Dodaj do ulubionych

Pani doktor mojej matce przepisala

14.07.03, 22:44
flegamine, moja matka podejrzewajac, ze cos jest nie tak, ledwo co wydebila
skierownie na przeswietlenie pluc. Okazalo sie, ze ma guza. Z kaszlem
chodzila przez pol roku. Az krew sie we mnie gotuje.
Obserwuj wątek
    • Gość: majka46 Re: Pani doktor mojej mamie - tak chyba lepiej ? IP: *.kom / 10.103.2.* 15.07.03, 13:35

      Z kaszlem chodziła pół roku?! Szkoda było zapłacić 10 -15 zł - lepiej umierać,
      przecież wiadomo jak stoi nasza Służba Zdrowia, ludzie to jest jakiś absurd.


      Kiedyś prześwietlenie płuc obowiązywało raz w roku, dwa razy w roku powinno
      chodzić do dentysty, panie do ginekologa i tego powinno się przestrzegać dla
      własnego dobra, a nie ciągle liczyć, że ktoś będzie dbał o nas.

      Ludzie zacznijcie trochę czytać.

      Majka46


      • Gość: agulha Re: Pani doktor mojej mamie - tak chyba lepiej ? IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 16.07.03, 02:24
        Wiesz co, Ty chyba nie zastanowiłaś się, co piszesz. Nie wiem, jakie jest
        wykształcenie Mamy przedmówczyni, ale pacjent nie jest od tego, żeby wiedzieć,
        jakie badania ma sobie zrobić i który objaw przez jak długo oznacza, że może
        być ciężej chory niż myśli.
        Pacjentów na całym świecie uczy się mniej więcej tego: "coś Cię niepokoi? Zgłoś
        się do swojego lekarza!". I właśnie ten lekarz, do cholery, ma pacjentowi
        powiedzieć, co można zrobić, co powinno się zrobić.
        Jak śmiesz napisać, że pożałowała 15 zł? Może wcześniej nie wiedziała, że
        powinno się zrobić rtg? I dowiedziała się tego od jakiejś Goździkowej w
        poczekalni, zamiast od swojej niedouczonej Pani Doktor, kretynki.

        Droga Autorko Wątku - pewnie nie będziesz chciała tym się zajmować, ale moje
        zdanie jest takie, że powinno się zgłaszać tak rażące uchybienia i brak
        kompetencji - przynajmniej po linii służbowej, do kierownika przychodni. Może
        wyśle on tę pańcię na jakiś kurs dokształcający albo każe jej zdać kolokwium. W
        ukaranie ("po linii" Izb Lekarskich) to bym nie wierzyła.

        Mam koleżankę onkologa i mówi mi, że na podstawie własnych doświadczeń usiłuje
        w czasie zajęć dydaktycznych wbić do łbów kandydatom na lekarzy rodzinnych, że
        są objawy, których nie można objawowo leczyć miesiącami. Wiecie, chodzi o
        chrypkę, kaszel właśnie, krew w stolcu itp.

        Ja jestem neurologiem, ale nigdy nie powiedziałabym znajomemu np. "mówią Ci, że
        czasami przez kwadrans nie ma z Tobą kontaktu i zachowujesz się dziwnie, a Ty
        żałujesz marnych kilkudziesięciu złotych na EEG" albo "obijasz się o sprzęty po
        jednej stronie i masz osłabione kończyny po jednej stronie, i co, żal Ci
        pieniędzy na głupią tomografię głowy?!". A przecież też "można czytać" i
        dowiedzieć się, że powinno się takie badanie zrobić. Ale przyjęło się, że to my
        czytamy tę literaturę przez sześć lat studiów pod kierunkiem nauczycieli
        akademickich i potem przez całe lata pracy.
        • Gość: majka46 Re: Pani doktor mojej mamie - tak chyba lepiej ? IP: *.kom / 10.103.2.* 16.07.03, 12:44

          Już za "komuny" pod groźbą kary - delikatnie mówiąc wpajano nam żebyśmy robili
          raz do roku prześwietlenie płuc i gdyby ta Pani tak robiła być może wcześniej
          wykryto by zmiany w płucu(ach).

          Mama może i jest niewykształcona, ale dziecko to chyba jakąś zawodówkę
          skończyło i czytać umie - nie chodzi tu o czytanie literatury pięknej ani
          fachowej, ale jakieś czasopisma, (jeśli jest to kobieta to kolorowe, w których
          są różne porady lekarzy, jakie podstawowe badania powinno się wykonywać i
          kiedy, ale po określeniu mamy słowem "matka" śmiem twierdzić, że to mężczyzna -
          panowie chyba też coś czytają).
          Naszym moralnym obowiązkiem jest opiekowanie się osobami bliskimi, słabszymi
          tym bardziej rodzicami - moja mama też miała lekarkę, co, do której mieliśmy z
          bratem pewne wątpliwości, po kilku wizytach u Niej razem z bratem
          postanowiliśmy mamie zmienić lekarza uprzednio przeprowadzając wywiad na temat
          kompetencji nowej p.dr i dzięki temu mama żyła pięć lat a nie pięć miesięcy jak
          jej dawała poprzednia p.dr.

          Lekarz lekarzowi nie jest równy tak jak inżynier inżynierowi i tak można bez
          końca i dlatego po dwóch wizytach u lekarza już wiadomo, z kim ma się do
          czynienia tym bardziej teraz można zmienić lekarza a nawet przychodnię, a nie
          dopuszczać do sytuacji umieram, bo trafiłem(am) na ignoranta, konowała a nie
          chodzę, mimo że lekarz ignoruje to, co do niego mówię - to przepraszam, po co
          do niego dalej chodzić, żeby pokazać całemu światu, że miała rację (tylko, że
          tę rację później można wsadzić sobie w kieszeń). Jeśli nie mogę porozumieć się
          z lekarzem idę do innego, który będzie słuchał, co do niego mówię i głównie o
          to mi chodzi o odpowiedzialność za swoje zdrowie.

          Jeśli masz koleżankę onkologa to zapewne poinformowała Ciebie, że nie jest tak
          łatwo wykryć nowotwory w początkowym stadium - musiałabyś robić markery i
          prześwietlenia chyba, co pół roku, to naprawdę zależy jeszcze od bardzo
          precyzyjnego i jasnego opisy swojego samopoczucia i stanu zdrowia, aby lekarz
          mógł postawić trafną diagnozę, a jeśli pacjent mówi chaotycznie nie zrozumiale
          to po paru wizytach faktycznie nawet dobry specjalista może nie dostrzec powagi
          sytuacji.

          Jak masz katar czy jakąś wydzielinę z "gardła" to od razu dostajesz
          antybiotyki, skierowanie na wyniki?

          Pozdr.majka46










          • lekarzyna Majka, nie mozesz krocej?? 17.07.03, 05:57
            Czy ty sie obijasz o sprzet w pokoju? A mzoe warto sie przebadac...

            Sluchaj, za komuny przeswietlano i co to dalo? Tylko tyle ze napromieniowalo.

            Teraz pisza ze badania kobiet 'na raka piersi' powoduja tego raka. A te
            rentgeny to tez nie takie zdrowe dla czlowieka i cholera wie ile one
            promieniuja. Od tych aparatow to z daleka. Ostatnio bylem na badaniu kontrolnym
            u dentysty (oni to nazywaja 'czyszczenie'- tak, kieszeni). Po trzech latach
            okazalo sie nic nie ma sprawdzili i nie wierzyli oczom. Dlaczego? Szczoteczka
            elektryczna. CHcesz sie pozbyc dentysty ze swojego zycia to kup szczoteczke
            elektryczna.

            Chcesz sie pozbyc rentgena raz na rok, to zacznij sie odzywiac normalnie i
            przestan oszczedzac na nowy telewizor. Zdrowie mozna sobie kupic ale trzeba
            wczesniej o tym pomyslec.

            Ogolnie to sa dwa rodzaje medycyny: oficjalna i zwiazana z scisle z
            farmakologia i ta nieoficjalna, czasem nielegalna lub pollegalna.

            Np Ta oficjalna mowi ze fluor jest dobry dla czlowieka a ta nieoficjalna mowi
            ze wrecz przeciwnie. Ciekawe ze juz w Polsce wiedziano ze fluor powoduje
            zlamania kosci i to wiedziano juz w roku 1970tym...

            JZ czego ten problem pluc? Sam z siebie? Pracowala w pyle, azbescie czy w
            cemencie? Pracowala z chemikaliami czy tez czyscila okna amoniakiem? A moze
            myla rece spirytusem do nacierania. Sa dwie przyczyny tej choroby: srodowiskowa
            i wewnetrzna czyli zwiazania z zywieniem i stylem zycia. Czyz ta 'moja'
            medycyna nie jest prostsza? Trzeba tylko triche sie zastanowic zanim sie cos
            zrobi o brzemiennych dla nas skutkach.
            • Gość: majka46 Re: Mogę IP: *.kom / 10.103.2.* 17.07.03, 20:03
              Dobrze będę pisała krócej pod warunkiem, że Ty mądrzej.

              To, co napisałeś delikatnie mówiąc jest beznadziejne, gdyby Ta kobieta nie
              zrobiła (szkodliwego) prześwietlenia płuc to mogłaby tylko zbierać na deski, a
              tak ma szansę na długie życie (jest przecież chemia, ale twoim zdaniem też
              szkodliwa no, bo faktycznie tak jest, ale widzisz jakieś inne wyjście.
              Jestem ciekawa jak wygląda zdrowe leczenie, czy takowe jest?

              Wiesz ja jako laik faktycznie mogę coś walnąć, ale Ty to powinieneś się głęboko
              zastanowić, co piszesz.

              Co do badania to chyba nie masz na myśli siebie (w roli lekarza), ja się pójdę
              przebadać a ty się jeszcze poucz.


              P. W sytuacji tej kobiety nie ważne są przyczyny, a skuteczne wyleczenie


              pozdr. majka46

              • monopol Odnośnie profilaktyki 17.07.03, 20:42
                Ja napiszę też krótko. Zafajadnym obowiązkiem lekarzy jest dbać o to, żeby
                pacjenci robili badania profilaktyczne. To my ( bo ja doktorem też jestem )
                mamy pacjentów nauczyć tego, że powinni mieć robione zdjęcia klatki piersiowej
                co dwa lata, że powinni chodzić do ginekologa, urologa, badać sobie piersi,
                oznaczać PSA, robić kolonoskopię. Niestety coś takiego jak promocja zdrowia
                istnieje u nas w postaci szczątkowej. Większość z lekarzy nie informuje chorych
                o tym, co oznacza zdrowy tryb życia, jak zapobiegać chorobom, jak rozpoznawać
                je we wczesnym stadium. To jest jedna z przyczyn tego, że w naszym kraju umiera
                znacznie większy odsetek pacjentów chorych na przykład na nowotwory.

                Pani, która kaszle od pół roku, powinna mieć przede wszystkim prześwietloną
                klatkę piersiową. A przede wszystkim już w szkole powinna być nauczona, że
                kaszel trwający choćby miesiąc jest już podejrzany. I to nie ona jest winna
                temu, że nie zostało jej to powiedziane.

                --
                szlachetny monopol
              • Gość: Doki a ja sie z wami wszystkimi nie zgadzam IP: *.4-200-80.adsl.skynet.be 17.07.03, 20:43
                Bo mialem paskudny dzien i klotliwy jestem.
                I mieszkam w takim kraiku, gdzie nawet listonosz zagada,
                co slychac. A prawie kazdy ma lekarza domowego (ja nie
                mam- sam sobie sterem, zeglarzem itp), ktory takich spraw
                pilnuje. Nie ma co polegac na przychodniach- znajdzcie
                sobie doktora, ktory bedzie o was dbal tak, jak moja pani
                z banku, ktora mnie poznaje po glosie i dzieki temu
                honoruje dyspozycje wydane przez telefon- papierek
                podpisze sie pozniej. To sie nazywa "social network".
                Lekarka w przychodni zrobila glupio z ta flegamina i
                agulha ma racje, ze ktos jej powiniej dac feedback, ale
                nie kopa w dupe! Natomiast nie ludzilbym sie, ze masowe
                malobrazkowe przeswietlenia wykrywaly cokolwiek- ile
                zdjec mozesz obejrzec dziennie tak, aby utrzymac uwage na
                tym, co robisz? 200? 300? A nazajutrz? To byla typowa
                masowka, na pokaz, ale bez skutku. Jeszcze pamietam te
                stosy ekg w domu na stole, gdy mama siadala wieczorem- to
                bylo po 2 zl od sztuki, w czasach gdy tabliczka czekolady
                kosztowala 10.50 zl.
                O sensownosci badan przesiewowych w ogole to mozna by
                dluzej dyskutowac...
                • Gość: g@mdan Re: a ja sie z wami wszystkimi nie zgadzam IP: *.tvsat364.lodz.pl 21.07.03, 17:40
                  I znów pojawia się dyskusja na temat: mądry choruje inaczej. Można to nazwać
                  jeszcze tak: kogo łatwiej leczyć- mądrego czy głupiego? Albo mówimy o tzw.
                  światowych standardach postępowania, albo o rzeczywistej codzienności w
                  polskiej sł. zdrowia. Im więcej wiesz o swoim zdrowiu tym łatwiej Ci o nie
                  zadbać. Kto bardziej powinien dbac o Twoje zdrowie - Ty czy Twój lekarz?
                  Ja znam taki przypadek. Chłopak 19-letni studiował w Anglii. Od około roku
                  cierpiał na ból kręgosłupa. Był u "swojego" lekarza, był u Ortopedy. Leczyli
                  go "na korzonki". Dopiero gdy odwiedził kraj ojczysty to udał się do Ortopedy
                  na rejon. Ten zrobił RTG i okazało się, że to nowotwór.
                  Czy ten przypadek to reguła?
                  Czy ma znaczenie fakt, że sprawa dotyczy brytyjskiej sł. zdrowia?
                  Żądaj od innych tyle ile od siebie samego.
                  Pzdr.
                  • lekarzyna Re: a ja sie z wami wszystkimi nie zgadzam 31.07.03, 08:43
                    Gość portalu: g@mdan napisał(a):

                    > I znów pojawia się dyskusja na temat: mądry choruje inaczej. Można to nazwać
                    > jeszcze tak: kogo łatwiej leczyć- mądrego czy głupiego? Albo mówimy o tzw.
                    > światowych standardach postępowania, albo o rzeczywistej codzienności w
                    > polskiej sł. zdrowia. Im więcej wiesz o swoim zdrowiu tym łatwiej Ci o nie
                    > zadbać. Kto bardziej powinien dbac o Twoje zdrowie - Ty czy Twój lekarz?
                    > Ja znam taki przypadek. Chłopak 19-letni studiował w Anglii. Od około roku
                    > cierpiał na ból kręgosłupa. Był u "swojego" lekarza, był u Ortopedy. Leczyli
                    > go "na korzonki". Dopiero gdy odwiedził kraj ojczysty to udał się do Ortopedy
                    > na rejon. Ten zrobił RTG i okazało się, że to nowotwór.
                    > Czy ten przypadek to reguła?
                    > Czy ma znaczenie fakt, że sprawa dotyczy brytyjskiej sł. zdrowia?
                    > Żądaj od innych tyle ile od siebie samego.
                    > Pzdr.

                    Wspolczesna medycyna jest tak ustawiona zeby klient przychodzil do lekarza jak
                    najwiecej (pomijam patologie takie jak w Polsce a tak naprawde to nie wiem jak
                    jest ale slyszalem ze lekarzowi placa od duszy 5zl (na rok??)). Oczywiscie nie
                    jest to umniejszanie lekarskich aspiracji czy przekonan: juz ustalilismy ze
                    lekarze na tym forum przynajmniej to fajni ludzie i chca pomagac i czesto musza
                    za darmo lub pol. Nie mniej jednak tak jest swiat ustalony ze lekarze i cala
                    sluzba zdrowia, ubezpieczenia maja z pacjenta wiecej jak on musi przyjsc po
                    recepte (moze byc ta sama) jeszcze raz. Bo wtedy szmal sie dalej kreci.
                    Najlepiej zeby tak bylo jak najdluzej a w zamian zmienia sie kolory pastylek.
                    Taka medycyna jest obecnie i taka bedzie przez najblizsze dziesieciolecia bo
                    chemia dobrze sie sprzedaje a inwestorzy (???) naciskaja (podobno).
                    Ta pani mial pecha bo na nia padlo. Nadal powtarzam ze wiekszosc chorb bieze
                    sie z jedzenia a metody leczenia sa rowniez inne poza chemia i nozem.

                    Jezeli chodzi o badanie PSA, to w USA odchodzi niezly numer ze sie facetowi
                    wbija szpile i nie daje antybiotyku a za jakis czas PSA rosnie, i tak w kolko
                    az sie robi operacje i kasuje $7000 zamiast $700. A wystarczylo nie kluc albo
                    trzeba bylo dac antybiotyk. A tak przy okazji to czy ktos sie zastanowil
                    dlaczego pod mikroskopem elektronowym mozna ogladac tylko martwe
                    bakterie/wirusy?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka