usuwanie zębów pod narkozą u 9-ciolatka Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Mojemu 9-cioletniemu synkowi nie wypadaja same mleczaki, kruszą sie i siedzą w
    dziąsłach..a nowe ząbki krzywo przez to rosną. Stomatolog zalecił
    przeprowadzenie pod narkozą usunięcie mleczaków, naprawę innych ubytków w
    stałych zębach, za jednym razem, jak to nazwał. Fakt,że syn mój okropnie
    histeryzuje w gabinecie dentystycznym i nie daje sie dotknąc. Czy w Warszawie,
    maci kogoś godnego polecenia i nie drogiego żeby wykonac taki zabieg? Czy
    zdecydowac sie na NFZ? Na Nowym Zjeździe ponoc to robią, ale czy dobrze?
    czekam na poważne odpowiedzi.
    • Usuwanie pozostalosci korzeniowych mlecznych zebow w znieczuleniu
      ogolnym???

      Pytanie nalezaloby raczej postawic tak- co sprawia, ze twoj
      syn "okropnie histeryzuje" w gabinecie dentystycznym?
      Dlaczego 9-cio latek ma tak zaawansowana prochnice?
      • konti7 napisał:

        > Usuwanie pozostalosci korzeniowych mlecznych zebow w znieczuleniu
        > ogolnym???
        >
        > Pytanie nalezaloby raczej postawic tak- co sprawia, ze twoj
        > syn "okropnie histeryzuje" w gabinecie dentystycznym?
        > Dlaczego 9-cio latek ma tak zaawansowana prochnice?


        Dlaczego 9-cio latek histeryzuje? A coz to za durne pytanie? Jest to
        brak odpowiedniego podejscia polskich dentystow do dzieci.
        Aczkolwiek nasz malutki 4-letni kuzynek chodzil do "rodzonej" cioci
        dentystki do czasu, az mu troche poborowala zabek. Nawet nie plakal
        tylko juz za zadne skarby nie chce wiecej pojsc. No i co z nim
        trzeba zrobic w tej sytuacji? Jak go zmusic? Nawet "starzy" maja
        pietra a co dopiero male dzieci. Widac nie masz dzieci wlasnych.
        • Nie, to brak odpowiedniego podejscia rodzicow do stanu uzebienia
          wlasnych dzieci, ktorzy dopuszczaja do zaawansowanej prochnicy u
          dziecka (prawie zawsze jest to przede wszystkim wina rodzicow i
          opiekunow, czyli efekt (nie)odpowiednich nawykow dietetycznych i
          higienicznych), oraz straszenia dzieci dentysta, roztaczania
          negatywnej atmosfery wokol leczenia stomatologicznego (rozmowy wujka
          z babcia i tata przy kawie, jak sie boja dentysty, jak sie
          nacierpieli swego czasu, nie mowiac o straszeniu wprost: "jak nie
          umyjesz zebow, to pojdziesz do dentysty i zobaczysz!").
          My w gabinetach zbieramy potem zniwo wieloletniej pracy rodzicow nad
          ruina w ustach swoich dzieci.
          • Moja córka pod narkoza miała usuwany ząb dodatkowy który rósł z
            podniebienia. Znisła to dobrze. Próchnicy nie ma na szczęście a
            mleczaki oporne usuwamy tradycyjnie na zlecenie ortodonty który
            bierze sie za prostowanie stloczeń.
            • przynajmniej raz do roku umiera jakies dziecko podczas znieczulenia
              do banalnych zabiegów stomatologicznych, znieczulenie ogólne do nie
              robienie kupki, ale możesz spróbowac może to nie będzie twoje, a
              histeryzujące dzieci i u lekarza i u stomatologa to w 100% pokłosie
              głupoty wychowawczej ich rodziców!
              • Kzet ile masz dzieci ?
                Pytam calkiem powaznie.
                • slav jestem anestezjologiem dziecięcym i pediatra z prawie 15 letnia
                  praktyką, a dziecko wlasne mam jedno
                  • No to troszkę się dziwię kategoryczności stwierdzeń.

                    U małych dzieci wykonanie czasem nawet "drobnych" interwencji chirurgicznych bez
                    choćby premedykacji jest niemożliwe. Interwencji wymagających precyzji, w małym
                    polu operacyjnym - bez znieczulenia ogólnego - niewykonalne. Przynajmniej ja nie
                    potrafię tego zrobić u przytrzymywanego i wyrywającego się dziecka. Ale może ja
                    marnym chirurgiem jestem.

                    Bez względu na "głupotę wychowawczą rodziców" o której można sobie oczywiście
                    podyskutować ale w zaopatrzeniu tego dziecka w chwili przyjęcia nam to wiele nie
                    pomoże.
                    • dziennie wykonuje min jedna ekstrakcje u dziecka bez premedykacji te ktore
                      histeryzuja schodza z fotela i do widzenia ja sie z dzieciakiem szarpac bo z
                      histerykiem sie nie dogadam. tam gdzie jest normalne podejscie rodzicow do
                      tematu da sie wszystko zalatwic spokojna rozmowa bo owszem dzieciaki sie boja
                      ale co innego lek gdzie da sie rozmawiac z dzieckiem a co innego histeryk, no ja
                      nie zamierzam sie meczyc przez bledy wychowacze rodzicow!
                      --
                      Iść, ciągle iść w stronę Słońca.....♥ ☼ ♥ ☼ ♥
        • no wlasnie starzy sie boja to dzieciak tez bo tak go nauczono. dzieci rodza sie
          bez lekow a przyjmuja te ktore my im przekarzemy - ogien jest niebezpieczny,
          pajaki sa obrzydliwe dentysta to ostania tortura - to w domu wychowyjemy malego
          histeryka ktorego potem trzeba albo leczyc na sile albo narazac na znieczulenie
          ogolne!
          --
          Iść, ciągle iść w stronę Słońca.....♥ ☼ ♥ ☼ ♥
    • O ile rozumiem, to kryterium kto i ile dzieci posiada ma decydowac
      o merytorycznej wartosci wypowiedzi? W kwestiach sensownosci
      stosowania znieczulenia ogolnego (na koszt NFZ,oczywiscie) do
      usuniecia max. czterech (tyle moze miec prawidlowo rozwijajacy sie
      9-latek) pozostalosci korzeniowych zebow pierwszych?
      Proponuje isc za ciosem-np. szycie rozbitego czola w znieczuleniu
      ogolnym. Przeciez "dziecko sie boi".
      • > O ile rozumiem, to kryterium kto i ile dzieci posiada ma decydowac
        > o merytorycznej wartosci wypowiedzi?

        Nie, ale dobrze jest gdy w takich kwestiach (dzieci) kategorycznosc wyopwiedzi
        odnoszaca sie do zachowania "z" lub "w stosumku do" dzieci jest poparta jakims
        wlasnym doswiadczeniem.
        • Podparta może być również wiedzą psychologiczną.Takie sytuacje są w znakomitej
          większości wynikiem pewnych błędów wychowawczych.Zamiast znieczulenia,kilka
          wizyt u psychologa dziecięcego i po sprawie.
          --
          zapraszam to współtworzenia forum Cultura Italiana:
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=49037
          • ...raczej kilka wizyt adaptacyjnych w gabinecie stomatologicznym,
            ewentualnie premedykacja np. dormicum..
            Konti, moj 9-latek ma jeszcze 14 zebow mlecznych nietknietych
            resorpcja ( widoczne na OPG), co ty na to? A po drugie, zapomnij o
            zabiegach stomatologicznych w znieczuleniu ogolnym refundowanych
            przez NFZ. Mozliwosc praktycznie istnieje wylacznie teoretycznie i
            to w odniesieniu do osob z glebokim uposledzeniem.
            Do autorki watku: gabinet z niedrogimi zabiegami w znieczuleniu
            ogolnym zwykle oznacza zabieg bez intubacji. Znacznie bezpieczniej
            jest przeprowadzac zabiegi z intubacja oraz w warunkach
            umozliwiajacych resuscytacje. A to kosztuje.
            • Ja tez bylbym za premedykacja (wybor dawki i srodka do uznania
              lekarza). Jest to normalna,cywilizowana, oparta na EBD metoda z
              minimalnymi kosztami i dzialaniami niepozadanymi.

              Pisalem o "prawidlowo rozwijajacym sie 9-latku". Diagram uzebienia
              9-latka-do wgladu w kazdym podreczniku pedodoncji.
              A o 14 zebach mlecznych to w zyciu nie slyszalem-dysponujesz moze
              PANORTG?

              W kwestii dotyczacej refundacji NFZ przytoczylem tok myslenia
              (zyczeniowego) autorki watku-to jej idea, ja kryteria kwalifikacji
              do znieczulenia ogolnego do zabiegow stomatologicznych "na NFZ"
              znam.
              • ...co do magii wizyt adaptacyjnych. To nie wystarczy. Regularne
                kontrole raz w roku, regularne czyszczenia co 4-6 miesiecy,
                varnishe fluorkowe, zdjecia RTG, sealanty...to wszystko procentuje
                rowniez podczas powazniejszego leczenia. Dziecko, ktore jest
                przyzwyczajone do roznych, dosc inwazyjnych dzialan w jamie ustnej
                (a nie tylko "adaptacyjnych"), pozwala liczyc na pelna (pelniejsza)
                wspolprace.
      • Odnosze wrazenie, ze nie lubisz dzieci i jestes asystentka dentysty.
        • Tango-Daria, gdybys czytala uwaznie, to wiedzialabys, ze konti jest
          dentysta i to praktykujacym - pojmiesz? - w USA...
          • To niczego nie zmienia. W USA tez jest pelno dentystow partaczy.
            Polskojezyczni pacjentom amerykanskim wlaza w dupe , rodakow zas
            traktuja lekcewazaco. Ja do Polakow nie chodze.
      • konti7 napisał:

        > O ile rozumiem, to kryterium kto i ile dzieci posiada ma decydowac
        > o merytorycznej wartosci wypowiedzi? W kwestiach sensownosci
        > stosowania znieczulenia ogolnego (na koszt NFZ,oczywiscie) do
        > usuniecia max. czterech (tyle moze miec prawidlowo rozwijajacy
        sie
        > 9-latek) pozostalosci korzeniowych zebow pierwszych?
        > Proponuje isc za ciosem-np. szycie rozbitego czola w znieczuleniu
        > ogolnym. Przeciez "dziecko sie boi".


        OK, napisz mozliwie bez jadu, jak jestes w stanie sklonic
        spanikowanego malucha by usiadl na fotelu i dal sobie usunac chocby
        jeden zab. By sobie pozwolil najpierw znieczulic a potem jeszcze
        usunac. LOLOLOLOL. Jesli pracujesz w USA to z pewnoscia wiesz jak
        szeroko dentysci reklamuja usuwnie zebow w znieczuleniu ogolnym dla
        doroslych. Tez histerycy, nie?
        • >tango45 vel Daria,czyli wszystkowiedzacej:a ile to kosztuje w USA ?Oni tak
          pewnie charytatywnie te zeby w Stanach usuwaja w znieczuleniu.Znasz ten dowcip o
          Jasiu? Kwintesencja:sorry Winetou-biznes jest biznes.
          • seniorita15 napisała:

            > >tango45 vel Daria,czyli wszystkowiedzacej:a ile to kosztuje w
            USA ?Oni tak
            > pewnie charytatywnie te zeby w Stanach usuwaja w
            znieczuleniu.Znasz ten dowcip
            > o
            > Jasiu? Kwintesencja:sorry Winetou-biznes jest biznes.


            Gadasz zupelnie nie na temat. Pytanie bylo jak sklonic male
            dziecko.....

            Zapamietaj sobie lapowniku.W USA kazdego pracujacego czlowieka stac
            na to by sobie leczyl badz usuwal zabki w znieczuleniu nawet
            ogolnym. Nie stanowi to wiekszej dziury w budzecie. Wiekszosc ludzi
            ma ubezpieczenie a za znieczulenie ogolne sobie doplaci. To sa
            Stany Zjednoczone Ameryki Polnocnej a nie dziadostwo.
      • nie ma znieczulenia ogolnego na NFZ. koszt samego znieczulenia w gabinecie ok 1
        tys zl. Jedynie chyba refunduje sie takie znieczulenie u dzieci
        niepelnosprawnych umyslowo ale nie mam doswiadczenia w tej materii wiec 100 %
        pewnosci nie dam.
        --
        Iść, ciągle iść w stronę Słońca.....♥ ☼ ♥ ☼ ♥
    • przez pare lat dawalem znieczulenie do takich zabiegow. Jest ono wrecz konieczne
      u dzieci z zaburzeniami rozwoju. Np. z zespolem Downa.

      Ryzyko powiklan, w rekach wprawnego anestezjologa, jest takie jak ryzyko
      przecietnego znieczulenia , a nawet mniejsze (pacjent jest z reguly w dobrym
      stanie ogolnym).

      Jak rodzice placa - to nie widze problemow.

      Pozdrawiam

      dradam 1/2
      • Zgadzam sie z wypowiedzia kzet69.
      • dradam2 napisał:
        >Jest ono wrecz konieczne u dzieci z zaburzeniami rozwoju. Np. z
        zespolem Downa.

        Nie przypominam sobie zadnego bezwzglednoego wskazania ze wzgledu
        na wady rozwojowe do leczenia w znieczuleniu ogolnym. Jesli sie
        myle, prosze dradam o sprostowanie.
        Pacjenta z syndromem Downa nie uznalbym za "z reguly w dobrym
        stanie ogolnym". 40% ma wrodzone wady serca, 30% nieprawidlowo
        rozwiniete gorne drogi oddechowe.
        O ile wiem, rowniez pacjenci z syndromem Downa ( w tym dzieci) nie
        sa bezwzglednymi wskazaniami do znieczulenia ogolnego objeci.
        Owszem,u niektorych (podkreslam :niektorych) pacjentow, taki sposob
        leczenia moze okazac sie niezbedny. Leczylem kilkunastu pacjentow
        z tym syndromem-zadnego w znieczuleniu ogolnym, pewna czesc po
        premedykacji farmakologicznej.

        Owszem, uwazam ze pacjent dla swojego komfortu ,przy braku wskazan
        bezwzglednych-moze sobie wybrac forme anestezji (jesli sam za nia
        placi). Ale za bezpieczniejsze ( i uczciwsze) uwazam w kolejnosci
        premedykacje,nitrous oxide,I.V. sedation..
    • Dziś na innym forum koleżanka zamieściła taki post.

      www.maluchy.pl/forum/zgon-dziecka-podczas-zabiegu-stomatologicznego-t48281.html

      Chyba jednak lepiej by było popracować nad współpracą dziecka ze
      stomatologiem...
      --
      Reszka mama Michałka i Madzi
    • Slav- rozumiem twoje stanowisko, ale proponowanie znieczulenia
      ogolnego do tego przypadku konkretnie to strzelanie z armaty do
      komara. Nie bede sie wiecej rozpisywal.

      Dradam-odpowiedzialem oddzielnie.

      Zzz-dziekuje za maila,odpisalem. Mozna kiedys o tym podyskutowac.
      Pamietajmy,ze w medycynie kierujemy sie zasadami ekonomii.

      Tango45-nie mamy wspolnej plaszczyzny dyskusji. Bo o farmakologii,
      behavior management, protokolach adaptacyjnych nie masz zadnego
      pojecia. O dostepnosci leczenia dentystycznego dla przecietnego
      Amerykanina tez nie (108 mln bez ubezpieczenia dentystycznego,
      dzieci nieubezpieczone maja 2.5 raza wyzszy wskaznik prochnicy
      nieleczonej od ubezpieczonych, 70% dentystow nie akceptuje
      Medicaid,itd.)
      • konti7 napisał:

        > Slav- rozumiem twoje stanowisko, ale proponowanie znieczulenia
        > ogolnego do tego przypadku konkretnie to strzelanie z armaty do
        > komara. Nie bede sie wiecej rozpisywal.
        >
        > Dradam-odpowiedzialem oddzielnie.
        >
        > Zzz-dziekuje za maila,odpisalem. Mozna kiedys o tym podyskutowac.
        > Pamietajmy,ze w medycynie kierujemy sie zasadami ekonomii.
        >
        > Tango45-nie mamy wspolnej plaszczyzny dyskusji. Bo o farmakologii,
        > behavior management, protokolach adaptacyjnych nie masz zadnego


        > pojecia. O dostepnosci leczenia dentystycznego dla przecietnego
        > Amerykanina tez nie (108 mln bez ubezpieczenia dentystycznego,
        > dzieci nieubezpieczone maja 2.5 raza wyzszy wskaznik prochnicy
        > nieleczonej od ubezpieczonych, 70% dentystow nie akceptuje
        > Medicaid,itd.)


        108 mln pewnie piszesz o nielegalnych. Ja ich zupelnie nie biore pod
        uwage.

        jednak 30% akceptuje medicaid i mozna bez trudu ich znalezc.

        kazdy pracujacy moze sobie na dentyste pozwolic.
      • do konti7

        pomimo tych wszystkich trudnosci jakie przytaczasz amerykanie maja
        przepiekne i zdrowe zeby czego nie mozna powiedziec o rodakach.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

WIĘCEJ O ZDROWIU:

Drętwienie rąk i nóg

Jest się czego bać?

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.