Dodaj do ulubionych

Tak wyglada bieda lekarzy!

  • kzet69 09.02.08, 05:32
    tak biedna sfrustrowana kobietko superexpress to twój poziom
    intelektualny nie zapomnij przeczytac nowego wydania faktu tam też
    pewnie napiszą o jakimś medyku mordercy to se nastrój podniesiesz
  • aron2004 09.02.08, 07:23
    konieczna lustracja majątkowa + weryfikacja moralna oraz zwolnienie
    20% lekarzy z pracy
    --
    Tęsknisz za 30-stopniowymi mrozami - nie używaj plastikowych torebek
    jednorazowych.
  • obs2 09.02.08, 10:02
    > konieczna lustracja majątkowa

    po raz kolejny powtórzę: mogę się poddać lustracji w tym momencie.
    Wszyscy moi koledzy lekarze też. I co - jakoś pada mit o bogactwie i
    łapówkach? Tzn. wiem o ludziach, którzy biorą łapówki. Są zamożni.
    Ale to jednostki na szczytach hierachii medycznej. cała reszta o
    tych łapówkach to słyszała głównie z opowieści i z mediów.
    Zresztą powtórzę- moje dochody są legalne. Zapraszam komisję z US i
    CBA do mojego mieszkania i do lustracji mojego konta. Mieszkanie
    jest rodziny, auto moje, bardzo niskiej klasy, jest w mieszkaniu
    stary telewizor, komputer, sporo książek i płyt CD, na koncie i
    lokatach symboliczna ilość pieniędzy. Dzieci mają sporo zabawek, a
    młodsza córka dobry wózek. Mam sprzęt AGD z dolnej półki. Z
    fanaberii w ciągu kilku lat kilka wakacji w kraju i jedne w
    Chorwacji (cóż za skandal). To wszystko z ok. 10 lat pracy na kilka
    etatów. Znam sporo lekarzy którzy mają mniej. Ci którzy muszą
    spłacać kredyt mieszkaniowy zastanawiają się czy mogą kupować gazetę.
    Jeszcze coś?

  • szlachcic 09.02.08, 12:35
    >I co - jakoś pada mit o bogactwie i
    > łapówkach? Tzn. wiem o ludziach, którzy biorą łapówki. Są zamożni.

    w dwoch zdaniach obok siebie doktorek sobie sam zaprzecza

    > Ale to jednostki na szczytach hierachii medycznej

    chcesz sie sam oszukac?
    te jednostki na szczycie po prostu trzepia ogromna kase
    a reszta oczywiscie ze nie wszyscy, mam nadzieje ze mniejszosc
    bierze 50zl, 100zl, 500zl,
    niewinny koniaczek w takiej rzeczywistosci jest tak samo ku..ko
    zly jak pieniadze, bo rozmydla granice co mozna a co nie

    wiec wiesz ze ludzie na szczycie biora lapowki, zakladam ze wie to
    takze OZZL
    co zrobil OZZL aby to zlikwidowac i poprawic wizerunek lekarza w
    Polsce?
    OZZL zajmuje sie wszystkim i mysle ze tym tez powinien sie zajac

    a wyjscie jest jedno, za zlapanie lekarza na lapowkach zakaz
    wykonywania zawodu, przy recydywie wiezienie albo sprzatanie ulic
    wystarczy kilka przykladow jak pan docent zamiata ulice czy ma zakaz
    wykonywania zawodu i sprawa lapowek przestanie byc problemem

    > Zresztą powtórzę- moje dochody są legalne. Zapraszam komisję z US
    i CBA do mojego mieszkania i do lustracji mojego konta

    ale nie zmieniaj tematu na to czy tyjestes uczciwy
    sam przyznales ze ze biora, nikt nie mowi tu ze wszyscy lekarze to
    zlodzieje

    > Jeszcze coś?

    jak wyzej
  • obs2 09.02.08, 13:10
    > >I co - jakoś pada mit o bogactwie i
    > > łapówkach? Tzn. wiem o ludziach, którzy biorą łapówki. Są
    >> zamożni.
    >
    > w dwoch zdaniach obok siebie doktorek sobie sam zaprzecza

    myślałem ze umiesz czytać ze zrozumieniem. Przemyśl to jeszcze raz.
    A może ci ułatwię: mit brzmi: lekarze biorą. W znaczeniu "niemal
    wszyscy". Drugi mit brzmi: lekarze są bogaci. W
    znaczeniu "zdecydowana większość".

    Ja napisałem, że nie znam bogatego lekarza, znam KILKU zamożnych.
    Oraz że znam kilku którzy najpewniej biorą łapówki.

    Czy możesz mnie, tępocie, wskazać sprzeczność której nie widzę?

  • slav_ 09.02.08, 13:18
    Jeśli jeszcze nie zauważyłeś że "szlachcic" nie potrafi czytać ze zrozumieniem to Ci ułatwię:

    nie potrafi

    :-)
  • marcinoit 12.02.08, 12:13
    Kretynstwo nie ma o czym dyskutowac. Znajduja sobie tematy zastepcze!
  • cephalea 10.02.08, 22:33
    Szczerze ja biedenego lekarza nie widziałam jeszcze w swym życiu.A
    zwiazana jestem z tym środowiskiem,widzę jak niektórzy lekarze
    martwią się,że będą musieli wskoczyć na wyższy próg
    podatkowy.Jeszcze mówią to z takim pseudo zażenowaniem przy
    nas,którzy ledwie wyciagamy tysiąc na miesiac.Buahahah
  • kzet69 10.02.08, 23:00
    ile razy ja i moi koledzy z forum ci tlumaczyliśmy droga techniczko:
    TRZEBA BYLO SKOŃCZYC MEDYCYNĘ!
  • cephalea 11.02.08, 15:48
    Aha czyli jak ktos nie skończył medycyny to nie ma prawa zarabiać
    więcej???Przypominam ci technicy też kończą medycynę,tylko,żer to
    się nazywa Studium Medyczne,i wyobraż sobie,że niektórzy maja
    również wyższe wykształcenie.Technika RTG nie "robi"się w
    gastronomiku czy jakiejś innej szkole tylko w STudium mEDYCZNYM LUB
    NA STUDIACH O TEJ SPECJALNOŚCI.Śmieszy mnie takie prymitywne
    podejscie do sprawy.Niby tacy jestescie inteligentni a nie
    pojmujecie najprostszych spraw.Ktos kto skończył studium i jest
    ratownikiem,technikiem czy pielęgniarką nie jest do cholery
    półmózgiem,który powiniem żyć na granicy ubóstewa bo nie ma lek.med.
    przed nazwiskiem.Przecież takie myslenie to świadczy o braku
    inteligencji tego kto takie sady wypowiada.Uzmysłówcie sobie w końcu
    LEKARZE,że bez tych "średniaków"was po prostu nie ma!!!!
  • obs2 11.02.08, 12:15
    > Szczerze ja biedenego lekarza nie widziałam jeszcze w swym życiu.A
    > zwiazana jestem z tym środowiskiem,widzę jak niektórzy lekarze
    > martwią się,że będą musieli wskoczyć na wyższy próg
    > podatkowy

    to forum to królestwo synkretyzmów.
    Co ma jedno do drugiego? W Polsce 3 próg podatkowy oznacza dochody
    które nie mają nic wspólnego z zamożnością, nie mówiąc o
    bogactwie!!! Owszem, ci co lewdo wskakują w 3 próg nie są biedni,
    ale zamożni to oni na pewno nie są, oj nie! Toż to nawet nie jest 7
    tys netto na miesiąc! A jesli tylko ów lekarz utrzymuje rodzinę?
    Przeżyć się da, ale mówienie tu o zamożności jest grubą, grubą
    przesadą.
  • obs2 11.02.08, 12:19
    OK. Jeśli i on, i ona są w 3 progu podatkowym, i mają góra jedno
    dziecko i nie mają za dużo kredytów- OK, są na dolnej granicy
    zamożności. Ale jak mają mieszkanie i auto na kredyt i dwójkę
    dorastających dzieci to już po prostu mają normalne dochody.
    A jak w 3 progu jest jedna osoba, druga bez dochodów, są dzieci,
    kredyty itp, to w sumie jest to rodzaj trochę lepszego minimum
    socjalnego, i tyle.
  • cephalea 11.02.08, 15:56
    W pewnym sensie mogę się z Tobą zgodzić.Bo ja napawdę jestem
    zdania,że lekarze powinni zarabiać dużo,tylko,że w naszym pięknym
    kraju nie ma proporcji.Ty mówisz o 7 tys na miesiąc.Ja takie
    pieniadze to (bez 3 tyś.)mam na cały rok.Tu chodzi o proporcje.A
    moja praca jest też potrzebna i niekiedy ciężka.Takie dysproporcje
    zawsze będą budziły kontrowersje i są zarzewiem konfliktów między
    grupami zawodowymi w medycynie,bo są one po prostu krzywdzące.Gdzy
    strajkuja lekarze dyrektorzy prędzej czy póżniej ugnął się i dadzą
    im pdwyżki.Ja dziś dowiedziałam się,że dyrektor szpitala gdzie
    pracuję na wieść o tym,że my technicy planujemy strajk i jesteśmy
    niezadowoleni ze swych zarobków po prostu powiedział,że on się tych
    strajków nie boi a wręcz można powiedzieć,że nas postraszył,bo
    powiedział,żebyśmy sie dobrze zastanowili czy na pewno chcemy
    strajkować.No i o czym my tu mówimy.
  • daria45-net 11.02.08, 17:07
    cephalea napisała:

    > W pewnym sensie mogę się z Tobą zgodzić.Bo ja napawdę jestem
    > zdania,że lekarze powinni zarabiać dużo,tylko,że w naszym pięknym
    > kraju nie ma proporcji.Ty mówisz o 7 tys na miesiąc.Ja takie
    > pieniadze to (bez 3 tyś.)mam na cały rok.Tu chodzi o proporcje.A
    > moja praca jest też potrzebna i niekiedy ciężka.Takie dysproporcje
    > zawsze będą budziły kontrowersje i są zarzewiem konfliktów między
    > grupami zawodowymi w medycynie,bo są one po prostu krzywdzące.Gdzy
    > strajkuja lekarze dyrektorzy prędzej czy póżniej ugnął się i dadzą
    > im pdwyżki.Ja dziś dowiedziałam się,że dyrektor szpitala gdzie
    > pracuję na wieść o tym,że my technicy planujemy strajk i jesteśmy
    > niezadowoleni ze swych zarobków po prostu powiedział,że on się
    tych
    > strajków nie boi a wręcz można powiedzieć,że nas postraszył,bo
    > powiedział,żebyśmy sie dobrze zastanowili czy na pewno chcemy
    > strajkować.No i o czym my tu mówimy.



    Nie ma nic dziwnego w dysproporcjach. Lekarze powinni zarabiac duzo
    o wiele wiecej niz te 7000 zl. Ale nie wszyscy . Nie moze zarabiac
    duzo golowas tuz po studiach ktore skonczyl dzieki amfetaminie i
    lapowkom, a teraz siedzi non stop na forum sluzba zdrowia zamiast
    sie doksztalcac. Ale doswiadczeni DOBRZY w swoim fachu lekarze.
    Tych jest wiekszosc i wlasciwie oni najmniej narzekaja.
  • szlachcic 13.02.08, 18:14
    > Ja napisałem, że nie znam bogatego lekarza, znam KILKU zamożnych.
    > Oraz że znam kilku którzy najpewniej biorą łapówki.

    filozofujesz, mowisz polprawdami i lejesz jak zwykle wode

    szpital w gdansku - zarobki lekarzy, oficjalne zarobki
    niepodawaj mi za przyklad mlodego lekarza po studiach
    doskonale wiem ze nie dopuszczaja go nawet do leczenia
    wszystko ma zostac pomiedzy profesorow, ordynatorow i cala ich klike
    jak chcesz dyskutowac o zarobkach podziel zarobki na lekarzy mlodych
    i reszte
    jak wiesz roznica jest ogromna, oficjalna i nieoficjalna

    a kto jest bogaty? ten co ma 1 mln na koncie mowi ze to duzo nie jest
    ten kto ma wille za 1mln mowi ze to tylko dom
    ten kto ma fabryke tez nie ma pieniedzy
  • pannartz 10.02.08, 23:14
    Proszę Pana,
    jakie rodzaje lub marki sprzętu AGD czy samochodów są klasy
    odpowiedniej dla lekarza?
    Ja mam zamiar kupić lodówkę na raty (jak minie zima) a samochód mają
    rodzice (ale nie chcą mi pożyczyć, bo mówią że strach żeby doktórka
    takim jeździła bo doniosą i będzie abw i znowu koszty...)
    Ponieważ mam zamiar kupić samochód to czy golf byłby na miejscu (na
    fiata z kolei są kredyty bez żadnych zabezpieczeń dla lekarzy ale ja
    się boję fiata bo nie znam się na reperaturze).
    Bo ja nie chcę wyglądać jak niebiedna jakaś!
    Tak praktycznie - co kupić?
  • nico72 10.02.08, 23:47
    Maluch rocznik '95, FSO 1500, pierwsze modele poloneza. Jak chcesz szpanować to
    golf I.
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • pannartz 11.02.08, 00:01
    Pan sobie kpi ze mnie, a szkoda.
    Nawet mi na myśl przyszło żeby Pana o coś jeszcze zapytać ale teraz
    już nie chcę.
    Chodziło mi o płytę grzewczą, ale Pan to pewnie grzeje na chłodnicy
    od golfa steki? (o, przepraszam: mielone).
    Proszę o poważną odpowiedź albo odpowiednią powagę.
  • nico72 11.02.08, 00:09
    Ależ ja pisząc tę odpowiedź zachowywałem śmiertelną powagę, mogę Panienkę
    zapewnić...
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • pannartz 11.02.08, 01:10
    Trudno w to wierzyć, ale niech tam.
    "Panienkę" pominę milczeniem.
    A bieda lekarzy jest Faktem! (zwłaszcza młodych).
  • protozoa 11.02.08, 08:17
    Aronie, u mnie w szpitalu dramatycznie trwaja poszukiwania do pracy
    lekarzy wielu specjalności: anestezjologów, chirurgów, ginekologów,
    neonatologów, internistów. Brakuje nie 20% a co najmniej 30-35%.
    Braki jakoś łata się kosztem innych lekarzy, ale od marca jeżeli nie
    zatrudni sie nowych po prostu nie da sie ułożyć dyżurów! Być może
    zamknie sie nasz lub sąsiedni szpital, połączy personel i.... każdy
    lekarz będzie miał pod opieką 2 razy więcej chorych, ale to moze nie
    będzie takim utrapieniem, gdyz połozy sie po 2 w jednym łóżku (
    niekoniecznie z ich woli i niekoniecznie róznej płci).
  • aron2004 11.02.08, 08:58

    protozoa napisała:

    > Aronie, u mnie w szpitalu dramatycznie trwaja poszukiwania do
    >pracy lekarzy wielu specjalności: anestezjologów, chirurgów,
    >ginekologów, neonatologów, internistów. Brakuje nie 20% a co
    >najmniej 30-35%.

    Gdyby podnieść wydajność pracy polskich lekarzy to okaże się że jest
    ich za dużo. I tak trzeba zrobić - zwolnić część lekarzy, żeby
    pozostali musieli pracować bardziej wydajnie.
  • protozoa 11.02.08, 13:50
    Aronie, wydajniej juz się nie da. Staniemy sie niebezpieczni dla
    pacjentów, z przemęczenia. Od 9.00 do 13.30 stałam przy stole
    operacyjnym i operowałam. Czy chciałbys abym w ramach podnoszenia
    wydajności stanęła do TWOJEJ operacji? Czy wiesz co mi lata w tej
    chwili przed oczami? Pole operacyjne!
  • slav_ 11.02.08, 16:07
    dobra rada od kolegi :-)

    aron jest jak choroba która trzeba przejść ale gdy sie ja przejdzie powinna dać odporność

    bez względu na to co napiszesz i jak bardzo będziesz argumentowała nie uzyskasz innych odpowiedzi niż te o wydajności lekarz (niższej w Polsce) i konieczności zwolnienia większości z nich z pracy aby pozostali pracowali wydajniej (rodzinnym a lubelskiego i ich terenówkom jakoś ostatnio odpuści) - to w zasadzie komplet tematów

    tak więc - uznaj ze przechorowałaś chorobę "aron 2004" i poczuj sie na nią odporna :-)
  • aron2004 11.02.08, 17:18
    protozoa napisała:

    > Aronie, wydajniej juz się nie da.

    w innych krajach UE jakoś się da

    --
    Tęsknisz za 30-stopniowymi mrozami - nie używaj plastikowych torebek
    jednorazowych.
  • cephalea 11.02.08, 16:02
    O a tu musze się z tobą zgodzić,a konkretnie w kwestii poziomu super
    expresu i faktu.To absolutnie nie są pisma rzetelne i takie którym
    można wierzyć.Poziom poniżej wszelkiej krytyki.Na pewno nie ferowała
    bym wyroków czy konstruowała opinii na podstawie artykułów z tych
    tabloidów.
  • aron2004 09.02.08, 07:37
    12 000 zł - taka jest pensja lekarza w Szwecji, Francji i Niemczech.
    A wydajność kilkakrotnie wyższa niż w Polsce.
    Skandal!

    --
    Tęsknisz za 30-stopniowymi mrozami - nie używaj plastikowych torebek
    jednorazowych.
  • aron2004 09.02.08, 07:43
    tylko że ci 2 technicy mechanicy to jest ewenement - Karkosik np.
    dorobił się na giełdzie. 99% techników mechaników zarabia poniżej
    średniej krajowej.
    A lekarze - 99% to bogacze, zdecydowana mniejszość to biedole - np.
    alkoholicy

    --
    Tęsknisz za 30-stopniowymi mrozami - nie używaj plastikowych torebek
    jednorazowych.
  • franc_tireur 09.02.08, 08:01
    Cześć, Aron.
    Patrz jaki byłby piękny dzień - sobota...a ja muszę go od rana do wieczora
    spędzić na kursie, na którym w sumie przewidziana jest godzina przerwy na kawę i
    obiad. Ech...
    A Ciebie co tak wcześnie z łóżka wygnało?
  • aguagugu 09.02.08, 10:55
    Akuret 2 naslawniejsi ostatnio i najbardziej "na widoku" (jedna, bo
    w nia "celowano", drugi - bo sie sam chronicznie pcha przed kamery)
    to Gierkowa i Religa.
    Oboje - juz profesorowoe, o mocno przebrzmialej slawie, co wlasnie
    moglo wywoac i i sprzyjalo rozwojowi choroby alkoholowej Hic
    transit gloria mundi...
  • obs2 09.02.08, 09:54
    mam nadzieję że forumowicze przeczytali artykuł spod linka.

    No cóż. Jeżeli ktoś nazywa forda za 60 tys "wypasionym", a podwyżkę
    1500 zł "gigantyczną", to chyba nikt inteligentny nie ma więcej
    pytań.

    60 tys to wypasiony zestaw do kina domowego, a nie samochód.
    1500 zł to stawka za kilka GODZIN dyżuru świątecznego w niektórych
    krajach.

    Pensja 10 tys zł. to może nie ochłapy, jak chce autor artykułu, no
    ale na miłość Boską, to nie są jakieś gigantyczne pieniądze.
    I - uwierz mi, Dario, my lekarze mamy jako pracujący z ludźmi
    możliwość weryfikacji pewnych rzeczy, pewne rzeczy po prostu WIEMY Z
    ZYCIA, a nie z gazet, albo domniemań. Mnóstwo moich pacjentów ma
    pensje rzędu 7 do 12 tysięcy! A ci którzy oficjalnie zarabiają ten
    tysiąc czy dwa, mają auta lepsze od mojego, zresztą specjalnie nie
    kryją się że dorabiają nieopodatkowaną kasę.
    To jest prawda życia, a nie superekspresu.
  • cephalea 11.02.08, 16:18
    Tylko,że my tu mamy Polskę i jeszcze długo bedziemy zyć według
    polskich a nie europejskich standardów.Jak dla mnie autko za 60 tyś
    to no nie mega ale srednio wypasiona fura,chociaż nie bedzie mnie na
    nia stać jeszcze dłuuugoo.Ja właście naprawiam swoje Cinquecento i
    jak zapłacę za naprawę to będę musiała wziąć "chwilówkę"żeby
    dociągnąc do 10-go
  • protozoa 10.02.08, 10:08
    Pierwszy dzień ferii warszawskich. Moje dzieci jako jedyne z klasy
    spędzą ferie w domu. Maja rodziców lekarzy. Koledzy - rodzice innych
    profesji - wyjadą w Dolomity, na lodowiec lub w najgorszym razie do
    Zakopanego albo Szczyrku.
    My odkladamy pieniądze na lato. Niech wyjadą chociaz na miesiąc
    wakacji.
    Pozostawiam to bez dalszego komentarza.
  • liton 10.02.08, 17:39
    normalnie chyba podrę zdjęcia z wystaw samochodowych i pójdę pod dom zrobić foto przy jakimś golfie (a potem wrzucę na fotka.pl)..
    --
    "If you can fake sincerity, you can fake pretty much anything."
  • cephalea 11.02.08, 16:20
    Co wy z tym Golfem??
  • pannartz 11.02.08, 22:10
    Proszę Pani,
    golfami często jeżdżą repowie i sugestie aby lekarz jeździł golfem
    są taką uszczypliwością zawodową między nami.
  • loraphenus 11.02.08, 22:15
    czy mamusia z tatusiem Golfa Pani szanownej już kupili czy dopiero jak " zespól
    zamykających sie drzwi" się zaostrzy i stan przejdzie w zamążpójście przewlekłe?

    Lekarka z rozterkami co do zmiany zawodu - mając w posagu ślubnym Golfa - to i
    bogatego moralnego rolnika czy "informatyka" skusi ;-)
  • pannartz 11.02.08, 22:46
    Nie, proszę Pana.
    Nikt mi samochodu nie kupił, bo ja tak nie chcę.
    Jeżdżę do pracy metrem.
    Nie dotyczą mnie posagi i moralni rolnicy czy inni robotnicy
    techniczni, jestem osobą samodzielną i wykształconą.
    Zastanawiam się, skąd u Pana takie inklinacje do nieustannego
    odwoływania się do moralności.
    W jednym z opowiadań p. Mrożka pewien mocno głodny (pardon!)
    szczurek, bez przerwy, przymusowo wtrącał w dyskusji
    słowo "słoninka".
    Ja w żadnym razie nie chcę Pana urazić, bo cenię Pana Posty, ale
    może temat moralności wymaga głębszej eksploracji w odrębnym wątku?
    No proszę, a miało być o samochodach...
  • swan_ganz 11.02.08, 22:28
    > golfami często jeżdżą repowie i sugestie aby lekarz jeździł golfem
    > są taką uszczypliwością zawodową między nami.

    nie znam żadnego repa, który jeździłby Golfem... Może z głodu
    pomyliło się Panience z Passatem bo takimi jeździ wielu... Sam
    kiedyś (jak byłem kocim repem) to takim jeździłem.

    I jeszcze jedna prośba do Panienki; czy mogłaby Panienka przybliżyć
    mi charakter tej waszej wzajemnej "uszczypliwości"?
    I skąd ona się wśród was bierze? Z Akademii ją wysysacie?
    Jakoś mnie to wyjątkowo zainteresowało...


    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • loraphenus 11.02.08, 22:31
    Panie Swan.

    A czym jeździ REP SPRZĘTU MEDYCZNEGO ? Bo zegarek Patek to klasyka jak
    mniemam..Bentley?
  • swan_ganz 11.02.08, 23:12
    BMW 535xd.
    Porządny, niemiecki samochód....
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • p.atryk 12.02.08, 21:38
    swan_ganz napisał:

    > BMW 535xd.
    > Porządny, niemiecki samochód....


    ...ze w wersji sprzedawanej w Polsce dodawano standartowo gustowne
    dresy. Wybrales z trzema czy czterema paskami?
    Obciach z tym dieslem, normalnie :).
  • nico72 12.02.08, 22:11
    p.atryk napisał:


    > ...ze w wersji sprzedawanej w Polsce dodawano standartowo gustowne
    > dresy.

    I przezroczyste drzwi żeby te dresy było widać...


    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • pszczolaasia 12.02.08, 22:16
    nic sie Nico nie znasz. chodzi o to, zeby paski od dresow widac. sam dres to
    wiesz..za malo. chodzi o ta ilosc paskow na dresach;))
    --
    Alkohol nie rozwiąże Twoich problemów... A z drugiej strony, mleko w sumie też nie.
    nieśmiale ale...
    Nasze Szczęścia
  • nico72 12.02.08, 22:29
    Wiem: Adidas+ (czwarty pasek gratis)
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • nico72 12.02.08, 22:31
    No i oczywiście BMW=Banditen Motor Wagen
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • slav_ 12.02.08, 22:46
    No i oczywiście stare, dobre:

    "Jak zrobić sałatkę z buraków?"

    odpowiedź:

    "wrzucić granat do BMW"

    :-)
  • nico72 12.02.08, 22:47
    :-)
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • pannartz 12.02.08, 22:56
    p.atryk napisał:
    > ...ze w wersji sprzedawanej w Polsce dodawano standartowo gustowne
    > dresy. Wybrales z trzema czy czterema paskami?
    > Obciach z tym dieslem, normalnie :).
    Proszę Panów,
    Ale się Panowie nabijacie z Handlowca.
    W branży obowiązują inne standardy.
    Klient ma widzieć, na co idą jego pieniądze.
    Wy, Panowie pewnie też chcecie mieć przyzwoity samochód, tylko Wasi
    Klienci nie cenią Was tak bardzo, jak Pana CałegoŁabędzia.
    Ach, ta męska zawiść...lubię Was!
  • p.atryk 12.02.08, 23:17
    > Klient ma widzieć, na co idą jego pieniądze.

    Na jakies rurki, ktore Swan wszystkim wciska. I kasuje za nie trzy
    razy tyle, ile kosztuja w USA u producenta ;).
    Jak ktos chce taniej i oszczedniej to sa na eBay'u za ulamek ceny w
    Polsce. Nawet nieuzywane sie zdarzaja .
  • swan_ganz 13.02.08, 01:31
    > Na jakies rurki, ktore Swan wszystkim wciska. I kasuje za nie trzy
    > razy tyle, ile kosztuja w USA u producenta ;).

    gdyby nie moja o was troska to za te rurki czy patyki płacilibyście
    tyle ile się za nie należy. Ale ponieważ ja się o was troszczę to
    macie je najtaniej w UE (nie wspominając już o USA)

    Co do waszych nie wybrednych żartów z BMW; ("sałatka z buraków,
    dresiku w promocji" itd.) Poza tym ta beemka nie jest moja tylko
    służbowa a to nieco zmienia obraz rzeczy; firma dała to jeżdżę bo
    cóż innego mogę zrobić?
    I coś się tak przyczepił tego diesla, co? Już wielokrotnie Ci
    tłumaczyłem, że zarówno rozsądek jak i ekonomia jak i parametry
    techniczne przemawiają na jego korzyść. Fakt, że mimo wszytko jest
    to jednak jakiś obciach i dlatego następny samochód jakim będę
    jeździł będzie zasilany benzyną.
    W maju odbieram nowy samochód i wreszcie skończy wam się pożywka do
    tych waszych marnych dowcipów :-)

    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • p.atryk 13.02.08, 01:50
    swan_ganz napisał:
    gdyby nie moja o was troska to za te rurki czy patyki płacilibyście
    > tyle ile się za nie należy. Ale ponieważ ja się o was troszczę to
    > macie je najtaniej w UE (nie wspominając już o USA)

    Ekonomia (taka nauka) sugeruje,ze jakby byly trzy razy drozsze, to
    moblbys sobie nimi garaz ozdabiac. A szpitale kupowalyby cos made in
    China albo made in garage.

    Swan, nie obrazaj sie. Kiedys bedziesz jezdzil jeszcze normalnym
    samochodem, wierze w to :).
  • pannartz 13.02.08, 10:33
    Panie Swanie!
    Niech Pan pomyśli o czymś bardziej stylowym - na pewno Prezes się
    przychyli.
    Jakże ważne jest aby wyróżnić się (zwłaszcza w naszej stolicy...).
    Ja np. bardzo cenię mężczyzn w samochodach terenowych - od razu
    wiadomo, że można na nich polegać!
    Szerokiej Drogi!
  • swan_ganz 13.02.08, 13:18
    > Niech Pan pomyśli o czymś bardziej stylowym - na pewno Prezes się
    > przychyli.

    już pomyślałem o czymś takim... A ponieważ moje widzenie klasyki czy
    stylu wykracza nieco poza widzenie tego samego punktu przez mojego
    szefa to uzgodniłem z nim, że sam sobie kupię kolejne auto i
    udostępnie je dla samego siebie na potrzeby firmy w której pracuję.
    Oznacza to, że od maja br. oprócz pensji będę od nich kosił również
    kilometrówkę :-)

    > Jakże ważne jest aby wyróżnić się (zwłaszcza w naszej stolicy...).

    Samochodem się wyróżniać? Eee tam - znam lepsze metody "wyróżniania
    się" w stolicy. Mnie chodzi o tą wspomnianą wyżej klasykę ale
    również (a może przede wszystkim?)i o adrenalinkę. Czyli takie
    modne - "dwa w jedym" ; i pojechać do teatru na premierę musi się
    nadawać i musi umożliwiać wydmuchanie jakiegoś leszcza w porszawce
    na światłach.
    Myślę, że coś takiego sobie znalazłem

    > Ja np. bardzo cenię mężczyzn w samochodach terenowych - od razu
    > wiadomo, że można na nich polegać!
    niech Panienka da spokój... "polegać na facetach z terenówek?" Toż
    to czysta naiwność jest bo tacy faceci są tylko wystylizowani na
    twardzieli a w rzeczywistości to pokraki. Czy Panienka wie, że te
    ich terenówki z reguły nigdy w terenie nie jeździły bo się felgi
    brudzą? Już nie wspominając, że wtedy trzęsie trochę samochodem a
    oni nie lubią jak się im samochód trzęsie bo ich wtedy głowa może od
    tych wstrząsów rozboleć albo nawet migreny jakiejś mogą dostać..
    Nie, teren to nie dla nich - im się najlepiej jeździ po niemieckich
    autostradach...

    Co innego Patryk; też używa terenówki ale robi to nie dla szpanu
    tylko z życiowej konieczności...
    Mianowicie mieszka w takim rejonie swojego kraju gdzie aligatory
    rulez.. I kiedyś zdarzyło tak ( jak Patryk jeszcze nie miał tej
    swojej wysokiej terenówki) że jak wysiadał z samochodu to jeden z
    takich bydlaków - aligatorów podbiegł i użarł go w takie miejsce, że
    jakbym Panience napisał gdzie to by mi Panienka nie uwierzyła...
    (tak, tak, dokładnie tam go użarł...). I wtedy pogryziony i zły
    Patryk chcąc/niechcąc musiał kupić sobie terenówkę bo co prawda
    aligatory mają wielkie paszcze ale za to krótkie nóżki więc mogą one
    teraz Patrykowi skoczyć..... Siedzi sobie w wysokim samochodzie i
    jak mija takiego bydlaka to wystawia tylko rękę i go pac - prosto w
    nos. I bezpiecznie jedzie sobie dalej....

    Poza tymi aligatorami jest jeszcze jeden powód dla którego on musi
    mieć duży samochód; do najbliższego kina ma on tyle ile my do
    Berlina a do hipermarketu - jak my do Paryża więc wtedy to nie
    dziwota...

    Ale Polakowi w Polsce terenówka? Po co?




    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • nico72 13.02.08, 13:23
    Swan czym chcesz wydmuchać Porsche?
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • swan_ganz 13.02.08, 14:08
    S8
    Marzyłem o czymś takim niemal od dziecka i teraz nadszedł wreszcie
    czas realizacji ...:-)
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • p.atryk 13.02.08, 14:13
    Niestety, bedziesz chyba zmuszony jezdzic czyms oszczedniejszym, bo
    inaczej bedziesz dokladal do interesu.
    Moze Yaris przerobiony na gaz? Ja wiem,ze to niezupelnie to samo,
    ale czasami trzeba tak po mesku odlozyc marzenia na polke, na lepsze
    czasy.
  • nico72 13.02.08, 14:20
    Albo Matiz, idealny do miasta, nowoczesny, ładny, trzyma się drogi jak F1...
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • swan_ganz 13.02.08, 14:26
    Spokojnie; z samej kilometrówki to rzeczywiście miałbym tylko zwrot
    za benzynę a gdzie serwis i in. koszty? I dlatego oprócz
    kilometrówki trzeba podpisać jeszcze z firmą oddzielną umowę najmu
    samochodu na jej potrzeby.
    Wtedy wszystko się pięknie bilansuje i nie dokładasz do interesu a
    wręcz przeciwnie; po kilku latach trwania takiej umowy masz kasę na
    nowe auto.

    p.s. Sam sobie kup Yarisa tylko obawiam się, że wtedy to te
    aligatory już Cię całkiem zeżrą :-)
    p.s 1. Nie gniewasz się oczywiście, że ujawniłem na tym forum Twoje
    rany ?
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • nico72 13.02.08, 14:29
    Swoją drogą S8 - pozazdrościć, zwłaszcza że "za darmo"
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • swan_ganz 13.02.08, 14:58
    > Swoją drogą S8 - pozazdrościć, zwłaszcza że "za darmo"

    za darmo to nie ma nic na tym świecie Nico..
    Mamy korporacyjne ograniczenia i jednym z takich ograniczeń jest
    wartość samochodu służbowego, którym pracownik może jeździć. Już
    przy poprzednim aucie miałem kłopoty by je przepchnąć przez
    księgowość firmy. W efekcie zostało kupione w częściach :-)
    Ale w tym przypadku tych części musiałoby być zbyt dużo by zarząd to
    zaakceptował więc trzeba było zastosować inne rozwiązanie; 3 letnia
    umowa najmu między mną a firmą nie przekracza akceptowalnej
    wysokości więc zostanie klepnięta. Problemem jest tylko jeden
    drobiazg; czy ja z nimi jeszcze te trzy lata wytrzymam?

    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • nico72 13.02.08, 15:20
    Dlatego za darmo pojawiło się w cudzysłowie. Wiem że nic za darmo. A tak ci źle
    że 3 lat nie wytrzymasz?
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • pannartz 11.02.08, 22:56
    Proszę Pana,
    ja nie wiem, co to są kocie repy, bo kotów się śmiertelnie boję.
    Może Pana firmy nie odwiedzają, bo Pan nie jest dla nich targetem?
    W każdym razie jeden z kolegów moich rodziców dawno temu był takim
    przedstawicielem (chyba od sprzetu) i jeździł volvo 740.
    Po prostu volkswageny, proszę Pana to samochody dla ludu a nie dla
    biznesu.
    Poważny, dojrzały lekarz - nie uchybiając nikomu - raczej nie
    wybierze golfa, nie jest to marka prestiżowa.Dlatego młodzi lekarze
    uważają to za uszczypliwość, jeśli marka ta stanowi o aspiracjach w
    naszym (?) zawodzie...No chyba, że dla firmy jakiejś.
    Ja rozumiem, że Pan chyba jest lekarzem znowu? Czy porzucił Pan swój
    zawód? Bo jeśli tak, to proszę mi coś poradzić na wątku "co robić"...
  • swan_ganz 11.02.08, 23:10
    > ja nie wiem, co to są kocie repy, bo kotów się śmiertelnie boję.

    a tygrysów też się Panienka boi?

    > Poważny, dojrzały lekarz - nie uchybiając nikomu - raczej nie
    > wybierze golfa, nie jest to marka prestiżowa

    Jak widzę ludzie różnie postrzegają prestiż... Dal mnie używanie
    samochódu takiej czy innej marki nie jest związane z prestiżem a
    raczej z ułatwiania sobie w ten sposób życia....
    Nie sądzę również by prestiż lekarza ucierpiał bo ten zechciał
    pokazać się w Golfie dlatego że w tym zawodzie prestiż buduje się na
    sali operacyjnej a nie za kierwonicą jakiegokolwiek wózka...

    > Ja rozumiem, że Pan chyba jest lekarzem znowu?
    no rzeczywiście nie jestem lekarzem ale trochę się specjaqlizuję
    amatorsko w ginekologii więc nie wszystko jeszcze stracone...

    > Czy porzucił Pan swój zawód? Bo jeśli tak, to proszę mi coś
    > poradzić na wątku "co robić"...

    swój zawód? Wielokrotnie porzucałem zgodnie z własnymi potrzebami bo
    ja proszę Panienki mam jasno określone priorytety i jak Panienka też
    kiedyś sobie je tak jasno ja je określi to wtedy żadne obce
    konsulatacje nie będą Panience potrzebne
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • pannartz 11.02.08, 23:48
    Proszę Pana.
    Trochę to niespójne - ułatwianie życia i bmw serii 5?
    A jak Pan sobie daje radę z tłumami wielbicielek, lgnącymi gdy mknie
    Pan wśród prowincjonalnych krajobrazów na konferencję np. na
    Pomorzu ?
  • sithicus 12.02.08, 00:03
    Gaz do dechy :)
    --
    “Build a man a fire, and he'll be warm for a day. Set a man on fire, and he'll
    be warm for the rest of his life.”
  • swan_ganz 12.02.08, 00:40
    niespójne? To wygodny i szybki (jak trzeba) samochód do tego
    bezpieczny i raczej nie awaryjny więc` nie rozumiem na czym ma
    polegać ta moja niespójność bo on naprawdę ułatwia mi życie. A
    przynajmniej przemieszczania się w jego ramach.

    > A jak Pan sobie daje radę z tłumami wielbicielek, lgnącymi gdy
    > mknie Pan wśród prowincjonalnych krajobrazów na konferencję np. na
    > Pomorzu ?

    to pakowne kombi więc jakoś daje radę :-)

    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • aron2004 12.02.08, 11:08
    w Lublinie jeden z lekarzy kupił Mercedesa C-klasę

    --
    Tęsknisz za 30-stopniowymi mrozami - nie używaj plastikowych torebek
    jednorazowych.
  • pannartz 12.02.08, 13:08
    Proszę Pana,
    cóż z tego...
    Każdy ma prawo podarować taki mały pojazd komuś, kto jest dla niego
    drobnym promyczkiem słońca w tej szarej codzienności...prawda?
    Niechże Pan zadba, aby również kogoś rozpromienić!
  • pannartz 12.02.08, 13:05
    Będę więc za Panem rozglądać się,jeśli tylko kolor samochodu nie
    jest sugestywnie czarny.
    Do zobaczenia.
  • nico72 11.02.08, 23:17
    pannartz napisała:


    > Poważny, dojrzały lekarz - nie uchybiając nikomu - raczej nie
    > wybierze golfa,
    A sportowym motocyklem wypada jeździć?


    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • pannartz 11.02.08, 23:45
    Dla mnie, proszę Pana to nie jest dojrzałe.
    Ale to tylko moja opinia.
  • nico72 11.02.08, 23:52
    Ale jakie fajne!!!
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • pannartz 11.02.08, 23:57
    nico72 napisał:

    > Ale jakie fajne!!!

    To już podobno zależy czy siedzi się z przodu, czy z tyłu.
    Ja boję się jeździć z tyłu.
    Raz mnie wiózł kolega i nie było tak fajnie, ale on miał jakiegoś
    czopera, chyba.
  • apetina4 12.02.08, 21:07
    Nie znam biednego lekarza!!!!!!
  • nico72 12.02.08, 21:12
    A ilu znasz osobiście?
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • hopla1 13.02.08, 00:12
    Ja znam (ze słożby zdrowia jestem).i ciągle im mało i mało..
    a dzieci medyków przeważnie co studiują?oczywiście medycynę..taki
    nieopłacalny zawód..............
  • nico72 13.02.08, 00:15
    Zawiść przemawia?
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • hopla1 13.02.08, 13:26
    zadziwiająca jest dla mnie pazerność lekarzy.a co z przysięgą,którą
    składają?szybko o niej zapominają..
  • nico72 13.02.08, 13:36
    A w przysiędze jest choć słowo że lekarz ma być biedny? A znasz ta przysięgę że
    używasz jej jako argumentu?
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • hopla1 13.02.08, 13:46
    nie prosze pana,to nie jest zawiść,tylko niesmak.na zachodzi lekarze
    nie zarabiają kokosów,ale kazdego pacjenta traktują jednakowo,bez
    względu czy jest bogaty czy biedny i jakos nie słychac o
    łapownictwie lekarzy za granicą natomiast w polsce co jakiś czas
    media podają takie rewelacje.to jest przykre.
  • nico72 13.02.08, 13:51
    Owszem, zarabiają kokosy...
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • nico72 13.02.08, 13:58
    A media nagłaśniają takie rewelacje właśnie żeby nastawić społeczeństwo
    przeciwko lekarzom i odwrócić uwagę od rzeczywistych przyczyn zapaści w ochronie
    zdrowia (choćby KRUS)
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • swan_ganz 13.02.08, 14:05
    > nie prosze pana,to nie jest zawiść,tylko niesmak.na zachodzi
    > lekarze nie zarabiają kokosów,

    z punktu widzenia polskich lekarzy to tamtejsi lekarze nie tylko
    kokosy zarabiają w swoim zawodzie ale wręcz uprawiają całe plantacje
    kokosowe...

    > kazdego pacjenta traktują jednakowo,bez względu czy jest bogaty
    > czy biedny

    goowno prawda; pacjent jest tam traktowany dokładnie tak jak jest to
    zagwarantowane w polisie ubezpieczeniowej pacjenta. Czyli jeden
    pacjent jest traktowany lepiej drugi gorzej w zależności od rodzaju
    polisy a trzeci w ogóle nie jest traktowany bo się nie nie
    ubezpieczył..

    > w polsce co jakiś czas media podają takie rewelacje.to jest
    > przykre.

    rozwiązanie jest proste; nie dawaj kopert to ci przykro nie będzie.
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • liton 13.02.08, 16:06
    >i jakos nie słychac o
    > łapownictwie lekarzy za granicą natomiast w polsce co jakiś czas
    > media podają takie rewelacje.to jest przykre.

    chirurg amerykański, który zarabia ponad pół miliona dolców rocznie (tak, tak, dobrze napisałem) - wziąłby w ogóle łapówkę od pacjenta, by ryzykować utratę prawa wykonywania zawodu?

    powiem to słowami zrozumiałymi dla ciebie - idola takich jak ty: "byt określa świadomość"
    --
    "If you can fake sincerity, you can fake pretty much anything."
  • obs2 13.02.08, 16:29
    > chirurg amerykański, który zarabia ponad pół miliona dolców
    >rocznie

    dobry neurochirurg i milion.
    Zważywszy na ceny w Ameryce (mnóstwo rzeczy tańszych niż w Polsce),
    to polski neurochirurg powinien zarobić jak nic 4-5 milionów
    złotych. I nie interesuje mnie argumentacja, że Polska to
    biedniejszy kraj. Obieram optykę pacjentów (generalnie prymitywne,
    proste, choć na swój sposób logiczne wnioski) i zaczynam twierdzić,
    że w Polsce powinniśmy zarabiać więcej niż w Ameryce bo tu jest
    drożej. Dochód per capita czy inne wskaźniki mnie nie intersują (tak
    jak nie interesują inne podstawowe rzeczy pacjentów).
    Chcę za moją pensję kupić tyle litrów paliwa ile może kupić lekarz
    amerykański. I tyle. I koniec.

  • swan_ganz 13.02.08, 16:42
    > Chcę za moją pensję kupić tyle litrów paliwa ile może kupić lekarz
    > amerykański. I tyle. I koniec.

    i to jest uczciwe i właściwe podejście do problemu, które każdy
    zrozumie i czy będzie tego chciał czy nie; będzie musiał uszanować.


    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • audwork 13.02.08, 16:38
    liton napisał:

    > chirurg amerykański, który zarabia ponad pół miliona dolców rocznie

    ...moze niektorzy chirurdzy ktorzy przeprowadzaja operacje plastyczne w
    Kaliforni tyle zarabiaja, ale generalnie w/g American College of Surgeons roczna
    pensja (brutto) chirurga wynosi
    od 249 700 - 336 000 $:

    mdsalaries.blogspot.com/2006/11/general-surgeon-salaries.html
    Ile zarabiaja lekarze roznych specjalnosci, mozna sobie sprawdzic pod tym linkiem.
    Zarobki zaleza od wielu innnych uwarunkowan, miedzy innymi rowniez od stanu w
    ktorym sie pracuje.
  • liton 13.02.08, 16:56
    z tej samej stronki - ubiegłoroczne wyniki
    bp0.blogger.com/_jyVH1tFBOXI/RxbeEJuAvGI/AAAAAAAABAI/qTiPegUk2FI/s1600-h/2007-Merrit-Salary-Survey.gif
    fakt - nie sprecyzowałem rodzaju chirurga
    niemniej - przy takich zarobkach przekupienie lekarza na zachodzie jest kilkanaście razy droższe od zabiegu wykonywanego prywatnie, dlatego pozdrawiam miłośników zachodniej medycyny (zwłaszcza w kontekście "na zachodzie nie biorą" - BO NIE MUSZĄ)
    --
    "If you can fake sincerity, you can fake pretty much anything."
  • audwork 13.02.08, 17:09
    liton napisał:

    >dlatego pozdrawiam miłośni
    > ków zachodniej medycyny (zwłaszcza w kontekście "na zachodzie nie biorą" - BO
    NIE MUSZĄ)

    ....z takim twierdzeniem jednak bym sie nie zgodzil.
    Nie biora, nie tylko dlatego ze nie musza, ale rowniez dlatego, ze
    w razie ujawnienia takiego procederu maja duze problemy prawne.

    Jesli nie ma sprawnie dzialajacych mechanizmow prawnych, to ludzie ktorzy lubia
    *brac*, nadal beda brac lapowki, bo trudno, a nawet jest to niemozliwe aby
    ocenic jaka jest personalna granica mozliwosci zdobywania pieniedzy i pomnazania
    dochodow, dla kazdego czlowieka:)
  • audwork 13.02.08, 17:26
    liton napisał:

    >fakt - nie sprecyzowałem rodzaju chirurga

    ..i nie wziales pod uwage kosztow ubezpieczenia ktore musza placic w USA
    lekarze, np. niektorzy neurochirurdzy placa rocznie ok 250 000 $
    na ubezpieczenie. Koszty odszkodowan w razie nieudanej operacji sa bardzo
    wysokie i siegaja milionow $.
  • p.atryk 13.02.08, 20:42
    Oczywiscie, jak kazde inne koszty wykonywania zawodu sa odejmowane
    od dochodu przed opodatkowaniem. Nuerochirurg spokojnie osiaga
    roczne przychody rzedu 1 mln $. Odejmujac koszty prowadzenia
    praktyki, koszty ubezpiecznia, ubezpieczenie od utraty zdolnosci do
    wykonywania zawodu,itp. pozostaje mu do opodatkowania (jak juz sie
    nie da absolutnie nic odpisac) wlasnie w granicach tego pol miliona
    dolarow.



    mdsalaries.blogspot.com/2007/10/2007-usa-physician-salaries-survey.html
    bp0.blogger.com/_jyVH1tFBOXI/RxbeEJuAvGI/AAAAAAAABAI/qTiPegUk2FI/s1600-h/2007-Merrit-Salary-Survey.gif

    Wg. tego survey'a przecietny neurochirurg w USA w 2007 zglaszal do
    opodatkowania (po odjeciu kosztow, w tym te nieszczesne 200-250 tys
    $ ubezpieczenia) 530 tys $.
  • audwork 13.02.08, 21:37
    p.atryk napisał:

    > Wg. tego survey'a przecietny neurochirurg w USA w 2007 zglaszal do
    > opodatkowania (po odjeciu kosztow, w tym te nieszczesne 200-250 tys
    > $ ubezpieczenia) 530 tys $

    ..to musi bys wyjatkowo dobry i z dlugoletnia praktyka neurochirurg, a nie
    przecietny. Mogles przeczytac rowniez informacje o tym, jak ci specjalisci musza
    ciezko pracowac na te pieniadze. Na podanej przeze mnie stronie tez jest co
    nieco na ten temat napisane.

    Nie wiem dlaczego akurat w Polsce probuje sie wszytko porownywac do USA, ale
    skoro taki jest zwyczaj, to zerknij prosze na ponizesze linki i zauwaz, na
    jakich pozycjach znajduje sie w tej chwili Polska w stosunku do USA:


    - List of countries by per capita personal income:

    tinyurl.com/2qyfno
    - List of countries by GDP (nominal)

    tinyurl.com/9rz4x
    - Personal income in the United States (zwroc uwage jak wyglada tzw.
    Median income levels):

    tinyurl.com/2tqxu4
    Teraz nalezaloby zestawic te dane i porownac z tymi dla Polski, a dopiero
    pozniej wyciagnac wnioski o mozliwej w tej chwili wysokosci plac dla lekarzy w
    Polsce.
  • p.atryk 13.02.08, 22:15
    Jestem jak najbardziej zwolennikiem proporcji. Jak w koncu wielu co
    bystrzejszych forumowiczow zauwazylo, Polska to nie USA.
    Zakladajac 4x-5x roznice w total personal income per capita (lub
    analizujac kazdy inny wskaznik tego typu), mozemy swobodnie zalozyc,
    ze nerochirurg w Polsce moglby oczekiwac dochodow proporcjonalnie 4-
    5x nizszych (100- 130 tys S rocznie). Spedzajac oczywiscie 70 h
    tygodniowo w pracy (norma dla amerykanskiego neurochirurga).

    > ..to musi bys wyjatkowo dobry i z dlugoletnia praktyka
    neurochirurg, a nie przecietny.

    Mam wrazenie,ze "przecietny" kojarzy sie tobie jako "slaby". Survey
    co prawda tego nie precyzuje, ale average salary to najczesciej
    mediana (nie przeklamujaca tak bardzojak srednia arytmetyczna).
    Oznacza to,ze wlasnie przecietny neurochirurg (40-45 lat, 15-20 lat
    pracy w zawodzie) tyle zarabia (530 K $).
  • audwork 13.02.08, 23:23
    p.atryk napisał:

    > Jestem jak najbardziej zwolennikiem proporcji. Jak w koncu wielu co
    > bystrzejszych forumowiczow zauwazylo, Polska to nie USA.

    no wlasnie, Polska to niestety jeszcze nie US i dlatego podalem dla
    zilustrowania tego faktu te dwa pierwsze linki w poprzednim poscie.

    > Zakladajac 4x-5x roznice w total personal income per capita (lub
    > analizujac kazdy inny wskaznik tego typu), mozemy swobodnie zalozyc,
    > ze nerochirurg w Polsce moglby oczekiwac dochodow proporcjonalnie 4-
    > 5x nizszych (100- 130 tys S rocznie).

    tego tak nie mozesz liczyc, bo musisz wziac pod uwage tzw. wydatki na sluzbe
    zdrowia jako % GDP.
    W US przeznacza sie na ten cel ok.15 %, a w Polsce ok.6%.

    Popatrz jak to wyglada w poszczegolnych krajach wg OECD:

    - Total expenditure on health as a share of GDP, OECD countries,
    1990 to 2005 :

    www.oecd.org/dataoecd/53/10/38976580.pdf
    Aby policzyc ile powinien w Polsce zarabiac specjalista neurochirurg
    z dlugoletnia praktyka i tytulami naukowymi, trzeba wziac pod uwage jaki jest
    sredni dochod personalny w danym kraju i obliczyc ile razy wiecej zarabia ten
    nasz neurochirurg w US.

    I mnie wychodza takie dane:

    - US: 530 000 $ : 32 140 $ = 16.5 (czyli zarabia on tyle razy wiecej
    w porownaniu do sredniego dochodu personalnego w US).

    - Polska: sredni dochod personalny w tej chwili wynosi ok.30 000 zl.
    liczymy: 3.000 x 16,5 = 49 500 zl (tyle relatywnie powinien zarabiac w Polsce).

    Teraz mozna np. w taki sam sposob policzyc ile powinnni zarabiac inni lekarze.
    Ta kwota np.dla lekarza rodzinnego ktory w US zarabia przecietnie brutto 160.000
    $ bedzie wynosila ok.15 000 zl.

    Tak wygladja z grubsza rozwazania teoretyczne, trzeba bowiem wziac pod uwage,
    ile pieniedzy przeznacza panstwo na SZ jako % GDP i ile z tego na pensje dla
    lekarzy i pracownikow sluzby zdrowia.
  • audwork 13.02.08, 23:24
    > - Polska: sredni dochod personalny w tej chwili wynosi ok.30 000 zl.

    eh..o jedno zero za duzo oczywiscie:)
  • swan_ganz 13.02.08, 23:37
    > eh..o jedno zero za duzo oczywiscie:)

    chyba chodziło o ca. roczny dochód a więc zer jest tyle ile trzeba.

    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • audwork 13.02.08, 23:51
    swan_ganz napisał:

    > > eh..o jedno zero za duzo oczywiscie:)

    > chyba chodziło o ca. roczny dochód a więc zer jest tyle ile trzeba.

    ..tak, racja....zer trzeba wiec pododawac przy sumach podanych w zlotowkach.
    Sorry, ale nie znam dokladnie tych danych dla Polski, wiec mi sie pomylily te zera:)
    Wtedy beda to relatywne, teoretyczne dochody w skali rocznej oczywiscie.
  • p.atryk 13.02.08, 23:43
    Po korekcie "o to jedno zero" zgodnie z przedstawionym wyliczeniem
    ten hipotetyczny neurochirurg powinien zarabiac 495 tys zl rocznie.
    Ja bylem mniej hojny ;).

    "Tak wygladja z grubsza rozwazania teoretyczne, trzeba bowiem wziac
    pod uwage,ile pieniedzy przeznacza panstwo na SZ jako % GDP i ile z
    tego na pensje dla lekarzy i pracownikow sluzby zdrowia."

    Problem polega na tym,ze procent GDP przeznaczany w Polsce na
    zadania ochrony zdrowia jest grubo ponizej potrzeb i zdecydowanie
    nizszy od krajow, nawet na podobnym stopniu rozwoju.
    Mowia o tym obiektywne raporty OECD czy WHO.
    O zmiane tego stanu upominaja sie lekarze od poczatku lat
    dziewiecdziesiatych po dzien dzisiejszy.
  • aron2004 14.02.08, 07:30
    p.atryk napisał:

    > Problem polega na tym,ze procent GDP przeznaczany w Polsce na
    > zadania ochrony zdrowia jest grubo ponizej potrzeb i zdecydowanie
    > nizszy od krajow, nawet na podobnym stopniu rozwoju.

    Wydajność pracy polskich lekarzy jest grubo poniżej potrzeb i
    kilkakrotnie niższa od krajów na podobnym poziomie rozwoju.

    --
    Tęsknisz za 30-stopniowymi mrozami - nie używaj plastikowych torebek
    jednorazowych.
  • obs2 13.02.08, 16:34
    > .na zachodzi lekarze nie zarabiają kokosów

    w każdym rozwiniętym kraju wykonywanie zawodu lekarza oznacza
    automatycznie przynależność do najbogatszych 5 % obywateli. Lepsi
    lekarze oczywiście należą do jeszcze węższego grona najlepiej
    zarabiających. Jeżeli dochody 3 albo 5 % najbogatszych obywateli USA
    czy Norwegii to nie są kokosy, to co to są kokosy?

    >ale kazdego pacjenta traktują jednakowo

    buahahahahahahahahahahaha!!!!!

    > łapownictwie lekarzy za granicą natomiast w polsce co jakiś czas
    > media podają takie rewelacje

    co jakiś czas biorą również sędziowe piłkarscy, sędziowie sądów,
    urzędnicy, policjanci oraz każdy w ręku kogo leży jakakolwiek
    decyzja ważna dla ludzi.
    Przy czym 95 % tego co nazywacie łapówką to jest dowód wdzięczności-
    doprawdy nie muszą te dowody istnieć, to pacjenci od 60 lat
    poczuwają się do ich dawania.


  • swan_ganz 13.02.08, 16:50
    > w każdym rozwiniętym kraju wykonywanie zawodu lekarza oznacza
    > automatycznie przynależność do najbogatszych 5 % obywateli.

    nie no... Nie przesadzaj; lekarze w USA zarabiają dobrze ale do tej
    wspomnianej prze Ciebie grupy 5% to ja nie wiem czy choć jeden z was
    należy bo nieco generalizując przynależność do najbogatszych wiąże
    się wykonywanie kreatywnych działań a nie pracy odtwórczej. A taką
    właśnie jest praca lekarza; wykonujecie działania chadzając
    ścieżkami, które zostały przetarte przez kogoś innego, I to właśnioe
    ten ktoś inny kto potrafi taką nową ścieżkę znaleźć i ją przetrzeć
    jako pierwszy jest w tych 5% bo tylko pierwsi się liczą. Cała reszta
    nie zależnie od tego czy idą jako drudzy, trzeci czy też setni są
    tylko i wyłącznie naśladowcami a jako takim nikt im nie zapłaci
    kosmicznych pieniędzy...
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • p.atryk 13.02.08, 23:14
    swan_ganz napisał:

    > > w każdym rozwiniętym kraju wykonywanie zawodu lekarza oznacza
    > > automatycznie przynależność do najbogatszych 5 % obywateli.
    > nie no... Nie przesadzaj; lekarze w USA zarabiają dobrze ale do
    tej wspomnianej prze Ciebie grupy 5% to ja nie wiem czy choć jeden z
    was należy

    en.wikipedia.org/wiki/Image:Income-curve-%2410k.png
    150 tys rocznie i powyzej (household income, nie personal) wyciaga
    tylko 3.17% gospodarstw domowych w USA. Przypomne,ze kazdy
    PRZECIETNIE zarabiajacy lekarz przekracza samodzielnie ten prog.
    Czyli jestesmy nawet nie w 5% a w praktycznie 3% top income.
    Stosunkowo niewielka liczba pediatrow i family medicine moze sie
    plasowac (z zarobkami 110-120 tys) troche ponizej tego progu.
    Podkreslam,ze i tak porownuje Top 5% household income do golego
    dochodu lekarza (singla-co wypada w porownaniu na niekorzysc
    lekarzy).

    Za to repy maja cienko. Z trudem przechodza prog 50%. Ale w koncu
    niczego innowacyjnego nie robia ;).
  • swan_ganz 13.02.08, 23:45
    to wasze repy nie wyciągną mniej więcej tyle ile wyciąga wasz
    średniej klasy neurochirurg?
    No to nie można powiedzieć, że oni tam mają jakieś kokosy... Powiedz
    swojemu repowi, żeby przyjechał do Polski to się trochę odkuje :-)

    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • p.atryk 13.02.08, 23:51
    Dobry rep wyciaga ca. tyle, co przecietna pielegniarka. Tylko praca
    mniej wdzieczna.
    Mam reklamowac swoim repom,ze zarobia dwukrotnosc pensji
    pielegniarki w Polsce? Hmm...moga dac sie nabrac,niezle
    kombinujesz :).
  • swan_ganz 13.02.08, 23:59
    > Dobry rep wyciaga ca. tyle, co przecietna pielegniarka.

    nie opowiadaj... Wiem ile zarabiają koledzy z firmy; około 15
    kawałków miesięcznie. Tyle też zarabia wasza pielęgniarka?

    p.s. wiesz... Jeśli o mnie chodzi to nawet tej Twojej filipince bym
    tyle nie zapłacił choćby nie wiem co robiła :-)
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • p.atryk 14.02.08, 00:17
    Eee, to juz nie repy ale raczej chief management. Nie znam zakresu
    obowiazkow i obszaru dzialania Twoich kolegow, ale podejrzewam ze
    daleko im do repow w tutejszej nomenklaturze (skoro tyle zarabiaja).
  • pannartz 14.02.08, 00:00
    Ja bardzo jednak poproszę o coś więcej o tych repach.
    Bo może to jednak jakaś dla mnie alternatywa?
    Wspomnę, że zamierzam zmienić zawód, choć warunki nie predysponują
    mnie do repowania.
    Dziękuję!
  • swan_ganz 14.02.08, 00:36
    > Wspomnę, że zamierzam zmienić zawód, choć warunki nie predysponują
    > mnie do repowania.

    Wydaje mi się, proszę Panienki, że repowanie to nie byłby najlepszy
    dla Pani wybór przyszłego miejsca pracy.
    Charakter tej pracy wymaga "grubej skóry" i dużej odporności na
    stres bo sama Panienka widzi choćby na tym forum jacy są Pani
    koledzy po fachu; małostkowi, zazdrośni, złośliwi. Oni sobie takie
    zawody w szpitalach organizują polegające na konkurowaniu w rzucaniu
    repom kłód pod nogi. I czasem jak się któryś z Panienki kolegów
    mocniej taką kłodą zamachnie to i w łeb potrafi rzucić a nie tylko
    pod nogi...
    Taa - to nie jest lekki kawałek chleba a szczególnie trudny dla
    wrażliwej kobiety. A kobieta i jeszcze do tego b.lekarz to już
    kumulacja nieszczęść :-)

    Tym niemniej jeśli Panienka sobie tego zyczy jestem gotowy
    detalicznie przedstawić Panience charakter tej pracy podczas
    osobistego z Panienką spotkania. Choć największy nacisk podczas
    takiego spotkania połozyłbym nie tyle na repowaniu co na otworzeniu
    przez Panienkę firmy medycznej.
    Z góry deklaruję, że za drobnym wynagrodzeniem mogę konsultować
    kolejne ruchy Panienki w tej własnej firmie i nawet na dobry
    początek pomogę wygrać jakiś wypasiony pakiecik w przetargu...
    To co? Robimy deal?
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • p.atryk 14.02.08, 00:46
    Jak sie repow "kotowalo" zgodnie z najlepszymi wzorcami koszarowymi
    (tzn.prawie). Szczegolnie tych po AWF-ie i Polibudzie. Panny nie
    mialy tak zle, obowiazywaly jedynie kryteria wizualne.
    Eee, ale sie rozmarzylem :)
  • swan_ganz 14.02.08, 00:52
    no to widzę, że miałęm farta w zyciu bo mnie jakoś to "kotowanie"
    omineło. Może dlatego, że ja od razu zaczynałęm od wizyt u generałów
    a oni już na tym poziomie nie robią "fali"? :-)


    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • p.atryk 14.02.08, 00:58
    Wspominales,ze zaczynales jako "pigulkowy". Z czasem dopiero
    dostapiles zaszczytu widywania generalow.
    Ale to tylko mala dygresja, "kotowanie" to byl przejaw czystej
    sympatii :)
  • swan_ganz 14.02.08, 01:10
    No właśnie o tym piszę; w pigułkowej firmie zaczynałem właśnie od
    generałów na onkologiach...
    Zresztą zawsze tak się zaczyna bo tego wymaga dobry zwyczaj;
    najpierw trzeba uzyskać błogosławieństwo szefa na obwąchiwanie jego
    oddziału a potem dopiero - w drugim etapie - pigułkowcy zabierają
    się do szaraków... Na szczęście moja pigułkowa przerwa w życiorysie
    skończyła się na etapie pierwszym. Drugiego już nie było :-)

    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka