Dodaj do ulubionych

"Dla dobra pacjenta..."

25.03.08, 17:26
Problem:
Lekarze nie chca pracowac dluzej niz 48 godzin w tygodniu.

Rozwiazanie A:

Zatrudnic dodatkowych lekarzy, by byla obsada na godziny ponad limit.

Rozwiazanie B:

Skusic juz zatrudnionych lekarzy dobra oferta finasowa, by jednak
popracowali troche wiecej.

Rozwiazanie C:

Kompilacja wariantow A i B w dowolnych proporcjach.


Rozwiazanie D:

Zamknac oddzial.

(Oczywiste jest, ze "dla dobra pacjenta" najkorzystniejszy jest
wariant D.)

Lokalizacja:

"Rzecz dzieje się w Polsce, to znaczy nigdzie..."
Obserwuj wątek
    • dradam121 Re: "Dla dobra pacjenta..." 25.03.08, 18:05
      p.atryk napisał:

      (...)
      >
      > Rozwiazanie D:
      >
      > Zamknac oddzial.
      >
      > (Oczywiste jest, ze "dla dobra pacjenta" najkorzystniejszy jest
      > wariant D.)
      >
      > Lokalizacja:
      >
      > "Rzecz dzieje się w Polsce, to znaczy nigdzie..."

      Interesujace jest to, ze decyzje Unii Europejskiej byly znane Polsce od co
      najmniej dwoch lat. BYlo wiec pelno czasu, aby zastanowic sie co robic z tym
      fantem . Jezeli juz chce sie utrzymywac ten przestarzaly model, ze lekarz jest
      PRACOWNIKIEM szpitala/przychodni, a nie uprawia "wolnego zawodu" samemu
      ustalajac godziny i pobierajac "fee for service".

      Za dostarczenie uslug ochrony zdrowia jest odpowiedzialna administracja
      panstwowa, to znaczy minister zdrowia i wojewodowie. Jezeli sie myle to prosze o
      sprostowanie. NFZ jest "platnikiem" za te uslugi.

      Jezeli wiec wojewoda "zamyka" oddzialy to ucieka od swojej odpowiedzialnosci.
      Znaczy wiec, ze naraza okreslone grupy mieszkancow na niebezpieczenstwo utraty
      zdrowia czy zycia. Jest to czyn okreslony w kodeksie karnym.

      Zwrocmy uwage na to, ze lekarze sa odpowiedzialni jedynie za pacjentow w
      okreslonym wymiarze. W praktyce jedynie za pacjentow,ktorych przyjeli pod swoja
      opieke. I jak dlugo tej opieki nie zakoncza. W sposob prawem przewidziany.


      Jestem bardzo ciekawy czy zostalo wszczete postepowanie karne przeciwko
      wojewodzie radomskiemu.


      Pozdrawiam


      dradam 121
      • aron2004 Re: "Dla dobra pacjenta..." 25.03.08, 18:18
        przeciez to nie wojewoda jest winien tylko lekarze, którzy dla
        pieniędzy odmawiali opiekowania się chorymi.

        Lekarz powinien opiekować się chorym z definicji, bo jest lekarzem.
        Dlatego powinien leczyć ludzi nawet za darmo, bo przysięgał.
        • aron2004 Re: "Dla dobra pacjenta..." 25.03.08, 18:23
          nie może być tak że lekarz przepracuje 48 godzin i róbta co chceta,
          zostawia pacjenta na pastwę losu.

          Rolnik nie zostawi krowy na pastwisku nawet jak minie 48 godzin
          tylko ją zagoni do obory
          • maga_luisa aron 25.03.08, 18:25
            czy pacjent jest własnością lekarza?
            --
            "Poza najdalszym zachodem, tam gdzie kończą się lądy, mój lud tańczy na
            skrzydłach innego wiatru"
          • dradam121 jak o krowy ?! 25.03.08, 19:44
            aron2004 napisał:

            > nie może być tak że lekarz przepracuje 48 godzin i róbta co chceta,
            > zostawia pacjenta na pastwę losu.
            >
            > Rolnik nie zostawi krowy na pastwisku nawet jak minie 48 godzin
            > tylko ją zagoni do obory


            Nie sposob oprzec sie refleksji, ze rolnik (jak nie ma czasu dla krowy) to ma
            jeszcze inne rozwiazania :

            -krowe sprzedac

            -krowe zarznac.

            Czy aaronowi sie marzy o tych rozwiazaniach ? Jezeli tak to gratuluje porownan.


            Pozdrawiam


            dradam 121


            PS. A co maja do zrobienia ranczerzy na preriach kanadyjskich w takich
            sytuacjach ? Jak maja po 5000 krow na 1500 hektarow ?
            A no nie robia nic !

            Krowy musza same o siebie zadbac.
        • sithicus Re: "Dla dobra pacjenta..." 25.03.08, 21:05
          A co z tymi co nie przysięgali tylko mamrotali coś pod nosem dla zmyły?
          --
          “Build a man a fire, and he'll be warm for a day. Set a man on fire, and he'll
          be warm for the rest of his life.”
      • cava85 Re: "Dla dobra pacjenta..." 25.03.08, 19:13
        Święte dradama słowa i oczywista oczywistość.
        Żaden z nonsensownych wariantów (D i pochodne) nie byłby możliwy,
        gdyby nie rozbicie naszego środowiska - na beneficjentów tego
        marazmu i chudopachołków, jak my(?), bijących pianę na forum.
        A przecież nie ma możliwości aby białe było białe, skoro konfitury
        są na czarno. I to dla wszystkich stron:
        1/ Lekarze = nieopodatkowane dochody bez inwestycji (na państwowym
        sprzęcie) i odpowiedzialności (nieokreślone standardy)
        2/ Waadza = niekontrolowana konsumpcja własna pieniędzy ze składek +
        możliwość skłócania wszystkich wg. zasady divide et impera.
        3/ Pacjenci = rzekomo tańszy niż ubezpieczenia dostęp do pełni usług
        (łapówki) dający bezpośredni wpływ na leczącego (zobowiązanie) przy
        braku cywilizowanych standardów zawodowych i traktowaniu profesji
        jako "misji" która ma załatwić wszystko (w tym nieśmiertelność)
        i "za darmo=bez ubezpieczenia".
        I to jest układ cywilizacyjny i kulturowy a nie gospodarczy lub
        prawny.
        • dradam121 dziekuje 25.03.08, 20:06
          seniorita15 napisała:

          > >dradam:male sprostowanie-nie ma wojewody radomskiego-jest wojewoda mazowie
          > cki.

          Dziekuje, za moich czasow bylo wojewodztwo radomskie.
          Widze, ze zniklo.

          Pozdrawiam


          dradam 121
      • mindflayer a nie 10 lat? 25.03.08, 21:30
        O ile pamiętam, wiadomo to było od 1998 (97?) roku (proces w Strasburgu, orzeczenie że dyżur lekarski wlicza się do czasu pracy, niezależnie od widzimisię państw członkowskich). Może coś pokręciłem, nie pamiętam, ale na pewno dawno, czytałem o tym jeszcze na studiach.
    • paczula8 Re: "Dla dobra pacjenta..." 25.03.08, 18:59
      p.atryk napisał:

      > Problem:
      > Lekarze nie chca pracowac dluzej niz 48 godzin w tygodniu.
      >
      > Rozwiazanie A:
      >
      > Zatrudnic dodatkowych lekarzy, by byla obsada na godziny ponad
      limit.
      >
      > Rozwiazanie B:
      >
      > Skusic juz zatrudnionych lekarzy dobra oferta finasowa, by jednak
      > popracowali troche wiecej.
      >
      > Rozwiazanie C:
      >
      > Kompilacja wariantow A i B w dowolnych proporcjach.
      >
      >
      > Rozwiazanie D:
      >
      > Zamknac oddzial.
      >
      > (Oczywiste jest, ze "dla dobra pacjenta" najkorzystniejszy jest
      > wariant D.)



      Wariant D udoskonalony:

      Zrzucic odpowiedzialność na lekarzy i przy zastosowaniu pedagogiki
      wstydu zmusic lekarzy do niewolniczej pracy.


      > Lokalizacja:
      >
      > "Rzecz dzieje się w Polsce, to znaczy nigdzie..."

      Poprawka:

      "Rzecz dzieje się w Polsce, to znaczy województwie UE ..." ;)


      --
      „Apelujemy do władz Rzeczypospolitej Polskiej o odrzucenie szkodliwego dla Polski Traktatu Lizbońskiego ...” - UPR
      • p.atryk Tak, mamy winnych... 25.03.08, 19:14
        I nie jest to:
        -ani dyrektor szpitala
        -ani wojewoda
        -ani zwierzchnik wojewody- premier

        O wszczeciu dochodzenia prokuratorskiego w sprawie o narazenie
        wystapienia ciezkiego uszczerbku na zdrowiu lub zagrozeniu zycia
        pacjentow, oczywiscie nie bedzie mowy. Bo nawet przy tak
        dyspozycyjnej prokuraturze (jaka jest w Nigdzie) trudno wskazac
        kogos innego niz wojewoda.
    • szlachcic Re: "Dla dobra pacjenta..." 25.03.08, 18:59
      p.atryk napisał:

      > Zatrudnic dodatkowych lekarzy, by byla obsada na godziny ponad
      >limit.

      -zmienic system 24 godzinny na mniej pozerajacy godziny bo ten
      system jest niewydajny i zazynajacy szpitale, szpital z takiego
      systemu pracy nic nie ma, w przeciwienstwie do lekarza
      -praca 220 godzin w miesiacu nie powinna byc problemem dla panow
      doktorow tak walczacych o dobro pacjenta
      -za pozostale godziny mozna byloby placic dobrze

      lecz lekarze chca zachowac system 24 godzinny, szantazowac
      przepisami eurokomuny i miec dobrze placone nawet za 1 nadgodzine

      a we firmach placa za nadgodziny wyglada tak

      - czesto ludzie zostaja dluzej i nie maja nic
      - pierwsze 2 godziny placone sa jako tako, a dopiero kolejne wiecej

      wytlumaczcie mi jedna rzecz, dlaczego lekarze maja miec inaczej?

      > (Oczywiste jest, ze "dla dobra pacjenta" najkorzystniejszy jest
      > wariant D.)

      Dla dobra pacjenta najlepsza opcja to wypoczety lekarz czyli na
      pewno nie opcja B jak piszesz
      po prostu pacjentow masz gdzies a chodzi ci tylko o kase


      • p.atryk Szlachcic,pomysl... 25.03.08, 19:08
        Najkorzystniejszy jest wariant "zatrudnic lekarzy dodatkowych".
        Mozesz sobie wtedy pilnowac,zeby zaden z nich nie pracowal pol
        minuty dluzej niz 48 godzin na tydzien.

        Tylko jakos dyrektor tych dodatkowych lekarzy nie mogl/nie potrafil
        znalezc. Pewnie wyjechali tam, gdzie lepiej placa.
        W efekcie wracamy do dylematu: zamknac oddzial czy zaoferowac
        lepsze warunki juz pracujacym lekarzom.

        "Dla dobra pacjentow" zamknieto oddzial.CBDO
        • seniorita15 Re: Szlachcic,pomysl... 25.03.08, 20:14
          >patryk:trafiles w sedno.Z tego co mi mowia znajomi,z obu radomskich szpitali
          wyemigrowalo w ostatnich latach wielu lekarzy,najwiecej anestezjologow ,ale nie
          tylko.Wyjezdzaja rzecz jasna specjalisci.A teraz pewnie po fiasku rozmow i
          podpisaniu dodatku o wieczystym niewolnictwie- wyjada kolejni.Ostatni zgasi swiatlo.
        • szlachcic Re: Szlachcic,pomysl... 25.03.08, 20:31
          p.atryk napisał:

          > Najkorzystniejszy jest wariant "zatrudnic lekarzy dodatkowych".

          to wariant najtrudniejszy i na ktory potrzeba czasu
          z dnia na dzien nie do wykonania wiec nie dyskutujmy

          > Tylko jakos dyrektor tych dodatkowych lekarzy nie mogl/nie
          >potrafil znalezc. Pewnie wyjechali tam, gdzie lepiej placa.

          jest jakis powod ze ich nie ma, nie dyskutujmy jaki

          > W efekcie wracamy do dylematu: zamknac oddzial czy zaoferowac
          > lepsze warunki juz pracujacym lekarzom.

          lekarz ma prawo wymagac, moze wymagac 100tys pensji, moze wymagac
          20tys za jeden dyzur, moze wymagac zlotych klamek w kiblu
          to nie jest problem, kazdy ma prawo w swojej pracy wymagac

          Problemem jest ze lekarze uwazaja ze szpitale nie musza sie
          bilansowac, ze zawsze podatnik bedzie splacal dlugi, ze mozna
          szantazowac dyrektora i zasac ponad mozliwosci BO PRZECIEZ I TAK
          SZPITALA NIE ZAMKNA TYLKO BEDA SPLACAC DLUGI I PLACIC NAM JAKIMS
          KOSZTEM, KOSZTEM PLACY INNYCH, KOSZTEM PACJENTA, CZY KOSZTEM
          CZEGOKOLWIEK LUB KOGOKOLWIEK
          I tu sie mylicie
          samochod jest wart tyle ile ktos chce za niego dac
          przeanalizuj to zdanie bo ono mowi wlasnie o podejsciu lekarzy do
          tej sprawy
          • aron2004 Re: Szlachcic,pomysl... 25.03.08, 20:39
            Szlachcic ale lekarze dlatego właśnie wymagają nie wiadomo czego od
            dyrektorów szpitali, bo nie ma bezrobocia wśród lekarzy!

            Gdyby było bezrobocie to lekarz powiedziałby - ja chcę 10 000 zł.
            Ale zaraz przyszedłby drugi i powiedział - to ja chcę 5000 zł i tak
            dalej i tak dalej i znaleźliby się na pewno tacy co chcieliby
            pracować za 700 zł tak jak za 700 zł można znaleźć pracownika do
            TESCO.

            Konieczne jest wywołanie bezrobocia wśród lekarzy poprzez masowe
            zwolnienia. Wyrzucenie z pracy 20% lekarzy spowoduje ze od razu
            zmiękną, bo będą czuć na plecach oddech konkurentów chcących
            pracować za minimalną krajową.

            Teraz mogą sobie żądać i żądać, bo nie ma wśród lekarzy bezrobocia.

            • dradam121 Re: Szlachcic,pomysl... 25.03.08, 21:06
              aron2004 napisał:

              (...)
              >
              > Konieczne jest wywołanie bezrobocia wśród lekarzy poprzez masowe
              > zwolnienia. Wyrzucenie z pracy 20% lekarzy spowoduje ze od razu
              > zmiękną, bo będą czuć na plecach oddech konkurentów chcących
              > pracować za minimalną krajową.
              >
              > Teraz mogą sobie żądać i żądać, bo nie ma wśród lekarzy bezrobocia.
              >

              A nie pomyslales, ze w Polsce nie ma zamknietego rynku pracy ?

              To znaczy,ze z Polski moga lekarze wyjezdzac do innych krajow, tak jak na to
              pozwalaja przepisy EU.

              Do Polski moga inni wjezdzac , ale tylko z obrebu EU. Polska utracila prawo
              zayrudniania spoza EU bez zgody EU wladz.

              POnadto polscy lekarze moga wyjezdzac poza EU, do Ameryki Polnocnej,ktora od
              reki potrzebuje ponad 50 tys. lekarzy.

              Co wiec spowoduja zwolnienia z pracy lekarzy w Polsce ?

              Ze wszyscy lepsi i bardziej ambitni zawodowo lekarze od reki ( w ciagu miesiecy
              lub roku) wyjada. I kto zostanie ?

              Dorysuj sobie sam... I dopowiedz jak to bedzie dzialac.

              Ci co wyjada pojada na lepsze, tak jak wyjezdzaja na lepsze obecnie.

              Takie sa realia Unii Europejskiej. I tak jak zgadzasz sie, ze polscy rolnicy
              dostaja dofinansowanie z EU, tak skutkiem tego czlonkostwa jest to, ze
              "wartosc" lekarzy nagle jest ustalana na poziomie EU, a nie na poziomie
              mozliwosci gospodarki polskiej.

              Trzeba bylo nie wyrzucac forsy na podniesienie zarobkow gornikow, tylko kupowac
              wegiel, za pol ceny, na Ukrainie. To by zostalo pieniedzy dla polskich lekarzy.


              Pozdrawiam


              dradam 121
              • aron2004 Re: Szlachcic,pomysl... 26.03.08, 07:24
                dradam121 napisał:

                > A nie pomyslales, ze w Polsce nie ma zamknietego rynku pracy ?
                >
                > To znaczy,ze z Polski moga lekarze wyjezdzac do innych krajow, tak
                >jak na to
                > pozwalaja przepisy EU.

                Tyle że większość polskich lekarzy nie zna angielskiego ani żadnego
                innego obcego języka, przez co nie mają szans na znalezienie pracy
                poza Polską.
                Trzeba zwolnić z pracy właśnie takich lekarzy bez znajomości
                jezyków, wtedy mamy gwarancję, że nie wyjadą.

                Trzeba zrobic ogólopolski test z angielskiego dla lekarzy, ci którzy
                nie zdadzą to wyrzucamy z pracy. Pozostałym obniżamy pensje do
                minimalnej krajowej. Wtedy ci wyrzuceni będą dla tych co pozostali
                straszakiem, że będą dybać na ich miejsce pracy tak jak teraz na
                miejsce pracy kasjerki w TESCO dybią osoby bezrobotne.


                > Co wiec spowoduja zwolnienia z pracy lekarzy w Polsce ?

                Spadek pensji lekarzy i wzrost wydajności pracy.

                > Ze wszyscy lepsi i bardziej ambitni zawodowo lekarze od reki ( w
                >ciagu miesiecy lub roku) wyjada. I kto zostanie ?

                Nie wyjadą bo w większości nie znają języków obcych.


                >
                > Takie sa realia Unii Europejskiej. I tak jak zgadzasz sie, ze
                polscy rolnicy dostaja dofinansowanie z EU, tak skutkiem tego
                czlonkostwa jest to, ze
                > "wartosc" lekarzy nagle jest ustalana na poziomie EU, a nie na
                poziomie

                Polski rolnik nie dostaje dofinansowania na poziomie EU, tylko 4
                razy mniej niż poziom EU. Mimo tego produkuje żywność jakościowo
                zbliżoną do poziomu EU.
                Jeżeli polski lekarz będzie pracował tak wydajnie jak lekarz w EU to
                ja będę za podniesieniem pensji. NIestety obecnie polski lekarz
                pracuje średnio 7 razy mniej wydajnie niż lekarz w EU, a więc
                powinien dostawać srednio 28 razy niższą pensję niż średnia pensja
                lekarza w EU. I to będzie około 700 zł właśnie.

                • dradam121 Tu bym sie zaczal zgadzac... ! 26.03.08, 17:18
                  aron2004 napisał:

                  > (...)
                  >
                  > Tyle że większość polskich lekarzy nie zna angielskiego ani żadnego
                  > innego obcego języka, przez co nie mają szans na znalezienie pracy
                  > poza Polską.
                  > Trzeba zwolnić z pracy właśnie takich lekarzy bez znajomości
                  > jezyków, wtedy mamy gwarancję, że nie wyjadą.


                  Najogolniej rzecz biorac zgodzilbym sie z zasadnicza linia Twego rozumowania.

                  Lekarz ktory nie zna jezykow obcych, nie umie sie nimi poslugiwac na codzien, w
                  gruncie rzeczy cofa sie zawodowo.

                  Polska literatura medyczna jest co najmniej 3 lata wstecz , w porownaniu ze
                  "zrodlami" (glownie angielskojezycznymi) i lekarz poslugujacy sie tylko jezykiem
                  polskim jest o tyle wstecz zawodowo. Co byc moze dla polskich pacjentow
                  wystarcza, ale to inna broszka.

                  Wszyscy polscy absolwenci medycyny maja po 4 lata zajec w dwoch jezykach
                  obcych. Nie sa wiec absolutnie z obcymi jezykami na bakier.

                  Nauczenie sie jezyka angielskiego zabralo mi 9 miesiecy (full time) zaczynajac
                  od, praktycznie,zera. Przez te 9 miesiecy nauczylem sie go tyle, ze zdalem
                  pierwszy egzamin prowadzacy mnie do licencji.

                  Bylem juz wtedy niemlody ( w granicach 40tki) i wydaje mi sie do dzis , ze
                  mlodsze kolezanki i koledzy, tak kolo 30tki moglyby/mogliby nauczyc sie go szybciej.

                  Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe jaka jest wartosc tych kilku miesiecy nauki.
                  To nie tylko dostep do informacji naukowej "z pierwszej reki". Mozliwosc
                  podrozowania (oczywiscie nie z polskim paszportem) wygodnie i dostatnio po
                  prawie calym swiecie. To rowniez i nagroda finansowa.

                  Pare lat temu , w trakcie spotkania z kolegami z innych krajow, dla picu,
                  zaczelismy sobie porownywac nasze zarobki. Netto , uwzgladniajac roznice w sile
                  nabywczej narodowych walut. Bo ceny tych samych rzeczy sa rozne w roznych
                  krajach. Samochody,domy, benzyna, maslo,mieso czy nawet mleko jest tansze w
                  Ameryce Polnocnej niz w EU, w tym, zwlaszcza, w Polsce.

                  No i jagesmy sobie tak porownywali to wyszlo, ze koledzy w EU maja jedenascie
                  razy wiecej niz koledzy w Polsce. Koledzy w Ameryce Polnocnej maja circa
                  dwadziescia razy wiecej niz "polscy".

                  Jest wiec potezna nagroda finansowa za pare te miesiecy wysilku.


                  >
                  > Trzeba zrobic ogólopolski test z angielskiego dla lekarzy, ci którzy
                  > nie zdadzą to wyrzucamy z pracy. Pozostałym obniżamy pensje do
                  > minimalnej krajowej. Wtedy ci wyrzuceni będą dla tych co pozostali
                  > straszakiem, że będą dybać na ich miejsce pracy tak jak teraz na
                  > miejsce pracy kasjerki w TESCO dybią osoby bezrobotne.

                  Pomysl wcale niezly...

                  Ja bym go nawet poszerzyl.

                  Na zakonczenie studiow i stazu podyplomowego w Polsce winien byc obowiazkowy
                  egzamin z jezyka obcego, a takze, egzamin licencyjny . Amerykanski, kanadyjski itp.

                  Tak jak to sie robi w Kanadzie. Absolwenci uczelni kanadyjskich msaja , z
                  reguly, rowiez, zdany egzamin licencyjny amerrykanski . Rezydenci , konczacy
                  kanadyjskie rezydentury, zdaja rowniez egzamin specjalizacyjny , amerykanski.

                  Tak na wszelki wypadek, mozna powiedziec. A takze dla standaryzacji wynikow
                  studiow.
                  >

                  >
                  > > Ze wszyscy lepsi i bardziej ambitni zawodowo lekarze od reki ( w
                  > >ciagu miesiecy lub roku) wyjada. I kto zostanie ?
                  >
                  > Nie wyjadą bo w większości nie znają języków obcych.

                  Najlepsi i najambitniejsi lekarze , o ile nie maja 100 % znajomosci jezykow,
                  chetnie sie do nauki przyloza, bo czeka ich na koncu potezna "marchewka".


                  Pozdrawiam


                  dradam 121
          • p.atryk Zaraz ,zaraz... 25.03.08, 21:20
            Moze i masz racje,ze zatrudnienie nowych lekarzy to wariant trudny.

            > to wariant najtrudniejszy i na ktory potrzeba czasu
            > z dnia na dzien nie do wykonania wiec nie dyskutujmy

            Natomiast czas ku temu byl (dwa lata), przepisy nie zmienily sie z
            dnia na dzien. Nawet trzy miesiace (od poczatku roku) wystarczy by
            znalezc kilku lekarzy.

            > jest jakis powod ze ich nie ma, nie dyskutujmy jaki

            Z fascynacja powtarzasz zwrot "niewidzialna reka rynku". Moze ja
            uznasz za powod?

            Po zrozumienie problemu "zadluzenia" szpitali odsylam cie do postow
            Slava (troche ich na forum znajdziesz) bo mi sie nie chce na darmo
            powtarzac.
      • dradam121 bieganie w kolko 25.03.08, 20:26
        szlachcic napisał:

        > p.atryk napisał:
        >
        > > Zatrudnic dodatkowych lekarzy, by byla obsada na godziny ponad
        > >limit.
        >
        > -zmienic system 24 godzinny na mniej pozerajacy godziny bo ten
        > system jest niewydajny i zazynajacy szpitale, szpital z takiego
        > systemu pracy nic nie ma, w przeciwienstwie do lekarza
        > -praca 220 godzin w miesiacu nie powinna byc problemem dla panow
        > doktorow tak walczacych o dobro pacjenta
        > -za pozostale godziny mozna byloby placic dobrze
        >
        > lecz lekarze chca zachowac system 24 godzinny, szantazowac
        > przepisami eurokomuny i miec dobrze placone nawet za 1 nadgodzine
        >
        > a we firmach placa za nadgodziny wyglada tak
        >
        > - czesto ludzie zostaja dluzej i nie maja nic
        > - pierwsze 2 godziny placone sa jako tako, a dopiero kolejne wiecej
        >
        > wytlumaczcie mi jedna rzecz, dlaczego lekarze maja miec inaczej?
        >
        > > (Oczywiste jest, ze "dla dobra pacjenta" najkorzystniejszy jest
        > > wariant D.)
        >
        > Dla dobra pacjenta najlepsza opcja to wypoczety lekarz czyli na
        > pewno nie opcja B jak piszesz
        > po prostu pacjentow masz gdzies a chodzi ci tylko o kase
        >
        >


        Szlachcic !

        Dlaczego sie trzymasz modelu "zatrudnionego w szpitalu lekarza" ?

        Konsekwencja tego sa te wszystkie wymienione w dyskusji nonsensy.

        NIKT tego w ten sposob ani w USA/Kanadzie czy Francji nie robi.

        Dlaczego nie przejsc na model "fee for service", ktory te niedogodnisci
        automatycznie usuwa.

        W Polsce to zawsze staraja sie odkryc na nowo kolo !


        Pozdrawiam


        dradam 121
        • szlachcic Re: bieganie w kolko 25.03.08, 20:36
          > Dlaczego nie przejsc na model "fee for service", ktory te
          >niedogodnisci automatycznie usuwa.

          hehehehe
          od czasow wejscia w zycie przepisow eurokomuny lekarze zaczeli
          ponownie zatrudniac sie na etatach
          ale rozumiem aluzje
          na etatach chcecie byc po to aby zyskiwc plusy etatow a jak etat ma
          minusy to krzyczycie jacy jestescie wyzyskiwani
          albo albo
          ale do mowienia polprawd przez lekarzy jestem przyzwyczajony
          tu na forum to norma
          • dradam121 Re: bieganie w kolko 25.03.08, 20:47
            szlachcic napisał:

            > > Dlaczego nie przejsc na model "fee for service", ktory te
            > >niedogodnisci automatycznie usuwa.
            >
            > hehehehe
            > od czasow wejscia w zycie przepisow eurokomuny lekarze zaczeli
            > ponownie zatrudniac sie na etatach
            > ale rozumiem aluzje
            > na etatach chcecie byc po to aby zyskiwc plusy etatow a jak etat ma
            > minusy to krzyczycie jacy jestescie wyzyskiwani
            > albo albo
            > ale do mowienia polprawd przez lekarzy jestem przyzwyczajony
            > tu na forum to norma


            No wiec postuluj wprowadzenie "fee for service", negocjowane tak jak w Kanadzie
            i bedzie po klopocie.

            Ja pracuje tak od ponad 20 lat i jestem zadowolony. Gdybym nie byl to bym sie od
            reki przeniosl do innego kraju.

            Pozdrawiam


            dradam 121
            • szlachcic Re: bieganie w kolko 25.03.08, 21:31
              > No wiec postuluj wprowadzenie "fee for service", negocjowane tak
              jak w Kanadzie i bedzie po klopocie.

              ja mam postulowac?
              chyba ci sie cos w glowie poprzewracalo
              ten kraj maze wam zaoferowac to i to
              tak jak w innych zawodach, oferuje nam taka a nie inna sytuacje
              tym ktorym to nie pasuje uciekaja
              wiec uciekajcie

              • dradam121 Re: bieganie w kolko 25.03.08, 22:05
                szlachcic napisał:

                > (..)
                > tym ktorym to nie pasuje uciekaja
                > wiec uciekajcie
                >

                Mysle, ze takie stwierdzenie jest objawem pewnego stylu bycia w Polsce.
                Polsko-centrycznego.

                Bycie lekarzem jest uprawianiem zawodu "miedzynarodowego". Dobrze przygotowany
                lekarz potrafi sie "przestawic" z uprawiania medycyny w jednym kraju na prace w
                innym kraju. Czasami to wymaga nabycia dodatkowych umiejetnosci.

                Ale pacjenci sa wszedzie jednakowi. Maja dwie rece i dwie nogi. Jedna watrobe...

                Wielu lekarzy z Polski sie wyprowadza nie tylko dlatego, ze maja mozliwosc
                zarobic wiecej.

                Powodem jest rowniez, czesto gesto to, ze moga pracujac na przyklad we Francji,
                lepiej pomagac pacjentowi.

                Pacjent ma lepszy dostep do srodkow diagnostycznych, do wielu sposobow leczenia.

                Ja wiem, ze jak moj pacjent jest zdiagnozowany, ze ma nowotwor to od tego
                momentu ma wszystkie ( WSZYSTKIE) leki za darmo. W tym rowniez i te uzywane do
                leczenia innych schorzen, nie nowotworow.

                Jednym slowe lekarze,za granicami Polski, moga wiecej pomagac pacjentom. Ze nie
                jest to sytuacja okreslana jako "wy udajecie ze mi placicie, a ja udaje ze was
                lecze".

                W sumie wyjazd z Polski dla wiekszosci z lekarzy to jest awans w sensie
                intelektualnym, zawodowym a i trzeba dodac - rowniez i finansowym. Nawet jezeli
                tylko wyjezdaja do krajowe sasiednich, Czech czy Niemiec.

                Czy nalezy uzywac wiec okreslenia "uciekaja " ? Osobiscie uwazam, ze takie
                okreslenie jest wyjatkowo nieszczesliwie dobrane. I swiadczy w pewnym sensie o
                desperacji piszacego. Ktory sobie zdaje, ze argumentow merytorycznych juz nie ma
                dawno, ale chce jeszcze poprotestowac.

                Rozumiem motywy, ale adresat tych wypowiedzi - srodowisko tych lekarzy,ktorzy
                jeszcze w Polsce pozostaja, nie jest wlasciwie dobrany.

                Zdenerwowaniem trzeba sie wykazywac wobec polskich politykow i polskiej biurokracji.


                Pozdrawiam


                dradam 121
                • szlachcic Re: bieganie w kolko 26.03.08, 18:11
                  > Ale pacjenci sa wszedzie jednakowi.

                  ale ze znajomoscia jezykow jest tak jak z Wasza moralnoscia - dno

                  > Jednym slowe lekarze,za granicami Polski, moga wiecej pomagac
                  pacjentom.

                  zapewniam ze w Polsce, kraju caly czas biednym tez mogloby byc
                  pieknie

                  > W sumie wyjazd z Polski dla wiekszosci z lekarzy to jest awans w
                  >sensie intelektualnym, zawodowym a i trzeba dodac - rowniez i
                  >finansowym.

                  dlaczego w sensie intelektualnym, przeciez piszecie ze jestescie
                  lepsi od innych
                  wiec to raczej degradacja

                  > Czy nalezy uzywac wiec okreslenia "uciekaja " ? Osobiscie uwazam,
                  ze takie okreslenie jest wyjatkowo nieszczesliwie dobrane.

                  masz problem widze
    • slav_ Re: "Dla dobra pacjenta..." 25.03.08, 21:00
      Zwróć jednak uwagę Patryku że Twój tok rozumowania jest zależny od pewnego założenia wstępnego.
      Otóż zakładasz że priorytetem polskiego społeczeństwa i zdarzeniem oczekiwanym jest dobrze funkcjonujący oddział onkologiczny w Radomiu.
      Po krótkiej analizie jednak można stwierdzić że jest to założenie BŁĘDNE !

      Otóż priorytetem społeczeństwa w tym (i podobnych) konflikcie jest ukaranie lekarzy (!) na różny sposób nawet przez "karę" polegająca na zamknięciu tego oddziału i zwolnienie ich z pracy (!).

      Zwróć bowiem uwagę że takie żądanie przewija sie np. w prawie 100% komentarzy internetowych (nie jest to próba reprezentatywna ale takiego rozkładu głosów nie można lekceważyć).
      Natomiast w ogóle nie spotkałem sie ze sformułowań popierających lekarzy. A przecież zdało by się że np, stowarzyszenie pacjentów onkologicznych powinno pikietować dyrekcję by oddział utrzymać. Widać to NIE JEST priorytet.

      Nie mamy to do czynienie z sytuacją:
      konflikt lekarzy - administracja - naciski pacjentów na administrację aby poprawić warunki pracy lekarzy (ICH lekarzy) żeby chcieli ich leczyć i zapewnić dobre funkcjonowanie onkologii bo im jest potrzebna

      tylko z sytuacją:
      konflikt lekarzy - administracja - pełne wsparcie społeczeństwa dla administracji w celu ukarania, spacyfikowania lekarzy i ewentualnie zmuszenie (!) lekarzy by leczyli na warunkach narzuconych.

      Zauważyłem w ogóle że priorytetem(!) polskiego pacjenta jest to by lekarz który go leczy możliwie mało zarabiał(!) oraz jednoczesne oczekiwanie ZMUSZENIA lekarza (rożnymi administracyjnymi zakazami i nakazami, graniczeniami oraz zagrożeniami prawnymi itp) by leczył "dobrze".

      Tak więc zamykając oddział wojewoda wypełnia w miarę dokładnie oczekiwania społeczne i trudno mu z tego powodu czynić zarzuty. Przy okazji sadzę że onkologia była deficytowa a więc jej zlikwidowanie dało by duże oszczędności dla szpitala i poprawę bilansu(znów priorytetowe oczekiwanie społeczeństwa). Zwolnienie lekarzy da oszczędność na płacach a ograniczenie dostępu do leczenia pacjentom da oszczędności (leczenie onkologiczne jest bardzo drogie) dla nfz a rozsądnego gospodarowania składkami społeczeństwo przecież oczekuje.
      • mindflayer Re: "Dla dobra pacjenta..." 25.03.08, 21:40
        Onkologia wszędzie (wg mojej wiedzy) ma dobre procedury i jest na plusie. Ja się dziwię, że "onkolodzy" tam pracują, nie rozumiem tego. Radioterapeuci są przywiązani do maszyn, ale onkolodzy??? Jakbym był na ich miejscu... ale nie jestem.
        • marcinoit Re: "Dla dobra pacjenta..." 25.03.08, 23:37
          zaczynam coraz mniej to wszystko rozumiec ale na szczescie coraz
          mniej mnie to obchodzi :) wlasciwie nic mnie juz to nie obchodzi :)
          na szczescie ma teraz inne problemy . zbliza sie kolejny wolny
          weekand a nad morzem chlodno. moze ktos podpowie gdzie wyskoczyc na
          2 -3 dni¿
      • paczula8 są winni!!! :) 26.03.08, 11:02
        slav_ napisał:

        > Zwróć jednak uwagę Patryku że Twój tok rozumowania jest zależny od
        pewnego założenia wstępnego.
        > Otóż zakładasz że priorytetem polskiego społeczeństwa i zdarzeniem
        > oczekiwanym jest dobrze funkcjonujący oddział onkologiczny w
        Radomiu.
        >
        > (...)
        > Zauważyłem w ogóle że priorytetem(!) polskiego pacjenta jest to by
        lekarz który go leczy możliwie mało zarabiał(!)
        > (...)
        > Tak więc zamykając oddział wojewoda wypełnia w miarę dokładnie
        > oczekiwania społeczne i trudno mu z tego powodu czynić zarzuty.


        Brawa dla tego Pana! ;))


        --
        „Apelujemy do władz Rzeczypospolitej Polskiej o odrzucenie szkodliwego dla Polski Traktatu Lizbońskiego ...” - UPR
      • swan_ganz Re: "Dla dobra pacjenta..." 26.03.08, 11:43
        > Otóż priorytetem społeczeństwa w tym (i podobnych) konflikcie jest
        > ukaranie lekarzy (!)

        dokładnie tak Slav...
        Jak napisałęm gdzieś na forum onetu, że należałoby w konsekwencji
        decyzji o zamknięciu oddziału wziąść za doopę Wojewodę (i Schetynę
        jako jego bezpośredniego nadzorcę)za narażanie ludzi na
        niebezpieczeństwo to mnie zwyzywano od głupków :-)
        Zdaniem ludu to wy - lekarze macie gwarantować ludziom wykonanie
        art. 71 Konstytucji a nie władze tego kraju...
        Do roboty więc Slav bo nie zdążysz przyjąć wszystkich swoich
        donatorów :-)
        --
        Swan
        ** Just say no to drug reps **
        nofreelunch.org/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka