wiezienie dla doktorkow
Edytor zaawansowany
  • nocny_piter 28.04.07, 13:55
    > Czas budowac wiezienie dla doktorkow

    Pomysł dobry, tylko skąd wziąć budowlańców? Wszyscy wyjechali...
  • p.atryk 28.04.07, 14:40
    Nie czekaj az Polska zrobi cos dla ciebie-zapytaj co mozesz sam zrobic dla
    Polski.
    Kraj jest biedny,budowlancy (jak pisze piter ) wyjechali-moze zamiast pustej
    gadaniny ,sam wybudujesz to wiezienie dla lekarzy?
  • szlachcic 29.04.07, 10:50
    p.atryk napisał:

    > moze zamiast pustej
    > gadaniny ,sam wybudujesz to wiezienie dla lekarzy?

    to panstwi powinno scigac, wtracac do wiezien i budowac mieszkania
    nie ja
    poza tym moim zamyslem bylo uwypuklenieproblemu z patologiami wsrod lekarzy
    wiec uzylem zwrotu "wiezienie dla lekarzy"
    oczywiscie glupota byloby budowac, wiezienie to wiezienie
    nie widze problemu aby pan docencik czy pan doktorek siedzial z przemytnikami
    czy pospolitymi zlodziejaszkami
    etycznie jest z nimi rowny, intelektualnie czasem madrzejszy a czasem glupszy
  • szlachcic 29.04.07, 10:45
    nocny_piter napisał:

    > Pomysł dobry, tylko skąd wziąć budowlańców? Wszyscy wyjechali...

    wg inteligentnych lekarzy to zawod prosty i latwy
    sami sobie wybuduja
  • aelithe 28.04.07, 15:23
    Fałszowanie dokumentacji trudno nazwać oszustwem.
  • kzet69 28.04.07, 21:39
    masz rację szlachcic jesteś mały i podły...
  • gamdan 28.04.07, 23:40
    Gdy komentujesz, szlachciuro, jakieś doniesienia medialne to wypada podać źródło
    lub najlepiej link. Po co komentować czyjeś przeinaczenia?
    Uniewinnia sąd, a nie lekarze i adwokaci. Puknij się.
    A swoją drogą, ciekawe, jakie orzeczenie lekarskie lub medyczna opinia biegłego
    może spowodować, że sąd uniewinni podejrzanego.
    Znam tylko jeden taki przypadek - ten z "pomrocznością jasną", ale o ile dobrze
    pamiętam nie było tam uniewinnienia.
  • szlachcic 29.04.07, 10:45
    gamdan napisał:

    > Po co komentować czyjeś przeinaczenia?

    sugerujesz ze cos przeinaczylem?

    > Uniewinnia sąd, a nie lekarze i adwokaci. Puknij się

    prostaku jeden, wiesz co oznacza "....", przeczytaj w encyklopedii chamie
    zbuntowany a potem dyskutuj

  • maverick777md 29.04.07, 11:16
    "..." cudzysłów służy do akcentowania cytatów.
    Fajnie że jesteś szlachcic. Aron ostatnio się wyeksploatował i jakoś nudno i
    smutno się tu robiło. Jesteś dla tego forum jak jasny promyk słońca pośród
    pochmurnego dnia. Napisz coś jeszcze!
    --
    Muminek też był trollem....
  • szlachcic 29.04.07, 11:34
    maverick777md napisał:

    > "..." cudzysłów służy do akcentowania cytatów.

    ty uczyc sie jezyk polski w szkola? ty musiec wejsc do slownik i przeczytac co
    to byc cudzyslow. jak ty przeczytac to ty dyskutowac o cudzyslowiu

    > Fajnie że jesteś szlachcic. Aron ostatnio się wyeksploatował i jakoś nudno i
    > smutno się tu robiło. Jesteś dla tego forum jak jasny promyk słońca pośród
    > pochmurnego dnia. Napisz coś jeszcze!

    jestem bo w moim miescie zlapali tych 2.
    i to nie jest zedna wiadomosc
    oslabily mnie komentarze lekarzy
    "trzeba najpierw spytac DLACZEGO brali lapowki"
    czyli pan doktorek uwaza ze branie lapowki dzieli sie na
    -naganne
    -szlachetne
    tak sobie domniemywam, no bo po kiego by ta informacja dlaczego miala znaczenie
    zgodzisz sie ze mna?
    wiesz, to swiadczy o inteligencji tego co to mowil, badz o jego stasznej
    wypaczonej moralnosci, o etyce lekarskiej nie miowie bo ona w zasadzie u Was
    juz zanikla
    I pojawil sie tez w tym watku 2 problem
    Ano taki ze Ty nie krytykujesz swojego kolegi po fachu czy tych 2 zatrzymanych
    lekarzy tylko mnie
    Jestescie strasznie zdemoralizowana grupa spoleczna
    powiedz cos ciekawego teraz do mnie
  • aron2004 29.04.07, 13:39
    lekarze biorą łapówki, bo muszą żyć w luksusie tj. willa, terenówka, wczasy w
    Grecji, narty w Alpach. Gdyby nie brali łapówek to musieliby żyć jak zwykli
    Polacy czyli mieszkanie w bloku, kilkuletni samochód, wczasy w Jastarni albo w
    Zakopanem. I to ich boli, bo oni muszą żyć w luksusie, choć są osobnikami
    amoralnymi i na to nie zasługują.
  • p.atryk 29.04.07, 13:49
    1. Nikt tu nie kwestionuje ponoszenia odpowiedzialnosci za popelnienie
    przestepstwa.
    2.Jak najbardziej zasadne jest stawianie pytania "dlaczego doszlo do korupcji".
    Korupcja jest JEDNYM z objawow PATOLOGII. PATOLOGIE sie diagnozuje (na
    podstawie objawow) a nastepnie USUWA.
  • szlachcic 29.04.07, 20:07
    p.atryk napisał:

    > 1. Nikt tu nie kwestionuje ponoszenia odpowiedzialnosci za popelnienie
    > przestepstwa.

    ale mylisz sie, Wy lekarze kwestionujecie
    kardiochirurga zlapano - krzyczycie ze tranplantologia ucierpi
    innego zlapali - zadajecie pytanie, trzeba zapytac dlaczego bral?

    > 2.Jak najbardziej zasadne jest stawianie pytania "dlaczego doszlo do
    korupcji".

    w kontekscie uznania lapowkarza lekarza OSZUSTEM, nie ma ZADNEGO znaczenia
    dlaczego bral
    w kontekscie tego ze ten lekarz moim zdaniem powinien stracic prawo wykonywania
    zawodu nie ma ZADNEGO znaczenia dlaczego bral
    Wy doszliscie w swojej moralnosci do poziomu rynsztoku. uznaliscie ze branie
    lapowek nie musi byc naganne, zapewne wszyscy lapowkarze uwazaja ze oni biora
    bo sa uczciwi
  • p.atryk 29.04.07, 23:05
    Niestety, dyskusja z toba jest chyba niemozliwa. Z powodow:
    -ignorujesz niewygodne fakty
    -nie zauwazasz/swiadomie ignorujesz proste zwiazki przyczynowo-skutkowe
    -stosujesz uogolnienia
    EOT
    P.S.
    Lekarze krzyczeli,ze transplantologia po skandalicznych zarzutach w MSWiA
    ucierpi? I zaiste ucierpiala.
    Prorocy jacys,cy co?
  • maverick777md 29.04.07, 14:32
    >nie krytykujesz swojego kolegi po fachu czy tych 2 zatrzymanych
    >lekarzy tylko mnie

    Nie krytykuję, gdyż Twe informacje bez podania źródła są dla mnie
    niewiarygodne. A fakt "załatwiania" zwolnienia przestępcom uważam za karygodny,
    a ukaranie odpowiedzialnych za to lekarzy za słuszne. I, jak sądzę, większość
    osób obecnych na tym forum podziela moje zdanie. To tyle.
    --
    Muminek też był trollem....
  • szlachcic 29.04.07, 20:14
    maverick777md napisał:

    > Nie krytykuję, gdyż Twe informacje bez podania źródła są dla mnie
    > niewiarygodne. A fakt "załatwiania" zwolnienia przestępcom uważam za
    karygodny,
    > a ukaranie odpowiedzialnych za to lekarzy za słuszne. I, jak sądzę, większość
    > osób obecnych na tym forum podziela moje zdanie. To tyle.

    zdajecie sobie sprawe ze Wasza solidarnosc zawodowa w zlym tego slowa znaczeniu
    daje wam tak przez was uwielbiany brak odpowiedzialnosci zawodowej
    dowod: ilosc bledow lekarskich np w USA a ilosc w Polsce
    jak i umieszcza dobrych, uczynnych, uczciwych lekarzy z powolania do jednego
    wora z lekarzami zlodziejami, lekarzami oszustami czy lekarzami pijakami
    chyba nie zdajesz sobie z tego sprawy
    poki co nie widze aby srodowisko lekarskie walczylo z ogromnymi patologiami
    - oszustwa
    - lapowki
    - zlodziejstwo
    - bledy lekarskie

    nie robici nis aby to zmienic i o tym wiesz. nie mozesz wiec miec pretensji do
    ludzi ze postrzegani jestescie fatalnie
  • maszar 29.04.07, 19:06
    szlachcic napisał:
    "ty uczyc sie jezyk polski w szkola?"

    a ty to chyba świadectwo podstawówki na bazarze kupiłeś (lub poziom toruńskiej
    oświaty jest tak denny);
    cytaty tylko z jednej wypowiedzi:
    "to nie jest zedna wiadomosc"
    "tak sobie domniemywam, no bo po kiego by ta informacja dlaczego miala znaczenie"
    "stasznej wypaczonej moralnosci"
    "o etyce lekarskiej nie miowie"

    noblesse oblige...
    --
    statystyczny obywatel IV RP:
    pijana bura suka w kamaszach łżąca jak zomowiec
  • maverick777md 29.04.07, 19:24
    maszar napisał:
    > noblesse oblige...

    świetne :)))
  • h.o.r.n.e.t 29.04.07, 20:08


    Ile razy mam powtarzać, że z niego taki szlachcic jak z koziej doopy trąba?
  • szlachcic 29.04.07, 20:01
    maszar napisał:

    > a ty to chyba świadectwo podstawówki na bazarze kupiłeś
    > noblesse oblige...

    nie kompromituj sie, ludzie oceniaja i moja wypowiedz i Twoja
    to ze popiera cie nizej kolega po fachu nie znaczy ze blysneles inteligencja
  • encorton1 29.04.07, 20:09
    Ty też właśnie "blysneles":)

    Czyżbyś pochodził z tej szlachty co na pole w rękawiczkach??
  • szlachcic 29.04.07, 20:21
    dlaczego nie wypisales wszystkich moich bledow
    jest ich wiecej
    mojego samopoczucia dobrego nie zburzyles podlym przykladem
    ja pisze b sybko i czasami wychodzi jak wychodzi
    dlaczego nie piszesz na temat/
  • encorton1 29.04.07, 20:31
    > dlaczego nie piszesz na temat

    Bo mam wrażenie, śledząc Twoją aktywność na tym forum, że taka dyskusja byłaby
    kopią pogadanek z aronem. Sprawiasz wrażenie kogoś, do kogo żadne argumenty nie
    trafią - ty już i tak swoje wiesz.
  • szlachcic 30.04.07, 08:59
    ja znam wasze srodowisko na wylot
    widze w nim patologie za patologia
    widze tez ze dobrze wam z tym, bo gdyby bylo inaczej walczylibyscie z tym
    nie mow ze sie nie da wygrac, trzeba tylko chciec
    ja znam wielu lekarzy i wielu z nich oceniam b wysoko
    to nie zmienia jednak faktu ze jako spolecznosc oni takze sa zle oceniani
    ja tych dobrych i uczciwych znam ale sasiad moj juz nie
    a opinia o was jako o grupie zawodowej i tu mowie szczerze niestety jest b zla
    i niestety sa ku temu powoddy aby tak uwazac
  • encorton1 30.04.07, 09:35
    > ja znam wasze srodowisko na wylot
    > widze w nim patologie za patologia

    Taaa... każdy kto wypowada się na forach internetowych tak twierdzi.

    Piszesz o niebywałej skali patologii, złodziejstwa, błędów wśród lekarzy.
    Przytocz jakieś konkrety. Bo informacja, raz na jakiś czas, że aresztowano
    jednego czy trzech nim nie jest. Tego samego dnia, w którym ponoć złapano tych
    o których piszesz w pierwszym poście, w tym kraju aresztowano zapewne kilku
    prawników, przedsiębiorców, informatyków, rolników, hydraulików i dworcowych
    meneli. Czy to świadzczy o niebywałej patologii w tych grupach??

    > widze tez ze dobrze wam z tym, bo gdyby bylo inaczej walczylibyscie z tym
    > nie mow ze sie nie da wygrac, trzeba tylko chciec

    A dlaczego akurat ja mam walczyć z patologiami? Nie dotyczą one mnie ani moich
    bliskich. Nie wymagaj abym przejmował się uczciwością obcych mi ludzi.

    > a opinia o was jako o grupie zawodowej i tu mowie szczerze niestety jest b
    > zla i niestety sa ku temu powoddy aby tak uwazac

    Ja przede wszystkim interesuję się tym, co o mnie sądzą ludzie, z którymi mam
    jakąś styczność. To co o mnie sądzą mityczni wszyscy, Twój sąsiad, którego nie
    znam i nie poznam jest bez znaczenia.
  • szlachcic 30.04.07, 12:47
    >w tym kraju aresztowano zapewne kilku
    > prawników, przedsiębiorców, informatyków, rolników

    po tym tekscie naprawde sprawiasz wrazenie ze nie rozumiesz
    porownujesz pijanego hydraulika przykrecajacego rure z pijanym lekarzem
    wydajacym leki?
    porownujesz lekarza ktory przyjmuje pacjenta za lapowke do informatyka ktory
    bierze kase za cos tam
    porownujesz lekarza ktory zgadza sie operowac chorego ale za dodatkowa zaplate
    do przedsiebiorcy ktory daje lapowke urzednikowi
    zmien zawod czlowieku

    > A dlaczego akurat ja mam walczyć z patologiami?

    nie masz isc z nozem na lapowkarza ale masz jasno powiedziec
    trzeba wylapac oszustow, odebrac prawo wykonywania zawodu.
    inni twoi koledzy mowia "trzeba zapytac dlaczego bral lapowki"
    widzisz roznice?

    > Ja przede wszystkim interesuję się tym, co o mnie sądzą ludzie, z którymi mam
    > jakąś styczność. To co o mnie sądzą mityczni wszyscy, Twój sąsiad, którego
    >nie znam i nie poznam jest bez znaczenia.

    rozumiem ze jestes uczciwym czlowiekiem, uczynki twoje sa szlachetne ale masz
    gdzies ilu lekarzy plami tak wspanialy zawod?
    nie mam argumentow, przyznam
    trzymaj tak dalej
  • encorton1 30.04.07, 15:20
    Pijany hydraulik przyręcający rurę akurat przestępstwa chyba nie popełnia - nie
    jestem 100% pewny bo nie znam na pamięć kpk. Ale pijany lekarz i pijany
    kierowca to dla mnie żadna różnica. Ciekawe który z tych przypadków jest
    statystycznie częstszy?

    > porownujesz lekarza ktory przyjmuje pacjenta za lapowke do informatyka ktory
    > bierze kase za cos tam

    Obydwoje tym wypadku kogoś okradają. Nie ma różnicy.

    > porownujesz lekarza ktory zgadza sie operowac chorego ale za dodatkowa
    > zaplate do przedsiebiorcy ktory daje lapowke urzednikowi

    Łapówka to łapówka - żadna różnica.

    > nie masz isc z nozem na lapowkarza ale masz jasno powiedziec
    > trzeba wylapac oszustow, odebrac prawo wykonywania zawodu.

    Tylko co to da? I dlaczego ja mam to robić.

    > inni twoi koledzy mowia "trzeba zapytac dlaczego bral lapowki"
    > widzisz roznice?

    Przekręcasz - nikt nie mówi o tym żeby się pytać łapówkarza o jego motywację bo
    to już jest bez znaczenia - przestępstwo zostało popełnione, ten biorący
    łapówki lekarz jest już stracony. Chodzi tylko o to by na poważnie zastanowić
    się skąd się wzieło łapówkarswo w Polsce i jak temu zaradzić. Nie przekonasz
    mnie, że łapówkarze maja to w genach, a lekarze biorą bo są z urodzenia
    nieuczciwi, niemoralni itp. Na zachodzie tego problemu nie ma. Ciekawe czemu?
    Przecież nie dlatego, że tam ludzie są sami z siebie uczciwi bo to bzdura.
    Odpowiedż na te pytania nie jest szczególnie trudn a- a tylko ona może pomóc
    coś zmienić. Zatrzymanie kolejnych 100 - 200 czy 1000 lekarzy niczego tu nie da
    bo te okoliczności które powodują pojawienie się łapówkarzy nadal istnieją.
    Ktoś inny zapełni lukę.

    > rozumiem ze jestes uczciwym czlowiekiem, uczynki twoje sa szlachetne ale masz
    > gdzies ilu lekarzy plami tak wspanialy zawod?

    Nie wiem czy jestem uczciwy i czy moje uczyniki są szlachetne bo nie mi to
    oceniać. Nie wiem też dlaczego mam sie przejmować jakimiś nieuczciwymi obcymi
    mi ludźmi. Czy ty albo inni informatycy ( bo o ile pamiętam to nim jesteś )
    musicie i powinniście boleć i przepraszać za informatyka, który z jednego ze
    szpitali z moim mieście ukradł sprzęt za kilkadziesiąt tysięcy? Nie bo co macie
    z nim wspólnego oprócz zawodu, a to, że on był złodziejem nie czyni was w żaden
    sposób potencjalnimi złodziejami. Tak samo jest w przypadku lekarzy.
  • szlachcic 02.05.07, 10:44
    encorton1 napisał:

    > Pijany hydraulik przyręcający rurę akurat przestępstwa chyba nie popełnia

    zaczynacie rozumiec

    > Obydwoje tym wypadku kogoś okradają. Nie ma różnicy.

    NIE!!!!
    w stanach za przestepstwo X zwykly obywatel dostaje mniej niz policjant
    prokurator czy sedzia. kapujesz?

    > Łapówka to łapówka - żadna różnica.

    jest ogromna roznica czy danie lapowki bedzie zalezalo czy dostane sie do
    lekarza od czydostane lapowke za naprawiony komputer, przykrecona rure czy
    pmalowana sciane
    nie widzisz szczegolnego charakteru waszego wspanialego zawodu?
    inni to widza i dlatego was pietnuja

    > Przekręcasz - nikt nie mówi o tym żeby się pytać łapówkarza o jego motywację

    nie przekrecam, tak bronia swoich kolegow lekarze w tym wlasnie watku opisywani

    >Nie przekonasz
    > mnie, że łapówkarze maja to w genach, a lekarze biorą bo są z urodzenia
    > nieuczciwi, niemoralni

    glodujesz? jak tak to usprawiedliwie taka osobe ktora kradnie czy oszukuje aby
    miec na chleb
    ja jdnak swoimi pieknymi oczami widze wille, luksusowe auta, wycieczki i zycie
    w przepychu jak na ten kraj

    > Nie wiem czy jestem uczciwy i czy moje uczyniki są szlachetne bo nie mi to
    > oceniać

    zle ze nie wiesz

    Czy ty albo inni informatycy ( bo o ile pamiętam to nim jesteś )
    > musicie i powinniście boleć i przepraszać za informatyka, który z jednego ze
    > szpitali z moim mieście ukradł sprzęt za kilkadziesiąt tysięcy?

    czy kradzieze/oszustwa i inne sa plaga tego zawodu? Nie
    czy w srodowisku lekarskim panuje totalna patologia - oszustwa, kradzieze,
    olewanie godzin pracy, problem farmaceutyczny, lapowki, ukrywanie bledow
    lekarskich? Tak
    nie iwdzis zroznicy?
    Ja nie potepiam Ciebie jako lekarza, ja potepiam wasze srodowisko
    i tow waszym interesie jest zmienic postrzeganie jego
    zle ze uwazasz ze Ciebie to nie dotyczy
  • krolubu 02.05.07, 00:51
    Przykro to pisać, ale to prawda. Nagonka na lekarzy trwa, a środowisko nic nie
    zrobiło wcześniej, żeby ukrócić patologie. Izby lekarskie nie zwracały
    szczególnej uwagi na panującą ogólnie zgodę co do przyjmowania prezentów,
    dowodów wdzięczności etc. Teraz wam to zostało wywleczone i co gorsza dobrze
    udokumentowane. Nic nie pomoże zarzekanie się, że ty jesteś ten sprawiedliwy.
  • maszar 29.04.07, 20:37
    szlachcic napisał:

    "dlaczego nie wypisales wszystkich moich bledow jest ich wiecej"
    zanudziłbym forumowiczy;

    "mojego samopoczucia dobrego nie zburzyles podlym przykladem"
    pisz ze zrozumieniem;
    podły - "będący rezultatem wymierzonego przeciw komuś, prowadzonego nieuczciwie,
    podstępnie działania";
    uczciwie, co do litery zacytowałem woje wypowiedzi;

    "ja pisze b sybko i czasami wychodzi jak wychodzi"
    szczera samokrytyka, naprawdę z korzyścią dla ogółu byłoby, abyś najpierw
    pomyślał, a dopiero potem zaczął pisać; odwrócenie kolejności tych czynności
    daje naprawdę żałosne rezultaty widoczne notorycznie w twoich postach;


    --
    statystyczny obywatel IV RP:
    pijana bura suka w kamaszach łżąca jak zomowiec
  • szlachcic 30.04.07, 09:09
    maszar napisał:

    > podły - "będący rezultatem wymierzonego przeciw komuś, prowadzonego
    >nieuczciwie

    no wlasnie
    przytoczony zostal blad "literowka" pytam dlaczego?
    robie tez inne bledy, swiadomie - male litery
    swiadomie - nie dbam o znaki interpunkcyjne
    swiadomie - nie dbam o stylistyke
    nie swiadomie - literowki
    czemu nie wypisano wszystkich? w tym watku jest ich wiele

    ortografa raczej u mnie nie znajdziesz bo pisze uwazam dobrze

    i na tym polega podlosc, temat jest taki, a riposta nie na temat a na smieszny
    problemik wynaleziony dla zejscia z tematu? tak sie robi gdy nie ma sie
    argumentow

    > szczera samokrytyka, naprawdę z korzyścią dla ogółu byłoby, abyś najpierw
    > pomyślał,

    i to jest Twoj problem? jaka samokrytyka? dla mnie najwazniejszy jest sens
    to ze zdania nie zaczynam czestowielka litera jest moim sposobem pisania tu na
    forum
    to nie sa pisma oficjalne wiec taka tu jest praktyka stosowana przez 99%
    forumowiczow

  • aelithe 29.04.07, 20:16
    Prawo inkwizycyjne wprowadziło do prawa europejskiego zasadę domniemania
    niewinności. Niestety nie ma ona zastosowania w Polsce. Na naszych kolegach po
    fachu prowadzi się publiczne lincze; podczas gdy przestępcy chodzą bezkarnie po
    ulicach. Każdy z nas ma znajomych, których wyprowadzano w kajdankach przy
    wtórze kamer TVP, a potem okazywało się, że prokuratura nie ma wystarczajacych
    dowodów, by rozpocząć proces. Jesteśmy jedyną grupą zawodową, wobec której
    stosuje się publiczne lincze, aby ukryć nieudolność kolejnych reżimów
    rządzących tym krajem.
  • barabara6 29.04.07, 20:34
    I po co się tak ekscytować? Ja już żyję myślą o 15 maja
  • paczula8 30.04.07, 00:10
    Każdy z nas ma znajomych, których wyprowadzano w kajdankach przy
    > wtórze kamer TVP, a potem okazywało się, że prokuratura nie ma
    wystarczajacych
    > dowodów, by rozpocząć proces.


    ojej, a ja widziałam tylko jednego wyprowadzanego w kajdankach (przy wtórze)...
    albo coś przeoczyłam, albo wszyscy macie tego samego znajomego;))

    pozdrawiam
  • szlachcic 30.04.07, 09:23
    >Na naszych kolegach po
    > fachu prowadzi się publiczne lincze

    troche w tym prawdy jest
    ale dlaczego publicznie?
    ano dlatego poniewaz Wy jako srodowiskonie robicie NIC aby zmienic te patologie
    w waszymm kregu
    Ja z calego serca popieram wyprowadzanie w kajdankach lekarza co do ktorego nie
    ma watpliwosci o jego winach.
    spolecznosc lekarska i nie tylko musi wiedziec i widziec ze ktos chce jednak
    walczyc z patologiami mimo ze lekarze uwazaja ze wszystko jest ok
    Uwazam ze lekarzowi ktoremu udowodni sie branie pieniedzy nalezy zakazac
    wykonywania zawodu
    Co wy na to szanowni lekarze?

    >Jesteśmy jedyną grupą zawodową, wobec której
    > stosuje się publiczne lincze

    tak to prawda ale dlaczego
    - poniewaz wykonujecie zawod gdzie 'klient" powinien miec do was 100% zaufanie
    pod wzgledem uczciwosci i fachowosci bo to dotyczy zdrowia i zycia
    jest to jedyny taki zawod,
    to dzieki temu jako zawod jest stawiany na najwyzszej polce nazwijmy to
    szlachetnosci zawodowej
    z przykroscia jednak trzeba stwierdzic ze lekarz a lekarz polski to 2 rozne
    polki
    i nie piszcie mi tylko ze Wy jestescie uczciwi i szlachetni
    Jakie to ma znaczenie jak wasza grupa zawodowa jest przesiaknieta patologiami
    tylk oi wylacznie macie czyste sumienia jako ludzie.
    nie jestescie dzisiaj w stanie zmienic waszego postrzegania przez spoleczenstwo
    problem w tym ze w przyszlosci tez bedzie trudno to zmienic, bo nie chcecie
    zmian sami
  • jachuw 30.04.07, 12:06
    Szlachcic ty niewiele rozumiesz z otaczającej cię rzeczywistości.
    Nie rozumiesz mechanizmu, którym wybiórczość obserwacji medialnej, połączona z
    jej masowością (oraz tendencją doboru tematów "medialnych", czyli ostrych)
    potrafi wypaczyć obraz każdego zjawiska.
    Myślisz, że korupcja w innych newralgicznych sferach życia ludzkiego, gdzie
    "urzędnicy" wydają decyzje arbitralnie jest mniejsza?!
    Nie jest kotku!
    Tylko tak się dziwnie składa, że lekarze ostatnio zaczęli czegoś chcieć od
    rządu, a rząd reaguje nagonką na tą właśnie grupę. Przecież odzyskali tvp... to
    trzeba wykorzystać.
    Do tego dochodzi niezadowolenie społeczne z niskiego poziomu usług medycznych,
    którą, z powodu braku wiedzy i zainteresowania w temacie (a także brzydkiego
    zamiłowania do opluwania autorytetów), obarcza się lekarza, jako "pierwszego na
    linii strzału".
    To, że za tak śmieszne pieniądze, jakie wpływają do systemu masz opiekę (w
    kwestii stricte medycznej) na poziomie zbliżonym do zachodniego, to jest cud,
    pełna magia, której nikt nie dostrzega, a za istnienie której odpowiadają lekarze...
    Jasne są łapówki, niegodne postawy ochoczo montowane na medialnym świeczniku,
    ale to nie zmienia faktu, że 100 000 poświęcających się dla takiego gnoma jak ty
    lekarzy czeka na uszanowanie i docenienie ich pracy.
    Pozdrawiam
  • jachuw 30.04.07, 12:19
    i jeszcze dwa:
    piszesz, że lekarze z zachodu i z Polski to dwie różne... polki.
    Absolutnie się z tobą zgadzam!
    Oni zarabiają 1000% tego co nasi, mają wyraźnie ograniczony czas pracy, nie
    chodzą zmęczeni (32 godziny pracy bez przerwy). Nie muszą się martwić o byt
    swoich rodzin. Działają w normalnych warunkach finansowych szpitali, nie muszą
    się zastanawiać, czym będą leczyć jutro.
    No i tam lekarz jest osobą szanowaną, nikomu do głowy nie przyjdzie krzyczeć
    albo robić awanturę lekarzowi w czasie jego pracy.
    Lekarze czują się docenieni a to bardzo ułatwia nawiązanie dobrej relacji z
    pacjentem.
    Niewiele rozumiesz z realiów tego zawodu i sektora. Nic nie chcesz zrozumieć
    więcej, bo ci to nie na rękę. Lepiej sobie znaleźć wroga i obarczyć
    odpowiedzialnością za całe zło świata.
    Nie łudzę się, że cię przekonam, ale uważam, że od czasu do czasu warto dać
    świadectwo prawdzie, choćby dla przekory...
    Pozdrawiam
  • szlachcic 30.04.07, 12:33
    jachuw napisał:

    > Nie rozumiesz mechanizmu, którym wybiórczość obserwacji medialnej, połączona z
    > jej masowością (oraz tendencją doboru tematów "medialnych", czyli ostrych)
    > potrafi wypaczyć obraz każdego zjawiska.

    powtorze, nie mow mi ze tv mna manipuluje bo ja znam wasze srodowisko w stopniu
    takim jakim znasz je Ty
    roznica miedzy nami polega na tym ze tobie prawdopodobnie pasuje
    -ze dazycie do braku odpowiedzialnosci zawodowej i to dawno zrealizowaliscie
    -dazycie do uznania lapowkarstwa jako sytuacje wymuszona poniewaz nie macie co
    jesc

    Mowisz ze obraz w tv jest wypaczony? nie zartuj sobie, widzisz takim mysleniem
    wlasnie nie ma szans na zmiany

    > Tylko tak się dziwnie składa, że lekarze ostatnio zaczęli czegoś chcieć od
    > rządu

    widzisz, chcecie kasy mimo ze macie ogromne dlugi, chcecie rzadzic szpitalami,
    chcecie dobrze zarabiac.
    dlaczego wasze pensje maja byc rynkowe a budzet szpitala nie?
    wytlumacz mi to prosze
    ja jestem za tym abyscie zarabiali wiecej. ale o tym powinien decydowac dyrektor
    jezeli wiec w szpitalu X najwiekszym problemem sa pensje lekarzy i moze
    wystapic problem z utrzymaniem tychze lekarzy w szpitalu i jak szpital na to
    stac jestem za podwyzkami.
    jezeli jednak najwiekszym problemem sa odejscia pielegniarek to to one powinny
    dostac podwyzki w 1 kolejnosci gdy szpital nie ma dlugow - a takich jest polowa
    Wy jednakmacie gdzies budzet szpitala, macie gdzies pensje innych pracownikow
    TO jest chciejstwo

    > To, że za tak śmieszne pieniądze, jakie wpływają do systemu masz opiekę (w
    > kwestii stricte medycznej) na poziomie zbliżonym do zachodniego

    pieniadze te nie sa takie male
    one sa wyrzucane w bloto poniewaz lekarze chca rzadzic szpitalami, poniewaz
    utrzymuje sie za duzo niepotrzebnych szpitali
    Poziom zblizony do zachodniego? tez sie BARDZO mylisz
    byles kiedys w szpitalu na Zachodzie?
    jak juz sie dostane do szpitala to powiedzmy ze troche racji masz
    tylko ze problem dostepu jest problemem. jak sobie dostep ulatwic to wiesz

    > Jasne są łapówki, niegodne postawy ochoczo montowane na medialnym świeczniku,
    > ale to nie zmienia faktu, że 100 000 poświęcających się dla takiego gnoma jak
    >ty lekarzy czeka na uszanowanie i docenienie ich pracy

    tu juz mnie obrazasz, w sumie nie dziwie sie bo wiem jak traktujecie ludzi
    spoza srodowiska
    zrozum ze ponosicie konsekwencje calkowitego braku checi oczyszczenia swojego
    srodowiska z szumowin
    nalezy sobie zadac pytanie dlaczego?
  • jachuw 30.04.07, 13:01
    odpowiem ci dokładnie, na każdą z twoich uwag później, teraz kilka detali:
    Nie jestem lekarzem (ha ha), ale rodzina mojej żony to lekarze z Torunia(ty o
    toruńskich pisałeś, prawda).
    Z rodziną mojej żony wciąż się kłócę, bo oni uważają, że strajk kłóci się z
    "etyką" lekarzy.
    Nie akceptuję korupcji, o czym możesz sobie poczytać nawet na tym forum.
    Obraziłem cię wymyślając od gnomów, ale to nic w porównaniu z tym co ty
    wypisujesz o lekarzach.
    Pieniądze nie są "całkiem duże" nie trzeba pracować w NFZ-cie, żeby ten fakt
    jednoznacznie ustalić (polecam internet).
    Jesteś zmanipulowany, bo mówisz rzeczy, które mają się nijak do prawdy.
    Jeżeli odrzucisz język obrzydliwej pyskówki, i zdobędziesz trochę twardych
    dowodów(zamiast propagandy rodem z Faktu), to możemy sobie podyskutować.
    Pozdrawiam
    I jeszcze wierszyk (kto to napisał..?):
    Ty lube dziewczę masz duszę tkliwą,
    Co się pięknością wszelaką zachwyca.
    Dam ja ci radę: chcesz być szczęśliwą,
    To pójdź za mąż za szlachcica.
  • szlachcic 30.04.07, 18:07
    jachuw napisał:

    > Obraziłem cię wymyślając od gnomów, ale to nic w porównaniu z tym co ty
    > wypisujesz o lekarzach.

    zaatakowales mnie scisle personalnie, ja krytykuje i brak mi szacunku do
    spolecznosci lekarskiej jako takiej. w tejze spolecznosci czarne owce maja
    wiele do powiedzenia i one ksztaltuja opinie o ttym srodowisku.
    nie powiedzialbym nic zlego po srodowisku po podaniu do wiadomosci ze lekarz X
    sie zechlal, nic bym nie mowil gdyby podano ze lekarka Y wziela lapowke
    nic nawet bym nie powiedzial o srodowisku po "slawetnej" akcji pogotowia
    ratunkowego z Lodzi
    uznalbym to za trad na zdrowym ciele gdyby byly to przypadki odosobnione
    jak wiesz tak nie jest, moja opinie potwierdza Religa, moja opinie potwierdzaja
    lekarze jakich znam

    > Pieniądze nie są "całkiem duże" nie trzeba pracować w NFZ-cie, żeby ten fakt
    > jednoznacznie ustalić (polecam internet).

    chcesz przyklad torunski to masz (bardzo swiezy) jak zona jest z T popros o
    przeslanie gazet)
    prywatny szpital ma zyski i sie rozbudowuje
    panstwowe szpitale ktore maja TAKI SAM cennik uslug generuje olbrzymie dlugi
    Matopat bo o tym szpitalu mowie 80% ma pacjentow z NFZ
    Matopat nie dostaja zlamanego grosza na NIC. panstwowe torunskie szpitale
    dostaja PRZEOGROMNE MILIONY NA INWESTYCJE mimo to maja OGROMNE DLUGI
    I w prywatnym szpitalu zarabiaja wiecej
    Wytlumacz mi to jak to jest. nie mow tylko ze to publiczny a ten niepubliczny
    bo to jest tylko ulameczek negatywu w stosunku do publicznych placowek
    Moim zdaniem organizacja szpitali publicznych jest strasznie nieudolna
    a jak wiesz panstwowe pieniadze w bloto sie swietnie wywala. caly swiat to
    przerobil wiec chyba sie zgodzisz z tym
    i za przeproszeniem ja jako podatnik oczekuje przede wszystkim od dyrektorow
    aby bilansowal sie budzet. jak nie to dyrektor powinien odejsc.
    jednak tu wtracaja sie lekarze, oni maja budzet szpitala gdzies w imie dbania o
    pacjenta - oczywiscie w to nie wierzysz chyba

    > Jesteś zmanipulowany, bo mówisz rzeczy, które mają się nijak do prawdy.

    juz mowilem, mnie nikt nie manipuluje, znam srodowisko lekarskie, ba srodowisko
    sluzby zdrowia dokladnie
  • aron2004 30.04.07, 18:50
    wcale nie jest powiedziane, że jak lekarz by zarabiał 5000 zł to nie brałby
    łapówek.
  • jachuw 30.04.07, 19:36
    Cóż... wypada się cieszyć, że rozmowa schodzi na tory bardziej merytoryczne.
    Jeden aron na forum wystarcza w zupełności.
    Pozwolę sobie odnieść się do kwestii manipulowania w mediach:
    Zastanów się sam: ile razy dałeś łapówkę lekarzowi, a ile raz policjantowi z
    drogówki?
    Ja powiem tylko, że nigdy nie zdarzyło mi się załapować lekarza...
    Ale choć drogówka jest dramatycznie skażona korupcją jakoś nie widzę policjantów
    drogówki wyprowadzanych w świetle kamer w kajdankach.
    Jakoś sami lekarze, czy to cię nie dziwi..?
    Wracając do dużo ciekawszej kwestii rentowności prywatnej inicjatywy i twoich
    wymagań jako podatnika:
    Matopat nie ma porodówki, wiedziałeś?
    Nie podejrzewam też, żeby leczył glivekiem ludzi chorych na białaczkę przez lata.
    (Powinienem wejść na ich stronę i zobaczyć spektrum ich usług, ale niestety nie
    mam czasu...)
    Zapytasz: co z tego?
    Ano to, że matopat oferuje ci tylko te usługi medyczne, które mu się opłacają!!!
    Dla dyrekcji prywatnego szpitala najważniejszym wyznacznikiem jest RENTOWNOŚĆ
    zakładu, a nie dobro pacjentów.
    To banalne, ale jakoś niewielu to rozumie.
    Jeżeli matopatowi się coś nie opłaca to choćby ludzie umierali im pod bramą to
    oni ich leczyć nie będą, bo oni nie maja powołania, nie mają misji.
    Nie stać cię na nasz sklepik z usługami medycznymi to fora ze dwora!!!
    (nie wspominam nawet o "oszczędnościach" na jakich wypracowuje się zyski)
    I tu dochodzimy do podstawowego "problemu" służby zdrowia: MISJI
    Dla szpitala państwowego najważniejszym celem nie jest maksymalna rentowność,
    tylko DOBRE LECZENIE PACJENTÓW. Kwestie ekonomiczne są tylko ramą w obrębie
    której społeczna misja winna być realizowana.
    Niestety fundusze są absolutnie niewspółmierne do potrzeb (likwidacja
    marnotrawstwa tej dysproporcji nie jest w stanie zniwelować). Jest to fakt!!!
    Fakt, który ty po prostu negujesz w swojej konstrukcji logicznej. Powtarzam to z
    uporem maniaka! W Czechach na pacjenta jest dwa razy więcej pieniędzy niż u nas.
    Na Słowacji 50% więcej.
    Dyrektorzy szpitali stają przed dylematem:
    Czy próbować zmieścić się w niedorzecznej ramce finansowej, czy porzucić mrzonki
    o rentowności na rzecz DOBRA PACJENTÓW.
    Na szczęście nie jest to trudny dylemat!!!
    I tu (całkiem płynnie) przechodzimy do twojego oburzenia jako podatnika:
    Idąc twoim tokiem rozumowania:
    jeżeli najważniejszym kryterium szpitala państwowego jest rentowność,
    To w październiku szpital jest zamykany na głucho, bo kontrakt z NFZ jest
    zrealizowany, a każdy nowy pacjent to strata, której nikt nie zrekompensuje.
    Matpat faktycznie powie: My nie mamy już pieniędzy z NFZ, więc jak chcesz się u
    nas leczyć to płać, bo my jesteśmy firma, a nie organizacja charytatywna. Nie
    chcesz płacić to do Wojewódzkiego na Bielany.

    No a min. Religa to już temat na zupełnie inną historię
    Pzdrawiam
  • szlachcic 01.05.07, 11:53
    jachuw napisał:

    > Zastanów się sam: ile razy dałeś łapówkę lekarzowi, a ile raz policjantowi z
    > drogówki?

    policjantowi nie dalem nigdy, placilem 2 mandaty
    lekarzowi dawalem, w obu przypadkach zachowali sie jak zaslepieni pieniadzem
    ludzie
    oczywiscie ze w policji tez jest korupcja, ale dlaczego zmieniasz temat?
    poza tym to sa znowu 2 inne sprawy i znowu lapowki dla lekarza sa bardzie podle
    bo to lekarz ich zada i zada ich od CHOREGO czasami zdesperowanego czlowieka
    ktory chze zyc a lekarz bierze a pacjent i tak umrze i szanowny pan doktor o
    tym wie. albo zostanie pan przyjety na oddzial za $$$$
    powiem szczerze ze nie wyobrazam sobie bardziej podlego przykladu lapownictwa
    policja sedzia, nie nie
    na topie jest zawod lekarza
    Zapamietaj
    To lekarz oczekuje i zada lapowki i na szali kladzie zycie czy zdrowie
    jeszcze bedziesz dyskutowac?

    > Matopat nie ma porodówki, wiedziałeś?
    > Nie podejrzewam też, żeby leczył glivekiem ludzi chorych na białaczkę przez
    >lat a.
    > (Powinienem wejść na ich stronę i zobaczyć spektrum ich usług, ale niestety
    >nie mam czasu...)

    oczywiscie ze Matopat bierze uslugi ktore sa w stanie "zrobic' buzdet
    ale zauwaz ze Twoj b rozsadny argument ma sie tylko do szpitali
    specjalistycznych, wykonywujacych wysokospecjalistyczne procedury, a i te
    szpitale sobie radza
    wiec moja riposta bedzie dokladniejsza
    dlaczego powiatowy szpital w miescie X przynosi duze straty a
    zrestrukturyzowany tej samej "wagi" szptala w miescie Y wycghodzi na swoje i ma
    nawet male zyski na inwestycje?
    na dzien dzisiejszy ok 50% szpitali wychodzi na 0
    ano prawda jest taka ze szpitale, TVP, spoldzielnie mieszkaniowe, TPSA itd to
    firmy tkwiace jeszcze w socjalizmie, na stanowiska dyrektorskie wrzucanie sa
    ludzie z klucza partyjnego
    I nie mow tylko ze szpital to nie fabryka bo to prawda ale bilansowac sie trzeba
    to jest podstawa do jakichkolwiek zmian plac dla bialego personelu
    dlaczego lekarze nie chodza na 3 zmiany? tak narzekaja na dyzury
    nie chca bo z dyzurow maja ogromna kase ktora niszczy budzet szpitala
    A ja doskonale wiem jak sie pracuje, wroc, jak to fajnie byc na dyzurze z
    pewnymi wyjatkami a le ogolnie zyc nie umierac

    > Dla dyrekcji prywatnego szpitala najważniejszym wyznacznikiem jest RENTOWNOŚĆ
    > zakładu, a nie dobro pacjentów.

    uuuuuuuu
    b grubo sie mylisz, w Metopacie to ameryka

    > Dla szpitala państwowego najważniejszym celem nie jest maksymalna rentowność,
    > tylko DOBRE LECZENIE PACJENTÓW.

    hehehehe, tez przesadzasz
    gdyby tak bylo w szpitalach nie braliby lapowek. moze faktycznie nie biora ale
    w szpitalu w lesnej gorze czy jakos tak
    za duzo tego filmu ogladasz

    > Jeżeli matopatowi się coś nie opłaca to choćby ludzie umierali im pod bramą to
    > oni ich leczyć nie będą,

    no wybacz ale ktos zainwestowal swoje prywatne pieniadze i jeszcze ma doplacac
    panstwowe szpitale dostaja z NFZ i kupe szmalu a inwestycje
    ja uwazam ze to nie sa male pieniadze

    > Niestety fundusze są absolutnie niewspółmierne do potrzeb (likwidacja
    > marnotrawstwa tej dysproporcji nie jest w stanie zniwelować).

    zapewniam ze tak
    przeksztalcone szpitale publiczne a jest ich juz cala masa wychodza na swoje
    przed przeksztalceniem mialy dlugi. Cud?

    >W Czechach na pacjenta jest dwa razy więcej pieniędzy niż u nas
    > Na Słowacji 50% więcej.

    a w stanach jeszcze wiecej
    powtorze, 99% szpitali w chwili obecnej jest w stanie sie utrzymac
    pozostala grupa to szpitale wysokospecjalistyczne ktore oczywiscie nie sa
    odpowiednio finansowane z NFZ za swoje "duze"procedury
    im mozna pomagac i nawet zgodzilbym sie na podatek ale tylko dla tych szpitali
    Ty chcesz aby na swoje wychodzily dzisiaj te placowki ktore rzadzone sa przez
    dyrektorow kretynow ktorym dobrze sie siedzi na stolku bo maja calkiem dobra
    kase za pierdzenie w stolek

    > To w październiku szpital jest zamykany na głucho, bo kontrakt z NFZ jest
    > zrealizowany,

    jestes dziecinny. nie rzucaj tematow limitow bo to bledne myslenie
    dyrektorzy szpitali oburzaja sie na limity, oni nie rozumieja ze te limity
    oczywiscie mozna podniesc ale stawka za nie zmniejszyc
    wiekszosc tych dyrektorow z przypadku nie rozumie ze jest budzet
    i ten budzet sie nie zmienia, zmienia sie z bogaceniem sie spoleczenstwa o tak
    bedzie lepiej

    > Matpat faktycznie powie: My nie mamy już pieniędzy z NFZ, więc jak chcesz się
    >u nas leczyć to płać

    jeszcze raz
    porownaj sobie strukture zatrudnienia i organizacje pracy w szpitalu prywatnym
    i podobnym do niego wielkosciowo i uslugowo szpitalu panstwowym
    Szok
    przyklad podobny
    ilu jest dyrektorow w TVP a ilu w np Polsacie? Ilu w TVP pracuje ludzi a ilu w
    polsaie? Nie mow mi tylko ze tvp jest nadawca spolecznym bo to maly ulamek
    przyczyn
  • aelithe 01.05.07, 12:10
    Szlachcic po prosu nie rozumiesz zasad funcjonowanie NFZ. Tu nie chodzi o
    jakąkolwiek racjonalną gospodarkę. Sytuacja szpitala zależy od decyzji NFZ. To
    urzędnik decyduje za co i jakie przyzna ci punkty i ile będzie za płacił.
    Pomiędzy poszczególnymi szpitalami są duże różnice nawet w artości puntu. W
    Polsce dziś ta wartośc się waha pomiędzy 15 a 5,40. nie wiem czy sobie zdajesz
    sprawę, że najwyższe oferty dostają szpitale prywatne. Po drugie to od decyzji
    NFZ należy za co zapłaci. Ta sama procedura w róznych oddziałach jest równie
    wyceniona; a NFZ podaje ci z jakich puntów możesz ją wykorzystać. Np.
    Posocznica. Pediatria 450 puntów. Urosepsa - 320 puntów; ale musi leżeć na
    internie ; bo jak wykryje się np. na oddziale zakaźnym czy chirurgii to
    wynagrodzenie się nie należy; posocznica gastrologiczna 650 puntów; ale musi
    leżeć na gastrologii i miec np. chorobę Crohna. Zgodnie z zaleceniemi ma leżeć
    na IOM'ie ; ale jeśli chory nie jest zaintubowany; to spzital nie dostanie
    zadnych pieniędzy.
    Szpital w którym obecnie pracuje dostaje ryczałt na funkcjonowanie Izby Przyjęć
    4 tysiące miesięcznie - wynagrodzenie pielęgniarki na Izbie, przy założeniu., że
    ma najniższe możliwe kwalifikacje zamyka się minimum kwota 8 400 złotych; a w
    praktyce wiecej. Na Izbę Przyjęc zgłasza się 15 chorych dziennie ( mały
    specjalistyczny szpital) średnio na badania wydaje się 30 złotych - nie mozna
    ich nie wykonać. to daje 450 złotych x 30 dni czyli 13 500 złotych. powiedz mi w
    jaki sposób wygospodarujesz 21 tysiecy z 4 tysiecy?

    Szpital prywatny może nie przyjać częsci kontraktu z NFZ; w przypadku spzitala
    publicznego odwoła się dyrektora.

    Co do twoich wypowiedzi. W większości krajów informacje na temat lekarzy
    publikuje się po wyroku sądowych, albo w sytuacji, kiedy dowody są miażdzące. W
    Polsce wielu moich kolegów zostało wyprowadzonych przy wtórze dziennikarzy z
    głównego wydania dziennika, a potem okazało się, że nie ma wystarczających
    dowodów by ich skazać. Łatwo jest w ten spośób zniszczyć cżłowieka. Przykladem
    moze być chocby casus dr Hirle z Białegostoku.
  • szlachcic 01.05.07, 12:46
    aelithe napisał:

    > Szlachcic po prosu nie rozumiesz zasad funcjonowanie NFZ

    doskonale wiem jakie glupoty wymysla nfz
    w powyzszym tekscie chcialem zwrocic uwage na to ze podzielic kase trzeba na
    miare budzetu
    doskonale wiesz o niedwartosciowaniu wielu uslug ale pewnie doskonale tez wiesz
    ze pewne uslugi wycenione sa dobrz i pewnie wiesz ze falszuje sie dokumentacje
    pod NFZ
    oczywiscie ze zasady stworzone przez NFZ sa chore, malo co jest tam rozsadne
    tu placa za malo, tu za duzo, tego nie uznaja, tamto znowu jest, profilaktyka
    niezbyt itp
    ale moja glowna mysl ze budzet jest jaki jest i popieram relige za to ze nie
    boi sie powiedziec. pomozemy tylko czesci szpitali, bedziemy im pomagac spoza
    nfz
    to uwazam za sluszne
    to ze nie boi sie powiedziec ze szpitali jest za duzo - no bo jest za duzo
    zapewniam Cie ze jak sytuacja w sluzbie zdrowia dojdzie do poziomu z ezadluzaja
    sie tylko wysokospecjalistyczne szpitale, ze ten deficyt sluzby zdrowia bedzie
    minimalny ludzie zaczna sie ubezpieczac dodatkowo za rozsadna cene
    dzisiaj nie dam ani zlotowki w ten balagan

    >Na Izbę Przyjęc zgłasza się 15 chorych dziennie ( mały
    > specjalistyczny szpital)

    a co wy tam robicie ze specjalistyczny?

    > Co do twoich wypowiedzi. W większości krajów informacje na temat lekarzy
    > publikuje się po wyroku sądowych, albo w sytuacji, kiedy dowody są miażdzące

    a ilez to masz przykladow ze pomowili lekarza a on niewinny jak niemowlak?
    prosze wymien.
    wyobraz sobie uczciwego lekarza do ktorego przychodz zli ludzie z ABW
    ja sobie nie wyobrazam
    nawet policja nie wejdzie do gabinetu jak ktos osobiscie nie zglosi
    a sprawa udowodnienia czegos tozupelnie inna sprawa.
    myslisz ze tylko lekarze w kajdankach sa brani a potem prokurator jest za slaby
    aby cos zrobic? grubo sie mylisz
  • aelithe 01.05.07, 13:54
    ad. 1
    Pan minister religa nic nie robi poza głupim gadaniem. Zasady ubezpiczenia i
    refunacji usług powinny były być ustalone 20 lat temu, a nie być wiecznym
    przedmiotem debat. Dodatkowe ubezpieczenia niczego nie rozwiąża ponieważ
    publiczny szpital nie może wykonywac zakontraktowanych usług na wolnym rynku,
    poza NFZ.
    Co do projektu reformy szpitali. Projekt sieci szpitali zakłąda budowę nowych
    spzitali w Warszawie, gdzie co róg ulicy to Klinika, natomiast zmniejszenia
    ilości szpitali w teranach wiejskich, gdzie i dziś często dystans do
    najbliższego szpitala przekracza 150 kilometrów. Co więcej te spzitale mają
    wysokie obłożenie i ekonimicznie nie stoją wcale najgorzej.
    Problem polega na tym, że transport sanitarny na swiecie jest drogi, a u nas
    traktuje sie jak darmową taksówkę ( ekwiwalent sławnej policyjnej Blue taxi).
    Czy zdajesz sobie sprawę, że w większości krajów europy wezwanie karetki z
    ratownikiem wycenia się na około 1000 euro, a u nas z lekarzem na 50 złotych.
    Efektem jest likwidacja rezerw transortu sanitarnego.

    Ad2
    Chciałem tylko poazać rodzaj placówki. Chodzi nie spzital klinicnzym , w którym
    jest 30 róznych oddziałów, a mała placówkę specjalistyczną, z której np. ostry
    brzuch po zdiagnozowaniu jest transportowany do innego szpitala.

    Af3.
    Nie ważna wina; a możliwośc jej udowodnienia. Zgodnie z kanonami prawa
    europejskiego niwinnym jest człowiek, któremu winy nie udowodniono. Tymczasem
    polska prasa wykorzystuje niebywałą pauperyzację środowiska medycznego. zdjaąc
    sobie doskonale sprawę, z braku środków na dochodzenie regresów na pomówienia
    przed sądami i zgodę polityczną na takie działanie.
    Z resztą czy nie zauważyłeś, że publikacje na temat lekarzy łapówkarzy i pijaków
    nasilają się zwłaszcza przed protestami pracowników ochrony zdrowia.
    W przypadku zawodów publicznego zaufania ważna jest opinia. Niemcy mówią: Artz
    wie Artzneie. Leczy lekarz nie lek ( w wolnym tłumaczeniu). Wyniki leczenia
    zależą od zaufania jakim darzy pacjent lekarza. Publiczne nagonki na lekarzy nie
    służą jego budowaniu.
    W moich wypowiedziach nie chodzi o bezkarność lekarzy łamiących prawo, ale o
    brak szacunku do osób zawodowo trudniących się ratowaniem życia. Publikować się
    powinno portety przestępców, a nie szkalować ludzi niewinnych.
  • szlachcic 01.05.07, 19:42
    aelithe napisał:

    > ad. 1
    > Pan minister religa nic nie robi poza głupim gadaniem. Zasady ubezpiczenia i
    > refunacji usług powinny były być ustalone 20 lat temu, a nie być wiecznym
    > przedmiotem debat. Dodatkowe ubezpieczenia niczego nie rozwiąża ponieważ
    > publiczny szpital nie może wykonywac zakontraktowanych usług na wolnym rynku,
    > poza NFZ.

    nie lej wody bo bedziemy pisac i nic z tego nie wyniknie
    religa nie jest odpowiedzialny ze nie sa ustalone uslugi
    dzis nie moze wykonywac poza nfz ale ustawa mozna to zmienic. uwazam ze na to
    jest jeszcze czas - poki nie bedzie porzadku w sluzbie zdrowia, a nie bedzie
    jeszcze dlugo - przez lekarzy miedzy innymi ktorzy nie pozwola na bilansowanie
    sie budzetow bo - "dla dobra pacjenta"

    > Problem polega na tym, że transport sanitarny na swiecie jest drogi, a u nas
    > traktuje sie jak darmową taksówkę

    w toruniu wychodza na swoje

    > Czy zdajesz sobie sprawę, że w większości krajów europy wezwanie karetki z
    > ratownikiem wycenia się na około 1000 euro, a u nas z lekarzem na 50 złotych

    co Ty chcesz porownywac? porownaj produkt krajowy brutto, zobacz ile jest
    emerytow i rencistow.
    kilka lat temu temu minister zdrowia czy zastepca (nie pamietam) Holandii
    powiedzial ze jego kraju nie stac na taki system jak w Polsce
    no comment

    > Af3.
    > Nie ważna wina; a możliwośc jej udowodnienia

    zrozum ze na calym swiecie sa podobne procedury. udowadnianie winy jest w sadzie
    boli cie ze lekarza tak zakuli ale innych juz nie?

    >Publiczne nagonki na lekarzy nie
    > służą jego budowaniu.

    to nie ma powodow? jest dobrze?
    -lapowki
    -oszustwa
    -problem firm farmaceutycznych
    -problem bledow lekarskich
    -problem olewania godzin pracy lekarza
    to nie matrix

    > W moich wypowiedziach nie chodzi o bezkarność lekarzy łamiących prawo, ale o
    > brak szacunku do osób zawodowo trudniących się ratowaniem życia

    mi sie wydaje ze ja jasno mowie
    oczywiscie ze nie wszyscy lekarze sa nieuczciwi
    ale zrozum ze mechanizm ocenianie jakiejkolwiek grupy zawodowej jest taki ze po
    przekroczeniu pewnej granicy negatywnego zachowania sie opinia przechodzi na
    calosc
    i dzis jest tak
    -lekarze stracili zaufanie spoleczne (a sa przeciez uczciwi)
    -rosjanie to dzicz (a sa b madrzy nowoczesni i europejscy)
    -smami uwazacie budowlancow za pijakow i leni (sa abstynenci i pracowici)
    -lwy to niebezpieczne zwierzeta (a widzialem ja baba sie calowala z lwem)
    -psy to przyjaciele czlowieka (od czasu do czasu kogos zagryza)

    takie sa mechanizmy postrzegania, wasza grupa zawodowa przekroczyla ta granice
    no i macie to co macie
    nie masz prawa miec pretensji do mnie czy do innych
    patologie w waszym srodowisku nie sa pojedynczymi przypadkami
    jezeli tego nie rozumiesz to trudno

  • aelithe 01.05.07, 21:01
    szlachcic napisał:


    > nie lej wody bo bedziemy pisac i nic z tego nie wyniknie
    > religa nie jest odpowiedzialny ze nie sa ustalone uslugi
    > dzis nie moze wykonywac poza nfz ale ustawa mozna to zmienic. uwazam ze na to
    > jest jeszcze czas - poki nie bedzie porzadku w sluzbie zdrowia, a nie bedzie
    > jeszcze dlugo - przez lekarzy miedzy innymi ktorzy nie pozwola na bilansowanie
    > sie budzetow bo - "dla dobra pacjenta"
    Dla dobra pacjenta chirurg nie moze wykonac w publicznym szpitalu 4 chorego poza
    NFZ; to nie jest decyzja lekarzy; ale dobrych wujków z rządu. Spytaj się na
    każdej chirurgi i usłyszysz, że maja wolne moce przerobowe; że chcą operować; że
    pacjenci chcą płacić poza NFZ -- ale prawnie nie wolno.

    > w toruniu wychodza na swoje

    Ile jest ambulansów w Toruniu. Powinno być ich około stu; pewnie jest kilka. Jak
    są wyposażone - nie łudź nie ma połowy wyposażenia dostę[pnego ratowniki w
    Nimech i Anglii.

    > co Ty chcesz porownywac? porownaj produkt krajowy brutto, zobacz ile jest
    > emerytow i rencistow.
    > kilka lat temu temu minister zdrowia czy zastepca (nie pamietam) Holandii
    > powiedzial ze jego kraju nie stac na taki system jak w Polsce
    > no comment

    Srędnie wynagrodznie w NIemczech 4 tysięce euro miesięcznie ; średnie
    wynagrodzenie lekarza 100 tysięcy euro rocznie
    Srednie wynagrodzenie w POlsce 2600 złotych średnia roczna pesnja lekarza około
    30 tysięcy. Jednoznaczna dysproporcja. W przyapdku pielęgniarek te dysproporcje
    sa jeszcze większe.

    > zrozum ze na calym swiecie sa podobne procedury. udowadnianie winy jest w sadzi
    > e
    > boli cie ze lekarza tak zakuli ale innych juz nie?


    Byłem i w Niemczech i w Wielkiej Brytanii. nigdzie nie publikowano danych
    lekarza bez wyroku sądowe, lub przynajmniej bez solidnych dowodów pozwalających
    na skazanie.

    > to nie ma powodow? jest dobrze?
    > -lapowki
    > -oszustwa
    > -problem firm farmaceutycznych
    > -problem bledow lekarskich
    > -problem olewania godzin pracy lekarza
    > to nie matrix

    To jest moja 13 godzina w pracy łacznie mój czas pracy bez przerwy wyniesie 32
    godziny. za kilkimunitowe wyjscie wczensiej mogę być skazany na 3 lata więzienia.
    Co do błedów errare humanum est. Co ty wiesz na temat medycyny? Czy zdajesz
    sobie sprawę jak bardoz obrazy corobowe często różnią się od podręcznikowych
    opisów.
    Oszustwo trzeba udowdnić. Podaj mi przykłądy wyroków skazujacych za oszustwa; na
    razie to ty łamiesz prawo nie mając dowodów.
    Łapówki? Gdzie ty znajdziesz szaleńca, który dzisiaj je przyjmie. Są łatwiejsze
    i bezpieczniejsze sposoby zarobienia na frajerach. Chyba, że l;iczysz te zwiędłe
    kwiatki i zaplesniałe czekoladki, które nadają sie tylko do ttrucia prawników.
    >
    > mi sie wydaje ze ja jasno mowie
    > oczywiscie ze nie wszyscy lekarze sa nieuczciwi
    Ale wszyscy biora łapówki ( wypowiedź powyżej)
    > ale zrozum ze mechanizm ocenianie jakiejkolwiek grupy zawodowej jest taki ze po
    >
    > przekroczeniu pewnej granicy negatywnego zachowania sie opinia przechodzi na
    > calosc
    > i dzis jest tak
    > -lekarze stracili zaufanie spoleczne (a sa przeciez uczciwi)
    > -rosjanie to dzicz (a sa b madrzy nowoczesni i europejscy)
    > -smami uwazacie budowlancow za pijakow i leni (sa abstynenci i pracowici)
    > -lwy to niebezpieczne zwierzeta (a widzialem ja baba sie calowala z lwem)
    > -psy to przyjaciele czlowieka (od czasu do czasu kogos zagryza)
    >
    > takie sa mechanizmy postrzegania, wasza grupa zawodowa przekroczyla ta granice
    > no i macie to co macie
    > nie masz prawa miec pretensji do mnie czy do innych
    > patologie w waszym srodowisku nie sa pojedynczymi przypadkami
    > jezeli tego nie rozumiesz to trudno
    >
    Postrzeganie grupy społecznej zalezy od środków masowego przekazu. W interesie
    władzy jest zrzucenie winy za bałagan w sektorze ochorny zdrowia na lekarzy.
    Przecież jak to powiedizał patron wsyztskich ekip od 1989 Józef Wisarionowicz
    Stalin lekarze to truciciele i mordercy. Jak widac czerwony bóg ddalej żywy.
    Pataologia jest, że pracujemy. Patologią jest, ze podejmujemy pracę, w
    niegodnych warunkach, za niegodne uposażenie; z niesprawnym sprzętem. patologią
    jest, że nie ma podstawowcyh warunków racjonalnej pracy. Zrozum to w końcu
    człowieku.
  • szlachcic 02.05.07, 11:21
    aelithe napisał:

    > Dla dobra pacjenta chirurg nie moze wykonac w publicznym szpitalu 4 chorego
    >poz a NFZ; to nie jest decyzja lekarzy; ale dobrych wujków z rządu.

    i dlatego bierzecie lapowki? dlatego firmy farmaceutyczne wciskaja wam
    wycieczki itp, dlatego spozniacie sie do pracy i szybciej wychodzicie?
    dlatego falszujecie dokumentacje i nie popelniacie bledow lekarskich
    nie wydaje mi sie?

    > Ile jest ambulansów w Toruniu. Powinno być ich około stu; pewnie jest kilka.
    >Jak są wyposażone - nie łudź nie ma połowy wyposażenia dostę[pnego ratowniki w
    > Nimech i Anglii.

    sa pewnie jakies normy EU ale ich nie znam, nie slyszalem o jakims skandalu
    wiec zle nie jest, torunskie pogotowie ma nowe auta, buduja sobie nowa siedzibe
    a moze juz zbudowali, dostaje pomoc z budzetu panstwa i miasto pomaga takze
    ludzie tam pracujacy narzekaja tylko na kase - tak jak wszyscy w tym kraju
    nie przesadzaj, dobrze zarzadzana firma z uslug med nie ma wcale tak zle jak
    sie to moze wydawac

    > Srędnie wynagrodznie w NIemczech 4 tysięce euro miesięcznie ; średnie
    > wynagrodzenie lekarza 100 tysięcy euro rocznie

    po 1
    niemiecki lekarz jak zaczyna prace o 7 to przychodzi pol godziny przed
    i pracuje tak jak ma napisane
    niemiecki lekarz zarabia duzo bo ma odpowiedzialnosc, polski lekarz ma
    zapewniony brak odpowiedzialnosci - dowod statystyki dot bledow
    jestescie jednymi z najlepszych lekarzy na swiecie - bezbledni
    w niemczech nie ma sytuacji ze pan doktor pracuje na panstwowym a w tym samym
    gabinecie po 15 jako prywatny. naganianie pacjentow do prywatnych gabinetow w
    polsce opanowano perfekcyjnie
    powtorze jeszcze o tym min. z holandii
    jakos zapomniales skomentowac tego, dlaczego?
    on po prostu byl czlowiekiem kulturalnym, dyplomatycznie powiedzial ze jego
    kraju na to nie stac. ja Tobie przetlumacze na polski
    "Syf w polskiej sluzbie zdrowia jest totalny"

    > Co do błedów errare humanum est. Co ty wiesz na temat medycyny? Czy zdajesz
    > sobie sprawę jak bardoz obrazy corobowe często różnią się od podręcznikowych
    > opisów.

    ja sie nie znam na medycynie i otym nie dyskutuje
    ja dyskutuje o sluzbie zdrowia w ktorej jednym z elementow sa bledy lekarskie
    sprawdz sobie w statystykach ile np bledow lekarskich popelnia sie w stanach.
    ilu ludzi umiera w skutek tych bledow.
    porownaj statystyki z tymi polskimi
    smiech, smiech i jeszcze raz smiech

    > To jest moja 13 godzina w pracy łacznie mój czas pracy bez przerwy wyniesie 32
    > godziny. za kilkimunitowe wyjscie wczensiej mogę być skazany na 3 lata
    >więzieni

    a ja znam lekarzy ktorzy bija sie o dyzury, naciskaja dyrekcje aby zwiekszyc
    ilosc lekarzy na dyzurach
    oczywiscie ze to jest nienormalne, uwazamze czlowiek powinien pracowac 8 godzin
    bo po 8 godzinach jest nieefektywny
    tylko ze ci lekarze o ktorych mowie spia na dyzurach a pielegniarki za nich
    pracuja

    > Oszustwo trzeba udowdnić. Podaj mi przykłądy wyroków skazujacych za oszustwa;
    >na razie to ty łamiesz prawo nie mając dowodów.

    NFZ odbiera kase, mam prawo domniemywac ze nie za uczciwosc

    > Ale wszyscy biora łapówki ( wypowiedź powyżej)

    gdzie ja napisalem ze wszyscy biora lapowki?

    > Postrzeganie grupy społecznej zalezy od środków masowego przekazu.

    postrzeganie sluzby zdrowia to doswiadczenia wiekszosci ludzi
    kazdy idzie do lekarza i widzi, smieja sie z serialu o tym szpitalu w Lesnej
    Gorze????? tytulu filmu nie pamietam ale miejscowosc chyba dobrze
    kawaly o tym serialu sa - to ten serial przecierz ma pokazac jak jest pieknie
    az sam chce tam polezec sobie ze 3 miesiace

    >W interesie
    > władzy jest zrzucenie winy za bałagan w sektorze ochorny zdrowia na lekarzy

    chcecie rzadzic szpitalami, manipulujecie dyrektorami bo wiecie ze potrzebne mu
    jest Wasze poparcie, nie jest tajemnica ze jak lekarze chca to doprowadza do
    zwolnienia dyrektora

    > Pataologia jest, że pracujemy. Patologią jest, ze podejmujemy pracę, w
    > niegodnych warunkach, za niegodne uposażenie; z niesprawnym sprzętem.
    >patologią
    > jest, że nie ma podstawowcyh warunków racjonalnej pracy. Zrozum to w końcu
    > człowieku

    jezeli uwazasz ze jest tak zle wyjedz, zmien zawod
    w Toruniu problemem jest brak pielegniarek a nie lekarzy
    Dlaczego walczycie w imie sluzby zdrowia TYLKO o wasza kase?


  • encorton1 02.05.07, 12:15
    Jak powołujesz się na statystyki błędów lekarskich to je wreszczie przytocz!!!!
  • szlachcic 02.05.07, 17:16
    encorton1 napisał:

    > Jak powołujesz się na statystyki błędów lekarskich to je wreszczie >
    >przytocz!!!!

    widze ze Twoja wiedza jako lekarza nt ilosci bledow lekarskich jest inna niz
    moja
    powinienes sie wstydzic, bo mnie to nie powinno obchodzic a kiedys czytalem o
    tym
    nie przytocze zrodla wiec mozesz czuc sie zwiciezca w tej potyczce i nadal miec
    swiadomosc ze jest ok
    ja moge jedynie obrocic ten problem w zart ze w Waszym srodowisku bledem
    lekarskim uwaza sie obciecie siekiera glowy pacjenta - za to grozi 3 miesiiace
    zakazu wykonywania zawodu w zawieszeniu na tydzien
  • encorton1 02.05.07, 17:54
    Poprosiłem Ciebie o jedną bardzo prostą rzecz - o przytoczenie danych, do
    których sie w swoich wypowiedziach odnosisz. To chyba oczywiste, że jeżeli
    powołujesz się na jakieś statystyki i na ich podstawie wyciągasz wnioski ( a o
    tych błędach learskich piszesz w każdej niemal Swojej wypowiedzi )to możesz być
    poproszony o ich przedstawienie.
    Jaką odpowiedź uzyskuję? Otrzymuję w odpowiedzi nic więcej oprócz próby
    obrażenia mnie. Odpowiedz mi zatem jak można traktować to co piszesz poważnie?
  • szlachcic 04.05.07, 18:41
    encorton1 napisał:

    > Poprosiłem Ciebie o jedną bardzo prostą rzecz - o przytoczenie danych, do
    > których sie w swoich wypowiedziach odnosisz.

    ja podparlem sie wiadomosciami z ktore nie sa swieze.
    domniemywam ze w stanach i w polsce nic pod tym wzgledem sie nie zmienilo
    nie podam Tobie zadnego zrodla bo artykul utkiwil mi w pamieci jest nie do
    zdobycia. oczekujesz ode mnie rzeczy moze i zasadnie ale nie jestem w stanie
    ich zdobyc
    aby temat poszedl dalej odpowiedz mi na pytanie
    czy sprawy bledow lekarskich,czyli ich dokumentacja, rekompensaty,
    zadoscuczynienia dla poszkodowanych czy ich rodzin czy odebranie praw do
    wykonywania zawodu w polsce sa uksztaltowane i dopracowane na sposob
    amerykanski czy ogolnie zachodni czy jest inaczej?
    prosze o odpowiedz tak albo nie
  • aelithe 05.05.07, 15:07
    W USA decyzję czy doszło do błędu czy nie, stawia się analizując fakt w
    stosunku do określonych rekomendacji medycznych. W przeciwieństwie do Polski w
    USA nie można dostać odszkodowania np. za nieskierowanie chorego na badania w
    ramach eksperymentu ( casus z 2003 ); czy profesjonalne leczenie zakażenia
    szpitalna ( casusy znane osobiście - z tytułu tajemnicy zawodowej nie mogę
    podać numerów spraw).
  • szlachcic 09.05.07, 10:47
    aelithe napisał:

    > W USA decyzję czy doszło do błędu czy nie, stawia się analizując fakt w
    > stosunku do określonych rekomendacji medycznych. W przeciwieństwie do Polski
    >w USA nie można dostać odszkodowania

    chodzi o bledy lekarskie, nie mowimy o odszkodowaniach bo trudno jest ze
    Stanami porownywac te kwestie ktore w roznych krajach sa roznie klasyfikowane
    bledy sa bledmi
  • aelithe 02.05.07, 21:23
    szlachcic napisał:

    > i dlatego bierzecie lapowki? dlatego firmy farmaceutyczne wciskaja wam
    > wycieczki itp, dlatego spozniacie sie do pracy i szybciej wychodzicie?
    > dlatego falszujecie dokumentacje i nie popelniacie bledow lekarskich
    > nie wydaje mi sie?
    Słuchaj za to co napisałem powiniene zgłosić do prokuratury. Na jakiej
    podstawie twierdzisz, że spóźniam się do pracy, przyjmuję łapówki, fałszuję
    dokumentację medyczną. Jakoś nie tak z tymi wycieczkami zagranicznymi skoro
    tyle osób wyjeżdza za granice za własne pieniądze na stałe.

    > sa pewnie jakies normy EU ale ich nie znam, nie slyszalem o jakims skandalu
    > wiec zle nie jest, torunskie pogotowie ma nowe auta, buduja sobie nowa
    siedzibe
    >
    > a moze juz zbudowali, dostaje pomoc z budzetu panstwa i miasto pomaga takze
    > ludzie tam pracujacy narzekaja tylko na kase - tak jak wszyscy w tym kraju
    > nie przesadzaj, dobrze zarzadzana firma z uslug med nie ma wcale tak zle jak
    > sie to moze wydawac

    Nie ma w Polsce norm. Ilośc ambulansów nie wystarcza na dojechanie do chorego w
    ciągu 20 minut, a tym bardziej na szybka reakcję w razie wydarzenia masowego.

    > po 1
    > niemiecki lekarz jak zaczyna prace o 7 to przychodzi pol godziny przed
    > i pracuje tak jak ma napisane
    > niemiecki lekarz zarabia duzo bo ma odpowiedzialnosc, polski lekarz ma
    > zapewniony brak odpowiedzialnosci - dowod statystyki dot bledow
    > jestescie jednymi z najlepszych lekarzy na swiecie - bezbledni
    > w niemczech nie ma sytuacji ze pan doktor pracuje na panstwowym a w tym samym
    > gabinecie po 15 jako prywatny. naganianie pacjentow do prywatnych gabinetow w
    > polsce opanowano perfekcyjnie
    > powtorze jeszcze o tym min. z holandii
    > jakos zapomniales skomentowac tego, dlaczego?
    > on po prostu byl czlowiekiem kulturalnym, dyplomatycznie powiedzial ze jego
    > kraju na to nie stac. ja Tobie przetlumacze na polski
    > "Syf w polskiej sluzbie zdrowia jest totalny"
    1. Lekarz Niemiecki nie musi pracować na kilku etatach. Kupienie praktyki
    prywatnej kosztuje około miliiona euro, więc robi się to tylko jeśli w ciągu
    kilku lat się to zwróci. Ostatnie cięcia spowodowały, że nie ma za bardzo
    chętnych do kupienia praktyk.
    2. Naturalnie jest syf. W Polsce lekarz może przepisać dowolny lek pacjent może
    przyjśc o dowolnej porze dnia i nocy. W większości krajów europy nie jest
    możliwe skierowanie pacjenta do specjalisty bez określonych wskazań, inaczej
    ubezpieczyciel nie zwróci ceny wizyty. Nie ma Polskiego ja chcę do neurologa,
    urologa, ortopedy, rehablitantam kardiologa i larynga, a dlaczego> Bo chodze od
    30 lat.
    >
    > ja sie nie znam na medycynie i otym nie dyskutuje
    > ja dyskutuje o sluzbie zdrowia w ktorej jednym z elementow sa bledy lekarskie
    > sprawdz sobie w statystykach ile np bledow lekarskich popelnia sie w stanach.
    > ilu ludzi umiera w skutek tych bledow.
    > porownaj statystyki z tymi polskimi
    > smiech, smiech i jeszcze raz smiech

    Czy to statystyki oficjalnych orzeczeń sądowych? Niestety to są tylko szacunki
    różnych nawiedzonych organizacji żerujących na ludzkiej naiwności. Tylko w USA
    jeśli wygrasz to 50% nagrody oddajesz adwokatowi; jesli przegrasz to sam
    płacisz regres. Tam się z 200 000 odszkodowania za pozew się nie rezygnuje.
    > a ja znam lekarzy ktorzy bija sie o dyzury, naciskaja dyrekcje aby zwiekszyc
    > ilosc lekarzy na dyzurach
    > oczywiscie ze to jest nienormalne, uwazamze czlowiek powinien pracowac 8
    godzin
    >
    > bo po 8 godzinach jest nieefektywny
    > tylko ze ci lekarze o ktorych mowie spia na dyzurach a pielegniarki za nich
    > pracuja

    Dlaczego? Bo wynagrodzenia są żałosne. Uważasz, że można godnie żyć za 1300
    złotych? I z tego opłacić koszty własnej edukacji zawodowej. Jeśli uważasz, że
    po określonym czasie trzeba mieć wolne; to wytłumacz, że siedzenie na dupie
    przez 8 godzin po 24 godzinnym dyżurze nie jest logiczne; bo ja to wiem, moi
    przęłożeni nie.
    Co do spania. Zgodnie z Orzeczeniem Trybunału Strasburskiego: czas , w którym
    nie możesz rozporządzać własną osobą jest czasem pracy. Jeśli masz dowody, że
    pielęgniarkina dyżurze operująza chirurgów, któryz śpią; czy rdynują leki
    pacjentom internistów,; to powinieneś zgłosić to prokuraturze, bo jest to
    przestępstwo. Ale jeśli nie masz na to dowodów to nie chrzeń bzdur.
    > NFZ odbiera kase, mam prawo domniemywac ze nie za uczciwosc
    NFZ nie płaci za zapalenie płuc jeśli chory zostanie przekazany na OIM z powodu
    nie wydolności oddechowej; bo nie jest to cięzka choroba wymagająca
    hospitalizacji.

    > gdzie ja napisalem ze wszyscy biora lapowki?

    W Polskim prawie używa się generalnych zasad języka polskiego, chyba, że
    określone przepisy prawne definiują je inaczej. Stwierdzenie przez ciebie
    faktu, że lekarze biorą łapówki, jest pomowienie każdego z lekarzy o taki
    proceder.


    > postrzeganie sluzby zdrowia to doswiadczenia wiekszosci ludzi
    > kazdy idzie do lekarza i widzi, smieja sie z serialu o tym szpitalu w Lesnej
    > Gorze????? tytulu filmu nie pamietam ale miejscowosc chyba dobrze
    > kawaly o tym serialu sa - to ten serial przecierz ma pokazac jak jest pieknie
    > az sam chce tam polezec sobie ze 3 miesiace

    Jeśli możesz bezkarnie oczerniać i pomawać określoną grupę zawodową; to nie
    trudno by oceny były niskie.

    > chcecie rzadzic szpitalami, manipulujecie dyrektorami bo wiecie ze potrzebne
    mu
    >
    > jest Wasze poparcie, nie jest tajemnica ze jak lekarze chca to doprowadza do
    > zwolnienia dyrektora

    Dyrektorzy szpitali są ludzmi z poparciem politycznym i raczej mogą wywalić 90%
    lekarzy jednym podpisem bez podania powodu.

    > jezeli uwazasz ze jest tak zle wyjedz, zmien zawod
    > w Toruniu problemem jest brak pielegniarek a nie lekarzy
    > Dlaczego walczycie w imie sluzby zdrowia TYLKO o wasza kase?

    Jeśli 1 na 10 szpitali ma prawo do szkolenia lekarzy; to nietrudno przewidzieć,
    że nie będzie miął problemów z zatrudnieniem lekarzy. W małych ośrodkach już
    zaczyna brakować specjalistów. Chociaz nie tylko. Np. w Wielkiej Warszawie nikt
    z 17 pracujacych tam laryngologów dziecięcych nie wyraził zgody na pełnienie
    dyżurów. 80% kończących obecnie studia lekarzy planuje wyjazd za granice po
    zakończeniu edukacji. Tak więc za kilka lat zamykanie szpitali nie da podstaw
    do skutecznej reanimacji trupa jakim jest Socjalistyczna Służba Zdrowia.
    >
    >
  • aelithe 02.05.07, 21:24
    Do pierszwego akapitu powinno być - za to co napisałeś.
  • szlachcic 03.05.07, 08:58
    > Słuchaj za to co napisałem powiniene zgłosić do prokuratury. Na jakiej
    > podstawie twierdzisz, że spóźniam się do pracy, przyjmuję łapówki, fałszuję
    > dokumentację medyczną.

    jak twierdzisz ze napisalem ze Ty bierzesz lapowki bardzo cie prosze o
    zgloszenie to do prokuratury

    > Dlaczego? Bo wynagrodzenia są żałosne. Uważasz, że można godnie żyć za 1300
    > złotych?

    wy nie mozecie zyc a pozostali obywatele moga
    wytlumacz mi to

    > Czy to statystyki oficjalnych orzeczeń sądowych?

    Ty jestes lekarzem? blad lekarski nie oznacza procesu sadowego

    >Ale jeśli nie masz na to dowodów to nie chrzeń bzdur

    nie mam dowodow na spanie
    nie mam dowodow na olewanie przez Was pracy
    nie mam dowodow na pijanstwo
    nie mam dowodow na lapowkarstwo
    nie mam dowodow na to ze pogotowie w lodzi usmiercalo ludzi
    nie mam dowodow na wspolprace z zakladami pogrzebowymi
    nie mam dowodow ze ktos pojechal na wycieczke oplacana przez firmy
    farmaceutyczna ani na zadne frofity od nich

    Wycofuje wszystko co powiedzialem o sluzbie zdrowia
    polska sluzba zdrowia to modelowy przyjklad dla innych
    sluzba zdrowia w skandynawii to syf w porownaniu z nasza. tam sa patologia a tu
    nie ma bo nie mam dowodow
    zycze dobrego samopoczucia p. doktorze
    nic sie nie zmieni w tej sluzbie zdrowia, bo i po co
    jest dobrze
    oczywiscie poza waszymi placami ktore nalezy zmienic
  • aelithe 01.05.07, 11:56
    Jachu pozwolisz, że się wtrącę w waszą dyskusję. Raczej będę popierał twoje
    stanowisko nic szlachcica. Z czym nie mogę się zgodzić w twojej wypowiedzi.
    Otóż, szpital ma przede wszystkim na sowje utrzymanie i rozwój; chociaz
    optymalnie to powinien przynosić zyski. Misja; misją nie wyleczysz chorych;
    musisz mieć pieniądze na leki, na sprzęt, na wyszkolenie i wynagrodzenie
    personelu medycznego. Oczywiście nie wszystko w medycynie mozna przeliczyć na
    pieniądze i spzital oprócz wyników funkcjonowania powinien mieć na względzie
    również dobro chorych.
    Sądzę, że przyznasz mi rację, wmedycynie masz dwa wskazania do leczenia
    szpitalnego nagłe i planowe. Problem w tym, że w Polsce nie mamy systemu
    organizacji ochrony zdrowia, który by zapewniał sprawne profesjonalne
    załatwianie nawet problemów nagłych, nie mówiąc o leczeniu planowym. Od 50 lat
    słyszymy ( ja mam mniej- ale znam to z realizacji starszych kolegów), że
    pieniędzy jest dosyć, tylko są źle gospodarowane. Co dzięki tej gospodarce mamy.
    Walące się baraki zwane szpitalami; niewykorzystany potencjał ludzki i sprzętowy
    ( chirurgie mają wolne moce przerobowe - ale NFZ nie płaci); niesprawny system
    ratownictwa; źle wynagrodzany i niedoszkolony personel medyczny.
    Co do prywatnych placówek. To zgodzę się; w moim mieście co prawda takowych nie
    ma; ale znam to z relacji kolegów z innych miast. Placówki prywatne mogą leczyć
    chorych odpłatnie poza kontraktem z NFZ; nie grozi im za to kara. Wykonuja
    procedury tylko wyłacznie opłacalne ( np. określony procedury chirurgiczne) i
    jak sie kończy limit po prostu nie przyjmują chorych społecznych. Tymczasem
    najcięsze i najkosztowniejsze "przypadki" kierowane są do spzitali publicznych
    np. chirurgiczne trzustki.
  • 1951b 01.05.07, 14:15
    Jachuw napisał:

    >Myślisz, że korupcja w innych newralgicznych sferach życia ludzkiego, gdzie
    >"urzędnicy" wydają decyzje arbitralnie jest mniejsza?!
    >Nie jest kotku!


    2007-02-09 Perwersyjne kacapały
    Walka z korupcją w służbie zdrowia
    Ryszard Kijak, Służba Zdrowia nr 9-12, 5 lutego 2007

    Cytuję:
    "Fundacja zresztą co roku zamawia w CBOS-ie badanie „Barometru korupcji”. Do
    faktu dania komukolwiek łapówki przyznaje się z reguły mniej więcej 15 proc.
    respondentów, z czego 68 proc. dało łapówkę służbie zdrowia. Ta grupa stanowiła,
    więc w roku 2005 tylko (albo aż) ok. 10 proc. ogółu badanych. Czyli prywatną
    kieszeń publicznego lekarza wzbogacił co dziesiąty obywatel RP.”


    Wynika z tego, że z 15% przyznających się do dania łapówki, 10% dało służbie
    zdrowia a pozostałe 5% dało łapówki osobom z innych resortów.

  • jachuw 01.05.07, 15:34
    Kolego szlachcic,
    Wczoraj doczytałem, że jesteś informatykiem, to wiele tłumaczy i zmienia...
    Niestety, dyskusja z tobą jest niemożliwa: zamiast ustosunkować się do sensu
    moich wypowiedzi wycinasz z kontekstu cytaty i często w ramach polemiki
    dopisujesz innymi słowami to co już jest w moim poscie! (np. moje wypowiedzi na
    temat matopatu, dopisując do nich moją rzekomą pretensję, że dbają o własny
    interes. Podkreślam: matopat to taki sklepik z usługami medycznymi i nie wymagam
    od niech niczego poza rentownością i właśnie dlatego nie można SŁUŻBY zdrowia
    oddawać w ręce sklepikarzy)
    Jesteś chłopak bystry, ale zamiast czytać ze zrozumieniem posty adwersarzy
    czytając wyszukujesz tylko drobiazgi do których można się przyczepić, mających
    się nijak do sensu całości.
    Musisz wykazać trochę dobrej woli i spróbować zrozumieć sens wypowiedzi inaczej
    to będzie dyskusja głuchego ze ślepym o kolorach(wybieraj: chcesz być głuchy czy
    ślepy :)).
    Co do twoich kontrargumentów:
    Mówisz, że pieniędzy jest wystarczająco (apropos w USA wydaje się per capita 8
    razy więcej niż w Polsce [uwzględniając PPP]), że są marnotrawione.
    Używasz formy: "zapewniam cię"
    Więc ja cię "zapewniam", że pieniędzy jest za mało (chyba, że zamiast leczyć się
    jak dotychczas, chcesz być leczony pijawkami i zimnymi okładami).
    Ktoś z nas dwóch rozmija się z prawdą... Kto? Pozostawiam ocenę czytającym
    To tyle.
    Jeżeli chodzi o rentowność i ew. zyski szpitali(kol. aelithe)i dyrektorów
    szpitali powiem tak:
    Dla mnie dyrektor przeciętnego powiatowego szpitala w Polsce jest jak kierowca
    rajdowy, który startuje w wyścigu Formuły I w zdezelowanym maluchu z grupką
    przedszkolaków na tylnym siedzeniu.
    Chce się ścigać i jechać szybko, ale
    Nie ma czym!
    Musi się martwić, żeby nie przesadzić z żyłowaniem grata, bo się rozsypie.
    O ewentualnym wypadku (o jaki na torze rajdowym nie trudno!) z dziećmi na tylnym
    siedzeniu, aż strach pomyśleć!

    Jest taka moda, żeby o wszystkich zjawiskach życia społecznego myśleć w
    kategoriach ekonomicznych. PRZEDE WSZYSTKIM ekonomicznych.
    Takie myślenie w gospodarce (nawet w sektorze państwowym gospodarki) jest jak
    najbardziej słuszne, nie może być zastosowane do SŁUŻBY zdrowia.

    Podstawowym błędem logicznym jest pakowanie do jednego wora szpitala i fabryki
    guzików, bo i to i to państwowe.

    Wyraźnie trzeba powiedzieć, że jeżeli optymalizacja rentowności szpitala stoi w
    sprzeczności z obowiązkiem dostarczenia rzetelnej opieki medycznej, to trzeba
    zrezygnować z rentowności!!! Szpital może zbankrutować i wtedy jego właściciel
    musi zrewidować swój modus operandi.

    Taki stan (jawnego konfliktu misji i ram finansowych) jest permanentny a wynika
    z drastycznego i permanentnego NIEDOFINANSOWANIA służby zdrowia.
    Szlachcic ci powie, że to nie prawda, ale to ja mam w ręku wskaźniki
    makroekonomiczne a nie on, więc pozostawiam go w świecie fantazji, gdzie
    wszystkiemu winni są szabrownik z dywersantem, opłacani imperialistycznym
    srebrnikami.

    Nie wiem jak reformować służbę zdrowia...
    Jest pewnym, że niedorzeczny ekonomicznie stan wegetacji musi zostać zmieniony.
    Nie jestem przesadnym socjalistą, jeżeli chodzi o koncepcję struktury
    społecznej, ale boję się, żeby na wirażu zaordynowanym przez różnych szlachciców
    nie wypadli mi z wozu moi przedszkolacy.
    Pozdrawiam
  • p.atryk 01.05.07, 15:50
    ...argumeny dla jachuw. Moze wreszcie przestane czytac na tym forum bzdury,ze
    pien iedzy jest w Polsce (na opieke zdr.) "wystarczajaco" a sa "tylko" zle
    wydawane/marnowane.
    WHO okresla w swoim raporcie jako "prog bezpieczenstwa zdrowotnego " kwote 6%
    PKB preznaczanego na opieke zdrowotna. Ponizej tego progu plasujea sie kraje
    Trzeciego Swiata (okreslane jako "rozwijajace sie").
    Polska przeznacza na ochrone zdrowia swoich obywateli obecnie ok. 3,8-3,9% PKB
    ze srodkow publicznych. O czym tu dalej dyskutowac?
  • rpt5 01.05.07, 16:15
    Słuszna uwaga. Pod tym względem Polska jest właściwie krajem "zwijającym się".
    A przy okazji - jak to jest, że kilometr wybudowanej autostrady "musi"
    kosztować 4 mln Euro, a operacje w szpitalach są robione, niezależnie od
    poziomu finansowania przez NFZ, bo w dużym skrócie myślowym tak to wygląda? Jak
    to jest, że operator koparki, czy kierowca wywrotki "musi" zarobić 6 000 zł, a
    lekarz, pielęgniarka może zarobić tyllko tyle, ile wystarcza z NFZ? Kto mi to
    wytłumaczy?
    Pzdr.
  • aelithe 01.05.07, 16:28
    Ponieważ cześć wypowiedzi skierowałes do mnie. To pozwolisz, że się ustosunkuję.

    Nie widze powodu, aby traktować inaczej szpital; niż fabrykę. Obydwie instytucje
    wymagają pieniędzy na rozwój. A aby ktoś zainwestował muszę przynosić zyski.
    Efekt em uznania, że szpital nie może być efektywnym przedsiębiorstwem, jest
    fakt, że polskie szpitale są wyjątkowo niedoinwestowane. Zgodnei z przyjętymi w
    wielu krajach. Szpital starszy niż 50 lat powinien być wyburzony i wybudowany od
    nowa. W Polsce szpitale młodsze niż 50 lat możesz liczyć na palcach jednej ręki.

    Co do gospodarki. Piszesz, że jest moda na ekonomię. Ja bym sparafrazowął na
    pseudoekonomię. Trudno mowić o ekonomi, kiedu jest monopol płatnika i nakaz
    przyjęcia ofert. W dalszej częsci wypowiedzi masz rację. Szpitalnictwo wymaga
    podejście ekonomicznego; ale widzianego nie z perspektywy krótkiej ławki, ale
    globalnego wymiaru ochrony zdrowia w tym kraju. Dotychas nigdzie na swiecie nie
    udało się zbudować sprawnego systemu ochrony zdrowia bez pomocy państwa.
    Podawany przez wiele lat jako wzór wzorzec amerykanski coraz bardziej jest
    zmieniany przez państwo. Efektem wolnego rynku stało absurdalne rozdmuchanie
    kosztów opieki medycznej, ktore często wykraczają poza granice zdrowego rozsądku.
  • p.atryk 01.05.07, 18:21
    Piszesz (w odniesieniu do USA): "Efektem wolnego rynku stało absurdalne
    rozdmuchanie kosztów opieki medycznej, ktore często wykraczają poza granice
    zdrowego rozsądku. "
    Rynek kieruje sie zasada rownowagi popytu i podazy (jesli jest "wolny" ).
    Dlatego nie zgodze sie z okresleniem "absurdalne rozdmuchanie"-poziom kosztow
    jest uksztaltowany przez mechanizmy rynkowe. Ktos takie koszty widocznie jest w
    stanie ponosic i uwaza je za uzasadnione.
    " Dotychas nigdzie na swiecie nie udało się zbudować sprawnego systemu ochrony
    zdrowia bez pomocy państwa. Podawany przez wiele lat jako wzór wzorzec
    amerykanski coraz bardziej jest zmieniany przez państwo."

    System amerykanski moze byc jedynie uwazany za system z najwiekszym procentowym
    udzialem prywatnych/komercyjnych ubezpieczen i najwiekszym procentowym udzialem
    prywatnych swiadczeniodawcow. W sferze kosztow ocenia sie na mniej wiecej 50%
    udzial srodkow publicznych (federalnych,stanowych) w calkowitych wydatkach
    systemu.
    Z innych obrazowych danych- 15% PKB pochlania opieka medyczna w USA rocznie (z
    przwidywanym wzrostem do ok.20% wciagu 15-20 lat), ok.85% Amerykanow jest
    objetych jednym z wariantow ubezpieczenia medycznego.
  • aelithe 01.05.07, 18:54
    Prawo podaży i popytu możesz odniesc jedynie od prymitywnych gospodarek
    kapitalistycznych, w okresie tgw. kapitalizmu wolnorynkowego. Obecnie mamy
    kapitalizm korporacyjny. Wielkie korporacje wymuszają reguły na rynku. Wiele
    krajów od XIX wieku podejmuje działania przeciwko takim działaniom, z różnym
    efektem. Przykładem są choćby USA, które z jednej strony miały najbardziej
    rozbudowane postępownie antytrustowe, a z drugiej np. tolerowały monopol ATT
    przez ponmad 30 lat.
    Zarówno popyt jak podaż mozesz regulować; np. jeśli zaczniesz karać lekarzy za
    stosowanie określonych leków popyt zniknie, niezależnie od popularności wśród
    pacjentw. Poza tym popyt mozna kreować; patrz działania repów. Jeszcze 20 latu
    nie było pewnych jednostek chorobowych, a dziś leczy się z ich pwoodu 1/3
    populacji. Więc istnieją możliwości kreacji popytu, jak i ograniczenia podaży.

    W stanach zjednoczonych koszty leków są przeciętnie 100% wyższe niż w krajach
    europejskich. Koszty opieki medycznej około 2-10 razy wyższe niż w europie, przy
    najwyższym stopniu wysycenia populacji w fachowy personel medyczny. ( ilośc
    lekarzy w stosunku do mieszkańców jest wyższa jedynie w Szwajcarii i Japonii.)
  • jachuw 01.05.07, 19:17
    w tym właśnie leży dramat sytuacji:
    System amerykański wcale nie jest optymalny.
    Sami amerykańscy lekarze to przyznają (vide jeden z ostatnich "medical tribune").
    Śmiertelność noworodków w USA jest tylko nieco niższa niż w Albanii.
    Ogromne nakłady na służbę zdrowia w połączeniu z nierówną dystrybucją to nie
    jest szczyt moich marzeń...
    W europie co kraj to obyczaj - koncepcje finansowania służby zdrowia
    uwarunkowane są w dużej mierze tradycją medyczną danego kraju.
    Jest w czy wybierać, ale nie ma z kim poważnie porozmawiać, bo tylko się słyszy
    takie bzdurne stereotypowe hasła jak w wypowiedziach wyżej zamieszczonych.
    A przecież to obywatele w demokracji powinni (w oparciu o wiedzę i dyskusję
    ekonomistów polityków i lekarzy) podjąć decyzję jak chcą żeby ich leczono!
    Ech rozmarzyłem się...
    Pozdrawiam
  • aelithe 01.05.07, 20:45
    Tu akurat mnie obrażasz. To, że nie podjęlem dyskusji na temat koncepcji systemu
    leczenia, nie oznacza, że nie mam własnych poglądów.

    W warunkach Polskich tgw. Elythy społeczne ( wybacz pisownie - ale trudno ich
    nazwać elitą) od 20 lat pokazują nam jak chować głowę w piasek i odracać kota
    ogonem.

    W USA systemem leczenia rządza prawnicy i nie ma mowy bez znacznej zmiany
    systemu prawnego na obniżenie absurdalnych już kosztów. W Polsce niestety
    pacjenci domagają się wysokich kompensacji, jednocześnie odrzucając fakt, że owe
    oznaczają znaczne ograniczenie dostępności do lekarza.

    W Polsce potrzebna jest szybka i radykalna reforma systemu finansowania. Przede
    wszystkim niezbędne jest pozytywne finansowanie ochrony zdrowia. Zrzucenie coraz
    większych obciażeń na szpitale i lekarzy praktykujących prywatnie nie jest
    żadnym rozwiązaniem. Jest kwestią czasu, kiedy się całkowicie rozsypie. Im
    szybciej tym lepiej, koszty społeczne będą mniejsze. Jeszcze kilka lat takiej
    gospodrki w systemie ochrony zdrowia, a straty będę nie do odbudowania. Po
    pierwsze mamy już dziś zaniedbania inwestycyjne szacowane na około 30 lat
    funkcjonowania. Druga, jest chyba bardziej dotkliwa. To utrata bazy ludzkiej.
    Lekarze i pielęgniarki opuszczają Polskę; a pozostający w kraju są niedoszkoleni
    i mają bardzo ograniczone podnoszenia kwalifikacji. Jeśli uważasz, ze nie mam
    racji, to powiedz jaki odsetek internistów z II potrafi wykonać endoskopię czy
    usg jamy brzusznej, a przecież jest to jedna z podstawowych metod
    diagnostycznych wy,aganych przy uzyskaniu ekwiwaletnych kwalifikacji w krajach
    unii.
    Co do modelu finansowania, to nikt nie pytał polaków; jaki model finansowania
    oczekują. Politycy tylko grają na emocjach i twierdzom, że jeśli się ograniczy
    koszty to pieniądze się znajdą. Niesttey to wieszanie gruszek na wierzbie; z
    czego obaj zdajemy soobie sprawę.
  • p.atryk 02.05.07, 19:49

    Prawa popytu/podazy mozna stosowac nadal o ile uczestniczace podmioty graja
    wedlug jasnych,wspolnych dla wszystkich regul.Po spelnieniu warunkow formalnych
    (czy chodzi o tak skrajnie rozne sytuacje jak dopuszczenie na rynek nowego leku
    czy wejscie do systemu obcego lekarza specjalisty) kazdy produkt,kazda
    usluga,kazdy uslugodawca ma takie same szanse. Stad bede sie upieral,
    podaz/popyt w ramach rozsadnych regulacji prawnych nadal istnieja i maja sie dobrze.

    > W stanach zjednoczonych koszty leków są przeciętnie 100% wyższe niż w krajach
    > europejskich. Koszty opieki medycznej około 2-10 razy wyższe niż w europie,

    Nie bardzo wiem, na jakich danych sie opierasz i co konkretnie (jakie koszty)
    porownujesz. Gdybym poszukal, pewnie moglbym podac przyklady procedur tanszych
    nawet niz w Polsce (sektor prywatny).

    >przy najwyższym stopniu wysycenia populacji w fachowy personel medyczny. (
    ilośc lekarzy w stosunku do mieszkańców jest wyższa jedynie w Szwajcarii i
    Japonii.)

    Widocznie USA ma takie potrzeby jako populacja: szybkie,zaawansowane, skuteczne
    leczenie. Nikt tu nie slyszal o kolejkach, listach, zapisach czy limitach. A
    taki system musi obslugiwac wiecej wykwalifikowanego personelu-wiecej niz USA sa
    w stanie wyksztalcic nie obnizajac standartow ksztalcenia-stad import kadry.
  • aelithe 05.05.07, 12:10
    Wybacz Patryku; ale wiele procedur w USA jest limitowanych. Jeśli weźmiesz
    pacjentów z MEDIcare to często czekają na konsultacje i zabiegi przez wiele
    miesięcy. Kolejka oczujących na wątrobę jest podawana jako przykład kolejki. W
    Europie stara się przeszczepiać wątroby u chorych z hepatoma dość szybko. W USA
    chory z hepatoma otrzymuje + 500 puntów do tego dolecza sie ilośc dni
    oczekiwania; oraz punkty wynikające z jednej z logarytmicznych skal
    niestosowanych w europie obejmującej parametry wydolności wątroby.
    W USA chory chcący się operowac w trybie planowym w danym szpitalu dostaje
    termin i spokojnie czeka. Nie ma takiego szpitala na świecie, któy wykonuje
    każdą ilość operacji elektywnych na jaką zgłoszą się chętni.

    Ochrona zdrowia jest specyficznym towarem; co nie oznacza, że można go wyjąć
    spod zasad wolnego rynku. Niemniej w przypadku tak delikatnej materii,
    niezbędna jest odpowiednia regulacja rynku. Tak na prawdę to jesteśmy jedynym
    wolnym rynkiem w europie; gdzie tylko siła repów decyduje o sprzedaży. W
    większości krajów europejskich restrykcje sprzedaży leków są dużo większe. W
    USA również.
  • p.atryk 05.05.07, 16:04
    Scientific Registry of Transplant Recipients podaje przykladowe dane dla
    przeszczepow watroby w 2001 i 2002
    Przeszczepow watroby 4,986 i odpowiednio 5,060 (+1.5%)
    Dawcy martwi 4,468 i 4,701 (+5.2%)
    Dawcy zywi 518 359 (-30.7%).
    Procedury transplantacji watroby sa limitowane jak widac iloscia dostepnych
    narzadow (stad kolejka). Jakos nie chce byc ich wiecej, szczegolnie ze znaczaco
    spada liczba dawcow zywych (niegdys wiazano wlasnie z zywymi dawcami spore
    nadzieje).
    Specjalisci sa, sprzet jest, kasa jest-waskie gardlo to dostepnosc narzadow,
    niezalezna od systemu.
    Pacjenci korzystajacy z Medicare istotnie moga czekac w kolejkach do swiadczen.
    Przyczyna jest niska (czesto ponizej oplacalnosci) wycena swiadczen przez
    Medicare. Nikt im nie zabrania korzystac (oplacac) z innych ubezpieczen/placic
    out-of-pocket. Powtorze-specjalisci sa ,sprzet jest,mozliwosci prawne rowniez-
    kwestia priorytetow pacjenta.

    >Nie ma takiego szpitala na świecie, któy wykonuje każdą ilość operacji
    elektywnych na jaką zgłoszą się chętni.

    Ja twierdze,ze jest ich calkiem sporo. Chetni sa zawsze-pytanie: czy maja czym
    zaplacic? Jesli zglasza sie nadmiar chetnych-podnosi sie z czasem
    ceny/rezygnuje z tanszych (bardziej klopotliwych) ubezpieczen. To wlasnie ten
    niedoceniany popyt/podaz.
  • aelithe 05.05.07, 21:31
    Patryk - w USA probleme jest płacenie.

    Powodem do dumy w USA jest długa kolejka. Jeśłi chcesz się dostać do sławy w
    jakiejś dziedzinie nie sądź, że przyjmuje on 100 osób jak sławna profesor
    Gierkowa. Specjalista ceni siebie i pacjentów; szczególnie renomowany. Masz
    możliwośc zapisanie się w kolejkę; albo bez kolejki iśc do innego specjalisty.
    Rejestracja odbywa się poza lekarzem.
    Podobnie jest z operacjami. Jeśli ma cię operować popularny chirurg nie
    oczekuj, że zrobi to dzisiaj.

    Podałem ci przykład wątrób. Ale pewnie znajdą się inne. Czym innym jest
    Emergency; czym innym planowa wizyta u specjalisty.
  • obs2 01.05.07, 19:38
    > W Polsce szpitale młodsze niż 50 lat możesz liczyć na palcach jednej ręki

    W ciągu ok. 30 sekund stwierdziłem w swej pamięci istnienie 6 takich szpitali.
    Owszem, nie jest ich pewnie wiele, ale nie przesadzajmy.
    Chodzi o to, że że kryterium 50 lat w Polsce to nie wszystko.
    Szpitale sprzed 40 lat może są gorsze od tych sprzed 100.

  • aelithe 01.05.07, 20:30
    Zdecydowanie lepsze; w szpitalach sprzed 100 lat jest bardzo wosoki odsetek
    zakażeń szpitalnych.
  • szlachcic 02.05.07, 17:19
    aelithe napisał:

    > Zdecydowanie lepsze; w szpitalach sprzed 100 lat jest bardzo wosoki odsetek
    > zakażeń szpitalnych.

    ktore sa tajemnica tak strzezona jak plany w pentagonie
  • aelithe 02.05.07, 20:59
    Zakażenie szpitalne jest zdarzeniem pewnym i oczekiwanym; dlatego w stanach
    zjednoczonych pozwy o zakażenie szpitalne są odrzucane bez rozpatrywania - co
    stanowi podstawę do wysokiego regresu.
    W naszym kochanym kraju sądy, prasa, prawnicy i ukochani robią wszystko, aby
    karać za towrzenie profesjonalnych systemów kontroli zakażeń szpitalnych.
  • szlachcic 03.05.07, 09:07
    aelithe napisał:

    > Zakażenie szpitalne jest zdarzeniem pewnym i oczekiwanym; dlatego w stanach
    > zjednoczonych pozwy o zakażenie szpitalne są odrzucane bez rozpatrywania

    czy pacjent czy rodzina w stanach ma prawo do informacji o przebiegu leczenia?
    w stanach i na Zachodzie poki co jest odpowiedni poziom nazwijmy
    to "antyzakazeniowy" w szerokim tego slowa znaczeniu
    wiec tam zasadne jest odrzucanie takich pozwow
    koncze, dziekuje wszystkim za dyskusje
    czesc z Was nie jest obiektywna wiec trudno dyskutowac

  • marcinoit 03.05.07, 11:14
    poczytałem sobie te "dyskusje". i jestem pod szczerym wrazeniem ze tak wielu forumowiczom chciało sie powaznie i rzeczowo odpowiadać na pseudo eksperckie wypowiedzi szlachcica zywcem, prawie wzięte z faktu czy równie wiarygodnego i opiniotworczego żródła. pozostaje mu tylko współczuć bo jest nieswiadoma ofiara tzw IV RP.
  • transkid 04.05.07, 23:42
    Nareszcie, Marcinoit! Czytając wszystkie posty w tym wątku odczuwałem coraz
    większy podziw i zdumienie jak wielu ludzi zadawało sobie trud i poświęcało
    swój czas aby wytłumaczyć i przekonać argumentami rozumowymi człowieka
    przesiąkniętego "faktami" z dzienika "Fakt", "Dziennik" czy "Super Express".
    Przypomniał mi się Gombrowicz. Ja, czytając powyższe posty od początku,
    przeczytałem tylko pierwszą wypowiedź "szlachcica", wszystkie następne
    pomijałem.Innym uczestnikom tego forum równiez polecam taką metodę.A jeżeli
    chodzi o lekarzy, to odczuwam do nich wdzięcznośc bo przed 30 laty uratowali mi
    życie; przeszczepili mi bowiem nerkę i dzięki temu żyję. Dlatego właśnie jestem
    uodporniony na "rewelacje" dziennikarzy, ziobrów czy innych polityków. Żal mi
    tylko pacjentów, którzy za tę "krucjate przeciwko korupcji" zapłacą własnym
    zdrowiem albo i życiem.
  • jachuw 05.05.07, 12:30
    Ponieważ jestem osobą, która szlachcicowi trochę "tłumaczyła", czuję się
    wywołany do tablicy.
    Dlaczego polemizowałem ze szlachcicem:
    Z czterech powodów:
    primo: istniała (i ciągle istnieje) niewielka szansa, że go przekonam.
    secundo: jak napisałem w innym poście szlachcic jest dla mnie przedstawicielem
    dużej części społeczeństwa. Społeczeństwa, emocjonalnie zaangażowanego w kwestię
    funkcjonowania służby zdrowia(w dużej mierze ze szczerych pobudek), ale niestety
    w sposób skrajnie niedoinformowanego, polegającego w swoich opiniach na własnych
    złych doświadczeniach(brak środków często postrzegają, jako złą wolę lekarza),
    oraz na relacjach mediów(które szukając sensacji przedstawiają rzeczywistość w
    krzywym zwierciadle).
    tertio: nie chciałem, żeby dyskusja pomiędzy szlachcicem, a przedstawicielami
    służby zdrowia sprowadzała się do ignorowania oskarżeń, albo niewyszukanej
    pyskówki równorzędnych emocjonalnie naładowanych ordynarnych argumentów i
    wzajemnych oskarżeń. Trochę wychodziło mi z tych dyskusji, że nie ma "dowodów
    rzeczowych" na słuszność racji obrońców lekarzy, więc postanowiłem je
    przytoczyć. Ostatecznie te forum też ktoś tam czyta po to żeby wyrobić sobie
    opinię i głównie z myślą o tych osobach starałem się cokolwiek tłumaczyć.
    quatro: zauważcie, że szlachcica coś nie słychać ostatnio na forum - to też jest
    coś!
    Pozdrawiam
  • szlachcic 05.05.07, 19:19
    Jachuw, dzisiejsza Gazeta Pomorska

    "Dość udawania, że pijani lekarze, pełniący dyżury w szpitalach, jeżdżący w
    karetkach pogotowia czy przyjmujący pacjentów w poradniach to tylko incydenty.
    Lekarze piją, i to coraz więcej, popełniając przy tym tragiczne w skutkach
    błędy medyczne.
    - Trzeba z tym skończyć. Musimy pomóc kolegom. Koniec z zamiataniem problemu
    pod dywan i fałszywym koleżeństwem, kiedy kryjemy te osoby - przekonywał w
    lutym Konstanty Radziwiłł, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej na
    konferencji "System pomocy lekarzom z problemem alkoholowym". "

    Jednakze nie mam caly czas dowodu na to ze lekarze pija wiec .............
    zdecydowanie mowie ze NIE PIJA a problemy stwarza specjalna komorka w PIS
    poza tym w kazdej partii jest specjalna komorka zajmujaca sie szkalowaniem
    braci lekarskiej ktora to nie moze patrzec na alkohol. mdli ich na sam widok
    alkoholu wiec to logiczne ze nie pija


  • vlad 05.05.07, 19:41
    szlachcicu ( a raczej pseudoszlachcicu rodem "Liber generationis plebeanorum"
    Waleriana Nekandy Trepki) lekarze piją , podobnie jak i inni POlacy. Problemem
    jest gdy pija w pracy lub gdy przychodzą do pracy , podobnie jak pijany
    operator koparki lub kierowca autobusu.
    Wczoraj po cięciu wqrfiłem sie niemożebnie znajdując na stole w dyżurce
    Napoleona od wdzięcznej rodziny. PAcjentka od kolegi , który był na dyzurze na
    wezwanie, kobitka musiała byc ścięta, "wdzięczna" rodzinka wcisnęła koledze 2
    flaszki , które wylądowały w barku obok innych flaszek, nieotwieranych od paru
    lat. na cholere mi te flaszki? może by mi wdzięczny małzonek pacjentki
    nieodpłatnie połozył 50m2 glazury w gabinecie, a nie wciskał podłą gorzałę?
  • szlachcic 05.05.07, 20:15
    vlad napisał:

    > lekarze piją , podobnie jak i inni POlacy. Problemem
    > jest gdy pija w pracy lub gdy przychodzą do pracy

    a te picie co napisala Pomorska to jak myslisz gdize bylo?
    Masz prawo myslec ze w domu, ze lekarze sa inwigilowani przez wszystkie rzady

    >PAcjentka od kolegi , który był na dyzurze na
    > wezwanie, kobitka musiała byc ścięta, "wdzięczna" rodzinka wcisnęła koledze 2
    > flaszki

    wierze ze tak bylo, powiem wiecej, ja w gabinetach lekarskich (a dokladnie w 1
    widzialem tyle flaszek ze sie usmiechnelem tylko)
    i ja tego znowu tego nie potepiam - jezeli mialoby to byc tylko to jako dowod
    wdziecznosci PO zakonczeniu leczenia
    problemem jest to ze istnieja badz nie problem wymuszania na pacjentach
    pieniedzy przed i za:
    i tu sobie wymien za co
    jako lekarz wiesz to co ja, zapewniam cie, za co sie bierze
    jest tego duzo jak sie domyslasz, nie jest to w sumie juz tajemnica bo nawet
    mowi o tym Wasz minister
    I lapowki jak wiesz nie sa jedynym chorym ogniwem opieki zdrowotnej w Polsce
    Dlatego uwazam sluzbe zdrowia za chora, tak chora ze tylko drastyczne porzadki
    moga cos zmienic
    zakaz wykonywania zawodu
    wiezienie
    przykre to jest ale to sa jedyne metody na zmiane tego balaganu
    to samo dot dyrektorow szpitali
    I ja wam chce to na forum przekazac
    jest balagan, trzeba niszczyc patologie, doprowadzic do bilansowania sie
    szpitali
    a dobpiero po tym mowic o poprawie ekonomicznej dla pracownikow
    to jest jedyna normalna droga do celu
    nie ma innej kolejnosci, mysle ze to takze wiesz
  • slav_ 05.05.07, 20:25
    Bez "poprawy ekonomicznej dla pracowników" oraz poprawy finansowania usług
    zdrowotnych (wyższa składka, "koszyk", dodatkowe ubezpieczenia, współpłacenie
    itp) nie udadzą sie ŻADNE "zmiany tego bałaganu", myślę że to wiesz.
  • szlachcic 05.05.07, 20:56
    slav_ napisał:

    > Bez "poprawy ekonomicznej dla pracowników" oraz poprawy finansowania usług
    > zdrowotnych (wyższa składka, "koszyk", dodatkowe ubezpieczenia, współpłacenie

    jest szpital X, wychodzi na swoje
    jest szpital Y, miesiecznie pol miliona dlugu
    jak dawac im pieniadze?
    A)po pol miliona? w 2 nie bedzie podwyzek
    B)pierwszemu dac pol miliona a drugiemu milion?

    prosze o odpowiedz a czy b

    >"koszyk",

    koszyk na co?
    czy uwazasz ze powinny byc limity w poradniach?
    odp tak albo nie

    >dodatkowe ubezpieczenia

    przkladowo sie ubezpieczam i co
    wchodze do poradni i mowie ze jestem ubezpieczony i wywalaja kogos?
    jak bedzie duzo ubezpieczonych to nie macie czasu przeciez?
    jak bedzie malo ubezpieczonych to obsluga tego pochlonie te pieniadze

  • aelithe 05.05.07, 21:22
    Szlachcic -
    aby wyjśc na swoje trzeba mieć procedury dochodowe - neurochirugię,
    kardiochirurgię
    z chirurgi ogólnej trzeba mieć na tyle kiepską reputację by nie przywożono
    cięzkich chorych do operacji ( np. nisko płatną a kosztowną - ostrą trzustkę
    wymagającą operacji); ale na tyle dobrą by seryjnie operować żyalki odbytu i
    kończyn dolnych; które w tej branży są najbardziej dochodowe ( ilośc operacji
    wzrosła w Polsce 30 krotnie w ciągu ostatnich paru lat:) )
    jak najmniej oddziałów niezabiegowych - interny przynoszą straty
    chyba, że kardiologia w programie rządowym

    aby wychodzić na swoje trzeba procedury wysokospecjalistyczne - o tym nie
    decyduje fachowość lekarzy ztrudnionym w powyższym - ale układy

    Szlachcic w Polsce nie ma poradni specjalistycnzych- usługi specjalistyczne
    świadczą spzitale. Pieniądze na "specjalistykę" ambulatoryjną są za niskie by
    jakąkolwiek diagnostykę specjalistyczną wykonywano ambularatoryjnie.
    Specjaliści świadczą w Polsce usługi POZ. Wypisują recepty; robią podstawowe
    badania; zszywają proste rany; pobierają cytologię ginekologiczną. Nie ma mowy;
    aby kardiolog za 7,40 mógl wykonać profesjonalną diagnostykę choroby wieńcowe z
    próba wysiłkową i UKG. To się rozkłąda na kilka wizyt.

    W Polsce jest konieczność wprowadzenia procedur medycznych, wzrostu nakładów na
    lekarza. W Europie specjalista przyjmuje 6 chorych dziennie; w Polsce 60. Sorry
    Winetou; ale tak się da.

  • szlachcic 06.05.07, 10:03
    aelithe napisał:

    > aby wyjśc na swoje trzeba mieć procedury dochodowe - neurochirugię,
    > kardiochirurgię
    > z chirurgi ogólnej trzeba mieć na tyle kiepską reputację by nie przywożono
    > cięzkich chorych do operacji

    ja to wiem ze czesc uslug ma chore wyceny
    ale jak ledzisz moje wypowiedzi to powinienes wiedziec ze ja jestem za
    dodatkowym finansowaniem czesci szpitali.
    ale tylko czesci
    twierdze z cala stanowczoscia ze 95% moze sie bilansowac

    > aby wychodzić na swoje trzeba procedury wysokospecjalistyczne - o tym nie
    > decyduje fachowość lekarzy ztrudnionym w powyższym - ale układy

    ale w malych miasteczkach przejmuje sie zadluzone szpitale i po
    restrukturyzacji one przynosza mame bo male ale zyski

    > Szlachcic w Polsce nie ma poradni specjalistycnzych- usługi specjalistyczne
    > świadczą spzitale. Pieniądze na "specjalistykę" ambulatoryjną są za niskie by
    > jakąkolwiek diagnostykę specjalistyczną wykonywano ambularatoryjnie.
    > Specjaliści świadczą w Polsce usługi POZ

    wiem o tym, podawalem przyklad poradni spec bo je dobrze znam

    >Nie ma mowy;>
    > aby kardiolog za 7,40 mógl wykonać profesjonalną diagnostykę choroby wieńcowe
    >z próba wysiłkową i UKG. To się rozkłąda na kilka wizyt.

    ale to juz jest wina podzialu pieniedzy w Nfz
    spojrz na to inaczej
    dobrze sa wykorzystywane pieniadze w nfz?
    tu jest problem a nie w wielkosci budzetu choc nie jest on jakis znowu duzy
    wy chcecie reanimowac obecna sytuacje ladowaniem dodatkowych pieniedzy.
    to tk jak komunisci, najpierw po wojnie pokradli majatki, potem sie zapozyczali
    i 40 lat komuna zyla
    jezeli system jest zly to i gora pieniedzy nie zrobi dobrej opieki

    > W Polsce jest konieczność wprowadzenia procedur medycznych, wzrostu nakładów
    >na lekarza. W Europie specjalista przyjmuje 6 chorych dziennie; w Polsce 60

    rozumiem ze na lekarza tz wsztstkich pracownikow?
    znowu porownujesz cos czego sie porownac nie da i wybierasz argumenty pod siebie
    zrob calosciowy bilans, co z czego sie bierze, a zrozumiesz
    np w polsce najwiecej w eu zremy lekow? to tez dzieki wam szanowni lekarze
  • aelithe 06.05.07, 14:43
    > ja to wiem ze czesc uslug ma chore wyceny
    > ale jak ledzisz moje wypowiedzi to powinienes wiedziec ze ja jestem za
    > dodatkowym finansowaniem czesci szpitali.
    > ale tylko czesci
    > twierdze z cala stanowczoscia ze 95% moze sie bilansowac
    >
    Mozliwość zbllansowania się istnieje będziesz przyjmował pacjentów nie
    wymagających pobytu szpitalnego i unikał pacjentów kosztownych małopłatnych.

    >
    > ale w malych miasteczkach przejmuje sie zadluzone szpitale i po
    > restrukturyzacji one przynosza mame bo male ale zyski
    >
    Szpitale w małych miasteczkach są przeznaczone do zamknięcia. Państwo nie płaci
    należnych kwot za transport samitarny; więc pogotowie traktuje podobnie jak
    legendarne blue taxi. Szpitale prywatne mogą wykonywać procedury medyczne poza
    NFZ'em, szpitale publiczne nie.
    Poza tym przyjmij, że jakość polskich szpitali uraga normom. Brak wyposażenia;
    niedobór pielęgniarek; niedobór lekarzy; niedoszkolenie personelu medycznego i
    flustracja w wyniku wieloletniego głodowego wynagrodzenia.
    >
    > ale to juz jest wina podzialu pieniedzy w Nfz
    > spojrz na to inaczej
    > dobrze sa wykorzystywane pieniadze w nfz?
    > tu jest problem a nie w wielkosci budzetu choc nie jest on jakis znowu duzy
    > wy chcecie reanimowac obecna sytuacje ladowaniem dodatkowych pieniedzy.
    > to tk jak komunisci, najpierw po wojnie pokradli majatki, potem sie
    zapozyczali
    >
    > i 40 lat komuna zyla
    > jezeli system jest zly to i gora pieniedzy nie zrobi dobrej opieki
    >
    W ostatnim zdaniu masz rację. System komunistyczny obowiązującyh od 1949 do
    dzisiaj ( poza zmianą szyldów) jest zły.
    >
    > rozumiem ze na lekarza tz wsztstkich pracownikow?
    > znowu porownujesz cos czego sie porownac nie da i wybierasz argumenty pod
    siebi
    > e
    > zrob calosciowy bilans, co z czego sie bierze, a zrozumiesz
    > np w polsce najwiecej w eu zremy lekow? to tez dzieki wam szanowni lekarze
    Bezpośrednio na lekarza. Nie ma żadnego logicznego powodu, aby lekarz w Polsce
    dostawał 1% wynagrodzenia za usługę jak nasz kolega w Czechach.
    Co do leków na świecie sa konkretne wytyczne dotyczące podawania leków. Proszę
    pokaż mi jakie wytyczne łamią polscy lekarze? W Polsce podaje się leki jakie są
    dopuszczone do obrotu; i tyle. Presja firm, pacjentów i prawników jest znaczna;
    więc nie ma mowy, aby były wypisywane inne preparaty.
  • slav_ 05.05.07, 21:25
    > koszyk na co?

    Ano na to aby pacjent i realizujący (dla uproszczenia - lekarz) wiedział co sie
    pacjentowi "należy" a ci NIE "należy" za opłacane ubezpieczenie. Czyli na co
    musi wykupić dodatkowe ubezpieczenie lub dopłacić z własnej kieszeni (i to nie
    chodzi o "jednoosobowy pokój z TV" tylko zakres świadczaenia).


    > czy uważasz ze powinny być limity w poradniach?
    > odp tak albo nie

    oczywiście że nie powinno być "limitów" (w sensie administracyjnych ograniczeń
    ilościowych) - albo ubezpieczyciel płaci za wizytę ubezpieczonego (i ten jest
    przyjęty) albo nie płaci (i przyjęty nie jest) - co to obchodzi lekarza - lekarz
    leczy i wystawia rachunek który MUSI być opłacony a jego (rachunku) wysokość
    musi pokrywać koszta + dawać ZYSK (ewentualnie pacjent płaci sam jeśli tak chce
    a ubezpieczyciel kosztu wizyty nie pokrywa).

    > przkladowo sie ubezpieczam i co
    > wchodze do poradni i mowie ze jestem ubezpieczony i wywalaja kogos?

    Nie "wchodzisz do poradni" tylko dzwonisz i się umawiasz na termin.

    > jak bedzie duzo ubezpieczonych to nie macie czasu przeciez?

    Jak będzie dużo ubezpieczonych a opłaty za wizyty będą atrakcyjne to powstaną
    nowe poradnie i terminy będą krótsze. Jeśli nie - będą dłuższe.

    > jak bedzie malo ubezpieczonych to obsluga tego pochlonie te pieniadze

    Jak będzie mało ubezpieczonych i nikt nie będzie płacił to poradnię zlikwidują.

    > jest szpital X, wychodzi na swoje
    > jest szpital Y, miesiecznie pol miliona dlugu

    > jest szpital X, wychodzi na swoje
    > jest szpital Y, miesiecznie pol miliona dlugu
    > jak dawac im pieniadze?

    Teraz (w perspektywie kilkuletniej) to mozna tylko dać pieniądze lub zlikwidować
    - kwestia wyboru.
    Co wybierasz ?
  • szlachcic 06.05.07, 10:24
    slav_ napisał:

    > > koszyk na co?
    > Ano na to aby pacjent i realizujący (dla uproszczenia - lekarz) wiedział co
    sie pacjentowi "należy" a ci NIE "należy"

    :)
    chodzilo mio wymienienie dokladnie
    bedzie balagan, juz towidze
    dlaczego to, a nie to
    i to u samych lekarzy

    > oczywiście że nie powinno być "limitów"

    chodzilo mi o przypadek np taki
    poradnia x ma podpisana umowe na 100 uslug
    w umowie jest ze poradnia pracuje 5 dni w tygodniu przez 8gdz
    jednak przed uplywem konca umowy 100 juz wybilo
    wg umowy lekarz musi byc w gabinecie
    jakie sa przeciwskazanie aby przyjmowal dalej
    koszty oswietlenia gabinetu sie nie zwiekszaja, pensja lekarza takze, porada
    nier wymaga zadnych innych badan czli nie generuje wydawania przez poradnie
    kolejnych pieniedzy
    wuylumacz mi to ze w dzis maja prawo nie przyjmowac
    chore to czy nie?

    > leczy i wystawia rachunek który MUSI być opłacony a jego (rachunku) wysokość
    > musi pokrywać koszta + dawać ZYSK

    wiec kto pierwszy ten lepszy?
    znowu patologia

    > Nie "wchodzisz do poradni" tylko dzwonisz i się umawiasz na termin

    to jak wchodze to wywalam a jak dzwonie to nie?

    > Jak będzie dużo ubezpieczonych a opłaty za wizyty będą atrakcyjne to powstaną
    > nowe poradnie i terminy będą krótsze

    podobno juz dzias nie macie czasu a i tak przyjmujecie wiecej niz trzeba

    > Teraz (w perspektywie kilkuletniej) to mozna tylko dać pieniądze lub
    >zlikwidować- kwestia wyboru.

    to nie jest tak ze ja jestem XIX wieczny kapitalista
    ja mysle ze temu szpitalowi trzeba dac ultimatum (jezeli ilosc szpitali w
    regionie nie jes za duza)
    w okresie 5 lat macie wychodzic na zero, po 2 latach zadluzenie ma przestac
    rosnac.
    i egzekwowac to od dyrektora
    nie udaje sie realizacja, a cele mozna ustalic co 3 miesiace np to out
    a dzis wiesz jak jest, kim sa dyrektoerzy szpitali, tkwia na stanowisku,
    zadluzaja placowki i mowia - to nie moja wina, ja nic ni moge to nfz
    a to tylko czesc prawdy
    uwazasz ze sa regiony gdzie jest za duzo szpitali?



  • maverick777md 06.05.07, 11:06
    per analogiam:
    właściciel serwisu komputerowego zatrudnia informatyka. Sklep zawarł roczną
    umowę z dużą firmą, w której często dochodzi do utraty danych, które to
    odzyskać ma informatyk. Informatyk ma być dostępny 8 godzin przez pięć dni w
    tygodniu. Firma zapłacone ma za 100 krotną usługę. Czy powinien on świadczyć
    ową usługę za darmo, gdy firma przekroczy limit?

    --
    Muminek też był trollem....
  • szlachcic 06.05.07, 12:39
    maverick777md napisał:

    > Czy powinien on świadczyć
    > ową usługę za darmo, gdy firma przekroczy limit?

    pewnie ze nie
    Podpisanie umowy na swiadczenie tej umowy mowi wszystko
    taka jest umowa, rzeczowa i prosta

    natomiast ja jako podatnik place cale zycie skladke na Wasza pensje m in
    Byc moze ani zlotowki nie "odbiore" Placac skladke na cos zawieram umowe
    Nie moze to byc tak ze ja place a Ty mi mowisz ze dzisiaj mnie nie przyjmiesz
    bo 5 minut temu skonczylsie limit a nie bedzie cie to nic kosztowac
    TYLKO DOBRA WOLA
    Na tym polego na calym swiecie system spolecznego ubezpieczenia
    placimy PRZYMUSOWO czasami jestesmy zdrowi a czasami bardzo chorzy, czasami
    wiec "korzystamy" a czasami "tracimy"
    inna sprawa jest z np protezami. panstwo stac na tyle a nie na tyle
    Ten limit jestem w stanie zrozumiec.
    Czy widzisz wiec roznice miedzy tymi przykladami
    Odpowiedz TAK lub NIE
  • slav_ 06.05.07, 14:30
    W sposób rozpaczliwy mieszasz pojęcia a ten post dowodzi że ani w ząb nie
    rozumiesz kwestii które komentujesz.

    > natomiast ja jako podatnik place cale zycie skladke na Wasza pensje m in

    NIE MA takiej kwestii "całe życie płacę" - choćbyś nie wiem jak długo płacił
    masz takie same prawa jak ten co sie ubezpieczył wczoraj i TRACISZ je w momencie
    zaprzestania płacenia

    > Byc moze ani zlotowki nie "odbiore"

    Twoje wpłaty "odbierają" inni - ci co obecnie chorują. To NA TYM polega "system
    społecznego ubezpieczenia".

    Natomiast w ramach tych ubezpieczeń są KUPOWANE m.in usługi lekarskie (lub - nie
    kupowane). Jesli sie ich nie kupi to ich nie ma. Pracę lekarza trzeba KUPIĆ a
    nie powoływać sie na "dobrą wolę". Usług nie zakupionych - nie ma (jak protez).

    >Placac skladke na cos zawieram umowe
    > Nie moze to byc tak ze ja place a Ty mi mowisz ze dzisiaj mnie nie przyjmiesz
    > bo 5 minut temu skonczylsie limit

    Nie zawarłeś umowy "ze mną" tylko w ubezpieczycielem (nfz). I tam kieruj
    pretensje że nie wykupił wystarczającej ilość porad.
    "Ja" z umowy z nfz sie wywiązałem (przyjąłem zakontraktowanych wg umowy "100
    pacjentów") i proszę nie mieć do mnie pretensji.

    Mylisz adresy.
    Pretensje tam gdzie płacisz składkę.
  • szlachcic 07.05.07, 17:28
    slav_ napisał:

    > W sposób rozpaczliwy mieszasz pojęcia a ten post dowodzi że ani w ząb nie
    > rozumiesz kwestii które komentujesz.
    > > > natomiast ja jako podatnik place cale zycie skladke na Wasza pensje m in
    > > NIE MA takiej kwestii "całe życie płacę" - choćbyś nie wiem jak długo płacił
    > masz takie same prawa jak ten co sie ubezpieczył wczoraj i TRACISZ je w
    >momencie
    > zaprzestania płacenia

    wiesz dlaczego ciezko nam sie dogadac? bo wy mnie uwazacie za wroga lekarzy i
    jak na wojnie wroga obijetnie co by nie robil trzeba ubic
    no przeciez ja to napisalem co teraz tu piszesz

    > Twoje wpłaty "odbierają" inni - ci co obecnie chorują. To NA TYM
    polega "system
    > społecznego ubezpieczenia".

    jak wyzej, make love no war

    > Nie zawarłeś umowy "ze mną" tylko w ubezpieczycielem (nfz). I tam kieruj
    > pretensje że nie wykupił wystarczającej ilość porad.

    i zniowu nie na temat
    moje pytanie brzmi (tu na tym forum byl poruszony temat dziecka ktore nie bylo
    przyjete i nie mialo szansy wykupu leku
    problem jest taki
    skonczyl sie limit, przychodzi matka z dzieckiem (bardzo czesto ta matka wie co
    mu dolega bo przerabia to enty raz_)
    chce tylko recepty. ja to ze nie zostanie przyjeta uwazam za skrajny debilizm i
    oszolomstwo.
    ja bym ta matke przyjal pomimo ze ponad limit
    dlaczego?
    nie zadluzam miejsca pracy
    pomagam czlowiekowi
    nie ma zadnych ujemnych skutkow przyjecia takiego pacjenta, ktory nie
    potrzebuje dodatkowych badan itp
    ZADNYCH
    ba
    jest jakas szansa ze jednak nfz za ponadlimitowe zaplaci
    nie zrzucaj winy za ten przypadek na nfz
    dyskutujemy bowiem tutaj nie jak jest dzisiaj a jak powinno byc
    jezeli uwazasz ze sa jakies ujemne skutki dla powyzszego wypisz je tu prosze

    > Nie zawarłeś umowy "ze mną" tylko w ubezpieczycielem (nfz).

    dobra ja podam riposte tego samego kalibru
    do kogo masz pretensje za malo zarabiasz, idz do dyrektora, to on podpisal
    umowe z nfz
  • maszar 06.05.07, 23:02
    szlachcic napisał:
    "ja jako podatnik place cale zycie skladke"
    jak zwykle kłamiesz (chyba, że urodziłeś się w 1999 r i od pierwszego dnia życia
    płaciłeś podatek dochodowy);

    "Placac skladke na cos zawieram umowe"
    zawarłeś umowę z kim (bo na pewno nie ze mną)?
    jeśli tak twierdzisz, i masz w owej rzekomej umowie zagwarantowane
    natychmiastowe przyjęcie o każdej porze dnia i nocy, to serdecznie gratuluję...
    "Nie moze to byc tak ze ja place..."
    chciałbym zauważyć, że za twoje wykształcenie ja płaciłem i obawiam się, że są
    to bezpowrotnie utracone pieniądze...


    --
    statystyczny obywatel IV RP:
    pijana bura suka w kamaszach łżąca jak zomowiec
  • szlachcic 07.05.07, 17:32
    maszar napisał:

    > jak zwykle kłamiesz (chyba, że urodziłeś się w 1999 r i od pierwszego dnia
    >życia płaciłeś podatek dochodowy);

    hehehehe
    to jest moj komentarz, brak mi slow

    > jeśli tak twierdzisz, i masz w owej rzekomej umowie zagwarantowane
    > natychmiastowe przyjęcie o każdej porze dnia i nocy, to serdecznie
    >gratuluję...

    kolejny argument ktory autora osmiesza
    nie mam tez umowy ze jak dostane zawalu ktos mi pomoze, jak ktos mi wbije w
    plecy noz pod szpitalem tez takiej umowy nie mam
    przed napisaniem czegokolwiek zastanow sie, brac lekarska patrzy na 'Twoje
    poglady

    > chciałbym zauważyć, że za twoje wykształcenie ja płaciłem i obawiam się, że są
    > to bezpowrotnie utracone pieniądze...

    wymien mi jeden pprzyklad na to ze to stracone pieniadze
  • maszar 07.05.07, 18:15
    szlachcic napisał:

    "hehehehe to jest moj komentarz,"
    mało rzeczowy argument, ale jak najbardziej kompatybilny ze szlacheckim IQ;

    "wymien mi jeden pprzyklad na to ze to stracone pieniadze"
    przeczytaj i przeanalizuj pod względem gramatycznym powyższe zdanie swojego
    autorstwa;

    --
    statystyczny obywatel IV RP:
    pijana bura suka w kamaszach łżąca jak zomowiec
  • szlachcic 07.05.07, 18:42
    maszar napisał:

    > mało rzeczowy argument, ale jak najbardziej kompatybilny ze szlacheckim IQ;

    inteligentny czlowiek mimo jak ktos sie pomyli a jest mozliwosc zrozumienia
    sensu wypowiedzi nie pyta, nie krytykuje, nie wysmiewa
    Ja takiego bledu nie popelnilem, to co Ty tu wypisales to powiem szczerze
    osmiesza autora. Osmiesza i kompromituje
    nie trzeba miec za duzego IQ aby zrozumiec ze chodzilo o cale zycie zawodowe.
    Rozumiem argumentow brak, czepiamy sie czego innego

    > przeczytaj i przeanalizuj pod względem gramatycznym powyższe zdanie swojego
    > autorstwa

    jak wyzej
  • jachuw 07.05.07, 20:09
    Szlachic, człowieku!!!
    Twoje argumenty są emocjonalnym, niekonstruktywnym ględzeniem!!!
    Czy ty naprawdę chcesz się tylko kłócić, czy spróbować zrozumieć w czym rzecz.
    Próbowałem ci tłumaczyć, jak wygląda system jako całość, jakie są jego problemy.
    Próbowałem ci unaocznić, że bez rozwiązania podstawowych, systemowych (przede
    wszystkim finansowych) problemów nie da się zlikwidować patologii, które
    zauawżasz i słusznie krytykujesz.
    Korupcja, degradacja moralna środowiska jest problemem i tego nikt nie neguje,
    jednak są one skutkiem a nie przyczyną niewydolności służby zdrowia.
    Twoje koncepcje holistyczne są (wybacz) niespójne, nierealne i wynikają po
    prostu z niewiedzy!
    Oburzasz się i kłócisz z kim popadnie, ale takie oburzenie, jakkolwiek słuszne
    do niczego nie prowadzi.
    Jesteś jak lekarz, który leczy więźnia z Oświęcimia z infekcji i ciągle się
    oburza, że pomimo prawidłowej terapi nie może go doleczyć!
    Najpierw trzeba go nakarmić!!!
  • szlachcic 07.05.07, 22:42
    jachuw napisał:

    > Oburzasz się i kłócisz z kim popadnie

    ale to Wy mnie uwazacie za wroga i efektem jest totalny atak
    ja nigdy nie powiedzialem ze zarabiacie duzo
    ja jao podatnik nie moge zgodzic sie z droga jaka chcecie to osiagnac
    w ekonomii droga do poprawy zaczyna sie ZAWSZE od wwyeliminowaniu dziur a nie
    lanie wody wiecej niz ucieka
    chyba ze uwazasz ze szpitale nie powinny sie bilansowac?
    chyba ze uwazasz ze nie ma niegospodarnosci w sluzbie zdrowia?
    jak tak to nigdy sie nie dogadamy

    > które
    > zauawżasz i słusznie krytykujesz.

    jest watek na forum i komentowana jest wypowiedz jakiegos profesora
    on mowi ze korupcji nie ma
    a pieniadze ktore dostaje gdzies tam wplaca na konto
    placowe zadania argumentuje tym ile zarabia gwiazda estrady za godzinny koncert
    wybacz ale to smieszne

    > oburza, że pomimo prawidłowej terapi nie może go doleczyć!
    > Najpierw trzeba go nakarmić!!!

    uwazasz ze gdybyscie dostali po 1000zl wiecej na glowe zniknie jakis z
    problemow?
    w ZADNYM stponiu nie zniknie zadna z patologii
    zbytnio nie wierze tez ze to zmniejszyloby lpowki,a na pewno znaczaco
    Powtorze jeszcze raz
    sluzba zdrowia, spoldzielnie mieszkaniowe to swiatynie socjalizmu





  • aron2004 07.05.07, 23:51
    to lekarze są winni temu że szpitale mają długi, po prostu lekarze są
    niekompetentni co pokazują egzaminy
  • slav_ 06.05.07, 13:57
    > jednak przed uplywem konca umowy 100 juz wybilo
    > wg umowy lekarz musi byc w gabinecie
    > jakie sa przeciwskazanie aby przyjmowal dalej
    > koszty oswietlenia gabinetu sie nie zwiekszaja, pensja lekarza takze, porada
    > nier wymaga zadnych innych badan czli nie generuje wydawania przez poradnie
    > kolejnych pieniedzy
    > wuylumacz mi to ze w dzis maja prawo nie przyjmowac
    > chore to czy nie?

    Nie.
    Trochę zależy jaka lekarz ma umowę - jeśli opiewa na godziny pracy to musi
    siedzieć (to ewentualnie jest chore) ale pacjentów więcej nie przyjmie bo więcej
    nie powinno zostać ZAREJESTROWANYCH (100 dzielone na ilość dni pracy poradni
    daje ilość rejestrowanych na dany dzień). Proste.
    Jako osoba chwaląca się znajomością ekonomii chyba wiesz że nie wykonuje się
    niezakontraktowanych zleceń?
    Dodatkowo - jeśli lekarz jest w tej poradni zatrudniony to jeśli będzie
    przyjmował za darmo "niezakontraktowanych" pacjentów powinien przez pracodawcę
    zostać "wywalony z roboty".
    Lekarz powinien tych "nadmiarowych" pacjentów przyjąć pobierając OPŁATĘ (wg
    cennika - skoro ubezpieczyciel nie płaci). Zupełnie nie rozumiem problemu. Skoro
    lekarz py\przyjął X pacjentów - bo taka jest umowa z NFZ to pacjent X+1 może
    albo poczekać aż "zmieści" sie w puli opłaconej przez jego ubezpieczyciela albo
    - skoro taka jego wola - opłacić wizytę z własnych pieniędzy. Proste.

    > > leczy i wystawia rachunek który MUSI być opłacony a jego (rachunku) wysokość
    > > musi pokrywać koszta + dawać ZYSK
    >
    > wiec kto pierwszy ten lepszy?
    > znowu patologia
    Jaka patologia ? Lekarz leczy i wystawia za leczenia rachunek. Rachunek musi być
    zapłacony (jak w każdej działalności - lubisz niepłacących klientów ?)
    Normalność, nie patologia.

    > to jak wchodze to wywalam a jak dzwonie to nie?

    Oczywiście że nie "wywalasz". Zostajesz zapisany po osobie która zapisała przed
    tobą a przed osobą która zadzwoni po tobie.

    > podobno juz dzias nie macie czasu a i tak przyjmujecie wiecej niz trzeba

    I TO jest patologia a lekarze tak robić nie powinni bo zwiększa to ryzyko błędu
    i pogarsza standard (lekarze robią to głownie z dobrego serca i z poczucia
    odpowiedzialności a - jak widać - pacjenci maja to w d... i jeszcze maja
    pretensje - że tłok, długo sie czeka (pod gabinetem) i warunki złe (!).

    > to nie jest tak ze ja jestem XIX wieczny kapitalista
    (...)
    > uwazasz ze sa regiony gdzie jest za duzo szpitali?

    W sumie się zgadzam. Tylko adresat nie ten.
    Zwróć się z tym do POLITYKÓW którzy niczego nie robią aby faktycznie zreformować
    ten bałagan bo musieliby wziąć na siebie odpowiedzialność a boją się swoich
    wyborców i starają sie tylko żeby "jakoś to było" przez ich kadencję.
  • szlachcic 07.05.07, 17:55
    jak to jest ze
    jak potrzeba wyglaszacie kapitalistyczne hasla "limit i koniec"
    a i w kapitalistycznej ekonomii jest miejsce dla robienie czegos za darmo dzis
    co przynioesie pozytek jutro
    a jak trzeba to
    "wy wykonujemy zawod sluzebny dla spoleczenstwa"

    uwazam ze albo to albo to, to bym zrozumial

    > > > musi pokrywać koszta + dawać ZYSK

    matematyka, 100 porad platnych z nfz za 10 zl

    100 * 10 = 1000zl- przyjetych stu pacjentow
    koszty
    energia X
    ogrzewanie Y

    zysk/strata 1000-X-Y=Z

    100 * 10 + (D=10 * 0) = 1000zl

    koszty
    energia X
    ogrzewanie Y
    zysk/strata 1000-X-Y+D=Z

    Z1<=Z2
    czy nfz placi za nadwykonania - nie jest to wykluczone, jest wiecej szmalu wiec
    jakos trzeba to podzielic, i dzieli sie wlasnie od nadwykonan m in
    czy wiec jest zasadne "robienie" ponad limit w sytuacjach gdzie nie generuje to
    kosztow?
    Zdacydowanie tak
    dlaczego uwazasz ze nie?

  • slav_ 07.05.07, 21:36
    > a jak trzeba to
    > "wy wykonujemy zawod sluzebny dla spoleczenstwa"

    to akurat nie argumentacja lekarzy tylko tych którzy nie chcą im płacić za pracę i żądają darmochy

    > a i w kapitalistycznej ekonomii jest miejsce dla robienie czegos za darmo >dziś co przynioesie pozytek jutro

    No właśnie - przyniesie pożytek. Jesli nie ma takie perspektywy to robienie czegos za darmo byłoby głupotą. To czy jest takowa perspektywa czy nie oceniam i podejmuję decyzje - przyjąc więcej czy nie. Jeśli oceniam że się to nie opłaca to nie przyjmuję. (za rok 2006 zostalem okradziony z nadwikonań dokładnie na 50% wartości porady a wczesniej przy "degresywnym" płaceniu nadwykonań za ostatnie dostałem ... 50 GROSZY za poradę ).
    Za takie pieniądze wolę popatrzec w okno lub wcześnije wyjśc do domu (mogę legalnie).
    W kosztach pomijasz koszta BADAŃ. Jesli przymę pacjenta a on takowych wymaga to nie moge powiedziec - nie skieruję pana np. na rtg bo mi fundusz nie płaci - nie wykonując potrzebnego badania odpowiadam za błąd w sztuce a wykonijąc je PŁACĘ za jego wykonanie (bez względu na koszt) - dolicz to po stronie "niegenerownych (według Ciebie) strat".
    Taki przyjęty pacjent zwykle wymaga kontroli (skuteczności terapii, badań) - masz efekt "kuli śniegowej" - jemu juz trzeba wyznaczyc termin kontroli (mimo że nfz nie placi) a więc pacjentow przybywa a "limitu" nie.
    I tak dalej...
    > jak to jest ze
    > jak potrzeba wyglaszacie kapitalistyczne hasla "limit i koniec"

    Lekarze zostali do tego ZMUSZENI przez poltyków którzy zarpojektowali "reformę" - od 1999 roku nie ma pacjentow tylko "usługobiorcy" a lekarze to "uslugodawcy" a JEDYNYM kryterium oceny pracy lekarza jest rachunek ekonomiczny

    Poza tym jeśli lekarz jest na "etacie" to nie dostanie ani grosza więcej (ja teoretycznie mam taka mozliwość) nawet jeśli przyjmie więcej pacjentów.
    PO CO ma ich więcej przjąc i więcej niz musi (ciężej) pracować ?



  • szlachcic 08.05.07, 12:14
    slav_ napisał:

    > to akurat nie argumentacja lekarzy tylko tych którzy nie chcą im płacić za
    >prac ę i żądają darmochy

    sami mowicie ze szpital to nie fabryka gwozdzi
    jest fabryka X, przynosi straty, przychodzi inwestor, co robi na poczatek?
    zapewniam Cie, ze cala para idzie na to aby osiagnac bilansowanie sie
    jakimi drogami? przede wszystkim marnotrastwo, zmiana organizacji
    to sa bezkosztowe impulsy na poprawe
    Dlaczego Ty wiedzac ze (uogolniam bo sa szpitale dobre) nie chesz sie zgodzic
    na walke z marnotrastwem (szpitale, nfz) i na zmiane oranizacji pracy ktora
    wykonana prawidlowo dalaby widoczny efekt?
    oczekujecie za to wiekszej skladki - przeciez kwota na sluzbe zdrowia sie
    zwieksza caly czas jak zapewne wiesz. argument ze gdzies jest wiecej jest
    wskazowka nie na miesiace a na lata aby do tego dazyc

    >Jeśli oceniam że się to nie opłaca t
    > o nie przyjmuję. (za rok 2006 zostalem okradziony z nadwikonań dokładnie na
    >50% wartości porady a wczesniej przy "degresywnym" płaceniu nadwykonań za
    >ostatnie dostałem ... 50 GROSZY za poradę ).

    a dlaczego degresywnym?
    ano dlatego ze nfz wierzy za bardzo w limity. pisalem juz wczesniej. co z tego
    ze zwieksza mi limit jak wycenia go nizej
    ja zapytalem w nfz jakie nowe technologie czy metody leczenia wynaleziono ze
    cena jest mniejsza. czywiscie nikt nioe odpowiedzial i ja tego nie oczekiwalem
    prawda jest taka ze nfz nie dzieli kasy racjonalnie i bez ladu i skladu
    oczywiscie wrzucajac w system dodatkowa wielka kase mozna wyeliminowac obnizki
    ale nie zmieni to faktu ze pieniadze beda wyrzucane w bloto
    i dlatego trzeba zaczac od zmiany organizacynych a nie od ladowania kasy

    > W kosztach pomijasz koszta BADAŃ. Jesli przymę pacjenta a on takowych wymaga t
    > o nie moge powiedziec - nie skieruję pana np. na rtg bo mi fundusz nie płaci -
    > nie wykonując potrzebnego badania odpowiadam za błąd w sztuce a wykonijąc je

    tu wszedles juz na pole w ktorym nie mam wiedzy
    wiec moje pytanie brzmi
    czy zasadne byloby zmienic przepis o przyjmowaniu pacjenta dzielac ich w
    rejestracji na "badanoiwych" i "receptowych"
    badaniowi z limitami a receptowi bez
    przeciez wiele jest przykladow ze ludzie przychodza z glupotami

    I jeszcze jedno.
    jak uwazacie, mozliwe jest stworzenie systemu tak ze imiennie kazdy
    ubezpieczony mmma w "koszyku" zagwarantowane rocznie
    -2 wizyty u stomatologa
    -3 wuzyty u specjalisty
    pomijajac oczywiscie jakies powazne rzeczy
    itd
    sa osoby co z byle czym przychodza do lekarza, to wyeliminowaloby takie wizyty
    czy taki system nie gwarantowalby dostepu na jakims poziomie do lekarza
    oczywiscie liczby przytoczone wyzej to wymyslone w tej chwili


  • p.atryk 08.05.07, 15:45
    Szlachcic-reformuj sobie szpitale dowoli, redukuj koszty, szukaj oszczednosci-
    nie oszukasz i tak braku pieniedzy w tym systemie. Mowiac krotko-od mieszania
    herbata nie robi sie slodsza.
    Cytat z Michalkiewicza (jesli porownanie z herbata jest niewystarczajace):

    "...W tej sytuacji, uwolnieni z
    poczucia obowiązku niesienia wiadomego kaganka, możemy spokojnie zastanowić
    się, skąd właściwie w szpitalach narobiło się tyle długów, skoro przecież tylu
    głowaczy skrupulatnie wyliczyło co do złotówki wartość społecznych potrzeb na
    odcinku ochrony zdrowia?

    Wygląda na to, że wszystkiemu winna gospodarka planowa, której nieodłącznym
    elementem jest ustalanie cen przez czynowników od planowania, a nie przez
    rynek. Jest w tym logika, bo rynek jest nieprzewidywalny, podczas gdy w
    urzędzie, wiadomo – co zapiszesz piórem, tego nie wyrąbiesz toporem. Dlatego w
    planach wszystko się bilansuje, zgodnie z popularną piosenką: „pero, pero,
    bilans musi wyjść na zero”, a skoro „musi” – to i wychodzi, jakże by inaczej,
    ale tylko w papierach.

    W życiu nic zbilansować się nie chce, bo dekretowane z sufitu przez
    czynownictwo koszty nie wytrzymują konfrontacji z rynkową rzeczywistością..."


    > jak uwazacie, mozliwe jest stworzenie systemu tak ze imiennie kazdy
    > ubezpieczony mmma w "koszyku" zagwarantowane rocznie
    > -2 wizyty u stomatologa
    > -3 wuzyty u specjalisty
    > pomijajac oczywiscie jakies powazne rzeczy

    Takie sytsemy istnieja i maja sie dobrze. Czesc ubezpieczen komercyjnych w USA
    dopuszcza (zalozmy przykladowo) np. swiadczenia oplacane w 100% przez
    ubezpieczenie do kwoty 1000 $ rocznie i odplatnosc (np.) 20% po przekroczeniu
    limitu.
  • szlachcic 08.05.07, 18:23
    > W życiu nic zbilansować się nie chce, bo dekretowane z sufitu przez
    > czynownictwo koszty nie wytrzymują konfrontacji z rynkową rzeczywistością..."

    niw filozofuj mi o zyciu bo rozmawiamy o jednej szufladzie
    jak myslisz, szpital w USA czy Niemczech moze miec takie dlugi przez "ZAWSZE"?

    > Takie sytsemy istnieja i maja sie dobrze. Czesc ubezpieczen komercyjnych w
    >USA dopuszcza (zalozmy przykladowo) np. swiadczenia oplacane w 100% przez
    > ubezpieczenie do kwoty 1000 $ rocznie i odplatnosc (np.) 20% po przekroczeniu
    > limitu.

    ale w granicach ubezpieczenia obowiazkowego, czy w jakims kraju tak jest.
    mi sie wydaje ze taki system jest najsprawiedliwszy i wytraca z leczenia
    przypadki nie potrzebnego chodzenia do lekarza (bo szybciej mi sie limit
    skonczy a jak bedzie cos powaznego to bede doplacal) i zapewnia kazdemu ten
    podstawowy koszyk
    czy to ilosciowy tz 2 stomatolog, 3 specjalista itd czy to kwotowy do 1000zl
    I w tym przypadku ja 31 grudnia ide do stomatologa i jestem przyjety a nie
    ze "limity skonczyly sie we wrzesniu"
    Za takim systemem jestem
    oczywiscie trzeba to dopracowac, przemyslec, moze na poczatku zle dobraloby sie
    limity przyjec czy wysokosc kwot ale na to jest czas aby po kilku latach dojsc
    do atrakcyjnego, przejrzystego systemu w ktorym kazdy wie czy bedzie przyjety
    bez oplat, czy bedzie przyjety z doplata
    Ale to od Was zalezy aby przepchnac jakis system
  • p.atryk 08.05.07, 18:37
    I nie jestem zdziwiony. Twoja niewiedza jest porazajaca ,co nie przeszkadza ci
    wypowiadac sie stanowczo i autorytatywnie.
    Szpital w USA czy Niemczech NEGOCJUJE koszty leczenia z platnikiem. Ceny
    odpowiadaja rachunkowi ekonomicznemu i rzeczywistosci.
    Szpital w Polsce niczego nie negocjuje. Urzednik w NFZ DEKRETUJE Z SUFITU ile
    ma kosztowac wyciecie wyrostka a ile operacja serca.

    Lapiesz roznice czy jeszcze nie?

  • aron2004 08.05.07, 19:20
    bardzo łatwo jest ograniczyć długi szpitali. Wystarczy obniżyć pensje lekarzy
    do minimalnej krajowej i już szpitale będą miały więcej pieniędzy np. na
    badania.
  • p.atryk 08.05.07, 19:46
    aron2004 napisał:

    > bardzo łatwo jest ograniczyć długi szpitali. Wystarczy obniżyć pensje lekarzy
    > do minimalnej krajowej i już szpitale będą miały więcej pieniędzy np. na
    > badania.

    Eee...lepiej jest opodatkowac kazdego rolnika kwota 12 tys zl rocznie.Rodzina
    juz moze byc wliczona. Ale wstecznie, tak od 1989 roku i z odsetkami. Pieniadze
    przeznaczyc na splate dlugow szpitali.
  • aron2004 08.05.07, 19:57
    rolnicy i tak płacą ogromne podatki na rozbuchaną miejską przestępczość
  • p.atryk 08.05.07, 20:06
    Moze i placa, a moze i nie. Nie to jest istotne-istotne jest ze rolnikow nalezy
    opodatkowac (dodatkowo i wysoko) by pokryc zadluzenie szpitali.
  • sithicus 08.05.07, 20:26
    Rolników i busiarzy. A jak są dwoma w jednym to podatek podwójny :)
  • aron2004 08.05.07, 20:27
    zadłużenie szpitali powinni pokryć ci co są winni tego zadłużenia czyli
    lekarze, a nie busiarze i rolnicy.
  • sithicus 08.05.07, 20:30
    Busiarze i rolnicy stoją na tak niskim poziomie moralnym że powinni płacić za
    wszystko.
  • aron2004 08.05.07, 21:03
    jakbyś nie wiedział, to busiarze i rolnicy nie biorą łapówek
  • tomekjot 09.05.07, 17:06
    rolnicze. jestem z miasta nie ma ziemi a chce żeby za friko mi płyneła kasa

    > jakbyś nie wiedział, to busiarze i rolnicy nie biorą łapówek


    --
    Bywają kobiety miłujące bardziej pieniądze niż przyjaciół, a kochanków bardziej
    niż pieniądze.

    Jean De La Bruyére (1645-1695)
  • aron2004 09.05.07, 19:54
    dopłaty rolnicze to idiotyzm, ale to niestety nie polski wymysł tylko unijny.
    Trzeba było głosować przeciwko wejściu do UE.
  • jachuw 09.05.07, 20:08
    oj aruś aruś!!!
    niegrzeczny chłpczyku!
    zwykle nie komentuję twoich rewelacji, nie warto.
    No ale kłamć w żywe oczy to naprawdę nie wypada!
    Widziałeś jakiś kraj UE, gdzie dopłaty byłyby "do hektara" a nie do produkcji?
    Nie..?
    To dlatego tępawa chłopczyno, że to jets nasz polski specjał, nasz prodźekt,
    wymyślony, jeżeli dobrze pamiętam, przez min. Kalinowskiego.
    Inna sprawa, że pomysł można by twórczo wykorzystać(choć nikt tego nie robi):
    Przecież uniezależnienie dopłat od produkcji aż się prosi, żeby uprawiać "zdrową
    żywność z dzika i nieskarzona industrial revolution Polska, gdzie psy szczekaja
    doopa". Bez nawozów, mniej, za to za ciężką kasę!!!
  • aron2004 09.05.07, 20:11
    oj jachuś jachuś

    Polski rolnik dostaje w dopłatach 25% tego co rolnik zachodni.
  • jachuw 09.05.07, 21:10
    a polski lekarz 10% tego co lekarz z UE
    oddajcie zładzieje i pijacy rolnicy zagrabione z dopłat 15%!!!
    widzę, jak rolnicy rozjeżdżają się (szczególnie w lecie) wielkimi terenówkami, o
    jakich lekarze rodzinni w lubelskiem mogą tylko pomarzyć!!!
    To się kombajny nazywa czy taktory chyba... nie wiem dokładnie!
    Aron złodzieju!!!
    Ja bym tym wszystkim darmozjadom rolnikom zabrał te kombajny i chomonto na szyję
    i do pługa zamiast wołów!
  • aron2004 09.05.07, 21:52
    Polski lekarz nie zasługuje nawet na 1% tego co ma lekarz w UE. Lekarze w
    Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Francji są dobrze wykształceni, profesjonalni,
    nie biorą łapówek i nie odmawiają pacjentom podstawowych badań.

    Rolnicy w Lubelskiem nie mają żadnych terenówek - w przeciwieństwie do lekarzy
    rodzinnych.

    Rolnicy nic nie zagrabili - to państwo polskie przez lata grabiło rolników -
    dostawy obowiązkowe za komuny na przykład. Mało kto pamięta, że rolnicy w
    czasie PRLu nie byli objęci ubezpieczeniem emerytalnym.
  • slav_ 08.05.07, 23:27
    >Wystarczy obniżyć pensje lekarzy
    > do minimalnej krajowe

    POPIERAM !!! Aron - zproponuj to Relidze i niech to zrobi !
    To naprostszy sposob na szybkie zmiany i uzdrowienie sytuacji (serio).
  • szlachcic 09.05.07, 11:07
    p.atryk napisał:

    > I nie jestem zdziwiony. Twoja niewiedza jest porazajaca ,co nie przeszkadza
    >ci wypowiadac sie stanowczo i autorytatywnie.

    czytasz co ja napisalem czy nie
    przeczytaj caly watek od poczatku, ja nie bede w kazdej odpowiedzi pisdal
    wszystkiego

    > Szpital w USA czy Niemczech NEGOCJUJE koszty leczenia z platnikiem. Ceny
    > odpowiadaja rachunkowi ekonomicznemu i rzeczywistosci.

    w Polsce w jakiejs mierze tez
    50% szpitali nie generuje dlugow
    pracownicy tam zatrudnieni zarabiaja malo ale tak jak wszyscy w tym kraju
    najwazniejsza rzecza jest budzet szpitala, jezeli uwazasz ze pozostale 50% mimo
    dlugow sa dobrze zarzadzane, nie ma tam marnotrastwa i organizacja pracy jest
    dobra to masz argument
    ale tak nie jest, w reorganizacji przeszkadzaci (uogolniam) Wy szanowni
    lekarze, to wy chcecie miec wplyw na wszystko, jest to o tyle latwe ze
    dyrektorzy tez chca siedziec na stolkach i miec Wasze poparcie, bo jak wiesz
    ono jest NIEZBEDNE do tego aby byc dyrektorem
    Jak lekarze chca to doprowadzaja do zmiany dyrektora, o tym zapewne wiesz
    a jaki powinien byc dyrektor? przychodzi na rok czy dwa na kontrakt
    z tego kontraktu jest rozliczany po wynikach finansowych a nie po kolesiowaniu
    sie z lekarzami czy politykami
    I dzis tacy dyrektorzy mowia ze to nie ich wina, to nfz slabo oplaca
    ale jest w tym tylko czesc prawdy
    NBalagan jest w nfz i w szpitalach tez
    razem tworzycie jeden wielki burdel, o razem zrzucacie wine na innych

    ja moge doplacac prywatnie, pod jednym warunkiem.
    sluzba zdrowia MUSI sie bilansowac, ja nie bede doplacal, pozniej umarzane beda
    dlugi czyli znowu bede doplacal itd
    Kiedys cos budowali duzego, kierowcy betoniarek mieli placone za wlanie do
    beczki betonu. I mieli je wozic na budowe oczywiscie
    Wylewali wszystko w lasach.
    Wy chcecie takiego samego systemu. Checie aby bylo tak samo, no przeciez
    betoniara od czasu do czasu dojechala jednak na budowe.
    Co nalezy zrobic aby budowa szybciej. Wiecej betoniarek musi jezdzic przeciez
    to noramalne ze jak co 2 kurs jechal do lasu to jak sie zwiekszy ilosc
    betoniarek dwukrotnie to dojedzie to co mialo dojechac
    to jest Wasza ekonomia, do tego dazycie w wypowiedziach tu na forum
  • maszar 09.05.07, 11:51
    właściwie odpowiedź na twoje posty to szkoda czasu,gdyż jesteś impregnowany na
    argumenty sprzeczne w towją wizją, ale cóz tam, spróbuję po raz kolejny;

    "50% szpitali nie generuje dlugow"
    ciekawe, skąd te dane; byłbym wdzięczny o podanie źródła;

    "Wy szanowni lekarze, to wy chcecie miec wplyw na wszystko"
    a skąd takie twierdzenie? dowody proszę...

    "Wy chcecie takiego samego systemu. Checie aby bylo tak samo, no przeciez
    betoniara od czasu do czasu dojechala"
    kolejna bzdura; posługując się dalej tą jakże poetycką metaforą należy dążyć do
    tego, aby kierowca wywrotki miał tak zorganizowaną pracę i był tak opłacany za
    dowóz betonu na budowę, że nie pomyślałby nawet o innej możliwości; a o czystość
    lasów niech skutecznie dba straż leśna - to nie problem kierowcy;

    i na koniec - skąd w twoich wypowiedziach notoryczne uogólnienia; ; może wśród
    informatyków wypowiedź czy postępowanie jednostki jest zawsze reprezentatywna
    dla całego środowiska;
    natomiast ja osobiście mam zupełnie różne poglądy i pomysły na funkcjonowanie
    ochrony zdrowia od np ministra Religi i wrzucanie nas obu do jednego worka a
    priori implikuje fałszywość każdego zdania "wy lekarze..."

    "

    --
    statystyczny obywatel IV RP:
    pijana bura suka w kamaszach łżąca jak zomowiec
  • szlachcic 09.05.07, 14:06
    maszar napisał:

    > ciekawe, skąd te dane; byłbym wdzięczny o podanie źródła;

    wypowiedz miniastr Religi

    > "Wy szanowni lekarze, to wy chcecie miec wplyw na wszystko"
    > a skąd takie twierdzenie? dowody proszę...

    ja dowodow nie mam bo ich miec nie mozna jak wiesz
    czy zajmujecie sie wszyscy tylko leczeniem? tak czy nie?

    > kolejna bzdura; posługując się dalej tą jakże poetycką metaforą należy dążyć
    >do tego, aby kierowca wywrotki miał tak zorganizowaną pracę i był tak opłacany
    >za dowóz betonu na budowę, że nie pomyślałby nawet o innej możliwości;

    no to kontynujemy dalej
    nawet jak tenze kierowca bedzie dobrze oplacany a organizacja pracy bedzie do
    bani to nadal bedzie wylewanie betonu w lesie a nie na budowie. jedynie bylaby
    szansa na zmniejszenie lewych kursow
    nie lepiej byloby aby ktos liczyl ile kierowca dowiozl na budowe tego betonu
    niz ile go zaladowano?
    Wy wolicie dawac pieniadze na bardzo watpliwa szanse jakiejkolwiek poprawy, ja
    proponuje proste rozwiazanie.
    To co ja przytoczylem to fakty autentyczne aby bylo wszystko jasne
    dokladnie to samo jest w sluzbie zdrowia, tylko betoniara zastapiona jest
    pieknymi haslami o dobu pacjenta

    >skąd w twoich wypowiedziach notoryczne uogólnienia

    tez to juz pisalem
    przekroczyliscie pewna granice w ilosci lajdactw - tak to nazwijmy
    I ja nie mowie ze to Ty, czy tamten lekarz. Ilosc spraw w roli glownej z
    lekarzem jest tak duza ze chyba rozumiesz ze to przechodzi na cale srodowisko
    Dlatego
    jak w banku ukradna pieniadze to bank robi z tego TAJEMINCE NAJWYZSZEJ WAGI.
    Powiadamie policje tylko i wylacznie gdy dochodzi do duzej kradziezy
    dlaczego? Wg Twojego rozumowania powinni to mowic glosno i wyjasniac
    klientom "przeciez to nie pana panioe iksinski pieniadze ukradli z naszego
    banku, to igrekowskiemu.
    Czy rodzinie np prawniczej nie zaszkodzi ze jeden ich krewny siedzi w wiezieniu?
    itd itp
    Jak chcesz mozemy zabawic sie w wyliczanie spraw w ktorych brali udzial lekarze
    i informatycy? OK? do 10. kto pierwszy ten lepszy.
    I wlasnie z tego powodu pietnowane jest cale srodowisko. Widze ze jestes
    zdziwiony. normalna reakcja

    > natomiast ja osobiście mam zupełnie różne poglądy i pomysły na funkcjonowanie

    no i co ze masz? cala organizacja sluzby zdrowia to praca setek ludzi aby to
    wszystko ustawic. Co z tego ze masz jak nikt o tym nie wie
    Wasze srodowisko jest w stanie najbardziej wplywac na Relige pod wzgledem
    organizacyjnym, pod wzgledem proporcji ile wydawac na to a ile na tamto
    ja od was tego oczekuje
    i nawet jak nowy system bedzie mial wady to zawsze mozna to korygowac
  • aron2004 09.05.07, 20:06
    lekarze to zakała systemu ochrony zdrowia w Polsce, przez przekręty lekarzy
    cierpią pielęgniarki, salowe i przede wszystkim

    dlatego lekarze powinni z własnych pensji spłacić długi szpitali i powinni być
    pozbawieni wpływu na procesy decyzyjne
  • aron2004 09.05.07, 20:10
    no i rzecz najważniejsza

    podwyższenie pensji lekarzom do 5000 zł czy 7500 spowodowałoby , że nie chciało
    by się im dyżurować, dodatkowo niektórzy pozamykaliby prywatne gabinety

    skutki :

    brak lekarzy na dyżurach - nie ma kto leczyć w nocy - śmierć wielu pacjentów

    zamknięcie części gabinetów prywatnych - potworne kolejki w gabinetach na
    kontrakcie z NFZ - wzrost cen usług w pozostałych gabinetach prywatnych

    wzrost zadłużenia szpitali - brak pieniędzy na leki, na prąd, na benzynę do
    karetek, na skalpele

    czyli jednym słowem

    jakakolwiek podwyżka pensji lekarzy w obecnej sytuacji oznacza upadek służby
    zdrowia w Polsce.

    Należy więc robić wszystko, aby nie podnieść pensji lekarzom nawet o grosz.
    Podniesienie pensji lekarzom to katastrofa.
  • slav_ 08.05.07, 23:21
    > jest fabryka X, przynosi straty, przychodzi inwestor, co robi na poczatek?

    Jak to co - REZYGNUJE z nierentownej działalności (patrząc na szpital z wileu procedur medyczych - zabrania przyjmować pacjentow wymagających drogich a niedostatecznie finansowanych procedur, nieubezpieczonych, selekcjonuje chorych pod kątem opłacalności leczenia itp).
    Nie zapominaj że nfz nie pyta ile kosztuje dana procedura faktycznie i nie negocjuje ceny. Zapłata wyności ilośc punktow z tabeli (sztywna dla procedury) x cena punktu (narzucona przez nfz). Możesz pyzyjąc ofertę lub ją odrzucic - to jednyn wybór. Sa procedury dobrze platne ale wiekszośc "typowych" (często wykonywanych) prcedur jest platna marnie - często poniżej kosztow i nie zapominaj - do wysokosci limitu (ponad - możesz negocjowac lub sie sądzić - "nasza" sprawa o "nadwykanania" szitalne z 2004 r nadal jest w sądzie. Nie zapominaj tez że szpital NIE MOZE pacjentowi odmówić leczenia motywując to brakiem zaplaty. Spróbuj "zbilnsować" JAKĄKOLWIEK działalność jesli MUSISZ "wydac towar z magazynu" BEZ WZGLĘDU na to czy otrzymasz zaplatę i czy zaplata pokrywa cenę towaru :-)

    > czy zasadne byloby zmienic przepis o przyjmowaniu pacjenta dzielac ich w
    > rejestracji na "badanoiwych" i "receptowych"

    To czego potrzebuje pacjent doiwadujesz sie PO przyjęciu pacjenta (czyli - kwadratura koła). "Po receptę" pacjent do por specjalistycznej nie powineine przychodzić W OGÓLE. Wizyta jest związana z konsultacją/wdrożeniem leczenia (badanie i doagnostyka wstępna !) oceną skuteczości/konieczości modyfikacji leczenia (daokładne badanie!) ewentulanie dalszej diagnostyki (za która PŁACISZ pieniędzmi otrzymanymi "za wizytę" - zero "za wizytę" to minus koszta badań z TWOJEGO OSOBISTEGO ZAROBKU ! - w przypadku "etetowca "w plecy" pracodawcy)).
    ZAWSZE pacjent powienien zostać (choc na przykład przy kontrolnych wizytach czasem wystarczy badanie ukierunkowane na konkretne objawy) ZBADANY.
    To czy pacjent przychodzi "z głupotą" wiesz PO zebraniu wywiadu i zbadaniu.

    > ubezpieczony mmma w "koszyku" zagwarantowane rocznie
    > -2 wizyty u stomatologa
    > -3 wuzyty u specjalisty

    Lepszy niz limit ilośiowy jest "współpłacenie".
    Po pierwsze - "darmowego" limitu żal nie wykorzystać (jak mi sie nalezy to pójde na wszleki wypdek, a co mi tam). Poza tym decyduje wtedy pacjent(ide bo widze potrzebę mimo kosztu) a nie urzęnik ("przydzilamy dwie wizyty").
  • aron2004 09.05.07, 06:47
    slav_ napisał:

    >Nie zapominaj tez że szpit
    > al NIE MOZE pacjentowi odmówić leczenia motywując to brakiem zaplaty.

    Bo to wynika z przyrzeczenia lekarskiego ( lekarz nie może różnicować pacjentów
    ze względu na stan majątkowy)
  • slav_ 09.05.07, 09:47
    Oj aron, aron, jak gołąb na parapet...

    Naucz się odrózniać lekarza od szptala. To na prawdę nietrudne, wystarczy trochę chęci i ćwiczeń. Wytnij sobie z gazety zdjęcie szpitala (dla ułatwienia - taki duzy budynek z napisem "szpital") i lekarza (stererotypowo - osoba w białym fartuchu z przewieszonym na szyli stetoskopem).
    Zerkaj raz na pierwsze taz na drugie i powtarzaj: szpital - lekarz, szpital - lekarz.
    Po jakims czasie (zaleznym od stopnia inteligencji) zaczniesz (mam taką nadzieję) odrózniać.
  • szlachcic 09.05.07, 11:29
    slav_ napisał:

    > Jak to co - REZYGNUJE z nierentownej działalności

    nie o to chodzilo jak wiesz, podstawa to dobra organizacja
    od niej sie zaczyna, aby cokolwiek zmienic dalej, no bo jak masz cos zmienic w
    dobrym kierunku jak nie masz wiedzy jak to poustawiac
    nie wiem dlaczego nie chcesz przyznac mi racji, az tak mnie znienawidziles?

    > Nie zapominaj że nfz nie pyta ile kosztuje dana procedura faktycznie i nie
    >nego cjuje ceny.

    wiem ze nie pyta, ale wiem tez i Ty tez ze polityka nfz nie trzyma sie kupy
    pomijam juz to ze za czesc placi se za malo, za czesc uczciwie a sa i procedury
    ze calkiem dobrze.
    tylko to jest wina nfz a wiec systemu ktory trzeba zreorganizowac, poznac ile
    pieniedzy na to ile na to, ile na profilktyke itd

    > wysokosci limitu (ponad - możesz negocjowac lub sie sądzić - "nasza" sprawa
    >o " nadwykanania" szitalne z 2004 r nadal jest w sądzie

    o nadwykonaniach wiemy wszyscy
    nfz ma budzet, wirtualny ale jakos tam ustalaja, na ogol za maly, czyli maja
    pozniej w kasie kupe szmalu
    ja probowalbym sie dogadac z jednostkami sluzby zdrowia po 1 polroczu ze mamy
    wiecej pieniedzy i np o 5% kontraktu mozecie wg waszych potrzeb zawyzyc
    kontrakt obojetnie jakimi uslugami bo pieniadz jes pieniadz
    to ze w sadach od lat jest gra o zaplate za nadwykonania jest nieporozumieniem
    Jak nfz przegra to i tak wezmie to z budzetu czyli z tej samej kupki co gdyby
    placil za nadwykonania. jak przegra duzo spraw to odczuwacie to w kontraktach
    I tu jest wina panstwa polskiego, mozna to wyregulowac

    > To czego potrzebuje pacjent doiwadujesz sie PO przyjęciu pacjenta

    i tak i nie, sa pacjenci ktorzy wiedza dokladnie ze po to przychodza

    > Lepszy niz limit ilośiowy jest "współpłacenie".
    > Po pierwsze - "darmowego" limitu żal nie wykorzystać

    ale ten limit moglby przechodzic na nastepny rok np polowa nie wyjkorzystanego
    bylbym za wspolplaceniem oczywiscie pod warunkiem spelnienia podtawowego zadania
    zmiany organizacji pracy
    wyeliminowanie marnotrastwa
    bilansowania sie jednostki
    A prosciej
    moge dzisiaj doplacac do uslug w ktorych jakakolwiek jednostka sluzby zdrowia
    sie nie zadluza
    Wylaczajac te szpitale ktore Religa chce dodatkowo wspolfinansoowac z budzetu,
    one dlugi beda mialy pewnie zawsze
  • jachuw 05.05.07, 20:26
    szlachcic już dawno cię chciałem zapytać: Ty z Torunia jesteś?
    Do którego LO chodziłeś?
  • nico72 05.05.07, 22:39
    Jak to, do specjalnego!
  • nico72 05.05.07, 22:42
    A ja mam pytanie, czy w tym artykule było napisane że im już udowodnili te winy
    czy zatrzymali podejrzanych. Bo jeśli mnie pamięć nie myli w Polsce trzeba
    udowodnić winę. Ale to się oczywiście nie tyczy lekarzy - oni muszą udowodnić
    niewinność. To taka praworządność wg JWP Szlachciury.
  • connie1 06.05.07, 12:53
    Rozumiem ,ze wiedza lekarza w przeciwieństwie do wiedzy informatyka jest
    bezplatna...Szkoda słów...
    --
    Zapraszam!
    Forum Wady serca!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=35361
  • szlachcic 10.05.07, 14:38
    connie1 napisała:

    > Rozumiem ,ze wiedza lekarza w przeciwieństwie do wiedzy informatyka jest
    > bezplatna...

    ile dostaje u was informatyk?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka