Dodaj do ulubionych

wspolczesna medycyna jest oparta na 'zdobyczach'

03.11.03, 16:17
farmakologii. To dobrze dla inwestorow, moze dobrze dla niektorych lekarzy.
Ale czy lekarze, jako swiatla grupa zawodowa, wiedza o innych metodach
leczenia? Pomijam skrajne wypadki takie jak zawal serca ale ktoremu moznaBY
BYLO zapobiec gdyby ten pacjent byl na tyle inteligentny zeby nie dopuscic u
siebie do zawalu.

Wiem ze swiat jest jaki jest czyli ze wiekszosc ludzi to kompletni kretyni
szczegolnie w stosunku do siebie (tu akurat mysle o pacjentach lub
potencjalnych pacjentach). Czyli, czy ludzie swiadomi tego jak medycyna
wspolczesna moze im pomoc i swiadomi zeby przestac pic, palic i jesc
nieodpowiednio, oraz potrafiacy uniknac wypadkow losowych (np przekraczajac
jezdnie tylko na zebrach i jezdzac tylko rowerem po parku) czy to znaczy ze
gdyby wszyscy pacjenci byli madrzy, cwani lub sprytni i zyli tak srednio i
zdrowo po min 120 lat to czy wtedy przemysl farmaceutyczny by sie zalamal?
Pomijam fakt okazjonalnego zarzniecia sie nozem kuchennym.

Czy to oznacza ze zycie bez 'farmakologii' byloby zyciem nudnym i zadna
kobieta nie poszlaby do lozka z obcym facetem w ciagu jednej godziny od
poznania sie z nim? Czy wlasnie dzieki farmakologii mamy: ciekawe zycie do
ogladania w dzienniku telewizyjnym gdyz ludzie wiedza ze " a co, jak bede
chory do lekarza to niech mnie lecza bo PO TO MAM UBEZPEICZENIE?

A moze wlasnie brak tych ubezpieczen jest poczatkiem NOWEGO ktore wlasnie
kladzie odpowiedzialnosc za zdrowie w rekach jego wlasciciela a nie mylnie
posadzanego o to lekarza? Z uwagi na to ze pacjenic sa notorycznie durni,
pozwalam sobie wszem i wobec podziekowac FARMAKOLOGII za to ze trzymaja ich w
ryzach i eliminuja. A po wykorzystaniu limitu na niszczenie zdrowia przez
samego pacjenta sa na tyle ci lekarze mili ze mowia grzecznie: chorobe trzeba
polubic zamiast zwyczajnie wyrzucic tego debilnego gamonia za drzwi.
Doszedlem wlasnie do olsniewjacego wniosku ze przyczyna wszelkiego zla nie
jest ani system leczenia, ani farma, ani lekarze (judymy czy tez element
lekarsko-kryminalny). Wine za obecny stan w opiece zdrowonej ponosi durny
pacjent oraz to samo w liczbie mnogiej. Ergo, nie bedzie poprawy rzeczywistej
zanim albo durni pacjenci umra albo madrych pacjentow przybedzie. Na
szczescie opcja B nigdy sie nie spelni czyli lekarzom nie grozi bezrobocie.
Na szczescie.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka