Dodaj do ulubionych

Śmierć Oli tematem wstydliwym?!

19.11.07, 15:03
Cenzura usunęła mój post, w którym podałem linki do relacji o
śmierci 16 letniej Oli, u której nie rozpoznano sepsy, a poddano ją
zabiegowi odtrucia.

Czy ten przypadek jest tak drażliwy, że wymaga aż tak prymitywnej
reakcji środowiska, jak usuwanie z forum zajmującego się
problematyką chrony zdrowia w Polsce?

Oto linki do relacji o śmiertelnym wypadku Oli:

wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9408755&rfbawp=1195480810.607&ticaid=14d98&_ticrsn=3

wiadomosci.onet.pl/1643791,11,prokuratura_zajmie_sie_sprawa_oli_zmarlej_na_sepse,item.html

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4685550.html
Edytor zaawansowany
  • felinecaline 19.11.07, 15:49
    Smierc Oli jest tematem bardzo przykrym. Watek nie ja usunelam ;-P
    pomimo, ze po kazdym przypadku "sepsy" ogloszonm przez media na
    wszystkich forach GW lacznie pojawia sie srednio 5 x wiecej takich
    watkow niz byo przypadkow.
    Moze ktos z oswieconych praktykujacych w Polsce podzieli sie swoja
    wiedza i napisze, co dokladnie w tym pieknym kraju rozumie sie
    pod "tajemniczym i krew w zylach mrozacym" terminem "sepsa" i jakie
    sa bowiazujace reguly postepowania w przypadku pacjenta z takowa.
    Watek zostal przywrocony.
  • szlachcic 19.11.07, 17:26
    felinecaline napisała:

    > Watek nie ja usunelam

    blad w matrixie znow sie zdarzyl czy jak kto woli Deja vu
  • aelithe 20.11.07, 17:34
    feline chętnie dam ci link do mojego artykułu o poscznicy dla
    niemedyków
    spróbuę go upchnąć na lepszym portalu
  • andnow2 20.11.07, 19:29
    aelithe napisał:

    > feline chętnie dam ci link do mojego artykułu o poscznicy dla
    > niemedyków
    > spróbuę go upchnąć na lepszym portalu
  • aelithe 20.11.07, 19:56
    od tegona którym jest obecnie opublikowany :)
  • andnow2 20.11.07, 20:56
    aelithe napisał:

    > od tegona którym jest obecnie opublikowany :)
  • felinecaline 20.11.07, 21:01
    Dziekuje za uprzejmosc, ale prosze daj go (artykul) TUTAJ, wlasnie
    dlatego, ze jest "z lepszego portalu", moze warto zapalic "kaganek
    oswiaty"? - zwlaszcza dla osob spoza branzy "sluzbowj ;-P...
  • felinecaline 20.11.07, 21:13
    A ja ze swojej francowatej strony te niezla strone - jedna z wielu
    znalazlam:
    www.copacamu.org/spip.php?rubrique69
    Przetlumaczyc moge, kiedy mi minie "prezydencka przypadlosc" ;-D,
    chwilowo nie kwalifikuje sie do miana "istoty rozumnej (chyba na
    zasadzie naczyn polaczonych).
  • aelithe 20.11.07, 17:39
    Posocznica ( od słowa posoka - krew choroego zwierzęcia) , z greki
    sepsos ( gnicie). Nowoczesna definicja z 2001 roku zespół
    uogólnionej odpowiedzi zapalnej ( SIRS) wywołany czynnikiem zakaźnym
    ( bakterie, wirusy np. grypa, Ebola, pasożyty- malaria)
    klasycznie - zakażenie bakteryjne ze znanym ogniskiem pierwotnym,
    potwierdzone dodatnim posiewem krwi i obecnością ogniska wtórnego (
    profesor Boroń cirka lata 50-te)
    żargonowo posocznica określane są też niektórze krwiopochodne
    postacie zakażeń, np plamica Watterhause- Fridrichsena , mimo że np.
    zomr równiez spełnia te kryteria.
  • bruford 19.11.07, 16:09
    andnow2 napisał:

    > u której nie rozpoznano sepsy, a poddano ją
    > zabiegowi odtrucia.
    >
    > </a>

    Zabiegowi odtrucia??Jakiemu zabiegowi???Skąd to autor wziął??

    Rozpoznanie sepsy zwłaszcza o piorunującym przebiegu to nie jest
    czasami prosta sprawa.A już uratowanie życia to w ogóle w takich
    przypadkach nie jest prosta sprawa.Poza jednym aspektem opisanym w
    prasie ( doktory wiedzą zapewne o którym piszę) ktry wymaga istotnie
    wyjaśnienia reszta robi na mnie wrażenia typowo polsko-azjatyckiego
    sposobu myślenia - pacjent umarł znaczy trzeba winnego znaleźć bo
    jak wiadomo na człowieka to jest gwarancja gdzieś tak do 40 rż.
  • andnow2 19.11.07, 16:31
    bruford napisał:

    > Zabiegowi odtrucia??Jakiemu zabiegowi???Skąd to autor wziął??


    Cytuję (nie spamuję): "Lekarz - ordynator oddziału internistycznego -
    zalecił podanie kroplówki z elektrolitem, podejrzewał zatrucie."

    Źródło (nie spam):

    wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,9408755,wiadomosc.html?T%5Bpage%5D=5&T%5Bpage%5D=5&redir_url=http%3A%2F%2Fwiadomosci.wp.pl%
    2Fwiadomosc.html%3Fkat%3D1342%26wid%3D9408755%26rfbawp%
    3D1195482991.288

    Stamtąd wziąłem informację o podejrzeniu zatrucia i o odtruwaniu.
    Jeśli nazwałem jakąś czynność zabiegiem, która dla lekarza zabiegiem
    nie jest, to z góry proszę o wybaczenie i o nienatrząsanie się nad
    moim dyletanctwem medycznym, bo jestem dyletantem i nie trzeba mi
    tego udowadniać.


    > Rozpoznanie sepsy zwłaszcza o piorunującym przebiegu to nie jest
    > czasami prosta sprawa.A już uratowanie życia to w ogóle w takich
    > przypadkach nie jest prosta sprawa.Poza jednym aspektem opisanym w
    > prasie ( doktory wiedzą zapewne o którym piszę) ktry wymaga
    istotnie wyjaśnienia reszta robi na mnie wrażenia typowo polsko-
    azjatyckiego sposobu myślenia - pacjent umarł znaczy trzeba winnego
    znaleźć bo jak wiadomo na człowieka to jest gwarancja gdzieś tak do
    40 rż.


    Jeśli ten jedyny, oczywisty, opisany w prasie, wypadek sepsy nie
    stanowi informacji prasowo zastrzeżonej tylko doktorom, to chętnie
    zniwelowałbym mój dyletantyzm i byłbym zobowiązany za ew. linki do
    tych "właściwych" informacji prasowych. Z góry serdeczne dzięki.
  • snajper55 20.11.07, 12:45
    andnow2 napisał:

    > Cytuję (nie spamuję): "Lekarz - ordynator oddziału internistycznego
    > - zalecił podanie kroplówki z elektrolitem, podejrzewał zatrucie."
    >
    > Źródło (nie spam):
    >
    > Stamtąd wziąłem informację o podejrzeniu zatrucia i o odtruwaniu.

    Gdzie tam jest jedno słowo o odtruwaniu ??? Nie ma. Po prostu zmyślasz.

    S.
    --
    Na nic płacze, na nic krzyki,
    Koniec przygód Fiki Miki.
  • andnow2 20.11.07, 13:10
    snajper55 napisał:

    > > ... "Lekarz - ordynator oddziału internistycznego - zalecił
    podanie kroplówki z elektrolitem, podejrzewał zatrucie." ...
    > Gdzie tam jest jedno słowo o odtruwaniu ??? Nie ma. Po prostu
    zmyślasz.


    Drogi doktorze snajper55, moja intuicja człowieka przeciętnego
    mówiła mi, że funkcją tego elektrolitu podanego przez kroplówkę
    miało być zneutralizowanie "trucizny", której obecność w organiźmie
    Oli podejrzewał - jak wynika z informacji - lekarz.

    Jeśli coś takiego nie nazywa się "odtruwaniem", to chętnie pozwolę
    się pouczyć i przyjmę każdą dowolną nazwę tego procesu, ale wyluzuj
    i spuść z tej niepotrzebnej agresji, proszę.
  • snajper55 20.11.07, 13:37
    andnow2 napisał:

    > Drogi doktorze snajper55, moja intuicja człowieka przeciętnego
    > mówiła mi, że funkcją tego elektrolitu podanego przez kroplówkę
    > miało być zneutralizowanie "trucizny", której obecność w organiźmie
    > Oli podejrzewał - jak wynika z informacji - lekarz.

    No to lepiej nie zdawaj się na swą intuicję, gdyż całkiem błędnie ci ona
    podpowiada. Niektórzy nazywają taką intuicje chorą wyobraźnią. Czy gdyby było
    napisane "Lekarz zalecił ciepło przykryć pacjentkę, podejrzewał zatrucie" to byś
    uważał, że ją odtruwają ciepło ją przykrywając ? Podanie elektrolitów nie jest
    odtruwaniem, a ja nie jestem doktorem.

    > Jeśli coś takiego nie nazywa się "odtruwaniem", to chętnie pozwolę
    > się pouczyć i przyjmę każdą dowolną nazwę tego procesu,

    To się nazywa uzupełnianiem płynów i elektrolitów.

    > ale wyluzuj i spuść z tej niepotrzebnej agresji, proszę.

    Jakiej agresji ? Czy nazywanie rzeczy po imieniu, czyli zmyślania zmyślaniem to
    agresja ?

    S.
    --
    Na nic płacze, na nic krzyki,
    Koniec przygód Fiki Miki.
  • andnow2 24.11.07, 07:00
    snajper55 napisał:

    > No to lepiej nie zdawaj się na swą intuicję, gdyż całkiem błędnie
    ci ona
    > podpowiada. Niektórzy nazywają taką intuicje chorą wyobraźnią. Czy
    gdyby było
    > napisane "Lekarz zalecił ciepło przykryć pacjentkę, podejrzewał
    zatrucie" to byś
    > uważał, że ją odtruwają ciepło ją przykrywając ? Podanie
    elektrolitów nie jest
    > odtruwaniem, a ja nie jestem doktorem.


    Dzięki za tę informację. Istotnie, gdyby napisano, że lekarz zalecił
    jedynie przykrycie zatrutej pacjentki, jako laik skłonny byłbym
    uwierzyć, że ciepłe przykrycie pozwala zwalczyć działanie toksyn w
    organiźmie, tak jak uwierzyłem, że funkcję taką spełnia uzupełnienie
    elektrolitu. Cóż, nie straciłem jeszcze zaufania do lekarzy.



    > Jakiej agresji ? Czy nazywanie rzeczy po imieniu, czyli zmyślania
    zmyślaniem to agresja?


    Nazywać rzeczy po imieniu można też bez agresji. Ja nazwałbym coś
    takiego pomyłką interpretacyjną nienajszczęśliwszej relacji o
    czynnościach lekarza. Same określenia "zmyślać", czy też "chora
    wyobraźnia" mają duży negatywny ładunek ocenny, stwarzający wrażenie
    niepotrzebnej agresji.

    Na forum interdyscyplinarnym nieporozumienia definicyjne muszą z
    założenia stanowić raczej regułę, niż wyjątek. Więcej tolerancji i
    miłości do bliźniego nikomu jeszcze nie zaszkodziło.
  • snajper55 24.11.07, 14:43
    andnow2 napisał:

    > Dzięki za tę informację. Istotnie, gdyby napisano, że lekarz
    > zalecił jedynie przykrycie zatrutej pacjentki,

    To nie była zatruta pacjentka i lekarz za taką ją nie uważał. On jedynie
    PODEJRZEWAŁ zatrucie.

    > Cóż, nie straciłem jeszcze zaufania do lekarzy.

    Ja też. Dlatego wiem, że jedynie na podstawie swoich podejrzeń, niepopartych
    wynikami badań, nie rozpoczynają terapii.

    > Same określenia "zmyślać",

    Jeśli ktoś stawia tezy niczym nie poparte, to zmyśla.

    > czy też "chora wyobraźnia" mają duży negatywny ładunek ocenny,

    Nie pzypisałem Ci chorej wyobraźni. Czytaj ze zrozumieniem.

    S.
    --
    Na nic płacze, na nic krzyki,
    Koniec przygód Fiki Miki.
  • mindflayer 19.11.07, 16:36
    Loraphenus, słyszysz? Wychodzi na Twoje (i moje).
    Była najpierw w Medicoverze, ale chyba naprawdę chora była ;->, bo
    pojechała potem do tej naszej pogardzanej, niewydajnej, zagłodzonej
    i skazanej na upadek publicznej 'służby zdrowia'! Dział obsługi
    klienta w firmie M. powinien sprawdzić, czy u rodziców dziecka nie
    nastąpił przypadkiem spadek satysfakcji z usług. Może powinni dać im
    kupony rabatowe na opiekę stomatologiczną?

    O czym tu dyskutować? Objawy sepsy N. meningitidis, piorunujący
    przebieg, 40% śmiertelności. Jak Pan Bóg sobie umyśli człowieka
    doświadczyć, żaden lekarz nie pomoże, dziewczynka nie miałaby szans
    nawet pod opieką 3 hamerykańskich profesorów w Nowym Yorku, nie
    mówiąc o polskiej internie w okresie weekendu. W ogóle co to za
    pomysł, wieźć dziecko na internę, kiedy dookoła jest kilkanaście
    szpitali dziecięcych?
  • andnow2 19.11.07, 16:45
    mindflayer napisał:

    > W ogóle co to za pomysł, wieźć dziecko na internę, kiedy dookoła
    jest kilkanaście szpitali dziecięcych?


    Czy polski rodzic nie może zaufać lekarzowi z izby przyjęć, że
    skieruje jego 16 letnie dziecko do właściwego lekarza?
  • loraphenus 19.11.07, 23:20
    zauwaz doktorze ze pan "informatyk" wobec takich postów milczy.
    Ludzie nie chca wiedziec ze sprzedaje im sie zludzenia...

    A gdyby w państwowym szpitalu ratowano za pomocą novoseven to tacy
    eksperci od zarządzania i gospodarzenia opluli by wszystkich jako
    bande kretynów.

    ludzie w PL nie chca dopuscić do siebie ze opieka kosztuje a
    złudzenia są droie i bolesne...

    wcale nie czuje sie zadowolony ze mamy racje...mieliśmy, mamy i w
    tej materii miec bedziemy. Prywatne jest od zarabiania a nie od
    altruizmu.
  • andnow2 20.11.07, 00:15
    loraphenus napisał:

    > co z tego ze mamy racje ...
    > Ludzie nie chca wiedziec ze sprzedaje im sie zludzenia...
    >
    > A gdyby w państwowym szpitalu ratowano za pomocą novoseven to tacy
    > eksperci od zarządzania i gospodarzenia opluli by wszystkich jako
    > bande kretynów.



    jeśli Panowie nie jesteście w stanie sami sobie przyznać (i uwierzyć
    w oczywistość) racji i poprawności swych poglądów w tak bezspornej
    sprawie, jak to, że jeszcze żadna z sziki miki prywatnych placówek
    raczej nie pomogła w Polsce nikomu w poważnym problemie medycznym,
    bo z braku niezbędnej bazy pomóc po prostu nie jest w stanie, to ja
    wam tę rację uroczyście tu i teraz przyznaję.

    Myślę, że nikt rozsądny nie może twierdzić inaczej.

    Natomiast to, że wielu poważnych, skądinąd rozsądnych, uczestników
    tego forum lubi trawić czas na niekończących się dysputach i
    przekamarkach o willach, terenówkach i wczasach Bóg wie gdzie, to
    myślę, że to ich wolny wybór, niekiedy pewnie w ramach urozmaicania
    czasu "przygody", zwanej przez niektórych wyczerpującymi dyżurami.
  • loraphenus 20.11.07, 00:23
    panie adnow.

    otóż - prywatny to leczy katar, zapalenie gardła, proste zabiegi
    chirurgiczne jednego dnia i coś co stosunkowo dużym ryzykiem
    powikłań nie grozi.

    Tak jeszcze bedzieprzez kilkanaście lat, jeśli nie dłużej.

    Niech pan spróbuje zoperować staw biodrowy u pacjenta z tętniakiem
    rozwarstwiającym aorty..prywatnie...

    powozenia życzę.

    Czepia się Pan nie znając faktów. Prywaciarz jest od zarabiania
    (czyli wykonywania dobrze płatnych usług o minimalnym ryzyku) a nie
    od leczenia skomplikowanych przypadków.

    Tysiące razy wałkowane na forum. Mój szef za stawki z NFZ nie
    pracowałby jednego dnia. Bo "gospodarzy" się inaczej.
  • andnow2 20.11.07, 01:00
    loraphenus napisał:

    > panie adnow.
    > otóż - prywatny to leczy katar, zapalenie gardła, proste zabiegi
    > chirurgiczne jednego dnia i coś co stosunkowo dużym ryzykiem
    > powikłań nie grozi.
    ...
    > Czepia się Pan nie znając faktów. Prywaciarz jest od zarabiania
    > (czyli wykonywania dobrze płatnych usług o minimalnym ryzyku) a
    nie od leczenia skomplikowanych przypadków.
    ...


    o czytaniu "ze zrozumieniem". Przecież napisałem dokładnie to samo.
  • loraphenus 20.11.07, 00:26
    andnow2 napisał:

    > jeśli Panowie nie jesteście w stanie sami sobie przyznać (i
    uwierzyć
    > w oczywistość) racji i poprawności swych poglądów w tak bezspornej
    > sprawie, jak to, że jeszcze żadna z sziki miki prywatnych placówek
    > raczej nie pomogła w Polsce nikomu w poważnym problemie medycznym,
    > bo z braku niezbędnej bazy pomóc po prostu nie jest w stanie, to
    ja
    > wam tę rację uroczyście tu i teraz przyznaję.
    >
    > Myślę, że nikt rozsądny nie może twierdzić inaczej.
    >
    > Natomiast to, że wielu poważnych, skądinąd rozsądnych, uczestników
    > tego forum lubi trawić czas na niekończących się dysputach i
    > przekamarkach o willach, terenówkach i wczasach Bóg wie gdzie, to
    > myślę, że to ich wolny wybór, niekiedy pewnie w ramach
    urozmaicania
    > czasu "przygody", zwanej przez niektórych wyczerpującymi dyżurami.


    Panie adnow, a skąd pan wie że są na dyżurach? Większość ma czas
    wolny bo pracują poza krajem wartości JP2 i mogą sobie hobbystycznie
    popisać.Pracują za stawki o wiele wyższe od radcowskich...

    Wiem, ciężko panu w to uwierzyć.
  • andnow2 20.11.07, 01:08
    loraphenus napisał:

    > Panie adnow, a skąd pan wie że są na dyżurach? Większość ma czas
    > wolny bo pracują poza krajem wartości JP2 i mogą sobie
    hobbystycznie popisać.Pracują za stawki o wiele wyższe od
    radcowskich...
    > Wiem, ciężko panu w to uwierzyć.



    ci najintensywniej polemizujący z argumentami o willach, terenówkach
    i wczasach piszą raczej z Krakowa i innych miast polskich, niż z
    zagranicy.

    Ale zupełnie nie o to chodziło w mojej wypowiedzi, a już w żadnym
    wypadku nie o stawki godzinowe.

    Cóż problemy komunikacyjne się zdarzają.
  • atenka11 19.11.07, 17:02
    Dziewczynka miala wysoka goraczke od czwartku. Miala zalecony
    Augmentin przez lekarza z ambulatorium. Rodzice przekonani ze
    antybiotyk jest niepotrzebny nie podali go. Dopiero wybroczyny
    zaniepokoily ich na tyle ze zawiezli corke ponownie do Medicover a
    potem do Szpitala.
  • connie1 19.11.07, 17:14
    Skąd masz takie wiadomości Atenko?
  • andnow2 19.11.07, 17:16
    connie1 napisała:

    > Skąd masz takie wiadomości Atenko?
  • atenka11 19.11.07, 17:48
    Moj maz pracuje w wolskim icaly szpital, byl na dyzurze. na
    szczescie nie interna. dziewczynka do szpitala przyjechala z DIC,
    niewydolnoscia nerek i prawie zerowa szansa na przezycie.
    Wspolczuje lekarzowi, ktory musial podjac decyzje czy ma ja odeslac
    do lepszej placowki.
    Jakby nie odeslal to by winili ze zaniechal, a tak winia go ze
    narazil na transport. Koszmar.
    Od pewnego momentu sepsy organizm traci kontrole i nie ma odwrotu.
    wstrzasu septycznego zaawansowanego nie da sie powstrzymac.
  • mindflayer 19.11.07, 18:01
    Czy dobrze rozumiem, że odesłano ją na OIOM?
    Domyślam się, że tylko tam mogła dostać APC + dializy.

    Czy możesz napisać, że artykuł kłamie?
  • atenka11 19.11.07, 18:09
    Odeslali ja na OJOM specjalizujacy sie w sepsach.
    Moim zdaniem napisac i to personalnie do gazety ze klamie moga tylko
    lekarze ktorzy mieli w reku dokumentacje, a ich blokuje tajemnica
    lekarska. Dlatego prasa tak bezkarnie opluwa lekarzy.
    Z drugiej strony to by zwiekrzylo poczucie winy rodzicow. trudna
    moralnie sprawa.
  • mindflayer 19.11.07, 18:25
    Dzięki, przeczytałem, jak zwykle komentarze "bydła" z onetu mnie
    przerażają. Przeraża mnie to, że ludziom wydaje się że wiedzą
    lepiej, ale pocieszam się, że ewolucja eliminuje idiotów.
  • mindflayer 19.11.07, 17:44
    Jeśli to prawda, to byłbym za tym żeby postawić przed sądem rodziców
    za niewypełnianie poleceń lekarza. Gdyby sami chorowali, nie brali
    leków i zmarli, to ich sprawa, ale tutaj byli odpowiedzialni za
    dziecko. Wyjątkowo niebezpieczny typ pacjenta, wszystko wie lepiej i
    nie słucha tego, co mu się mówi i przeważnie nie przyznaje się do
    nieprzestrzegania zaleceń.
  • connie1 19.11.07, 17:45
    Dlatego włazsnie pytam ... Kiedyś opisywalam podobny przypadek z
    acenokumarolem, moze wygrzebię w archiwum
  • slav_ 19.11.07, 17:14
    Zamieszczasz jako wątek (?) "gołe" linki do informacji ogólnie dostępnych i
    zawartych na pierwszej stronie witryn internetowych a potem sie dziwisz że są
    usuwane.

    Śmieci sie usuwa i chwała adminom za to.
  • andnow2 19.11.07, 17:22
    slav_ napisał:

    > Zamieszczasz jako wątek (?) "gołe" linki do informacji ogólnie
    dostępnych i zawartych na pierwszej stronie witryn internetowych a
    potem sie dziwisz że są usuwane.
    >
    > Śmieci sie usuwa i chwała adminom za to.



    A tak na serio, to ograniczam swoje komentarze do minimum, by zejść
    z pola ostrzału agresywnych pretorian "oblężonej twierdzy", ale im -
    jak widać - i to też przeszkadza.

  • swan_ganz 19.11.07, 19:07
    wykryć we wczesnej fazie jej rozwoju a za całą trudnosc w jej
    zwalczaniu mozna obciążyć społeczeństwo bo zawrówno postawienie
    właściwej diagnozy jak i leczenie jest zwyczajnie kosztowne.
    Na "oko" się tego nie da zrobić, termometrem też nie.... Trzeba mieć
    do tego odpowiedni sprzęt medyczny.
    Po prostu naszej służby zdrowia na to nie stać (jak kogoś stać to
    zapraszam do kontaktu :-)) więc takie przypadki jak Oli będą się
    nadal zdażały bez względu na to ilu lekarzy wsadzimy sobie do
    pierdla w konsekwencji tych oczywiście niepotrzebnych, aczkolwiek
    nie zawinionych przez tych lekarzy zgonów. To w końcu nie lekarze
    zarażają pacjentów sepsą, tak?
    --
    Swan
    ** Tebe wal się wraz z tym swoimi pomysłami **
  • andnow2 19.11.07, 19:39
    swan_ganz napisał:

    > wykryć we wczesnej fazie jej rozwoju a za całą trudnosc w jej
    > zwalczaniu mozna obciążyć społeczeństwo bo zawrówno postawienie
    > właściwej diagnozy jak i leczenie jest zwyczajnie kosztowne.
    > Na "oko" się tego nie da zrobić, termometrem też nie.... Trzeba
    mieć
    > do tego odpowiedni sprzęt medyczny.
    > Po prostu naszej służby zdrowia na to nie stać (jak kogoś stać to
    > zapraszam do kontaktu :-)) więc takie przypadki jak Oli będą się
    > nadal zdażały bez względu na to ilu lekarzy wsadzimy sobie do
    > pierdla w konsekwencji tych oczywiście niepotrzebnych, aczkolwiek
    > nie zawinionych przez tych lekarzy zgonów. To w końcu nie lekarze
    > zarażają pacjentów sepsą, tak?



    i spróbować dać mi przeciętnemu śmiertelnikowi kilka w miarę
    prostych rad, co zrobić, albo też czego nie robić, coby nie zejść na
    sepsę ze świata tego?
  • swan_ganz 19.11.07, 19:59
    > i spróbować dać mi przeciętnemu śmiertelnikowi kilka w miarę
    > prostych rad,
    nie jesteś w stanie uniknąć zagrożenia sepsą; szczególnie gdy
    trafisz na szpitalny oddział OIOM.... Tam są tyle mocno
    wyselekcjonowane potwory bakteryjne, odporne na wszelkie formu ich
    zwalczania, że w sumie jak będziesz miał w życiu pecha to zostaniesz
    nieboszczykiem bez względu na to co z Tobą będą lub nie będą tam
    wyprawiać... Właśnie dlatego, jak wchodzisz na taki oddział to każą
    Ci założyć ubranie ochronne bo nie chodzi o to, że Ty możesz wnieść
    jakieś bakterie na oddział (to co możesz przyniesc na sobie to betka)
    ale o to co możesz z tego oddziału wynieść....

    W każdym razie; dopóki jescześ żyw to wykup sobie solidne
    ubezpieczenie, ktre pokryje ewentualne koszty leczenia Twojej sepsy
    zg. z tzw; "golden protocol" profesora Riversa (to co prawda murzyn
    ale nie trzeba się go bać bo on nie jest dziki).
    Polskiej służby zdrowia na to zwyczajnie nie stać... Zresztą mało
    którą publiczną służbę zdrowia na to stać...
    --
    Swan
    ** Tebe wal się wraz z tym swoimi pomysłami **
  • andnow2 19.11.07, 20:41
    swan_ganz napisał:

    > nie jesteś w stanie uniknąć zagrożenia sepsą; szczególnie gdy
    > trafisz na szpitalny oddział OIOM.... Tam są tyle mocno
    > wyselekcjonowane potwory bakteryjne, odporne na wszelkie formu ich
    > zwalczania, że w sumie jak będziesz miał w życiu pecha to
    zostaniesz nieboszczykiem bez względu na to co z Tobą będą lub nie
    będą tam wyprawiać...

    > Polskiej służby zdrowia na to zwyczajnie nie stać... Zresztą mało
    > którą publiczną służbę zdrowia na to stać...




    Czy to wymaga drogich urządzeń, czy też może wiedzy?

    Z problematyką zagrożeń na OIOMIe zdarzyło mi się być
    skonfrontowanym w związku z wypadkiem bliskiej osoby. Wzięliśmy
    sobie mocno do serca radę profesora, by zabrać chorego jak
    najszybciej stamtąd, w myśl zasady, że OIOM uratował mu życie, ale
    zarazem stwarzał największe zagrożenia dla uratowanego życia.

    W warunkach polskich był to rzeczywiście duży dylemat, bo trudno
    było znależć placówkę, która była skłonna przyjąć OIOMowego pacjenta
    z rurką traheotomijną, sondą i innymi tego typu sprzętami.

    Przygarnął nas 10. Wojskowy Szpital Kliniczny w Bydgoszczy, któremu
    bardzo wiele zawdzięczamy. Z jednej z rozmów z lekarzami szpitala
    pamiętam, że są w stanie wypracowywać celowe specyfiki,
    ukierunkowane na konkretne, indywidualne szczepy bakteryjne. Z tego,
    co pamiętam, to do tego szpitala trafił też żołnierz, bodaj z
    Gorzowa, z głośnym medialnie, ciężkim wypadkiem sepsy. Czy tego typu
    metody masz na myśli, pisząc, że polskiej służby medycznej nie stać
    na zwalczanie sepsy, czy też może chodzi o coś jeszcze bardziej
    skomplikowanego i nieosiągalnego?
  • seniorita15 20.11.07, 16:08
    Ta histeria w prasie polskiej z sepsa mnie poraza.Kazdego roku na
    sepse choruje i umiera lub zdrowieje jakis tam procent populacji.Juz
    ten temat byl tu zdaje sie przerabiany.Wazna role odgrywa szybkosc
    rozpoznania(co nie zawsze jet proste)i wdrozenia leczenia.A i tak
    czesc pacjentow ginie,bo jeszcze zjadliwosc szczepu bakterii odgywa
    role.Przy rozwinietym DIC-u i niewydolnosci narzadowej szanse sa
    znikome.Sepse potrafi leczyc kazdy OIT,nie trzeba jakiegos
    specjalistycznego.Niektore maja mozliwosc plazmaferezy,ale w
    praktyce rzadko sie to stosuje.A prasa szuka sensacji ,bo wtedy
    gazety sie lepiej sprzedaja i interes sie kreci.A zwalnianie dzieci
    ze szkoly i badanie wszystkich czy profilaktyka antybiotykowa u
    zdrowych to juz cyrk.To personel OIT powinien na stale lykac
    antybiotyki ,bo sepsy trafiaja sie co jakis czas.To wlasnie przesada
    w stosowaniu antybiotykow prowadzi do tego ,ze potem nie ma juz czym
    leczyc.W Szwecji polityka antybiotykowa jest bardzo
    restrykcyjna,wielu pacjentow na OIT jest prowadzonych bez
    antybiotyku ,jesli nie maja objawow infekcji.W typowym polskim OIT
    laduje sie z grubej rury,bo pacjent w rejonie juz zostal
    nafaszerowny lekami z drugiej polki(generacji).Wiec jak juz sie
    wykorzysta wszystko(niektorzy leza po 2 miesiace),to pamietam ,ze
    jednemu w koncu pomogl biseptol,bo od roku nie byl uzywany w
    oddziale i zaraza okazala sie wrazliwa.
  • seniorita15 20.11.07, 21:13
    No to jeszcze jeden przypadek
    sepsy.miasta.gazeta.pl/radom/1,35219,4690481.htmlTym razem zmarl m.in
    lekarz.I co? Czy koledzy go kiepsko leczyli? Nie!Na smierc nie ma
    lekarstwa,czyli pomimo wysilkow lekarzy:to co komu pisane.Niektorzy umkna
    smierci w tym danym momencie (wyrok odroczony -stosujac czarny humor),a inni
    nie.Asi es la vida!Pamietam tu w Szwecji pacjenta,ktory bedac w pelni zdrowia
    umarl przed uplywem doby(od wystapienia pierwszych objawow),wlasnie na sepse.I
    wielu jeszcze innych pamietam .Najgorzej znosi sie smierc dzieci i mlodych ludzi.
  • swan_ganz 25.11.07, 12:34
    > Czy to wymaga drogich urządzeń, czy też może wiedzy?

    wymaga zarówno jednego jak i drugiego...
    W wątku pt; "historia sepsy" jest więcej na ten temat. I o ile
    dobrze pamietam to jakiś rok temu była na ten temat dyskusja na tym
    forum ale nie chce mi się szukać do niej linku :-)

    Z tym, że Pan Panie Radco nie jest w stanie się przed tą chorobą
    jakoś nadzwyczajnie ubezpieczyć bo to z reguły choroba którą
    nabywamy w czasie szpitalnych pobytów a nie na ulicy....
    Jedyne co Pan może we własnym zakresie zrobić to optować za
    prywatyzacją naszego systemu opieki zdrowotnej bo tylko wolna
    konkurencja wymusi na szpitalach odpowiedni poziom usługi.
    --
    Swan
    ** Tebe wal się wraz z tym swoimi pomysłami **
  • seniorita15 25.11.07, 23:09
    >swan_ganz:nie moge sie z Toba zgodzic.Wiekszosc osob z sepsa ,ktora trafia w
    ciezkim stanie ,zwykle nie miala uprzedniego kontaktu ze szpitalem.Zgadzam sie z
    tym ,ze moze trafic kazdego z nas.Niespodziewanie.
  • iza42 27.11.07, 08:59
    Skoro tyle bebni sie w prasie na temat sepsy ciekawa jestem czy cokolwiek robi
    sie w Polsce w celu poprawy edukacji zdrowotnej spoleczenstwa? Wiadomo przeciez
    ,ze zapobieganie rozwinietej chorobie jest tansze i skuteczniejsze niz leczenie
    zakazenia w powiklaniami wielonarzadowymi. W innych krajach uczy sie na przyklad
    rodzicow w jaki sposob odroznic wyborczynowa wysypke od banalnej wirusowej.
    Wyborczyny nie bieleja przy ucisku . Tak wiec goraczka + wybroczyny = zagrozenie
    zycia. O tym wie prawie kazdy rodzic w Nowej Zelandii.
    Moze warto by bylo aby o tym rowniez wiedzieli rodzice w Polsce ?
  • aurita 28.11.07, 22:21
    lekarz zlecajacy antybiogram??? to brzmi jak SF

    iza42: w Polsce wyniki wydaje sie po lacinie zeby pacjent czasami nie dowiedzial
    sie na co choruje,
  • seniorita15 30.11.07, 00:09
    >aurita:Nie wyniki tylko karte informacyjna.Bo to nie jest informacja dla
    pacjenta tylko dla innego lekarza ,z ktorym pacjent zetknie sie w przyszlosci.W
    Szwecji nie wydaje sie niczego.Dane zostaja w komputerze.
  • andnow2 09.02.08, 17:28
    to tytuł relacji na wp.pl:

    wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1342&wid=9644447&rfbawp=1202573149.596&ticaid=1554a

    A oto obszerny cytat:

    "Lekarzom nie udało się uratować życia 17-letniego mieszkańca
    Strzelna w województwie kujawsko-pomorskim, u którego wykryto sepsę.

    Chłopak stracił przytomność w piątek po południu. Wezwana karetka
    zabrała go do miejscowego szpitala. Kiedy tam lekarze zorientowali
    się, że mają do czynienia z sepsą, wezwali śmigłowiec pogotowia
    lotniczego z Bydgoszczy. Helikopter zabrał pacjenta, ale ze względu
    na złe warunki pogodowe musiał lądować na bydgoskim lotnisku.
    Stamtąd pacjent został zawieziony karetką. Jego stan był jednak na
    tyle poważny, że chłopaka nie udało się uratować.

    Na obserwację do szpitala zakaźnego trafiły trzy osoby, z którymi
    miał ostatnio kontakt."
  • maverick777md 09.02.08, 19:25
    Błędny tytuł. Powinno być nie "zarażony sepsą", a w najgorszym razie "u którego wystąpiła sepsa/posocznica". Stwierdzenie "zarażony sepsą" jednozancznie obnaża laicyzm autora. To jak "wstrząs mózgu"
  • szlachcic 09.02.08, 19:18
    usunac ten watek
    istnieje niebezpieczenstwo ze taki watek zburz swiadomosc spoleczna
    ze polscy lekarze sie nie myla i sa najlepsi na swiecie
    wg statystyk bledow lekarskich tak jest
    wg tego co lekarze mowia tu na forum takze
  • andnow2 16.02.08, 12:40
    To tytuł relacji dostępnej pod:

    wiadomosci.onet.pl/1693709,11,krakow_kobieta_zmarla_na_sepse,item.html

    a oto cytat z relacji:

    "W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie zmarła 24-letnia kobieta.
    Lekarze podejrzewają sepsę. Stan chorej pogarszał się bardzo szybko.
    Zmarła po kilku godzinach od przyjęcia do Kliniki Chorób Zakaźnych.
    To kolejny już tragiczny przypadek zakażenia sepsą w Krakowie.
    Przedwczoraj w szpitalu Jana Pawła II zmarła 8-letnia dziewczynka z
    podkrakowskich Dziekanowic, która walczyła z chorobą przez dwa dni.
    Badania laboratoryjne potwierdziły, że przyczyną jej śmierci było
    zakażenie meningokokami.

    W szpitalu Jana Pawła II leczony jest jeszcze jeden pacjent z sepsą.
    To 12-letni mieszkaniec Bydgoszczy, który wypoczywał na feriach w
    Zakopanem. Jak mówią lekarze, jego stan jest stabilny."
  • andnow2 18.02.08, 03:37
    to tytuł relacji z "Dziennika Polskiego":

    wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=17511&wid=9666895&rfbawp=1203301777.759&ticaid=15614&_ticrsn=3

    i obszerny cytat:

    "W Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie zmarła na sepsę 23-letnia
    studentka Uniwersytetu Warszawskiego. Czy Asia musiała umrzeć?
    Dlaczego nie zdołano rozpoznać ciężkiego zakażenia organizmu? -
    pyta "Dziennik Polski".

    Najpierw zawiozłem ją do szpitala im. Józefa Dietla, ale tam nie
    rozpoznano, że to sepsa - mówi zrozpaczony Zbigniew Popławski. Gdyby
    od razu otrzymała pomoc, może zostałaby uratowana. Zbigniew
    Popławski, restaurator z Zębu k. Zakopanego, spotkał się w Krakowie
    ze swoją córką i jej koleżanką, Asią, studentką Uniwersytetu
    Warszawskiego. Asia od rana czuła się źle, miała typowe objawy
    grypy.

    Byliśmy w lokalu przy ul Grodzkiej. Przed godz. 19 osunęła się na
    krzesło. Natychmiast zawiozłem ją do szpitala im. J. Dietla na ul.
    Skarbowej, bo tam było najbliżej. Ale na Izbie Przyjęć nikt się nią
    nie zajął, dopiero po interwencji córki ok. 19.30 wyszła do nas
    pielęgniarka i oznajmiła, że Asia będzie miała robione badania.

    Pan Popławski wraz z córką wrócił do szpitala po ok. dwóch
    godzinach. Z Asią było bardzo źle, na skórze miała już wybroczyny,
    typowe dla sepsy. Ale usłyszeliśmy, że to wyrostek robaczkowy i że
    zostanie przewieziona na chirurgię do Szpitala Wojskowego -
    relacjonuje rozmówca gazety. Tak też się stało. Jednak lekarz w
    Szpitalu Wojskowym nie zdiagnozował wyrostka ani żadnej innej
    dolegliwości, która wymagałaby interwencji chirurga. Dziewczynę z
    powrotem przewieziono do szpitala przy ul. Dietla, skąd dopiero
    przed godz. 24 została przetransportowana na Oddział Klinik
    Gastroenterologii i Hepatologii oraz Chorób Zakaźnych Szpitala
    Uniwersyteckiego.

    Pacjentkę przywieziono w bardzo złym stanie. Już po 15 minutach
    lekarze rozpoczęli reanimację. Niestety, ok. 1 w nocy kobieta
    zmarła - mówi Anna Niedźwiedzka, rzeczniczka szpitala.

    Zbigniew Popławski powiadomił redakcję "Dziennika Polskiego" o całym
    zdarzeniu, nie dlatego - jak zaznacza - by szukano winnych. Sepsa
    atakuje coraz częściej. Uważam, że lekarze i pielęgniarki wszystkich
    oddziałów szpitalnych powinni zostać przeszkoleni, by w porę
    odróżnić wyrostek od wybroczyn, typowych dla tej choroby -
    podkreśla. (PAP)"
  • extorris 18.02.08, 05:18
    jesli ktos zachoruje o 19 a nie zyje o 24 to jest mala szansa, ze staloby sie
    inaczej, gdyby rozpoznanie postawione zostalo o 20, a nie o 23

    nie zrobienie "nic" w czasie od 19.00 do 19.30 jest dosc smiesznym zarzutem

    swoja droga dziewczyna miala pecha trafic do szpitala bez SOR, stad byla wozona
    w kolko po miescie
    winnym jest neisseria meningitidis, albo cos podobnego, ale umieszczanie jej za
    to w wiezieniu nie jest najlepszym pomyslem
  • extorris 18.02.08, 05:34
    PS

    to kolejny przyklad na to, ze nie powinno sie wiezc chorego samemu do
    "najblizszego szpitala", bo w "najblizszym szpitalu" moga miec na przyklad tylko
    oddzial rehabilitacji, albo gruzliczy

    nie po to tworzy sie system ratownictwa, zeby ludzie sami wozili sie do
    niewlasciwych szpitali

    lekarz obecny w karetce sam decyduje na miejscu gdzie wiezc chora, ocenia stan i
    stawia rozpoznanie wstepne, nie ma strat czasu na niepotrzebny transport

    BTW - wyrostek moze tez przebiegac ze wstrzasem i wybroczynami

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.