Dodaj do ulubionych

Lekarze zmuszani są do pracy 500 godzin miesięczni

21.05.08, 07:46
"W marcu i kwietniu 10 dyżurów na izbie miał lekarz Bogusław S.
Powinien pracować od godz. 7 do 15 i badać nietrzeźwe osoby, które
przyjmowano do izby. Jednak mamy karty pracownicze i grafik
Bogusława S., z którego wynika, że nie było go w izbie. W tym czasie
pracował na etacie w pogotowiu"

Aktualny rekord swiata 1200 godzin pracy w miesiacu nalezy do
polskiego lekarza
Aron jest w bledzie ze lekarze sa niewydajni i leniwi
Pracuja jak mrowy
Edytor zaawansowany
  • obs2 21.05.08, 13:53
    > Aron jest w bledzie ze lekarze sa niewydajni i leniwi
    > Pracuja jak mrowy

    Bywają niewydajni, pamiętasz, nawet się z Tobą częściowo zgodziłem
    kiedyś w tej kwestii.
    Natomiast to że pracują jak mrówy, to chyba nie podlega dyskusji?
  • aron2004 21.05.08, 16:19
    wirtualna praca w dwóch miejscach jednocześńie
    --
    "Neandertalczycy są wśród nas" - Maciej Giertych po zapoznaniu się z
    wynikami matury na Dolnym Śląsku.
  • szlachcic 21.05.08, 17:39
    obs2 napisał:

    > Bywają niewydajni, pamiętasz, nawet się z Tobą częściowo zgodziłem
    > kiedyś w tej kwestii.
    > Natomiast to że pracują jak mrówy, to chyba nie podlega dyskusji?

    no ale obs2 nie mozesz kontrargumentowac przypadkami ciezko
    pracujacych lekarzy bo nie o to chodzi
    ciezko i uczciwie pracujacy lekarze nie sa w stanie zmienic
    postrzegania srodowiska lekarskiego gdy tak wielu z nich kopie pod
    ta opinia doly
    A moj watek-kpina to nawiazanie do wielu watkow jakie stworzylem o
    organizacji pracy a w zasadzie jej braku
    Sami tworzycie ten burdel, bardzo ten burdel Wam pasuje, jak
    niepodleglosci bronicie 24 godzinnej pracy ktora ma dac Wam
    mozliwosc pracy na wielu etatach
    Tu jest glowne podloze tego burdelu, sabotujecie prace panstwowych
    jednostek, mowiac wprost macie w dupie panstwowa prace ale nie
    chcecie z niej odchodzic
    Dlatego w jednym z watkow napisalem
    albo etat w szpitalu i nic wiecej albo zegnam
    i PO mialo/ma to na uwadze
    oby byli na tyle mocni oby to wprowadzic w zycie

  • nico72 21.05.08, 19:17
    Mm, cóż za bogate słownictwo, powinszować wykształcenia...
    --
    May God have mercy upon my enemies, because I won't... gen. Patton
  • szlachcic 22.05.08, 18:09
    nico72 napisał:

    > Mm, cóż za bogate słownictwo, powinszować wykształcenia...

    nie mozesz jedna miarka mierzyc siebie i mnie
    6 lat ciezkiej nauki daje ci prawo do ogloszenia sie ponad innych
  • obs2 25.05.08, 08:10
    > oby byli na tyle mocni oby to wprowadzic w zycie

    mogą wprowadzać. Ale życie pokaże że to nierealne.
    Szlachcic. Znam argumenty, że obecne wrażenie niedoboru lekarzy jest pozorne. Że
    zmiana organizacji pracy spowoduje zoptymalizowanie zatrudnienia takie, że nie
    będzie niedoboru, a w pewnych specjalnościach powstanie nadmiar lekarzy.
    Oczywiście ich część wchłonie sektor prywatny, ale nie wszystkich. Oznacza to że
    nawet nie trzeba będzie jakoś wyjątkowo podnosić pensji itd.

    Być może tak jest i tak by było.
    Gdyby nie jeden fakt. Wskaźnik mówiący o liczbie lekarzy na liczbę ludności jest
    oczywiście stosunkowo sztuczny i tak naprawdę nie wiadomo o czym mówi. To
    prawda. Ale jest to jednak wskaźnik matematyczny (czy też statystyczny) - a
    wiemy dobrze, że w krajach o poziomie do którego aspirujemy, wg tego wskaźnika
    lekarzy jest więcej. Tak więc nawet nie wyciągając daleko idących wniosków z
    owego wskaźnika (bo te wnioski pewnie zależałyby od przyjętych założeń -tak
    często jest w dywagacjach statystycznych na temat pojedynczych danych wyrwanych
    z kontekstu), widzimy, że liczby mówią co innego niż Ty głosisz.
    Po prostu - nie wiadomo dlaczego, w imię czego, w wyniku czego, ale na Zachodzie
    jest WIĘCEJ lekarzy niż u nas. I od lat działają oni w systemie krótszej niż u
    nas praca.
    Najprostsza matematyka pokazuje, że póki co u nas się to nie sprawdzi. Nie
    musimy bronić istniejącego systemu - on broni się sam odwieczną potęgą wiecznej
    prowizorki.
    I nie do lekarzy należą tu ruchy w stronę zmian.

  • szlachcic 25.05.08, 11:14
    obs2 napisał:

    > Szlachcic. Znam argumenty, że obecne wrażenie niedoboru lekarzy
    >jest pozorne Że zmiana organizacji pracy spowoduje zoptymalizowanie
    >zatrudnienia

    oczywiscie ze zoptymalizuje
    i znowu stopniowanie przymiotnikow
    nie znaczy to ze w kazdej dziedzinie SZ bedzie dobrze ale zapewne
    bedzie lepiej
    nie myl pojec

    >wg tego wskaźnika lekarzy jest więcej

    nie wiem czy mozna porownywac
    moim zdaniem chyba jednak nie, z wielu wzgledow
    to inne swiaty

    >widzimy, że liczby mówią co innego niż Ty głosisz.

    wszyscy tu lekarze nadinterpretuja wszystko co tu napisalem
    jak wiesz zostalem uznany za wroga lekarzy co jest bzdura
    dlatego jako oponent szukasz na sile kontrargumentow
    caly czas uwazam ze nie we wszystkich sprawach mozna porownywac
    Zachod, nie dzisiaj

    >w imię czego, w wyniku czego, ale na Zachodzie
    > jest WIĘCEJ lekarzy niż u nas

    po 1 nie mozna porownywac - z wielu wzgledow
    po 2 jest co jest i tym co mamy nalezy dysponowac bardziej optymalnie
    Wy chcecie zachowac status quo bo przyzwyczailiscie sie do tego w
    komunie i Wam to pasuje




Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka